Dzisiaj w pulsie biznesu możemy przeczytać o nowym pomyśle resortu finansów który chce pełnego dostępu dla urzędników fiskusa do danych jakie gromadzą min platformy aukcyjne czy portale handlu w internecie.

pulsbiznesu.pl – cytat:
Niedługo może skończyć się hossa dla nielegalnego handlu w internecie. Ministerstwo Finansów (MF) chce nieskrępowanego dostępu do danych identyfikujących osoby podejrzane o prowadzenie w sieci niezarejestrowanej działalności gospodarczej i unikające płacenia podatków..

Czytając o pomysłach skarbówki mam mieszane uczucia. Z jednej strony utrzymując się z handlu na allegro czy innych platformach handlowych jest dużą naiwnością myśleć, że skarbówka się nami nie zainteresuje jeśli nie mamy zarejestrowanej działalności gospodarczej. Moim zdaniem decyzja MF o przyjrzeniu się całej branży e-handlu jest dość oczywista, i nie budzi we mnie negatywnych emocji.

Zakładanie firmy w Polsce nie jest już drogą przez mękę (teraz wszystko będzie w jednym okienku), podatki w chwili obecnej (szczególnie od 2009) są też na akceptowalnym poziomie – jeśli ktoś nadal uważa, że dla zaoszczędzenia 18% opłaca się ryzykować utratę biznesu to robi to z pełną świadomością konsekwencji.

To co jednak niepokoi mnie w pomyśle MF to pełny nieograniczony dostęp dla pracowników skarbówki do praktycznie wszystkich danych kupującego, sprzedającego oraz danych transakcyjnych. Moja obawia z tego typu żądaniami związana jest z tym, że po prostu nie ufam urzędnikom państwowym a dane które będą w ich rękach będą bardzo łakomym kąskiem który z pewnością wielu będzie chciało przejąć.

Masowa prewencja w wykonaniu urzędzików skarbówki może przerażać również z powodu niechlubnej działalności tego resortu i jego pracowników w przeszłości. Wszyscy chyba pamiętają głośne sprawy w których na skutek błędnych decyzji zostały zamykane na lata całe firmy po czym ludzie wygrywali procesy w sądach a skarb państwa tracił olbrzymie pieniądze.

Warto też zwrócić uwagę, że MF nie mówi o specyficznej działalności, nie chodzi tutaj więc tylko o serwisy aukcyjne ale również o wszystkiego rodzaju portale handlowe gdzie możemy założyć własny sklep.

Jeśli pomysły MF zostały by zrealizowane to nie ma się co łudzić iż którykolwiek z podmiotów prowadzących platformy handlowe zaryzykował by w obronie naszych danych konflikt z tym państwowym podmiotem. Wszyscy wiem jak konflikt z fiskusem kończy się dla podatnika.

obrazek pochodzi ze strony webservices.net.nz

Spodobał Ci się tekst? Poleć znajomym:

iStore

iStore

  • http://blog.zarazinski.pl Dawid Zarazinski

    No z jednej strony „dziki” handel wymaga pewnego ucywilizowania, owszem. I zgadzam się, że oddawanie zbyt dużej władzy kontrolnej w ręce urzędników to dość ryzykowna sprawa. Wciąż jednak zakładanie firmy JEST drogą przez mękę, kosztuje sporo, jest męczące i stresujące. Oby się to zmieniło w kwietniu kiedy ma ruszać obiecywany od lat program „firma w okienku”…

  • http://blog.bulaj.com Dominik

    A ja uwazam ze najwyzszy czas zrobic porzadek z szara strefa. Ja pracuje i place podatki, czemu inni maja nie placic?

  • Juser

    18% to trochę za mało. Zsumuj: vat, zus, podatek doch. Wg. moich wyliczeń do zaoszczędzenia jest przynajmniej 30% – obrotu sklepu. Więc jest o co walczyć :).

    W tej sytuacji w przypadku sklepów internetowych alternatywą pozostaną zagraniczne serwery, do których nie ma dostępu nas ukochany fiskus.

    Wydaje mi się jednak, prawdziwy problem będzie dopiero jak US zacznie prześwietlać prywatne konta bankowe takich delikwentów. Bo o ile na straganie pieniądze idą z rączki do rączki to tutaj się nic nie ukryje.

  • http://antyweb.pl Grzegorz Marczak

    @Dawid Zarazinski:

    zakładanie firmy JEST drogą przez mękę

    Wszystko zależy od tego gdzie mieszkasz i jak to robisz. W moim przypadku drugą firmę założyłem bez wizyty w urzędzie – wszystko zrobił księgowy z którym mam podpisaną umowę na usługi księgowe.

  • http://anderwald.info Jakub Anderwald

    Nie chodzi o te 18% podatku, to nie jest problem. Problemem jest opłata na ZUS – kilkaset złotych miesięcznie płacone „za nic”, niezależnie od wysokości przychodu.

  • ms

    te 30% to i tak nic w porównaniu z tym, że nieuczciwa konkurencja może wygryźć uczciwą niemal całkiem tańszym towarem – tak to jest w handlu (zwłaszcza gdy marże są niskie).

  • Anonim

    Dzisiaj w pulsie biznesu możemy przeczytać o nowym pomyśle resortu finansów który chce pełnego dostępu dla urzędników fiskusa do danych jakie gromadzą min platformy aukcyjne czy portale handlu w internecie.


    Fajny system komentowania :)

  • http://blog.zarazinski.pl Dawid Zarazinski

    @Grzegorz Marczak:

    Wszystko zależy od tego gdzie mieszkasz i jak to robisz. W moim przypadku drugą firmę założyłem bez wizyty w urzędzie – wszystko zrobił księgowy z którym mam podpisaną umowę na usługi księgowe.


    Nawet jeśli to nie może to zależeć od tego, gdzie kto mieszka, rajt? Ja mieszkam w małej podwarszawskiej miejscowości i żeby załatwić REGON musiałem jechać do oddalonego o 50 km GUS-u. No ale nie ma co marudzić, udało się w końcu :)

  • Pogodier

    Firmy, które sprzedają w taki sposób to swoją drogą, ale inną kwestią są zwyczajni użytkownicy. Przykładowa sytuacja: ktoś kupuje książki, przeczyta i je później odsprzedaje za mniejszą cenę (książka używana mniej niż 3 miesiące, według prawa traktowana jest jak „nowa”). W ciągu roku kupuje i sprzedaje ich sporo, bo związane jest to z jego pracą. W samym rozrachunku, które zobaczy US będzie duża kwota mimo, że użytkownik tracił na każdej takiej transakcji. Tak więc okaże się, że lepiej książkę wyrzucić do kosza lub oddać po kosztach wysyłki (choć do tego drugiego pewnie też by się przyczepili!) niż komuś ją odsprzedać. Mam rację?

  • http://chcebycbogaty.pl Łukasz J.

    Zgadzam się z Juser – „szara strefa” zniknie dopiero gdy US wejdzie na konta bankowe i/lub systemy transakcyjne typu Płatności.pl.
    To, że urzędnicy mają dobry kontakt z administracją Allegro jest już powszechnie znane. Równie dobrze może współpracować z platformami sklepowymi, dlatego wydaje mi się, szara strefa jest (będzie) głównie na prywatnych serwerach.
    Ale może teraz urzędnikom chodzi o kupujących?
    „W 2008 zarobił Pan tyle, a na samym Allegro wydał 2 * tyle” – daj człowieka, a paragraf sam się znajdzie ;-)

  • http://chcebycbogaty.pl Łukasz J.

    @Pogodier


    Jest jeszcze coś takiego jak koszt uzyskania przychodu – czyli zakupu książki, który jeżeli jest większy od ceny sprzedaży, to nie płaci się podatku (bo jest strata). Pamiętajmy, że podatek jest „dochodowy”, a nie „przychodowy” ;-)

    PS. Polecam śledzenie programu „Nie daj się fiskusowi” w TV Biznes – często o takich niuansach mówią.

  • grisza

    Wciąż jednak zakładanie firmy JEST drogą przez mękę, kosztuje sporo, jest męczące i stresujące. Oby się to zmieniło w kwietniu kiedy ma ruszać obiecywany od lat program “firma w okienku”…


    Założenie firmy (mowa o DG) wymaga teraz odwiedzenia kilku urzędów, ale da się to zrobić w jeden dzień. Tak realnie – jeśli ktoś nie jest w stanie tego ogarnąć to moim zdaniem nie poradzi sobie z innymi problemami jakie można napotkać prowadząc własny biznes.

    Jedno okienko to tylko mydlenie oczu, co ze zwrotem VATu od paliwa w samochodach firmowych? Co z przepisami mającymi unormować kwestię podatku, który płacimy w momencie wystawienia faktury a nie otrzymania zapłaty za nią. W przypadku dużych faktur, małych firm i poślizgu w płatnościach może to zakończyć się bardzo nieciekawie i nie ma żadnego mechanizmu obronnego.

    Szkoda, że urzędnicy skupiają się na bzdurach, zamiast podejmować decyzje, które w rzeczywisty sposób wpłyną na jakość prowadzenia biznesu w Polsce.

  • http://stoodi.info/ stoodi

    Co ciekawe, sprzedaż używanego oprogramowania jest zawsze opodatkowana niezależnie od czasu który minął od zakupu i wymagane jest złożenie zeznania. Dość fajnie opisane jest to tutaj:
    http://www.pit.pl/sprzedaz_rzeczy_uzywanych_podatki_a_handel_w_internecie_965.php

  • http://blog.zarazinski.pl Dawid Zarazinski

    @grisza:

    Założenie firmy (mowa o DG) wymaga teraz odwiedzenia kilku urzędów, ale da się to zrobić w jeden dzień


    Niestety się nie da, wierz mi. Składasz wniosek w gminie – i czekasz aż urzędnik Ci łaskawie nada numer. U mnie trwało to ponad tydzień. Jak już mówiłem wyjazd do GUSu i odstanie w kolejce to kolejny dzień itd. Bynajmniej nie jest to bezstresowy proces. Zgadzam się natomiast, że jest to do przejścia. Ale nie można łatwiej, prościej, przyjaźniej?

  • http://michalmech.pl Michał Mech

    Jeśli to ma zmusić większość handlujących do założenia działalności to ja jestem za.
    Jeśli oszuka nas „firma krzak” lub „jakiś ktoś” na allegro to nic za bardzo z tym nie możemy zrobić. Jednym z plusów jest to, że jeśli Ci ludzi będą figurować pod konkretnym NIPem i REGONem to oszukani mają większe szanse dochodzenia swoich racji.

  • krzysztof

    Dostęp do danych sprzedającego jakoś mogę zrozumieć. To samo ograniczony dostęp do danych transakcyjnych (co sprzedaje, czy robi to seryjnie i jakie przychody osiąga w kontekście Vat-limit 50 tyś). Ale nawet uruchamiając całą swoją wyobraźnię, nie jestem w stanie dociec po jakiego grzyba MF dane kupującego. Przecież w żaden sposób nie da się ich wykorzystać w ramach obecnych przepisów, a dodatkowo obecne przepisy nie wymagają gromadzenia takich danych. Czym się według pomysłodawców różni kupujący np: laptopa w centrum handlowym, od kupującego ten sam produkt w internecie, lub na aukcji internetowej. Uchwalenie ustawy, a nawet wydanie rozporządzenia będzie w odniesieniu do powyższego niekonstytucyjne.
    A jeśli idzie o sprzedających, to oczywiście słuszna droga w stosunku do utrzymujących się z handlu w internecie różnych sprzedawców na „wielką skalę”. Jak się prowadzi działalność, to podatki płacić też się powinno. Ale sklepy internetowe te duże i całkiem malutkie pewnie już podatki płacą i swoją sprzedaż poprzez Allegro też rejestrują.
    Dla kogoś, kto działa poprzez portal aukcyjny i kupując oraz sprzedając różne rzeczy może być to problem. US może potraktować to jako prowadzenie firmy i może to boleć. Ale wyobraźnia mi podpowiada, że co sprytniejsi poradzą sobie z tym śpiewająco.
    Jeśli natomiast MF chce położyć łapę na transakcjach związanych z wystawianiem na portalu rzeczy „niepotrzebnych” to zgodnie z prawem może najwyżej się temu przyglądać.
    Przychody, jakie może MF dzięki takim działaniom uzyskać są prawie żadne. Koszty monstrualne (ktoś musi te dane analizować, potrzebny jest system informatyczny – pamiętacie akcję ZUS – Procom)
    Tu chyba chodzi tylko o bazy danych i nie jest to w interesie US tylko jego pracowników.

  • Sizar

    @grisza:

    W przypadku dużych faktur, małych firm i poślizgu w płatnościach może to zakończyć się bardzo nieciekawie i nie ma żadnego mechanizmu obronnego.


    A metoda kasowa? Gdy ją wybierzesz fakturę rozliczasz dopiero w momencie otrzymania płatności. Tylko trzeba wystawiać wtedy inny rodzaj faktury – „kasowy” i nie wszystkie firmy lubią coś takiego dostawać.

  • Sizar

    @Dawid Zarazinski:

    Założenie firmy (mowa o DG) wymaga teraz odwiedzenia kilku urzędów, ale da się to zrobić w jeden dzień


    Da się to zrobić w jeden dzień, ale trzeba mieć chody w urzędzie i znajomego który zajmie miejsce w kolejce w GUS-ie. Tak normalnie jest to niewykonalne, ale pół roku temu zakładałem firmę i byłem zaskoczony miłą obsługą w każdym urzędzie. 7 lat temu przy pierwszej firmie było to przeżycie iście traumatyczne :-)

  • grisza

    @Sizar:

    A metoda kasowa? Gdy ją wybierzesz fakturę rozliczasz dopiero w momencie otrzymania płatności. Tylko trzeba wystawiać wtedy inny rodzaj faktury – “kasowy” i nie wszystkie firmy lubią coś takiego dostawać.


    W praktyce firmy bardzo alergicznie reagują na fakturę VAT-MP, zwane również fakturami VAT-MamyProblem :(

  • koee

    dla e-commerce a zwlaszcza dla startujacych w tym biznesie problemem jest ZUS a nie to czy firme sie zalozy w dzien czy tydzien.

  • http://nie-tylko-podatki.pl Tomek Zieliński

    @Dawid Zarazinski


    Niestety się nie da, wierz mi. Składasz wniosek w gminie – i czekasz aż urzędnik Ci łaskawie nada numer. U mnie trwało to ponad tydzień. Jak już mówiłem wyjazd do GUSu i odstanie w kolejce to kolejny dzień itd. Bynajmniej nie jest to bezstresowy proces. Zgadzam się natomiast, że jest to do przejścia. Ale nie można łatwiej, prościej, przyjaźniej?


    Czy się da czy się nie da to zależy od gminy. Np. w Rzeszowie wpis można wziąć czasem od ręki – a Statystyczny i ZUS to kwestia 2×20 min, NIP-1 w US – podobnie. Oczywiście abstrahuję od kwestii dojazdu do tych instytucji.

    Natomiast prawdziwa „jazda” zaczyna się później – i żadne zerowe czy nawet minusowe okienko tego nie zmieni.

  • Sizar

    @grisza:

    W praktyce firmy bardzo alergicznie reagują na fakturę VAT-MP, zwane również fakturami VAT-MamyProblem :(


    Wiem, wiem, ale da się :-)

    A co do ZUS-u to faktycznie już mnie ciarki przechodzą na myśl, co będzie gdy mi się promocja skończy.

  • http://antyweb.pl Grzegorz Marczak

    @koee:

    dla e-commerce a zwlaszcza dla startujacych w tym biznesie problemem jest ZUS a nie to czy firme sie zalozy w dzien czy tydzien.

    Rozumiem, że u nas w biznesie startują ludzie z ujemnym portfelem, ale czy stać ich w takim razie będzie na prywatne leczenie skoro nie chcą płacić ZUS-u?

  • http://nie-tylko-podatki.pl Tomek Zieliński

    @Grzegorz Marczak


    Ale do dentysty chodzisz prywatnie – czy jednak preferujesz „państwowe” amalgamaty :-) ?
    Poza tym zauważ że akurat składka zdrowotna problemem nie jest – prawie w całości da się odliczyć od podatku.

  • skok22

    Jak widać ważna dyskusja zeszła na temat: „w ilu okienkach można w Polsce założyć firmę i dlaczego nie w jednym”. A dlaczego Ci co podnoszą to nie zastanawiają się ile czasu zajmuje zamknięcie lub zawieszenie działalności gospodarczej w Polsce?

  • http://antyweb.pl Grzegorz Marczak

    @Tomek Zieliński:

    Ale do dentysty chodzisz prywatnie

    Chodzę prywatnie bo na dentystę mnie stać, ale kiedy dowiedziałem się ile kosztuje prywatnie prosty zabieg to już tak wesoło nie było (i wtedy się dopiero docenia państwowe leczenie nawet jeśli są koszmarne warunki) . Co do składki to słuszna uwaga.

  • Sizar

    @Grzegorz Marczak:

    czy stać ich w takim razie będzie na prywatne leczenie skoro nie chcą płacić ZUS-u?


    Czym innym ubezpieczenie zdrowotne, a czym innym ubezpieczenie społeczne. I nie byłoby problemu, gdyby te pieniądze nie trafiały do czarnej dziury. Można pogodzić się z wydatkiem rzędu tysiąca złotych miesięcznie, gdyby miało się świadomość, że coś z tych pieniędzy będzie.

  • http://www.dymecki.pl Bartłomiej Dymecki

    Ja bym powiedział, że to pomysł iście totalitarny. Cokolwiek zrobisz na Allegro, odpowiedni urzędnicy będą o tym wiedzieć. Straszna wizja.

    A co do firmy i jednego okienka. To mydlenie ludziom oczu. Prawdziwie skomplikowane to jest prowadzenie firmy, a nie rejestracja :-) Jeżeli ktoś sobie nie radzi z rejestracją, to co będzie potem… Dlatego upraszczanie rejestracji może być wręcz szkodliwe, bo nie przyzwyczai delikwenta do tego poziomu utrudnienia życia.

  • Pingback: Czy e-commerce odda nasze dane fiskusowi?

  • łukasz bień

    @grisza:

    Co z przepisami mającymi unormować kwestię podatku, który płacimy w momencie wystawienia faktury a nie otrzymania zapłaty za nią. W przypadku dużych faktur, małych firm i poślizgu w płatnościach może to zakończyć się bardzo nieciekawie i nie ma żadnego mechanizmu obronnego.


    Mam członka rodziny, który robi intarsje dla producenta fortepianów w Kaliszu, faktury wystawia niejednokrotnie na kilkadziesiąt tys. zł, a pieniądze dostaje po 3 miesiącach. A to dwu-osobowa działalność gosp. i widzę że ma bardzo duże problemy z płynnością.

  • http://nie-tylko-podatki.pl Tomek Zieliński

    @łukasz bień


    A regularnie czeka te 3 miesiące? Bo jeśli tak to to już nie jest wina fabryki fortepianów tylko krewny sam sobie jest winny.
    Znaczy to ni mniej ni więcej tyle, że tak naprawdę nie ma umowy na np. 50.000zł, ale na 50.000zł minus koszty trzymiesięcznego kredytowania – gdyby fabryka płaciła od razu to koszt dla niej byłby wyższy o te trzymiesięczne odsetki. Tak więc krewny powinien już dawno wziąć jakiś kredyt odnawialny i wkalkulować odsetki w koszty działalności.

  • http://nie-tylko-podatki.pl Tomek Zieliński

    @Łukasz J.

    Jest jeszcze coś takiego jak koszt uzyskania przychodu – czyli zakupu książki, który jeżeli jest większy od ceny sprzedaży, to nie płaci się podatku (bo jest strata). Pamiętajmy, że podatek jest “dochodowy”, a nie “przychodowy” ;-)PS. Polecam śledzenie programu “Nie daj się fiskusowi” w TV Biznes – często o takich niuansach mówią.


    Masz rację, ale to tylko wierzchołek góry lodowej. Jeśli ta sprzedaż zostanie podciągnięta pod działalność gospodarczą, to sam fakt że jedziesz na stracie nie zwolni Cię z odpowiedzialności karnej, do tego mogą zrobić domiar z sufitu i to Ty będzie po sądach latał. Przecież w przypadku DG musisz mieć KPiR, składać PIT-36 i wykazywać tą stratę. Do tego jest jeszcze VAT – no i ukochany ZUS, który zaraz się uaktywni jak tylko dostanie cynk że bohaterscy skarbowcy wykryli lewą firmę. A że każda ustawa podatkowa ma własną definicję działalności gospodaczej, to tym prościej wtopić.

    Inna sprawa jest ze sprzedażą własnych prywatnych używanych rzeczy. Po 6 miesiącach używania jest to zwolnione z podatku, przy wcześniejszej sprzedaży musisz wykazywać taką transakcję tylko wtedy gdy masz dochód.

  • Pingback: Dość szarej strefy na Allegro! | AK74 - blog Artura Kurasińskiego (cc) 2007

  • koee

    @Grzegorz Marczak:

    @koee:dla e-commerce a zwlaszcza dla startujacych w tym biznesie problemem jest ZUS a nie to czy firme sie zalozy w dzien czy tydzien.Rozumiem, że u nas w biznesie startują ludzie z ujemnym portfelem, ale czy stać ich w takim razie będzie na prywatne leczenie skoro nie chcą płacić ZUS-u?


    Jeden ma wiecej drugi ma mniej ale nie o to chodzi. Porownaj nasz zus do obciazen, jakie bys placil w innym kraju unijnym – jestesmy w czolowce tyle, ze z tej negatywnej strony. Skladka zdrowotna to raptem ok 200zl, ktora i tak jest rozkradana ale juz mniejsza z nia – w razie co mozna ja placic. ALe jeszcze jest ok 600 zl (przy najnizszym zusie oprocz promocyjnego), ktore ida na zdrowych rencistow oraz emerytury, ktore rowniez sa rozkradane. Filary mialy poprawic sytuacje a one dopiero okazaly sie zlodziejami. I pomijajac juz nawet te koszty powstaje koszt psychiczny w postaci zlego samopoczucia, ze placisz do czarnej dziury, z ktorej nie ma pozytku. Z reszta to nie jest tylko moje zdanie ale wielu specjalistow biznesowych glosno o tym mowi, ze koszty pracy u nas sa za wysokie. Do tego dochodzi masa absurdow prawno-podatkowych, ktore tez utrudniaja zycie. Jak chociazby taki maly detal, jesli juz mowimy o zusie – idiotycznie zaszyfrowane formularze, przymus placenia zusu dwoma przelewami a przeciez moznaby bylo jednym tylko, ze pewnie bankowcy zadzialali, zeby byly dwa. I ktos pewnie powie – przelewy czasem sa darmowe ale to tez nie jest najwazniejsze – po co tracic czas na 2 przelewy skoro moznaby bylo zrobic 1. To sa takie male detale ale jest ich sporo.

  • http://nie-tylko-podatki.pl Tomek Zieliński

    @koee


    Jeden ma wiecej drugi ma mniej ale nie o to chodzi. Porownaj nasz zus do obciazen, jakie bys placil w innym kraju unijnym – jestesmy w czolowce tyle, ze z tej negatywnej strony.

    Mylisz się, jesteśmy wyjątkiem w Europie bo mamy ZUS pogłówny. Jak zarobisz 10k to dalej płacisz 500zł społecznego. W takich Czechach ZUS wynosi bodajże 40% podstawy, sam policz co się bardziej opłaca (i nie mówię tutaj o kiosku z dochodem 800zł, bo to nie o to chodzi w biznesie).

    Skladka zdrowotna to raptem ok 200zl, ktora i tak jest rozkradana ale juz mniejsza z nia – w razie co mozna ja placic.

    Raptem to z 30 czy 40zł, resztę odliczasz od podatku

    Ale jeszcze jest ok 600 zl (przy najnizszym zusie oprocz promocyjnego), ktore ida na zdrowych rencistow oraz emerytury, ktore rowniez sa rozkradane. Filary mialy poprawic sytuacje a one dopiero okazaly sie zlodziejami. I pomijajac juz nawet te koszty powstaje koszt psychiczny w postaci zlego samopoczucia, ze placisz do czarnej dziury, z ktorej nie ma pozytku.

    Zamiast popadać w nerwicę wykorzystaj tą energię tak, żeby te 500 (a nie 600) złociszy mieć i się śmiać z takich Czechód czy Szwedów.

    Z reszta to nie jest tylko moje zdanie ale wielu specjalistow biznesowych glosno o tym mowi, ze koszty pracy u nas sa za wysokie.

    Błagam, rozróżniajmy ZUS pracownika od ZUSu przedsiębiorcy…

    Do tego dochodzi masa absurdow prawno-podatkowych, ktore tez utrudniaja zycie. Jak chociazby taki maly detal, jesli juz mowimy o zusie – idiotycznie zaszyfrowane formularze, przymus placenia zusu dwoma przelewami a przeciez moznaby bylo jednym tylko, ze pewnie bankowcy zadzialali, zeby byly dwa. I ktos pewnie powie – przelewy czasem sa darmowe ale to tez nie jest najwazniejsze – po co tracic czas na 2 przelewy skoro moznaby bylo zrobic 1. To sa takie male detale ale jest ich sporo.

    Jeśli już to przelewy są 3, dwa są tylko dla „promocyjnych”. No i drugi raz napiszę – zamiast tracić czas i energię na marudzenie DZIAŁAJ!

  • koee

    @Tomek Zieliński: wybrales Czechy i Szwecje a czemu nie wybrales np Irlandii, gdzie ostatnio gospodarka sie rozwinela? Twoje poglady sa dobrym gruntem do braku postepu w kraju. Twierdzisz, ze nalezy dac sie okradac i nie powinno sie walczyc. Pewnie jeszcze popierasz skomplikowany system podatkowy, ktory daje utrzymanie wszelkiej masci pasozytom typu ksiegowi, doradcy podatkowi itd. Osoby, ktore nic nie tworza a zajmuja sie tlumaczeniem czegos co powinno byc banalnie proste. A jak juz mowisz o DZIAŁANIU to dlaczego tracisz czas na komentowanie?

  • http://antyweb.pl Grzegorz Marczak

    @koee:

    czemu nie wybrales np Irlandii,


    bo to już chyba nie jest dobry przykład i wzór

  • http://nie-tylko-podatki.pl Tomek Zieliński

    @koee

    @Tomek Zieliński: wybrales Czechy i Szwecje a czemu nie wybrales np Irlandii, gdzie ostatnio gospodarka sie rozwinela?

    O tym mówisz: http://www.revenue.ie/en/tax/it/leaflets/it1.html#section19 ?

    Jeśli jesteś w stanie zrobić coś żeby tak było u nas, to proszę bardzo, 5% ZUS-u jest niższe niż nasze pogłówne aż do 10k dochodu, więc bardzo przyzwoity próg.

    Twoje poglady sa dobrym gruntem do braku postepu w kraju. Twierdzisz, ze nalezy dac sie okradac i nie powinno sie walczyc. Pewnie jeszcze popierasz skomplikowany system podatkowy, ktory daje utrzymanie wszelkiej masci pasozytom typu ksiegowi, doradcy podatkowi itd. Osoby, ktore nic nie tworza a zajmuja sie tlumaczeniem czegos co powinno byc banalnie proste.

    A to to nie wiem skąd wziąłeś, ale chyba z sufitu. Naprawdę zamiast się frustrować to zrób jakiś ciekawy interes – to naprawdę działa dobrze na samopoczucie :-)

    A jak juz mowisz o DZIAŁANIU to dlaczego tracisz czas na komentowanie?

    Ah, jak nie wiadomo co napisać to zawsze można przyczepić się słówek :-)
    Tylko że trafiłeś kulą w płot. Każdy mój komentarz to nowy link do mojej strony – efekt jest taki że Ty pisząc te komentarze wkurzasz się coraz bardziej (tak mi wychodzi z lektury), a ja coraz bardziej się cieszę bo pozwalasz mi zarabiać na ten ZUS. Myślę że gospodarz serwisu też nie ma powodów do narzekań (zauważ że nie spamuję, tylko staram się żeby te komentarze miały wartość merytoryczną).

    Podsumowując – naprawdę wyluzuj, przeczytaj jakąś dobrą książkę i działaj, :-)

  • koee

    @Grzegorz Marczak:

    bo to już chyba nie jest dobry przykład i wzór


    Jednak w dalszym ciagu lepszy niz Czechy. Ja proboje pokazac, ze w niektorych krajach UE istnieja lepsze warunki do e-commerce. Im wiecej sie o tym bedzie mowic, tym wieksze szanse, ze w koncu cos u nas sie pozmienia. Chociazby taki wygodny detal jak ten sam kurs waluty dla dochodowego i Vat (bubel prawny). Albo kwestia podpisow kwalifikowanych – w Anglii jest darmowy, u nas prawie nikt go nie uzywa a kosztuje ok 300zl/rok.

    @Tomek Zieliński: ja rozumiem, ze probjesz prowokowac do dlugiej dyskusji bo zliczasz linki ale koncze dyskusje bo do niczego ona nie prowadzi. Wymyslasz cos o jakiejs frustracji, za slowka sam lapiesz a rady rodem z ebooka o biznesie mozesz przelozyc na liczenie stosunku Twoich komentarzy-linkow do zyskow. Powodzenia i cierpliwoooosci w linkowaniu :)

  • Tomek Zieliński

    @koee:

    Znowu jedziesz z konkretami aż miło. Specjalnie dla Ciebie – bez linka:
    1. Kurs do PIT i VAT jest w tej chwili taki sam, nie ma co utyskiwać na nieistniejące problemy. Poza tym jakoś sobie z tą różnicą w przeliczaniu radziłem – mając duużo trudniejsze problemy na głowie niż matematyka rodem z 4. klasy podstawówki
    3. Podpis kwalifikowany darmowy w Anglii? Może uraczysz nas linkiem do odpowiedniego aktu prawnego lub jakiegoś wiarygodnego źródła? Chyba że pomyliłeś cenę podpisu kwalifikowanego z brakiem wymogu stosowania takowego do korespondencji z administracją.
    4. Problemem nie jest cena podpis kwalifikowanego (która wynosi bliżej 100zł/rok), tylko wymóg jego stosowania tam, gdzie nie jest to konieczne.

    Mam wrażenie że nie zastanawiasz się nad tym co czytasz i nie sprawdzasz tego u źródeł.

  • koee

    @Tomek Zieliński:
    1. Racja – zmienilo sie w koncu bodajze kilkanascie dni temu. Aczkolwiek z tego, co teraz czytam wynika, ze dotyczy to tylko przypadku, kiedy zaplata jest w dniu wystawienia faktury (ale na 100% sie nie upieram przy tym). A przeliczanie roznicy wczesniej to oczywiscie nie problem ale jak program ksiegowy nie chce uznac roznych kwot to juz jest problem – albo piszesz ta sama kwote albo zmieniasz program. Ale tak czy siak byl to bubel.
    2. Z rok temu o tym czytalem w paru zrodlach jak zglebialem temat, linka nie mam.
    3. 100zl to pewnie cena odnowienia a zestaw to 300zl no chyba, ze pojawila sie jakas promocja. Tak czy siak placic nawet 1zl za rzecz zbedna w wielu przypadkach to oczywiscie zgadzam sie, ze to bezsens. Dodatkowo niecaly rok temu jakas firma od zabezpieczen poinformowala o znalezieniu dziury w tym podpisie.

    Na zakonczenie jak juz powstala taka dyskusja ze zwracaniem uwagi na wszelkie szczegoly to pozwole sobie zauwazyc, ze jako poruszasz temat matematyki rodem z 4 klasy podstawowki to numeruje sie 1,2,3 a nie 1,3,4 :).

  • http://nie-tylko-podatki.pl Tomek Zieliński

    @koee
    1,3,4 bardziej pobudza wyobraźnię :-)

    Przeliczenie kursów do VAT zmieniło się od 1/12/2008, z tym że w przypadku ogólnym dalej nie jest to zgodne z przeliczeniem w PIT bo do PIT przeliczasz względem daty powstania przychodu a do VAT względem daty powstania obowiązku podatkowego, a one nie musza się wcale pokrywać.

    Co do podpisu kwalifikowanego w Anglii – to z pobieżnego zagooglowania wynika mi że tam też są firmy które taki podpis udostępniają, a więc na czymś muszą zarabiać, stąd pytanie o linka.

    Zestaw tak jak piszesz 300zł, ale możesz kupić podpis za 100 a czytnik dokupić sobie samodzielnie, jak trafisz na okazję to oszczędzasz 50%.

  • koee

    @Tomek Zieliński:
    Odnosnie Anglii – czytalem to w 2 lub 3 zrodlach ale mozliwe, ze ktos pomylil brak wymogu stosowania tego podpisu z jego darmowym otrzymaniem.