wygląd czytnika ebooków - zdjęcie 5
43

Porównanie czytników ebooków do 400 zł. Kindle 8, InkBOOK Classic i PocketBook Basic Touch 2

Rozpoczęta w 2007 roku rewolucja rynku czytelniczego trwa do dzisiaj. Amazon, niczym Apple, udowodnił, że niemal żaden element naszej codzienności nie doczeka się któregoś dnia prawdziwej metamorfozy. I tak, niewielkie, lekkie urządzenia coraz częściej zastępują w dłoniach zwykłe książki, magazyny, czasopisma i gazety. Ich dostępność i ceny pozwalają na zakup coraz szerszej grupie osób, dlatego sprawdziłem 3 modele czytników w cenie do 400 zł. W szranki stanęły Amazon Kindle 8, inkBOOK Classic 2 i PocketBook Basich Touch 2.

Wygląd i ergonomia

Kompaktowy rozmiar czytników podyktowany jest 6-calowym ekranem, lecz na zdjęciu porównawczym czytników dostrzec można pierwszą, kluczową różnicę pomiędzy nimi. Mowa oczywiście o rozmiarze. Produkt PocketBooka jest wśród nich największy, a wszystko za sprawą projektu przedniego panelu. W odróżnieniu od inkBOOK-a, Basic Touch 2 posiada klawisze do zmiany stron umieszczone pod ekranem, zamiast na przeciwległych krawędziach bocznych. Dodatkowo, poniżej wyświetlacza umieszczono też inne dwa przyciski – domowy oraz kontekstowy. To sprawiło, że PocketBook jest masywniejszy w zestawieniu z obydwoma pozostałymi czytnikami. Mimo to, nie jest on najgrubszy – to miano przypadło czytnikowi Amazonu, który ma 9,1 mm grubości. InkBOOK jest dosłownie odrobinę smuklejszy z 9 mm grubości. PocketBook okazuje się liderem w tej dziedzinie mając 8,3 mm grubości.

czytnik ebooków - zdjęcie od dołu

Każdy z czytników cechuje się jednak zupełnie innym kształtem obudowy. Zacznijmy od czytnika o najprostszej konstrukcji, czyli Kindle 8. Nie posiada on żadnych ulepszeń, udziwnień czy nietypowych elementów. To możliwie najbardziej minimalistyczna obudowa z zupełnie płaskim tylnym panelem, brakiem przycisków fizycznych (oprócz włącznika na dolnej krawędzi). Oczywiście takie rozwiązanie ma swoje plusy, na przykład zgodność z większością najzwyklejszych etui i okładek, lecz w zestawieniu z testowanym InkBOOKiem czy PocketBookiem może wydać się nazbyt surowy i niewygodny w trzymaniu. Delikatnie zaokrąglona z tyłu obudowa InkBOOKa pozwala na pewniejszy chwyt, niezależnie od tego czy czytamy trzymając go w prawej lub w lewej ręce. Odmienne podejście zastosowano w przypadku PocketBooka, który posiada uwypuklenie umożliwiające oprzeć dłoń z tyłu czytnika. To, w połączeniu z gumowym wykończeniem, sprawia, że PocketBooka trzyma się najpewniej i najwygodniej. Wielka szkoda, że odbyło się to kosztem większej masy. Co prawda różnica to około 20-30 g, ale jest odczuwalna, szczególnie podczas dłuższego czytania.

wygląd czytnika ebooków - zdjęcie 1 wygląd czytnika ebooków - zdjęcie 2

Wygoda obsługi

Dwa ostatnie modele klasycznego Kindle’a pozbawione są przycisków fizycznych, które były znakiem rozpoznawczym starszych wersji. Porzucenie przycisków przekłada się na obsługę czytnika tylko za pomocą ekranu dotykowego, także w przypadku zmiany stron. Osobiście nie przepadam za taką metodą, gdyż w niektórych sytuacjach może to powodować utratę pewnego chwytu urządzenia. Obydwa porównywane z Kindlem czytniki – PocketBook i InkBOOK posiadają fizyczne klawisze, lecz o zupełnie różnym ułożeniu. Jak wspominałem, w PocketBook znalazły się one pod ekranem, natomiast InkBOOK wpisał się w tradycyjny układ przycisków na krawędzi po obydwu stronach ekranu. Właśnie takie rozmieszczenie uważam za najbardziej komfortowe, gdyż wiąże się z najbezpieczniejszym chwytem i zupełnie bezproblemowym zmienianiem stron. Choć byłem pełen obaw, zaproponowane w  PocketBooku rozstawienie przycisków okazuje się dosyć praktyczne. Wymaga od czytelnika ciągłego przenoszenia kciuka z bocznej krawędzi na znajdujący się nieco niżej przycisk, co przypomina współpracę z ekranem dotykowym. A właśnie, skoro jest on obecny we wszystkich porównywanych urządzeniach, to we wszystkich przypadkach służy jako alternatywa dla fizycznych przycisków.

różne modele czytników do ebooków

Ekran w czytnikach

Jak zaznaczyłem na wstępie, każdy z czytników posiada ekran o przekątnej równej 6 calom. Posiadają one dokładnie taką samą rozdzielczość 800 na 600 pikseli, co potwierdza ich przynależność do niższej półki cenowej. W porównaniu z urządzeniami z wyższego przedziału cenowego wypadają one dość blado (choćby z Kindle Paperwhite 3 z ekranem 1448 na 1072 pikseli), gdyż brakuje im ostrości porównywalnej do tekstu drukowanego. Jeżeli oczekujecie zupełnie niewidocznych krawędzi pikseli, to nie powinniście wybierać ani jednego z testowanych czytników. Za ekran o wyższej rozdzielczości trzeba po prostu dopłacić, podobnie jak za jego doświetlenie. Czytanie na takim urządzeniu w jeszcze większym stopniu przypomina czytanie typowej książki, gdyż w ciemniejszych warunkach niezbędne jest sięgnięcie po zewnętrzne źródło światła, na przykład okładkę z lampką.

Zastosowane w PocketBooku i InkBOOKu ekrany są takie same. To wyświetlacze E Ink® Carta, który był do pewnego momentu używany jedynie przez Amazon. Teraz zagościł w innych urządzeniach podnosząc standard w budżetowych czytnikach. Spoglądając na wszystkie trzy urządzenia nie mam wątpliwości, że ekran w Kindle jest jaśniejszy, niż w PocketBooku oraz InkBOOku. Kontrast pomiędzy tekstem a tłem jest większy, przez co czyta się łatwiej i przyjemniej. Warto też nadmienić, że InkBOOK orazPocketBook posiadają ekrany pojemnościowe, które reagują na nasze palce podobnie jak ekrany w smartfonach. Przeciwieństwem dla nich jest Kindle korzystający z podczerwieni, a to oznacza, że można go bez przeszkód używać także w rękawiczkach.

wygląd czytnika ebooków - zdjęcie 3

System, obsługiwane pliki i bateria

Tutaj Kindle również będzie w totalnej opozycji do InkBOOKa, jak i PocketBooka. Posiada on szyte na miarę oprogramowanie, które nie pozwala na wiele swobody. Oferuje sporo możliwości, ale nie jest tak otwarte i elastyczne jak Android, który gości InkBOOKu. Wśród wartych wymienienia funkcji jest na pewno synchronizacja (WhisperSync) pomiędzy wszystkimi naszymi czytnikami Kindle oraz aplikacjami mobilnymi na Androida czy iOS-a. Po wgraniu książek na serwer Amazonu (wyświetlane są jako dokumenty) mamy do nich dostęp ze wszystkich urządzeń i synchronizowany jest nawet postęp w czytaniu. Po przejęciu GoodReads przez Amazon, serwis ten został zintegrowany z czytnikami, co dla wielu czytelników będzie istotną informacją.

Obecność Androida na czytniku ebooków wcale nie oznacza, że w rękach trzymamy tablet z kranem e-ink. Choć wiele aplikacji działa (lepiej lub gorzej) na tego typu urządzeniach, to nie należy traktować ich jako zamienników dla tabletów. Mimo to, lista zalet jest dość długa, a przoduje na niej wsparcie dla wielu aplikacji na Androida. Z odrobiną szczęścia na InkBOOKu skorzystamy z aplikacji do “czytania później” (Pocket, Instapaper) oraz czasopism i gazet. Niestety, niektóre z nich, ze względu na kolorowy interfejs, będą mieć problemy z prawidłowym wyświetlaniem zawartości. Jeśli jest to dla kogoś istotne, to Android na pokładzie oznacza także zestawy wielu innych, dedykowanych czytnikowi aplikacji jak czytniki RSS, przeglądarki internetowe, gry, kalendarze czy kalkulator. PocketBook, pomimo absencji Androida, został dobrze przygotowany do pełnienia podstawowych funkcji, jak chociażby synchronizacja książek. Wykorzystano do tego Dropboxa.

Za istotniejszy aspekt uważam kwestię pamięci, którą w InkBOOKu oraz PocketBooku możemy rozbudować za pomocą kart microSD. Pierwszy z wymienionych modeli posiada 4 GB pamięci (poniżej 2 GB dla użytkownika), zaś drugi 8 GB (około 6 GB dla użytkownika). Kindle jest w tym zestawieniu nieco w tyle, jeżeli faktycznie potrzebujecie więcej niż 3 GB miejsca na Wasze książki, czasopisma i dokumenty. Te, na czytnikach z Androidem, segregujemy według własnych upodobań zarządzając klasycznymi folderami. Na Kindle, bez ingerencji w pliki z książkami, nie utworzymy grupy książek (serie).

wygląd czytnika ebooków - zdjęcie 4

Kluczową różnicą pomiędzy porównywanymi urządzeniami jest też lista obsługiwanych plików/dokumentów. Kindle nie poradzi sobie z plikami EPUB (które można niby przekonwertować), co czyni go mniej uniwersalnym czytnikiem od reszty. Czytnik Amazon lubi się z książkami w formacie MOBI, po który bez obaw sięgniemy posiadając InkBOOKa czy PocketBooka. Każdy z nich oferuje funkcję zmiany rozmiaru tekstu oraz krój czcionki czy odstępy pomiędzy liniami.

Na koniec kwestia fundamentalna, czyli czas pracy na baterii. Producent każdego z wymienionych czytników zapowiada “tygodnie” działania bez ładowarki, lecz w praktyce wygląda to nieco inaczej. Android, pomimo ekranu e-ink, jest dla czytników pewnym obciążeniem, dlatego najdłużej będziemy czytać na Kindle’u – 3-4 tygodnie. InkBOOK Classic 2 oraz PocketBook wytrzymają około 2 tygodni, a decydującym czynnikiem będzie częstotliwość i długość działania dodatkowych aplikacji, o których wspominałem.

Cena Kindle 8 zaczyna się od 369 złotych. InkBOOK Classic 2 kupimy za nawet 317 złotych. PocketBook Basic Touch 2 znajdzicie w sklepach od 349 złotych.