189

Czy powinienem się wstydzić ośmioletniego komputera?

Emocje po premierze Apple zdążyły już opaść, pojawiło się sporo tekstów podsumowujących, analiz i prognoz, ale na tym pewnie nie koniec - temat jeszcze trochę będzie eksploatowany. I trudno się temu dziwić: chociaż sam pisałem, że było to raczej dziwne i nudne widowisko, to niektóre fragmenty prowokują do zadawania pytań, udzielania odpowiedzi i snucia wszelkiego typu wywodów. Mnie np. zastawania kwestia starych pecetów, które tak bolą decydentów Apple. Czy ich użytkownikom należy współczuć?

Phil Schiller, jeden z top menedżerów Apple, podczas poniedziałkowej imprezy przywołał ciekawą informację: na świecie używanych jest obecnie ponad 600 milinów pecetów, które mają powyżej 5 lat. Na tym jednak nie poprzestał – stwierdził, że to smutne (This is really sad), a publiczność skwitowała to śmiechem i brawami, pojawiły się fejspalmy. Dotyczy to zarówno gości, jak i wierchuszki amerykańskiej firmy. Tę scenę odtwarzałem wczoraj kilka razy i cały czas zadawałem sobie pytanie, czy to rzeczywiście takie smutne. I co właściwie jest smutne?

Może to, że milionów ludzi nie stać na kupienie nowego komputera, bo funkcjonują w świecie, w którym bogacą się przede wszystkim korporacje pokroju Apple? Tak, to jest smutne. Ale jeszcze gorsze jest to, że ponad miliard ludzi nie ma dostępu do elektryczności i świeżej wody, nie korzysta z dobrodziejstwa kanalizacji. To robi na mnie większe wrażenie niż te 600 milionów starszych komputerów. Może dlatego, że sam jestem użytkownikiem takiej maszyny i jakoś nie cierpię z tego powodu. Nie jest mi smutno.

Mam ośmioletniego Acera. Nie, nie jest to mój jedyny komputer, posiadam też „służbowy” laptop marki Lenovo. Nowszy model, zgrabna i szybka maszyna. Korzystam z nich zamiennie. Ale gdybym miał używać w pracy i codziennym życiu wyłącznie Acera, to i tak dałbym radę. Owszem, to staroć, lecz ciągle działa. Nie zagram na nim w większość gier, nie poszaleję w programach graficznych, ale ja i tak tego nie robię. Do pisania, korzystania z neta i prostej rozrywki nadal świetnie się sprawdza. Posiada napęd DVD, którego w Lenovo nie ma i to czasem robi różnicę.

Nie pozbywam się tego sprzętu, nie zamieniam go na coś nowego z kilku powodów. Jednym z nich jest oczywiście kasa. Wychodzę z założenia, że nie ma sensu wydawać pieniędzy na coś, co nie jest mi bardzo potrzebne. Kupię nową maszynę, by używać jej do pisania i korzystania z Internetu czy pakietu Office? Szkoda mi też środowiska i piszę to całkiem serio. Dopóki komputer nie odmówi posłuszeństwa, dopóty będę go eksploatował. Z telefonami czy innymi gadżetami jest podobnie. Skoro ten sprzęt mi wystarcza, to nie dam sobie wmówić, że jest mi potrzebna nowa maszyna. Możliwe, że do sprawy podobnie podchodzi spora część ludzi korzystających z tych 600 mln komputerów. Po co mają kupować coś nowego, gdy stare działa?

Ten temat był niejednokrotnie podnoszony przy oakzji spadków sprzedaży pecetów – ludzie ich nie wymieniają nie tylko dlatego, że kupują smartfony czy tablety. Dzieje się tak także z powodu wolniejszego starzenia się komputerów. Pięcioletnia maszyna nadal może świetnie służyć niewymagającemu użytkownikowi. I nie uważam, by był to powód do wstydu czy smutku. Wstydzić powinno się raczej Apple. Firma na początku swojej konferencji przez dobrych kilka minut opowiada o tym, jak dba o środowisko, jak leży jej na sercu dobro planety i ile robi w tej materii. Ale teraz proste pytanie: czy pomogę środowisku, jeśli co roku będę kupował nowego iPada i iPhone’a?

Apple chwaliło się tym, jak bardzo zielona jest firma, jak pracuje nad recyklingiem, ale jakoś nie poświęcono zbyt wiele uwagi kwestii produkcji ich sprzętu. A ten powstaje w Chinach. Kraju, który trudno uznać za „eko”. Energia elektryczna wytwarzana jest tam głównie ze spalania węgla, poziom smogu w wielu regionach przeraża. Czy poprawimy tę sytuację, jeśli będziemy częściej wymieniać sprzęt? Czy iPhone albo iPad kupowany co roku czy co dwa lata rzeczywiście wpisuje się w zieloną politykę Apple? Czy ja się w nią wpisze, gdy wyrzucę swój komputer i kupie iPada Pro?

Nie ma zresztą sensu patrzeć na Chiny – można przywołać program recyklingu, o którym była mowa podczas prezentacji. Czy pojawiło się dużo konkretów, danych dotyczących tego, jak wygląda ów recykling? Ile materiałów jest odzyskiwanych, skąd pochodzi energia, której się do tego używa, ile powstaje śmieci, których nie da się przerobić? tego już zabrakło. Był pokazany robot do demontażu, ale efekty jego pracy pozostają słodką tajemnicą korporacji z Cupertino. Naprawdę mamy powiększać te góry elektrośmieci, bo facet z marketingu Apple uważa, ze obecność starych komputerów jest smutna?

Nie dajcie sobie wmówić, że potrzebujecie nowego produktu tylko dlatego, że poprzedni ma już swoje lata. Jeśli nie odczuwacie potrzeby wymiany, oznacza to, że można nadal pracować na tym „rupieciu”. Ja pracuję i jakoś nie narzekam. Nie wierzcie też w to, że peceta można zastąpić iPadem. A jeśli ktoś się na skusi na taki krok i stwierdzi, że jednak można, to… to znak, że nie potrzebował peceta. Możliwe, że takich ludzi jest całkiem sporo i Apple w końcu złowi ich w swoją sieć, lecz pełnego sukcesu firma nie odniesie. Bo zwyczajnie jest to poza jej zasięgiem. Chyba to jest dla Schillera takie smutne…

  • zakius

    ośmioletni laptop? hmm, no tak, da się używać, sam niedawno kupiłem tablet, prawdopodobnie o podobnych możliwościach
    i co prawda czasem przymuli i często widać braki ramu (którego mam nadzieję w tym laptopie masz więcej), ale no da się
    tylko czasami lepiej wydać te kilkaset zł na wymianę procesora i płyty głównej, niż cierpieć (no ale jak ktoś wybrał laptopa to może to lubi, bo i wygody brak i możliwość rozbudowy żadna, więc trzeba kupić nowy za kolejne 2-3k)
    no i może wystarcza, bo stary to była porządna maszyna, a nowy to rebrandowany netbook, dali trochę lepszą obudowę, a w środku flaki o możliwościach może nie ośmio, ale sześcioletniego laptopa z dolnej-średniej, w cenie dwóch porządnych maszyn stacjonarnych
    tak zwykle wyglądają dzisiejsze „dobre” laptopy, więc na laptopie różnicy dużej nie odczujeszmógłbyś podzielić się specyfikacją obu tych maszyn? bo serio, ośmioletni laptop nie wygląda na coś, co będzie w stanie komfortowo obsłużyć libre offica czy przeglądarkę, może jak to jakiś c2qE to jeszcze to działa, ale komfortowym tego bym nie nazwał, nawet X9100 jest koszmarnie słaby (mam troszeczkę mocniejszy procesor i cierpię :p), a jeśli nie wpakowałeś w kadłubek grubej kasy to pewnie wyje, no i jeśli nie dołożyłeś później SSD to też nie ma w ogóle co mówić o komforcie

    • kofeina

      Mylisz się – 8-letni laptop, jeśli 8 lat temu stanowił średnią-wyższa półkę, z powodzeniem sprawdza się i dzisiaj. Ewentualnie RAMu dołożyć, dysk zmienić lub baterię i ciągle daje radę. Sam mam takiego Della – pociągnie każde zadanie, które mu postawię. Oczywiście niektórych mu nie daję, bo od tego mam mocniejszą stacjonarkę.
      Prosta obróbka grafiki? Jasne. Składanie tekstu? Tez. Webdeveloperka – bez problemu.

    • zakius

      wszystko się da, ale jest to bardzo nieprzyjemne już na topowym X9100, a tym bardziej na średnich flakach

    • kofeina

      Nie wiem do czego używasz X9100. Ale wiesz, że jeśli muli Ci Libre office, to nie jest to wina procesora.

    • zakius

      mam nowszy, niżej taktowany procesor o podobnych możliwościach
      możliwe, że w libre takty akurat liczą się bardziej, ale i tak otwarcie nawet 100kb arkusza zajmuje 5s, z tym maleństwem jak już ruszy to oczywiście działa, gorzej ze wszystkim co czeka na nieprzygotowana przeglądarkę w sieci

    • kofeina

      A sprawdź, jeśli masz możliwość oczywiście, ile trwa otwarcie takiego arkusza w Libre na dużo szybszym sprzęcie.
      Kilka lat temu miałem porównanie otwarcia tego samego pliku Excela (kilka Mb) na komputerach ze średnim core2duo i topowym i5 – trwało to podobnie długo (w nowszej wersji Libre być może już by tak nie było). Dodam jeszcze, że w obu przypadkach MS Office otwierał to nieporównywalnie szybciej.
      Ja sam nie sprawdzę – używam MS Office.

    • zakius

      dużo szybszego sprzętu nie mam pod ręką, ale mogę później sprawdzić na podobnym, ale dwie generacje nowszym

    • kofeina

      Tak mi się przypomniał taki przypadek z dawnej pracy. Być może w nowszych wersjach Libre już jest jakaś różnica.

    • Bartek

      To może zamiast nowego procesora, dysku czy ramu, warto kupić MS Office? Bo libre wydajnosciowo ssie? A ichni calc jest bardziej mulowaty niż stado mułów?

    • zakius

      a może się używa kompa nie tylko do używania pierdół pokroju office, a to był tylko prosty przykład?

    • Bartek

      Może, ale rada i tak jest aktualna, libre ssie nawet na i7, tak więc Twój przykład jest nie trafiony. Nazywanie pakietu office pierdołą? Serio? Jakie te inne pierdoły przy zastosowaniu około domowym masz na myśli?

    • souacz

      na HP-Z800 z dwoma Xeonami, 96 GB RAM, 2x Quadra 4000, SSD trwa też koło 5 sek, sprawdziłem.

    • Franek

      ja mam lenovo x201, komp ma jakos 6lat, i5, 4gb ram. daje dalej rade po wsadzeniu ssd

    • pegaz

      Aktora grafika? I pracowałeś na photoshop na cięższych plikach? (300dpi) lub w corelu? Pytam bo sam zastanawiam się nad kupnem właśnie jakiegoś thinkpada.

    • Franek

      intel, mysle ze z 8gb ram da sie sensownie pracowac przy grafikach

    • <<>>

      Ja używam jeszcze T430 na i5. Czekam teraz na dostawę t460s, wcześniej używałem R400. Grafikę też na nim robię. Moja uwaga – dokładnie przyjżyj się matrycy – ta w moim T430 nie jest najlepsza pod kątem odzwierciedlania kolorów. Zawsze kończyło się na podglądzie na drugim monitorze…

    • pegaz

      To by mi tak bardzo nie przeszkadzało, nie będę inwestował w x1, a stacjonarka czasami ogranicza, tylko dlatego szukam czegoś mobilnego. Dzieki za odpowiedzi.

    • Maciek

      Dokladnie ten sam model I tak samo podrasowany. Daje rade z Photoshop elements.

    • Maciek

      W pelni potwierdzam. 6-letni lenovo x201 po drobnym podrasowaniu (dodatkowy RAM I zmiana dysku na ssd) wymiata w domowych zastosowaniach na win10, wlacznie z uzywaniem nowych wersji Adobe lightroom I Photoshop elements.

    • Jerzy Jabłoński

      Pomyśl, do czego przeciętny Kowalski czy inny Smith używa laptopa. Do filmów, netu, pisania maili i przycinania zdjęć na fejsa, insta czy co tam jest aktualnie modne. Czasami jakieś domowe rozliczenie wydatków. Do tego wszystkiego 8 letni laptop w zupełności wystarczy. A jak ktoś postawi sobie na takim Chromium OS to już w ogóle bajka. Zresztą Win 10 też się nieźle spisuje. Większość narzędzi potrzebnych do domu istnieje już w chmurze.

      Ja mam 5 letniego ACERa Travelmate’a właśnie do zarządzania danymi i jakichś pierdół (do treści mam tablet) i spisuje się obłędnie. Google Docs, Outlook online, Image Editor jak potrzebuję itd – i jadyma. Czasami jakiś film przez ichni odtwarzacz. Szybko, sprawnie. I wygodnie, bo jeszcze nie spotkałem nowoczesnego lapka z tak wygodną klawiaturą jak ten stary Travelmate. Jedynie matryca jest kijowa, bo to stare TN. Ale chociaż jest matowa więc jakiś minus dodatni.

      O swoim PC nie wspomnę, bo najstarsza część w nim ma chyba 18 lat (ok, to obudowa, ale zawsze ;)). Wymieniam w nim podzespoły które padną, albo ze względów wydajnościowych przestają spełniać zadanie a reszta zostaje i śmiga. Zero problemów, tak przyjaźnie dla środowiska i mojego portfela jak się tylko da.

    • zakius

      WYSTARCZY to jedno, jasne, to wszystko zrobisz i na znacznie starszym sprzęcie
      ale czasami jednak nie chce ci się już zastanawiać, czy strona się wczyta jeszcze dzisiaj, czy możesz już iść spać
      do filmów? ok, taki sprzęt odtworzy XviD, jak dobrze pójdzie to AVC po DXVA nawet da radę
      do neta? spoko, dobrze napisane strony działają, ale takich niestety wciąż mało, tak uwielbiany przez wszystkich fejsik będzie KOSZMARNIE mulił na ośmioletnim laptopie (nie raz i nie dwa widziałem takie maszyny w akcji, niby da się, ale to po prostu boli) (mocniejsze c2q będą znośne)
      i ja właśnie mówię o zmianie podzespołów ze względu na niewystarczającą wydajność: jak cię na to nie stać to zrozumiałe, ale zanim powiesz, że do wszystkiego ci wystarcza usiądź na chwilę przy nowożytnym sprzęcie tej klasy (nie ceny! bo ceny laptopów zwariowały) i dopiero po tym to oceń

    • kofeina

      To nie wina zbyt małej wydajności CPU. To nie wina zbyt małej ilości pamięci RAM. Sprzęt jest wystarczająco dobry.
      To wina dwóch rzeczy:
      Po pierwsze – zaśmieconego Windowsa.
      Po drugie – w laptopie przynajmniej raz na 2 lata należy wszystko przeczyścić, nałożyć nowe pasty termoprzewodzące, zmienić termopady.
      I wtedy dzieje się magia – komputer przestaje wyć przy uruchamianiu przeglądarki, jest chłodny w dotyku, wszystko uruchamia się szybciej.

    • zakius

      ja mam zadbaną skrzynkę (i tablet z 1gb ramu, jemu pamięci czasami brakuje i to widać po tym, że czasem ubije apkę, a czasem przeładowuje stronę z zacache’owanego kodu, skrzynce nie ma prawa), system również, ale po prostu widać braki
      jak ktoś ci postawi odtwarzacz wideo we flashu, który dla 480p zajmuje całe jajko to co zrobisz? no nic nie zrobisz, możesz próbować ściągnąć, ale bez gotowej wtyczki to przeciętny użytkownik tego raczej nie zrobi
      jak ktoś ci postawi webapkę, która muli bo muli to też wiele nie zrobisz
      i nie wmawiaj mi, że to wina windowsa, bo wszystkie moje podejścia do linuksa kończyły się, gdy wszystko zdychało po odpaleniu przeglądarki… windows mi nigdy takiego numeru nie zrobił, nawet na słabym sprzęcie

    • Maniiiius

      Ale tablet z Windowsem?

    • zakius

      oczywiście, bo tu mam apki, które robią co maja robić, czego o androidzie i jego jutubie ograniczonym do 480p z interfejsem równie doskonałym, co desktopowa strona na 4″ powiedzieć nie mogę

    • Maniiiius

      Wybacz pytanie, ale wolałem się upewnić… Ostatnio „dyskutowałem” z gościem, który uważa, że przeciętny 8 rdzeniowy procesor od MediaTeka jest lepszy od układów Apple, bo suma taktowania wszystkich rdzeni jest znacznie wyższa, więc z rezerwą podchodzę do intelektu osób na portalach technologicznych. Oczywiście bez urazy.

    • Patryk Michalik

      YouTube na Android nie jest ograniczony do 480p. To kwestia ekranu urządzenia.

    • zakius

      czyli jest, jak ekran ma 480<x<720 to jestem skazany na kaszanę, zwłaszcza że yt ma kiepskie algorytmy rekompresji i poza niską rozdzielczością potrafi zmasakrować materiał
      na windowsie (i w przeglądarce na androidzie) mogę sobie spokojnie na podobnym (na windowsie słabszym, na androidzie tym samym) urządzeniu włączyć 1080 i chodzi, a przynajmniej nie syfi

    • zakius

      czyli ma, jestem zmuszony do kaszany, bo ekran jest między 480 a 720
      a tym, że urządzenie spokojnie odtwarza 1080 i dzięki temu przy okazji omija dodatkowe skutki uboczne kompresji poza skalowaniem? google ma to w dupie
      zostanę jednak z windowsem

    • kofeina

      Nie napisałem, że to wina Windowsa jako takiego, ale tego, że jest zaśmiecony. Że na komputerze jest zainstalowane mnóstwo syfu wszelkiej maści. Że przy rozruchu na autostarcie jest pierdyliard aplikacji.

      Co zrobię kiedy ktoś mi wstawi wideo we flashu, które zje mi całe zasoby? Nie wiem, ale raczej nie zacznę krzyczeć. I raczej nie kupię z tego odosobnionego incydentu nowego komputera. Bo jest to na tyle odosobnione, że z tym się nie spotkałem – może mam szczęście?

      Stać mnie na kupno laptopa ze średniej półki bez problemu z jednej wypłaty. Ale nie robię tego, bo nie odczuwam takiej potrzeby. Bo chodzi dobrze.

    • zakius

      jak ci chodzi dobrze to chyba dobrze
      jasne, jak ktoś ma w autostarcie steama, origina i cholera wie jakie trojany jeszcze to mu muli, ja mam tylko wtw, a i często zamykam później
      komp wstaje w jakieś 10s do ekranu logowania, później 2-3 i jest
      ale po prostu w pewnych zadaniach muli niemiłosiernie (co ciekawe nie są to gry :p)
      wydać te 700zł na i3 z nową płytka mogę sobie pozwolić i nie mam co kombinować, tu nie ma takiego bólu jak z laptopem, że trzeba wymienić całość jak procesor niedomaga (i jak chcesz coś chociaż o możliwościach i3 to w najlepszym wypadku dostaniesz u7, bo intel już całkiem porzucił serie M)

    • kofeina

      Kiedyś chciałem do tego laptopa wstawić i5 żeby sporo zyskać, ale płyta główna kosztuje więcej niż ten laptop był już wtedy wart (niektóre laptopy da się zmodernizować w istotny sposób, ale często nie jest to tego warte).

      W każdym razie, jak pisałem wyżej, do pewnych zadań mam stacjonarkę, która jest zdecydowanie mocniejsza.
      Z tym, że wygodniej mi na laptopie (kwestia gustu itd.)

    • zakius

      a mi wygodniej na tablecie, niż laptopie, ale do pewnych zadań jednak potrzeba prawdziwej klawiatury, myszy i ekranu :p

    • kofeina

      No tak. Chociaż w swoim czasie korzystałem z rozwiązania podstawka pod laptop+monitor+głośniki+zestaw klawiatura i mysz bezprzewodowe, do którego podłączałem laptopa. Nawet było wygodnie.
      Ale do takiego rozwiązania podzespoły tego laptopa już zbyt słabe.

    • zakius

      no i właśnie tu laptopy odpadają: jak chcesz wygodnie, to nagle się okazuje, że i tak musisz kupić wszystkie peryferia i wtedy cena już nie jest tylko wysoka

    • kofeina

      No właśnie wręcz przeciwnie – w takim momencie laptopy mogą być ubrane we wszystkie „wygody” komputera stacjonarnego. A i tak możesz go wypiąć i się z nim gdzieś przejść.

      Ze stacjonarnym na odwrót nie zrobisz.

      I pomimo, że już takiego rozwiązania nie stosuję, to brakuje mi tej ciągłości pracy. Mimo wszystkich chmur, synchronizacji itd. to ciągle 2 osobne byty.

    • zakius

      mocny laptop kosztuje kupę kasy, a i tak jest niezwykle słaby i często koszmarnie głośny, a jak jeszcze czasem chcesz pograć?
      czekam na hot plug CPU, wtedy możesz biegać z procesorem klasy desktopowego celerona i wpinać się do stacji z i7
      ale to chyba nie nastąpi

    • kofeina

      Czy te mnóstwo kasy to 4k? Bo za ile zbudujesz stacjonarkę z mocną i7 i mocną kartą graficzną? Ok, taniej, ale czy o połowę?

    • zakius

      mocna karta graficzna w kontekście laptopa to moja 750Ti :p
      co do mocnego i7 to rozumiem, że w 6970HQ celujesz w laptopie? (nie znalazłem żadnego della z hq, ciekawe)

      ewentualnie 6500 w jednym dellu znalazłem, to jest ciekawa opcja nawet, podstawowa cena 1200 dolarów, za to spokojnie złożę skrzynkę, liczyłem sobie ostatnio co prawda bez grafiki, ale za to ultracichy itx z dark rockiem pro i takimi gadżetami i jakoś tak wychodziło

    • kofeina

      Nie celuję, mój laptop ma 8 lat.

      A czego nie będziesz mieć w tym ITX względem laptopa?

    • zakius

      atrapy klawiatury, atrapy ekranu i wbudowanego UPSa

    • kofeina

      Tak właśnie. Z tym, że ludzie chcą mieć to, co nazywasz atrapami, bo uważają to za zaletę.
      Więc jaki masz z tym problem?

    • zakius

      że jak się tego nie używa to się kompletnie nie opłaca

    • kofeina

      To jak ze wszystkim w życiu.

    • rz

      A ja myślę, że głowny winowajca do HDD, odkąd mam SSD nie przeinstalowywałem systemu (4 lata) i nawet nie czyszcze laptopa (90 stopni przy grze w Fallouta 3) i wszystko działa cacy… Inna sprawa, że w moim Dellu musiałbym czyścić dysze co miesiąc, bo słabo go zaprojektowali…

    • kofeina

      Mój Dell akurat fajnie zaprojektowany w środku, przynajmniej okiem laika ;)
      Tak, SSD robi ogromną różnicę.

    • Jerzy Jabłoński

      Pracuję na Dellu Precision 7510. Mam takiego, bo do programowania potrzebuję ciężkich, diablo zżerających zasoby aplikacji i potrzebuję ich wszystkich naraz. Więc wiem, jak działa nowoczesny, wydajny laptop.

      Ale wiem też, że stary Travelmate z postawionym Chromium OS jest szybki i wygodny do zastosowań domowych. A sam system jest wygodniejszy niż Windows 10 (chociaż Windzie wiele nie brakuje).

      Nie mam problemu ze stronami, filmy mi banglają jak już mi się je chce odpalać (nieczęsto, bo wygodniej mi się leży z tabletem niż lapkiem). Google Docs mi działają bez problemu, podobnie online’owe skrzynki mailowe i G+ (FB nie używam).

      Moja mama ma podobny sprzęt tylko z Win 10. Odpala na nim Skype’a, aplikację Allegro, jakieś proste gry. Wszystko śmiga i tańczy.

      Wśród miłośników technologii jest jakaś obsesja na kupowanie nowego sprzętu. Po kiego diabła? Zadbać o stary, oczyścić, zadbać o system, ew. zainstalować lżejszy i wio.

    • zakius

      no, jeśli ten Dell trzyma turbo to jest faktycznie maszyna, która coś potrafi (a i w krótszych zrywach pokaże pazur), ale przy okazji mało to on nie kosztuje, to jest największa słabość laptopów

      Chromium OS brakuje chociażby przeglądarki :p także no tutaj nie mamy o czym rozmawiać, no ale jak ci odpowiada to ok

    • kofeina

      Ale laptopa kupujesz z określonego powodu – albo kiedy zależy Ci na mobilności, albo kiedy zależy Ci na małych rozmiarach. I kiedy przynajmniej za jeden z tych powodów jesteś w stanie zapłacić więcej.

    • zakius

      albo „ale bo laptop jest tańszy, a i będę go mógł sobie przenieść w razie potrzeby” i później leży całe życie podpięty do gniazdka na stoliku do kawy :/
      ewentualnie ktoś się pakuje w supermocnego laptopa bo chce zabierać na studia, zamiast dać za lapsa z g4405u 1.5k i do pracy w domu mieć normalną skrzynkę

    • kofeina

      Pracowałem kiedyś w markecie elektronicznym gdzie usłyszałem pewne bardzo prawdziwe słowa od jednego z klientów.
      Laptop, który spełniałby spokojnie wszystkie jego wymagania mieścił się w przedziale 2,5-3k. Za 4k był już świetny sprzęt. Ale ten sobie upatrzył laptopa za 10k. Kiedy spytałem czemu akurat ten, skoro to sporo więcej kosztuje i w ogóle on nie wykorzysta tego, co jest w środku.
      Jego odpowiedź była prosta: „Bo mogę”. I to jest najważniejszy argument tutaj. I nie tylko tutaj.

    • zakius

      jakiś zapas zawsze dobrze mieć, jak obecny przestanie wystarczać może się okazać, że już nie masz budżetu na zmianę
      ale laptop za 10k? upchnął tam SLI czy co?

    • kofeina

      Gość kupujący laptopa za 10k gotówką raczej nie myśli, że w przyszłości nie będzie go stać na kolejny.

      Nie było tam SLI, nie był to laptop do gier. W porównaniu do tych za 4k miał odtwarzacz blu-ray (gość mówił, że płyt żadnych już nie używa).

      Był natomiast ładniejszy z kształtu i to zadecydowało.

    • zakius

      ładniejszy mówisz? no ok

    • kofeina

      Tak, tamte VAIO były naprawdę ładne. Później gość mi powiedział, że ten po prostu mu z wyglądu się podoba i dlatego go weźmie.
      I rozumiem go tylko połowicznie – chociaż przy wyborze laptopa/telefonu/samochodu jednym z kryteriów jest to, by był ładny, to nie jestem w stanie znaleźć powodu, by z tego tytułu zapłacić ponad dwukrotnie więcej.

    • zakius

      wiesz, są ludzie, którzy dopłacają bo coś jest brzydsze, ale ma określone logo…

    • kofeina

      To nie był fanboj Sony. Ale tak, są tacy ludzie.

    • Poradnik Uśmiechu

      Korzystałem z 8-letniego MacBooka (Core2Duo, 4GB RAM) i tym, co muliło najbardziej była właśnie przeglądarka. Strony szybciej ładowały się na smartfonie. Filmów powyżej rozdzielczości Full HD nie potrafił odtworzyć, a programy graficzne potrafiły się wywalić przy zapisywaniu, bo plik miał zbyt wiele warstw…

      Za to z powodzeniem działał AutoCAD i dało się uruchomić maszynę wirtualną :P

    • pakierhakierxd

      Też mam stacjonarny który ma może 6 lat da się go używać do netu,nawet do pogrania w Sims 4 /Tdu ;)
      rzadko go używam bo wolę laptopa który jest pozatem 10x wydajniejszy ale czasem laptopa używa któryś z domowników to włączam sobie stacjonarny :)

    • zakius

      ja zauważyłem, że gry są mniej wymagające od reszty zastosowań :p

    • lsg

      no jak mi padl stary (14-letni Fjitsu-siemens 1core Sonoma) to zmienilem go na rownie starego (dzis 8-lat Core2duo) ASUSa obydwa dzialaja bezproblemowo w zaskresie swoich zadan (uzytek codzienny net, dokumenty, drukowanie, multimedia, czasami programowanie) :) co chcieć więcej?
      Z odpowiedio lekka dystrybujca nawet na Eeepc sie pracuje calkiem znosnie – wszystko zalezy co sie robi :)

    • Mam Asusa A3Hf. Celeron M 1,6GHz, 2GB RAM (oryginalnie 512), może mieć 9-10 lat. Używam go do dziś, mało tego kupiłem nowy ekran (zbiłem) i myślę nad kupieniem baterii.
      To i tak nic przy domowym serwerze. Pentium II 266MHz, 290MB RAM i Debian 7. To cudo ma 18 lat i do dziś działa.

    • Używam modelu Toshiba z C2D 7200 i laptop spokojnie daje rade. Używa się go komfortowo, a kupiony został w roku 2005.

    • zakius

      masz ciekawą definicję komfortu…

    • Zależy co robisz na takim komputerze. Toshiba jest z roku 2007 (pomyliłem się dwa lata). Oprócz tego używam stacjonarnego sprzętu z E5200 Intela podrasowanym do 3,2 GHz i nie narzekam (maski tego, spokojnie mogę zagrać w CS-a albo Metro 2033 lub X-com-a. W pracy do obsługi transakcji internetowych i wystawiania akcji Allegro używam Q6600 w firmowym Dellu i nie widzę powodu by ten sprzęt zmieniać. Obróbka grafiki, arkusze kalkulacyjne, Word, poczta i przeglądarki wszystko bez opóźnień . Może trzeba poprostu umieć odpowiednio dbać o OS-a ?

    • zakius

      a może nie każdy ma ochotę czekać po kilka(naście) sekund na każdą czynność, którą nowoczesny komputer z niższej półki wykona po prostu niezauważalnie?
      to, że ci się chce czekać wcale nie znaczy, że to jest mocny sprzęt, dzisiejszy celeron (nie rebrandowany atom) dorównuje wydajnością c2q, weź to pod uwagę
      wczoraj schowałem do szafki g530 i zastąpiłem go 4170, widać dużą poprawę, ale nadal jeszcze jest co poprawiać (chociaż w pewnej mierze to też wina wolnego SSD)

    • Problem w tym ,ze kupując nowy sprzęt możesz paradoksalnie dostać coś gorszego niż już masz. Wynika to z tej przyczyny, ze ze względu na ograniczenia technologii od kilku lat przyrost mocy obliczeniowej sprzętu nie następuje tak dynamicznie jak to było dawniej. Mój laptop z i5 kupiony w 2011 roku nadal posiada większe możliwości niż wiele modeli dostępnych na półkach w roku 2016. Z tej przyczyny nie widzę potrzeby wymiany. Ewentualnie mogę pomyśleć nad zmianą dysku na SSD.

    • zakius

      no jasne, że nie ma co zmieniać c2q na nowego atoma, a póki działa w miarę dobrze to zmiana na i5 jest raczej droga, ale jak masz jakiegoś c2d to już słabo i nowy pentium go pogoni, a nawet i3 nie wychodzi tak drogo (tylko żeby ten dolar… ostatnim razem był o 1/3 tańszy…)
      ale jestem zadowolony z 4170 póki co, a jakbym chciał na dłużej to bym dołożył do sky (a jak ktoś ma ddr2 to nie ma co się zastanawiać tylko brać skylake)
      rozumiem kiedy budżet mówi „no nie da rady” ale czasami dla komfortu pracy można darować sobie paczkę papierosów w miesiącu i jedno piwo na wieczorem, oczywiście jeśli ktoś pali i pije, mi trudniej bo nie będę przecież z jedzenia rezygnować ale i tak wolę mieć sprzęt chociaż tej średniej klasy

    • Nie czekam kilku(kilkunastu) sekund . Taka praca nie miałaby sensu. Często mam kontakt z nowym sprzętem i przyznam ,ze często odczuwam zawód ,bo okazuje się choć nowy to żadnego szału nie robi.

    • zakius

      zależy z czym masz kontakt, laptopy z roku na rok są… słabsze, po prostu bardziej obcinaja i czasem dadzą trochę mocy na kredyt w turbo, a ostatnio to do 2k coś z haswellem, broadwellem lub sky a nie atomem znaleźć to wyzwanie…

  • Roman Brys

    I dobrze, zbyt wiele rzeczy kupujemy, bo ulegamy marketingowi, który między innymi wmawia nam, że to wstyd mieć coś starego. Jak coś dobrze działa i spełnia nasze potrzeby, to z pieniędzmi można wiele fajnych rzeczy robić.

  • Elmot

    Przecież nikt nie wyrzuca iPada, czy iPhone po roku lub dwóch. Można spokojnie je sprzedać i dalej będą działać nie szkodząc środowisku. Wiadomo że z kompami jest trochę inaczej, te ze względu na okres użytkowania przestają być atrakcyjne w przypadku dalszej sprzedaży. Wiadomo ze jabczan przesadził z tym współczuciem i z koncepcją zastąpienia lapka iPadem, ale też nie ma co popadać w paranoję, że wymiana słuchawki co rok, albo dwa, jest czymś negatywnym.

    • W wielu przypadkach ten sprzęt nie jest sprzedawany i trafia do szuflady. A potem na śmietnik.

    • Elmot

      W przypadku peceta, czy komórek z niższej półki, to pewnie tak jest, jednak lepsze sprzęty w dobrym stanie, raczej szybko znajdują nabywcę.

    • Maniiiius

      No nie bardzo. W Polsce owszem, rynek urządzeń używanych kwitnie. Ale na zachodzie mało kto się w to bawi.

    • Elmot

      Eee.. no nie wiem, skoro twierdzisz ze na zachodzie roczny jabczan ląduje w koszu, to pewnie musisz się na tym znać. Mnie wystarczy rzut oka na eBay żeby stwierdzić, że to nie tylko polska domena.

    • kofeina

      A czy na tym eBayu są faktycznie miliony tych urządzeń (bo tyle się sprzedało)?

    • Elmot

      Nie wiem ile jest, ale jest tego na tyle sporo, że warto byłoby wspomnieć o tym w tekście.

    • Maniiiius

      Na tyle mało, że nie ma sensu o tym wspominać.

    • Elmot

      Z Tobą w tym temacie nie dyskutuję, kisisz w szufladzie wszystkie generacje jabczanów (poza 6S), więc masz wypaczony pogląd na ten temat.

    • Maniiiius

      Tak, leżą zaraz za złotymi zegarkami i sygnetami z diamentem. Aż mi się szuflada nie domyka… Człowieku, skończ już żebym ja nie zaczął wymyślać czego ty tam nie trzymasz. Bo ja się nie dostosowuję do rozmówcy w takich przypadkach, ja jestem gorszy.

    • Maniiiius

      A teraz garść faktów: na eBay jest 27.5 tysiąca iPhone wszystkich generacji. Tym czasem Apple sprzedaje na świecie mniej/więcej 625 tysięcy iPhone dziennie.

    • Maniiiius

      A teraz weź pod uwagę udziały Apple i ich sprzedaż coroczną. Ile milionów iPhone jest na eBay? Swoją drogą czas posprzątać w domu, skoro szufladę utożsamiasz ze śmietnikiem.

    • Elmot

      Serio trzymasz w szufladzie całą elektronikę nabytą w ciągu swojego życia? Policz ile jest i wtedy podyskutujemy :)

    • Maniiiius

      Poza kilkoma urządzeniami jeśli coś wyrzucam to tylko wtedy kiedy do niczego się nie nadaje, po wcześniejszym demontażu elementów, które jeszcze mogą się do czegoś przydać. Dyskutujmy więc.

    • Elmot

      To co robisz z resztą?

    • Maniiiius

      Sprzedaję. Tyle że wiesz, ja tak jakby… no nie mieszkam w krajach zachodniej Europy. Baa… nawet w Polsce nie tyle „B” co „C” mieszkam.

    • Elmot

      Dziękuję, to mi wystarczy.

    • Maniiiius

      Żeby sobie znów uroić historyjkę czego to w szufladzie nie trzymam? Koleś, ty brniesz w największe absurdy byle na swoim postawić, lekka żenada.

    • Elmot

      To była ironia. Wyluzuj chłopie.

    • Maniiiius

      Szkoda, że stać było cię na ironię, ale nie na sprawdzenie ile iPhone jest na eBay a ile dziennie Apple sprzedaje zanim zacząłeś wylewać żale o rynki wtórne.

    • Elmot

      Wylewać żale? Nie przesadzaj. Poza tym eBay to tylko jeden portal aukcyjny, a co z resztą? Sprawdzałeś lokalne serwisy, ofertę komisów itp?

    • Maniiiius

      Wygodny jesteś. Walisz tezy, nie popierasz ich dowodami tylko wymagasz na ich obalenie. Tylko wiesz, tak to nie działa.

    • Elmot

      Tezę walnął autor, ja tylko mam spore wątpliwości.

    • Maniiiius

      To poszukaj danych co do rynku wtórnego.

    • Elmot
    • Maniiiius

      Dane globalne to są.

    • Elmot

      A to przepraszam. Interesuje Cię Namibia, Panama czy może Polska?

    • Maniiiius

      Kraje zachodnie, bez Namibii, Panamy ani Polski.

    • Elmot

      Bez sensu, bo akurat te kraje radzą sobie znacznie lepiej z problemem recyklingu. Mam wrażenie że teraz Ty się upierasz i za wszelką cenę próbujesz coś udowodnić.

    • Maniiiius

      Nie bez sensu. Najwięcej ludzi żyje w Chinach, Indiach i Afryce północnej. A jaki obszar one zajmują? Nie są to jakieś olbrzymie tereny w skali świata. W ten sposób dane przekłamują rzeczywistość.

    • Elmot

      To dane tworzą rzeczywistość to raz. Dwa, to spójrz na swoje wcześniejsze posty, sypnąłeś ilością dziennie sprzedawanych jabczanów globalnie, ale moje dane dotyczące całego świata Cię nie interesują, bo oczywiście nie pasują do Twojej teorii, ale oczywiście to ja walę tezy nie poparte dowodami :D

    • Elmot

      UK: 20%, US:24% Niemcy: około 18%, Polska: o dziwo zaledwie 15% Włochy: tu faktycznie kiepsko bo około 5% słuchawek trafia na rynek wtórny. Przypomnę to dane dotyczące odsprzedaży i nie uwzględniające nieodpłatnego przekazania np. członkom rodziny. Co ciekawe, temat cały czas rośnie. Wystarczy?

    • iPhone
    • mall

      Jaj! Na miejscu korpów marzyłbym o TTIP! Wprowadzasz programowy wyłącznik sprzętu po 12 miesiącach i kasujesz prowizję sprzedażową latami. Jak państwo wprowadzi zakaz killswitcha to będzie płacić za utracone korzyści.
      Ja pierdzielę! Marzenie!

    • Paweł Winiarski

      Na zachodzie są też programy wymiany starych sprzętów i dopłat do nowych. U nas sam wiesz jak z tym jest.

    • Maniiiius

      O to, to, to. Tylko gdzie ten stary trafia jak nie na elektrośmieci?

    • 1 zerk na eBay, 2 zerk na Gumtree, 3 zerk na komisy w centrum (nie tylko z komórkami), 4 zerk na stare iPhony w porozbijanymi ekranami, Xperie Z(x) bez zaślepek i samsungi w nie lepszym stanie by zrozumieć, że tutaj też nie kupuje się wyłącznie nowinek, że nie zawsze wyrzuca się sprzęty do kosza i nie wymienia się go co roku na nowy model).

    • Maniiiius

      A teraz zerk na statystyki sprzedaży – czyli setki milionów urządzeń oraz na liczbę sztuk na eBay itd.

    • Coś się na eBay uparł? To nie jedyne miejsce w którym można pozbyć się sprzętu ;)

    • Maniiiius

      Tylko najpopularniejsze.

    • Popatrz na polskie allegro, a potem na całą resztę… To tak jakbyś patrzył na ceny na rynku gier w oparciu o steama bo jest najpopularniejszy

    • Maniiiius

      Tu nie o cenę chodzi a o ilość.

    • Jacek Ścibor

      Nie zawsze można je sprzedać, bo z konkretnymi systemami nie działają już najnowsze wersje oprogramowania. Szkoły wpędzone niegdyś w pracownie z iMackami pozostały przy systemie Tiger (4.11 w najwyższej spolszczonej wersji) bo 1) trzeba dokupić RAM do każdej maszyny z 500 mb do choćby 2 GB i 2) wymienić system na Liona (a nie był i nie jest darmowy). Więc sprawne komputery stoją nieużywane – nie działa już na nich nowe Safari ani Firefox – czyli z sieci nici… Ani tego sprzedać, ani rozbudowywać. Kiedyś się zezłomuje, ale żal – w końcu to niegdyś bardzo drogie iMacki…

    • Elmot

      W temacie kompów jak najbardziej się zgadzam, tu faktycznie ciężko coś z tym zrobić.

  • Feyd

    Apple w odróżnieniu o firmy na lterę L stara sie cokolwiek robić w kwestii recyklingu. Szkoda, że nie odniosłeś sie do ogólnego problemu branży, gdzie akurat Apple jest wzorem do naśladowania.

    Co do przesłanie nie zrozumiałeś o co chodzi… Zamiast kupić kolejny komputer nie recyklingowany z smutnym Windows, kup Ipada. On wystarczy ci w zupełności do konsumowania treści i okazyjnego ich tworzenia.

    • Przesłanie zrozumiałem: jesteśmy „eko”. Zwłaszcza w kwestii produkcji sprzętu ;)

    • Maniiiius

      Utnij sobie nogę, bo nowe protezy są na prawdę fajne a jak się złamią to nie bolą.

    • iPhone

      Świetny komentarz.
      +1

    • alberich

      Miałeś kiedyś jakiś sprzęt Apple? Nie? No to jedziemy powiedzmy z imakiem:
      – karton o dziwnym kształcie, w środku lakierowane kartonowe pudełko, imac opakowany w sytropian, zawinięty w jakiś dziwny materiał (sztuczny) a sam ekran jeszcze dodatkowo jest oklejony folią…… zresztą tak samo jak kabel zasilający…. i klapka z tyłu.

      Jeżeli powyższe ma coś wspólnego z podejściem eko to ja i apple inaczej rozumiemy to podejście.

    • iPhone

      Płytki jesteś.

      Polecam od: https://youtu.be/YitGGy4hUnY?t=40m15s Najlepiej sobie obejrzyj całość. W jaki Ty świecie żyjesz.

    • hahah

      Oh jejku bierzmy przyklad z fapple bo w tym roku costam usuneli ze swego zlomu i wszyscy sie ciesza :-)
      zapominajac jak fapple trulo w chinach i innych krajach :-)
      ale bierzmy przyklad – oby nie z takich durniow jak ty

  • Dariusz Filipek

    Zgadzam się, co do jednego. 5, czy nawet 4 letni komputer to – przynajmniej dla mnie – ostatni sygnał, że przydałoby się zainwestować w nowy sprzęt. Jednak, jedną z ostatnich rzeczy na które bym się przesiadł, byłby iPad. To tak, jak przenosić się z kuchenki na mikrofalówkę. Dwa zupełnie różne sprzęty, do zupełnie różnych zastosowań, które jedynie łączy kilka rzeczy.

    • rz

      To zależy od przeznaczenia, czyli do gier – owszem, do pracy biurowej – w życiu. Nawet PC nie mam, tylko 6 letni laptop i nawet zwiech nie ma…

    • Maniiiius

      Laptop to PC

    • rz

      OK, faktycznie, jakoś potocznie przyjęło się u nas mówić PC na stacjonarkę ;)

    • Maniiiius

      To prawda, ale rozliczane są razem od czasu tych tabletów.

    • Dariusz Filipek

      Mam prawie tak samo. Też działam na lapie, a ostatniego wymieniłem 2,5 roku temu, po tym, jak poprzedni wykitował. I sądzę, że jeśli poprzedni by się nie spalił to ciągle mógłby mi nieźle służyć. Nie wyobrażam sobie, żebym miał przesiąść się na iPada w celu edytowania rzeczy w Photoshopie i Illustratorze. Do gier wybieram Xboxa, a w razie wyjątkowej nudy na wyjeździe telefon. Pisanie na iPadzie dłuższych tekstów jest bezsensu. Dodatkowo laptop podpinam pod tv i oglądam film, a oglądanie go na urządzeniu o przekątnej niespełna 10 calowej to kanibalizm. Jedynie do czego mógłbym użyć iPada to czytanie książek i komiksów. Jednak i do tego wybrałem tani tablet pod Android. Z uwagi na politykę Apple, która sprawia, iż usługi takie, jak Comixology wypięły się na koncern z Cupertino.

      Człowiek, który twierdzi, że przesiadka na iPada będzie bezbolesna, ma swoich przyszłych klientów za idiotów.

  • Boguś

    Nie bez powodu te słowa zostały wypowiedziane. Wszystko chodzi o kasę i nakręcanie spirali w głowie ludzi, którzy poza Apple nie widzą świata, ponadto jaki recykling, jaka zielona technologia? Niech pokażą to uwierzę a nie że oglądam dokument o Indiach a tam w gratowisku również walają się Iphony – do czego Apple się przyczynia bo w końcu starszych sprzętów tej zacnej firmy już nawet nie można aktualizować, zmuszając użytkownika do kupna nowego.

    • hahah

      raport greepeace z 2015 ujawnil przeklamania w raportach fapple na temat zaprzestania uzywania pewnych toksycznych materialow :-) ale owce wiedza lepiej

  • Ksawery Karwacki

    W grudniu przesiadłem się z dziewięcioletniej maszyny, która po drodze zaliczyła jedynie niewielki lifting(ostatecznie był to athlon x2 4200+ 4gb ramu ddr1 i gf9500gt). Maszyna miała windowsa 10, pozwalała na zabawe w photoshopie, ogladanie filmow, pisanie tekstów. Jedyny powód przesiadki był taki, że potrzebowałem wydajniejszego sprzetu do kodowania. Do dzis nie bardzo wiem co zrobic ze stara maszyna, bo cena rynkowa jej jest tak minimalna ze szkoda mi ja sprzedawac na czesci, a nie oddam nigdzie, bo wlasnie, stara smutna i sie jeszcze gotowi poobrazac, że rupiecie wciskam ludziom.

  • rz

    PC nie mam, mam tylko 6 letniego laptopa, w chwili zakupu był raczej z wyższej półki (3,5 tys), wymieniłem w nim kiedyś dysk na ssd i dołożyłem pamięci, od kilku dni gram na nim w Fallouta 3 i śmiga, czemu miałbym się wstydzić? ;-) Dysk ssd to klucz do szybkości działania…

    • kofeina

      Ej, przecież 6-latek za 3,5 tys (nie oszukujmy się – półka średnia-wyższa), to i bez podrasowywania ciągnął Fallouta 3 jak głupi ;)

    • rz

      Haha, nawet nie wiedziałem, że ta gra jest starsza od mojego lapka… :) Pewnie nowe by nie były takie szczęśliwe na nim, ale jak się nie dąży do oglądania najpiękniejszej grafiki, tylko do przeżycia fajnej przygody w grze to da radę nawet i ze starszym sprzętem.

    • Artur

      4 letni lapek za 2300pln.
      Obstawiam podobną konfigurację (i5, Radeon 9850, 8GB ramu) – sprawdza się super po podłączeniu do projektora, jak i zabicia czasu w Herosy 6

      Niedługo przyjdzie czas na podmiankę na SSD jedynie.

  • Temat poruszany od dawna, produkowany wcześniej k dziś sprzęt jest tak dobry że z powodzeniem używam już 4 letniego laptopa od Apple i jedyne co mnie przekonuje do przesiadki to waga i czas pracy na baterii nowszych modelu.
    Z resztą ta szpileczka z 5-latkami jest trochę głupia, skoro komputery Mac dostają 7-letnie wsparcie 🤔

  • MutedVideo

    Marzeniem Apple jest to by ludzie zmieniali sprzęt co roku.

    • Kamila

      Prawda, a najlepiej co pół ;) zarabiać jakoś muszą

    • hahah

      a najlepiej kupowali zlom od nich gdzie nie mozesz robic co chcesz tylko to co da ci fapple w tym ograniczonym zlomie :-)

  • Łukasz Maśko

    Moja żona z powodzeniem używa mojego przedpoprzedniego Dell-a D400. Komputer ma jakieś 12 lat. Co prawda trochę go zmodernizowałem, na przykład dostał dysk SSD (robiony z mSATA -> przejściiówka mSATA->ATA), ale nadal spokojnie nadaje się do pracy biurowej. Po co zmieniać?
    Żeby było jasne – ma też nowy laptop z 4-ro rdzeniowym i7 3-ciej generacji. Ale jest mało poręczny do codziennego noszenia.

  • endo

    nie mam fejsa i miec go nie będę bo nie mam neurotycznej potrzeby posiadania tzw przyjaciół ale mam 10 laptop , który ma intela core duo, 2 GB ram i 320 GB dysk no i W7 . Dla moich celów całkowicie wystarcza a głupki niech słuchaja sprytnego marketingowca z USA, który chce im sprzedac kolejny złom

  • gom1

    Mojemu Dellowi E6510 bije właśnie szósty rok. Wymieniłem baterię (oczywistość) oraz dysk twardy (SSD, fanaberia). Podejrzewam, że i7, 8GB RAM i 120GB „twardego” wystarczy mi na kolejne 6 lat pracy. Sorry panie Phil…

  • Polonista

    Literówkę poprawicie, pisze się przy „okazji”

  • yottahz

    Ja mam ten komfort, że moge po 3 latach wykupic swoj sluzbowy komputer z pracy. W tej chwili wykupilem juz 2, jeden z nich w tej chwili bedzie mial 7 lat i niestety padl. Drugi ma 5 i nadal dziala, po zainstalowaniu Windows 10, nawet lepiej niz przed ;) Za rok bede mial do wykupienia ten i znowu to zrobie :)

  • MarekL

    Kupiłem 4-letniego HP 8560w z i7-2860QM, 16GB RAM i 240GB SSD, Quadro 2000m, cena: 2.5k.
    Pytanie tylko na czym człowiek chce pracować. Idealne porównanie do tego: czy chcesz jeździć nową Dacią czy używanym Jaguarem?
    To co się teraz proponuje w sklepach w półce cenowej 2.5k (nowe) to totalna porażka, 4GB RAMu, procesor niskonapięciowy i5, dysk 500GB 5400obr/min.

  • Emes76

    Raczej bym odnosił się do tego ile ma lat i jaki ma system. Naprawdę kilkuletnie laptopy, które miały Win7 i wyżej bardzo dobrze działają do dziś i aktualizacja do Win10 nic im nie robi (a czasem robi nawet dobrze). Warto zerknąć na wydajność procesorów mobilnych – właściwie oprócz mocy graficznej czysta moc obliczeniowa prawie nie rośnie. Owszem spadło zapotrzebowanie na energię ale to chyba nie jest główny wskaźnik atrakcyjności.

    Wskazywałbym PC-ty starsze z WinXP i Vistą, które ani nie dostaną już aktualizacji, ani nie są już bezpieczne (XP).
    Sorry – jaki XP nie był, na dzień dzisiejszy to skansen pod każdym względem i jak najbardziej opinia że to „smutne” się należy. Ale to chyba nie 600mln…
    Cała reszta ma się dobrze.

    • Arek UK

      Pozwolę sobie nie do końca zgodzić się w kwestii XP. Jeżeli chodzi o bezpieczeństwo, głównym zagrożeniem jest sam użytkownik, a nie system, nawet ten nie aktualizowany przez producenta. Jeżeli tylko nie instalujemy bezmyślnie wszystkiego, co się pod myszkę nawinie, będzie on tak w praktyce samo bezpieczny, jak Win 10. Na marginesie, jak ktoś chce, może sobie doinstalować antywirusa i oprogramowanie anti-malware.

  • pixell

    Na dzień dzisiejszy 7 letni laptop z Intel Pentium T3400 nadal nadaje się do neta i office’a Nadaje się w takim samym stopniu jak nowy budżetowy Laptop Lenovo z obecną generacją mobilnego Pentium. Różnica to w zasadzie obok ledwie kilkunastu procent większej wydajności kultura pracy – już się nowość tak nie grzeje (65 nm „merom” vs 14 nm broadwell jednak robi różnicę – ale tak jak wyżej napisałem chodzi niemal wyłącznie o temperatury pracy i czas działania na baterii, różnice wydajnościowe są w codziennym użytkowaniu – o zgrozo – pomijalne)
    W roku 2009 laptop czy Desktop z prockiem z 2002 roku raczej słabo nadawał się do jakiejkolwiek pracy – postęp stanął.

  • mbbm

    Stary komputer może nie pociągnąć nowego windowsa, a to oznacza brak aktualizacji dla przeglądarek, co zaczyna być niebezpieczne. Piszę to w kontekście komputera rodziców, niestety Linux nie radzi sobie z kartą WiFi i jest problem.

    • Krzysztof Kalinowski

      Nie przesadzałbym. Na 8-śmio letnim, budżetowym sprzęcie (cena zakupu poniżej 2k jeśli mnie pamieć nie myli) win 7 działa bez problemu.
      (A to ostatni, BEZSPORNIE dobry windows)

  • Mój Samsung r-509 ma też 7 lat i do moich celów mi wystarcza. Jak Windows 10 „przycina” odpalam Linux Minta i wszystko czego potrzebuje śmiga:)

  • JackWalker

    W domu mam 8 letniego Reddragon (ma nawet windows 10), jakiś składak z okazji dużej imprezy dla graczy komputerowych – jest w stanie GTA IV pociągnąć.
    Nadal mógłbym z niego korzystać w domu gdyby nie fakt, że już bardzo głośno chodzi, często buczy i piszczy a to niszczy komfort pracy. Nie zdecydowałem się na ratowanie blaszaka bo nadszedł czas gdzie mało czasu w domu spędzam i laptop jest błogosławieństwem dlatego kupiłem używany.

  • Kamila

    Pocieszyłeś mnie tym 8-letnim Acerem, bo niedawno też właśnie Acera zakupiłam (mam nadzieję że też 8 lat dożyje) :) I nie dlatego że „muszę mieć nowe” tylko dlatego że poprzedni laptop zawieszał się (np. przy jednoczesnym otwarciu photoshopa i przeglądarki), niczym emerytka wchodząca na 2-gie piętro ;) mimo to nadal mi służy, teraz już jedynie jako odtwarzacz filmów.

    Ale czemu niektórzy tak szaleją za produktami z jabłuszkiem? Nie mam pojęcia. Koleżanka jakiś czas temu kupiła sobie super hiper super wypasiony nowy smartfon Apple’a z milionem funkcji. Z ilu z nich korzysta? Z dwóch, dzwonienia i wysyłania smsów. A że 99% tego co ten telefon posiada nie jest jej potrzebne? Nieważne, grunt że jest jabłuszko.Dla mnie- totalna głupota.

    P.S.- wiadomo ze przedstawiciele firm typu Apple itp będą nam wmawiać że koniecznie potrzebujemy co raz to lepszego, najnowocześniejszego sprzętu, najlepiej co rok albo co pół. Na czymś przecież musza zarabiać ;p

  • Poradnik Uśmiechu

    8-letni laptop wymieniłem niedawno na 4-letni – obydwa od Apple :P

  • PN27

    Ogólnie ekologia w wydaniu człowieka to „pic na wodę”. Z jednej strony samochody palą coraz mniej, z drugiej muszą jeździć ,na tę samą odległość, coraz dalej. Przed remontem drogi, do pracy miałem 12 km, po remoncie już 14. I co na to ekolodzy? Skupiają się na dodawaniu różnych bajerów do silników, które mają oczyszczać spaliny, a tylko podnoszą cenę i obniżają trwałość silnika. Jeśli policzymy wszystkie drogi w mieście i wszystkich użytkowników, to będą miliony litrów paliwa rocznie „w gwizdek”. I tym już nikt się nie zainteresuje. Ekologia to tylko modna maszynka do wyciągania pieniędzy.

  • Zbyszek

    Ostatnio zrobiłem z kolegą małe doświadczenie. 6 letnie Sony na wypasie (w tamtym czasie) i MBP 13 late 2013 (16 GB ram). Obaj równocześnie włączyliśmy swoje komputery z postanowieniem otwarcia identycznej strony www. Cóż, różnica była kolosalna, prawie 5 minut różnicy. Niby nic, ale jak pomnożymy to np przez 300 uruchomień w roku to daje nam 25 godzin różnicy w oczekiwaniu na samo uruchomienie komputera i odpalenie strony www. Moja zawodowa praca ściśle związana jest z pracą na komputerze, nie tylko jakieś głupie klepanie w edytorze tekstu itp. I nie stać mnie na tracenie czasu pracując na starym łupie, sorry, to moje narzędzie pracy, czyli musi być szybkie, niezawodne i wytrzymałe na wielogodzinną pracę częstokroć, dodam że „testowy” MBP nie jest moim głównym narzędziem pracy. Jasne, mógłbym to robić na 8 letnim Dellu czy Acerze tylko po co? Szanuję swój czas, na tyle szanuję, że kwestia sprzętu jest dla mnie bardzo istotna. Niby starsza maszyna wystarczy do bardzo wielu zastosowań, jednak jak zliczy się te wszystkie sekundy czy minuty różnic w szybkości działania, odpalania poszczególnych aplikacji, czy zapisu danych itd, to liczby stają się naprawdę poważne. Ot i cały sens wymiany sprzętu częściej niż raz na 8-10 lat.

    • <<>>

      Popieram. Plus niezawodność o której pisałem. Nic przyjemnego jak komputer wyzionie ducha a projekt trzeba skończć więc na szybko coś nowego się kupuje…

  • Cyr4x

    Ja się nie wstydzę obudowy z 2003 roku, choć w środku wszystko się już wielokrotnie zmieniało.

  • adam

    popieram pierwsza zdanie z ostatniego akapitu.
    używam tego samego komputera do pracy i domowej rozrywki od 10 lat. kupiłem wtedy w miarę dobry sprzęt. dodałem tylko dysk ssd i wszystko śmiga jak należy.
    to samo z laptopem, może trochę lekko pęknięty plastik w jednym miejscu, może trochę zamula w niektórych przypadkach ale ciągle działa.

    wiadomo, że firmom produkującym nie jest to na rękę. zrobili wtedy sprzęt, który długo działa, więc trudno:)
    w telefonach robią specjalne myki żeby co chwilę kupować nowy bo stary wolno działa itd.

  • jkdjfaklj

    miałem pentium dual core e2200, będzie prawie 8 lat i raczej mi wystarczał, ale na YT pojawiły się filmiki 1080/60 fps i tu niestety muliło nie do przyjęcia, na CDA też muliło nawet na 720p,
    W tamtym roku wymieniłem na i3 4170 i śmiga bez problemów i stronki też się szybciej ładują, także myślę że raz na 8 lat można procka wymienić ;)

  • Poradnik Uśmiechu

    Jeśli jest to komputer z Windowsem, to nawet nowego powinieneś się wstydzić :)

  • Flint_PS

    Dzięki za ten tekst!

  • taki mam

    Ja mam z 2003 z Windows XP SP3, Athlon 1,3 Ghz, 512 RAM, GeForce 2, WD 320 GB także nie ma się czego wstydzić!

    • Marek MJX.

      „mam” czy „używam”? Stare graty w komórce ma chyba każdy z nas, ale średnio sobie wyobrażam używanie takiego jednojajowca w dzisiejszych czasach do czegokolwiek. A do zastosowań do których się od biedy nadaje żre 10x za dużo energii,

  • pantadeus

    Czasami czytając codzienne doniesienia o nowinkach technicznych, smartfonach, laptopach, tabletach, wzbudza się we mnie poczucie, że już, natychmiast muszę coś wymienić, bo stare, niewydajne. Mam tak z telefonem (A5 poprzedniej generacji), który dopiero co kupiłem, a już jest o oczko za nowszym, mam tak z laptopem, któremu w tym roku stuknie czwarte oczko. A tak naprawdę zobaczcie – na telefonie głównie czytam (oczywiście poza dzwonieniem i sms-owaniem), sprawdzam pocztę, fejsbukuję, robię amatorskie fotki i słucham muzyki, nic szczególnego, na laptopie głównie pracuję, wieczorami chwilkę pogram, ale, że mam małe dziecko w domu, to długo nie pogram. Więc na dobrą sprawę po co mi nowy? Prawdą jest, że pogoń za nowinkami u konsumentów, potęgowana przez pogoń za sprzedażą ze strony producentów, jest kompletnie irracjonalna. Pomijam oczywiście te osoby, które z różnych przyczyn nowości potrzebują.

  • Matt

    Wszyscy piszą o wydajności. Nikt nie wspomniał, że nowe maszyny są po prostu mniej prądożerne? 8 letni laptop ma większe zapotrzebowanie na prąd niż na przykład obecny MacBook Air. O tym też mówili na poprzednich konferencjach ale autor już milczy na ten temat. Wracając do meritum. Tak jest mi smutno, że nie wymienisz komputera na bardziej wydajny przy mniejszym zapotrzebowaniu na prąd aby mniej tego węgla szło…..

    • Marek MJX.

      Najpierw musiałbyś uczciwie zliczyć, ile energii, surowców i zanieczyszczenia środowiska kosztuje wyprodukowanie nowego, żeby móc uczciwie napisać, że używając starego autor wyrządza więcej szkody niż pożytku.

  • razorree

    a co tu sie wstydzic, 7 letni procek i7-860 (najwyzej z lekkim podkreceniem) da wszedzie rade, jesli w kompie sie tylko wymieni karte graficzna na jakas nowsza i doda SSD to wszystko bedzie smigac (wlacznie z najnowszymi grami na najwyzszych detalach)

  • Marek MJX.

    Aż dziw bierze, że w erze jednorazowej elektroniki tylu komentujących ma tu działające sprzęty pamiętające czasy sprzed (niecałej) dekady. U mnie w zestawie z c2d z końca 2008 roku poleciała grafika po ok. 5 latach (Asus GF 9800GT) ale poza tym nie narzekam do dziś na wydajność, choć wiadomo że upgrade RAM i SSD przyczyniły się do przedłużonej żywotności. I zawsze zostaje opcja wrzucenia jakiegoś niskonapięciowego Xeona.
    Mimo wszystko jestem ciekaw, czy któryś z dysków (40k i 2x25k godzin) w najbliższej przyszłości nie wyzionie ducha. Kondensatorom z zasilacza też pewnie będzie trzeba się w końcu przyjrzeć
    Podsumowując – cieszmy się działającym sprzętem póki działa, bo ten stan potrafi się zmieniac nagle i boleśnie ;)

  • Arek UK

    Parę lat temu kupiłem na aukcji laptopa Dell Latitude D830, który służy mi do dzisiaj (wymieniłem jedynie dysk na 1TB 7200 obr/min). Z powodzeniem nadal nadaje się do internetu, oglądania filmów, muzyki itp. Jest to tzw. seria biznesowa, jakość wykonania o niebo przerasta ogromną większość z tego, co dziś można dostać w marketach. Dodatkowo smaczki takie jak ekran 15,4″ o proporcjach 16:10 (dziś jedynie Apple nadal trzyma się tych proporcji), klawiatura z wycentrowanym touchpadem oraz blokiem klawiszy PageUp/PageDn, Home/End o układzie takim jak w klawiaturze desktopowej.

  • hahah

    mi tez smutno a wrecz pekam ze smiechu gdy widze 6% rynku komputerow zdobyte przez faple w ciagu 30 lat :-)
    zapomnieli sie pochwalic na konferencji ^^
    dziwne…

  • Marcin Witkowski

    Ja mam w pracy laptopa hp hd premium series intel centrino 2, 4 gb ramu napęd blue-ray, ububtu i daje rade wszystko chodzi nie nagrzewa się mocno w domu dwie stacjonarki jedna amd2800+ i amd 3800+ też linux kubuntu i w miarę nowy laptop samsunga i7 5series 8gb ramu tak że stare dają radę całkiem nieźle o grach nie mówię do tego mam ps4

  • AntyS3ns

    E, znowu ambitny temat :)
    ‚Sirorsky’, nadrzędny bocie tego bloga! AntySens chce!
    [zaduma i refleksja, …cisza…pustka…nic]
    Chcesz opisu z czego korzystam na tym blogu? Od x lat?
    Poważnych ludzi szybko można wyłowić spośród durnych tematów. Dyskusja i rzeczowa rozmowa na blogach technologicznych”, no proszę Cię Macieeeeeju :)

  • haw

    fanboyow nie przekonasz, reszty nie musisz bo dawno nie wierza w to „slodkie pierdzenie”.

  • Ramon

    Mam 6 letniego Acer Aspire 4810TZ – Intel Pentium Dual Core SU4100, 3GB RAM – ma postawione „od zawsze” Lubuntu. Jeszcze rok temu normalnie służył mi do pracy z LIbreOffice czy w GIMP oraz prostej obróbki wideo bez kłopotów – jedynie wolniej się renderowało. Obecnie to maszyna do Netflix’a przez Google Chrome i działa bez najmniejszych problemów. Stąd wniosek – podstawową sprawą optymalizacja systemu i tyle.

  • Sam posiadam 4letniego notebooka od lenovo. Wyszedł wtedy na średnią półkę i jego możliwościach w grach są niewielkie. Ale dysk został wymieniony na SSD oraz dołożyłem pamięć i mam 6 GB RAM. Dobrze sprawdza się do internetu, pisania, oglądania seriali. Do gier mam stacjonarkę. Podobnie z tabletem. 2,5 roku mam (co prawda kupiłem zaraz po wyjściu na rynek) i działa perfekcyjnie. I wydaję mi się, że jeszcze długo pociągnie. Proces starzenia się komputerów i tabletów jest na szczęście wolny. Inaczej z telefonami, które starzeją się bardzo szybko. Wszystko też jest podsycane przez reklamy, recenzję, czy prezentacje. Plus, specjalnie postarzanie sprzętu. Chociaż mamy może dwuletni telefon, który nadal jest dobry, to chcemy coś nowego.
    Świetny artykuł :) Pisany ze szczerych chęci :)

  • Juras

    To jeden z nielicznych tekstów o niczym na AW z którym absolutnie się zgadzam. Naprawdę dobry tekst, a piszę to ktoś kto uwielbia się czepiać :). Ze swojej strony dodałbym, że Apple nie produkuje żadnego sprzętu w Chinach. Robi to tajwańska firma działająca w Chinach, która robi na zamówienie sprzęt dla wielu różnych firm w tym i dla Apple. Nie muszę chyba dodawać o warunkach pracy, płacy, traktowania pracowników, ich rotacji, samobójstwach, zatruciach itd itp. Jestem przekonany, że sprzęt Apple jest wart gdzieś ze dwa razy mniej niż za niego wołają.

  • Uważajcie, zaraz Pająk wykorzysta wasze posty do case study o post-pc. Ale też się pochwalę: Acer 5710ZG, rocznik ok. 2008. Kilka lat temu padł tylko zasilacz. Do tego sam rozwaliłem dysk opierając się łokciem, ale na dobre wyszło, bo teraz mam WD Black. RAM 3GB, procesor T2080 wymieniony na T7200. I ostatnio grafika z HD2300 na HD3470, aby uruchomić Win10.

  • jankes

    Buta Apple powala wiec nie dziwota, ze tak wielu ludzi ich nie trawi.

  • The_Ecki

    Ja mam laptopa z i5 2gen i spisuje się jak marzenie, nic mi więcej nie potrzeba :)

  • Metek

    Mam della latitude E4310 z 2010 i też go nie mam ochoty wymieniać. Ma i5, 4GB ram podświetlana klawiaturę, czujnik oświetlenia, 3G, GPS i przyznam że dopiero na win10 rozwinął skrzydła. Szczególnie z GPS. Wcześniej na W7 GPS był prawie nieużywalny. Ma 13 cali i napęd DVD. Od początku jak go mam użyty 3razy ale jest. Zawsze można go zamienić w miejsce na drugi dysk ;)

  • KarlosZioomPro

    Po co zmieniać kompa na nowego jak stary do dziś jeszcze daje radę? Ja mam jeszcze dziewięcio letni sprzęt i daje radę :>

  • <<>>

    Od siebie dodam tyle, że wiek maszyny to jedno, ale dużo ważniejszy jest jej stan techniczny, czyli wskrócie jej niezawodność. Pewnie jakbym używał komputera tylko do rozrywki to bym to olewał i mówił, że będę używał maszyny aż padnie lub zacznie mnie denerwować. Ja używam komputerów do zarabiabia i one mają być przede wszystkim niezawodne. Dlatego u mnie co około 3 lata komputery są wymieniane – na nowe z 3 letnią gwarancją. Serwery biorę della. Laptopy – Thinkpady. Laptopy Della są wg mnie przepłacone (mówimy tu o takich co ważą nieco ponad 1kg. Nie klocki ważące po 2.5kg…)

    Tak więc wg mnie nie wiek a rodzaj zastosowania dla maszyny i jej niezawodność to czynniki główne.

  • Kuba40

    Ja mam laptopa z 2006, Aristo Smart 440 i jestem z niego bardzo zadowolony.Służy mi teraz jako drugi laptop :)

  • Yandex

    Brody bym się wstydził i rurek.

  • jasiuc56

    Całkowicie zgadzam się z autorem.

  • mongol13

    „Chyba to jest dla Schillera takie smutne…”

    Oczywiście, że jest- w końcu ci ludzie którzy mają takie komputery (czyli w jakichś 80% ludzie, którzy nie upgradują kompa bo im zwyczajnie nie jest potrzebny nowy) to mniej posłusznych do strzyżenia owiec tudzież baranów.

  • Sebastian Piotrowski

    8 letni komputer wymaga wymiany zasilacza, bo rachunku za prąd mogą zabić….

  • Najśmieszniejsze jest to , ze czasem nowy laptop czy smartfon okazuje się gorszy od tego kilkuletniego. Sam używam laptopa z roku 2011 który jest wydajniejszy od modeli zeszłorocznych kupowanych do ceny ok. 2000 zl. Technologia oparta o krzem ma swoje ograniczenia i od kilku lat producenci serwują nam odgrzewane kotlety w nowych obudowach. Nowy to nie zawsze szybszy, wydajniejszy i lepszy.