Apple oprócz pozywania dużych firm o korzystanie z ich patentów technologicznych (nie wiem kto ma rację i nie wnikam w to) lubi też przyłożyć nieco mniejszym lub wręcz bardzo malutkim firmom. Robi to w imię dobrze pojętej ochrony marki i swoich produktów. Całe szczęście, że sądy w Australi są bardziej zrównoważone niż prawnicy Apple.

Ostatnia głośna sprawa przegrana przez Apple to pozwanie firmy za to, że używa nazwy DOPi – żeby było jeszcze bardziej absurdalnie firma ta sprzedaje torby i akcesoria do komputerów Apple.

Co nie spodobało się wielkiemu jabłku? DOPi czytane wspak to iPOD czyli nazwa ich jednego z najbardziej popularnych produktów. Oczywiście prawnicy od jabłka uznali, że jest to oczywisty sposób podszywania się pod ich markę.

Sąd który jak widać był bardziej „trzeźwy” w swojej ocenie uznał, że DOPi nijak nie jest podobne do nazwy iPOD i dodatkowo stwierdził, że Apple nie ma własności na nazwy produktów z literą „i” na początku. W uzasadnieniu podał nazwy firm takich jak iSkin czy iSoft, które od lat działają na zbliżonym do Apple rynku. Może więc okazać się, że przynajmniej w Australi skończy się straszenie małych firm tylko za to że smiały wstawić jedną ulubioną literkę Apple w nazwę swoich produktów.

Swoją drogą ciekawe jak dużo osób wpadło by na to, że DOPi czytane wstecz to iPod?

Moim zdaniem Apple powinno jak najszybciej opatentować nazwę „Steve” – w końcu jest to również marka na którą bardzo długo pracowano i nie powinno być tak, że każda matka może użyć tego znaku towarowego i nazwać tak swoje dziecko:)

Spodobał Ci się tekst? Poleć znajomym:

iStore

iStore

  • http://blog.kowalczyk.cc Tomasz Kowalczyk

    Chyba złożę wniosek o patent na swoje imię, a może nawet nazwisko, bo chciałbym jeszcze przez parę lat mieć możliwość korzystania ze znaku towarowego Tomasz Kowalczyk(R)(tm)(co tam jeszcze)…

  • vnm

    A jeszcze niedawno myslałem nad kupnem iMac-a czy inny hardware od Apple’a, dzięki Bogu mi przeszło. ;)

    • http://www.facebook.com/dominikszarek Dominik Szarek

      @vnm,
      a jaki to ma związek z jakością sprzętu Apple?

  • http://flinky.pl Marcin

    Przynajmniej dzięki takim zagraniom Apple zapewnia sobie rozgłos. „Nie ważne jak i co, ważne żeby mówili”

    • http://antyweb.pl Grzegorz Marczak

      Jasne – na pewno wszyscy marzą o tym aby ludzie nabijali się z ich firmy – to sen każdego PR-owca:)

    • http://uniqueproject.com Tomasz „skinny500″ Pluszczyk

      Mazać mogą, byle nie marzyli ;)

    • http://blog.kowalczyk.cc Tomasz Kowalczyk

      Nie ma to jak cięta riposta – tyle, że akurat Grzegorz ma rację. ;]

  • Paul

    Co jak co ale żyjemy w (przynajmniej wg.mnie) okresie walki o prywatność i prawa autorskie.
    Z jednej strony piractwo z drugiej idiotyczne patenty.
    W końcu ludzie stracą cierpliwość i to utną (mam tu na myśli użytkowników, odbiorców i konsumentów itp.)

  • http://psychika.net Integralny

    Heh ciekawe. A może to darmowa (poza kosztami procesu) reklama?

  • http://www.orzechowy.pl orzech

    Niedawno weszły domeny .jobs – ciekawe co Apple na to? :D

    btw. ciekawe co będzie pod adresem http://steve.jobs ?

    • Paweł

      Haha! Spadłem z krzesła!

    • http://blog.kowalczyk.cc Tomasz Kowalczyk

      Weź, bo teraz ten patent na Steve’a brzmi całkiem realnie…

  • http://www.fallenart.co.uk Michal

    “Nie ważne jak i co, ważne żeby mówili”

    wyszlo z obiegu. Nie modne juz jest – oczywiscie, ze jest WAZNE co mowia ;-)

    Bo jakby powiedziec APPLE to syf, APPLE to syf, APPLE to syf itd. to jak myslisz, wazne jest co pisze czy nie wazne, bylebym pisal ?

    Moglbym uzyc gorszych sformulowan :-)

    Dobrze, ze jeszcze mozna kupic Apple takie w sklepie do jedzenia, bo jakby inaczej nazwac ten smakowity owoc :]

    • http://blog.kowalczyk.cc Tomasz Kowalczyk

      Tego nie opatentują, bo w sklepie sprzedają całe jabłka, chyba, że ktoś by wymyślił gatunek naturalnie „nadgryzionych”. ;]

  • http://www.facebook.com/profile.php?id=720132296 Rafał Pawłowski

    Tego typu posty to dowód na to jak bardzo ostatnio popularne jest pisanie o Apple. Największe firmy na świecie co roku oskarżają się o łamanie patentów, zwłaszcza w branży nowych technologii, ale gdy robi to Apple to jest głośno. Nokia, Sony Ericsson, Nokia, HTC, Samsung, Kodak, Canon uff ile jeszcze firm w poprzednim roku toczyło walkę o patenty? Ale to Apple jest be. A tak naprawdę – to i tak nie ma znaczenia. Bicie piany.

  • http://flinky.pl Marcin

    Grzegorz Marczak:
    Jasne – na pewno wszyscy marzą o tym aby ludzie nabijali się z ich firmy – to sen każdego PR-owca:)

    Nawet jeśli się nabijają to nazwa zostanie im w pamięci, a przy okazji serwisy z newsami i blogi napiszą trochę artykułów, które przyniosą im dodatkowy rozgłos. Choć może nie będzie to pochwała. Jak wysnują kolejną koncepcję na produkt to pojawią się również artykuły pozytywne i większość ludzi zapomni o poprzednich działaniach firmy. Także dzięki temu ciągłość pisania o Apple jest zapewniona :) Może to trochę pokrętny punkt widzenia, ale może mieć sens. Chociaż nie upieram się przy tym bo ja w swojej kampanii Pr-owej takich metod bym nie użył…

  • http://lenkowski.net MWL

    O matko. Przesada to za mało. Ja na miejscu DOPi przestałbym produkować jakiekolwiek akcesoria dla apple a zaczął dla PC.

  • http://wedding.obrostek.com Szymon

    miłe podsumowanie ;)

  • http://www.facebook.com/kubusb Jakub Porebski

    „Swoją drogą ciekawe jak dużo osób wpadło by na to, że DOPi czytane wstecz to iPod?”

    Pewnie niewiele – gdyby każdy czytał wspak, Avion już dawno zmieniłby nazwę z konieczności :)

  • Sova

    apple niechcący (a może chcący) ładnie wypromował dopi – tak przy okazji powiązanego z ich produktami…

  • z

    Apple nic nie ruszy. Czy to morderstwo (prawdopodobnie przez powiązanych z Triadą strażników) jakiegoś technika podejrzanego o wyniesienie iPhone, czy współpraca z cenzurą w Chinach – nic nie osłabi tej marki. Przecież nawet użytkownicy produktów bez szemrania akceptują każdą decyzję, czy to dotyczącą sklepu, czy to braku pewnych funkcjonalności/technologii. Ich sprawa.

  • http://www.trzezwymokiem.pl Piotr Bujok

    To do czego zmierza sytuacja z patentami mogło by być niezłą tematyką dla jakiegoś skeczu czy komedii. Zastanawiam się, co się stanie jeśli google postanowi robić to samo co apple. Teraz wyobraźmy sobie jeszcze, że microsoft dołącza się do całej akcji.

  • z

    ha:
    Cyrograf z Apple’m
    http://telepolis.pl/news.php?id=17555

    Wśród jej paragrafów możemy znaleźć, oprócz zakazu publicznego udostępniania jej treści, również kilka innych ciekawostek. Jedna z nich mówi o tym, że tworzone przez programistów aplikacje z wykorzystaniem SDK udostępnionego przez Apple mogą być sprzedawane wyłączenie w App Store. Nawet w przypadku ich odrzucenia przez sklep.

    Zakaz majstrowania przy jakimkolwiek urządzeniu Apple to kolejny punkt, który ogranicza możliwości programistów. Oznacza to, że autorzy aplikacji nie mogą „ożenić” żadnego z produktów z logo z nadgryzionym jabłkiem z aplikacjami open source-owymi.

    Możliwość cofnięcia pozwolenia na publikację aplikacji oraz jej dezaktywacji nawet w urządzeniu klienta w dowolnym momencie to kolejny z niekorzystnych dla programistów zapis w warunkach umowy. Taką możliwość już jakiś czas temu potwierdził prezes Apple, Steve Jobs.

    Kolejny z ciekawych punktów umowy mówi o tym, że przypadku szkód poniesionych przez programistów z winy Apple, np. w przypadku wycieku danych ich klientów, firma z Cupertino ogranicza c

  • asdfa

    Moim zdaniem bardzo fajnie, że Apple pokazało pazury, gdyż jest to zło, które wcale nie kryje faktu, że jest agresywne. Gorzej, jeśli jakaś korporacja udaje, że jest dobra, a tymczasem czyni zło.

    Na przykład czy byłoby lepiej, gdyby Google zrobił „swoją” encyklopedię? Albo czy prawdą jest, że obniżali wyniki swojej konkurencji w wynikach wyszukiwania? A kto wprowadził identyfikator do Chrome? Skoro społeczność ma otwartą Wikipedię, to może i wyszukiwarkę powinna mieć otwartą?