25

Czy warto pracować z każdego zakątka świata? Plusy i minusy pracy zdalnej

Jak wiecie jestem blogerem i aktualnie tak zarabiam na życie. Oczywiście jak każda praca, tak i ta ma swoje dobre oraz złe strony. Ważnym jej elementem jest to, że pracuję zdalnie, czyli nie muszę się ruszać do biura, a niemal wszystkie moje teksty powstają w domu. Dzisiaj skupię się właśnie na takim rodzaju pracy, ponieważ nie jest to jak wielu myśli słodkie nic nierobienie bez stojącego […]

Jak wiecie jestem blogerem i aktualnie tak zarabiam na życie. Oczywiście jak każda praca, tak i ta ma swoje dobre oraz złe strony. Ważnym jej elementem jest to, że pracuję zdalnie, czyli nie muszę się ruszać do biura, a niemal wszystkie moje teksty powstają w domu. Dzisiaj skupię się właśnie na takim rodzaju pracy, ponieważ nie jest to jak wielu myśli słodkie nic nierobienie bez stojącego nad głową szefa, ale spory wysiłek, który nie jest dla każdego.

Blogowaniem na poważnie zajmuję się już kilka lat, z czego ostatnie kilka miesięcy spędziłem w Chinach. W kilku tekstach starałem Wam się streścić moje technologiczne spostrzeżenia z Państwa Środka, ale nie poruszyłem jeszcze tematu samej pracy bez dużego monitora i wygodnej klawiatury pod ręką. Musiał mi wystarczyć mój podróżniczy zestaw technologiczny, ale dzięki temu zobaczyłem jak się pracuje zdalnie w domu oraz kilka tysięcy kilometrów od niego. Mogę więc śmiało powiedzieć, że jakieś doświadczenie mam i muszę przyznać, że wyobrażenia wielu osób o pracowaniu z domu są kompletnie oderwane od rzeczywistości. Jednak, żeby zacząć pozytywnie najpierw poruszę plusy takiego rozwiązania.

FOT 1

Praca zdalna jest świetna!

Ciężko się z tym nie zgodzić na pierwszy rzut oka. Jeśli chcemy pracować od 8 rano to wystarczy, że wstaniemy kilka minut wcześniej. Podczas gdy my będziemy siedzieć przy swoim ulubionym biurku w swoich ukochanych kapciach pijąc swoją herbatę (oczywiście taką jak lubimy!) to nasz kolega pracujący w korporacji będzie stać w korku lub nerwowo szukać miejsca parkingowego. Oczywiście nie musi to tak wyglądać, ale osoby dojeżdżające do pracy muszą przeznaczyć trochę czasu na tą czynność, a raczej niewielu pracodawców interesuje to, że firma jest na drugim końcu miasta.

Jak już siedzimy przy swoim komputerze to najlepsze jest to, że możemy od niego odejść w każdej chwili. Nadal w wielu polskich firmach pracuje się godzinowo, a nie od efektu swoich działań. Ma to swoje plusy, ale jeśli jesteśmy w stanie coś zrobić szybciej niż inni to część naszego czasu się po prostu marnuje. W większości przypadków pracy zdalnej nie ma takiej możliwości, ponieważ jesteśmy rozliczani od efektu. Mojego przełożonego nie interesuje czy poświęciłem 2 godziny na tekst czy może siedziałem nad nim cały dzień, jego interesuje tylko to co udało mi się napisać. Dlatego często mogę sobie zrobić przerwę o 10, iść spokojnie po świeże bułki i przy pójść na dłuższy spacer. Jeśli nie gonią mnie terminy to mogę sobie zaplanować dzień jak tylko tego potrzebuję. Ja wolę pracować nocą, więc większość moich tekstów (także i ten, właśnie na zegarku wybiła 2:20) powstaje w godzinach, w których większość biur jest zamknięta.

Jestem przykładem blogera bezdzietnego, ale praca zdalna to też dobre rozwiązanie dla osób, które w międzyczasie chcą zająć się jeszcze domem i rodziną. Tutaj od razu muszę obalić pewien mit, praca w domu nie oznacza, że mam nieograniczone pokłady czasu i mogę zrobić wszystko na co tylko mam ochotę. To też 6-8-10-12 godzin dziennie, ale często można robić sobie krótkie przerwy, które pozwolą nam odebrać dziecko ze szkoły czy przygotować zdrowy posiłek. Praca z domu to również możliwość lepszego i tańszego odżywiania.

Praca zdalna jak sama nazwa wskazuje nie jest ograniczona miejscem. Oczywiście większość osób pracuje z domu, ale tak jak wcześniej Wam pisałem dla mnie nie było problemem wyjechać na drugi koniec świata. Wystarczyła tylko wiadomość, że przez 2-3  dni będę niedostępny bo zamieniam Poznań na Szanghaj. Oczywiście Wy nie musicie od razu wyjeżdżać do Chin (chociaż gorąco polecam!), ale możecie wziąć ze sobą notebooka i pójść do parku, kawiarni czy innego miejsca, w którym będzie Wam się lepiej pracować. Sam próbowałem wielu możliwości i moje teksty powstawały w różnych lokacjach. Oczywiście nie wszystkie miejsca się sprawdzą, ale niektórzy pokochają pisanie siedząc w kawiarni przy ruchliwej ulicy ze słuchawkami na uszach. Praca zdalna nie ogranicza w ogóle jeśli chodzi o to skąd pracujemy co jest jej największym plusem.

FOT 2

Praca zdalna jest okropna!

Zanim jednak zerwiecie krawaty i rzucicie nimi szefowi w twarz przeczytajcie ten wpis do końca, ponieważ praca zdalna nie jest dla każdego. Sam od ponad dwóch lat walczę (bardziej lub mniej skutecznie) z takim rodzajem pracy. Czasem nawet się zastanawiam czy nie lepiej rzucić tego wszystkiego i zatrudnić się gdzieś na „normalnych” warunkach. Muszę Wam jeszcze na początku wspomnieć, że dla wielu osób praca z domu to nie jest prawdziwa praca. Według takich ludzi równie dobrze moglibyśmy oglądać całe dnie śmieszne filmiki z kotami, ponieważ taki właśnie jest ich zdaniem wysiłek w pracy zdalnej.

Najgorsze jednak jest w pracy zdalnej to, że sami sobie jesteśmy szefami. Jest to oczywiście dla wielu największy plus, ale minusem wynikającym z tej sytuacji jest to, że musimy mieć w sobie sporo samozaparcia i samodyscypliny. Nie ważne jak dobrze piszemy, jeśli większość dnia naprawdę mija nam na oglądaniu śmiesznych filmów. Sam często przyłapuję się na tym, że włączam coś jedynie na chwilę, a jak patrzę na zegarek to okazuje się, że minęło 30 minut (oby tylko!). Niestety ale z takim podejściem ciężko jest coś osiągnąć w pracy zdalnej. Często musimy być sami dla siebie najgorszymi szefami, którzy będą nam stali na głową.

Bez pracowitości i dobrej organizacji czasu też ciężko jest skutecznie pracować zdalnie. W plusach pisałem, że możemy zrobić coś w domu czy wyjść na spacer i to wszystko prawda. Jednak w wielu przypadkach przed tym spacerem musimy siedzieć 4 godziny przy komputerze, a jak wrócimy to jeszcze kolejne 6. Ja jestem blogerem technologicznym, więc dla mnie najbardziej pracowitym okresem są różne targi technologiczne, gdzie często tworzę po kilka dłuższych tekstów dziennie, a na tym moje obowiązki się nie kończą. Wtedy zaraz po przebudzeniu siadam do komputera i wyłączam go późno w nocy, żeby rano znów zrobić to samo. Bez dobrej organizacji dnia zrobimy bardzo mało, ponieważ czas w domu ucieka dużo szybciej. Przecież ile zajmie zrobienie nam herbatki, kanapek, ugotowanie obiadu, wyjście po pieczywo, odkurzenie, umycie łazienki i skręcenie szafki?

Kolejnym minusem jest dość niepewna sytuacja finansowa. Ja mam to szczęście, że nie jestem typowym wolnym strzelcem i mam stałą pracą, tylko zdalną. Jednak wiele osób opiera swoją działalność na zleceniach, których czasem jest dużo, jednak zdarzają się okresy, gdy nie ma ich wcale. Jeśli Wy też nie chcecie wiązać się z jedną firmą na stałe jako freelancer to oprócz dobrego zarządzania czasem, musicie również umiejętnie gospodarować finansami. Po trzech świetnych miesiącach, może przyjść gorszy kwartał i bez odpowiedniego przygotowania nie będzie to zbyt komfortowa sytuacja.

Z kolejnego minusa zdałem sobie sprawę dopiero niedawno. Praca zdalna bardzo negatywnie wpływa też na nasze kontakty międzyludzkie. Każdy z nas ma znajomych, z którymi spotyka się pewnie regularnie. Jednak w większości jest to jakaś stała grupa, która nie zmienia się z dnia na dzień. W przypadku „normalnej” pracy możemy poznać kogoś w biurze, drodze do niego czy podczas przerwy śniadaniowej w pobliskiej kawiarni. Pracując w domu jesteśmy często skazani jedynie na listonosza i Świadków Jehowy. Oczywiście dla zagorzałych samotników to będzie największa zaleta pracy zdalnej, ale jednak człowiek jest zwierzęciem stadnym i czasem dobrze byłoby zamienić z kimś kilka słów podczas przerwy śniadaniowej.

FOT 3

Praca zdalna – tak czy nie?

I na to pytanie nie jestem w stanie udzielić Wam jednoznacznej odpowiedzi. Ja uwielbiam pisać z domu i chociaż czasem chętnie wstałbym z samego rana, a potem pojechał do biura to jednak te myśli szybko mi przechodzą. Praca zdalna daje duże możliwości i idealnie sprawdza się również jako dodatkowe zajęcie. Najlepszym przykładem tego, że jestem dużym zwolennikiem takiego rozwiązania jest ten tekst oraz to, że tworzę go w środku nocy, ponieważ rano nie muszę zrywać się na ósmą.

Jednak każdemu, kto mnie pyta o pracę zdalną odpowiadam, że nie jest ona idealna dla każdego. Często trzeba być dla siebie tym szefem, którego tak bardzo nienawidziło się w pracy. Potrzeba dużo samodyscypliny, umiejętności w organizacji czasu i zarządzaniu budżetem oraz wytrwałości. Niestety w większości przypadków praca zdalna nie ma za wiele wspólnego z wyobrażeniami osób, które nigdy w życiu tak nie pracowały. To często wstawanie z samego rana i tworzenie do późnego wieczora. Zależy to oczywiście od specyfiki tego co robimy, ale jeśli jest akurat gorący okres (jak chociażby targi technologiczne dla blogerów) to nie istnieje coś takiego jak praca od 8 do 16 i wolne.

Wielu znajomych gdy usłyszało, że jestem blogerem i chcę nim być jeszcze przez długi czas pytało mnie co zrobię gdy znudzi mnie ta praca. Przeważnie odpowiadałem podobnie i pytałem co on zrobi gdy znudzi go praca na kasie lub w magazynie. Ja mogę robić to co lubię z każdego zakątka świata i dzięki temu spełniam marzenia. Czy jeśli spojrzymy na pracę zdalną z tej perspektywy to czy właśnie ona nie jest tym normalnym zajęciem , które każdy chciałby mieć?

Zdjęcia: 1, 2, 3, 4.

  • Coś w tym jest. Ja polecam rescu time’a wtedy można skontrolować i wykluczyć (o ile to chcemy zrobić ;) ) duże przepały czasu, których dopuszczamy się podczas pracy w domu.
    A tak to faktycznie praca zdalna nie jest dla każdego bo większość lubi tę całą otoczkę z biurem, ładnymi biurkami i wygodnymi krzesłami, licznymi działami gdzie można pójść pogadać lub spotkać sie na dymku przed biurem itp. Dla takich osób (jak sądzę większości) zdalnie to można właśnie oglądać filmy a w pracy trzeba „wysiedzieć swoje” i nawet jak się im coś takiego zaproponuje to podejrzewam, że nie będą traktowali tego poważnie i zaczną szukać dodatkowej na stałe albo na pół etatu …a jeszcze wpadnie jakiś dodatkowy grosz …a szef może też nie skontroluje. Szefostwo też raczej nie lubi zdalnych ludzi bo woli mieć każdego pod ręką …i to chyba dosłownie. Jeśli już nawet zdecydują się na zlecenie komuś pracy w domu to znowu nie chcą wyceniać tej pracy podobnie jak pracownika na miejscu mimo, że często dla pracodawcy to też są duże oszczędności np. na powierzchni biurowej.

  • chudek

    Ogólnie mój staż pracy to 6 lat. 3 lata przepracowałem zdalnie. Ostatnie 3 pracuję w biurze na etat.

    W najbliższym czasie mam zamiar wracać do pracy zdalnej. Jeżeli jesteś zorganizowany i nie bierzesz na siebie za dużo zleceń i obowiązków. To tylko praca zdalna. :)
    Pracując zdalnie mogłem sobie robić przerwy wtedy kiedy potrzebowałem. Uprawiałem sport w lecie kiedy chciałem. Teraz siedzę w biurze jak szczur korporacyjny, gdy piękna pogoda na zewnątrz. ;/

  • Odnośnie kontaktów międzyludzkich, pozostają coworkingi :) To świetny sposób na nowe znajomości a i klientów można tam znaleźć :)

    • To racja, ja w tym roku mam plan wybrać się na kilka takich imprez, ale boli mnie brak wydarzeń dla blogerów w Poznaniu

    • haw

      coworking to wspolny wynajem biura przez kilka niepowiazanych zawodowo osob. czasem wrecz na godziny, zwykle na jakies bardziej stabilne okresy typu miesiac. co prawda nic nie stoi na przeszkodzie zrobienia imprezy w tym biurze, ale raczej z definicji nie nazywalbym coworkingu impreza ;)

    • A racja, pomyliłem terminy ;)

  • Ja myślę, że jest jeszcze inny typ pracy. Jak praca stacjonarna, zdalna i urzędowa. Tak to bym chyba określił typ pracy ludzi zatrudnionych w urzędach. Są stanowiska, w których mega dają popis umiejętności udawania pracy. Ba oni by mogli nauczyć was robić przerwy kiedy chcą.
    Np. Jest 7:30 Kawunia, ciasteczko i pogaduszki

    robi się godzina 9:30 i nie pójdzie robić bo nie opłaca się bo zaraz następna przerwa.

    Zlecone prace odkłada, a jak wykona szybko to nie idzie od razu do szefa zgłosić, że wykonał pracę tylko czeka aż przyjdzie odpowiedni moment. Wie dzięki swojemu sprytowi, że niedouczony szef (tak często bywa, że dostał stołek po znajomościach) mu zaraz będzie wymyślać aby pracownik nie nudził i każe zrobić 10 poprawek, gdzie na końcu wyjdzie, że pierwsza wersja była dobra.

    Takie patologie zdarzają się nie dość często i nie na wszystkich stanowiskach.

  • asdfgvasv

    praca zdalna to nie problem

    problem to odsiewanie zdalne idiotow ktorzy chca by ktos zrobil cos dla nich w IT za friko bo ich kuzyn za darmo zainstalowal im antywirusa

    czasem mysle ze lepiej ma zwykly budowlaniec po podstawowce, mowi polakowi ze przyjedzie zrobi a potem go nie ma bo akurat jest w oslo i robi za tyle ze doktor nauk niehumanistycznych a nawet lekarz maja problem zeby im zaplacic ze swojej pensyjki za zrobienie lazienki

    • zenek

      @asdfgvasv ale z Ciebie typ, o czym Ty w ogóle piszesz? totalnie nie na temat

      masz chyba jakiś problem i chcesz się wyżalić??

  • Tomasz Sawka

    4 lata pracy zdalnej jako tłumacz – wolny strzelec. Przez długi czas bardzo mi się podobało, jednak później zaczęło mi przeszkadzać, że jednego dnia pracuję 14 godzin, a drugiego 2, jednego dnia pracuję całą dobę, a później mam 2 dni odpoczynku. Zdobywanie zleceń również było uciążliwe, były miesiące bardzo tłuste, ale zdarzały się również bardzo chude.

    Widocznie podświadomie tęskniłem za stabilnością, pracą od … do … . Obecnie 2 lata na etacie, jest przyjemnie, do pracy niedaleko, godziny korzystne, wypłata regularna.

    Aczkolwiek trochę brakuje mi tego, że w pracy mogłem latać w samych gaciach i jeść wczorajszą pizzę :)

    • Latanie w samych gaciach i wczorajsza pizza to jedne z największych zalet :D
      #samaprawda ;)

    • Juras

      Krótko mówiąc pisząc w twoim przypadku to nie tyle praca zdalna była tylko praca na własny rachunek i brak roboty był dla ciebie deprymujący nie zaś praca zdalna sama w sobie. Ale śmigając w gaciach oszczędzasz na zużyciu reszty garderoby, którą musiałbyś zużyć w regularnej robocie ;). Tak to już jest, wszystko ma swoje blaski i cienie, jedyny problem w tym aby cienie nie przysłaniały zbytnio blasku.

  • Majtek

    „Blogerem” jest Grzesiek. On jest u siebie. Ty jesteś opłaconym klepaczem tekstów. Grzesiek zrywa umowę i przestaje płacić. Czy to oznacza, że przestałeś być blogerem?

    • Wystarczy chwila, żeby sprawdzić, że piszę również w kilku innych miejscach. U siebie i u kogoś, więc raczej ciężko sprawić, żebym przestał być blogerem ;)

    • Majtek

      I jeszcze powiedz, że z tego pisania u siebie zarabiasz więcej niż minimalna krajowa.

    • A ile zarabiam u siebie i u innych to tajemnica ;)

  • JoNnY_0208

    Ja to się tylko zastanawiam jak się załapać do takiej pracy zdalnej o stałych zleceniach?

    • To zależy od branży. bloger zatrudnia się u kogoś i ustala miesięczną ilość tekstów. Copywriter również może działać podobnie, tylko musi się dogadać z firmą ;)

    • kb

      Branża IT chyba przoduje w tym temacie. Programiści, testerzy, w wielu firmach pracują zdalnie nawet po 2-3 dni w tygodniu.

  • Wojtek

    …a czy nie sądzicie,że człowieka jest trudno w ogóle zadowolić?Podam przykład.Pracowałem 6 lat jako prezes i musiałem znosić tego stanowiska rozmaite chwały i upadki.Po pewnym czasie na samą myśl,że muszę jechać do pracy robiło mi się niedobrze.Aktualnie od 4 lat prowadzę mikrofirmę z domu… i sam się zastanawiam , czy to jeszcze praca?Reasumując.Obecna sytuacja jest korzystniejsza,ponieważ mam czas na:sport,dom,dzieci,ogród itp.Nie samą pracą człowiek żyje.Należy jednak zadbać o utrzymywanie kontaktów i ich pielęgnowanie.

  • kornuto

    Dobry artykuł! Sam nie pracuję zdalnie, ale współpracowałem w korpo z takimi ludźmi i z rozmów wynikało, że jeżeli osoba ma rodzinę i dzieci to praca zdalna jest bardzo męcząca. Wstajesz rano siadasz do komputera w ciągu 30 min przybiega córeczka, która chce się pobawić i zjeść śniadanie. Później trzeba dzieci zaprowadzić do przedszkola itp. itd. Zasadniczo, tak jak napisał autor to jest robota dla ludzi zdyscyplinowanych i nieposiadających małżonka i dzieci.

    • Ja jeszcze nie mam tego problemu, ale z różnych rozmów wynika, że dobrze zrobić sobie swój kącik/biuro w domu. Takie miejsce, że inni użytkownicy nie będą Ci tam przeszkadzać ;)
      Dzięki ;)

    • Tom

      Dokładnie tak zrobiłem. Co więcej wstawiłem rozkładany fotel, na którym zasypiam jeżeli kończę pracę bardzo późno. W ogóle, to mam dzieci, które na szczęście rozpoczęły już naukę w szkole i „przeszkadzają” dopiero po 16 jak wracają ze szkoły. Czasem jestem na telekonferencji i wparowuje taki bąbel i różnie się dzieje. Niestety nie dociera, że jak drzwi są zamknięte, to znaczy „nie wchodzić, tata rozmawia z kimś” :).
      Zorganizować się mi udało, wiele pomaga mi prosta muzyka relaksacyjna z youtube’a. Jedynie brakuje mi kontaktów z ludźmi, pogadania czasem w kuchni itd. Na szczęście jeżdżę czasem w delegacje, inaczej to bym zwariował, jestem tego pewien.

  • bardzo dobre argumenty, większość ludzi widzi tylko i wyłącznie plusy takiej pracy, a minusów jest pełno. Co więcej, dla większości praca zdalna to nic nierobienie niestety… pozdrawiam

  • Pingback: Nie ważne kim jesteś, warto założyć bloga! - AntyWeb()