• Czy kiedyś doczekamy się inteligentnej komunikacji e-commerce?

    • Data: 14.10.2008 15:18
    • 2,683 odsłon
    • Grzegorz Marczak
    • Komentarzy: 13 »

    Robiąc zakupy w sklepach internetowych, zostawiamy w nich dużo więcej informacji niż płacąc kartą kredytową podczas wizyt w tradycyjnych sklepach. Wydawać by się mogło, że tego typu dane aż się proszą o jakieś inteligentne wykorzystanie. Oczywiście zadowolenie klienta jest na pierwszym miejscu ale przy okazji dobrej “komunikacji” sklep też mógłby coś zarobić.

    Niestety moje praktyki z mailami od naszego tak zwanego e-commerce są delikatnie mówiąc nie najlepsze. Kiedy już dokonamy gdzieś jakiegoś zakupu i pozwolimy na rozsyłanie informacji reklamowych to zostaniemy regularnie zamęczani mailami o mało interesujących nas produktach czy usługach.

    Przykładem moim zdaniem braku umiejętności w komunikacji z klientami są nasze iSpoty. Niedawno dokonałem w ispocie zakupu sprzętu MacBook Pro (zakupi w fizycznym sklepie), jednocześnie zarejestrowałem się w sklepie internetowym iSpot (na początku chciałem cały sprzęt zamówić drogą online ale zrezygnowałem).



    Wygląda na to, że firma która sprzedała mi komputer nie jest w stanie powiedzieć systemowi do wysyłania maili od sklepu internetowego jaki komputer kupiłem. W związku z tym dostaje regularnie informacje handlową na temat przeceny macbooków, nowych ofert jeśli chodzi o iMac-ki itp. Nie będę dodawał, że jako posiadacz Macbooka byłbym zainteresowany wszystkim co można dołożyć i doinstalować do mojego sprzętu (a nie sprzętu którego nie ma i jak można domniemywać po ostatnich zakupach nie prędko nabędę) i takie rzeczy ewentualnie bym rozważył chcąc coś kupić w naszych kosmicznie drogich iSpotach.

    Inny przykład to jakiś sklep z zabawkami w którym kiedyś (2 lata temu) kupiłem zestaw klocków lego dla 5 latka. Mimo iż jak mi się wydawało czas płynie dla wszystkich tak samo, to jednak nie przeszkadza to sklepowi przesyłać mi ofert z atrakcyjnymi zestawami techno klocków (pewnie jakieś 12+) gdzie instrukcja obsługi jest grubsza niż jakakolwiek bajka którą czytał kiedykolwiek mój synek (a może to ma być oferta która mnie osobiście zainteresuje?).

    Wszyscy dookoła mówią o użyteczności, interfejsach, uproszczonych procesach a ja patrząc na nasze e-commerce (oczywiście z pewnymi wyjątkami) widzę, że potrzebujemy chyba pracy u podstawa. Zastanowienia się kim jest nasz klient, czego oczekuje, co mu jest potrzebne i co mu możemy zaoferować aby rozważył przeprowadzenie transakcji.

    KOMENTARZE

    1. lavinka

      Po prostu wysyłają jak leci spam do wszystkich. To wszytsko dlatego,że mimo wielu tal “wolnego” ryynku u nas w kochanym kraju nadal klient traktowany jest per noga. Ma wydać piniądze, kupić każdą tandetę i jeszcze całowac po rękach sprzedawc,ze raczył mu to sprzedać. I coś czuję,że prędko to się nie zmieni.

    2. grocal

      Marudzisz trochę. Mógłbym powiedzieć, że kupując klocki LEGO dla 2-letniego szkraba chciałbym dostawać informację także o klockach z serii Technic, bo sam jestem wielkim fanem LEGO i fajnie by było dostawać takie informacje. Może zabrzmi to jak reklama ale ciekawe podejście do mailingu ma sklep z grami planszowymi REBEL.PL, gdzie rejestrując się jako subskrybent newslettera masz możliwość określenia z jakich “działów” sklepu chcesz otrzymywać informacje. Nie interesują Cie planszówki ale wolisz karcianki? Dostaniesz tylko takie informacje, jakie Cię faktycznie zainteresują. Co do zakupów, to różnie bywa. Kupuję często w zagranicznym sklepie Strawberry.net i przez pewien czas dostawałem od nich mailing. Sęk w tym, że NIC mnie w tym sklepie nie interesuje, bo… zakupy robiłem dla mojej dziewczyny :)

    3. Vogel

      kupiles MacBooka w iSpocie?!?!? przepraszam – nie “kupiles” tylko “przeplaciles”? Jak mi pan powiedzial ze 4GB RAM kosztuje 1,3tys pln (czyli niemal 5x tyle co w zwyklym sklepie) to rymsnalem o ziemie.

      inna bajka ze za system zwykle stoja ludzie. a jesli nawet handlowcy sa inteligentni to maja oni mniej inteligentnych kierownikow (wyslij i tak, moze wezmie!)

    4. kuba filipowski

      soft e-sklepu ispotu to jest generalnie jakaś porażka. najciekawsze są te ogromne komunikaty na całą stronę, że ‘sesja wygasła’. cytując klasyka ‘od programistów dla programistów’ ;)

    5. Grzegorz Marczak

      @Vogel – kupowałem w iSpocie dlatego bo był to sprzęt na firmę (czyli VAT mnie nie bolał) – co do ramu to za dołożenie 2 GB zapłaciłem jakieś chyba 300 PLN – ten z cennika jest chyba tylko po to aby straszyć :)

    6. Maciek Swoboda

      Grzegorz, swietnie, ze o tym napisales, bo kilka dni temu dostalem mailing z empik.com zatytulowany “Oferta specjalnie dla Ciebie” i poczulem, ze ktos bardzo dobrze rozpoznal moje preferencje czytelnicze ;-)

      Oferta skladala sie z szesciu ksiazek, 4 z nich zainteresowaly mnie od razu, poniewaz byly to ksiazki moich ulubionych pisarzy, ktorych zawsze kupuje. Po sprawdzeniu dwoch kolejnych okazalo sie, ze jedna z nich tez chetnie bym kupil, druga niestety kompletny niewypał.

      Okazuje sie wiec, ze w empiku mysla o tym i nie proponuja produktow na chybil trafil, tylko wysylaja mailing na podstawie historii zakupow i byc moze historii wyszukiwan i odwiedzonych, bo po zalogowaniu do konta w empik.com jest mozliwosc sledzenia swoich ostatnich ruchow w serwisie.

    7. Grzegorz Marczak

      @Maciek – no i oby takich przykładów więcej.

    8. Adam

      Do tego trzeba mieć dobrą analitykę, niestety większość polskich firm (i nie tylko) takiej analityki nie prowadzi. Nie zdają sobie nawet sprawy kto jest ich klientem i jakie ma oczekiwania…

    9. Piotr

      Oczywiście najlepszym przykładem jest Amazon.com, choć i im również zdażają się wysyłki produktów które nie są dla mnie interesujące.

    10. krzysztof

      Żeby prowadzić dobrą analitykę, to trzeba określić do czego ona jest potrzebna. Myślę, a właściwie widzę, że większość firm nie widzi złożoności tego rynku i możliwości marketingowych które on daje. Patrzą na swój biznes jak na normalny sklep, taki z półkami. Ale z całej tej dyskusji wynika ciekawy wniosek: Cienkie z “nas” bolki, że nie powstał jeszcze serwis prowadzący na tym polu usługi dla tych “zagubionych” sklepów.

    11. Łukasz

      Najlepszym przykładem jest Amazon. Zarejestrowałem się tam i kupiłem kiedyś książkę. Od tamtego czasu regularnie dostaję maille z propozycjalmi pokrewnymi do pozycji którą nabyłem. Ba, tam poszli dalej. Co jakiś czas wchodzę i oglądam co mają w asortmencie sklepu. Sklep o tym pamięta i następnym razem jak wchodzę na stronie głównej od razu mam propozycje które naprawdę w 80% mnie interesują.

    12. Julek

      Potwierdzam, Amazon jest pod kątem skuteczności poleceń niesamowity. Podpowiadają produkty podobne na podstawie wyszukiwań, podróży po stronie i oczywiscie zakupów. I o ile Empik stara się robić to samo, to niestety ich sugestie przeważnie nijak sie mają do zainteresowań i chęci zakupowych…

    13. LS

      No cóż. Wysłanie kilku (set? tysięcy?) maili jest znacznie tańsze niż inwestycja w know-how. Trzeba mieć pojęcie o segmentacji, orientować się do jakich segmentów kieruję swoją ofertę i znać pojęcie “propensity to buy”. W większości są to małe firmy, gdzie pracujący tam ludzie nigdy nie zetkneli się z rozsądnym CRM.

      Gdyby mieli wysłać taką ofertę pocztą, to zaczeli by w tym kierunku myśleć, ale przecież mail nic nie kosztuje więc szkoda czasu. Klasyczne “przepalanie bazy”, w większości przypadków te mailingi już łowią filtry antyspamowe, albo wyrzucane są bez czytania

    Odpowiedz

    Connect with Facebook