16

Czy komputery All-in-One mogły rozruszać rynek PC?

Trwająca od kilku lat stagnacja w branży komputerów osobistych sprawiła, że producenci szukali nowych motorów napędowych sprzedaży. Jednym z nich miały być komputery typu All-in-One, jednak nie sprzedają się one tak jak można by było sobie tego życzyć. Z czego może to wynikać?

Zacznijmy może od tego, czym są komputery All-in-One, w skrócie AiO? To rozwiązanie nastawione na prostotę, wpasowujące się pomiędzy laptopy i desktopy. W przypadku tych pierwszych często podnoszony jest argument ergonomiczny. Ekran mały, klawiatury nie przesuniemy, a touchpad to nie myszka. Z drugiej strony stacjonarka to sporo kabli wystających ze skrzynki zbierającej kurz gdzieś pod stołem. I wtedy pojawia się AiO, z dużym ekranem i wszystkimi podzespołami pomieszczonymi za jego plecami.

All-in-One ma długą historię

Tak naprawdę, komputery All-in-One są obecne od lat osiemdziesiątych. Na przełomie tysiącleci sporą popularnością cieszył się iMac G3 z monitorem kineskopowym. Jednak zainteresowanie nimi wróciło dopiero na fali mody na sprzęt o jak najsmuklejszej konstrukcji oraz w związku z popularyzacją dużych ekranów LCD. Obok kolejnych generacji iMaców pojawiają się takie pomysły jak pierwsza mobilna stacja robocza HP Z1, otwierana niczym bagażnik samochodu.

Wbrew zaklinaniu rzeczywistości, AiO nie zdobyły jednak ogromnej popularności, a ich powodzenie podąża raczej za głównym trendem rynku PC. Co oznacza, że ich sprzedaż spadała w latach 2014 – 2016 i były już spisywane na straty. Jak to wygląda w chwili obecnej? Sytuacja się ustabilizowała i po niewielkim wzroście w ubiegłym roku, teraz prognozowane jest utrzymanie sprzedaży. W 2018 roku największym dostawcą AiO, tak jak rok wcześniej, pozostanie Lenovo. Z ponad 3 mln sztuk sprzedanych w tym roku, większość trafi do klientów biznesowych. Wychodzi na to, że firmy nie tylko częściej wymieniają komputery, ale i stawiają na rozwiązania oszczędzające miejsce.

Wzrost tylko w AiO dla graczy?

Wśród rozwiązań konsumenckich na wzrost mogą liczyć, a jakże, tylko AiO dla graczy. MSI ponoć sprzedało w ubiegłym roku o 1/3 więcej tego typu maszyn. Problem w tym, że na chwilę obecną właściwie brak atrakcyjnych modeli tego typu. Możliwe, że większe szanse ma trend zapoczątkowany przez Microsoft jego Surface Studio. All-in-One klasy premium. Przez część obserwatorów nowy iMac Pro uważany jest za bezpośrednią odpowiedź Apple na pomysł Microsoftu.

Osobiście przyzwyczajony jestem do korzystania z 14-calowego laptopa. Gdybym jednak nie potrzebował sprzętu mobilnego o możliwościach większych niż smartfon, dla wygody pewnie sprawiłbym sobie komputer stacjonarny. Znam swoje potrzeby i wiem, że nie wymieniam karty graficznej co roku. AiO stojący na biurku wydaje się to optymalnym wyborem. Zastanawiam się, ile osób kupuje zestaw stacja + monitor, nawet przez chwilę nie myśląc nad tym, że do ich wymagań lepiej pasowałoby AiO?

Źródło: Digitimes