Użytkownicy Digga demonstrują swoją siłę pokazując, iż autorzy popełnili błąd moderując treść informacji. Od wczoraj Digg jest zasypywany informacjami o kluczu odblokowującym fimy HD – informacje są wszędzie, i wykopywane są w takim tempie, że strona nie wytrzymywała obciążenia pokazując wczoraj wielokrotnie błąd 404, w końcu serwis został wyłączony na ok 10 minut.
Wszystko zaczęło się od informacji na temat klucza, który odblokowuje copy protected filmy HD. Informacja z kluczem trafiła na pierwszą stronę Digg-a, po czym została usunięta przez moderatora. Po fakcie usunięcia informacji, kolejny użytkownik zamieścił informacje z kluczem w treści – informacja ta też została usunięta przez moderatora. Autorzy Digga na blogu tłumaczyli, iż podawanie tego typu informacji jest niezgodne z prawem oraz regulaminem serwisu.
Digg jednak przegrywa potyczkę o klucz – wczoraj każda informacja na stronie głównej była związana z kluczem. Wszystkie popularne informacje w sekcji technologicznej były tylko na temat klucza.
Efekt wczorajszego protestu widać jeszcze dzisiaj:

Jeszcze wczoraj do akcji wkroczył Kevin Rose informując na blogu, że jeśli taka jest wola użytkowników to moderatorzy nie będą więcej usuwać informacji o kluczu – oznacza to również, iż Kevin i Digg będą gotowi do walki przed sądem, aby bronić swojej decyzji. Kevin zdaje sobie sprawę, że pojedynek w sądzie z dużą korporacją może zakończyć się porażką. Komentuje to w swoim stylu „If we lose, then what the hell, at least we died trying”.
Jeśli okaże się, iż Digg dostał wcześniej prośbę o usuwanie informacji o kluczu od którejś z dużych korporacji, to wczorajsza decyzja Kevina oznaczać będzie, iż prawdopodobnie Digg zostanie pozwany.
Użytkownicy Digga pokazali, iż tak naprawdę w serwisie społecznościowym społeczność przejęła władzę. Sprawa z kluczem jest o tyle zrozumiała, iż większość użytkowników Digga jest zaciekłym wrogiem organizacji takich jak MPAA lub RIAA – a oczywiste jest, iż publikowanie klucza odblokowującego filmy HD jest nie na rękę tym organizacjom.
To co działo się wczoraj na Diggu zaskoczyło wszystkich:

Jeśli Digg faktycznie zostanie pozwany prawdopodobnie będzie mógł liczyć na sowich użytkowników, zaczynając od zbiórki pieniędzy potrzebnych na rozprawę, a kończąc na możliwości użycia potęgi miliona osób jako głosu w każdej dyskusji w internecie. Gdyby doszło do pozwu przeciwko filarowi web 2.0 jakim jest Digg będzie to na pewno precedensowa rozprawa, która odbije się głośnym echem w całym internecie.
Jest to bardzo trudna sytuacja dla Digga i jestem bardzo ciekawy jak z niej wybrnie. W chwili obecnej użytkownikom Digga wydaje się, iż mogą ustalać co jest a co nie jest zgodne z prawem. Można spodziewać się, że taka sytuacja się powtórzy odnośnie innych informacji zawierających kody, cracki itp. – jeśli oczywiście Digg do tego czasu przetrwa.
Siła społeczności pokazuje moim zdaniem, iż może być bardziej niszczycielska niż nam się wydaje – przykład ten pokazuje też, że moderowanie serwisów społecznościowych to bardzo niebezpieczne i trudne zajęcie.
Obrazek i informacje za mashable.com

Witaj, nazywam się Grzegorz Marczak i jestem autorem tego bloga. Piszę tutaj o serwisach społecznościowych, nowych technologiach i nowych trendach w internecie.

O sile Digg-a — jak napisałeś — stanowi jego społeczność. Więc jeśli Kevin przegra proces, to uruchomi następną firmę, społeczność pójdzie za nim. Najważniejsze, że zdał sobie sprawę z tego, kto jest tu szefem ;)
Bardzo możliwe – ale konsekwencje finansowe spadną na Kevina a nie na społeczność – oczywiście jest szansa, że ludzie zrobią zbiórkę ale nie jest to na pewno komfortowa dla Kevina sytuacja. Ja na pewno nie chciałbym się w takiej znaleźć.
W mojej opinii nie będzie żadnego procesu.
No dobrze Digg diggiem, a co z całą blogosferą, co z zaściankami takimi jak Polska? Na wykopie jakoś bez sensacji http://wykop.pl/link/15583/09-f9-11-02-9d-74-e3-5b-d8-41-56-c5-63-56-88-c0.html
Hoho, Wykop wie która podstrona ma nie działać :)
Pewnie firma pozywajaca moze liczyc na regularne digg-effecty, a po kilku takowych albo zaproponuje ugode albo wkurzy sie jeszcze bardziej…
Ciężko jednocześnie być serwisem oficjalnym/legalnym w 100% i społecznościowym.
Cóż, “druga strona” Web 2.0.
Rewolucja 2.0 a sprawa polska…
Na Diggu rewolucja. Krwawa i bolesna chciałoby się rzecz. Społeczność zbuntowała się przeciwko autorom serwisu i moderatorom wykopując setki wpisów, dodając tysiące komentarzy zawierających sławny już kod pozwalający na oglądanie “ko[….
Tak, chyba ktoś z wykopu czyta Antyweb, bo zaraz jak napisałem swój komentarz, upss…
http://wzs.jogger.pl/2007/05/02/rewolucja-2-0-a-sprawa-polska/
hehe najbardziej rozbawil mnie post o tym co z polska ;)
z polska nic o nas nikt nie wie ze istniejemy
Już wcześniej opisałem tą całą sytuację na moim blogu: http://www.blog.b4it.webd.pl/2007/05/02/oszaleli-nie-jednocza-sie-w-walce/
[...] Dziś pisał jeszcze o tym Hazan i b4it. Kod pojawił się także na [...]
[...] częściej. Dobrym i świeżym przykładem jest „bunt” na digg.com – sprawę opisywali m.in. Antyweb, Paweł Tkaczyk czy b4it’s [...]
Ech, gdyby ci wszyscy użytkownicy Digga włączyli się tak ochoczo np. w walkę z głupimi patentami software’owymi, czy poprawienie prawa autorskiego…
[...] opowiada o sytuacji związanej z nieszczęsnym kluczem (film 1 i 2), oraz o zmianach jakie mają w przeciągu kilku miesięcy zostać wprowadzone na diggu [...]
[...] co by się stało gdyby, użytkownicy google postąpili tak jak użytkownicy serwisu Digg i np.: na znak protestu przeciwko cenzurze zaczęli zasypywać Internet treściami, które google [...]
[...] pokaz siły użytkowników zmusił autorów digga do zaprzestania cenzurowania wpisów nawet gdyby miało się to zakończyć [...]