73

Oho, idzie nowe: kierowcy w Europie odchodzą od diesla. Bardzo dobrze

Na rynku motoryzacyjnym szykują się poważne zmiany, dotyczyć będą kwestii jazdy autonomicznej, współdzielenia aut oraz ich zasilania. Coraz więcej mówi się o tym, że przyszłość należy do samochodów elektrycznych i hybryd. Już teraz przybywa ich na ulicach, a za 10-20 lat auta te staną się standardem. Sektor nie jest jednak z gumy: tam, gdzie ktoś zyskuje, inni muszą stracić. W tym przypadku ofiarami będą zapewne diesle. Po latach promowania samochodów tego typu na Starym Kontynencie, przyszedł zimny prysznic, m.in. w postaci dieselgate. Widać jego efekty, ale to dopiero przedsmak zmian.

Diesle to europejska specjalność. To u nas zyskały dużą popularność i pozycję rynkową, to my odczuwamy teraz skutki tej „mody”. Warto w tym miejscu przypomnieć, że afera dieselgate wybuchła za Oceanem, gdzie diesle miały mizerną pozycję i gdzie próbowano przekonać klientów do tego rozwiązania. Po tych doświadczeniach Amerykanów raczej trudno będzie namówić na zakupy. Problem nie dotyczył jednak wyłącznie USA, sprawa zyskała wymiar globalny, ostatecznie najmocniej będzie pewnie oddziaływać na Europę, w której to samochody z silnikami wysokoprężnymi zrobiły furorę. Producenci szli w tym przypadku pod rękę z politykami i urzędnikami, przekonywali, że diesle są ok. Ba, są eko.

kierowcy w Europie odchodzą od diesla

Według najświeższych danych, branża ewoluuje. W roku 2017 rynkowy udział samochodów z silnikami wysokoprężnymi spadnie poniżej 50%. To nadal dużo, ale trend ma się utrzymać i w roku 2030 diesle będą stanowić mniej niż 10% sprzedanych aut. Rzecz jasna nie odbywa się to równomiernie na całym kontynencie: Niemcy rezygnują z tych silników wolniej, klienci w krajach Beneluksu czy we Francji zdecydowanie szybciej. Co na to wpływa? Czynników wymienić można przynajmniej kilka. Prócz wspomnianej dieselgate (przypomnę, że nie dotyczy to tylko marki Volkswagen – swego czasu mówiono też o Audi, pod lupę trafił Mercedes), swoje (z)robią m.in. decyzje producentów aut: Volvo mówi o odejściu od diesla, koncerny z Europy i Azji informują o rozszerzaniu oferty elektryków i hybryd.

Na razie ceny tych ostatnich są wyższe od aut z silnikami spalinowymi, ale to będzie się zmieniać, koszt akumulatorów, które robią różnicę, powinien spadać, zwiększenie skali produkcji zrobi swoje. Do tego dochodzą decyzje i zapowiedzi urzędników oraz polityków. Radykalne kroki podejmują metropolie (Madryt, Londyn, Paryż), ale też całe kraje – świetnymi przykładami Francja, Wielka Brytania, a nawet Chiny. Bardzo ambitne plany na tym polu ma Norwegia, która chce wyeliminować ze swoich ulic nie tylko diesle, ale wszystkie samochody z silnikami spalinowymi. Mieszkańcom Północy wychodzi to całkiem nieźle, za sprawą licznych bonusów (ale też bogatego społeczeństwa), samochody elektryczne sprzedają się tam naprawdę dobrze.

kierowcy w Europie odchodzą od diesla

Wszystkie te zmiany mogą mieć niestety negatywny wpływ na nasz rynek motoryzacyjny. Wspominałem niedawno, że szumne zapowiedzi rozwoju elektromobilności póki co pozostają zapowiedziami, zmiany ograniczają się do konkursów na wygląd polskiego samochodu elektrycznego. Może się też zdarzyć tak, że Polska stanie się odbiorcą aut wycofywanych ze sprzedaży i obiegu na Zachodzie: diesle ruszą do nas jeszcze większą falą. I może to być proces rozpisany na całe dekady. Pytanie, czy rządzący (obecnie i w przyszłości) podejmą kroki, które będą przeciwdziałać temu zjawisku? Bo chociaż diesle mogą kusić polskich odbiorców osiągami i cenami, to dla naszego środowiska oraz zdrowia obywateli rozszerzanie floty o pojazdy tego typu będzie zjawiskiem niekorzystnym. Warto o tym nie tylko pamiętać, ale też głośno rozmawiać.

  • Andrzej

    Bzdury generalnie, transport nie zrezygnuje z ropy, diesla spalają mniej paliwa niż benzyny i tym samym emituja porównywalna ilosc CO2

    • Gun’s

      Dokładnie. Po pierwsze nie pozwolą na to bogate kraje arabskie. Po drugie nie wyobrażam sobie całkowitego (a nawet częściowego) wyeliminowania pojazdów ciężarowych, które są niezbędne na codzień.

    • Są niezbędne i nikt nie twierdzi, że znikną dzisiaj, jutro czy za 10 lat. Ale ten rynek będzie ewoluował. Ciężarówki też czekają zmiany w kierunku elektrycznego zasilania. I to na różne sposoby.

    • Marcin

      Już widzę te 40 tonowe elektryczne ciężarówki, przy tak zasilanym taborze Europa zdechnie z głodu. 🤦‍♂️

    • Michał Zieliński

      Już widzę te ciężkie 40 tonowe elektryczne ciężarówki zasilane z naszych węglowych elektrowni… Kiedy dotrze do nas, że to bez sensu?

    • Rafał Małek

      Ciężarówki mogą mieć napęd wodorowymi ogniwami paliwowymi, produkującymi prąd dla silników elektrycznych.

      Wodór można wytwarzać dzięki nadmiarowi elektryczności pochodzącej z ogniw słonecznych i wiatraków.
      Bo problemem ogniw słonecznych, który zresztą sam u siebie zauważyłem w instalacji na balkonie, jest… nadmiar generowanej energii.
      Jak słoneczko przyświeci, to prądu mam dużo więcej niż potrzebuje i nie ma co z nim zrobić, marnuje się, musiałbym zamontować dużo większy (i droższy) akumulator. Jak się trafi deszczowy tydzień, to w akumulatorze może zacząć brakować prądu, bo jest za mały.
      Mógłbym dołożyć drugie ogniwo słoneczne, aby zwiększyć ilość generowanej w pochmurne dni, ale tu pogorszy się problem z nadmiarem energii w słoneczne dni, z którą nie mam co zrobić.

      Kiedy ogniwa słoneczne jeszcze bardziej stanieją, będzie można nimi powlekać w dużych ilościach dachy i fasady budynków, przez co zajmą dużo większą powierzchnię niż u mnie 0,5×0,75 metra, to pojawi się w Europie problem nadwyżki energii, z którą nie ma co zrobić, ani jak zmagazynować.
      Wykorzystanie jej do otrzymania wodoru wykorzystywanego jako paliwo to jedna z najsensowniejszych opcji, bo ta energia będzie praktycznie darmowa, jeśli się nie wykorzysta to się zmarnuje.

    • Rafał Małek

      Kraje arabskie same rezygnują z ropy naftowej i są jednymi z największych inwestorów w odnawialne źródła energii.
      Doskonale wiedzą, że wkrótce ropa im się zacznie kończyć, więc szukają innych gałęzi gospodarki.

    • A wiesz z czego robi się benzynę? Z ropy – więc bogatym krajom arabskim zapewne jest to obojętne.

    • Gdyby chodziło tylko o CO2

    • beaviss

      CO2 jest gazem cieplarnianym ale za to nieszkodliwym dla zdrowia ludzi i zwierząt w dodatku bierze udział w powstawaniu tlenu dzięki fotosyntezie

    • bobok

      Czy tak nieszkodliwym to nie do końca, mimo wszystko jest to w tej chwili to jeden z mniej szkodliwych związków wypuszczanych z rur wydechowych.

    • beaviss

      Ludzki organizm wydmuchuje wiecej CO2 niż wdycha, przy wdechu ok 0,04% CO2 wciągamy z powietrza a wydechu 4% uwalniamy do atmosfery, wiec my sami produkujemy CO2 jako ludzie, wiec gaz ten powstaje w sposób naturalny, nie jest szkodliwy dla zdrowia

    • Borsuk

      CO2 jest gazem życia. Bez niego nasza planeta byłaby martwa jak kamień i chyba każdy może to sobie wbić do głowy. W chwili obecnej poziom CO2 w atmosferze jest dwa razy większy od minimalnego (ok 200 ppm). Dalszy wzrost nawet o 200% wpłynie korzystnie na wielkość plonów.

    • Anonim

      Oczywiście że zrezygnuje. Normy co roku są coraz bardziej trudne do spełnienia i producenci przestaną wyrabiać. Wtedy albo przejdą na paliwa alternatywne (CNG, LPG, prąd, wodór), albo wylecą z branży aut dostawczych i ciężarowych.

    • Takaszi

      Taaa, prezentujesz poglądy kolejnego niedouczonego/niedoinformowanego dyletanta. CO2 to nie wszystko, zostało jeszcze NOx, SOx no i sławetne rakotwórcze PM 2,5, dodaj PM 10 i masz koszmar gotowy. Ponadto weź pod uwagę badania w ruchu, a nie w laboratorium. Nałóżmy na to polski rynek, gdzie mentalność cebulaka przebija wszystko, co w efekcie daje usuwanie filtra cząstek stałych, zamiast ich kosztownego czyszczenia, lub wymiany.

      W konsekwencji mamy na drogach stado trujących śmierdzieli.

    • Borsuk

      A czy kolega wie skąd się wzięła informacja o rakotwórczych dieslach? Górnicy wdychający spaliny chorowali na raka. Problem w tym, że aby zachorować musieli pracować w takich warunkach kilkadziesiąt lat. Słowo klucz: ekspozycja. Wdychamy PM2-5, wdychamy PM10 i pewnie PM100, niestety nie potrafimy dokładnie określić ich szkodliwości za to zajebiście potrafimy straszyć. Dokładnie tak samo jak z azbestem i eternitem. Eternit nie był szkodliwy dopóki ktoś nie wymyślił, że można zarobić na strachu i obawach bo kilka osób pracujących w kopalni zmarło od wdychania azbestu.

    • Takaszi

      „Eternit nie był szkodliwy dopóki ktoś nie wymyślił, że można zarobić na strachu i obawach bo kilka osób pracujących w kopalni zmarło od wdychania azbestu.” No tu to już mi brak słów, wypowiada się kolego niczym kreacjonista. Otóż o rakotwórczości azbestu i nie tylko dowiedziano się znajdując ich fragmenty w komórkach rakowych i dodając chemiczną obojętność wniosek jest jeden obce ciała stałe w organizmie też są rakotwórcze.

    • Borsuk

      Te komórki to chyba jajka ;) Drobiny azbestu są normalnie kilkadziesiąt razy większe niż komórki. https://uploads.disquscdn.com/images/f91e868783e82675725d2cf1f454730525d51c111eabfa352e7bdad5f8e7d948.jpg

    • Borsuk

      Stare diesle nie były takie szkodliwe albowiem główne spektrum cząstek stanowiły PM50 i większe czyli zwykła sadza. Prawdziwy problem pojawił się kiedy pojawiły się filtry cząstek stałych. To nie filtry tylko dopalacze, dosłownie. Dopalanie powoduje, że sadzę rozbijamy na mniejsze cząstki w ten sposób, że zamiast jednej cząstki PM100 mamy tysiące cząstek PM2-5. Niby objętościowo to samo ale w skali PPM mamy ich tysiąc razy więcej. Teraz dokładnie to samo robimy z silnikami GDI.

    • Takaszi

      Mówimy o tym co było? (mnie to mało obchodzi ponieważ nie ma na mnie bezpośredniego wpływu), czy to tym co jest. Nie wdycham trującego smrodu ze spalin „starożytnych” wynalazków tylko obecnych produkowanych przez „kochane” koncerny twierdzące nadto, że jet to eko. A czemu dopalamy spaliny? żeby podnieść sprawność i tym samym oszczędność. Nie ma mieć bułkę i zjeść bułkę. Sama idea spalania mieszanki długołańcuchowych związków w postaci ropy, mazutu, jest ze swej natury trudno kontrolowalna. O wiele łatwiej kontrolować paliwa jednorodne alkohol, CNG, LPG, wodór, itp.
      A skąd to wiem no cóż, chemia pomaga.

    • Borsuk

      ” A czemu dopalamy spaliny? żeby podnieść sprawność i tym samym oszczędność.” Serio? Jak dopalanie spalin w katalizatorze ma podnieść sprawność? Jak tzw. „post-injekcja” czyli wtryskiwanie kilku litrów paliwa do wydechu ma niby podnieść oszczędność? Jak wypalanie filtra DPF ma oczyścić powietrze? Za mną robi się niebieska chmurka, a z baku znikają 2 litry paliwa.

    • Jarek Siedlak

      Dodaj do tego fakt, że najdrobniejsze cząstki stałe (te rakotwórcze) i większość związków azotu wydmuchiwanych przez diesle to efekt nadmiernego podnoszenia ich sprawności, na co powoli zaczynają cierpieć i benzyniaki.

    • Kupując auto na pewno sprawdzasz ile CO2 pójdzie w atmosferę – abstrahując od tego, że to nie CO2 jest głównym problemem. Ludzie kupują silniki benzynowe, ponieważ są tańsze w zakupie niż diesle – różnica w cenie jest spora, duuuużo paliwa można zatankować za to, jeżdżąc cichszym autem, mniej awaryjnym i tańszym w naprawach. Toyota prawie w ogóle diesli nie sprzedaje, bo ludzie wolą w takim wypadku kupić hybrydę. Do starszego silnika benzynowego założysz lpg bez problemu. Ale diesle fakt faktem jeszcze chwilę z nami będą.

  • DeltiX

    oho, śmieszny tytuł

  • userdiesla

    kolego drogi co masz do diesla?

    1. spalam mniej paliwa niz hybryda, wagowo wiec wydzielam mniej szkodliwych substancji, chyba ze zasada zachowania energii nie dziala ale jak pamietam sprawnosc diesla jest wieksza
    2. mam filtr DPF i uklad SCR, jesli spojrzysz na katalogi obecnych diesli to ilosc CO2 jest mniejsza niz w benzynie
    3. nowoczesne silniki benzynowe TSI i inne z systemami bezposredniego wtrysku oraz turbo maja gorsza jakosc spalin jesli chodzi o tlenki azotu od silnikow wolnossacych, jesli chcesz to nawet dane Ci znajde, roznica jest 2:1 na korzysc byle auta z 1995roku z silnikiem 1.6
    4. mam moment obrotowy i elastycznosc, moge sie cieszyc z jazdy nawet z 90konnego diesla

    to ze mieszkasz w polsce gdzie sebastian jezdzi 20letnim tdi to nie oznacza ze swiat cywilizowany tak postepuje, mozesz isc dzisiaj do nowoczesnego centrum logistycznego gdzie sa ciezarowki z ukladem SCR (adblue) stan przy rurze wydechowej i zobaczysz, wlasciwie nic nie zobaczysz ani nie poczujesz, auta takie bierze sie w leasingu i nie trzyma po 20lat tylko po 3-5lat i 2mln km, zmus swoj kraj zeby nikt ich w polsce nie kupowal potem zużytych

    Diesla maja za to inne wady

    1. drozsze w zakupie
    2. skomplikowane przez co bardziej awaryjne
    3. przez skapsto producentow przy zlym wyciszeniu – sa glosne

    Dobry diesel to bardzo dobre rozwiazanie ale jak uzytkuje go polak bez wiedzy i pieniedzy to wtedy truje srodowisko.

    • „to ze mieszkasz w polsce gdzie sebastian jezdzi 20letnim tdi to nie oznacza ze swiat cywilizowany tak postepuje”

      Volkswagen pokazał niedawno, jak postępuje cywilizowany świat ;)

    • Ray

      dodajmy że nie tylko Volkswagen :)

    • Anonim

      Obecne silniki nie są w stanie spełnić stawianych im norm bez oszukiwania. Wszystkie wady Diesla sam wypisałeś. Uważam, że w cywilizowanym świecie nie ma miejsca na Diesla w samochodzie osobowym i już dawno powinny zostać wyparte przez większe silniki benzynowe wolnossące z LPG lub CNG.

    • Dopisz jeszcze do wad „chmura za Tobą, gdy ruszasz”. I nie, „diesel musi dymić”, to nie jest wytłumaczenie. Gdyby rygorystycznie kontrolowano obecność DPF-ów, to by może było inaczej. Ale nie są. NIech w ciężarówkach zostaną, ale jaki sens ma diesel w samochodzie odpalanym na 10-kilometrową trasę, 2x dziennie?

    • Tomasz

      brak alternatywy. Niema samochodów elektrycznych, których zasięg byłby ograniczony do 50km. Miałby mniejszą masę, mniejsze spalanie, wyższą sprawność…. ale chcemy elektryków o zasięgu 500km. A w Polsce skąd będzie prąd? Z ropy, gazu, węgla? Tylko żeby elekryk przejechał 1km, to trzeba spalić więcej paliwa niż w dieslu, bo musisz z neigo wytworzyc prąd, przesłać go, przetworzyć napięcie, naładować akumulatory, stracić w ten sposób połowę energii, a dopiero resztę wykorzystać w zajebistym silniku elektrycznym. bez ogrzewania i klimy

    • Na tak krótkie trasy przecież wystarczy dobra benzyna. Nie będzie miało co się zapychać. „ALE DIZEL MA TAKI FAJNY CIĄG OD DOŁU” – silniki uturbione są już nieraz nie do odróżnienia pod tym względem od diesla. I przynajmniej się nie rozbiega, w razie „w”.

    • Lard Vader

      Nie ma za mną chmury, gdy ruszam.

    • Jesteś nielicznym, niestety.

    • Lard Vader

      Skąt. ;-)
      Sporo nas. Sporo też tych od czarnych chmur, rajtarów. ;-)

    • Pan Kleks

      Zgadzam się ale ” w polsce” i „polak” rażą w oczy.

    • bobok

      Wiesz ile jest warte DPF? Przykład. Jadę sobie niedawno autostradą, przed moim samochodem jedzie nowiutkie auto z koncernu VAG i w pewnym momencie jak wypluło z siebie czarną chmurę, to nic nie było widać.
      Te wszystkie DPF’y to obejście problemu. Syf z układu wydechowego się w nich zbiera, a i owszem. Nie wypuszczają go w miastach i to też prawda. Mimo to wystarczy, że przejedziesz kawałek z prędkością ponad 100km na godzinę i filtr się „wypala” czyli… wypluwa z siebie to co zgromadził podczas wolniejszej jazdy. Wszystko po to, aby w testach czystości spalin (które są laboratoryjne) wyszło wszystko cacy.

    • Jarek Siedlak

      Nie wypluwa. Widać niedouczenie. Jedyny sposób by cząstki stałe opuściły filtr to ich dopalenie. Dlatego „nagr” w nich się kumuluje i nie wypala.

    • Morgan Jones

      NOx, o tym zapomniałeś… Niestety ale nowoczesne diesle emitują za dużo tlenków azotu

    • Jarek Siedlak

      Elektrownie więcej mimo stacjonarnych i wydajnych systemów ich redukcji.

    • Morgan Jones

      Elektrownie mają kominy które powodują że gazy spalinowe są emitowane w wyższe partie atmosfery, samochody z tego co wiem emitują spaliny na wysokości nosa przeciętnego czworonoga. Jeśli twierdzisz że diesel na ulicy jest mniej szkodliwy niż jakaś mityczna elektrownia to gratuluję poziomu ignorancji. Niestety ale dzieci naszych dzieci będą cierpieć przez takich jak ty, zapatrzonych w zasrane TDI.. EOT

    • Takaszi

      No cóż, rozbierzmy to na atomy :-).
      „1. spalam mniej paliwa niz hybryda, wagowo wiec wydzielam mniej szkodliwych substancji, chyba ze zasada zachowania energii nie dziala ale jak pamietam sprawnosc diesla jest wieksza”
      spalam mniej paliwa niz hybryda, wagowo wiec wydzielam mniej BARDZIEJ szkodliwych substancji. Co wolisz, 5 mg cyjanku, czy 7 litrów wody? ja nic bo i jedno i drugie w takich ilościach zabije, ale ile mniej jest pierwszego.
      „2. mam filtr DPF i uklad SCR, jesli spojrzysz na katalogi obecnych diesli to ilosc CO2 jest mniejsza niz w benzynie”
      masz przez ile lat? większość znajomych po okresie gwarancji toto wyp…. z powodu?????
      „3. nowoczesne silniki benzynowe TSI i inne z systemami bezposredniego wtrysku oraz turbo maja gorsza jakosc spalin jesli chodzi o tlenki azotu od silnikow wolnossacych, jesli chcesz to nawet dane Ci znajde, roznica jest 2:1 na korzysc byle auta z 1995roku z silnikiem 1.6”
      chemię miałeś w szkole? Jeżeli tak to wiesz, że azot w warunkach „normalnych” jest gazem obojętnym. Dopiero spalanie czegokolwiek w wysokiej temperaturze i / lub pod dużym ciśnieniem powoduje jego utlenianie, przykład to ozon który powstaje przy wyładowaniach atmosferycznych i w silnikach Diesla. No cóż obrońcy barachła napiszą wszystko przykład to VW.
      „4. mam moment obrotowy i elastycznosc, moge sie cieszyc z jazdy nawet z 90konnego diesla”
      a co to ma do ekologii????
      Niestety mieszkam w cebulandii, tu liczy się tylko JA, MI, MOJE. Diesle można tolerować tylko w maszynach ciężkich, a i to ledwo. Na drogach królują rozklekotane śmierdziuchy, które powinny być zakazane.

    • Rafał Małek

      Akurat moment obrotowy zupełnie o niczym nie świadczy. Liczy się przebieg momentu w funkcji obrotów, czyli wysoki moment przy niskich obrotach (dlatego samochody amerykańskie miały duże pojemności silników, a przy mniejszych silnikach stosuje się różne rozwiązania w rodzaju zmiennych faz rozrządu).

      Nie chcę teraz szukać wzoru, ale moc i moment obrotowy są ściśle ze sobą związane, czyli z mocy można WYLICZYĆ moment obrotowy, a z momentu obrotowego WYLICZYĆ moc silnika.

      Diesle mają większe momenty obrotowe przy tej samej mocy maksymalnej w porównaniu z benzynowymi tylko i wyłącznie dlatego, że mają mniejsze obroty maksymalne niż silniki benzynowe.
      Przykładowo, silnik o momencie 100Nm przy 2500obr/min (diesel) ma dokładnie taką samą moc jak silnik o momencie 50Nm przy 5000obr/min (benzynowy), obydwa silniki zapewnią dokładnie taką samą prędkość maksymalną pojazdu. Aby obydwa jechały z taką samą prędkością, to muszą mieć inne przełożenia przekładni, czyli w obydwu przypadkach moment obrotowy trafiający na koła samochodu jest identyczny (przekładnia zmniejszając obroty zwiększa moment obrotowy, a zwiększając obroty zmniejsza moment obrotowy).

  • Piotr Chudziak

    Ciekawe jakim autem jeździ autor tematu? Nowoczesna hybrydą? A może rowerem? Ciekawe kto płaci za te artykuły? Może producenci bo węszą zysk ze sprzedaży elektryków…

    • Anonim

      Weź się pie***nij w beret. Wszędzie widzisz tylko spisek i wpisy sponsorowane?
      To jest tylko felieton, typowa lekkostrawna zapchajdziura. To AW, więc nie lecą newsami technicznymi jak inne portale, a za coś redaktor musi żyć. Nie pasuje, to nie czytaj. Najlepiej nie wchodź i nie komentuj, bo szkodzisz innym – podnosisz ciśnienie.
      A odpowiadając na pytanie: większość redaktorów pisemek z Wawy jeździ autobusem. Nie wiem jak ten tutaj, ale bliższy mu jest zapewne autobus niż Passat w TDI.

    • Nie z Warszawy, ale tak – bliższy mi autobus ;)

    • Lard Vader

      Domyślamy się.
      O rowerzystach wypowiadają się kierowcy. O kierowcach piesi a o pieszych dyskutują rowerzyści. O dieslach w mieście pasażerowie zbiorkomu.
      „Fahofcy.”*

      * „oho”

    • Jarek Siedlak

      Czyli jeździsz dieslem lub jakimś tramwajem, elektrycznym lub metrem, którego zasilenie kosztuje środowisko mniej więcej tyle jakby każdy jego pasażer jechał tirem po mieście.

    • Na piechotę zazwyczaj :)

    • perlusconi

      toyota placi :)

  • Marcin

    Polecam przejechać się hybrydą lub elektrykiem i potem wyrobić sobie zdanie. Mam już 2 hybrydy toyote i mitsubishi w tej kolejności kupione i nie widzę powrotu do diesla który używałem przez ostatnich 20 lat… Outlander nawet lepszy od toyoty Auris! Jak przejadę się dieslem teraz to jak powrót do historii motoryzacji.😉

    • a

      Póki co hybrydy robią przeważnie z jakimiś marnymi silnikami. Chcieć coś choćby 160KM + z 300Nm to już problem w hybrydzie.

    • Radek

      Możesz rozwinąć? Co konkretnie sprawia, że tak bardzo fajniej się jeździ?

    • anemusek

      Mamy aurisa w hybrydzie i raczej nie mogę o tym powiedzieć nic poza wozidło i jednak wolę xc60 w dieslu.

  • Samuraj

    Turbo diesel to jest po prostu petarda. Masz spalanie 6-7l, a kopa takiego, że rwie głowę z kablami.
    Śmieszą mnie lobby na wszystko. Lobby przeciw dieslom, kominkom, na paliwa stałe.
    Nie ma czegoś takiego na świecie, że TRZEBA zmieniać WSZYSTKO o 180` bo inaczej nasza planeta ziemia zdechnie.
    Natura sama się reguluje, ludzi jest tylko 7 mld, planeta pomieści 10-20x więcej z całym dobrobytem inwentarza więc i z naszym zachowaniem.
    Już czekam na smogi i pier**** abym nie używał broń Boże kominka bo zatruwam miasto.
    Dajcie robić z siebie debili jednej Merkel z drugim Trumpem.

    • Ray

      z taką mentalnością pasowałbyś do tych którzy oszukiwali w VW.

    • Samuraj

      Jeżeli twoją mentalność potrafi zmienić amerykański naukowiec to faktycznie później takie durne rejtany na blogach się czyta.
      Za każdym razem jak zmieniają zdanie co do szkodliwości mleka albo kawy też zmieniasz nawyki żywieniowe ?
      Większość tak i dlatego się martwię tym jak wielkie lobby ma wpływ na nasze życie.

    • Ray

      Nigdy nie zastanawiałeś się jak to możliwe że Twój diesel puszcza kłęby czarnego dymu z rury wydechowej kiedy dodajesz gazu i to niby spełnia normy emisji? Mnie od dawna to zastanawiało. Kiedy ogłoszono o oszustwie w VW stało się jasne, że intuicja mnie nie zawiodła.
      W przypadku żywności może być podobnie, nie przeczę. Chociaż wtedy producenci musieliby kłamać już na opakowaniu. Osobiście trzymam się zasady że w każdej plotce tkwi ziarno prawdy, ale nie mam zamiaru popaść w paranoję, czego i Tobie życzę :)

    • Jarek Siedlak

      Tlenków azotu nie widać więc intuicja (a raczej twoje niedouczenie) cię zawiodło. Kłęby dymu to zazwyczaj stare diesle lub z wyciętym dpf.

    • Jarek Siedlak

      VW przyznał się do winy, a sprawę oszustw naukowców i „ekologów” na temat globalnego ocieplenia schludnie zamieciono pod dywan choć ich skala była o tyle większa od ściemniania VW co słońce od ziarnka piasku, a dowody praktycznie niepodważalne.

  • Bizon

    Fajne bzdury piszom powinni tych głupoli zamknąć a pozatykają wcześniej nie szkodziły a teraz są zagrożeniem życia i środowisko niszczom ciekawe kto znowu kasy potrzebuje

  • Józek Małolepszy

    Autor artykułu skupił się na dieslu i złym wpływie na środowisko. A ile energii kosztuje wyprodukowanie elektryka, hybrydy? Zdecydowanie więcej niż diesla. Ile dodatkowych trujących związkow jest w akumulatorach? W Dieslach nie ma dodatkowych akumulatorów…Auta eleektryczne jeżdzą na prąd, a prad z czegoś trzeba wytworzyć, u nas z węgla, coraz więcej elektryków coraz więcej spalonego wegla czyli szkody górnicze (to tez środowisko), mega dużo więcej substancji trujących z elektrowni. I najważniejsze co z akumulatorami zużytymi? Trzeba je jakoś utylizować, wymieniać po iluś latach czyli kupować nowe wyprodukowane ze szkodliwych dla środowiska substancji.
    Jak się to wszystko podsumuje to czy aby napewno auta elektryczne i hybrydy są takie ekologiczne? Jaki wyszedłby bilans?

  • Slawko

    Seby już się nie mogą doczekać tych ropniaków sprowadzanych po taniości z zachodu.

  • perlusconi

    wy tez wiedze czerpiecie z reklam ze stetryczalym Zietarskim? Bo tak to wyglada.

  • drops

    No cóż. Oszukałem system: mam hybrydę diesla i silnika elektrycznego i co teraz? ;) Zestaw taki w zakorkowanym mieście sprawdza się świetnie. Jedyny minus to mniejszy przez baterię bagażnik..

  • A może to dlatego, że kierowcy zaczynają myśleć zwyczajnie ekonomicznie?

    Nie mam na to danych z Europy, ale o silniku Diesla sam nie myślę z kilku powodów. Po pierwsze, z reguły stwarza on nieco więcej kłopotów w trakcie eksploatacji (pomijam tutaj genialnego 1.9 TDI), naprawy są drogie (choć benzyniaki zaczynają się niebezpiecznie zbliżać do stopnia skomplikowania tej sprawy do silników wysokoprężnych) i ludzie zwyczajnie obawiają się kosztownych napraw. Ceny ON i PB zaczynają się niebezpiecznie zrównywać i coraz mniej sensu ma posiadanie auta z takim silnikiem. Już pal licho to, że samochód ładnie zasuwa i pięknie klekocze. Ponad 10 lat temu w rodzinie był u mnie pojazd z 2.5 TDI (tak, tym całkowicie spartolonym) – silnik robił sobie ciężkie jaja „prosząc” do kilka miesięcy o drogą wizytę w warsztacie.

    Kiedyś taki fajny pan z branży tech powiedział, że „LPG to potwarz dla samochodu”. Tak, jeżeli instalację gazową montuje się byle jak, byle gdzie i w byle czym. Jeżdżę do bólu starym autem (pierwszy pojazd po zdobyciu uprawnień), mogę zapomnieć o wygodach, osiągach i wożonku na dzielni. Ale – dzięki temu, że ładuję do niego gaz, silnik jest cholernie niezawodny, a jedyny kłopot to śmiesznie słabe kopyto nie wydaję na niego więcej, niż wynoszą mnie przeglądy, paliwo, ubezpieczenie i myjnia. No, dobra – raz miałem wyciek w układzie hamulcowym, ale usterka nie była szczególnie poważna. I też nie wyniosło mnie to cholera wie ile.

    Znam sporo osób, które uwielbiają LPG, na brak kasy nie narzekają i nie przeszkadza im to, że „zasuwają na kuchence”. Mało tego, myśląc o nowym aucie, zarzekają się, że albo wstawią do niego instalację, albo kupią auto z fabrycznie zamontowanym LPG. Szczególnie chwalą sobie to rozwiązanie osoby z silnikami 1.4 8V (sam mam taki – do szarżowania nie polecam), 1.6 MPI, 2.0i (BMW), a nawet w rzędowych szóstkach Volvo. :) Warunek jest jeden – dobra instalacja gazowa, regularne jej przeglądy i dbanie o WN. W sumie nawet trzy. ;)

    • Herman92

      Fan diesla nie zrozumie Twojego argumentu. Sam mam instalacje gazową w 3 litrowym R6 i to połączenie naprawdę fajnych osiągów i ekonomii. Dzisiaj tankowałem i średnie spalanie wyniosło 14l gazu (14*1,96=27,44). To same auto w dieslu przy jeździe miejskiej zazwyczaj ma spalanie wynoszące 9l, więc jest wyraźnie droższe w użytkowaniu i na dodatek oferuje gorsze przyspieszenie i kulturę pracy silnika.

    • anemusek

      Dużo w tym prawdy. Diesle są drogie i skomplikowane. Benzyniaki nawet zaawansowane są prostsze ale coraz więcej ludzi szuka właśnie lpg czy cng z prostym silnikiem – coraz więcej producentów oferuje je seryjnie. Nie zdziwił bym się gdyby elektryki poległy na kosztach baterii (przy dziesiątkach milionach samochodów i ich potrzeb odnośnie wielkosci baterii oraz problemach z surowcami i kosztami wytwarzania ceny mogą gwałtownie rosnąć, a nie spadać), a spalinowe wróciły do łask ale na metanie jako uzupełnienie ogniw paliwowych.

  • Borsuk

    „Bardzo dobrze”? 60% emisji gazów cieplarnianych to zwierzęta, które wpierdalamy w postaci kotletów czy nabiału. Może przejdźmy wszyscy na weganizm i oszczędźmy planetę.

  • Borsuk

    Walka z NOx jest kompletnie bez sensu. Gdyby były szkodliwe w ilościach obecnie wytwarzanych, wszyscy mielibyśmy przewlekłe zapalenie płuc, a wszędzie dookoła usychałaby roślinność. Tymczasem? Palimy papierosy i mamy się dobrze. Smogu też nie widać.

  • Papi Ypres

    Naprawdę inteligentny pomysł . Tez jestem pieszym , a jednak wolę gdy pojazd sie zatrzyma niż włazić jak baran na pasy . To ze służą do przechodzenia , nie znaczy mozna tam chodzić jak się chce . A po zmroku i braku pogody nawet nie widać