wielkie logo mercedes
3

Miliony Mercedesów do poprawki. Kolejna odsłona dieselgate

Jesteśmy niewinni, wszystko robimy zgodnie z prawem, ale zapraszamy kierowców, bo musimy wprowadzić pewne zmiany - tak w wielkim skrócie można opisać to, co dzieje się ostatnio w koncernie Daimler. Śledztwo niemieckich mediów wykazało, że producent mógł manipulować emisją spalin wykorzystując do tego specjalne oprogramowanie, lecz przedstawiciele firmy przekonują, że działali zgodnie z prawem. Tak zgodnie, że w pośpiechu postanowili wydać kilkaset milionów euro na poprawki.

Daimler chyba nie zaliczy wpadki tak wielkiej, jak lokalny konkurent (ale też partner), czyli Volkswagen. Inna skala, temat trochę się już wyczerpał i spowszedniał, jest też szansa, że wszytko rozejdzie się po kościach, koncern jakoś to załatwi. Nie zmienia to jednak faktu, że w niemieckiej motoryzacji wciąż dzieją się nieciekawe rzeczy. Firmy chcą konkurować z Teslą w segmencie aut elektrycznych, ale z szafy ciągle wypadają trupy, diesel staje się tematem, którego lepiej unikać. Doszło do tego, że Porsche rozważa porzucenie silników tego typu. Wróćmy jednak to Mercedesa.

wydech auta

Kilka dni temu z Niemiec w świat poszła informacja, iż Federalny Urząd Motoryzacji prowadzi dochodzenie w związku z podejrzeniem manipulowania emisją spalin w autach z silnikiem diesla. Podejrzanym jest koncern Daimler, o którym dziennik Sueddeutsche Zeitung (w śledztwie dziennikarskim brali udział także pracownicy telewizji WDR i NDR) napisał, iż mógł dopuścić się nieprawidłowości w ponad milionie aut. Media powoływały się na nakaz przeszukania wystawiony kilka tygodni temu przez sąd w Stuttgarcie, warto też wspomnieć, że śledztwo w tej sprawie prokuratura prowadzi od marca bieżącego roku. Co na to Daimler?

Firma przekonuje, że działała w ramach obowiązującego prawa. I może mieć rację, ponieważ przepisy są nieoczywiste, producenci samochodów mogą dokonywać nadużyć, a winę trudno będzie udowodnić. Koncern już pod koniec ubiegłego tygodnia zapowiedział, że będzie się bronił stosując wszelkie środki prawne i nie uzna swojej winy. Tymczasem…

mercedes zdjęcie kierownicy i deski rozdzielczej

Tymczasem zarząd niemieckiego koncernu musiał się głowić, jak rozwiązać sprawę. Wczoraj uchwalono plan, który ma uspokoić sytuację. Przewiduje on wydanie kilkuset milionów euro na wprowadzanie poprawek w systemie neutralizacji spalin i dotyczy silników w trzech milionach samochodów. Zmiany mają być darmowe da klientów, ich wprowadzenie w jednym pojeździe zajmie ponoć godzinę. Patrząc na skalę przedsięwzięcia, można założyć, że Daimler szybko się z tym nie uwinie. Firma dała jednocześnie do zrozumienia, że nie zamierza się wycofywać z tworzenia diesli, nie pójdzie ścieżką Volkswagena, który w szybkim tempie zapowiedział, że rozszerzy ofertę o szereg aut elektrycznych i hybrydowych. Gdyby Daimler działa nerwowo, w oczach wielu osób potwierdziłby swoją winę. A tak, po prostu zaprasza do serwisów, zapewnia, że wszystko jest ok, ale potrzebne są drobne poprawki.

Ciekaw jestem, jak długo będzie się ciągnąć sprawa dieselgate? Bo chociaż od jej wykrycia w przypadku Volkswagena minęło już trochę czasu, to trudno uznać temat za zamknięty, niemiecki koncern nadal nie rozwiązał problemu w Europie. W USA szybko poszło, na Starym Kontynencie trwają przepychanki. Możliwe, że niebawem będą one także dotyczyć kolejnego wielkiego producenta. Niemiecka jakość… ;)

  • Rincewind

    To świetna wiadomość! Samochody mają tylko niewielkie defekty a to znaczy, że będą rozdawane na FB za polubienie profilu!

    • Driggooziz

      „Przez brak folii na wyświetlaczu nie mogą zostać sprzedane. Dlatego mamy do rozdania…”. Jak to pierwszy raz zobaczyłem to nie wierzyłem, że aż tylu naiwniaków przebywa na FB.

    • Rincewind

      Mnie załamali znajomi. Wielu miałem za ludzi inteligentnych a w to uwierzyli.