20

Debata o ACTA – knock-outu premiera nie było, ale czy są wnioski?

Chcecie jeszcze o tym czytać? Będzie krótko. Debaty nie udało mi się obejrzeć w całości, ale poświęciłem jej sporą część wczorajszego pracowitego popołudnia. Kilka subiektywnych i ogólnych wniosków: 1. Premier wyszedł ze „starcia” obronną ręką. Nie wiem czy to za sprawą jego słowotwórczej elokwencji czy umiejętnemu doborowi osób zaproszonych. Zapewne zadecydowały oba czynniki. W czasie „debaty” dochodziło bowiem do sytuacji w której premier nie musiał […]

Chcecie jeszcze o tym czytać? Będzie krótko. Debaty nie udało mi się obejrzeć w całości, ale poświęciłem jej sporą część wczorajszego pracowitego popołudnia. Kilka subiektywnych i ogólnych wniosków:

1. Premier wyszedł ze „starcia” obronną ręką. Nie wiem czy to za sprawą jego słowotwórczej elokwencji czy umiejętnemu doborowi osób zaproszonych. Zapewne zadecydowały oba czynniki. W czasie „debaty” dochodziło bowiem do sytuacji w której premier nie musiał mówić nic – zwolennicy ACTA (pan z Zaiks) kontra reszta świata, nawzajem przerzucali się argumentami, padł również zarzut kradzieży. Szczerze mówiąc, gdybym był organizatorem imprezy w takiej formie, postąpiłbym podobnie – ponieważ zaproszeni mieli często problem z konkretnym zadaniem pytania, formułowali opinie-zarzuty pod adresem rządu, ale również  w kierunku przeciwników/zwolenników ACTA. To musiało wiązać się z ripostą z drugiej strony. I tak przez część dyskusji byliśmy świadkami przerzucania piłeczki – z tym że premier Tusk nie był odbierającym ani serwującym, a co najwyżej człowiekiem z publiczności, który w zależności od położenia piłki kręcił głową raz w lewą a raz w prawą stronę.

2. Oczywiście premierowi mocno się dostało bo dostać się musiało. Jednak ataki w jego stronę wydawały się być chybione – premier zastosował bowiem znaną już technikę Dezintegracji Zarzutów polegającą na jak najszybszym, prewencyjnym przyznaniu się do błędu i przeprosinach. Wiadomo, że ciężko jest oddawać ciosy w kierunku kogoś kto się poddaje i wskazuje swoją winę, dlatego owe ciosy wyprowadzane w jego stronę słabły. A że premier przeprasza nie za podpisanie ACTA (wciąż uważa że to dobry pomysł) a sposób przeprowadzenia konsultacji (lub ich brak) to już inna para kaloszy. W końcu dodaje, że podpisu pod umową nie cofnie, choć wbrew temu co mówił minister Boni, jest to możliwe – zrobił to swego czasu prezydent George Bush, wycofując podpis dotyczący  Międzynarodowego Trybunału Karnego, podpisany za kadencji Billa Clintona. Jednak premier Tusk nigdy się na to nie zdobędzie – trudno jest stawać okoniem wobec projektu, który ogłoszono jednym z „sukcesów” polskiej prezydencji w UE.

3. Ktoś spyta: skąd tyle polityki w tym artykule, a gdzie są internauci? No właśnie. Internauci byli, ale w internecie, w którym przewijała się lawina zarzutów, pretensji i irytacji. Często słusznej, ale z racji formuły debaty niemożliwej do skonfrontowania. Moderator na sali wybierał pytania ze społecznościowych portali, na które następnie odpowiadano na sali. Ale „prawa riposty” już nie było, przez co całość ograniczała się do monologu, w którym naturalnie brylowała ekipa premiera Tuska.  Obecnym na sali również nie udało się wycisnąć wiele z premiera. Jestem ciekaw, jakie jest ich ogólne wrażenie po debacie. Czy coś wyjaśniono, do czegoś udało się dojść? Nie wydaje się.

4. Na koniec o tych, których nie było, bo przyjść nie chcieli. Dobrze zrobili. Z wielu powodów. Jednym z nich z pewnością była formuła i liczba zaproszonych, co uniemożliwiało normalne prowadzenie dyskusji. A formę, czas i sposób debaty od początku do końca narzucił rząd. Z tego też powodu słusznym wydawała się wcześniejsza propozycja niektórych środowisk, prowadzenia jej jednak w Internecie a nie „na wyjeździe” czyli w siedzibie KPRM. W końcu w myśl starej hazardowej maksymy: „house always wins”, kasyno znów wygrało. A gracze chyba znów nic nie ugrali..?

PS: http://www.premier.gov.pl/centrum_prasowe/wydarzenia/debata_o_umowie_acta/

Autorem tekstu jest Rafał Pawłowski – były redaktor naczelny portalu MyApple.pl, właściciel firmy Smartserwis.net . Z wykształcenia – politolog.

autor zdjęcia: Radek Pietruszka

  1. mikrus napisał(a):

    dlaczego odnoszę wrażenie że w tym kraju wszyscy chcą kogoś linczować a jak się nie uda to są strasznie zawiedzeni? :P

    1. no bo tutaj konflikt nie dotyczy rządu i „zwykłych ludzi” tylko wytwórców i odbiorców.
    2. teraz wychodzi na to że się poddaje :P szedłby w zaparte to źle przyznaje się do błędu też źle. Może to i gra polityczna ale nie popadajmy w paranoje
    3. pewnie się nie udało i zazwyczaj na początku się nie udaje ale od czegoś trzeba zacząć. Wykonanie słabe ale nie od razu Rzym zbudowano
    4. tutaj objawiło się typowo polskie podejście. walnijmy focha bo nie po naszej myśli. takimi działaniami dajemy argument w ręce polityków. powiedzą spotkanie było przyjść nie chcieli. kiedy niektóre organizacje się tego nauczą? chyba nigdy

    1. Rafał Szałański napisał(a):

      Dlaczego uważasz, że jedną ze stron konfliktu nie jest rząd ? W mojej opinii informacje na temat ACTA podawane przez instytucje rządowe były niewystarczające. Poza tym głębokim nieporozumieniem jest, że najpierw podpisuje się coś, a później dyskutuje się o tym.

    2. mikrus napisał(a):

      to fakt ale tego bubla popierają w większości wytwórnie i z nimi było to konsultowane w pierwszej kolejności… niestety. Nie wiem czy ktokolwiek powiedział „nie” wiec wzięli i podpisali. Rząd nie powinien tego podpisywać bo w 100% nie wyczerpał tematu ale każda debata będzie tak wyglądać. Oni będą siedzieć a odbiorcy i producenci będą krzyczeć

    3. Łukasz Be napisał(a):

      Postawa, że coś „będzie tak wyglądać” albo się „nie zmieni” faktycznie nie prowadzi do żadnych osiągnięć.

      whether you think you can or you think you can’t – you’re right.

      Po pierwsze irytacja takich ocen spowodowana jest kręceniem się za wlasnym ogonem – rząd proponuje dialog, który jest monologiem i zabiegiem PR.

      Po drugie – blogerzy zapowiadali widmo takich efektów po spotkaniu, niemoznością przygotowania się rozmówców na to spotkanie.

      Po trzecie – focha walniemy, znowu na ulicach :)

    4. Łukasz Be napisał(a):

      dodam tylko dwie rzeczy:

      ad. 3
      Demonstracje sa jedynym wyjściem, gdy rząd jest głuchy na próby dialogu i racjonalną argumentację. Jak widać po górnikach – w naszych realiach działa doskonale :)

      I na zakończenie:
      Słuchałem 90% wczorajszego spotkania i moje ulubione zdanie, jakie padło, pomijając brak merytoryczności zarówno wielu pytających, jak i odpowiadających, brzmiało:

      „Nie będę zanudzał was argumentami” Donald T.
      :)

  2. Jacek Gadzinowski napisał(a):

    Przeczytałem „minuta po minucie” co wczoraj się działo…i powiem, ze jak na tyle godzin, ze 1 i 2 strona wytrzymała, to jestem pod wrażeniem. Pytanie, czy nie osiagnieto stanu zmieczenia sobą? Bo, w takiej formule spotkania/debaty chyba nikt nie oczekiwał fajerwerków.

    Miejsce na rozmowę jest, ale bez pośpieczu i nie w tej formie. Temat otwarty?
    Trzeba robić swoje.

  3. Rafał Pawłowski Rafał Pawłowski napisał(a):

    Myślę że wszystko jeszcze przed nami – w końcu ta debata, przynajmniej jak zrozumiałem, jest otwarciem pewnego cyklu. Co do polskiego focha (mikrus) – nie będę koloryzował i próbował nazywać tego spotkania sukcesem bo tak nie było. Mam jednak nadzieję że wnioski zostaną wyciągnięte i będzie już tylko lepiej.

  4. Wład napisał(a):

    Jakby premier chciał prawdziwej debaty to byśmy ją mieli już dawno, społeczeństwo by było poinformowane, wszystkie obecnie tajne dokumenty dotyczące ACTA byłyby jawne. A tak to jest zwykła hipokryzja rządu i PR-owskie zagrania na przetrzymanie. Rząd nie miał i nie ma zamiaru prowadzić prawdziwej debaty. Ponadto ma w poważaniu zdanie wiekszości społeczeństwa na temat ACTA – a wiemy że społeczeństwo się nie zgadza na ACTA. Tak więc rząd, który nie jest naszym reprezentantem powinien podać się do dymisji, albo zrewidować swoje poglądy na demokrację.
    Można by dużo mówić o krętactwie i gierkach socjologicznych Tuska. Kto się na to nabierał i nabiera to może teraz się otrząśnie. Ja wierzę tylko w czyny i ich konsekwencje, a piekne słówka i klepanie po plecach mnie nie interesuje.

    1. Kamil napisał(a):

      Tak to właśnie wygląda. Nie ma czynów… po stronie społeczeństwa. Ktoś podał, że 100 tyś ludzi wyszło na ulice. Brawo dla tych osób (pytanie na marginesie, czy Ty też wyszedłeś?). Mimo wszystko 100 tyś na 38 mln ludzi to trochę mało. Dla porównania, rozumiem, że jak byś miał 400 pracowników w firmie i jednemu by się coś nie nie podobało to „zrewidował” byś stanowisko firmy, jak to ładnie nazwałeś :).

    2. Wład napisał(a):

      Niewyjscie na ulice nie oznacza sprzeciwu wobec ACTA.
      Według Ciebie, gdy społeczeństwo siedzi w domach to akceptuje poczynania rządu, tzn kto nie zabiera głosu to się zgadza, cos tu nie tak. Doprowadzenie społeczeństwa do strajku jest już wystarczającym sygnałem, czy to będzie 10, 20 czy 100tys osób. To że wszyscy nie wyszli na ulice nie znaczy że nie ma problemu.
      Rząd jest po to rzeby mądrze reprezentował interesu państwa, prowadził konsultacje, a nie doprowadzał do sytuacji w której spóeczeństwo musi zacząć strajkować aby przypomnieć rządzącym po co są i że ich czyny są co najmniej niewłaściwe.
      Powiem więcej, spłaszczyłeś ten problem do jakiejś firmy. Ale patrząc na tą Twoją firmę, skoro jeden pracownik miał odwagę powiedzieć że coś jest nie tak, to ilu jest takich co myślą tak samo tylko nie mają odwagi. W takim wypadku może warto rewidować stanowisko firmy, a tylko nierozgarnięty prezes będzie ignorował sygnały. Trzeba działać odrazu, wręcz wyprzedając zdażenia. A nasz rząd i Twoja firma działają ze znacznym opóźnieniem – celowym.

  5. Jan napisał(a):

    Bzdura! Były poruszane bardzo poważne kwestie przez „internautów”, być może w prostych słowach i nie oratorsko, ale najważniejsza jest treść przekazu. Były podawane bardzo konkretne zarzuty. Natomiast rząd odpowiadał zdawkowo, okrągłymi słowami i bez odniesienia. A nawet kłamał w sprawie dostępności dokumentów ws. ACTA przed jego podpisaniem, co celnie wytknął p. Śpiewak. 100:0 dla „internautów”!

  6. Mrrau napisał(a):

    Dla mnie w tym wszystkim najtragiczniejsze jest że nasi politycy, nasz rząd zajmuje się przede wszystkim interesami wielkich firm a w głębokim poważaniu ma małe i średnie przedsiębiorstwa które przecież są podstawą gospodarki. Trwonią swoją energię żeby zabezpieczyć dupy grubych ryb a dla przeciętnych obywateli nie starcza im czasu.

    Nie zauważyłem żeby „twórcy” którzy podpisali się pod „Acta Lobby Letter” http://www.scribd.com/doc/54799890/Acta-Lobby-Letter przymierali z głodu bo są bezczelnie okradani – a poświęca im się ogromną ilość czasu i energii kosztem pozostałych małych płotek którzy nakręcają ten nasz wzrost gospodarczy.

    Smutne.

  7. Robert napisał(a):

    Smutne, ale prawdziwe. Twory pokroju ACTA, SOPA, etc. powstają poprzez lobbowanie polityków przez dużych graczy, a nie małe i średnie przedsiębiorstwa.

  8. siu napisał(a):

    I tak go z tego rozliczymy przy wyborach

    1. Wład napisał(a):

      Zanim doczekamy się wyborów możebyc za późno, bo może kolejnych wyborów już nie bedzie i będziemy ochodzić co miesiąc ze łzami w oczach Święto Najwiekszego Przywódcy Tuskdzonkila;)

  9. sprawdzilamto napisał(a):

    mysle, ze nazywanie tego spotkania debata o ACTA to jest jednak przesada. Malo bylo tam merytorycznych pytan i odpowiedzi. A Pan z ZAIKsa -> bez komentarza.

  10. thek napisał(a):

    To prawda… przedstawiciel ZAIKS zachował się po prostu chamsko… Na opis tego że ZAIKS wcale nie chroni praw autorskich ale swoje dochody, przez co odrzuca wnioski mniejszych artystów, stwierdził, że „Pani sobie coś wymyśla”. Tyle, że chwile później kolejna osoba przyznała, że to jest prawda i go też potraktowano identycznie, narzucając taką formę wypowiedzi jego utworom, by nie musiano mu wypłacać tantiem. Takich kwiatków i zbywania, odbijania pałeczki było wiele. A już wystąpienie Hołdysa to był szczyt żenady oraz prywaty. Było widać, że nawet politycy mieli dość jego „występów”. Oczywiście chamstwem wobec kobiety także się popisał. Wielki mi artysta, którego ego dawno przewyższyło „potencjalne straty wynikające z piractwa jego utworów” :D

  11. Greg napisał(a):

    Najnowszy news w sprawie.

    http://polityka.wykop.pl/ramka/1037331/rzad-celowo-utajnil-negocjacje-w-sprawie-acta-sa-mocne-dowody/

    Z pełną świadomością Rząd ukrył przed Polakami ten dokument.