31

Czy na samym blogowaniu można zarobić? Michał Szafrański zarobił 70 tys w 8 dni

Zarobki blogerów to wciąż gorący temat. Rozpisują się też już o tym nawet stare media, a pytanie czy można czerpać tylko z blogowania wystarczające środki, to już zwykle rozgrzewa dyskusję do czerwoności. Michał Szafrański podzielił się dziś informacją, że w 8 dni zarobił blisko 70 tysięcy złotych. Tylko jednym wpisem i jednym linkiem do programu […]

Zarobki blogerów to wciąż gorący temat. Rozpisują się też już o tym nawet stare media, a pytanie czy można czerpać tylko z blogowania wystarczające środki, to już zwykle rozgrzewa dyskusję do czerwoności.

Michał Szafrański podzielił się dziś informacją, że w 8 dni zarobił blisko 70 tysięcy złotych. Tylko jednym wpisem i jednym linkiem do programu afiliacyjnego. Oczywiście sukces ten nie wziął się znikąd. Michał utrzymuje się ze swojego bloga od ponad roku. W tym czasie potrafił zbudować wokół siebie wierne grono czytelników i co najważniejsze stać się dla nich wiarygodną postacią.

Tak bardzo, że kliknęli w ten link, dając mu możliwość zarobienia na rzetelnie przygotowanej opinii o danym produkcie. W 8 dni założyli z linka polecającego 1153 lokaty. Za każdą skutecznie założoną lokatę Michał otrzymał 60 zł. Niesamowity wynik, zwłaszcza, że otwarcie o tym mówił w przedmiotowym wpisie produktowym, do tego linkując do innych stron, dzięki którym można było podobną lokatę uzyskać.

Po pierwsze, to chciałem Wam bardzo serdecznie podziękować. Nikt z Was, kto założył lokatę przez bloga, nie musiał klikać mojego linka. A jednak to robiliście (i nadal robicie). Jest to dla mnie nieoceniona pomoc i abstrahując od wyniku finansowego (który jest po prostu FE-NO-ME-NAL-NY) świetnie się czuję wiedząc, że mogę na Was liczyć :)

Mogliście po tą ofertę pójść do Groupona lub w inne miejsce. Niektórzy z Was pytali mnie nawet mailowo i w komentarzach, w jaki sposób Wy sami moglibyście zarobić polecając tę lokatę rodzinie i znajomym. Uczciwie odpowiadałem. Generalnie staram się wierzyć w to, że im więcej daję, tym więcej do mnie wraca :) Niesamowite jest widzieć, jak ta wiara się materializuje i odzwierciedla w prawdziwych liczbach.

Tak jak wspominałem to tylko i wyłącznie wypracowany przez Michała sukces, ciężką pracą i polecaniem tylko wiarygodnych produktów, które sam sprawdził.

Należy jednak powiedzieć wprost – żeby osiągać takie wyniki afiliacyjne, trzeba mieć bardzo popularny i wiarygodny blog. Jeśli autor jest uczciwy, artykuł rzetelnie napisany, Czytelnicy ufają blogerowi i rzeczywiście jest to oferta warta pokazywania Czytelnikom – to istnieje szansa na sukces. Absolutnie nic nie jest jednak gwarantowane.

Pokazuje to jednocześnie gigantyczny potencjał blogów i to, jak dużą wiarygodność mogą wypracować sobie blogerzy. Chcę jednak podkreślić, że wymaga to ciężkiej, czasami niewdzięcznej i systematycznej pracy. Tego typu efektów nie da się osiągnąć z miesiąca na miesiąc – a większość blogerów nie osiąga ich także z roku na rok. Naprawdę jestem niesamowicie wdzięczny Opatrzności i Wam za to, że tak hojnie mnie wynagradzacie:)

Na uwagę zasługuje również fakt, że tak otwarcie mówi o tym wszystkim, dzieląc się swoim sukcesem i dając jednocześnie wskazówki innym, mobilizując ich do podobnych działań we własnym zakresie.

Michał, z mojej strony szczere słowa uznania i podziwu dla dotychczasowej pracy. A Wam polecam ten blog, może i Was zainspiruje do działania.