99

Za te pieniądze nie kupię Kindle’a, bo jest tylko [!] do czytania

Amazon niedawno zaprezentował nowy czytnik ebooków: Kindle Oasis. Pod kilkoma względami produkt naprawdę ciekawy i zasługujący na uwagę. W oczy rzuca się także jego cena, którą uznano za wysoką nawet na Zachodzie. To nie jest smartfon czy tablet ze średniej półki, by płacić za niego 300 euro. Przecież urządzenie spełnia jedną funkcję. A w czasach wielofunkcyjnych kombajnów zastępujących kilkanaście sprzętów jest to chyba wada. Można zakładać, że podobnie ludzie zaczną podchodzić do wszystkich maszyn ze swojego otoczenia.

Czytnik ebooków Kindle Oasis był niedawno przedmiotem rozmowy z kolegą. Zastanawialiśmy się czy cena jest właściwa i ile powinien kosztować taki produkt, by ludzie powiedzieli „wow”. O ile moją uwagę przyciągały wykorzystane materiały, użyte komponenty czy koszty opracowania i produkcji czytnika, o tyle znajomy postawił sprawę dość jednoznacznie: nie może tyle kosztować urządzenie, które służy tylko do jednej rzeczy. To czytnik ebooków i nic więcej, jeśli nie używam go do czytania, to w ogóle go nie używam.

Ciekawe podejście, a przy tym nie odnosi się jedynie do czytników.

Wielofunkcyjność to podstawa

Przy okazji wspomnianej rozmowy zacząłem się zastanawiać nad zastosowaniami otaczającej nas elektroniki. Tą najbliższą stanowi obecnie smartfon. Sprzęt do wszystkiego: telefon, komputer, zegarek, kalkulator, nawigacja samochodowa, aparat, telewizor, radio, odtwarzacz mp3… Pewnie można wymienić jeszcze kilka(dziesiąt?) funkcji. Podobnie może być z tabletem. A poczciwe zegarki, które pełniły funkcję czasomierza oraz biżuterii, zamieniane są przez smartwatche – też wielofunkcyjne.

Telewizory nie służą jedynie do oglądania programów czy filmów. One również są smart, zastosowań przybywa, niektórych klientów nawet nie interesuje to, jak taki sprzęt sprawdzi się przy codziennym oglądaniu telewizji, bo ma być np. sprzętem do konsoli. Tą drogą za chwilę może pójść np. AGD – jakiś czas temu pisałem o lodówce Samsunga z ekranem sporych rozmiarów. Urządzenie przestaje spełniać jedną funkcję, nie jest tylko chłodziarką (ewentualnie zamrażarką), staje się telewizorem, domowym centrum zarządzania, albumem ze zdjęciami, notatnikiem, książką kucharską. A zastosowań będzie pewnie przybywać, wśród nich pojawi się to najważniejsze z punktu widzenia firm: lodówka stanie się nośnikiem różnych reklam i sprzętem zbierającym informacje na nasz temat.

Patrząc na to z tej perspektywy, zacząłem się zastanawiać nad zmianami na rynku motoryzacyjnym. Od jakiegoś czasu mówi się o tym, że pojazdy nie będą służyć jedynie do transportu towarów i ludzi. Nowoczesny pojazd ma być biurem, centrum rozrywki, salą kinową, ale też np. sklepem i nośnikiem reklamy. Teraz pojawia się pytanie o to, co z czego wynika: samochody są dostosowywane do idei jazdy autonomicznej czy jazda autonomiczna jest wymagana, by samochód stał się wielofunkcyjny i pozwalał nam więcej kupować? Sprawa nie jest taka oczywista, gdy weźmiemy pod uwagę, że zmiany sprowokowało m.in. Google.

Czytnik ebooków ciągle służy do jednego…

Gdy samochód rozpatrywany jest jako sprzęt do grania i pracy z komputerem, gdy na lodówkę patrzy się jako na urządzenie do robienia zakupów i kontaktu z rodziną, a smartfon służy do wszystkiego, czytnik ebooków kojarzy się przede wszystkim z… ebookami. To po prostu cyfrowa biblioteczka. Tylko albo aż. Jeszcze kilka lat temu fakt, że w tym niewielkim produkcie można upchnąć spory księgozbiór był postrzegany jako coś wow (dla mnie to nadal coś dużego). Ale w czasach wielofunkcyjności i odchodzenia od produktów spełniających jedno zadanie, to nie wystarcza.

Dziwne podejście, dziwna moda, bo jeszcze niedawno powtarzano, że gdy coś jest do wszystkiego, to jest do niczego. A tu proszę: smartfon zawładnął naszym życiem, bo jest wielofunkcyjny. I na tę modłę mają być tworzone inne rzeczy. A jeśli nie są, muszą być tanie – jednozadaniowy czytnik ebooków nie może kosztować grubo ponad tysiąc złotych. Nawet, jeśli jest super.

  • Mariusz

    Fakt, iż czytnik ebooków służy tylko i wyłącznie do czytania książek, to jego główna zaleta a nie wada. Ludzie widzą w czytniku urządzenie ale dla osoby, która po prostu lubi czytać książki, czytnik powinien być jak najbardziej transparentny – im mniejsza bariera technologiczna między czytelnikiem a książką, tym lepiej. Producenci próbowali wprowadzać do czytników „bajery” w stylu przeglądarki internetowej, gier logicznych, itp. ale w praktyce nikt z tego nie korzystał. Inna sprawa, że cena Kindle Oasis jest kosmiczna, a już szczególnie dla polskiego czytelnika.

    • Emiel Rohelec

      Zgadzam sie. Nie chce smrodfona, smrod telewizora i smord cholera wie czego. Chce zeby kazdy ze sprzetow jaki mam robil jedna jedyna rzecz. Zeby robil ja doskonale perfekcyjnie przemyslanie i wygodnie.
      Coz mi z tego ze na ifonie zrobie 10000 rzeczy, kiedy trudno mi znalezc cos co faktycznie robi w sposob, ktory jest wygodny. Do pisania sie srednio nadaje (chyba ze krotkich wpisow), do ogladanie filmu sie srednio nadaje (maly), do zdjec srednio (jakosc jednak nie ta) itp itd. Smrodrzecz jest czyms co wezme, jesli nie bede mial innego wyboru.
      Mam stary kindle (z przyciskami) i nie wyobrazam sobie uzywania jakiegokolwiek innego urzadzenia do czytania. Ipady ifony i inne walace jak latarnia po galach sprzety zupelnie sie do tego nie nadaja. Zgadzam sie z Oasis jest drogi, ale jakby moj kindle sie popsul, to pewnie wybralbym wlasnie Oasis (nie lubie touch screenow), bo zmienianie stron wyglada na najwygodniejsze.

    • Nie zgodzę się z tym, że na smartfonie nie da się wygodnie pisać długich tekstów. Sam jestem w trakcie tworzenia dość obszernego artykułu. Na smartfonie. Dużo tu chyba zależy od tego, z jakiej aplikacji się korzysta.

    • kofeina

      A jest wygodniej niż z klawiaturą?

    • Nawet nie myślałem w tej kategorii. Jest wygodnie. I nie mniej wygodnie, niż na klawiaturze fizycznej.

    • zakius

      wygodniej niż na naleśniku, ale ja jednak wolę normalna klawiaturę

    • laser raptor

      Ja mam smartfona 4,5 cali, a miałem 3 calowego z fizyczną klawiaturą QWERTY (xperie sk17i).

      Na fizycznej mimo małych rozmiarów pisało mi się dużo wygodniej, niż obecnie na dotykowej.

      W ogóle fizyczna klawiatura to jedyna rzecz jakiej mi brakuje.

    • PIT

      Blackberry Passport lub Samsung Galaxy S6 Edge+ są dla ciebie ;)

    • laser raptor

      Niestety nie mój przedział cenowy :)

    • NobbyNobbs

      Gdyby było wygodnie nie przesiadłbym się na fizyczną klawiaturę.

    • A ja z przyjemnością na smartfonie piszę.
      Bo wygodnie. I nie czuję żadnego dyskomfortu z tym związanego.

    • Darek B.

      to jesteś kosmicznym wyjątkiem jeśli na ekranie 5.5 potrafisz pisać artykuły klawiaturą dotykową.
      Jesteś wręcz kosmitą :D

    • A dziękuję. 👽

      PS Robię to nawet na ekranie 4,7. 😎

    • Darek B.

      to weź nam zdradź jak i na czym to robisz o ile nie jest to tajemna technologia z nowego archiwum x :)

    • MS Word na iPhone 6S.

    • NobbyNobbs

      Każdy ma swoje preferencje i tyle.

    • Tomasz

      Chciałbym to zobaczyć na własne oczy. Jakiej aplikacji Waść używasz? Ja od zawsze Swype ale to już nie te czasy gdy wersja beta biła wszystkie inne na głowę, teraźniejsza wersja jest ciulowa strasznie, wybrakowany słownik i często trzeba znów wprowadzać słowa które już niegdyś wprowadzaliśmy :( SwiftKey za duże uprawnienia ma :/ Ja lubię „szurane” klawiatury jeśli chodzi o smartfony ale nie wyobrażam sobie pisania dokumentów, długich notatek, itp. inaczej niż na klasycznej klawiaturze, nie dałbym rady tak szybko pisać na smartfonie czy nawet tablecie.

    • Tomasz

      „MS Word na iPhone 6S”

      Nie popatrzyłem niżej ;)

    • Zwykła, systemowa klawiatura. Mi absolutnie wystarcza. Właściwie, to nawet bezwzrokowo da się na niej pisać. 😊

    • _TB_TB_

      Problemem są nie-słowne kombinacje symboli, jak np mój nick – na klawiaturze ekranowej to masakra :P

    • Odpowiedzią na to są skróty, które system sam zamienia na odpowiedni ciąg znaków. Mam dla przykładu ustawione, że wystukanie ‚mz’ wpisuje mi cały adres mailowy, wraz z @. Można bardzo wiele tym zdziałać.

    • _TB_TB_

      Miałem tak na jakiejś klawiaturce z Windows Mobile 6.0 :D Fajne to było.

    • lui

      Dorzucę swoje 3 grosze :) Mój „smart” TV średnio co trzeci-czwarty dzień „update’uje” hub’a. Oznacza to że przy takim starcie, chcąc skorzystać z funkcji „smart” muszę czekać kilka minut. Co pewien czas telewizor się „wiesza” i trzeba wyciągnąć wtyczkę z gniazdka żeby go „zrestartować”. Mój TV ma już ze dwa, może trzy lata, nie pamiętam – efekt? dostaje co chwilę komunikaty że ta czy tamta aplikacja już nie będzie działała bo coś… Zgaduje ze jeszcze z rok-dwa i będę mógł zapomnieć o elemencie smart TV. Szukając z rok temu aplikacji do sterowania cudem poprzez smartfona znalazłem dwie aplikacje – jedną dla „starych tv” i drugą dla nowszych… Mój oczywiście już był w kategorii „stary” Znaczy ze pewnie można zapomnieć o supporcie tej aplikacji. I pewnie stanę przed kwestią – wymieniać? nie wymieniać? Tylko po co skoro się nie zepsuł, tylko już nie jest „smart”…. Ale ogólnie to fajny telewizor jest.

    • Marx

      dla jednych zaleta, dla innych wada.
      Dla mnie wada, bo jak mam tachać takiego grzmota, a i tak telefon noszę, to wolę z telefonu czytać.
      Ale moje horyzonty uwzględniają też ludzi, którzy siedzą cały dzień w domu i czytają – im się to przyda. Ja takiego luksusu nie mam. Więc nie chcę nikogo przekonac że telefon jest lepszy. Dla mnie – jest lepszy, dla innych nie. Czy czerwone Ferrari jest lepsze od czarnego?

      A co to smart rzeczy, bo do tego ten artykuł sie sprowadza. Są rzeczy, który skorzystają na byciu smart, i są rzecz w których to bzdura. Streaming w TV jak najbardziej, smart lodówka – bez sensu. Nie wiem o czym tu dyskutować.

    • Kuba Borowski

      No ale właśnie czytnik jest mały i lekki żeby go nosić ze sobą, a nie tylko czytać na nim w domu. Po to ma podświetlenie ekranu, żeby móc czytać wszędzie, a nie w domu, gdzie i tak świeci się światło. Wrzucasz do plecaka, wyciągasz na chwile i czytasz, zdecydowanie bardziej komfortowo niż z telefonu.

    • Marx

      … jakiego plecaka? Chodzisz wszędzie z plecakiem? Cały dzień?

    • Kuba Borowski

      Często, jak nie z plecakiem, to torbą sportową, a jak już nie mam nic, to Kindle mieści mi się do kieszeni kurtki, a jak nie mam kurtki, to nie jest to jakiś wielki problem żeby go nieść w ręku. Nie zawsze planuję czytanie w komunikacji (bo np. w godzinach szczytu ciężko jest na to znaleźć miejsce).

    • Marx

      Jak bym miał go przepakowywać z torby do torby to już by mnie to wkurzało i nie raz bym zapomniał ;)

      Na KM tez jest sposób, zakładasz słuchawki, włączasz lektora za pomocą FBReader TTS+ i załatwione.

    • NobbyNobbs

      Z drugiej strony ws telefonie bateria leci jak szalona, a w czytniku to nawet kwestia tygodni.

    • Marx

      Znajdziesz więcej przewag Kindle nad smartfonem (i w drugą stronę też), dlatego każdy musi zdecydowac sam. Ja telefon i tak ładuję codziennie, a że ma całkiem spory akumulator, to nie stanowi to problemu, aby wytrzymał do wieczora. Gdyby to było osobne urządzenie, które muszę często ładować, to by mnie to wkurzało. Ale zgadzam się, iż niewielkie zużycie prądu to duża zaleta Kindle, podobnie jak olbrzymi kontrast pozwalający na czytanie w pełnym słońcu.

    • Kamil

      Jaki jest sens porównywania czytania z telefonu i czytania z czytnika z e-papierem? To jak porównywanie hulajnogi do Ferrari – i na tym i na tym można się przemieszczać, ale jedno nie dorównuje drugiemu do pięt.

    • gom1

      To jak porównywanie hulajnogi do Ferrari – i na tym i na tym można się przemieszczać, ale jedno nie dorównuje drugiemu do pięt

      Rozumiem, że piszesz o codziennej jeździe po centrum miasta w godzinach szczytu?

    • Kamil

      O wygodzie przejechania z Los Angeles do Miami. Ale byłeś blisko.

    • NobbyNobbs

      Wszystko zależy od tego, czego oczekujemy. Jeśli czytamy dużo to czytnik będzie lepszy. Przyjaźniejszy dla oczu, większy ekran, znacznie dłuższy czas pracy na baterii.

    • gom1

      Wszystko zależy od tego, czego oczekujemy

      Dokładnie tak. W przypadku komiksów, albumów ze zdjęciami czy dokumentów technicznych z rysunkami, tablet góruje nad czytnikiem. Tak jak w korku po horyzont, hulajnoga góruje nad Ferrari :-)

    • NobbyNobbs

      Tylko jak widać nie wszyscy są w stanie to zaakceptować, tylko wolą toczyć batalie o wyższości łyżki nad widelcem.

    • Kamil

      Chodzi mi przede wszystkim o kolosalną różnicę właśnie dla oczu.

      Ale niektórzy i tak napiszą, że czytnik i tablet/telefon to to samo pod względem czytania.

    • NobbyNobbs

      Nie to samo, ale często czytnik się nie sprawdza, a kolega wyżej napisał gdzie.

    • Kamil

      Równie dobrze można napisać, że książka się nie sprawdza, bo nie można jej czytać po ciemku.

    • NobbyNobbs

      Nie, nie można. Czytniki są beznadziejne do czytania dokumentacji technicznej ze schematami.

    • gom1

      Chodzi mi przede wszystkim o kolosalną różnicę właśnie dla oczu.

      To też jest pojęcie względne. Kilka moich pierwszych ebooków przeczytałem na tablecie własnie i nie zauważyłem, żeby z moimi oczami działo się coś nie tak. Wszystko zależy gdzie i co się czyta, w jakich warunkach, przy jakim oświetleniu.

    • Kamil

      Pojęcie względne? Znajdź chociaż jedne badanie które wskazuje, że czytanie z ekranu emitującego światło (które następnie odbija się od naszych oczu) jest tak neutralne, jak czytanie z powierzchni odbijającej światło.

    • gom1

      Tak, pojęcie względne. Pracuję codziennie przed komputerem po 8h i nie narzekam na problemy ze wzrokiem. Wystarczy zapewnić odpowiednie warunki (oświetlenie), dokładnie tak samo jak przy czytaniu na tablecie.

    • NobbyNobbs

      Ale wiesz, że różni ludzie różnie reagują na różne czynniki?

    • Bartek

      Na szukałem badań mówiących ze ekrany lcd to zło i nie znalazł em..

    • Marx

      porównanie całkiem trafne, hulajnoga (Kindle) nadaje się tylko to jednego celu – jeżdżenia na hulajnodze. A Ferrari (smartfon) zrobisz o wiele więcej i w szybszym czasie. Czytania z telefonu faktycznie nie polecam (ktoś jeszcze kupuje telefony?), ale smartfon jak najbardziej się nadaje. Aczkolwiek niektórym wystarcza hulajnoga – szanuję ich wybór. :D

    • Pełna zgoda. Kiedy kupowałem swojego Paperwhite’a, robiłem spory research czytników w poszukiwaniu tego najlepszego, najbardziej odpowiedniego dla mnie.
      Wybrałem ten model właśnie dlatego, że wiem, jakie są moje plany, kiedy biorę do ręki Kindle’a. Chcę po prostu poczytać książkę. Nie wejdę przypadkiem w jakiś AppStore i nie stracę tam kilkunastu minut. Nie wejdę w jakąś losową grę, bo akurat trafiła się notyfikacja. Nie zacznę przeglądać internetu.
      Wiadomo, że fakt mojego łatwego rozpraszania się jest głównie moim problemem, jednak to co najbardziej cenię sobie w moim Kindle’u to jego bezpośrednia funkcja i użyteczność. Siadam i czytam.

  • Blazej

    I bardzo dobrze, że służy do jednego. Właściwie po pewnym czasie zachłyśnięcia się wielofunkcyjnością, zacznie się etap ponownego rozdzielania rzeczy. Kiedyś było takie powiedzenie: jeśli coś jest do wszystkiego to jest do niczego. Specjalizacja urządzeń powinna istnieć i to pomaga im dobrze spełniać swoją funkcję. Np. Smartwatch – na którym nie mogę sprawdzić godziny, bo akurat wyświetla się jakiś inny ekran z menu/powiadomieniem, czymkolwiek. Albo smartfon, będący jednoczesnie odtwarzaczem muzyki – nie zagram w grę, jednocześnie słuchając jakiejś płyty… Albo wręcz czytnik e-booków, który miałby mieć więcej funkcji i przeszkadzać podczas korzystania z tej najważniejszej. Patrząc chłodnym okiem na mnogość zastosowań, jest to dobre, bo mamy wszystko w jednym urządzeniu. Ale w wielu przypadkach wygodniej będzie skorzystać z dedykowanych rozwiązań – i to się w dłuższym okresie sprawdzi na rynku. Pomysły takie jak lodówki z ekranami i i nternetem prędzej czy później znikną z rynku.

    • jscst

      (…)Specjalizacja urządzeń powinna istnieć i to pomaga im dobrze spełniać swoją funkcję.(…)

      Może specjalizacja to przesada, ale chodzi żeby urządzenie, np. smartfon, pełnił jedną rzecz najlepiej jak to możliwe, ale i miał pełny asortyment rzeczy, które są z nią w symetrii. Weżmy tego smartfona:
      Funkcja główna – tu popełnię myślozbrodnię i napiszę, że organizującja przestrzeni informatycznej użytkownika
      Funkcje synergiczne:
      – funkcje komunikacyjne, ale trzeba wziąć pod uwagę ergonomię… Czat odpada, bo od tego są rozmowy telefoniczne
      – szczątkowe oprogramowanie biurowe… Edycja skomplikowanych dokumentów to przesada
      – nawigacja
      – nagrywarka połączona w miarę możliwości (powiedzmy, że zewnętrzny serwer) rozpoznawania twarzy, głosu, fraz itp.

      + jakieś oprogramowanie na sytuacje kryzysowe

  • Benizn

    Tekst jest 120 wariacją na tematy, które co kilka dni poruszacie, czyli nic nowego nie wnosi, ale ja tylko podkreślę punkt wyjścia tj. fakt, że Amazon pokazał cenę urządzenia bez subsydiów tj. chce zarabiać na sprzęcie – stąd taka szokująca cena wobec poprzednich, które były sprzedawane na granicy lub poniżej kosztów. Czasy tanich czytników skończyły się w sensie takim, że każdy chce na nich zarabiać – i o tym mówi cała czytnikowa konkurencja Amazona.

    • No to wróżę problemy, bo choć sam posiadam Voyage, to kupiłem go tylko dzięki FVAT ;) a cena i tak była poważna.
      Za 1200 zł można kupić świetne tablety, Yoga 2 czy iPad mini i choć to nie są urządzenia porównywalne do czytnika, to jednak ich funkcjonalność względem ceny jest miażdżąca.
      Sam zresztą mam tablet obok czytnika, bo PDFy źle mi się czyta na kindlu.

      Biorąc jeszcze coraz większe nasycenie rynku i powolne starzenie starych urządzeń… będę zaskoczony sukcesem nowego kindla.

    • Benizn

      Kwestia potrzeb (ja, a czytam relatywnie dużo, po 6 latach dorobiłem się dopiero drugiego czytnika, ale faktem jest, że potrzeb dużych nie mam), może funkcjonalność/cena jest miażdżąca, ale tablety starzeją się trochę szybciej. Sukces Kindla będzie z jednego prostego powodu – ekosystem i skala działania. W tej chwili przewagą Kindle jest tylko ekosystem; Kobo, Thalia czy nawet Bookeen wcale nie mają gorszych produktów – powiedziałbym nawet, że w wielu punktach przewyższają monopolistę.

    • Roman

      do pdf polecam kianu lightbooka – to co nie dało się czytać na kindlu spokojnie można używac na kianu

  • kofeina

    Coś do wszystkiego jest do niczego.
    Przykładowo: fajnie, że smartfon zastępuje np. aparat fotograficzny, ale zastąpić może tylko te tańsze kompakty. Do wyższej półki nie mają startu.
    Można poczytać ebooki na telefonie, ale moje oczy dość szybko uznają, że to nie ma sensu.
    A jeśli ten Kindle miałby być czymś innym jeszcze, to czym by był? Tabletem? No trochę wujowo na ekranie w tej technologii przegląda się internet…

    • NobbyNobbs

      A ja bym z tańszymi kompaktami nie przesadzał. Fakt, widoczek można sobie walnąć, czy samojebkę/zdjęcie obiadu czego nie rozumiem, ale niech tam każdy się bawi jak lubi. Ale już tryb makro albo gorsze warunki oświetleniowe i już podrzędny kompakt sprzed lat zostawia flagowe smartfony daleko.

    • kofeina

      też fakt ;)

  • Nigdy nie rozumiałem narzekania na ceny produktów. Zwłaszcza takich, które nie należą do kategorii produktów pierwszej potrzeby.
    Nie chcesz? Uważasz że za drogo? To nie kupujesz. I tyle.
    A produkt wart jest tyle, ile zapłaci za niego klient. 😉

    • Benizn

      W farmacji też tak uważają :D Między narzekaniem a komentarzem jest jeszcze kilka innych zniuansowanych wypowiedzi ;)

    • Dlatego w mojej wypowiedzi była wzmianka o produktach pierwszej potrzeby…

    • wzw

      Czego jeszcze nie zrozumiales? Kierujac sie swoja logika nalezaloby narzekac jedynie na ceny i jakosc podstawowego jedzenia, ubran i mieszkania. Cala reszta nie moze byc krytykowana – wystarczy nie kupowac. A jak zrozumiec krytyke krytykowania zglaszana przez autora krytyki krytykowania?

    • Widzę, że niektórzy naprawdę mają problem z rozumieniem. 😱

    • wzw

      To wrecz pewne. jezeli nie powinno sie narzekac na cene, to dlaczego narzekac na jakiekolwiek inne cechy? Nie podoba sie – nie kupuj. I nie narzekaj. Chyba, ze chodzi o produkty pierwszej potrzeby. Byc moze nie zruzmiales nawet swojego wlasnego wpisu.

    • Tak. Teraz już też widzę, że to pewne.

    • Ja np. staram żyć zgodnie z opisaną przez Ciebie zasadą, ale nowy Kindle jest ucieleśnieniem mojej wizji tego czytnika, ten chwyt jest czymś czego brakuje mi najbardziej i wiele bym dał, żeby go mieć. Ale nie za 300 euro, to jest cena dość szalona i sam też muszę dać upust swojej złości.

      Ale i tak pewnie kupię jak zejdzie do tych 150 ;)

    • haw

      nie rozumiem narzekania na narzekanie na ceny produktow. nie chcesz? nie czytaj.

    • Aha, czyli przed czytaniem tekstu mam wiedzieć jaka jest jego treść. Ciekawa filozofia.

    • haw

      mozna przestac czytac w momencie w ktorym wystapi narzekanie :)

    • Tyle tylko, że to przeczy sensowi jakiejkolwiek dyskusji. Wtedy pod tekstem w komentarzach będzie tylko lizanie się wzajemnie po (_!_). 😉

    • haw

      ciezko doszukiwac sie sensu w narzekaniu na narzekanie :D

    • Ale w stwierdzeniu, że czyjegoś narzekania się nie rozumie, jakiś sens jednak jest. 😉

    • haw

      tylko taki ze ludzie sa rozni, prawda stara jak swiat

    • Czyli mamy nową teorię?
      Nie wyrażaj swojego zdania, bo ludzie i tak są różni i nie każdy się z tobą zgodzi?

      PS Nie wiem do czego zmierzasz właściwie. Najpierw widzisz narzekanie tam, gdzie go nie ma, a potem stwierdzasz parokrotnie, że dyskusja, czyli wyrażenie własnego zdania, nie ma najmniejszego sensu. Zmierzasz do czegoś konkretnego?

    • haw

      „nie wyrazaj swojego zadnia” – nie wiem skad takie wnioski?
      powinno byc: „nie wyrazaj swojego zdania jesli jest to prawda stara jak swiat”

    • Coś co jest dla jednych oczywiste, dla innych już nie zawsze tak jest. Ale to prawda stara jak świat, więc może nie powinienem tego pisać? 😱

  • namo

    Już nie ściemniaj – nie kupisz bo w zestawie dołączaja etui z prawdziwej skóry xD

  • mój nick

    Smart tv przestają być smart (ogólnie tv dalej służy do wąskiego zastosowania czyli oglądania, jedynie źródło sygnału się zmienia). Smart zegarki raczej nie wyjdą poza ciekawostkę jak okulary 3d do tv). Samochody to bardziej złożona sprawa, bo o ile podróż dla kierowcy to frajda to dla pasażerów już niekoniecznie (stąd np. urozmaicenie dla dzieci w postaci monitorów w zagłówkach podobnie jak w samolotach). Co do lodówek to jakoś nie wydaje mi się, aby instalowanie w nich tv wyszło mocno poza bajer. Kupując lodówkę nadal postrzegałem ją jako urządzenie do mrożenia i niewiele poza tym.

    A wracając do czytników: sam stoję przed zakupem i Oasis ma cenę zaporową w stosunku do tego co jest na rynku nie dając dużo więcej za tę zaporową cenę – to jego główny problem. Co nie znaczy, że nie znajdzie nabywców. Ludzie skłonni zapłacić za „prestiż” kupią, ja np. nie kupię, bo porównując do PW3 nie ma nic, a nawet ma mniej atrybutów, które cenię.

    • jscst

      (…)Kupując lodówkę nadal postrzegałem ją jako urządzenie do mrożenia i niewiele poza tym.(…)

      Potrafię wymienić kilka innych zastosowań, ale TV za cholerę w nich się nie mieści.

  • wzw

    290$ za 6”? Ja to widze w ten sposob – nowy czytnik jest 2-3x drozszy od konkurencji a wielkich przewag nie oferuje. Za pierwszy czytnik dalem podobna kwote (8” IREX, do dzis wypas), ale to bylo kiedys. Swoja droga 8” w odpowiednich proporcjach, z ramka idealnia dobrana pod kolor tla powiekszalo ten czytnik optycznie i czytanie bylo wygoda… 6” to takie minimalne minimum. Za taka ocene oczekuje przynajmnije 8” wlasnie.

    Natomiast to ze to tylko czytnik nie jest az takie wazne. Wazne jest ze konkurencyjne produkty, nawet inne wersje kindle sa duzo tansze i bardzo podobne.

    • Marrond

      Sytuacja o tyle kuriozalna, że pod koniec zeszłego roku Onyx zapowiedział 13” czytnik (a ich obecny flagowy model 10” jest wyśmienity po dziś dzień). No i lepiej sobie radzi z PDFami (Android)

  • jędrek

    udało mi sie kupic okazyjnie na jednym z portali aukcyjnych nowy czytnik (paper white)za 45 zł !!!! – całkowicie sprawny poza naprawdę jedną niewielka wada , która go wcale , wg mnie nie dyskredytuje. Uzywam go średnio raz na miesiac -przy tej cenie jak i częstotliwoiści uzycia uważam ten zakup za całkowicie mnie satysfakcjonujący. By kupić czytnik za 300 eur po to by uzyć go raz na miesiąc musiałbym chyba doznać cięzkiego urazu głowy…..

    • Kamil

      Jak czytasz raz w miesiącu to racja – szkoda wywalać 300 EUR. Z innej strony – jak zarabiasz 10.000 EUR miesięcznie, to i za czytnik zapłacisz 300 EUR, nawet jak czytasz raz w miesiącu i tylko na desce klozetowej.
      Jak Amazon wystawia czytnik za 300 EUR, to i tak znajdą się kupcy. Niektórzy chcą mieć po prostu „najlepszy sprzęt”, albo przynajmniej nie gorszy niż ma sąsiad.

  • Darek B.

    nie oszukujmy się – takie urządzenia są głównie dla kobiet, które na myśl o wciśnięciu dwóch klawiszy więcej dostają zalewu hormonów, co nie znaczy, że Kundle nie ma swoich zalet bo oczywiście jest to wygodniejsze urządzenie do czytania niż przeciętny tablet.
    Do tego są emocjonalnie (jak do wszystkiego zresztą) przywiązane do papieru więc zrobią wszystko by udawać, że są technologicznie do przodu ale jednak mają w ręku coś co im przypomina o tym, że to jest książka.

  • Dodaliby możliwość odtwarzania audio (dla muzyki podczas czytania lub audiobooków) wodoszczelność, i jednego (lub chociaż pół) cala więcej, a ta cena miałaby już chociaż minimalne uzasadnienie. W tej sytuacji to jest absurd. Wcale nie dlatego, że to jest tylko czytnik, ale że ta różnica w cenie za modyfikację obudowy, jest po prostu ewidentnym sk…stwem.

    • Nie wiem czy masz świadomość, że dopiero co funkcjonalność audio z czytników usunęli. W Kindle Touch są głośniki, odtwarzanie mp3, czy czytanie książek przez syntezator mowy (co prawda bez polskiego, ale w końcu sam czytnik nie obsługuje tego języka)…

    • No właśnie. Usunęli. ;)

    • haw

      mialem toucha przez kilka lat i w zasadzie odkad wymienilem kom. na smart to z audio nie korzystalem. wodoszczelnosc rzeczywiscie by sie przydala.

  • Bartłomiej Kiełbasa

    Jaki jest dobry i tani czytnik? Tylko do czytania :)

  • Marrond

    Kupiłbym za te pieniądze Kindla, jak by miał 10-12”, a nie 6”. A tak to równie dobrze mogę na telefonie sobie czytać… co z tego, że e-ink, jak rozmiar pocztówki…

    • haw

      6″ to rozmiar papierowej beletrystyki. tez nie czytasz bo za male? :D. tak serio – jak ktos czyta ksiazki to 6″ jest akurat (ja bym wolal nawet 5″ z malutkimi ramkami). co innego komiks i albumy, ale przeciez to nie do tego sluzy.

    • Marrond

      Papierowych książek nie czytam jak mam możliwość korzystać z ebooka + beletrystyka to nie jedyne ebooki z których korzystam – i tak, wolę większy rozmiar. Miałem Kindle Paperwhite i jego jedynym plusem było podświetlenie. Teraz mam Onyx Boox M96 Universe i mimo pewnych ułomności (słabe bebechy, mulący Androsyf) komfort przeglądania dokumentów, magazynów i generalnie czytania jest po prostu większy. Onyx pod koniec ubiegłego roku zapowiedział 13” czytnik i jeżeli nie dowalą kretyńskiej ceny jak Sony to nie będę się nawet dwa razy zastanawiał.

  • magneto

    Czy to że czytnik służy tylko do jednego to wada? Nie wiem, nie mi oceniać. Jednak cena Oasisa jest okrutnym żartem. Moim skromnym zdaniem, w polskich realiach zarobkowych cena czytnika winna oscylować w granicach około 400zł.

    • haw

      i oscyluje – PW3 mozna wyszarpac nawet za 80€, a podstawowy model bez oswietlenia za 50€

  • Dancap

    Gdyby ten czytnik miał kolorowy ekran i można byłoby czytać komiksy oraz szybszy procesor do jeszcze lepszej zmiany stron to wtedy można się zastanawiać a tak nawet nie mam zamiaru marnować kasy na ten sprzęt i ostatni paperwhite 3 zostaje zemną dalej

  • haw

    czytnik do czytania zdecydowanie wystarcza. tylko nie full wypas za ponad tysiaka, a PW3 (ktore sie niewiele rozni) do zgarniecia za mniej niz 100€ w promocji ktore od czasu do czasu organizuje A. jedyne czego mi troche brakuje to jakis prostych appek typu szachy czy sudoku, ale to minus 5-10% do koncowej oceny. swoja podstawowa funkcje PW3 spelnia bez zarzutu i jest zdecydowanie warte kasy ktora kosztuje.
    jak ktos chce mocno obnizyc koszty to ma jeszcze podstawowy model za 50€, co prawda nie ma podswietlenia, ale za to cena w zasadzie smieszna.

  • Jerzy Jabłoński

    Fajny, ale czytniki się praktycznie nie starzeją więc to sprzęt dla geeków albo ludzi którzy wcześniej nie kupili czytnika. Ja mam starego Pocketbooka i nie zamierzam go zmieniać. Chociaż jakbym nie miał to pewnie też bym odpuścił – podświetlany ekran: fuj.

    A wielofunkcyjność jest wg mnie przereklamowana. Ok, jeden sprzęt zamiast wielu, ale… na smartfonie fajnie się dzwoni i SMSuje i t.d., ale już net lepiej przegląda sie na tablecie (na którym sie kiepsko dzwoni). Książki lepiej się czyta na czytniku, a smartwatch może i zastąpi zegarek przy sprawdzaniu godziny (chociaż równie dobrze można to robić na smartfonie), ale biżuterią nigdy nie będzie wiec jego uniwersalność jest mocno względna.

    I tak dalej. Zasada „jak coś jest do wszystkiego to jest do niczego” nadal się sprawdza.

  • Sebastian Kwiatkowski

    Tak z ciekawości panie Macieju, ile pan książek w roku czyta?
    Książka papierowa służy tak samo tylko do czytania jak i e-czytnik. Może taka jest specyfika długiego czytania?
    Poza tym Kindle Oasis jest produktem premium co oznacza, ze sa tansze opcje.
    Inaczej rzecz ujmując. Podaje pan przykład lodówki ze ma dodatkową funkcje np. robienia zakupów.
    Po pierwsze to na chwile obecna co najwyżej ciekawe projekty a nie ogólnie już przyjętą funkcjonalność. Przeciwnie do Kindla, gdzie zakupy online są codziennością :)

    Jak dla mnie Oasis też jest za drogi ale nie dlatego, że nie ma dodatkowej funkcji parzenia kawy :)

  • Roman

    taak – ma Pan rację – czytnik służy do czytania – jeżeli nie stac Pana na najnowszy model proponuje zapoznać sie z oferta starszych modeli lub oferta firm trzecich – i można jeszcze zapoznac sie z opiniami o jakosci czytania na epapierze w przeciwieństwie do czytania na lcd – nawet najbardziej wielofunkcyjnym – np w lodówce :) pozdrawiam i zyczę większej troski o własne oczy

  • jscst

    (…)Dziwne podejście, dziwna moda, bo jeszcze niedawno powtarzano, że gdy coś jest do wszystkiego, to jest do niczego.(…)

    No dobra… ale żeby to nie było coś do pożygu jak TVLodówka…