Amazon oświadczył dziś, że sklep zaczął sprzedawać więcej ebooków niż książek w tradycyjnej drukowanej postaci. Z opublikowanych informacji można wyczytać, że w ostatnim kwartale na każde 100 sprzedanych książek papierowych przypada 143 sprzedanych ebooków. Przy okazji dowiedzieliśmy się również, że ostatnia obniżka ebook readera Kindle do poziomu 189$ spowodowała trzykrotny wzrost sprzedaży tego urządzenia. Mamy więc idealnie skrojoną informację prasową. Nośny temat interesujący praktycznie każdego razem z realizacją celów marketingowych czyli pokazaniem, że Kindle sprzedaje się dobrze.

Ja jednak nie kupuję informacji o tym, że sklep sprzedaje więcej ebooków niż normalnych książek. Przede wszystkim warto porównywać jabłka do jabłek, czyli sprzedaż książek papierowych versus sprzedaż tych samych pozycji w wersji elektronicznej.

Dlaczego to jest ważne? Z pewnością wielu z was nie raz trafiło w internecie na ofertę kupna bardzo taniego ebooka związanego z biznesem, poradami z obszarów zarządzania, psychologią itp. Są to tytuły, których raczej nigdy nie ujrzymy w tradycyjnej formie na półce w księgarni, a ponieważ wydawane są jedynie w formie elektronicznej to są też bardzo atrakcyjne cenowo.

Sprzedaż 1000 tego typu książek pisanych przez często domorosłych specjalistów lub początkujących pisarzy ma się moim zdaniem nijak do sprzedaży 1000 papierowych wersji książek czyli czegoś co kupujemy z premedytacją i przeznaczamy na to znacznie większą kwotę pieniędzy.

Mogę oczywiście się mylić i może faktycznie nastąpił już przełom jeśli chodzi o ebooki, natomiast informacja o takim wydarzeniu byłaby dla mnie bardziej wiarygodna gdyby nie pochodziła od Amazona czyli producenta urządzeń typu ebook reader oraz aplikacji Kindle.

Ciekawy jestem ilu z was czyta ebook? To chyba dobre pytania na ankietę – wyniki mogą być całkiem ciekawe jeśli dorzuci się jeszcze audiobooki.

Spodobał Ci się tekst? Poleć znajomym:

iStore

iStore

  • Rafał

    Hej. „Hardcover” to książka w twardej oprawie, a nie wydanie papierowe w ogóle (http://en.wikipedia.org/wiki/Hardcover). Pzdr.

  • http://www.facebook.com/pawel.kozawski Pawel Kozawski

    Ja nie czytam ebooków z prostej przyczyny: cały dzień przed kompem, więc mnie wieczorem bolą oczy.

  • http://countersv.blox.pl countersv

    Dokładnie. Rafał ma rację. W dodatku rynek amerykański jest zupełnie inny od naszego. U nas książka wychodzi w oprawie miękkiej, czasem w twardej, a czasem równolegle tak i tak. W USA premierowo zawsze jest wydanie hardcover, które kosztuje grube pieniądze (25-35$). Jest traktowane jak ekskluzywne. Jakiś czas później (pół roku, rok) wychodzi wydanie paperback – miękka oprawa, kieszonkowy format, mała czcionka. Takie wydanie kosztuje około 10 dolarów, czyli bardzo porównywalnie do ebooka.

    Co do czytania ebooków, to od kiedy sprawiłem sobie HTC HD2, czytanie ebooków jest możliwe i całkiem wygodne. Bałem się, że nie dam rady, będą bolały mnie oczy, ale czyta się świetnie i wzrok nie męczy się nawet po kilku godzinach przed ekranikiem.
    Odkąd zacząłem używać telefonu jako czytnika ebooków, jakieś 2 miesiące temu, przeczytałem już 5-6 książek w ten sposób.

  • http://marcinwolski.tk Marcin W

    Wydaje mi się, że jeszcze bardzo daleko do tego, aby książki elektroniczne wyparły te papierowe.
    Łatwość „wydania” książki elektronicznej spowoduje, że (tak jak piszesz) będzie pojawiać się dużo śmieci – książek o wątpliwej zawartości merytorycznej. Zapewne za jakiś czas każdy będzie mógł wydać swoje twórcze wykwity. Myślę, że to może zniechęcić ludzi do korzystania z e-booków. Ciężko będzie znaleźć coś wartego uwagi.

  • http://www.mybankier.com Pavel

    Witam !
    Ja czytam ebooki ale to też rzadko bo wolę czas zagospodarować inaczej, a jeszcze bardziej książki papierowe, no chyba ze jakąś pozycje znalazłem na która polowałem…..amazonowi na rękę reklamowanie kindla…
    pozdr. Pavel.

  • http://www.facebook.com/tenpawelnowak Paweł Nowak

    Powiem Ci Grześku może z mojego doświadczenia coś. Napisalem książkę, którą oferowałem w PDFie ze strony www – sprzedałem ok. 400 sztuk w sumie. Kiedy napisałem kolejną książkę i wydałem ją w formie papierowej, sprzedaż w tym samym okresie była 10x większa.

    Bez podawania dokładnych cyfr mogę was zapewnić, że dalej papier trzyma się dobrze i jeśli Amazon mówi, że sprzedaje więcej ebooków, to znaczy, że dokonuje się na naszych oczach zmiana w sposobie myślenia. W Polsce mocna jest jeszcze tradycyjna książka, ale na zachodzie dzięki dostępności wszelkiej maści czytników e-książki, jak widać, zyskują szybko na popularności.

    Opowiadając na pytanie z tytułu: nie czytałem ebooków, zacząłem dwa dni temu. Wgrałem sobie na iPada książkę i pochłonąłem ją w kilka godzin. Jestem w połowie drugiej i mam zaplanowane kolejne. Efekt jest taki, że przez ten tydzień przeczytam więcej niż przez ostatnie trzy miesiące. Dlaczego? Unikalne połączenie tego, że mam iPada ze sobą (wczoraj skończyłem czytać książkę siedząc w restauracji po jedzeniu) i tego, że nie muszę męczyć się z papierem – nie wiem jak Wy, ale mnie zawsze irytowała konieczność trzymania książki dwoma rękami.

    Na poważnie wydaje mi się, że nie będę już czytał tradycyjnych książek, jeśli mogę zabrać wszystkie ze sobą w formie elektronicznej. Jadę niedługo na małe plażowanie, zobaczymy ile książek uda się przeczytać leżąc na słońcu… 

  • Kruk

    Czytam wszystkie wymienione, z tego względu że moja dziewczyna jest osobą niewidomą. Z tego samego powodu mam nadzieję że upowszechnią się ebooki i audiobooki. Bo niestety dalej trudno znaleźć niektóre publikacje jako ebooki dostępne osobą niewidomym.

  • Peter Riley

    Ostatnio przeczytałem „Thinking in C++” w audiobooku.

  • http://artsy.pl michał

    No właśnie, Amazon wcale tak nie twierdzi, hardcovery to droższe wydania książek, czasem wydawane jako pierwsze ale główną kasę robią wszyscy na papebackach.
    A co do przyszłości ebooków to jestem jej pewien, tak samo kiedyś „wszyscy” krytykowali aparaty cyfrowe, a dziś to one dominują, owszem, nie wyparły fotografii analogowej ale niewątpliwie zmieniły jej oblicze, masowa fotografia to dziś cyfrówki. Podobnie będzie z książkami, choć zgadzam się że nie będzie to tak szybki proces, kilka lat w przypadku fotografii, raczej kilka dekad w przypadku ebooków na zdominowanie, nie wyparcie, rynku książek. Pozatym wyeliminowanie pośredników (drukarnia, hurtownia) mam nadzieje że obniży ceny, choć te 9$ za książki na Kindla to mit, nie zdarzyło mi się kupić w tej cenie żadnej beletrystyki na Kindla, a książki techiczne są nie wiele tańsze, a zdarzają się i droższe co mnie w sumie dziwi… jak by ktoś znał wytłumaczenie tych wysokich cen to chętnie bym przeczytał o tym.
    Pozdro.

    • Tomasz Kolinko

      Co do ceny.. $9, a nawet $15 to poprostu kwota, którą dobra książka jest warta.

      Ja liczę tak: za kino (1,5h rozrywki) jestem w stanie dać $5. Dobra książka potrafi dostarczyć mi nawet więcej niż 6h rozrywki, więc nawet $20 to nie aż tak dużo.

      książki techniczne rządzą się innymi prawami – jeśli książka zaoszczędzi mi dwanaście godzin pracy (a jej przeczytanie zajmie 6), to jest warta 6x stawka godzinowa. Czyli spokojnie więcej niż $20, a nawet i $40. Jeśli nie zaoszczędzi mi czasu w pracy, to nie warto kupować nawet za $5.

      Czy jeśli książki (beletrystyka) kosztowałyby $5 zamiast $10 to kupowałoby je 2x więcej osób? nie sądzę.

  • http://facebook.com/tatiaz Hell yeah

    Peter Riley: Ostatnio przeczytałem “Thinking in C++” w audiobooku.

    Chyba wysłuchałeś…

    by the way, interesują mnie tylko papierowe wydania. Wygoda czytania, możliwość zabrania ze sobą wszędzie i ten klimat, kiedy przewracasz kolejną stronę…

  • mikimoto

    Ja chetnie bym czytal ebooki jednak koszt czytnika na razie skutecznie mnie od tego odstrasza, czytniki korzystajace z epapieru sa swietne mozna czytac wszedzie, nie przejmowac sie sloncem ani zyciem baterii, bajka. Gdyby cos sensownego (nie ekran 4cale) kosztowalo w okolicach 300zl, pomyslalbym ;)

    • http://freenetproject.org wymagane

      nook kosztuje 500zł to dużo?

      A przy okazji polecam freenet, anonimowa siec

  • http://www.1985.pl Maciej

    Wedlug mnie, np. literatura piekna bedzie miala sie doskonale w wersji papierowej (czyli tam gdzie chodzi wylacznie o litere i o romantyczny szum kartki;-), zas poradniki, kursy, dokumentacje itd beda mialy w wersji elektronicznej wieksze pole do popisu (animowane prezentacje, szybkie info z wikipedii na temat hasla ktorego nie jestesmy pewni itd).

    • http://www.kubiczek.biz/ ad@m

      Dodatkowo jednak do papierowego wydania powinna być dodawana wersja elektroniczna. Wtedy miałoby się ten komfort, że wyjeżdżając na wakacje czy w delegację, można by kontynuować czytanie, nie taszcząc w walizce makulatury. W zasadzie tylko od woli wydawnictwa zależy wprowadzenie takiego rozwiązania – wszak postać elektroniczna książki istnieje obecnie w każdym przypadku.

  • http://dl.psnc.pl/ Marcin

    Jest też sporo e-booków za free: http://fbc.pionier.net.pl/

  • http://pdanews.pl Mateusz

    ad@m: Dodatkowo jednak do papierowego wydania powinna być dodawana wersja elektroniczna. Wtedy miałoby się ten komfort, że wyjeżdżając na wakacje czy w delegację, można by kontynuować czytanie, nie taszcząc w walizce makulatury. W zasadzie tylko od woli wydawnictwa zależy wprowadzenie takiego rozwiązania – wszak postać elektroniczna książki istnieje obecnie w każdym przypadku.

    Wydawnictwo Złote Myśli tak robi :). Zanim przyjdzie książka papierowa pocztą można sobie już czytać wersję elektroniczną.

  • http://marcinignac.com Marcin

    Ja ‘czytam’ audiobooki ksiazek ktore istnieja w postaci papierowej ale nie mam wystarczajacego samozaparcia zeby je przeczytac w normalnej postaci. Poza tym jest to moment w ktorym moje oczy moga w koncu odpoczac. Inaczej kupuje wersje papierowa. Kindle znajomego mnie nie przekonal, a iPada uzywam do czytania ale na razie tylko z Instapaper.

  • Tomasz Kolinko

    kindle jest już za bodajże $150 (w stanach), więc zbliża się do owych 300 zł :)

    mikimoto: Ja chetnie bym czytal ebooki jednak koszt czytnika na razie skutecznie mnie od tego odstrasza, czytniki korzystajace z epapieru sa swietne mozna czytac wszedzie, nie przejmowac sie sloncem ani zyciem baterii, bajka. Gdyby cos sensownego (nie ekran 4cale) kosztowalo w okolicach 300zl, pomyslalbym ;)

  • Tomasz Kolinko

    @hazan: artykuł pojawił się wczoraj, w komentarzach dostałeś już info, że jest niepoprawny (bo w notce amazona chodziło o hard-cover) i nadal żadnej erratty z Twojej strony. trochę fail :)

  • Michał

    Pracuję na rynku książki od 10 lat, wg mnie to „propaganda” mająca wywrzeć na wydawcach wrażenie że wydania elektroniczne będą się lepiej sprzedawać, dystrybucję chętnie przejmie amazon, wydawcy jezeli nie będą głupi, skrócą łańcuch dystrybucji o niepotrzebne ogniwa, inaczej będą płacić, takim jak oni za promocję w sklepach itd. Warto to wszystko przemyśleć, podobnie odbyło to się u nas w kraju, gdzie Empik kreuje hit-y, dostaje nowości na wyłączność i zmusza wydawców do płacenia za tzw. usługi marketingowe, pomału wykańczając tradycjne ksiegarnie. Dochodzi do tego Allegro, gdzie sprzedaje się hit-y w cenach hurtowych, zaraz zaczną nam znikać z rynku tradycyjne księgarnie, wersję papierowe będą dostępne do obejrzenia w wąskim zakresie tylko w sieciówkach.

    Michał

    • http://mech.com.pl Michał Mech

      Najgorsze jest to, że taki monopol jest bardzo niebezpieczny dla wydawców i twórców.
      Jeśli Empik nie wyłoży Cię na półkę to nie istniejesz. Kupno czegoś czego nie ma w Empiku już teraz czasem graniczy z cudem.
      Wiele bardzo znanych kapel nie raz zmieniało okładki płyt czy nawet tytuły albumów, żeby tylko Wal-Mart (sieć sklepów w USA) zechciał ich na półki wyłożyć. W Polsce będzie to samo.

    • Tomasz Kolinko

      Zwróciłbym uwagę na jeszcze jedno ciekawe zagrożenie – istnienie kilku rodzajów książek w erze e-papieru przestaje mieć sens.

      O jakich mówię? O książkach technicznych i poradnikach w „lokalnych” językach. Te wszystkie książki, które i tak już w tej chwili z trudem konkurują z treściami dostępnymi w internecie.

      Obecnie mam jeszcze jakąś motywację aby kupić takie np. „The Art Of Start” Kawasakiego po polsku z tej prostej przyczyny, że oryginalnej wersji językowej nie dostanę, a zamówienie jej przez internet z Amazonu jest zbyt drogie.

      W momencie gdy mam iPhone/iPad/Kindle nie widzę żadnego powodu aby kupować rodzime tłumaczenie, jeśli mogę mieć produkt w oryginale za połowę ceny i to pół roku wcześniej.

      I podobnie – jest mniejsza szansa, że kupię cokolwiek napisanego przez rodzimego twórcę jeśli dwa lata wcześniej na podobny temat napisał już ktoś za granicą.

      Wiem, że jest nadal w naszym kraju dużo osób które boją się obcych języków, ale czy ta (malejąca) ilość osób kupi dość egzemplarzy aby opłacało się tłumaczyć i wydawać lokalne wersje?

      Książki nigdy nie były rynkiem prawdziwie globalnym. Wkrótce będą.

  • Michał

    Można stwierdzić że już mają większość rynku, teraz kupią Merlina, to gigant, który jak sama nazwa wskazuje (Media and Fashion), ma silny wpływ na konsumenta, poprzez kreowanie pewnych zachowań.

    (Grupa Empik (m.in. książki, prasa, multimedia, artykuły art & pap oraz bilety na imprezy kulturalne), Grupa Smyk (zabawki i artykuły dziecięce), Szkoły Językowe oraz segment Moda i Uroda (marki modowe i kosmetyczne). W skład segmentu wchodzą spółki operacyjne zajmujące się dystrybucją detaliczną (Ultimate Fashion, Maratex) i hurtową (Grupa Optimum). Ultimate Fashion to dystrybutor na polskim rynku takich marek modowych jak m.in.: New Look, Peacocks, River Island czy Aldo. Działający na rynku rosyjskim i ukraińskim Maratex zarządza siecią sklepów marek odzieżowych takich jak m.in.: Peacocks, River Island, Aldo, Orsay, Bodique czy Esprit. Spółki z grupy Optimum zajmują się dystrybucją luksusowych kosmetyków prestiżowych marek oraz markowej odzieży sportowej.

  • http://www.facebook.com/sikora.lukasz Łukasz Sikora

    Osobiście nie mogę się przyzwyczaić do czytanie ebooków, po prostu czytanie książki nieodłącznie kojarzy mi się z przewracaniem kartek papieru i trzymaniem jej w rękach. Co innego magazyny, dzienniki czy raporty i analizy. Je mogę swobodnie czytać w każdej formie.

  • jarecki

    do Auora: jak można było przetłumaczyć (i zrozumieć):

    „the growth rate of Kindle device unit sales has tripled since we lowered the price from $259 to $189″
    jako
    „ostatnia obniżka ebook readera Kindle do poziomu 189$ spowodowała trzykrotny wzrost sprzedaży tego urządzenia”
    ?
    Sugeruję inwestycję w papierowe książki do angielskiego… lub w manual do „czytania raportów kwartalnych spółek amerykańskich”

    Powinno być:
    „TEMPO wzrostu (growth rate) sprzedaży (of…sales) wzrosło trzykrotnie (tripled)”
    a nie (jak jest)
    „Sprzedaż (sales) wzrosła trzykrotnie (tripled)”

    … dalej już się nie chce czytać wniosków z błędnych przesłanek/liczb.

    Bycie celebrytą w blogosferze chyba zobwiązuje do rzetelności, nie? :)

    • jarecki

      zesztą sama informacja o zmianie tempa (dynaimiki) sprzedaży NIC-a-nic nie mówi… mogła wzrosnąć z 1% do 3% albo z -2% do -6%… albo z 0% do 0% (to też 3x)…

      Poza tym Amazon nigdy nie podał (od zaistnienia Kindle) informaji o bezwzględniej liczie sprzedanych urządzeń… Taką ma politykę… Czasem mówi co najwyżej „spzedaliśmy miliony urządzeń”…

  • http://www.facebook.com/notoja Dekard Aep Vidhell

    dla mnie ebooki ( i inne .pdfy) sprawdzają się jako podręczniki (źródło wiedzy-dostarczają tego czego trzeba przy przyswajaniu wiedzy: aktywne linki, wyszukiwanie treści).

    dla przyjemności czytam książki papierowe.
    (dla przyjemności też gram długooo na kompie, ale czytanie na ekranie mnie męczy nadto)

  • Pingback: Sprzedał milion książek w Kindle Store « Spider's Web

  • Gosia

    E-booki tak, ale tylko na e-czytniku! Miałam okazję na targach książki zobaczyć to cudo i przyznam szczerze, że teraz po cichu marzą, że taki sobie wkrótce kupię. Byle tylko ceny spadły… Swoją drogą Empik kupił Virtualo – firmę, która przerabia książki tradycyjne na e-booki (byłam u nich na targach, gdzie właśnie widziałam ów eczytnik) – miejmy nadzieję, że to rozrusza trochę rynek e-booków, których w porównaniu do rynku amerykańskiego jest bardzo w polsce mało!

  • Pingback: Amazon szafuje rekordami Kindle’a. Znowu bez liczb. « Spider's Web

  • Waldek

    Pzed tygodniem kupiłem swoją pierwszą KINDLE i eeech… cóż to był za tydzień! Jestem bardzo pozytywnie zaskoczony jakością tekstu, wytrzymałością baterii, pojemnością pamięci, szybkością działania… po prostu jestem wszystkim bardzo pozytywnie zaskoczony. Znalazłem też w necie pełno darmowych e-booków z klasyką literatury (po polsku i po angielsku) – myślę, że nie będę musiał już szukać lektur szkolnych dla swoich dzieci. W sprzęcie zainstalowany był wielki słownik angielsko-angielski. Funkcja text-to-speach pozwala w łatwy sposób odsłuchiwać fragmenty angielskigo tekstu… KINDLE JEST SUPER!

  • Waldek

    Jest niestety jeden poważny minus – KINDLE NIE CZYTA PLIKOW w formacie EPUB!!! Darmowe, nie zabezpieczone DRM-em pliki konwertuję sobie przez CALIBRE, ale te zabezpieczone… nawet legalnie zakupione… NIENTE! Rozczarowanie! DRM powinien być zdelegalizowany. To paranoja, żeby każda firma sprzedająca e-booki oferowała własne czytniki, które potem nie chcą czytać e-booków konkurencji! Skandal!

  • Pingback: Popularność książek elektronicznych rośnie – czy ebooki zdominują rynek książki?