Teoretycznie Blip i Wykop (używam tych dwóch serwisów aby odnieść sytuacje do naszego kraju) są serwisami które sobie w drogę nie wchodzą. Blip to narzędzie do komunikacji a Wykop to agregator treści. Może jednak się okazać, że za chwilę serwisy te zaczną ze sobą konkurować – możliwe, że w polskich warunkach trzeba będzie na takie zjawisko jeszcze trochę poczekać ale za granicą już się to zaczyna dziać.
Twitter i podobne narzędzia ma to do siebie, że można z niego korzystać na wiele sposobów. Jednym z nich (i to chyba bardzo popularnym) jest dzielenie się ciekawymi informacjami. Jeśli zaczniemy sprawdzać ile razy dana informacja została dodana na Twittera lub przesłana w tym serwisie dalej to dojdziemy do nowego rodzaju agregatorów informacji takich jak twitturly.com i podobne.
To, że coś zaczęło się dziać widać na przykład po zagranicznych blogach. Mashable popularny blog z newsami IT, zaczyna umieszczać informacje o ilości Tweetów (oraz aktywny guzik do forwardowania informacji dalej) na przemian z guzikami z ilością punktów z digg.com. Oczywiście już wcześniej były linki do dodania do Twittera czy Friendfeed (blipa i flakera w naszym wydaniu) ale teraz stają się one bardziej widoczne (co świadczy o tym jak wartościowy jest dla twórców treści dany serwis).

O szaleństwie jakie panuje za granicą na punkcie Twittera nie będę się rozpisywał. Natomiast pochodną rosnącej popularności może być min. budowanie lepszych czy też bardziej skutecznych agregatorów treści. Korzystanie z Twittera czy też Blipa / Flakera jest łatwiejsze niż korzystanie z Digga czy wykopu, wiadomości dodaje się szybciej. Co przemawia jeszcze za Twitterem? Moim zdaniem jest to wielość agregatorów jakie mogą powstać. Digg, Wykop to serwisy centralizujące informacje. W przypadku Twittera jest on tylko bazą danych a interfejsów publikujących i agregujących informacje może być bardzo bardzo dużo.
Konsekwencji rozwoju Twittera jeśli chodzi o agregację informacji może być bardzo wiele. Nie wiem czy Digg i Twitter w przyszłości będą mogły ze sobą koegzystować na obecnych zasadach? Wydaje mi się, że wzajemne zjadanie się będzie nie nieuniknione. Digg może się bronić lepszą kategoryzacją treści, natomiast przy tempie rozwoju Twittera (i jemu podobnych) to chyba właśnie ten drugi stanie się głównym źródłem informacji i newsów.
Czy więc w przyszłości Digg czy Wykop staną się zapleczem analitycznym dla mikroblogów i lifestreamingu?
Ps. Obserwując rosnące szaleństwo na punkcie Twittera za granicą zastanawiam się kto i kiedy u nas uruchomi konkurencję dla Blipa? Na razie nasze lokalne serwisy dzielnie stawiają czoła zagranicznemu gigantowi (ruchu z Polski na twitterze nie widać) ale nie można mieć złudzeń, że Twitter w końcu zacznie rosnąć również w statystykach naszego megapanelu. Pytanie tylko czy będziemy już wtedy mieli silny brand który będzie w stanie mu się przeciwstawić?

Witaj, nazywam się Grzegorz Marczak i jestem autorem tego bloga. Piszę tutaj o serwisach społecznościowych, nowych technologiach i nowych trendach w internecie.

co ciekawe twitter ma już większy ruch niż digg http://trends.google.com/websites?q=digg.com,+twitter.com&sa=N
@kuba filipowski
Pytanie tylko czy to coś znaczy i jak to przekłada się na ruch źródła popularnej informacji?
Swoją drogą gdyby Twitter zrobił taką listę najpopularniejszych linków (bo nie ma chyba?) to stał by się bardzo szybko wprost konkurencją dla Digga. Tak można myśleć o nim jak o bazie danych do której potrzebne jest jeszcze narzędzie
Bardzo trafna uwaga.
Ja też mam wrażenie, że Twitter może wiele zmienić w biznesie internetowym na wielu płaszczyznach, o których dzisiaj pewnie jeszcze nie mamy pojęcia. Przy okazji tak spektakularnych wydarzeń jak milion followersów Kutchera, czy “wejściu” Oprah spirala hype-marketingu wokół Twittera nabiera niesamowitego rozpędu.
Właściciele Twittera dobrze robią nie sprzedając się. Jeszcze chwila, a to oni będą kupować, a nie ich będą przejmować ;-)
Przy okazji. Użytkownikom Maka, którzy korzystaja z Twittera polecam dzisiaj wydany Tweetie for Mac. Naprawdę profesjonalny klient Twittera na OS X. http://www.atebits.com/tweetie-mac/
Jak tak dalej pojdzie, mikrobloging wyssa większość aktywność z maili , rss czy blogów. Widze to po sobie…
Ciekawe wtedy gdzie bedzie balans miedzy tworzeniem tresci, materiałów a ich dystrybucja/linkowaniem?
Co do polskich realiów sytuacja Blipa przypomina mi początki gadu-gadu. Musiało upłynąć trochę czasu by ludzie się do tej formy komunikacji przekonali, w tym samym czasie na świecie już rządziło ICQ. Takim odpowiednikiem icq jest obecnie twitter który wiedzie prym na świcie, z którego w Polsce korzystają nieliczni jak na razie. ICQ w Polsce się nie przyjęło nie wiem jak będzie z Twitterem, nie wiem również czy Blip zyska popularność tak jak gg, może pojawi się nowy gracz i zyska szybki rozgłos – jednego jestem bardziej niż pewny będzie to polski produkt – bo nasz rynek internetowy już nie raz udowodnił, że ciężko zaadoptować zagraniczne produkty wśród naszych Internatów.
Twitter sie zmieniał od jakiegoś już czasu, teraz po celebrytach:
http://www.gadzinowski.pl/index.php/2009/04/19/twitter-o-mania
przyjdzie czas na biznes:
http://blog.momentum.pl/2009/04/20/twitter-wiosna-dla-biznesu
Przyklady mozna pokazywać w dziesiatkach, setkach…
Kiedy ten trend dojdzie do Polski – w przypadku Flakera/Blipa lub też twittera: 3-6 miesięcy. Moze krócej niż myślimy…?
I nie wiem tak do końca co bedzie “standardem mikroblogowania” w Polsce.
Uważam, że coś takiego jak twitt(url)y.com jest świetnym rozwiązaniem i uważam, że powinno zostać stworzone przez Blipa. Może byłby to pewien plagiat ale w końcu Blip i Twitter to dwa bardzo podobne serwisy i Blip mógłby zostać bardzo dobrą konkurencją dla wykopu.
Chociażby w gronie użytkowników Blipa.
@Julian:
Do tego trzeba mieć spory zasięg aby serwis tego typu pokazał ciekawe dane.
@Jacek Gadzinowski:
Spam zacznie się powiawiać na blipie i twitterze zamiast w poczcie? To całkiem rozsądna wizja moim zdaniem :D
Nic prostszego niż klon Blipa: Jaiku uwolnił swój kod, można sobie stawiać klony do woli. I szczerze mówiąc pasowałyby mi bardziej niż blip.pl/flaker.pl. Niestety panujący tam chaos wizualny skutecznie mnie zniechęca, dlatego wybrałem twittera, który jest lekki i prosty do bólu. Jeśli chcę wstawić media to po prostu daję linka i go opisuję. Wszystko jet przejrzyste, strawialne przez dowolne urządzenie, po prostu 140 znaków, ewentualnie z linkiem.
Pozdrawiam, Tabi @ http://twitter.com/grandtabi
@RomeoAD Czesc informacji na Twitterze można juz potraktowac jako śmietnik… ;) Mail…jak popatrze ile spamu przychodzi, to coraz rzadziej go uzywam.
Wracajac do tematu, jesli bedziemy jako użytkownicy dążyć do prostoty i szybkości, to tylko kwestia czasu jak umrze mail. Na rzecz mikro lub piko-blogow.
ja tam widze ze obie glazie maja swoje miejsce
taki wykop nie straci nic a nic na rzecz blipa … na wykopie dzieje sie dokladnie to samo co na onecie .. jest news a pod nim mikro forum na ktorym ludzie z przedzialu 19-26 po przyjsciu do domu wylewaja swoje frustracje
na twitku nie ma zabardzo tej spolecznej nawalanki ktora jest ludziom potrzebna wiec istnieje sobie obok i jest bardziej personalny to takie pisanie smsow
imho obie sprawy nie beda sobie wchodzic w kakao
Problem tkwi jednak w fakcie, że są to serwisy dla geeków i jako takie raczej nie osiągną sukcesu. Nieważne ile mają funkcji (więcej względem Twittera dla przykładu). Ktoś musiałby iść do mediów, opowiedzieć o tym w TV, sprzedać to na naszej klasie i trafić w ten sposób do masowej publiczności.
Pzdr
Przede wszystkim nie ulegajmy modzie tylko pragmatyzmowi.
Ja co prawda mam fioła na punkcie Twittera, ale publikuję tam jedynie po angielsku. I absolutnie nie promuje swojego bloga pisanego po polsku. Gdybym tak chcial robic, nei mialoby to sensu wlasnie na znikoma aktywnosc Polakow – wtedy lepiej blipowac.
Jesli jakiś brand bedzie chciał wejść w interakcję z użytkownikami na rynku lokalnym to jak najbardziej kłania się Blip. Jeśli ten sam brand bedzie chcial sie promowac globalnie to niestety tylko po angielsku. nawet obserwujac rosnaca popularnosc Twittera wsrod niemieckich uzytkownikow rzuca sie w oczy, ze ilosc userow jest wciaz niewielka, szczegolnie tych ktorzy sa ze soba w kontakcie po niemiecku.
Twitter sluzy do globalnej komunikacji i niejako wymusza dzialanie na szersza skale. Natomiast rownie dobrze mozna dzialajac lokalnie komunikowac sie i postowac na lokalnych blipach, bliperach i blipopdpbnych mikroblogach
@Tabi
już nie są dla geeków – do tej pory Twitter za taki uchodził. Ale ostatnio w swiat twittera wprowadziła odbiorców Oprah Winfrey i… szcuje się już, ze jedna audycja TV oprzyniosla MILION! nowych uzytkownikow Twittera i odtad nastala era POST-OPRAH, czyli Twitter dla mas a nie dla early adopters. Zobaczymy, czy przyniesie to potok beysensownych wpisow typu “siemka ziomale” czy “caluski kofane dla psiapsiolki” od prawdziwych wartsciowych wpisow (np newsowych) jakie mozna bylo spotkac do tej pory. Dla mnie Twitter to przede wszystkim zrodlo najswiezszych newsow w real time jak dla kazdego innego dziennikarza, blogera, tworcy kontentu sledzacego media
@mik:
myslisz ze zycie polega na ciaglym obserowaiu newsow ze swiata polityli sprzetu ludzkich upadkow i radosci?
@mik
Oprah nie zainteresowała się Twitterem bez przyczyny. Od początku roku amerykańskie media odmieniają nazwę tego serwisu przez wszystkie przypadku. Wszyscy interesują się jacy celebryci mają tam konto, co takiego piszą, jak Twitter chce zarabiać, ile waży ten wieloryb etc.
Blipowi moim zdanie brakuje przystępności, która ułatwiłaby wkręcenie się w serwis nie-geekom. Niestrawny interface, zbyt wiele opcji, chaos informacyjny moim zdaniem są głównymi przyczynami związku z którymi ciężko będzie B. odnieść sukces. Pomijając już zatrudnienie spin doctorów i próbę zrobienia medialnego szumu wokół serwisu.
Pozdrowienia z Twittera śle @grandtabi ;)
@Tabi:
że co proszę? Możesz rozwinąć??
1. Zajrzałem trochę na blipa, zajrzałem trochę na flakera. Blip mnie odrzucił, flaker wygląda dość obiecująco – i chyba widzę na nim nieco ciekawsze grono użytkowników.
2. … ale oba to i tak zupełna nisza.
3. Apropos ilości tweetów: zaczyna się coraz żwawszy ruch wśród narzędzi klasyfikujących content na podstawie aktywnośći społecznościowych. Chyba najwyraźniejszy jest PostRank (pisałem o nim jakiś czas temu) ale nadziałem się już na bodaj trzy inne serwisy podobnej maści – próbujące zliczać twity, diggi, stumble, deliciousy, itd itp i scorujące artykuły na tej podstawie…
Dobry produkt to połowa sukcesu. Jestem ciekaw jak by wyglądała popularność blipa gdyby się za niego wzięła dobra agencja PR. Artykuły w prasie, wizyty twórców w TV, przyciągniecie celebrytów i nagłośnienie ich obecności etc.