wygląd czytnika ebooków - zdjęcie 5
40

Porównanie czytników ebooków do 400 zł. Kindle 8, InkBOOK Classic i PocketBook Basic Touch 2

Rozpoczęta w 2007 roku rewolucja rynku czytelniczego trwa do dzisiaj. Amazon, niczym Apple, udowodnił, że niemal żaden element naszej codzienności nie doczeka się któregoś dnia prawdziwej metamorfozy. I tak, niewielkie, lekkie urządzenia coraz częściej zastępują w dłoniach zwykłe książki, magazyny, czasopisma i gazety. Ich dostępność i ceny pozwalają na zakup coraz szerszej grupie osób, dlatego sprawdziłem 3 modele czytników w cenie do 400 zł. W szranki stanęły Amazon Kindle 8, inkBOOK Classic 2 i PocketBook Basich Touch 2.

Wygląd i ergonomia

Kompaktowy rozmiar czytników podyktowany jest 6-calowym ekranem, lecz na zdjęciu porównawczym czytników dostrzec można pierwszą, kluczową różnicę pomiędzy nimi. Mowa oczywiście o rozmiarze. Produkt PocketBooka jest wśród nich największy, a wszystko za sprawą projektu przedniego panelu. W odróżnieniu od inkBOOK-a, Basic Touch 2 posiada klawisze do zmiany stron umieszczone pod ekranem, zamiast na przeciwległych krawędziach bocznych. Dodatkowo, poniżej wyświetlacza umieszczono też inne dwa przyciski – domowy oraz kontekstowy. To sprawiło, że PocketBook jest masywniejszy w zestawieniu z obydwoma pozostałymi czytnikami. Mimo to, nie jest on najgrubszy – to miano przypadło czytnikowi Amazonu, który ma 9,1 mm grubości. InkBOOK jest dosłownie odrobinę smuklejszy z 9 mm grubości. PocketBook okazuje się liderem w tej dziedzinie mając 8,3 mm grubości.

czytnik ebooków - zdjęcie od dołu

Każdy z czytników cechuje się jednak zupełnie innym kształtem obudowy. Zacznijmy od czytnika o najprostszej konstrukcji, czyli Kindle 8. Nie posiada on żadnych ulepszeń, udziwnień czy nietypowych elementów. To możliwie najbardziej minimalistyczna obudowa z zupełnie płaskim tylnym panelem, brakiem przycisków fizycznych (oprócz włącznika na dolnej krawędzi). Oczywiście takie rozwiązanie ma swoje plusy, na przykład zgodność z większością najzwyklejszych etui i okładek, lecz w zestawieniu z testowanym InkBOOKiem czy PocketBookiem może wydać się nazbyt surowy i niewygodny w trzymaniu. Delikatnie zaokrąglona z tyłu obudowa InkBOOKa pozwala na pewniejszy chwyt, niezależnie od tego czy czytamy trzymając go w prawej lub w lewej ręce. Odmienne podejście zastosowano w przypadku PocketBooka, który posiada uwypuklenie umożliwiające oprzeć dłoń z tyłu czytnika. To, w połączeniu z gumowym wykończeniem, sprawia, że PocketBooka trzyma się najpewniej i najwygodniej. Wielka szkoda, że odbyło się to kosztem większej masy. Co prawda różnica to około 20-30 g, ale jest odczuwalna, szczególnie podczas dłuższego czytania.

wygląd czytnika ebooków - zdjęcie 1 wygląd czytnika ebooków - zdjęcie 2

Wygoda obsługi

Dwa ostatnie modele klasycznego Kindle’a pozbawione są przycisków fizycznych, które były znakiem rozpoznawczym starszych wersji. Porzucenie przycisków przekłada się na obsługę czytnika tylko za pomocą ekranu dotykowego, także w przypadku zmiany stron. Osobiście nie przepadam za taką metodą, gdyż w niektórych sytuacjach może to powodować utratę pewnego chwytu urządzenia. Obydwa porównywane z Kindlem czytniki – PocketBook i InkBOOK posiadają fizyczne klawisze, lecz o zupełnie różnym ułożeniu. Jak wspominałem, w PocketBook znalazły się one pod ekranem, natomiast InkBOOK wpisał się w tradycyjny układ przycisków na krawędzi po obydwu stronach ekranu. Właśnie takie rozmieszczenie uważam za najbardziej komfortowe, gdyż wiąże się z najbezpieczniejszym chwytem i zupełnie bezproblemowym zmienianiem stron. Choć byłem pełen obaw, zaproponowane w  PocketBooku rozstawienie przycisków okazuje się dosyć praktyczne. Wymaga od czytelnika ciągłego przenoszenia kciuka z bocznej krawędzi na znajdujący się nieco niżej przycisk, co przypomina współpracę z ekranem dotykowym. A właśnie, skoro jest on obecny we wszystkich porównywanych urządzeniach, to we wszystkich przypadkach służy jako alternatywa dla fizycznych przycisków.

różne modele czytników do ebooków

Ekran w czytnikach

Jak zaznaczyłem na wstępie, każdy z czytników posiada ekran o przekątnej równej 6 calom. Posiadają one dokładnie taką samą rozdzielczość 800 na 600 pikseli, co potwierdza ich przynależność do niższej półki cenowej. W porównaniu z urządzeniami z wyższego przedziału cenowego wypadają one dość blado (choćby z Kindle Paperwhite 3 z ekranem 1448 na 1072 pikseli), gdyż brakuje im ostrości porównywalnej do tekstu drukowanego. Jeżeli oczekujecie zupełnie niewidocznych krawędzi pikseli, to nie powinniście wybierać ani jednego z testowanych czytników. Za ekran o wyższej rozdzielczości trzeba po prostu dopłacić, podobnie jak za jego doświetlenie. Czytanie na takim urządzeniu w jeszcze większym stopniu przypomina czytanie typowej książki, gdyż w ciemniejszych warunkach niezbędne jest sięgnięcie po zewnętrzne źródło światła, na przykład okładkę z lampką.

Zastosowane w PocketBooku i InkBOOKu ekrany są takie same. To wyświetlacze E Ink® Carta, który był do pewnego momentu używany jedynie przez Amazon. Teraz zagościł w innych urządzeniach podnosząc standard w budżetowych czytnikach. Spoglądając na wszystkie trzy urządzenia nie mam wątpliwości, że ekran w Kindle jest jaśniejszy, niż w PocketBooku oraz InkBOOku. Kontrast pomiędzy tekstem a tłem jest większy, przez co czyta się łatwiej i przyjemniej. Warto też nadmienić, że InkBOOK orazPocketBook posiadają ekrany pojemnościowe, które reagują na nasze palce podobnie jak ekrany w smartfonach. Przeciwieństwem dla nich jest Kindle korzystający z podczerwieni, a to oznacza, że można go bez przeszkód używać także w rękawiczkach.

wygląd czytnika ebooków - zdjęcie 3

System, obsługiwane pliki i bateria

Tutaj Kindle również będzie w totalnej opozycji do InkBOOKa, jak i PocketBooka. Posiada on szyte na miarę oprogramowanie, które nie pozwala na wiele swobody. Oferuje sporo możliwości, ale nie jest tak otwarte i elastyczne jak Android, który gości InkBOOKu. Wśród wartych wymienienia funkcji jest na pewno synchronizacja (WhisperSync) pomiędzy wszystkimi naszymi czytnikami Kindle oraz aplikacjami mobilnymi na Androida czy iOS-a. Po wgraniu książek na serwer Amazonu (wyświetlane są jako dokumenty) mamy do nich dostęp ze wszystkich urządzeń i synchronizowany jest nawet postęp w czytaniu. Po przejęciu GoodReads przez Amazon, serwis ten został zintegrowany z czytnikami, co dla wielu czytelników będzie istotną informacją.

Obecność Androida na czytniku ebooków wcale nie oznacza, że w rękach trzymamy tablet z kranem e-ink. Choć wiele aplikacji działa (lepiej lub gorzej) na tego typu urządzeniach, to nie należy traktować ich jako zamienników dla tabletów. Mimo to, lista zalet jest dość długa, a przoduje na niej wsparcie dla wielu aplikacji na Androida. Z odrobiną szczęścia na InkBOOKu skorzystamy z aplikacji do “czytania później” (Pocket, Instapaper) oraz czasopism i gazet. Niestety, niektóre z nich, ze względu na kolorowy interfejs, będą mieć problemy z prawidłowym wyświetlaniem zawartości. Jeśli jest to dla kogoś istotne, to Android na pokładzie oznacza także zestawy wielu innych, dedykowanych czytnikowi aplikacji jak czytniki RSS, przeglądarki internetowe, gry, kalendarze czy kalkulator. PocketBook, pomimo absencji Androida, został dobrze przygotowany do pełnienia podstawowych funkcji, jak chociażby synchronizacja książek. Wykorzystano do tego Dropboxa.

Za istotniejszy aspekt uważam kwestię pamięci, którą w InkBOOKu oraz PocketBooku możemy rozbudować za pomocą kart microSD. Pierwszy z wymienionych modeli posiada 4 GB pamięci (poniżej 2 GB dla użytkownika), zaś drugi 8 GB (około 6 GB dla użytkownika). Kindle jest w tym zestawieniu nieco w tyle, jeżeli faktycznie potrzebujecie więcej niż 3 GB miejsca na Wasze książki, czasopisma i dokumenty. Te, na czytnikach z Androidem, segregujemy według własnych upodobań zarządzając klasycznymi folderami. Na Kindle, bez ingerencji w pliki z książkami, nie utworzymy grupy książek (serie).

wygląd czytnika ebooków - zdjęcie 4

Kluczową różnicą pomiędzy porównywanymi urządzeniami jest też lista obsługiwanych plików/dokumentów. Kindle nie poradzi sobie z plikami EPUB (które można niby przekonwertować), co czyni go mniej uniwersalnym czytnikiem od reszty. Czytnik Amazon lubi się z książkami w formacie MOBI, po który bez obaw sięgniemy posiadając InkBOOKa czy PocketBooka. Każdy z nich oferuje funkcję zmiany rozmiaru tekstu oraz krój czcionki czy odstępy pomiędzy liniami.

Na koniec kwestia fundamentalna, czyli czas pracy na baterii. Producent każdego z wymienionych czytników zapowiada “tygodnie” działania bez ładowarki, lecz w praktyce wygląda to nieco inaczej. Android, pomimo ekranu e-ink, jest dla czytników pewnym obciążeniem, dlatego najdłużej będziemy czytać na Kindle’u – 3-4 tygodnie. InkBOOK Classic 2 oraz PocketBook wytrzymają około 2 tygodni, a decydującym czynnikiem będzie częstotliwość i długość działania dodatkowych aplikacji, o których wspominałem.

Cena Kindle 8 zaczyna się od 369 złotych. InkBOOK Classic 2 kupimy za nawet 317 złotych. PocketBook Basic Touch 2 znajdzicie w sklepach od 349 złotych.

  • Karol Biernat

    „Kindle nie poradzi sobie z plikami EPUB (które można niby przekonwertować)”
    Dlaczego „można niby przekonwertować”? To brzmi jakbyś usłyszał gdzieś, że mityczni hakerzy coś takiego są w stanie osiągnąć. W Calibre taka konwersja zajmuje kilka(naście) sekund przecież.

    • Konrad Kozłowski

      Różne są efekty tej konwersji. Kilka razy Calibre mnie zawiodło.

    • drk001

      Bzdury o żelaznym wilku.

    • Paweł
    • Karol Biernat

      Mnie jeszcze nigdy.

    • asymon

      To smutne, ale to naprawdę nie jest „rocket science”. Jeśli nie ogarniasz Calibre, Amazon udostępnia program o nazwie kindlegen, konwertujący epub do mobi.

    • ale tam to linia komend jest :) Jak nie ogarnia calibre to jak linie komend ma ogarnąć?

    • pawbuk6

      Konwertowałem setki książek z epub na mobi w Calibre i jeszcze się nie zawiodłem. Działa to praktycznie idealnie ;)

    • soulafein83

      Poza tym każda internetowa księgarnia ma Mobi i epub więc co to za porównanie ??? Chyba że chodzi o pobieranie z chomika i dalszą konwersje ale to chyba nielegalne ;)

    • Konrad Kozłowski

      Oczywiście, że mają i to bardzo wygodne. Zdarzają się jednak wyjątki.

    • Karol Biernat

      Mam trochę starszych ebooków sprzed kindlowego boomu i są w .epub – żeby je teraz przeczytać muszę skonwertować na mobi.

    • Rincewind

      W sumie legalne.

  • Kamil Kawas

    Słabe to porównanie, zero tabelek, wykresów, itp. a czytać mi się nie chce ;)
    Ja mam Pocketbooka (Touch Lux) od kilku lat i jak trzeba to działa :)

  • The Dark Passenger

    Na Kindle też skorzystamy z Pocket, Instapaper – sami nawet zrobiliście o tym artykuł.

    • Konrad Kozłowski

      Ale nie za pomocą typowych aplikacji.

    • The Dark Passenger

      A jakie to ma znaczenie? Ważny jest efekt końcowy, a jest on taki, że da się skorzystać z Pocket i Instapaper o czym testujący nie raczył wspomnieć. A wystarczyło spojrzeć do Waszego wpisu z 23 maja br. – Kindle — porady, które pozwolą wycisnąć więcej z czytnika.
      Poza tym artykuł zdaje się sugerować, iż Pocketbook działa pod kontrolą Androida, co nie jest prawdą.

    • Konrad Kozłowski

      Dla niektórych to ma znaczenie.

    • The Dark Passenger

      A coś bardziej merytorycznie? Bo póki co, to kolego lecisz frazesami.

  • Darth Artorius

    Ja bym nie przesadzał. Każdy z tych tanich czytników spełni swoje zadanie. Księgarnie mają epuby i mobi , Calibre swoją rolę gra dobrze. Fajnie jest kiedy czytnik ma WiFi i można prosto z księgarni wysłać plik na czytnik. Albo mailem od siebie.

    Mam teraz Kindle 7 i PocketBooka Mini. Ten ostatni ma ekran 5 cali. W sam raz do tramwaju, na wakacje , na długie dyżury.

    W czytnikach też mamy wyścig zbrojeń, ceny rosną. Zacheca się nas światełkiem, rozdzielczością ekranu,wodoodpornością. A te proste czytniki też spełnią swoje zadanie. Umożliwiają czytanie ebooków. Ile to ludzi na Kindle Classic zaczynało czytać. Wygodniej było niż na Touch.

  • yo!

    Czy inkbook i pocketbook dobrze współpracują z legimi?
    I czy skorzystam na nich z feedly?

    • Michał

      Inkbook i PC współpracują z Legimi. A inkbookach jako aplikacja, a na PC jako „rozszerzenie” systemu. Możesz sprawdzić na ich stronie listę wspieranych urządzeń

    • yo!

      a wiesz może jak działają z feedly?

    • Michał

      /nie korzystam z feedly więc nie sprawdzę, ale pisał o tym Robert Drózd w teście http://swiatczytnikow.pl/test-czytnika-inkbook-onyx-czesc-ii-aplikacje-i-android/

  • Michalll

    Argument z EPUB-em jest z du..y każda księgarnia oferuje oba formaty a jak ktoś preferuje kradzione materiały np z chomika to jego problem. Książka dużo nie kosztuje, w cenie jednej pizzy mamy przeważnie materiał nad którym spędzimy całe dnie o promocja jak na amazonie gdzie możemy kupować za 1 zł nie wspomnę.

    • Darth Artorius

      Gryzoń też oferuje oba formaty. :) Kiedyś były to głównie pdfy… a nawet rtf, txt, doc. 

      Promocje na Amazonie są dla angielskojęzycznych. U nas z reguły fajnie jest kiedy książka zejdzie w promocji do 11 zł – 17 zł. Trzeba na bieżąco śledzić Świat Czytników i Upoluj Ebooka i ustawić powiadomienia. Ostatnio promocji po 9.90 brak.

    • cahir

      Promocje na ebooki są i to całkiem niezłe. W życiu nie da się kupić nowości w księgarni za 15 czy 17 zł. Takie promocje do ogromny plus ebooków.

      Jest jeszcze co nie co do zrobienia w polskim prawie w sprawie cen i regulacji VAT. Po cichu liczę, że może ktoś się kiedyś opamięta w tej sprawie.

    • Wczoraj w fajnych pieniądzach udało mi się kupić biografię Elona Muska, cena 23.99 zł, przy 42 zł w Empiku(papierowa, po przecenie).

      Ceny ebooków są coraz niższe, na szczęście.
      Kiedyś zdarzało mi się pobrać coś z chomika, ale z wiekiem po prostu chce się mieć oryginalne, legalnie kupione.

  • Adi

    „Amazon, niczym Apple, udowodnił, że niemal żaden element naszej codzienności nie doczeka się któregoś dnia prawdziwej metamorfozy”

    Nie chce się czepiać czy coś ale autorowi chodziło chyba o inny kontekst niż wynika logicznie z tego zdania ;)

    • MrBlackCat

      Dokładnie o tym samym pomyślałem. W sumie w matematyce dwa minusy dają plus, ale chyba w języku polskim jak podwójnie się czemuś zaprzeczy, to nie zmienia się to w potwierdzenie ;)

  • pawbuk6

    Ja mimo wszystko polecam dopłacić do Kindle Paperwhite (2 albo 3) – czytnik kupuje się raz na kilka lat (w kręgu znajomych od lat kilkanaście osób posiada Kindle i nikomu jeszcze z żadnym się nic nie stało), a to podświetlenie naprawdę dużo daje w słabszych warunkach oswietleniowych.

    • patchworked

      (…) a to podświetlenie naprawdę dużo daje w słabszych warunkach oswietleniowych.

      Z drugiej strony szkoda wzroku na czytanie w „słabszych warunkach oświetleniowych”, z podświetleniem czy bez. Przed monitorem komputerowym też nie siedzisz po ciemku, tylko powinieneś mieć dobrze oświetloną przestrzeń wokół biurka, z ksiązką (jeden pies czy elektroniczną czy papierową) jest zapewne podobnie.

    • pawbuk6

      Nie mówię tu nawet o czytaniu w całkowitych ciemnościach, ale wystarczy pochmurny dzień, żeby to podświetlenie bardzo się przydało. Naprawdę bardzo dużo daje – stale mam ustawione je gdzieś na 8 – 10/20. W dodatku nie męczy oczu – to jest inna technologia niż ekrany monitorów czy telefonów.

  • Habanerdo

    InkBook z wyłączonym wifi i włączonym podświetleniem (minimalnie 2-3 kreski) wystarczy na niecały miesiąc przy czytaniu ok 2h codziennie. Bez podświetlenia zdarzało się, że byłem niemal przekonany, że ładuje się ciepłem moich dłoni… także te 2 tygodnie, to chyba z podświetleniem na maksa i włączonym wifi…

  • Wally_Bishop

    No właśnie, słowo klucz „szyte na miarę” – jest Kindle a potem długo długo nic. Mój stary bądź co bądź Kindle gen. 6-ta nadal dostaje aktualizacje i nadal śmiga tak samo żwawo jak wtedy gdy go kupiłem. Reszta opisywanych? Nie sądze…

    • Michał

      Nigdy nie używałem Kindle, miałem Sony, BeBooka, PocketBooka obecnie inkbooka i jakoś nie potrzebuje aktualizacji, w końcu mówimy o maszynce do czytania, a ta funkcja sprawdza się rewelacyjne we wszystkich wymienionych czytnikach. W końcu wszyscy mają ekrany od jednego producenta, a to jest tak naprawdę wyznacznik dobrego czytnika i tu żadna marka nie przewodzi… Obecnie mam cartę, wcześniej był pearl i na każdym dobrze się czytało.

  • Nose4s✓ᵛᵉʳᶦᶠᶦᵉᵈ

    „z kranem e-ink”

    Jakaś nowa technologia?

    • cyanoone

      Tak, wiesz kiedy autor lał wodę ;)

  • Karambola

    „Na Kindle, bez ingerencji w pliki z książkami, nie utworzymy grupy
    książek (serie)” – tu Autor chyba nie zauważył, że Kindle ma tzw.
    kolekcje – odpowiedniki folderów. Z poziomu czytnika układamy sobie w 
    nich książki jak dusza zapragnie, wg upodobań :-)
    No i kwestia
    pamięci – 2 GB to kilkaset książek, naprawdę więcej potrzebuje ktoś mieć
    w każdej chwili w czytniku? Skoro można sobie co jakiś czas „podmienić”
    przeczytane pozycje na nowe, zgromadzone np. na dysku w kompie.
    Użytkowałam
    i Kindle (K3) i czytnik na androidzie i … kupiłam kolejnego Kindla
    (tym razem z podświetleniem). Mój Onyx zanim sie włączył, mijały
    wieki… i zdarzało mu sie wielokrotnie zawieszać (szczególne w 
    samolocie), czego ani stary, ani nowy kundel nigdy mi nie zrobił

  • Анатолий

    Kindl działa od jednego ładunku miesiąc.

  • Vonxel

    Ja tez już z czytnikiem się nie rozstaję w sumie :) Z tych które dla mnie ok., mam pocketbooka Lux 3 i korzystam z niego w podróży ze względu na podświetlenie, natomiast jakiś czas temu w komputoniku przy okazji innych zakupów wziąłem kindle 8 i w domu jest dla mnie mimo braku podświetlenia dużo wygodniejszy.