Nacisk na urządzenia mobilne jest coraz większy, styl życia uległ znacznej przemianie. Kiedyś komputer stał sobie na biurku i wychodząc z domu zostawialiśmy go na swoim miejscu. Podobna sytuacja dotyczyła telefonu. Dziś pozbawienie się dostępu do elektroniki, a zwłaszcza do internetu, od rana do wieczora, dzień po dniu, jest nie do pomyślenia. Telefon komórkowy i laptopa ma już niemal każdy, nawet osoby niezwiązane ze światem IT. Osoby zaliczające się do tzw. early adopters moją ponadto nowoczesny smartfon, czytnik, tablet… Czy w związku z tym komputer stacjonarny, składak, stracił rację bytu? Czy miejsce pracy przy biurku odchodzi do lamusa? Nie chodzi mi o erę post-PC, raczej o konkretne segmenty rynku i nawyki użytkowników komputerów.

Jak zaznaczyłem we wstępie, nie chcę podejmować tematu ery post-PC. To pojęcie znacznie szersze, wybiegające dalej w przyszłość. Na dodatek nie ma zgodności co do tego czym era post-PC jest, czy chodzi o całkowite wyparcie komputerów stacjonarnych z naszego życia, czy jedynie pozbawienie ich dominującej pozycji wśród innych urządzeń spełniających podobne funkcje.

Interesuje mnie konkretnie przypadek komputerów stacjonarnych, często składanych z części samodzielnie, lub na zamówienie, z myślą o konkretnym zastosowaniu. Stojący na biurku, podłączony na stałe do monitora lub kilku, klawiatury i myszki. Tworzącego stałe stanowisko pracy lub rozrywki. Ile osób jeszcze zdecyduje się na taki komputer, zamiast laptopa czy jeszcze nowszego gadżetu?

Zacznijmy od tego, że komputer stacjonarny nigdy nie był tworzony dla mas i traktowanie go jako takiego może doprowadzić do mylnych wniosków. Oczywiście popularyzacja komputerów nabrała ogromnego rozpędu i znalazł on tyle zastosowań, że trafił do naprawdę wielu domów. Jedną z przyczyn był fakt, że w pewnym momencie jego historii nie miał alternatywy dla osób, które tak naprawdę chcą sprawdzić pocztę albo sprawdzić co u znajomych na portalu społecznościowym i jakiekolwiek urządzenie, które na to pozwala jest równie dobre. Dzisiaj taka osoba chętniej kupi netbooka, zwykłego laptopa, czy nawet tablet. Podstawowy target komputera nie uległ jednak znacznym zmianom. Kierowany jest do osób potrzebujących odpowiedniej mocy obliczeniowej, możliwości konfiguracji. Do świadomych swoich potrzeb konsumentów. Tak było na początku i tak jest obecnie. Historia zatoczyła koło.

Jakie to są potrzeby? Przewagi komputera stacjonarnego nad laptopem są powszechnie znane, ale dla porządku warto je przypomnieć:

- modularna budowa pozwalająca skonfigurować sprzęt do własnych potrzeb

- znacznie korzystniejszy stosunek wydajności do ceny

- powyżej pewnego poziomu, wydajność nieosiągalna dla innych rozwiązań domowych

- możliwość stosunkowo łatwej modernizacji i ewentualnej wymiany popsutych części

- sprzyja wydzieleniu wygodnego, produktywnego miejsca pracy (aczkolwiek przy odpowiednich staraniach, takich jak stacja dokująca i zewnętrzny monitor jest to możliwe również z laptopem)

Widać wyraźnie, że zalety są zdecydowanie istotne, chociaż niekoniecznie każdy musi je doceniać. Wszystko koncentruje się wokół wydajności i indywidualnej konfiguracji.  Co do potrzeby wydajności, jestem spokojny, że to grono odbiorców się nie zmniejsza. Gotowe stacje robocze dla grafików, osób zajmujących się edycją wideo (teraz w Full-HD) oraz cała reszta zastosowań wymagających dużej mocy obliczeniowej powoduje, że zapotrzebowanie się nie zmniejsza, wręcz odwrotnie. Wraz z rosnąca ilością danych do przetworzenia, zwiększa się potrzeba szybkich komputerów.

Pytanie czy nie będzie ubywać osób będących w stanie samemu złożyć dla siebie komputer. Osób, które zawsze wolą zrobić wszystko od podstaw, planując każdy z podzespołów, zamawiać części, składać w całość, przeprowadzić niezbędne testy, skonfigurować i używać. Nie ma co ukrywać, że zdecydowana większość woli nie bawić się w takie rzeczy. Wolą rozwiązania gotowe. W stosunku do tych ludzi, maniaków komputerowych będzie zawsze mniej.

Papierkiem lakmusowym zmian jest przekształcenie profilu giełdy komputerowej. Z początku była ona mekką wszystkich geeków. To na niej można było zobaczyć najtrudniej dostępny sprzęt. Złożyć komputer jakiego nie zaoferowałby żaden sklep. To na niej ludzie wymieniali się programami, jeszcze na dyskietkach. To były jeszcze czasy Warszawskiej Giełdy Komputerowej na Grzybowskiej.

Obecnie giełda jest przy ulicy Batorego i wygląda całkiem inaczej. Najnowszego sprzętu jest jak na lekarstwo, bo kosztuje drogo i nie zawsze się sprzeda. Dominują tanie i najpopularniejsze części, oraz używane, do starych, nieprodukowanych już komputerów. Oczywiście, głównym powodem zmian jest internet. Teraz najłatwiej zamówić części wysyłkowo, kupując w internetowych sklepach lub przez Allegro. Na giełdzie dominuje starsze pokolenie miłośników komputerowych. Mimo wszystko przechadzam się tam raz na kilka weekendów.

Ciekawym wyznacznik popularności komputerów stacjonarnych są gracze. Każdy gracz wie, że choć jest coraz większa ilość laptopów zaprojektowanych specjalnie z myślą o nich, to prawdziwa rozrywka dostępna jest tylko dzięki najwyższej jakości komputerom stacjonarnym. Żaden laptop nie ma szans zaoferować choćby zbliżonej jakości grafiki.

Według danych Nvidii, jednego z największych producentów kart graficznych, sprzedaż gier dla komputerów PC ma się coraz lepiej i niedługo przegoni konsole. Obrazuje to poniższy wykres, który przedstawił serwis Extreme Tech:

Powodów takiego stanu rzeczy może być kilka, jednym z nich jest fakt, że obecna generacja konsol jest na rynku od dawna i zbliża się do czasu przejścia na emeryturę. Ich wnętrzności nie są w stanie zaoferować takiego samego „wow factor” jak w momencie kiedy wchodziły na rynek. Gracze w poszukiwaniu nowocześniejszej grafiki coraz częściej sięgają po zdecydowanie mocniejsze pecety.

Do kwestii czysto technicznych dochodzi jeszcze element organizacji środowiska pracy. Co prawda, jeśli dysponujemy odpowiednią przestrzenią, również laptop po podłączeniu odpowiednich peryferiów w postaci zewnętrznego monitora i myszki, a czasem również klawiatury, może z powodzeniem spełniać taką rolę. Mimo wszystko, ciągłe podłączanie i odłączanie jest kłopotliwe i osobiście wole inne rozwiązanie – synchronizowanie danych pomiędzy komputerem stacjonarnym a laptopem, który nigdy nie spełnia roli tego pierwszego, jest zawsze spakowany i gotowy do drogi.

Dla mnie stanowisko pracy jest bardzo ważne, w końcu spędzam przed monitorem większą część niemal każdego dnia. O zrobieniu czegoś sensownego, bez kawałka stołu, nawet nie ma co mówić, jednak chodzi o coś więcej. Odpowiedniej jakości, przyjazny dla oczu monitor, albo najlepiej dwa. Ulubiona klawiatura i myszka. Podłączony tablet Wacom, dobre jakości głośniki. Tak pracuje się znacznie wydajniej i przede wszystkim przyjemniej. Ktoś kto raz zakosztował podobnego komfortu, będzie miał problem z całkowitym przeniesieniem się na rozwiązanie bardziej mobilne.

Wiem to po sobie. Od kiedy przyzwyczaiłem się pracować na dwóch monitorach, za każdym razem kiedy siadam do laptopa, czegoś mi brakuje. Jest ciaśniej, odrobinę wolniej, nie wszystko jest pod ręką. Oczywiście, że dalej mogę pracować, ale dobrowolnie się nie zamienię. Testując jak spisuje się nowy netbook, korci mnie, żeby przejść do drugiego pokoju i wygodnie rozsiąść się tam gdzie zawsze. Rozwiązania mobilne są pociągające na wyjazdach, jednak nie w pobliżu standardowego miejsca pracy.

Wiadomo, nie każdy może sobie na to pozwolić. Niektórzy pozostają w ciągłym biegu i dla nich żadne rozwiązanie, choćby nie wiem ile wydajniejsze, wygodniejsze czy tańsze nie jest wystarczająco dobre, jeśli nie jest mobilne. Każdemu według potrzeb.

Wiem, że sam nigdy nie zrezygnuje całkiem z komputera stacjonarnego. Co prawda zacząłem doceniać urządzenia mobilne i laptop stał się nieodzownym wyposażeniem, to jednak traktuję go podobnie jak inna elektronikę, jak empetrójkę. Kupiłem gotowego i działa, do czasu aż nie kupię nowego, albo się nie zepsuje. W swój stacjonarny komputer włożyłem sporo czasu, aby nabrał obecna formę. Służy mi od przeszło dwóch lat i mimo wielokrotnego wciskania z niego wszystkich sków, w postaci dziesiątek godzin pracy pod maksymalnym obciążeniem, nigdy mnie nie zawiódł, nie zawiesił się.

Następny komputer stacjonarny również będę składał i kolejny też. Zdaję sobie sprawę, że nie należę do większości konsumentów elektroniki, że tego typu podejście nigdy nie będzie głównym nurtem, ale też nigdy nie miało być. Komputer stacjonarny to określone narzędzie, dla określonego odbiorcy. W najbliższej przyszłości nie zostanie zastąpiony przez nic innego, zwłaszcza rozwiązania mobilne, które muszą nieść ze sobą całą gamę kompromisów, żeby  móc pracować na baterii.

Ciekawi mnie ile jest osób podobnych do mnie wśród czytelników Antyweb? Kto z was ceni sobie swoje stanowisko pracy wraz z stacjonarnym komputerem? Czy jestem w dramatycznej mniejszości?

Spodobał Ci się tekst? Poleć znajomym:

iStore

iStore

  • smog

    Nie wiem czy w dramatycznej mniejszości, ale jesteśmy tam razem.

    Może dlatego, że dla mnie lapek musi być mały i lekki i takiego mam. Stacjonarny zaś szybki, z dużą ilością podłączonych urządzeń i dobrym monitorem z solidną matrycą.

  • Oleg Konstanty Janas

    Mam netbooka, mam laptopa, mam stacjonarke, NASa i dwa smartfony. W kuchni mam EEE Topa. zZ czego korzystam najczesciej? Oczywiście ze stacjonarki. JEdnak na podstawie tego co widzę u siebie, coraz więcej klientów decyduje się na jeden komputer domowy typu serwer, NAS. I tworzy sie wokol tego caly ekosystem – laduja na tym filmy do ogladania na duzym TV w pokoju. Muzyka skladowana i odtwarzana w salonie tez z serwera. Tak jak i zdjecia. konputery staja sie tylko końcówkami, sprawdzenie poczty i tyle. Gracze to tak naprawde niewielki procent calosci – a jeszcze dodatkowo dziela sie oni na konsolowcow i pecetowcow. Na pewno komputery domowe beda zanikac, to jest nieuniknione, na pewno tez nie znikna calkiem – skłądaki zostana bo nic nie zaoferuje takiej mocy, tak dokladnie dopasowanej do potrzeb. To ze ktos nie potrafi sam sobie wybrac sprzetu to nie problem, resellerow nie brakuje.

    • Krzysiek

      Serwery NAS to jest dobry temat na kolejny artykuł na Antyweb. Można wiedzieć z jakiego rozwiązania korzystasz?

    • ReMi

      Dokładnie o podobnym rozwiązaniu właśnie teraz myślę projektując siec u siebie w domu, nie zabraknie w nim oczywiście miejsca na stacjonarkę, jednak dla mnie to miejsce do pracy przy grafice, a dysk NAS to osobne urządzenie.

  • Mariusz

    Mobilność mobilnością, ale na biurku ma stać potwór mocy, z wygodnie dużym ekranem. Bardzo wydajny z komfortowym chłodzeniem. Monitor minimum 22 cale, do tego nagłośnienie. Żadne rozwiązanie mobilne na chwilę obecną nie zastąpi mi biurkowego Peceta.
    Obecnie przy biurku mam Chieftec’a Black Dragon. Jest duży, ale w zamian mam komfort podczas rozbudowy o kolejne dyski, wentylatory.

  • http://www.ekostrefa.pl Łukasz Ostrowski

    A pamiętacie jak kiedyś pecet siadał to monitor obrywał z karata? :)
    Jak czytałem ten wpis to mi się to przypomło.

  • grzegorz

    stacjonarne PC już dawno powinny odejść, a spadek ich sprzedaży tylko mnie cieszy

  • Ghoran

    Mimo, że ze mnie żaden znawca sprzętu i geek to mam podobnie. „Centralą” jest komputer stacjonarny stojący w domu a netbook i smartfon to peryferia. Wygodniej sobie przeglądać FB czy G+ czy ogólniej: sieć, leżąc wyciągniętym na łóżku i w tym momencie netbook zwycięża. Świetnie wrzucić go do plecaka i w razie potrzeby wyciągnąć na uczelni, w kawiarni itp., bardzo wygodnie szybko sprawdzić maila w telefonie. Wszystko to fajnie i wygodnie, ale zabierając się do „poważnych” rzeczy jednak wolę siedzieć przy biurku na wygodnym krześle, mieć duży monitor, wygodną klawiaturę i myszkę. Póki co nie wyobrażam sobie życia bez komputera stacjonarnego a jak najbardziej wyobrażam sobie życie bez netbooka i smartfona. Bez tych ostatnich byłoby trochę mniej wygodne, ale jak najbardziej możliwe.

  • Tomasz

    Bardzo sobie cenię duże, mocne maszyny, które nie grzeją się i nie hałasują pod obciążeniem. Duży monitor, porządny sprzęt przetwarzający dźwięki; bez tego nie widzę komfortu pracy… Lubię też sam własny komputer składać od przysłowiowej śrubki i patrząc po opiniach – sporo jest takich ludzi. :)

    Mój stareńki piec ma już co prawda 4 lata, ale jeszcze każda gierka na przyzwoitych detalach na nim pójdzie, mimo że nie kosztował kroci. Podejrzewam, że niewielu właścicieli sprzętu z supermarketu może powiedzieć to samo. :)

  • http://naukaplywania.org Kamil

    Nie jestes w mniejszosci, ja tez jestem :D Tez nie potrafie odzwyczaic sie od dwoch monitorow. :)

  • http://www.shotersi.pl SzamanM

    Stacjonarka, duża, głośna i nieziemsko mocna, i to za cenę lepszego telefonu ;]. Do tego 2 wielkie monitory, głośniki, wygodna, bezprzewodowa klawiatura, tablet i inne akcesoria. I ciężko to zastąpić, nawet gdyby nie przejmować się w ogóle potencjalnymi kwotami.
    Mam też bardzo starego laptopa, którego jakieś 5 lat temu kupiłem za 1400 zł. Służy jako duży duży pendrive 120 gb z ekranem i głośnikami. A gdy trzeba gdzieś wziąć poważniejszy sprzęt, to 2 rundki pod biurko i do auta i stacjonarny też robi „mobilny”. Wszystko inne byłoby poważnym kompromisem.

  • Grzesiek

    Microsoft w miarę jasno przedstawia dwoją wizję przyszłości. To tzw. „strategia trzech ekranów”

    PC + XBOX + Telefon połączone razem (poprzez konto Live). Całość ma tworzyć pojedynczy wirtualny komputer. Niektóre czynności wygodniej jest wykonać na notebooku inne na konsoli(TV) lub telefonie. Ścisła integracja trzech urządzeń z których każde jest wyspecjalizowane.

    Chcesz oglądać film z sieci? Wyciągasz telefon, uruchamiasz aplikację ‘XBOX Companion’ i wyszukujesz ciekawy film. Następnie za pomocą telefonu wydajesz polecenie konsoli by odtworzyła znaleziony film. Niezależnie czy znajduje się on na PC czy gdzieś w serwisie VOD. Taki zaawansowany pilot z ekranem dotykowym i dostępem do internetu.

    W 2012r pojawi się Windows 8 który najlepiej będzie działał na lekkich notebookach z ekranem dotykowym oraz nowa generacja konsoli XBOX (wczoraj pojawiła się pierwsza reklama z logiem XBOX720). Duet ten może kosztować mniej niż uniwersalny komputer PC o podobnych możliwościach.

  • Waszer

    „Następny komputer stacjonarny również będę składał i kolejny też.”.. hmm… też tak myślałem jakieś 10 lat temu. Teraz żona, dwójka dzieci w szkole. Stopniowo ze swoimi złomami byłem eksmitowany do piwnicy aż w końcu przekonałem się że spanie z kartą graficzną a w nogach z kolejnym dyskiem, który wysiadł i który trzeba naprawić własnoręcznie, już mi nie pasuje. Szczerze powiedziawszy nie brakuje mi tej całej elektrowni, która niczym odkurzacz zbierała cały kurz z pomieszczenia. Ogólnie szanuje tuningowców pc-tów, którzy podkręcają swoje maszyny do niewiarygodnych osiągnięć. Jednak patrzę na to bardziej jako dyscyplinę sportową niż użyteczną. Ogólnie pozdrowienia dla wychowanych na Voodoo, od Diamonda;)

  • http://www.barlowski.comhttp://www.mepi.pl Bartosz Barlowski

    Dla tych co chcą złożyć własnego desktopa, ale nie wiedzą od czego zacząć: http://www.youtube.com/watch?v=9GKgVA-rSYI

  • Marcinos

    I ja też nie zarzucam stacjonarki. Jest ona u mnie głównym centrum multimedialnym: służy do telewizji; filmów; muzyki; pracy i zabawy. Laptop stoi i się kurzy, a mobilność zapewnia mi smartphone. Nawet PS3 stoi nie używane. Częściej gram na komputerze, bo jak gram to głównie w strategie.

    Laptopy stały się modne. Mam kupę znajomych, których laptop nigdy nie opuścił miejsca na biurku i tak męczą się z małymi ekranami i klawiaturami, popsutymi bateriami. Ale jak kto lubi.

  • Jan Rybczyński

    Ha, widzę, że podobnych do mnie jest więcej, niż się początkowo spodziewałem.

    @Waszer – widzisz, ja również się ustatkowałem, dziecko rośnie itd. i również coraz częściej doceniam jak komputer/system po prostu działa. Doceniam bardziej laptopa, bo pozwala mi pracować na wyjazdach i ogólnie nacisk się zmienił. Parę lat temu zrezygnowałbym pewnie z laptopa na rzecz kilku dodatkowych/lepszych klamotów do stacjonarki.

    Biorąc jednak pod uwagę, że to czym się czasem zajmuje, wymaga większej mocy obliczeniowej, raczej nie zapowiada się, żebym miał rezygnować ze stacjonarki. Owszem, nie wszystko już jest podporządkowane zakupom wymarzonych części, ale jak patrze na laptopa za 5 – 8 tysięcy i myślę jaki mogę mieć komputer stacjonarny za trochę ponad połowę tej kwoty (monitory i reszta już przecież jest) odpowiedź wydaje się oczywista.

  • http://www.arnoldbuzdygan.com ArnoldBuzdygan

    Zawsze i każdemu mówię, że komputer to tylko to co jest w pudle i nie ma monitora.
    Cała reszta to tylko substytuty.
    Śmieszą mnie ludzie, którzy kupują do domu laptopy
    - kable zasilające i tak muszą mieć podłączone
    - klawiatura niewygodna
    - monitor – szkoda nawet gadać
    - siąść przy tym z jedzeniem i pepsi to czysta zgroza bo jak się wyleje to… parę stówek w plecy albo i gorzej. (Ja swoją klawiaturę myłem już kilkanaście toe razy i dalej działa :)

    Osobiście mam w domu dwa kompy, które stoją za ścianą (na balkonie), a w środku tylko peryferia i dobre monitory CRT.
    Brakuje mi właśnie rozwiązania taniego bezprzewodowego VGA i USB. Wtedy mógłbym zrobić sobie serwerownię w piwnicy :)

    • Tomek Sułkowski

      :D

    • Triniti54

      A w zimę też masz tak ??????

    • Triniti54

      Triniti54: A w zimę też masz tak ??????

      ArnoldBuzdygan: Osobiście mam w domu dwa kompy, które stoją za ścianą (na balkonie)

      W zimę też?

    • Haku

      Nigdy nie miałem problemu z przykładami które wymieniłeś. Laptopa używam od 5 lat i nie wyobrażam sobie powrotu do stacjonarki. Czułbym się jak pies przywiązany do budy. A tak mogę sobie wziąć lapka do ogrodu i spokojnie pracować w cieniu pod gruszą

    • http://www.arnoldbuzdygan.com Arnold Buzdygan

      Zima nie jest problemem tylko gorące dni w lecie.
      Potrafi mi się wtedy jeden komp zbiesić od czasu do czasu.

    • Triniti54

      Arnold Buzdygan: Zima nie jest problemem tylko gorące dni w lecie

      Czyli na dworze w nocy masz -18 stopni i kompa wyłączasz na noc? Włączasz np. rano przy -5 i on normalnie działa?

      Mógłbyś to opisać dokładnie? Bo jakoś w to nie dowierzam choć sam rozmyślałem kiedyś taką opcje aby pozbyć się dźwięku skrzynki.

    • http://www.arnoldbuzdygan.com Arnold Buzdygan

      Nie wyłączam komputerów – chodzą na okrągło to raz.
      Dwa – nie sądzę by mróz im szkodził, ale jeżeli tego się obawiasz
      to myślę, że sprytna otulina by to załatwiła.

      Ja je wystawiłem właśnie po to żeby mi nic nie buczało. :)

    • Triniti54

      Acha czyli mam rozumieć że kompy chodzą caly czas i jak jest na balkonie -20 to wszystko jest ok?

      Trochę mi się w to nie chce wierzyć bo w necie jest kilka wypowiedzi gdzie ktoś tak próbował robić to:

      w lato – zbyt grzało w kompa co przekładało się na wysokie temperatury, choć to można obejść robiąc cień i po sprawie według mnie.

      natomiast w zimę nie daje żadnych szans że podzespoły przetrwałyby takie temperatury i nie zjadłaby je wilgoć.

  • MKR

    W pracy chcieli mi ostatnio „wcisnąć” laptopa. Niestety nie mogę zrezygnować z dwóch monitorów (tak, wiem, do niektórych laptopów ze stacją dokującą da się podłączyć, do tego akurat nie), a nosić tego nie potrzebuję, więc podziękowałem. I dobrze, bo mimo że sprzęt był względnie nowy, to wydajnością też nie grzeszył.
    W domu bym nawet mógł używać, ale i tak by był podłączony do normalnej klawiatury i monitora…

  • op0na

    joe user moze sobie i chromebooka uzywac i sie cieszyc ale dla wielu `z branzy` jak i dla mnie stacjonarka jest tansza i wygodniejsza. poza tym mam specyficzne potrzeby (moj setup to 3 monitory, dosc duzo ramu i dyskow) i nie widze opcji zeby to zamienic na cokolwiek. o komforcie pracy nie mowiac. lapa tez mam oczywiscie ale bardziej na wszelki wypadek czy na wyjazdy. dane mam na serwerze i dostep po vpnie

  • Rafał Soszka

    A ja też swoje powiem :D w tym temacie.

    Od zawsze pracuje na laptopie – pierwszy był sam laptop dell d610 potem był d630 potem do tego doszła stacja dokująca i 20″ samsung oraz 22″ dell ( pomijam wygodę podłączonych permanentnie głośników 2.1, floppa na usb, drukarki i skanera – matryca z lapka nie używana :) – do tego podłączona klawiatura i myszka. Takie warunki były wprost rewelacjne :D jak potrzeba to klik i ide z lapkiem jak nie to lezy sobie w doku i pracuje. W domu natomiast mam jeszcze 2 lapki – Zepto ( żony ) oraz mój dell XPS 1340 – taki do multimediów. Natomiast do grania mam potwora stacjonarnego nie wyobrażam sobie grania na lapku nawet takim mocnym lipa – a tak PieCyk do tego 5.1 i 40″ TV wygodny fotel i bezprzewodowa klawiatura – TO JEST TO :). większość czasu w domu spędzam na lapku bo szybko i wygodnie można kliknąć na necie jakiś komentarz napisać ;).

    Podsumuje to tak każdy pracuje na tym na czym mu po prostu wygodnie. Dla jednego to będzie lapek dla innego pc dla kogoś wystarczy palmtop a jeszcze ktoś będzie się zapracowywał na innej maści sprzęcie który mu PASUJE :)

    uf chyba tyle.

  • Grevinsky

    Normalne że rynek coraz bardziej dopasowuje się do potrzeb konsumenta. Musi aby przetrwać w obecnych czasach. Kiedyś nie było wyboru teraz jest i bardzo dobrze. Daje to większą wolność.

    Nie wyobrażam sobie pracy bez PC. Myślałem nawet kiedyś żeby kupić solidnego laptopa podpiąć klawe mysz i ekran a jak trzeba będzie to zabrać laptop i wyjść z domu. Nawet tak zrobiłem i już pozbyłem się laptopa mam potwora PC i niech się pasie kwh i niech mu dobrze jest :)

    A w plener i do wyrka biorę Tablet.

    I tak mi jest dobrze

  • Oleg Konstanty Janas

    Freenas, ale jeszcze fajnie sie sprawdza windows home server 2011 jesli o strumieniowanie chodzi.

    Krzysiek: Serwery NAS to jest dobry temat na kolejny artykuł na Antyweb. Można wiedzieć z jakiego rozwiązania korzystasz?

  • http://www.jakubpas.infohttp://www.bioinfo.plhttp://www.darkplanet.pl Jakub Paś

    Nie wyobrażam sobie powrotu do blaszaka i myszki. Szybkki laptop z dyskiem ssd to jednostka centralna, do filmow DLNA + ekran 40”. Bezpieczenstwo danych to serwer dedykowany i uslugi archiwizacyjne, gry – X-box, telefon z androidem do kompletu.

  • Andrzej Mazur

    Można dyskutować. Czy lepsza jest zgarbiona praca przed laptopem, czy wygodne stanowisko pracy z monitorem. Ale praca bez myszki to porażka. Nie używam jej tylko jak leżę na łóżku z netbookiem. Ale jak tylko potrzebuję być bardziej efektywny niż przewijanie facebooka za raz brakuje mi myszki.

  • http://weblove.pl Htsz

    Cztery lata temu zafascynowany laptopami postanowiłem zakupić sobie jeden dla siebie. Przez trzy lata używałem go do pracy i grania, relaksu, ale głównie w domu. Niestety bez monitora zewnętrznego co – na dzień dzisiejszy – w takiej formie dyskwalifikuje według mnie lapki jako narzędzia pracy w domu. Od prawie roku posiadam blaszaka-składaka. W sklepie wraz ze znajomym sprzedawcą wybraliśmy części. Potem złożono ten komputer. Dokupiłem do niego monitor 22 calowy i teraz czuję komfort pracy, lepiej się gra i cudownie ogląda filmy. Laptopa mogę używać jak jestem poza domem, wtedy sprawdza się nieduża, ale w miarę mocna maszynka.

    W artykule podana jest jedna przewaga blaszaków nad laptopami, z którą się nie zgadzam:
    „- modularna budowa pozwalająca skonfigurować sprzęt do własnych potrzeb”
    Mój laptop to był tzw. kadłubek. To ja zadecydowałem jak mocny procesor ma w nim być, ile ram, jak duży dysk. Można w nim także wymienić kartę graficzną (ale musi pasować wymiarami) co się przyda bo jakiś czas temu ją załatwiłem.

  • Piotr

    Ja po prostu nie przepadam za laptopami. Denerwuje mnie w nich klawiatura i touchpad. Nie da się normalnie na nich pracować, a do tego ten ekran blisko klawiatury. Jak dla mnie masakra.
    Laptop/netbook są przydatne tylko wtedy gdy się jedzie na jakiś wyjazd. Do codziennych zastosowań to tylko i wyłącznie stacjonarka (przeze mnie złożona). Najlepsze jest to, że sprzęt który składam jest zawsze tańszy niż porównywalny sprzęt stacjonarny oferowany przez specjalistyczne sklepy komputerowe. 2000zł i odpowiednio wyszukane komponenty i masz sprzęt który będzie bardzo mocny przez najbliższe 2-3 lata.

  • http://www.randomfunnypictures.org Uncle Demotivator

    Nie jesteś sam ;)

    Tak na marginesie gdzie jest Jakub Tepper, który pisał tutaj o wyższości grania na konsolach nad graniem na pecetach i bzdurach w rodzaju „na komputerach nie zagrasz we wszystkie gatunki gier”? Niech przeczyta artykuł, spojrzy na wykres i wyrazi swoje zdanie na jego temat.

  • Józef K

    Ja do dyspozycji mam 3 komputery. Stacjonarny, laptop i netbook. Netbook jest na tyle mocny, ze chodzi tam Windows 7 – uzywam go glownie gdy … jest ladna pogoda i mam np. ochote sobie posiedziec na tarasie. Sluzy mi wtedy jako taka gazeta. Moge tez na nim w cos zagrac (glownie gry Indie ze Steama), od biedy cos szybko wyedytowac w programie graficznym i cos tam niecos zrobic bo nie przymula ten komputerek tak jak rozne inne netbooki na atomach. Ekran „nie odbijajacy” daje rade nawet w lato.

    Laptop – sluzy mi do pracy. 17” – ciezko powiedziec, ze jest to mobilny sprzet, choc do biura spokojnie moge z nim pojsc z parkingu :) Jest na tyle mocny, ze spokojnie starcza do zastosowan wymagajacych mocy obliczeniowej. Niestety, o ile w przypadku netbooka moge jak najbardziej uzywac touchpada i liczyc sie z ciut mniejszym tempem pracy, o tyle na laptopie, mysz to mus. Jakbym mial swoja prace wykonywac na touchpadzie to bym ja robil kilka razy wolniej. (w dodatku akurat w tym konkretnym modelu ten touchpad jest zwyczajnie slaby). Do „prostych” gier sluzy mi netbook bo spokojnie je uruchamia i jest przy tym mobilny wiec mozna siasc na kanapie, czy wspomnianym tarasie. Laptop z kolei jest juz za duzy – dodatkowo bateria nie jest jego mocna strona bo albo mamy moc procesora, albo dlugi czas pracy. Ja potrzebowalem moc. Do „porzadnych” gier ze wszystkimi wodotryskami ten komputer jest za slaby mimo, ze ma niezla jak na laptopa karte graficzna.

    Komputer stacjonarny – jak moge to dzialam glownie na nim. przede wszystkim dlatego, ze mnie nie ogranicza. mam dostep do mocy, pod kazdym wzgledem. Dobry procesor, dobra karta graficzna, dobry interfejs audio (to akurat moje hobby). Wiec w kazdej chwili, jak mnie najdzie ochota to moge „przegladanie internetu”, zamienic na jakies „Battlefield” (3 wkrotce ;) ) i sie zrelaksowac. Najdzie mnie ochota na rozwijanie mojego muzycznego hobby ? Odpalamy Ableton Live i jedziemy.

    Jest jedna kwestia, w ktorej stacjonarny komputer zawsze bedzie z przodu – ergonomia pracy. Mam duze biurko, wygodne krzeslo, niezla klawiature, mysz i przede wszystkim duzy monitor, na ktorym w takim Ableton Live widze praktycznie 2x wiecej niz na jakimkolwiek laptopie czy netbooku. Jak mi zacznie brakowac, to dorzuce drugi monitor.

    Jasne, jego wada jest to, ze jest stacjonarny, a nie mobilny, ale jesli akurat jestem w domu to mobilnosc nie jest mi potrzebna.

    Latwosc rozbudowy jest niewatpliwa zaleta i to, ze ewentualna rozbudowa nie bedzie wymagala zmiany systemu. Dla kogos kto ma w swoim komputerze „duzo”, perspektywa instalowania tego wszystkiego od nowa (gdzie np. wiele aplikacji muzycznych wymaga aktywacji, ma zabezpieczenia typu CR) jest baaardzo niemila. I teraz np. zmiana grafiki, czy procesora, dolozenie ramu, nie wymaga zmiany systemu. Natomiast zmiana laptopa to zawsze nowy system – to jest wg mnie wada i to calkiem duza. Dosc wyraznie oddziela laptopa od komputera stacjonarnego. Laptop jest mobilny – takze w kwestii danych. Nie mozna tam nawalic zbyt duzo bo za 2-3 lata i tak bedzie trzeba miec nowego laptopa, z nowym systemem.

    moze chaotycznie napisalem, ale wg mnie kazdy z tym komputerow ma swoje miejsce. sam najchetniej korzystam ze stacjonarnego komputera, choc jesli mam ochote korzystac z internetu, ale jednak „odciac” sie troche od calej tej komputerowej otoczki to wtedy wole netbooka. Odnosnie tabletow to brak klawiatury skutecznie mnie odstrasza.

  • Łukasz

    Zdaje sobie sprawę, że przemyślenia autora krążą wokół komputera stacjonarnego w domu. Jednak aby określić długość życia komputerów PC wypadałoby zastanowić się nad jego rolą w pracy. Nawet gdyby jakimś cudem wszyscy zrezygnowaliby z komputera stacjonarnego+laptopa w domu to dla biznesu PC to idealne stanowisko pracy. Pracuje w firmie zatrudniającej parę tyś. ludzi. Każdy ma swój komputer. Co się zmieni za 5/10 lat? Nic. Gdyby ktoś miał tutaj pracować na tablecie to szlag by go trafił.

  • Shenson

    Dla mnie komputer stacjonarny również jest niezastąpiony. Złożyłem go sam, dokładnie taki jaki chciałem. Po dwóch latach nadal nie znalazłem gry, która by się cięła na najwyższych detalach. Dużo gram w gry MMO i FPS – dla mnie ten rodzaj gier na konsole/smartphony/tablety to jakieś nieporozumienie. Nie sądzę, żebym kiedykolwiek zrezygnował ze stacjonarnego PC.
    Tak jeszcze a propos ery post-PC – nie rozumiem, w ogóle sensu tego stwierdzenia. Przecież z definicji PC – Personal Computer – komputer osobisty to każdy laptop, netbook, tablet, smarthopne itd. – wszystkie są komputerami i wszystkie są osobiste. Moim zdaniem taki smartphone jest nawet bardziej osobisty niż stacjonarny komputer.

  • Andrzej

    ja też używam stacjonarnego do pracy i rozrywki, jestem web developerem i praca na laptopie jest dla mnie niewygodna. Nie ma jak PC :)

  • Petrusz

    W przeciwieństwie do większości przedmówców, jak i do samego autora, ja jestem zwolennikiem laptopa (notebooka nie netbooka). Pierwszy laptop, na jakim pracowałem, to był Toshiba z grafiką Herkules i floppem 3,5 cala… Równocześnie używałem stacjonarnego 386 DX 40 Mhz, którego sam złożyłem… Ech, stare dzieje.
    Teraz wiem, że laptop zaspokaja wszystkie moje potrzeby. Zapewnia mobilność i wystarczającą moc do mojej pracy. W połączeniu z modemem GSM dla mnie jest idealnym rozwiązaniem.
    Jeżeli chodzi o multimedia, to do tego są stworzone inne urządzenia. Konsole do gier, odtwarzacz DVD czy BR w połączeniu z 50 calowym telewizorem i odpowiednim zestawem audio zapewnia dużo lepszą rozrywkę niż blaszak z 22 calowym monitorem.
    Co do smartphonów, to technologia, która jednocześnie jest stara (palmtopy), jak i będąca jeszcze w powijakach (ekrany dotykowe). POza tym nie bardzo wiem jaką pracę można by wykonać na ekranie 4, czy 5 calowym? Bo tablety po prostu są niewygodne. Prosty przykład klawiatura. Żeby na niej pisać potrzebne są dwie dłonie, czyli takiego tableta trezba na czymś położyć (biurko?), bo pisanie jedną ręką jest mało wygodne i tutaj znów wygrywa laptop.

  • Pingback: Czemu coraz rzadziej gram w duże produkcje, a coraz częściej w gry Indie

  • Mariusz

    ja tam wolę sobie kupić poskładany elegancki komputerek za 11 tyś w sklepie apple niż samemu składać z tych samych podzespołów i wydać jakieś 3 tysiące. Liczy się wygoda i jakość.

    • Triniti54

      A pewnie działasz na blaszaku za 2 tysie :D

    • Tomek

      Za 4 tys. kupię lepszy komputer, niż Twój od Apple za 11 tys. więc będę miał lepszą wygodę, a już za 5 tys. będę miał lepszą wygodę i jakość. Przepłacaj dalej, w końcu to prawidłowy przepływ pieniędzy (od takich jak Ty do inteligentnych ludzi).

  • Jannn

    Nic nie zastąpi stacjonarnego – olbrzymia moc obliczeniowa, praca non stop – rzobudowany sys. chłodzenia, a nie jakiś miniaturowy jak w laptopach, no i możliwość rozbudowywania i dopasowywania do swoich potrzeb. Doba obudowa jak FORCE 2101 iBoxa daje mnóstwo możliwości. Przecież można podłączyć do takiej obudowy kilkanaście dysków!