Dlaczego MyGuidie.com zostało zamknięte?

MyGuidie.com - my passion, my experience.

Pamiętacie Myguidie, serwis który jako jeden z nielicznych powstał praktycznie od podstaw na Startup Weekend? Jeśli nie to przypomnę, że chodziło o społecznościowych przewodników, dzięki którym pobyt w obcym mieście mógłby być dla każdego bardziej interesujący. Później serwis nieco zmienił działalność łącząc ogłoszenia z turystyką i ilifestylem, dawał możliwość zorganizowania wycieczki po mieście z przewodnikiem, ale również uczestnictwo w lekcjach fotografii, wycieczkę po hubie startupowym w Londynie, kurs pieczenia ciasteczek itp.

Wyglądało więc, że wszystko idzie w dobrym kierunku. Kiedy rozmawiałem z Olą i Pauliną podczas Startup Fest dziewczyny miały też konkretny plan na promocję i marketing. Później Myguidie wygrał nawet Pitch in Berlin organizowane przez HackFwd i ponoć był bliski na pozyskanie pierwszych funduszy właśnie od HackFwd.

Historia serwisu wczoraj jednak dobiegła końca. Na głównej stronie pojawiły się podziękowania dla użytkowników i w ten sposób startup został zamknięty. Napisałem jeszcze wczoraj pytanie do Oli co się dzieje, Ola potwierdziła że faktycznie serwis został zamknięty, przesłała mi też krótkie odpowiedzi na pytanie jakie zadałem w związku z tą sytuacją.

Jakie były przyczyny zamknięcia serwisu?

Ola: Główną przyczyną zamknięcia serwisu był fakt, że w ciągu prawie roku działalności udało nam się przetestować prawie każdą możliwą drogę zdobywania za równo klientów jak i Guidich, czyli osoby oferujące usługi. Z tych eksperymentów dowiedziałyśmy się jednej rzeczy: w tym modelu jesteśmy bardzo podobne do Groupona: bez wyłożenia gigantycznej ilości pieniędzy na sprzedaż i pozyskiwanie ofert, model nie działa. Groupon po 4 latach nie jest w stanie przeważyć szali przychodów nad koszty, a my wolimy zarabiające biznesy.

Dodatkowo dużym zaskoczeniem było dla nas to, że konkurencja która otrzymała funding w wysokości ponad miliona dolarów nie pokazywała znaczącego postępu czy różnicy pomiędzy nami a nimi w szybkości rozwoju, mimo, że byli to bardzo mądrzy founderzy, których miałam okazję poznać. To wszystko złożyło się na to, że dochodząc do roku działalności uznałyśmy, że wolimy poświęcać swój czas projektom, które rokują :)

Czy pozyskanie inwestora twoim zdaniem zmieniłoby sytuację? Podobne projekty jak Gidsy również świecą pustkami na swoich stronach z ogłoszeniami

Ola : Na początku myślałam, że tak, ale od marca skutecznie utwierdzam się w tym, że nie. Gidsy założyli bardzo mądrzy ludzie, mają dobry team, są w dobrym miejscu jakim jest Berlin, mają ogromny funding i świetnych doradców jak CTO Amazona, z którym miałam okazję o tym porozmawiać w Monachium czy Ashton Kutcher. Podobnie jest z Vayable, który mimo bycia w świetnym networku jakim jest 500 startups nie odniósł jeszcze spektakularnego sukcesu.

Ciężko podejmuje się takie decyzje? To nie jest pierwszy twój startup, ale chyba pierwszy z którym się tak stanowczo żegnasz.

Ola:To jest dosyć smutny proces, ale to nie była ciężka decyzja, w pełni świadoma. Od kilku tygodni byłyśmy świadome, że to niedługo nastąpi, musiałyśmy po prostu pozamykać kilka otwartych tematów. Nie podejmowałyśmy jej pochopnie, to raczej czysto biznesowa decyzja.

Czy możesz się podzielić własnymi przemyśleniami związanymi z myguidi z perspektywy niepowodzenia projektu?

Ola:Ten rok z MyGuidie to był czas, w którym nauczyłam się najwięcej w całym moim życiu. Myślę, że zarówno Paulina jak i Kasia mogą to potwierdzić. Nie sposób tego opisać w krótkiej wypowiedzi, dlatego mamy w planach w tym tygodniu opublikować nasze lessons learned w formie artykułu :)

Czytając powyższe odpowiedzi ciężko się z Olą nie zgodzić. Szczerze mówiąc mam do zespołu MyGudie duży szacunek za to, że podjęły taką decyzję i tak wprost o tym mówią. Uświadomienie sobie, że nasz projekt nie działa i nie warto dalej go kontynuować to sztuka, którą posiadło w Polsce niewiele osób i mam dość dużo dryfujących po sieci trupów (łącznie z moim TechAll:) ).

Jest jednak jeden problem jaki wynika z takich sytuacji. Otóż MyGuidie w oczach wielu było postrzegane jako dobrze prosperujący startup (również przeze mnie), wygrywało konkursy, było doceniane przez zagraniczne inkubatory takie jak HackFwd tip.

I nagle bum, okazuje się, że ten biznes nie działa. Można więc odnieść wrażenie (moim zdaniem błędne), że zespół za szybko się poddał i było to tak naprawdę związane z brakiem funduszy na utrzymanie spółki. Wrażenie to może zostać zatarte przez otwarte wypowiedzi założycielek, dlatego cieszę się że Ola chce opublikować swoje doświadczenia związane z tym startupem i otwarcie mówi o zamknięciu serwisu.

Z pewnością tego rodzaju „przygoda” to bardzo dobre doświadczenie i wierzę, że zostanie ono przez zespół MyGuidie wykorzystane przy następnych projektach. Najważniejszą umiejętność czyli podejmowanie szybko trudnych decyzji mają już przećwiczoną.

» «
  • sulco

    Wczoraj właśnie zauważyłem to zamknięcie i zastanawiałem się nad powodami – serwis przecież zdawał się skazany na sukces. Dzięki więc za podjęcie tematu i oczywiście Oli za otwartą wypowiedź. 
    No i oczywiście niecierpliwością czekam na kolejne projekty, bo ten, mimo że ostatecznie nie wyszedł, nadal uważam za dobry przykład „jak należy to robić” – choćby jeśli chodzi o poziom dopracowania i rozwijania pomysłu.

    • http://twitter.com/wojtekm Wojtek Mlodzianowski

      no i to mnie denerwuje w całej tej startupowej bańce-co z tego, że nikomu to niepotrzebne i nie zarabia, ważne, że jest dobrze zrobione i piękne.
      A najśmieszniejsze jest, że sam nie wiem, czy dziewczyny postąpiły słusznie i pokazały głowę na karku zamykając biznes bez przyszłości, czy lepiej by było szukać kolejnych inwestorów, aż projekt miałby absurdalną wartość

    • http://Antyweb.pl Grzegorz Marczak

      Pewnie gdybyśmy byli w US to można by w taki projekt jak w Twittera pompować, ale niestety nie jesteśmy i w EU nieco racjonalniej podchodzi się do wydawania pieniędzy.

    • Łukasz

       Przesadzasz z tą racjonalnością, wystarczy popatrzeć na pomysły z projektów 8.1 ;)

    • http://Antyweb.pl Grzegorz Marczak

      a to już inna bajka :)

    • sulco

      Nie każde nowe przedsięwzięcie, nawet dobrze przemyślane, ma gwarantowany sukces. Jednak starannie zrealizowany projekt, który nie wypalił ma i tak dużo większą wartość niż byle jak odklepany projekt, który nie wypalił. Nie zgadzam się z wrzucaniem takiego projektu do worka „irytująca startupowa bańka” – serwisy takie jak ten są po prostu próbowaniem pomysłów. Wyrazem przedsiębiorczości w internecie. Wykonane porządnie dają cenne informacje i doświadczenie twórcom, do wykorzystania przy kolejnych przedsięwzięciach, tak żeby w końcu któreś odniosło sukces.

      Czy zamykać czy szukać inwestorów do pompowania wartości? To już kwestia motywacji – jeśli priorytetem dla nich byłaby kasa, może i jeszcze mogłyby to napompować i np. szybko sprzedać, ale myślę, że zamknięcie serwisu w tym momencie (bez czekania na długi okres konania okraszony artykułami w stylu „Co z tym MyGuidie?”) wskazuje na ukierunkowanie właśnie w duchu tego, co pisałem w poprzenim akapicie: bardziej traktują to jako etap szukania „Tego” pomysłu.

    • Rzekaliswarta

       Każde dobrze przemyślane przedsięwzięcie jest skazane na sukces.Problem polega na tym,że niektórzy przypinają wielu startupom łatkę „skazanego na sukces”,świetnego pomysłu” Zamknięcie myguidie – co akurat mnie nie zaskoczyło – jest tylko potwierdzeniem moim zdaniem tego,że to nie było przemyślane przedsiewzięcie.Podobnie jest – moim zdaniem – z 99,9 % startupów realizowanych przez vc z Polski.

    • sulco

      Oczywiście masz rację: jak dobrze sobie wszystko przemyślisz, to ani dupne wykonanie, ani zawirowania koniunktury, ani konkurencja z równie dobrymi „myślicielami” a lepszym zapleczem, ani nawet zawał serca nie przeszkodzi Ci w osiągnięciu sukcesu. Ech…

  • Ya

    To pokazuje, że te wszystkie konkursy i klepanie siebie nawzajem po ramieniu są niewiele warte :)

    PS. A co z osobą która kupiła 1% i ipada – wtopiła?

    • http://www.facebook.com/people/Mateusz-Semegen/100001470030240 Mateusz Semegen

      Też mi się tak wydaje. Ludzie skupiaja się na konkursach, robieniu szumu w środowisku startupowym, ale gdy trzeba zarabiać kasę, jest już problem. Imho cała ta mania na startupy, to kolejna bańka. 

    • http://twitter.com/MaciekDulski Maciek Dulski

      No to akurat w tym przypadku nie powinieneś się czepiać. Dziewczyny zobaczyły, że kapuchy nie będzie (albo będzie jej niewiele) i zdecydowały się na poszukanie czegoś, co w ma szanse na „biznesowy” sukces (a nie tylko towarzyski).
      Według mnie dziewczynom należą się brawa, bo nie często tak znany serwis zamyka się z taką klasą. Powodzenia w przyszłych projektach!

    • Dsads

      Zauważ, że jest wiele projektów które szumu nie robią a osiągają sukcesy. Powiem szczerze – może i boleśnie – z reguły Ci co szumu nie robią osiągają sukcesy natomiast Ci co dużo gadają niewiele osiągają (poza własnym rozgłosem jako Guru Internetu)

    • sulco

      A potem ludzie zachodzą w głowę jak to się stało, że „ci farciarze wpadli na pomysł i zarabiają takie kokosy”. A ci farciarze zazwyczaj wcześniej pracowali nad 20 innymi pomysłami, na których nic nie zarobili.

      Ale loża szyderców jest taka wygodna…

    • http://www.facebook.com/mateusz.kleska Mateusz Kleska

      Otóż to!

    • http://b4it.tumblr.com/ b4it

      Robić projekty w dużej liczbie to inna sprawa. Autorowi komentarza do którego się odnosisz chodziło o merytoryczny sens konkursów typu Startup Weekend. Takie konkursy wygrywają pomysły które są „fajne” i tyle. Nic ponadto.

    • http://www.facebook.com/Kolinko Tomasz Kolinko

      Jak dla mnie, w SW chodzi o poznawanie się ludzi i o eksperymentowanie. Pomysły i konkurs to jedynie dodatek. Wielu ludzi – szczególnie ci, których tam nie było, błędnie IMO sprowadza całe SW do konkursu piękności…

    • http://b4it.tumblr.com/ b4it

      Odwrotnie. Jest to konkurs którego dodatkiem jest poznawanie ciekawych ludzi i eksperymentowanie. Zapytaj organizatorów.

    • Paweł Montwiłł

       Jak to mówi Seth Godin „If I fail more than you do, I win”

  • Waszer

    To dość szybko, szkoda, trochę zaskoczyła mnie ta decyzja. Może trzeba było bardziej skoncentrować się na „wykuwaniu” produkty i dostosować go do ludzi, którzy nie jeżdżą na festiwale i nie klepią po plecach snując piękne wizje. Może nie trzeba było szukać na siłę inwestora i tracić na to czasu, a skoncentrować się produkcie. Można tak gdybać… szkoda wielka..

    • Gość

      Trochę to bzdura o tym „wykuwaniu” produktu. Prawda jest taka, że mitycznie bronienie się jakością produktu w tym wypadku nie na wiele się zdaje, bo przy takim biznesie – jak z resztą sama autorka myguidie zauważyła – kluczem jest ilość pieniędzy wpompowana w promocję. Niestety jesteśmy na tyle małym rynkiem z małą ilością „możliwej do utopienia kasy”, że nie przychodzi dobry wujek i nie daje miliona dolców tak po prostu.

  • Maciej Liziniewicz

    Ja dziewczynom gratuluje wizjonerstwa. Dobre przywództwo, a szczególnie to start-upowe nie uwaza za sukces bycia w grze, a porazke za rezygnacje z gry. Wizjonerstwo opiera sie na podejmowaniu nie tych decyzji które sa dobre, ale które sa madre. Brawo dziewczyny. 

    • Bartek Kuczyński

       Jednak jeść coś trzeba… Mieliśmy bańkę dotcomową… mamy startupową…

  • Jakubl

    Dla mnie od samego początku ten pomysł wydawał się takim, na którym nie da się zarobić, więc takie zakończenie mnie nie dziwi. Dziwił mnie natomiast ogromny entuzjazm i huraoptymizm całej branży odnośnie tego projektu.

    • http://www.facebook.com/ramon.rembelski Ramon Rembelski

      Ale taki huraoptymizm i entuzjazm mamy w całej branży, patrz choćby Facebook, Instagram i wiele innych. (Ba, nie tylko w tej branży, ale w bardzo wielu innych. Takie – niestety – czasy).

      Przy czym tam miliony dolarów (lub akcje warte – przynajmniej chwilowo – tyle) przechodzą z rąk do rąk, powstają fortuny, ludzie ustawiają się na całe życie – dzięki huraoptymizmowi i entuzjazmowi. Normalnie magia, panie…

  • Gosc

    lessons learnt jesli juz..

    • Kuj

      na ang. w szkole to chyba nie uwazales, co?

  • mynar

    Wygrywało konkursy, było postrzegane jako dobrze prosperujący startup, było doceniane przez inkubatory i nagle bum… Może to też świadczyć o tym, ile te konkursy, oceny i inkubatory są warte i jakiego mają (lub nie mają) nosa do biznesu. Dziewczyny trzeźwo myślały i zwinęły biznes póki dało to się zrobić bez większych szkód, realnie oceniały swój własny startup. Zaraz może się okazać, że takie „nagłe bum” zrobią inne, ale te już będą bardziej odczuwalne. Instagram, groupon, czy nawet sam wielki FB, jeśli coś z takich „gigantów” się rypnie, to pociągnie za sobą dużo, dużo więcej innych.

  • pawellek

    Wygrywały konkursy ..  Czy konkurencja w tych konkursach jest taka słaba? czy oceniający  ”eksperci” nie znają się?

    • http://malin.net.pl/ Marcin Malinowski

      Nie o to chodzi. Pomysł jest bardzo dobry, dlatego został doceniony. Ale nie każdy pomysł – nawet najbardziej rewelacyjny – można przerobić na zarabiający biznes. I tyle.

    • Wgh

      To co dobrego jest wtedy w pomyśle, skoro nie może działać? Ładna grafika i sympatyczne founderki?

    • sulco

      Jest różnica pomiędzy „nie może działać” a „może nie działać”.

    • Wgh

      „nie każdy pomysł można przerobić na zarabiający biznes” – czyli *ten pomysł był super* ale *nie może działać* (skoro nie można go było przerobić na zarabiający biznes).

    • http://malin.net.pl/ Marcin Malinowski

      Nadinterpretujesz nieco moje słowa. Nigdzie nie napisałem, że pomysł nie może działać. Jak najbardziej może działać. Po prostu może przy tym działaniu nie przynosić dochodów.

    • Wgh

      To mówmy o fajnym pomyśle na filantropię a nie o biznesie. :)

    • http://www.facebook.com/Kolinko Tomasz Kolinko

      Takie są realia. Super zespół + dobry pomysł = 10% szans na sukces (jeśli idziesz drogą inwestycja i big exit). Na tym polegają innowacje, że jedne wychodzą inne nie – ale problem w tym, że dopiero próba ich wdrożenia pokazuje, czy mają sens.

    • Wgh

      Ale skoro okazuje się, że się nie udało – i sami autorzy mówią, że to nie ma szansy działać w żadnym modelu, to należy zweryfikować opinię, że pomysł był super i powiedzieć wprost – ulegliśmy urokowi przesympatycznych founderek i pomyliliśmy się w ocenie perspektyw tego przedsięwzięcia, a nie upierać się, że pomysł jest super.

    • Gosc

      Jaki więc sens ma nagradzanie pomysłu, który nie rokuje?

      Jaką nagroda dla pomysłu bez planu zarabiania, daje recenzję jurorom tych konkursów?

    • http://www.facebook.com/Kolinko Tomasz Kolinko

      Rokowało ≠ 100% szanse sukcesu. Dużo pomysłów rokuje, niewiele wychodzi.

    • Gosc

      Juror w konkursie powinien zapoznać się z perspektywami biznesowymi i ocenić czy one są realne.
      Jeśli nie są realne, pomysł powinien być odrzucony.
      Ale do tego nie wystarczy wyobraźnia, potrzebna jest jeszcze wiedza.

      Sęk w tym, że w startupowych konkursach są jurorzy, którzy poza lansowaniem siebie, niewiele umieją.

      Ci, co umieją, zajmują się zarabianiem pieniędzy a nie wędrowaniem po weekendowych spędach dla niespełnionych Zuckerbergów.

      Współczuję dziewczynom, że dały się uwieść gładkim słowom i klepaniu po ramieniu, zamiast pracować.

    • Wgh

      Ale tu nie wyszło nie dlatego, że zespół się rozsypał, stało się coś nieprzewidzianego itd – zespół pracował przez rok, był chwalony na wszystkich *weekendach i innych zlotach, ku uciesze branży wykonał pivot pod wpływem mentorów (czy użyłem już wszystkich buzztartap-wordów?) i doszedł do wniosku, że to biznes kompletnie bez szans na zarabianie. Ja bym tak łatwo nie rozgrzeszał ‚branży’ bo ‚poklepywacze’ mają w tej porażce swój udział.

  • http://www.facebook.com/maciej.zawisza1 Maciej Zawisza

     Tylko potwierdzają się moje słowa na temat kółka wzajemnej adoracji:) Brawa dla dziewczyn za odwagę i przyznania się do błędów nie każdy tak potrafi

    • Krzysztof Żegliński

       wow. i kto to mówi. Ale serio. Taka jest prawda, konkursy konkursami a życie życiem.

    • http://www.facebook.com/Kolinko Tomasz Kolinko

      Brak mi słów, od założyciela Red Sky oczekiwałbym lepszego zrozumienia branży :)

  • anemus

    Wróżę dziewczynom sukces w innych ich projektach – potrafią profesjonalnie podejść do tematu i dokonać merytorycznej oceny „z boku” swoich poczynań

  • Marek

    „a my wolimy zarabiające biznesy.” – chyba najważniejsze słowa w odpowiedzi na pytanie dlaczego serwis został zamknięty :) innymi słowy prawidłowe podejście do biznesu.Życzę powodzenia w kolejnym projekcie!

  • Michal

    peryskop.pl też był innowacyjny, wszędzie było go pełno, itd. 

  • Bartek Kuczyński

    Bańka startupowa, bańką startupową. Wzajemne podlizywanie się na wszelkiej maści spędach i konkursach to też innsza inszość. Mnie jednak zastanawia inna rzecz.

    Serwis zostaje zamknięty i co dalej z danymi użytkowników. Szczególnie z danymi osobowymi i bazą emaili. Mam jakieś dziwne przeczucie, że jak to wszystko pierdyknie, a pierdyknie, to nasi kochani twórcy startupów chcąc włożyć coś do miski zaczną handlować danymi…

  • http://www.facebook.com/people/Przemek-Kuśmierek/100000505935798 Przemek Kuśmierek

    Szacunek dl Oli , pamiętajcie tylko  1 na 10 projektów się udaje, trzeba umieć
    zostawić te 9 które są porażką .. a to cholernie trudne przestać topić kasę  i pracę w niewypał , i najważniejsze wiedzieć
    kiedy …  Ja po 2 porażkach nauczyłem
    się  więcej niż z dobrze prowadzonego
    projektu .

  • http://www.facebook.com/profile.php?id=100000166823351 Wojciech Drewczyński

    Wielka szkoda, bo zbliża się Euro i Olimpiada, a na tych imprezach wsparcie przewodników na pewno będzie mile widziane przez turystów. Trzymałem kciuki za ten projekt, ale mówi się trudno. Jak widać decyzja jest dobrze przemyślana. Dziewczyny na pewno sobie poradzą i jeszcze nie raz nas wszystkich zaskoczą.

  • Tomasz Zielinski

    Z czego utrzymywały się przez rok trzy osoby pracujące nad tym produktem i czy była to praca full-time? To jest informacja cenna dla potencjalnych startupowców.

  • Rzekaliswarta

    Wymieńcie mi choć jednego startupowca z Polski o globalnym  medialnym sukcesie w podobie  jak np.skype ,który wymyślił coś sam ,a nie zerżnął z USA
    N I E  MA  T A K i e G o.
    Ps.Tylko mi nie piszczcie ,ze filestube ,bo większosc Polaków o nim nie słyszała.Co do naszej klasy chyba nie muszę już pisać…
    Jestem też zdania ,ze polskie vc,”anioły” biznesu nie znajdą „polskiego zuckerberga,gatesa,etc.” ,a jeżeli znajdą to będzie to …czysty przypadek,CZYSTSZY NIŻ woda mineralna.Moim zdaniem żaden koleś (laska),który wymyśli mega łepskie rozwiązanie www nie przyjdzie do nich,nie będzie biegał po spotkaniach.Dlaczego ? Bo taka osoba włoży między bajki opowieści ,że trzeba o swoim pomyśle gadac na lewo i prawo,bo taka osoba widząc jak zarzuca się polski rynek kopiami groupona nie będzie ślepo wierzyć w słowa „tak przyjdź ,pokaż,nic Ci nie grozi,bla ,bla bla”
    Taki koleś wyśle kilka maili z  opisem Ronowi Convay’owi ,etc ,spotka się z nim gdzieś w połowie drogi i o pomyśle inni dowiedzą się wtedy ,gdy powinni się dowiedzieć czyli jak już będzie takiej osobie na rękę i nie będzie zagrażało biznesowi.

    Zyczę powodzenia w szukaniu drugiego Zuckerberga inkubatorowi nk,szczególnie z tak atrakcyjną ofertą odnośnie udziałów po tym jak przyszłoby się do nich z pomysłem.To jest po prostu genialne.
     

    • Janek

      O inkubatorze nk, powinien być osobny wpis. Umowa inwestycyjna podana na ich stronie to są jakieś kpiny, zwłaszcza paragraf 7.

    • Dominik

       Najgorsze jest to że ani VC ani „anioły” tego nie widzą. Chcieliby wyłożyć max 100 000 za 51% udziałów – i weź tu miej potem zapał do tworzenia i sprzedaży. Wciąż ogranicza Nas Polski pragmatyzm i brak zaufania.

      A to, że towarzystwo wzajemnej adoracji istnieje – wcale mnie to nie dziwi. W Polsce jest wiele projektów na których nikt nie zarobił i mam wrażenie, że wciąż jest to odsetek większy niż u Naszych sąsiadów zza oceany.

      W Polsce jest kilka naprawdę prężnych firm z branży – żadna nie wygrała konkursu dla startup-u. Ich właścicielem zbyt ciężko pracują by mieć czas na weekendowe spędy. Najwięcej można się nauczyć od ludzi, którzy na takie konkursy nie jeżdzą.

      Nie wiem czy kiedykolwiek miałeś doczynienia z innym VC. Przytoczony przeze mnie przykład to nie wyjątek a reguła. Niestety dla Nas i dla każdego polskiego VC bo z takim podejściem nigdy nie będzie globalnego exitu.

    • Jan

      Bardzo prosze, niedawno byl wywiad na http://www.spidersweb.pl/2011/11/ma-21-lat-jego-serwisy-odwiedza-ponad-3-mln-uzytkownikow-zarabia-miliony-poznajcie-sebastiana-felknera.html - jak widac mozna robic dochodowe serwisy bez startup festow.

    • Rzekaliswarta

      Sorry ,ale mi chodziło o startupy pokroju skype.Pisałem o tym.Zresztą filestube z powodów ,o których pisałem ,a który nie odniósł sukcesu pokroju skype miażdży to na co wskazujesz

  • http://PodstawyBiznesu.pl/ Wojciech Wesołowski

    Olu pomysły był dobry ale wyszło jak wyszło . Mam nadzieję ze doświadczenie z tego projektu nie zmarnuje się . 
    To na pewno było świetne doświadczenie które można mądrze wykorzystać przy innych projektach . 
    Powodzenia i pozdrawiam.

    Wojciech Wesołowski

  • Zorro

    Dziewczyny nie muszą wymyślać nic zarabiającego, tylko niech pokażą na kolejnym weekendzie geeków coś ładnego i ciągną kasę od polskich ynwestorów.

  • http://www.facebook.com/lprzybylek Łukasz Przybyłek

    A jak na moje oko to dobrze prezentuje jak wygląda rynek startupów. Cała machina nakręcana jest opiniami w środowisku, wygrywaniem konkursów itp. Nie przekłada się to wcale na użytkowników, a tym bardziej na pieniądze. 

    Jestem też pod wrażeniem, że zespół nie starał się za wszelką cenę pozyskać inwestora – czasem czytając wypowiedzi mam wrażenie, że uważają inwestora za panaceum i pozyskanie go jest głównym celem startupu. Inwestor, a później dwa lata błogiej egzystencji za cudze pieniądze i zamknięcie biznesu.

  • http://www.facebook.com/people/Arkadiusz-Krawczyk/100002270184539 Arkadiusz Krawczyk

    A mój startup jest dochodowy, choć bez wyróżnień i nagród :p
    Co więcej, jego dynamiczny rozwój pozyskuje coraz to nowych współpracowników
    A usłyszycie o nim, dopiero jak (jeśli?) rozkręci się na tyle, że będzie o nim naprawdę głośno
    A wszystko to dzięki niewiarygodnie i śmiesznie niskiej cenie wynajmu auta 10PLN/24H !

  • Gosc

    Rok trwania w projekcie, który bez stałego zasilania przez inwestorów nie bilansuje się, to jasny sygnał, że autorki mają głowę do kolorowych obrazków  i czystego kodu, ale nie mają głowy do biznesu.

    Bez kogoś, kto trzeźwo będzie oceniał ich kolejne pomysły, historia będzie się powtarzała. Bez końca. Do 67 roku życia.

  • Rzekaliswarta

    Mam pytanie.Jak się ma umieszczenie w title frazy „Anioły biznesu” do tego co jest w paragrafie 7 Akcja Inkubator Regulamin z dnia 02.04.12 ?
    Czy Pan ,Panie Grzegorzu świadomie niejako firmuje swoim nazwiskiem ten inkubator wiedząc co jest w zapisach regulaminu ?

    • Rzekaliswarta

       Mowa o inkubatorze nk na stronie inkubator.nk.pl (zapomniałem w poprzednim poście dodać

    • Nindza

      Nie wiadomo czy śmiać się czy płakać. Szukają jeleni chyba.

      Anioły biznesu i zdanie „…oraz uzyskać sukcesywnie większościowy pakiet udziałów w Spółce Celowej.”

      pasują do siebie jak do świni siodło.

    • Rzekaliswarta

      Zastanawiam się tylko czy ten baner na antywebie z pojawiającym się pytaniem „Za miesiąc prezesem ?” to swoista wisienka na torcie ?

  • Jan

    Ale dlaczego zamknely MyGuidie? Nie mogly zostawic strony takiej jak jest, bez rozwijania jej? Zawsze bylaby szansa ze ktos sie skusi. Koszt hostingu i domeny przeciez jest niewielki (strona jesli jest malo popularna, nie musi byc na dedyku).

  • igor

    Naprawdę szkoda. Mocno kibicowałem, ponieważ przygotowuję od kilku miesięcy coś podobnego. 

    Dlaczego nie zaskoczyło? 
    Może dlatego, że poza informacją w kilku branżowych serwisach i na kilku spotkaniach, o serwisie nie było nigdzie informacji. 

    Gdzie reklamy? 
    Gdzie propozycje dla zwykłego Kowalskeigo? 

    Wydaje się, że serwis zebrał dobre opinie i umożliwił zebranie trochę kasy od inwestorów. Chyba jednak okazało się, że serwis tak naprawdę, nie był nastawiony na faktyczną sprzedaż swoich usług, tylko na sprzedaż siebie samego :-) 

  • Pingback: Startup czy starTRup? | soszal.net

  • jimminova

    Ciekaw jestem wniosków …
    Z treści wywiadu wynika jednak, że błąd leżał gdzieś indziej – tak na oko jakieś 6 lata do tyłu :) – chodzi o pomysł na ten biznes.

    Idealnie on się wpasowywał w erę web2.0 (epoka pre/wczesny facebook ;) ) 
    Teraz mamy połączenie web1.0 + web2.0 czyli web3.0 
    I „founderka” myli się co do Groupona – (choć to inna liga i skala ale wystarczy popatrzyć na Grupera, Citeam i innych liczących się graczy w PL – raczej nie są pod kreską).

    Ale jeśli chodzi o model „grouponowy” – w porównaniu z myguidie - 
    Wasz to czysty web2.0 – „prosta” społeczniościówka – „dodaj, zaproś (ew. zarabiaj)” 
    Groupon wcale tak nie działa !
    Oni zaczęli od zdobycia lokalnych biznesów a dopiero wtedy dodali pseudo-social (ale to wystarczyło). To jest zasadnicza różnica! I zrozumienie tego było kluczowe dla sukcesu serwisu.

    Wasz model był kierowanych do złej grupy docelowej – do „leni” :) – do osób które owszem mogłyby zarobić – ale w sumie „mogę iść na piwo a kasę wziąć od rodziców”. 
    Czyli osób, które wcale nie musiały zarabiać bo nie prowadziły działalności gospodarczej!
    Groupon dostarcza klienta dla biznesu – wasz model tego nie robił bo nie było … biznesu do którego ten klient byłby kierowany. 

    Co trzeba było zrobić – to  przyjąć model grouponowy – i skierować ofertę dla biznesu lokalnego na warunkach lepszych niż Groupon i reszta – do tego modelu dodać klientów – społecznościówkę. 
    Przyjrzyjcie się modelom PizzaPortal (oraz ostatnio wszystko taxi pochodnym) – jak wygląda ich model? Co jest wartością dla obu stron transakcji? Czy ta wartość jest wystarczająca atrakcyjna dla tych stron?

    I jak widać do tego typu rad nie trzeba osób ze ścisłego kierownictwa Amazon :)
     

  • czytelnik

    czy ten tekst to przypadkiem nie plagiat?

Przeczytaj poprzedni wpis:
Stwórz hybrydę zdjęcia i filmu z Cinemagram!

Aplikacji, dzięki którym możemy robić zdjęcia, nakładać na nie specjalne filtry i dzielić się z nimi z całym światem jest...

Zamknij