22

Destiny 2 to gigantyczny sukces i moim zdaniem w pełni zasłużony

Od premiery Destiny 2 minęły 4 dni, a gra już w nią jednocześnie 1,2 miliona osób. I to jeszcze przed premierą na PC.

6 września na rynku pojawiła się konsolowa wersja Destiny 2. Druga odsłona gry, która rozkochała w sobie miliony graczy, spędzających setki godzin zwiedzając wirtualne światy. Czym w zasadzie jest Destiny? Ciężko jednoznacznie powiedzieć. Jeszcze przed premierą pierwszej części Bungie obiecywało wielki otwarty świat, w którym miłośnicy wspólnej przygody będą mogli spędzać czas – grę porównywano do niesamowicie rozbudowanego World of Warcraft, tyle że widzianego z innej perspektywy. To obiecywali twórcy gdy rozmawiałem z nimi na targach Gamescom. Ostatecznie nic z tego nie wyszło, a Destiny mimo swego potencjału, nie było idealne – przynajmniej w okolicach premiery. Po dodatku The Taken King gra zmieniła się nie do poznania i stała się tym Destiny, którego oczekiwaliśmy. Wspominam ten tytuł bardzo dobrze, spędziłem w nim wiele godzin. I czekałem na dwójkę chcąc dostać coś nowego. Pierwsze wrażenia? To nie jest do końca druga część, ale bawię się wybornie.

1,2 miliona graczy online

Destiny 2 pojawiło się póki co wyłącznie na konsolach, PC-towa wersja przewidziana jest na październik. Mimo tego grze udało się już zebrać w sieci 1,2 miliona graczy, co jest wynikiem moim zdaniem niesamowitym.

Sukces wydaje się być w pełni zasłużony. Ulepszenia obiecały wersje testowe i gracze wiedzieli czego się spodziewać. Zasadniczo nie ma też problemów z działaniem, co w przypadku gier stawiających na sieć nie jest wcale takie oczywiste w okolicach premiery. No i niesamowita popularność pierwszej części musiała sprawić, że gracze przerzucą się na dwójkę. Najważniejsze jest jednak to, że Destiny 2 to po prostu bardzo dobra produkcja.

Co w Destiny 2 podoba mi się najbardziej?

Pierwsze, z czym trzeba się w Destiny 2 zmierzyć to tryb kampanii. W jedynce był on zwyczajnie słaby i choć przejście go nie sprawiało żadnego problemu, to nie sprawiało też frajdy. Tym razem udało się nie tylko fajnie poprowadzić historię, ale przy okazji nie znudzić gracza, wprowadzając go jednocześnie w świat Destiny. To oczywiście wciąż prosta, naiwna historyjka, ale fajnie jest być jej częścią.

destiny 2 postać

Bez wątpienia plusem dla wielu osób będzie polska wersja językowa – dostaliśmy nie tylko kinówkę, ale pełny dubbing. Polskie głosy…to cóż, raczej nie wybijają się specjalnie ponad standard, ale doceniam trud włożony w tłumaczenie wszystkich menusów i okien statystyk. W idealnym świecie każdy świetnie radzi sobie z angielskim – ale sami wiecie, że tak nie jest. Na naszym rynku pełna polonizacja Destiny 2 może więc okazać się komercyjnym strzałem w dziesiątkę.

Graficznie nie ma kolosalnej różnicy względem części pierwszej, jednak w wielu lokacjach postarano się jednak o naprawdę niesamowite tła. Oznacza to, że są momenty, w których przystaniecie i zaczniecie z zapartym tchem podziwiać okolicę.

Ponownie niesamowicie dobrze się tu strzela. Ciężar i balans broni, różnice między poszczególnymi strzelbami, karabinami, pistoletami, wyrzutniami rakiet. Tu naprawdę proste zmiany w ekwipunku mogą zrobić kolosalną różnicę. No i headshoty, które „wchodzą” tak przyjemnie, że sam czasem poświęcam kilka minut, by się nimi podelektować.

destiny 2 screenshot z gry

Po przejściu trybu fabularnego jest co robić. Engame, który jest przecież kwintesencją Destiny, w drugiej części wydaje się być zrobiony dobrze już od samego początku. Doskonale pamiętam jedynką i nudę, która wiała z tej gry przez pierwsze tygodnie – do tego oczywiście źle zrobiony system lootu, przez który praktycznie nic nie wypadało, a kolory engramów w ogóle nie zgadzałyu się ze swoją zawartością. Oczywiście grałem wciąż za mało i dopiero liznąłem Destiny 2, dlatego na recenzję będziecie musieli jeszcze chwilę poczekać.

Gra nie jest oczywiście idealna i jeśli ktoś spodziewał się pełnoprawnej kontynuacji, która zrobi wszystko zupełnie inaczej i lepiej – no cóż. Jedni mówią, że to Destiny 1,5, drudzy że 2.0. Ale mało kto mówi o Destiny 2, grze nie jest bowiem daleko do pierwowzoru i wydaje się być po prostu dopracowaną i rozbudowaną jedynką. Czy to źle? Moim zdaniem nie, czekałem na duży, dopracowany, wciągający tytuł. I póki co wszystko wskazuje na to, że to właśnie dostałem. Dlatego też wszystkie inne gry idą w odstawkę i mam wrażenie, że przy Destiny 2 spędzę długie miesiące tak, jak miało to miejsce z pierwszą częścią.

destiny 2 - wydarzenie ukończone

A jak Wasze wrażenia? Jestem bowiem pewien, że w tych 1,2 milionach aktywnych graczy, o których Bungie wspomniało w swoim tweetcie, jest kilku czytelników lub kilka czytelniczek Antyweba.

  • Szymon L

    Nie chciało im się wydać na Steama, mi nie chce się kupić na battle.net.

    • A po co mają się dzielić pieniędzmi mając swój własny system ? Bardzo logiczne zagranie z ich strony

    • Driggooziz

      Pod pierwszymi informacjami na temat wydawcy Destiny 2 pisałem, że wrócą do nazwy battlenet i to robią – będzie Blizzard Battlenet. I co raz więcej gier wydawane na tego klienta.

    • I słusznie, mają swoje gry, swoją usługę – też bym swoich produkcji nie wypuszczał do konkurencyjnego sklepu.

    • Kierba

      Acha, porównanie battle do steam to jak porównanie drona z marketu z Airbusem A380 i stwierdzenie- „…w końcu i jedno i drugie „lata” xD

  • Driggooziz

    Nie otwierałbym jeszcze szampana. Jednym z czynników popularności Destiny na konsolach jest fakt, że tam prawie że nie istnieje kategoria gier MMO. Gdy gra ukaże się na PC licznik graczy nagle nie skoczy do 2 mln. Co nie zmienia faktu, że gra może być dobra.

    • Renive

      Ale bzdury gadasz. Nawet najwiekszy konkurent WoW czyli FF14 jest na PS4 na przykład.

    • Driggooziz

      Umiesz czytać? Prawie, że nie istnieje. Po za FFXIV masz jeszcze TESO i to tyle. Na Xboxa tylko TESO. A, no i 3 letnie Warframe na obie platformy, które nie wiem jak się trzyma. W tym gronie jakiekolwiek MMORPG z dobrym marketingiem i znanym studiem za plecami w pierwszym tygodniu będzie biło rekordy.

    • Darek B.

      gwarantuje ci że ludzie na PC z niecierpliwością czekają na Destiny ponieważ mylisz się co do jednego – NIE MA KONKURENCJI DLA DESTINY – nie ma drugiej takiej gry! nazywanie tego MMO jest zupełnie bezsensu.
      Troszkę podobne było Division – TYYYYYLKO TROSZKĘ….

  • PS4_RULEZ

    Ból dupy blaszanych fanbojow w pełni zasłużony. Wreszcie po latach doznają łaski. Bo nikt nie lubi jak jego prace kradną złodzieje. Mam nadzieje ze nie doprowadza Bungie do ruiny jak doprowadzili Cryteka. Tak, to zasługa pecetowych złodziei.

    • Gra jest always-online, piraci mogą zapomnieć więc spokojnie.

    • Bartłomiej

      A może tego że crysis to bardziej benchmark niz gra? Jakiej łaski? Nikt z moich znajomych nie płakał za żadną z gier na wyłączność. Jedno wybitne uncharted nie sprawi, że porzuci się dla niego wolność związaną z pc.

    • PS4_RULEZ

      Wiele razy czytałem niezadowolenie pecetowych złodziei tak wlasnie usprawiedliwiających kradzież Crysisa. „Bo za nudna, bo za krótka, bo demo a nie gra, bo coś”.

      Dla mnie to nie był żaden benchmark. Do dziś to dla mnie razem z Far Cry, FEAR, Stalkerem i HalfLife, najlepsza gra fps single player jaka wyszła na PC w czasach pełni jego „chwały”.

      Te czasy niestety minęły przez pecetowych złodziei i takie PIERDOLENIE jak twoje.

    • Bartłomiej

      Nawet w tą grę nie grałem. Radzę udać się do psychiatry, ponieważ najwyraźniej masz problemy z rzeczywistością.

  • Jakub R.

    Szkoda. Widać, jak łatwo ludzi zmanipulować. To sukces w pełni zasłużony, ale marketingu. W rzeczywistości ta gra jest jeszcze większą wydmuszką niż Destiny 1 bez DLC, nie mówiąc o tym, jak absurdalnie łatwą w PvE…

    • Tom

      Cały czas się tego obawiam… niestety.. że to taka podpicowana Destiny 1 :/
      Ja jednak sobie poczekam na Anthem, w którym cień nadziei pokładam :)
      https://www.youtube.com/watch?v=UlcXbLHATxI

    • Darek B.

      oczywiście że podpicowana Destiny 1 – przecież TO JEST DESTINY.
      A co chciałeś dostać Mass Effect? Na taki mi się zapowiada właśnie Anthem – skrzyżowanie Dead Space i Mass Effect i Lost Planet 3- mam nadzieje, że też będzie dobre ale pod względem sterowania to się wydają zupełnie inne gry.

    • Tom

      Nie. Chciałem Destiny 2, a nie bardziej dopracowana jedynkę. Aktualne Destiny 2, to powinno się nazywać Destiny v. 1.5 :) I o to mi chodziło.
      Acha.. i gracze PC nie czekają z niecierpliwością na Destiny 2 :) Czy nie ma takiej gry? Jest podobne (w gruncie rzeczy) Warframe. Będzie Anthem. Mamy fajnego Fortnite. W ogóle nie czekam na Destiny 2 ipodobnie jakieś 80% moich znajomych graczy.

    • Darek B.

      sorry ale jesli przyrównujesz te gry do siebie to wygadujesz zwyczajnie BZDURY – nie mogę tego inaczej skomentować :)

    • Krzepki Harry

      Wygląda naprawdę ciekawie, jej największa wada to niestety fakt, że wyjdzie dopiero za rok ;(

    • Darek B.

      WTF???? co ty pier@#$@?
      absurdalnie łątwą w PVE?? Nightfall już zaliczony?

    • amonlb

      Obejrzałem sobie gameplay’e i jak na razie Destiny 2 wygląda jak Destiny remastered….
      Te same klasy, te same skille, ci sami przeciwnicy. Destiny kupiłem urzeczony wizją najlepszej strzelanki MMORPG na konsole. Grało się fajnie aż do chwili gdy zrozumiałem że w kółko robię to samo bo skończył się content. Coś mi się wydaje że tu (D2) będzie podobnie.