Ostatnimi czasy pojęcie chmury jest powtarzane do znudzenia. Chmurą są wszelkiego rodzaju dyski internetowe, platformy gier przeglądarkowych, hostingi zdjęć itp. Dochodzi wręcz do sytuacji, że serwisy, które kilka lat temu nazwalibyśmy w zupełnie inny sposób tytułują się „chmurami”, bo tak jest modnie. Odnoszę wrażenie, że nie inaczej jest w przypadku usługi Cloudblog, której reklamę znalazłem niedawno w swojej skrzynce mailowej.

Otwierając skrzynkę ze spamem znalazłem żarliwą reklamę rewolucyjnej usługi w… chmurze. Byłem przekonany, że już raczej niewiele rzeczy może mnie zaskoczyć pod tym względem, ale gdy okazało się, że chodzi o chmurowego bloga, kliknąłem z czystej ciekawości.

Postanowiłem zostać zatem blogerem XXI wieku i utworzyć cloudbloga. Co się okazało, nie było to takie proste… Aby skorzystanie z usługi było możliwe, musimy utworzyć konto w serwisie domeny.pl, podając wszystkie swoje dane kontaktowe – łącznie z numerem PESEL i adresem i nr telefonu. Im dalej w las, tym więcej drzew. Otóż po utworzeniu konta, musimy wykupić domenę, pod którą blog będzie działał. I tutaj zaczyna się prawdziwy cyrk. Proces kupna domeny (przez pierwszy rok możemy sobie wybrać jeden z dwóch adresów drugiego poziomu za darmo) wygląda mniej więcej tak, że przechodzimy przez kilka kroków, a na każdym próbuje się nam wcisnąć pakiet usług dodatkowych, który już, jak nietrudno się domyślić, darmowy nie jest. I tak do domeny możemy dokupić serwer, certyfikat domeny, jakąś niezwykłą usługę chroniącą prywatność itd. Szczerze powiedziawszy gdzieś w połowie kompletnie mi się odechciało cloudbloga

Ale czego się nie robi z ciekawości. Okazało się, co też wcześniej przypuszczałem, że blog w chmurze to mrzonka. Utworzona w ten sposób strona na pierwszy rzut oka nie różni się w żaden sposób od bloga postawionego na WordPressie. Co więcej, w wersji darmowej otrzymujemy całkowite minimum funkcji – bez statystyk, dostępu do Google Analytics, a nawet ze śmiesznym limitem transferu w wysokości 1 GB/miesiąc. Oczywiście za pełnię możliwości musimy dodatkowo zapłacić.

Usługodawca promuje Cloudbloga, jako platformę, do której możemy mieć dostęp z każdego komputera, smartfona lub tabletu. Mało tego, fakt korzystania z „chmury” to gwarancja „niezawodności i elastyczności wykorzystywanych przez nas usług, które są umieszczone na wysokiej klasy serwerach”. Najwyraźniej wszystkie platformy, które nie mają słówka „chmura w tytule, nie oferują takich superlatywów. Pozostaje zatem zadać sobie pytanie – czy umieszczenie bloga w chmurze, na wielu serwerach ma jakikolwiek sens?

Co przemawia za korzystaniem z Cloudbloga? W mojej opinii właściwie nic. Znacznie taniej i efektywniej możemy to zrobić stawiając na własnym serwerze WordPressa, albo, jeżeli takowego nie mamy, rejestrując się za darmo na platformach takich, jak Blogger, WordPress.com itp. Efekt będzie podobny, możliwości i parametry usługi lepsze. Szkoda tylko, że wtedy nie będziemy mogli nazywać siebie blogerami XXI wieku… No ale chyba każdy powinien to jakoś przeżyć.

Spodobał Ci się tekst? Poleć znajomym:

iStore

iStore

  • http://podstawy-inwestowania.pl/ Paweł Choiński

    A ja mam bloga na zwykłym hostingu i też jest w chmurze… :)

    • http://manufakturka.tk Tomasz Popielarczyk

      Ale to tylko zwykły blog, a nie taki „na miarę XXI wieku” :P

  • http://swiatczytnikow.pl Robert Drózd

    Nie ma to jak dostęp do darmowych statystyk ograniczony do wersji Premium. :-))

    A ile te Premium na rok kosztuje? Bo w tabelce nie ma informacji, a nie chciało mi się rejestrować.

    • http://manufakturka.tk Tomasz Popielarczyk

      „Do 30 grudnia 2011 udostępniamy dla wszystkich wersję PREMIUM Beta (za 0 zł) i uruchamiamy konkurs na najbardziej aktywnego Blogera! Najaktywniejsi będą mogli pozostać przy bezpłatnej wersji PREMIUM przez cały okres ważności domeny.
      Pozostali właściciele cloudBlogów pod koniec roku zdecydują czy zostają przy wersji PREMIUM (19,99 zł netto) czy przechodzą na darmową wersję LITE.”

      Jest okazja, żeby do końca roku jeszcze pobyć trendy za darmo ;)

  • Robert Czekański

    Mam pomysł na „jak zostać blogerem XXI wieku i kimś więcej” i zaprezentuję to na Warsaw Startup Weekend :) a jeśli znajdą się tam 2 chętne osoby, to i szerszej publiczności

  • nrm

    autor nie bardzo chyba wie o co komon bo powypisywal jakies dziwne rzeczy ?!?

    • http://manufakturka.tk Tomasz Popielarczyk

      No właśnie nie wiem. Bo nie widzę różnicy między „blogiem w chmurze”, a blogiem. Może to wynika z mojej ignorancji, albo faktycznie z braku wiedzy.

  • DonOmar

    Dosyć śmiesznie wygląda sprawa z motywami, na tabelce widać że mamy 1 w wersji darmowej a w wersji płatnej aż 5 (sic!) bua ha ha ha ha

    Wolę zainstalować Worpressa na darmowym hostingu i mieć pełną do wyboru „nieskończoną” ilość motywów i pluginów :)

  • Maciej

    Dzis nawet webowy klient pocztowy jest w chmurze, a jeszcze rok temu byl poza nia;-)

  • zooloan2100

    Zaraz, zaraz po woli, ktoś tu chyba nie zrozumiał idei chmury jako takiej (nie bronię tu Cloudbloga).
    1. klasyczne postawienie bloga to na ogół przechowywanie jakiś treści(=danych) na jakimś serwerze,
    2. postawienie bloga w chmurze nie przechowuje danych w jednym miejscu (a w chmurze serwerów).
    Różnice podstawowa, stąd prawdą jest że „fakt korzystania z ‘chmury’ to gwarancja ‘niezawodności i elastyczności wykorzystywanych przez nas usług, które są umieszczone na wysokiej klasy serwerach’.”
    Oraz prawdą jest że naokół pozostałe platformy ratują się czym co powstało zanim powstała idea chmury.
    Mam tu na myśli „load-balancing”, „net-balancing”, „replikację danych” itp. a to nie to samo co chmura.

    • http://manufakturka.tk Tomasz Popielarczyk

      Ok, ale dla zwykłego użytkownika/blogera to nie ma większej różnicy. Posiadając zwykły hosting i tak mam gwarancję, że ktoś wykonuje kopie zapasowe moich danych, które mogę w razie awarii przywrócić. Nie inaczej sytuacja wygląda na dużych platformach blogowych. Czyli trudno mówić tutaj o znacznie niższym stopniu bezpieczeństwa.

      Fakt, że w przypadku chmury serwerów dane są bezpieczniejsze i niesie to za sobą dodatkowe profity. Ale zastosowanie tego do bloga to moim zdaniem mrzonka, która nie ma żadnego przełożenia na realne potrzeby (chyba, że potrzebą jest bycie „na miarę XXI wieku”).

  • nrm

    no nikt nie skumal, dobrze ze przynajmniej jeden zamiast rechotac wie o co chodzi ;) do tej konkretnej uslugi nie pije bo nawet nie widzialem tego serwisu.

  • zooloan2100

    Tomasz Popielarczyk: No właśnie nie wiem. Bo nie widzę różnicy między “blogiem w chmurze”, a blogiem. Może to wynika z mojej ignorancji, albo faktycznie z braku wiedzy.

    Chyba niestety wynika to z Twojego braku wiedzy. Mimo że masz prawo nie czuć różnicy, to zupełnie nieprofesjonalne jest robinie fermentu wokół chmury z powodu braku doinformowania.

    • Marcin Ćwikła

      Tak mi się wydaje, że blogger też jest „cloudblogiem” wedle Twojej definicji. ale może się mylę. ja tam się nie znam :P

  • arczer

    Jaki był koszt domeny, certyfikatu itd? No i trzeba się liczyć z obowiązkowym przedłużeniem domeny za rok, a to już może kosztować słono, bo inaczej wezwanie sądowe :)

  • nrm

    Tomasz Popielarczyk: No właśnie nie wiem. Bo nie widzę różnicy między “blogiem w chmurze”, a blogiem. Może to wynika z mojej ignorancji, albo faktycznie z braku wiedzy.

    chyba z jednego i drugiego ale chętnie Ci odpowiem, odpisze i wytłumaczę jeżeli tylko dasz mi trochę czasu na to ;) W każdym razie niefajnie wyszedł Ci ten tekst, jeszcze będziesz miał po nim czkawkę ;)

    • http://manufakturka.tk Tomasz Popielarczyk

      Oby nie ;) Ogólną ideę chmury rozumiem (choć może nie od A do Z, bo to dość rozległy temat), ale nie potrafię znaleźć dla niej zastosowania w przypadku platformy blogowej i zwyczajnie nie widzę tutaj różnicy. Bez względu jednak na to co sądzę, w tekście opisałem właściwie własne zdanie na ten temat. Naturalnie dla ludzi z większym zasobem wiedzy o chmurze i zwracających uwagę na inne aspekty działania mogą to być głupoty – jestem tego jak najbardziej świadomy :)

      Niemniej chętnie się nauczę więcej na ten temat – w końcu człowiek uczy się całe życie. Możemy porozmawiać tutaj, albo mailowo tomasz[at]popielarczyk.info

  • Konrad

    Domeny PeEl… i wszystko jasne ;)

  • elpanda

    mnie zainteresował by temat jak blog radzi sobie przy bardzo dużym obciążeniu – czy ta „chmura” przetrwa efekt wykopu – czy też nie. to chyba jedyna wartość dodana jaką widzę z połącznia chmury i blogów.

    • http://manufakturka.tk Tomasz Popielarczyk

      Myślę generalnie bardzo podobnie. Inna sprawa – ile polskich blogów generuje ruch na poziomie wielkich serwisów i startupów, że potrzebuje chmury? Jak dla mnie to piąte koło u wozu…

  • Imię (wymagane)

    Google -> domeny pl opinie
    Wątki ciągną się na dziesiątki podstron.

    Generalnie za samo umieszczenie klikalnego linka do nich macie u mnie minusa;).

    • Marcin Ćwikła

      domeny.pl = nawet nie podchodzę :)

    • http://manufakturka.tk Tomasz Popielarczyk

      Konieczne było podanie źródła, więc minusa biorę na siebie ;)

  • Anonim

    @zooloan2100, czyżbyś był związany z tym projektem? Ja też jestem widać ignorantem, pomimo lat spędzonych jako projektant WWW, właściciel firmy hostingowej i bloger. :) Też tej różnicy nie widzę :)

    • yożin

      Nie mnie oceniać czy jesteś ignorantem jednak @zooloan2100 ma rację, a Ty niestety wiedzy nie masz. Z prostej przyczyny nie odróżniasz hostingu od chmury. W wielkim skrócie
      1. hosting = „serwer, lub kilka serwerów z jednej firmy”
      2. chmura = „dowolna ilość serwerów, stale się zmieniająca, wzajemnie replikując dane pomiędzy serwerami różnych firm pracujących w chmurze”

      (a na marginesie mało kto czuję różnicę, a znają ja tylko Ci którzy tworzą systemy wysokiego ryzyka gdzie istotna jest wysoka dostępność i niezawodność – nie oszukujmy się żaden blog nie jest takim systemem)

    • Anonim

      Różnica jest zasadnicza, pytanie brzmi, czy domeny.pl mają infrastrukturę. Bo patrząc na ich ofertę i serwery w Holandii, raczej o chmurze nie słyszeli…

  • Kamil

    domeny.pl też mają laski i co to za moda na te „gołe” laski w firmach hostingowych z tego co wiem to GoDaddy zaczął ten trend i teraz wszędzie tego pełno ;p

    • http://www.motivationals.org Uncle Demotivator

      Proces kupna domeny (…) wygląda mniej więcej tak, że przechodzimy przez kilka kroków, a na każdym próbuje się nam wcisnąć pakiet usług dodatkowych, który już, jak nietrudno się domyślić, darmowy nie jest.

      To też charakterystyczna cecha GoDaddy ;)

  • Piotr

    Ty czy taki tumblr.com jet już cloud bloggingiem, czy jeszcze nie?
    Ogólnie, to straszna bzdura z tym opisywanym serwisem. Autor ma rację. Twórcy teraz dorabiają ideologię do gafy jaką palnęli.

    Cloudblog, co za masakra. :D
    Czekam na cloudkupa, cloudżygi, cloudnudajakflakizolejem, cloudjacyśinniporypańcy.

  • http://couragewolfmeme.com Uncle Demotivator

    Kiedyś wszystko musiało być „Web 2.0″ teraz wszystko musi być „cloud” ;)

  • Maciej

    Tomasz Popielarczyk: Konieczne było podanie źródła, więc minusa biorę na siebie ;)

    Nie daj sie – nie musisz stawiac serwerow aby miec prawo i oficjalne namaszczenie aby pisac o serwerach. Zreszta, chmura (a raczej jej idea) jest o tyle skomplikowana do ogarniecia, o ile tak samo latwa do zamarkowania poprzez takie serwisy jakie wlasnie opisujesz.