Nie wiem czy pamiętacie, jak swojego czasu w Polsce pojawił się pomysł na pewną formę kontroli internetu poprzez utworzenie specjalnej listy niebezpiecznych stron internetowych, które, po znalezieniu się na owym indeksie, miałyby być blokowane. Największe zastrzeżenia wzbudzała jednak wówczas liczba podmiotów uprawnionych do uzupełniania takiej listy. Ostatecznie pod naporem opinii publicznej pomysł ten nigdy nie został zrealizowany. Pamiętam, że wówczas głośno mówiło się o możliwości cenzurowania internetu. Tymczasem podobne rozwiązanie już wkrótce wejdzie w życie w Rosji.

Wprawdzie nie będzie ono technicznie podobne, ale jego przeznaczenie ma być takie samo. Roskomnadzor, rosyjski urząd zajmujący się nadzorowaniem telekomunikacji zamierza prawdopodobnie już w grudniu tego roku uruchomić specjalny system monitorowania treści internetu. System ma działać online i za zadanie ma wyszukiwanie, przy użyciu search bootów, treści niezgodnych z rosyjskim prawem.

Problem w tym, że zakres treści, które będą wyszukiwane i poddawane kontroli został określony bardzo szeroko. Oprócz poszukiwania informacji o terroryzmie lub działaniach zagrażających konstytucyjnemu porządkowi Federacji Rosyjskiej, oprócz informacji ściśle tajnych lub propagujących pornografię czy narkotyki system ma również poszukiwać fałszywych treści dotyczących państwowych i samorządowych oficjeli, jak również takich, które mogą „zagrażać wolności i tajności wyboru podczas elekcji”. Co ciekawsze, system nie będzie przeszukiwał treści tylko w postaci tekstu, ale również pod postacią dźwięku czy obrazu. Krótko mówiąc – lista jest długa.

Jak zapewniają rosyjscy urzędnicy system nie zamierza monitorować działalności przeciętnych użytkowników Internetu, a jedynie te serwisy, które są zarejestrowane jako mass media online, a dokładniej komentarze w tych mediach. Od 2010 roku istnieje w Rosji prawo, które wymaga od tego typu serwisów usuwania nielegalnych komentarzy.

Jak wydaje się, problemem nie jest sama chęć państwa do monitorowania sieci w poszukiwania zakazanych treści i niebezpiecznych zjawisk – Rosja nie jest odosobniona w takich działaniach. Problemem może być zakres definicyjny treści, które uważa się za nielegalne. Długa, szeroka lista może pozwalać na swobodną interpretację, co jest legalne, a co nie. Już wkrótce okaże się, w jaki sposób będzie wykorzystywany ten nowy system, czy do uprawnionego monitoringu, czy do cenzurowania.

O podobnej sytuacji w Rosji pisał także w sierpniu tego roku na Antywebie Wojciech Usarzewicz, warto zajrzeć do tego posta.

Jak sądzicie, czy państwa powinny monitorować sieć? A może nie tylko monitorować, ale również cenzurować?

Spodobał Ci się tekst? Poleć znajomym:

iStore

iStore

  • http://www.mariusz.smolak.com.pl Mariusz

    http://korespondent.pl/index.php?x=artykul_r1&id=9385

    „Jak sądzicie, czy państwa powinny monitorować sieć? A może nie tylko monitorować, ale również cenzurować?”

    To było z serii „głupie pytania”?

    • Kamil Mizera

      Jak mówi przysłowie: „nie ma głupich pytań, są tylko głupie odpowiedzi” ;) A tak zupełnie serio, zajrzałem na link, który podałeś i sądzę, że ta zmiana nie przejdzie.

    • Rea

      @Kamil, a dlaczego ma nie przejść. Kto będzie protestował? Prezydent? Gazeta Wyborcza? TVN? Polsat? A może Unia Europejska?

    • http://ipwsieci.pl/ Przemysław Walasek

      Łączenie przygotowywanej nowelizacji ustawy o świadczeniu usług drogą elektroniczną (bo jak rozumiem tego dotyczy tekst w cogito.salon24.pl oraz nawiązujący do tego post z korespondent.pl) z cenzurą internetu boleśnie rozmija się z rzeczywistością…

      Planowana zmiana będzie m.in. polegała na wprowadzeniu tzw. procedury notice and take down, której tak bardzo obawia się autor tekstu w cogito.salon24.pl. O co to w tym chodzi? Administratorzy wszelkich serwisów społecznościowych (tzw. host providerzy) nie odpowiadają za treści umieszczane w ich serwisach przez internautów. Zasada ta ma fundamentalne znaczenie dla funkcjonowania Web 2.0., obciążanie odpowiedzialnością administratorów za wszystko co umieści użytkownik byłoby nieracjonalne i pewnie poważnie zahamowałoby rozwój sieci i biznesu. Nie jest to jednakże wyłącznie odpowiedzialności za treści użytkowników, lecz tylko ograniczenie – jak tylko administrator dowie się o bezprawnym charakterze treści, zobowiązany jest uniemożliwić do niej dostęp. Źródłem wiedzy o bezprawnym charakterze treści użytkownika może być urzędowe zawiadomienie lub wiarygodna wiadomość przesłana administratorowi przez kogokolwiek (w praktyce najczęściej przez osobę, której prawa narusza treść opublikowana w internecie). Jest to istotne, bowiem o ile host provider nie wie o bezprawnej treści, lub dowiedziawszy się niezwłocznie usunie do niej dostęp, o tyle nie ponosi odpowiedzialności za tę treść.

      Podstawowy problem wszystkich host providerów to trudność w rozróżnieniu wiadomości wiarygodnej od niewiarygodnej. Problem w praktyce poważny, ustawodawca wymaga bowiem od host providera wejścia w rolę sędziego, przy czym stawką jest jego własna odpowiedzialność.

      Planowana zmiana przewiduje m.in. wprowadzenie minimalnych wymagań formalnych dla „wiarygodnej wiadomości”, uszczegółowienie procedury składania takiej wiadomości włącznie z udziałem użytkownika, który umieścił treść. Z pewnością odciąży to w dużej mierze operatorów serwisów społecznościowych (łatwiej będzie ocenić co jest, a co nie jest „wiarygodną wiadomością”).

      Więc teraz proszę mi wytłumaczyć, o jakiej cenzurze tu mowa?

      Co równie istotne, wskazane wyżej zasady (tj. uniemożliwianie dostępu do treści przez host providerów po uzyskaniu wiarygodnej wiadomości) obowiązują od 2002 roku. Nowelizacja będzie miała na celu doprecyzowanie obecnego rozwiązania i w dużej mierze realizuje słuszne postulaty środowiska host providerów.

      Polecam w tym zakresie tekst na prawo.vagla.pl/node/9562.

  • http://www.mariusz.smolak.com.pl Mariusz

    Kamil Mizera: Jak mówi przysłowie: “nie ma głupich pytań, są tylko głupie odpowiedzi” ;) A tak zupełnie serio, zajrzałem na link, który podałeś i sądzę, że ta zmiana nie przejdzie.

    Ostatnio przeszła ustawa która uniemożliwia zdawanie egzaminów na prawo jazdy kategorii A (motocykle).

    Obawiam się, że znowu trzeba wywołać szum żeby się od nas odpieprzyli.

    A odpowiadając na pytanie oczywiście, że jestem przeciw monitorowaniu oraz cenzurowaniu. Nie szukając daleko antykomor.pl, politycy szybko by zaczęli swoje interesy załatwiać.

    Mamy państwową opiekę TV, radia i prasy – pewnych rzeczy napisać/powiedzieć NIE MOŻNA. Internet do tej pory jakoś sobie bez cenzury radził chyba. Ja nie czuje potrzeby wtrącania się państwa do tej „ostoi” wolności.

    może to ze względu na moje poglądy… http://www.kontestacja.com

    • theon

      Ostoja czy nie, chodzi o władzę. Która internet zapewnia. To już nie jest medium nielicznych czy geeków. To świat potężnej reklamy i wpływów. Takim jak kiedyś była TV, której wpływy dziś maleją.

  • http://www.obliczapieniadza.za.pl/blog/szybka-pozyczka/ Krzysiek

    Miejmy nadzieję, że obietnice rządowe nie dojda do skutku bo inaczej sprzdadzą nas tak jak tych lokatorów z kamienicy a teraz szukają domu.

  • rrh

    Warto wspomnieć, że surowo karane jest także negowanie zwycięstwa Sowietów w „Wielkiej Wojnie Ojczyźnianej”.

    Chodzi o to, że w razie pojawienia się zarzewia buntu, trzeba go szybko skanalizować. Na tej samej zasadzie działa tam kontrolowana/koncesjonowana opozycja wobec „Jednej Rosji” Putina.

    Jak ktoś kiedyś powiedział, Rosja to więzienie narodów, które nie umie inaczej żyć niż pod butem.

    Ale cóż. Kacapstan to mafijny kraj, który spłodził najbardziej zbrodniczy reżim.

  • Tomek

    Może z innej beczki, ale nigdzie nie mogę znaleźć odpowiedzi. Jak na profilu google + dodać wyświetlanie zdjęć pod nazwą profilową? Taki pasek ze zdjęciami.

  • pawelooss

    Jak wydaje się, problemem nie jest sama chęć jednego złodzieja do plądrowania mieszkań w poszukiwaniu drogocennych znalezisk i kosztownych dóbr – przecież ten jeden złodziej nie jest odosobniony w takich działaniach.

  • Shadow_man

    Sądzę, że to będzie taki koncept, który nie ujrzy światła dziennego, ale chciałbym się mylić. Przypomina mi się Nokia Morph : http://www.youtube.com/watch?v=pwtMrwjFxns to też było coś, a wyszło nic. ;)

  • Shadow_man

    Sądzę, że to będzie taki koncept, który nie ujrzy światła dziennego, ale chciałbym się mylić. Przypomina mi się Nokia Morph : http://www.youtube.com/watch?v=pwtMrwjFxns to też było coś, a wyszło nic. ;)

  • Shadow_man

    Przepraszam, zły artykuł. I jeszcze się podwójnie wysłało…
    Proszę, o usunięcie.