Idea tabletu do gier nie jest nowa. Nvidia poszła jednak o krok dalej i wraz ze sprzętem wprowadziła na rynek pełnowartościową usługę streamingu gier dostępną wyłącznie dla posiadaczy urządzeń z serii Shield. Na tym nie koniec: na rynek trafił dedykowany gamepad, a desktopowe sterowniki do kart GeForce doczekały się nowych funkcji. Jak to wszystko działa w praktyce? Nvidia Shield Tablet K1 to już kolejne urządzenie z serii Shield. Najpierw […]

Idea tabletu do gier nie jest nowa. Nvidia poszła jednak o krok dalej i wraz ze sprzętem wprowadziła na rynek pełnowartościową usługę streamingu gier dostępną wyłącznie dla posiadaczy urządzeń z serii Shield. Na tym nie koniec: na rynek trafił dedykowany gamepad, a desktopowe sterowniki do kart GeForce doczekały się nowych funkcji. Jak to wszystko działa w praktyce?

Nvidia Shield Tablet K1 to już kolejne urządzenie z serii Shield. Najpierw zaczęło się do handhelda z Androidem, który miał kształt gamepada z doczepionym ekranem. Potem był Shield Tablet, którego recenzowaliśmy na łamach Antyweba. W międzyczasie na rynkach zachodnich pojawiła się również przystawka Shield TV z Androidem TV oraz dyskiem 500 GB. Kilka tygodni temu na polski rynek trafił natomiast nowy tablet – Shield K1.

Mimo, że od premiery pierwszego tabletu Shield minęło już sporo czasu, nowy model nie wprowadza rewolucji. Prawdę powiedziawszy, patrząc na oba tablety bardzo trudno dostrzec między nimi różnice. Diabeł tkwi w szczegółach. Nvidia chciała bowiem tym razem stworzyć urządzenie możliwie najtańsze. Tym sposobem zrezygnowano z rysika, a z pudełka wyleciała ładowarka, którą za 99 złotych możemy dokupić osobno. Cenę jednak utrzymano w ryzach – 849 złotych za tablet o takiej specyfikacji to bardzo konkurencyjna oferta.

Wygląd i wykonanie

Jak wspomniałem, konstrukcja tabletu jest łudząco podobna do poprzednika. Oba modele różnią się tak naprawdę detalami. Czy to źle? Niekoniecznie, bo Shield Tablet jest bardzo dobrze wykonanym sprzętem i tak naprawdę nie brakuje mu niczego. Nie jest to jeden z tych tabletów, które zachwycają swoją smukłością i niewielką wagą. Mierzy bowiem 221 x 126 x 9,2 mm przy wadze 390 gramów.

Przód prezentuje się klasycznie. Ekran otoczono czarną ramką. Jest ona nieznacznie grubsza na krótszych bokach, a dodatkowo zastosowanie znalazły tutaj głośniki stereofoniczne o bardzo przyzwoitym brzmieniu. Sprzyja to trzymaniu tabletu w poziomie, ale jednocześnie wiąże się z ryzykiem, że podczas zabawy zasłonimy głośniki dłońmi. Producent jednak o tym pomyślał i zastosował dodatkowe otwory na krawędziach – niewiele to zmienia, biorąc pod uwagę ułożenie dłoni, ale chęci były dobre. Warto zauważyć, że maskownice głośników wykonano z… gumy. To ciekawy zabieg, szczególnie, że w poprzednim modelu był to plastik. Dodatkowo na jednej z nich ulokowano oczko kamery 5 Mpix. Ekran stanowi 66,6 proc. całej przedniej powierzchni. Nie jest to szczególnie wysoki wynik, ale jak mówiłem – nie mamy do czynienia ze sprzętem stawiającym na kompaktowość i wyjątkowy design.








Tył wykonano z gumowanego tworzywa, które jest bardzo przyjemne w dotyku i pozwala na pewniejszy chwyt dłonią. W jednym z narożników widać obiektyw aparatu 5 Mpix, który otoczono stylowym, metalowym pierścieniem. W centrum znalazł się natomiast logotyp Shield w kolorze srebrnym (wcześniej był czarny).

Układ elementów na krawędziach również niczym nowym nie zaskakuje. Zabrakło tutaj wspomnianego otworu na rysik, o czym już wspominałem. Na górze ulokowane zostały przyciski zasilania i regulacja głośności – cierpią one na bardzo niski i ledwie wyczuwalny skok. To wada, której najwyraźniej nie udało się producentowi wyeliminować. Tuż obok nich umieszczono slot na kartę MicroSD. Na dole znajdziemy dwa magnetyczne zaczepy dla etui pełniącego również funkcję podstawki, o którym za chwilę. Lewa strona to złącza minijack, MiniHDMI oraz MicroUSB, a także otwór głośnika. Analogiczny umieszczono na prawej krawędzi. Jest to konstrukcja typu bass-reflex, a więc każdy głośnik pracuje w komorze wentylowanej dodatkowym otworem

Tablet to najważniejszy lecz nie jedyny element potrzebny do zabawy. W sprzedaży osobno dostępne są również dedykowany gamepad oraz etui pełniące funkcję podstawki. Nvidia Shield Gamepad to kawał solidnego sprzętu. Jest duży i pod pewnymi względami przywodzi na myśl pierwsze pady do Xboksa. Niemniej jako posiadaczami dużych dłoni korzystało mi się z niego niesamowicie wygodnie. Producent naszpikował urządzenie technologią: wbudował płytkę dotykową oraz dotykowy pasek przewijania, dodał mikrofon, a także panel z przyciskami systemowymi Androida. Z powodzeniem możemy zatem za pomocą gamepada nawigować po systemie i aplikacjach. Z tabletem łączy się on za pośrednictwem WiFi, co gwarantuje brak opóźnień i niezawodną komunikację. Co bardzo istotne, mogą go również używać posiadacze komputerów z kartami GeForce. Wówczas jednak musimy skorzystać z kabelka. Za pad musimy zapłacić 249 złotych.

Jeśli chodzi o etui jest ono bardzo standardowe, aczkolwiek solidnie wykonane. Magnetyczne zaczepy dobrze trzymają się tabletu, a składana konstrukcja pozwala wygodnie ustawić urządzenie na stoliku i np. oglądać filmy lub grać przy użyciu pada. Sęk w tym, że nie jest to tanie akcesorium – kosztuje 129 złotych

Wyświetlacz i bateria

Nvidia Shield Tablet K1 został wyposażony w 8-calowy wyświetlacz IPS o rozdzielczości 1920 x 1200 px. Jest to bardzo przyzwoity ekran o szerokich kątach widzenia, niezłej jasności (390 nitów) oraz zadowalającym kontraście. Niemniej od tabletu gamingowego chciałoby się czegoś więcej – czegoś, co dają jedynie panele AMOLED. Szkoda, że Nvidia nie poszła w tym kierunku, bo rezultat mógłby być fantastyczny. A tak jest po prostu przyzwoicie.

Zastosowana litowo-jonowa bateria o pojemności 19,75 Wh. Przekłada się to na bardzo przyzwoity czas pracy. Przy automatycznej jasności i aktywnym WiFi możemy korzystać z sieci, serwisów społecznościowych i multimediów przez ok. 6-7 godzin. Jeżeli ograniczymy jasność do minimum i wyłączymy WiFi, czas ten może wzrosnąć do nawet 8-9 godzin. Czas ten oczywiście spada podczas grania – najbardziej wymagające tytuły oraz komunikacja bezprzewodowa z padem potrafią w 4-4,5 godziny opróżnić cały akumulator. Warto mieć to na uwadze.

Oprogramowanie, aplikacje i wydajność

Siłą tabletu Shield jest oprogramowanie. Teoretycznie otrzymujemy tutaj czystego, pozbawionego jakichkolwiek nakładek graficznych Androida 5.1.1 Lollipop. W praktyce jednak w systemie zaszyto kilka ciekawych funkcji. Warto tutaj wymienić m.in. natywną integrację z Twitchem, co pozwala w czasie rzeczywistym streamować przebieg rozgrywki. Rozwiązanie to jest wspierane sprzętowo, więc nie ucierpi na tym komfort zabawy. Poza tym tablet posiada tryb pełnoekranowy, w którym wyłączony jest pasek stanu oraz belka nawigacyjna (możemy je wysunąć ruchem palca zza krawędzi ekranu). Znajdziemy tutaj również rozbudowany panel kalibracji kolorów wyświetlacza oraz sekcję odpowiadającą za kontrolę zasilania. W tej ostatniej możemy zmienić tryb pracy procesora oraz zoptymalizować działanie wybranych aplikacji pod kątem oszczędności baterii. Jest nawet możliwość zaplanowania automatycznego wyłączania się tabletu po pewnym czasie bezczynności.

Nvidia shield (3)

Nie zabrakło również ustawień dotyczących komunikacji bezprzewodowej z padem. Możemy dostosować zachowanie kontrolera, a także dokonywać jego kalibracji czy mapowania przycisków. Możliwości personalizacji jest relatywnie dużo. Całość mocno zintegrowano z systemem, więc np. po podłączeniu pada na pasku stanu zobaczymy ikonkę wskazującą na poziom jego naładowania.

Nvidia shield (1)

Najważniejsza jest tutaj jednak aplikacja Shield Hub, w której znajdziemy listę proponowanych gier ze sklepu Google Play wraz z informacjami, czy wspierają obsługę kontrolerem, kanał z newsami, a także funkcje streamingu z serwerów Nvidii (usługa GeForce Now) oraz z komputera wyposażonego w kartę GeForce i podłączonego do tej samej sieci WiFi. Ten drugi mechanizm nie jest żadną rewolucją. Pierwszy natomiast był już kilkukrotnie opisywany na łamach Antyweba. Dlatego tutaj poświęcę mu nieco mniej miejsca, odsyłając do poprzednich publikacji.

Nvidia shield (2)

GeForce Now to usługa streamingu gier z sieci. Pierwsze 3 miesiące otrzymujemy za darmo. Potem musimy zapłacić 10 euro za miesiąc. W zamian otrzymujemy dostęp do bazy kilkudziesięciu gier. Nie ma wśród nich jednak najnowszych produkcji – te możemy kupić w sklepie Nvidii osobno. Ceny są… europejskie. Warto jednak zaznaczyć, że wraz z grą kupioną w GeForce Now otrzymujemy też kod Steam, a więc możemy grać także na pececie. Szkoda jednak, że nie ma możliwości synchronizowania save’ów. Gry w GeForceNow działają z płynnością 60 kl/s. Część tytułów jest dostępna w rozdzielczości 720p, a część w 1080p. Warto przy tym zaznaczyć, że rozdzielczość zmienia się dynamicznie w zależności od szybkości naszego połączenia internetowego oraz routera. Producent zaleca tutaj sprzęt obsługujący pasmo 5 GHz oraz minimum łącze 10 Mb/s. Komfort zabawy w takich warunkach jest zadowalający. Nie uświadczyłem żadnych większych problemów – owszem, czasem widać drobne chrupnięcia i mikroprzycięcia, ale nie wpływają one niekorzystnie na rozgrywkę. Grać możemy na tablecie lub na dowolnym ekranie ze złączem HDMI.

Tutaj docieramy do kolejnej funkcji, czyli trybu konsoli. Po podłączeniu kabelka HDMI do tabletu zobaczymy okienko pozwalające nam wybrać sposób pracy. Możemy przełączyć się do trybu konsolowego, w którym ekran tabletu zostanie całkowicie wygaszony (aczkolwiek dalej reaguje na polecenia – ciekawe), a treści są wyświetlane na zewnętrznym, pozbawionym paska stanu oraz dolnej belki nawigacyjnej. Warto zauważyć, że w tym trybie jesteśmy automatycznie przenoszeni do aplikacji Shield Hub, z poziomu której możemy uruchamiać zarówno gry jak i aplikacje multimedialne zainstalowane na urządzeniu, a także korzystać z usługi GeForce Now. W trybie lustrzanym natomiast zewnętrzny ekran i tablet wyświetlają te same treści.

Nvidia shield (2)

A co z wydajnością? Shield Tablet K1 pod tym względem również nie różni się niczym od swojego poprzednika. Jego sercem jest procesor Tegra K1 z czterema rdzeniami o taktowaniu 2,2 GHz wspierany przez oparty na architekturze Kepler GPU ze 192 rdzeniami. Do tego dodajcie 2 GB pamięci RAM oraz 16 GB pamięci wewnętrznej. Tej ostatniej mogłoby być więcej, bo w praktyce pozostaje nam niespełna 12 GB. Sytuację połowicznie ratuje slot na karty MicroSD.

Tablet działa bardzo płynnie i chyba nikogo to nie dziwi. Pazurki pokazuje jednak dopiero w grach, które działają bez zająknięcia. Trudno się dziwić, bo zastosowany SoC to jeden z najmocniejszych (a pod względem GPU najmocniejszy zaraz po nowszej Tegrze X1) układów na rynku. O to zatem nie musicie się obawiać. Dowodem niech będą chociażby wykresy z AnTuTu i 3DMarka.

Nvidia shield (1) Screenshot_2015-12-11-17-14-52

Podsumowanie

Nvidia Shield K1 czaruje niską ceną, która, jak się chwilę później okazuje, jest okupiona wieloma kompromisami. Żeby w pełni wykorzystać możliwości tabletu, musimy wydać dodatkowe 380 złotych (249 za pada i 129 za podstawkę). Dopiero wtedy Shield K1 pokazuje to, co potrafi. Bez tych akcesoriów jest po prostu mocnym tabletem ze złączem HDMI i usługą streamingu gier. Oczywiście nic nie stoi na przeszkodzie, aby zastosować tutaj alternatywny pad kompatybilny z Androidem – nie będzie on tak dobry, ale da się grać. Wówczas całkowity koszt maleje.

Czy warto zatem wydać te 1230 złotych na cały zestaw? Jeżeli jesteśmy graczami, posiadamy na komputerze kartę GeForce i chcemy grać na telewizorze w 1080p i 60 kl/s – zdecydowanie tak. Shield K1 to świetny gadżet dla każdego pecetowca, który szuka mobilnego sprzętu do grania. Sprzętu, który na dobrą sprawę, doskonale sprawdzi się również jako konsola w domowym zaciszu. Pomijając te wszystkie gamingowe dodatki, jest to po prostu solidny, nieco grubawy i topornie wyglądający tablet o dużych możliwościach. Jeżeli zatem nie gramy, Shield K1 również może stać się dla nas bardzo ciekawą i atrakcyjną cenowo propozycją.

  • Wojto

    a ja mam takie pytanie, bo jak dobrze liczę za tablet 1200 zł + około 400 zł dodatki ? Dokładając kolejne 400 zł (powiedzmy, że w ramach tego abonamentu i różnicy cen gier u dostawcy usługi) można już kupić komputer który obsłuży absolutnie wszystko, a o komforcie grania nawet nie będę wspominał. Gdzie jest sens tego urządzenia ?

    • Wojto

      aha, nie wspominająć już o tym, że mozna kupić konsolę starcjonarną.

      Bo coś takiego jak „mobilny” gaming zdechło zanim się w ogóle na dobre pojawiło. Gry androidowe to pierdółki niewarte zachodu.

    • Maniiiius

      Mobilny na komórkach faktycznie leży. Ale mobilnie da się grać na konsolach przenośnych.

    • olo

      Bredzisz. Na ten sprzęt jest sporo porządnych (dla tego chipa) gier. DOOM 3 wygląda graficznie jak na PS3 przy czym na 8″ ekranie jest wypas. Mam, gram i jestem zachwycony. WIELE gier ma optymalizację pod Tegrę dzięki czemu wyglądają lepiej jak na zwykłych telefonach.

    • Kondiq

      Sam tablet 849 zł, 400 dodatki

    • Wojto

      Faktycznie, umknęła mi pierwsza cena, a ta druga bardziej pasowała do teorii. Co nie zmienia jednak faktu, że jest to sprzęt celujący w … ? własnie, w kogo ?

    • kubix

      W takich jak ja – Mam mocny komputer. Potrzebuję mocnego, ale nie za drogiego tabletu + wartość dodana – w NIEKTÓRE gry chciałbym pograć na telewizorze z padem (np. wiedźmin).

    • Kondiq

      Teoretycznie, możesz zalogować się w aplikacji Geforce Experience na komputerze i w apce hub (czy jakoś tak) na tablecie. Pracujesz w terenie – zostawiasz włączonego kompa w domu i zabierasz tablet. Jeśli masz dostęp do szybkiego internetu, możesz grać w hotelu, chociażby w Wiedźmina, na tablecie.
      Akurat do mnie też to nie przemawia, ale na pewno znajdą się osoby, którym to się przyda. Mój znajomy ma ten tablet i podłącza przez USB OTG pada od xboxa 360 i gra w KOTORa, bo był za free na amazonie ostatnio.

    • Rex

      No właśnie, tylko tego huba zainstalujesz tylko na shieldach

    • kubix

      tablet kosztuje 850; niezbędne dodatki – 380
      Mniej niż konsola, jeśli masz dobry komputer i chcesz mieć dobry tablet+możliwość grania na telewizorze – opcja idealna.

    • Wojto

      no tak, ale taki komputer, możesz podłączyć do TV praktycznie z taką samą łatwością. Dlatego ten argument do mnie nie przemawia.

      Wyłącznie argument taki, że jest to całkiem mocny tablet, za małe pieniądze. Jako platforma do jakiegokolwiek grania, moim zdaniem urządzenie to się nie nadaje.

    • Kondiq

      A jeśli komputer masz w innym pokoju/na innym piętrze niż telewizor?

      Jeśli Tobie nie jest potrzebny, nie znaczy że komuś innemu nie będzie niemal idealnie pasować.

    • kubix

      Dokładnie, nie wyobrażam sobie ciągnąć 10 metrów kabla przez korytarz…
      Na granie trzeba patrzyć jak na wartość dodaną.

    • Roman syn Ryżu

      To kup se komputer a nie się rozczulasz.

    • A jaki sens ma porównywanie tabletu z pecetem? A może z konsolą?

  • Sebastian Brochocki

    Skąd drogi autorze pomysł na podanie pojemności baterii w Wh? Od zawsze pojemność podaje się w mAh. Obie wartości są poprawne jednak to ta druga przyjęła się jako lepsza dla oka.
    Dla ciekawych tablet ma pojemność ok. 5262mAh. Czyli jak na tablet, szczególnie typowo do gier, średnią.

    • I

      Niestety, przyjęło się błędnie. Ponieważ ilośc mAh tak naprawdę nic nie mówi bez podania napięcia.

    • Roman syn Ryżu

      Bo ogniwa litowe mają zazwyczaj średnio 3.7 V

    • Plecy03

      A właśnie nieprawda, w tabletach trafiają się nawet 12 V

    • olo

      Doprawdy ? Podaj przykład. Aku li-ion mają nominalnie pojemność 3.7 V – i nie może to być więcej niż 4.3 i mniej niż 3.3 bo wtedy akumulator ulega uszkodzeniu. Czas wrócic do szkoły

    • Plecy03

      Doprawdy, rozbierałem chińskiego Cube u30GT i była w nim bateria Li-ion 7.4V 8000 mAh.
      Masz dowód: http://m.aliexpress.com/w/wholesale-cube-u30gt-battery.html

      Proponuję najpierw sprawdzić, a potem ewentualnie zarzucać komuś brak wiedzy.

    • doginfog

      No właśnie, czas wrócić do szkoły. Od kiedy podaje się pojemność w woltach? Kolega słyszał o szeregowym łączeniu ogniw i definicji baterii?

  • Twixes

    Polecam aplikację Moonlight, dzięki niej można korzystać ze streamingu Nvidii na dowolnym urządzeniu. Jest dostępna w Sklepie Play i App Store, a na dodatek jest open source.

  • Tomasz Słowik

    Ekran dotykowy Asusa T100 również nadal reaguje na polecenia, nawet jeśli jest wyłączony, a sprzęt podłączony pod telewizor. Nie mam pojęcia, czemu to tak działa.

  • Reaver

    czy jest sens kupowac to jako konsole nie majac PC?

    • olo

      Jest. Mam na to ponad 30 gier. Zapełniłem całą pamięć wbudowaną + 32 GB na microSD
      Do tego ciagnie emulatory starszych konsol. Najlepiej wygląda na tym Doom3 którego kupiłem – jakość jak z PS3. Wypas

    • Cebulki

      Ojej super doom 3, gra, która nie wykorzystuje 10% mocy ps3. Jest się czym chwalić. A może Uncharted jest albo GT? Może God of War albo Infamous? Których grafika przy kupkowatych grach na shielda wygląda jak złoto. Streaming to pomysł debilny tak samo jak włączanie pc, żeby grać na innymi urządzeniu. Im szybciej producenci przestaną ten crap promować tym lepiej. A do grania w popierdolkowate gry na androidzie mam telefon. Przecież cebulki z pctrashrace zawsze się buntują, że wygoda grania na PC i na konsolach jest taka sama bo można PC podpiąć do tv. Szkoda tyllo, że robią tak gimby bo każdy normalny czlowiek, który ma pc, używa go do pracy, wiec podpisanie pod tv nie wchodzi w grę.

    • Weejet

      Oczywiscie ze jest. Za cene ps4 albo xboxa one masz nowoczesna pseudo konsole ktora, jak widac z komentarza powyzej, potrafi emulowac konsole poprzedniej generacji. Bierz w ciemno, bedziesz jednym z 5 uzytkownikow w polsce nie liczac blogerow.

  • Buba

    W gry na aNdroidzie to sobie mozna na sraczu Co najwyzej pograć

  • Rafal

    Czy da sie powrocic na 5.1 bo po z aktualizowaniuna 6.0 tablet wytrzymuje max 4godziny ??