• Czy czas już przenieść dolinę krzemową?

    • Data: 02.03.2009 21:11
    • 5,140 odsłon
    • Grzegorz Marczak
    • Komentarzy: 19 »

    BusinessWeek opisuje dzisiaj dość ciekawe zjawisko jakiego właśnie jesteśmy świadkiem w Stanach Zjednoczonych. Emigranci (szczególnie ci dobrze wykształceni) zaczynają opuszczać US, w poszukiwaniu lepszego miejsca pracy (często w macierzystym kraju). Jeszcze w 2006 roku w kolejkach po 120 tysięcy wiz czekało blisko 1 milion wykwalifikowanych specjalistów (inżynierów, naukowców, lekarzy, naukowców).

    Dlaczego “odpływ” dobrze wykwalifikowanych pracowników jest problemem chyba nie trzeba tłumaczyć. Dlaczego dotyczy to również Silicon Valley pokazują statystyki. Otóż 52% firm technologicznych w SV było stworzonych przez emigrantów, zagraniczni specjaliści w US stanowią aż 24% (naukowców i inżynierów). Warto wspomnieć iż to obcokrajowcy założyli w stanach firmy takie jak Google, Intel, eBay czy Yahoo.

    Warto zauważyć iż jednym z ważniejszych czynników wpływających na powrót emigracji do domu jest rozwój ich macierzystych krajów i zwiększenie popytu na ich umiejętności. Oczywiście głównie chodzi tutaj o Chiny i Indie, które rozwijają swoje specjalizacje w świadczeniu usług outsourcingowych w IT. Co ciekawe okazuje się, że w przekonaniu Chińczyków i mieszkańców Indii pracujących w US ich kraje dają im teraz lepsze perspektywy rozwoju zawodowego oraz zdobywania nowych doświadczeń.

    W Silicon Valley może więc dochodzić do bardzo ciekawych sytuacji w których mimo ogólnego kryzysu pracodawcy będą musieli zdwoić wysiłki aby utrzymać swoich pracowników (tych których jeszcze nie zwolnili). Istnieje również innych scenariusz postępowania w tych czasach, podobno Microsoft zaczął ponownie zatrudniać zwolnionych pracowników. Z tym, że zatrudnia ich do pracy w Chinach czy Indiach.

    O rosnących w tych krajach centrach R&D (Research and Development) wszyscy wiedzą, aczkolwiek niewiele o nich słychać ponieważ splendor i chwała za pracę spływa nadal do central firm znajdujących się w EU czy US. Pracodawcy dostrzegają coraz większe korzyści z outsourcowania do Indii coraz bardziej istotnych “fragmentów” swojej działalności. Zaraz za R&D podążają też sponsorzy i podobno właśnie te regiony świata są teraz coraz częściej miejsce gdzie swoje pieniądze zostawiają duże firmy inwestycyjne.

    Ciekawe więc kiedy w Chinach i Indiach zaczną powstawać “doliny krzemowe?

    Swoją drogą, patrząc na oferty developerów z Indii (jeszcze przed tym zanim nasza waluta oszalała) można było wybrać dobry zespół dla naszych projektów i to w zdecydowanie lepszych cenach niż od naszych agencji marketingowych. Niestety w chwili obecnej opcja ta stała się bardzo nieopłacalna ze względu na wysoki kurs dolara czy euro.

    KOMENTARZE

    1. Paweł "FrostBite" Iwaniuk

      Ja proponuję, żeby dolinę przenieść do nas, pod Lublin;) Powstał tam nawet ostatnio park technologiczny.

    2. sebinho

      @Pawełm kto by chciał inwestować w taki “zabiedzony” kraj jak Polska takie miliardy jak w USA ;)

    3. Wiktor

      już jakiś czas temu Luic z seesmic pisał, że jak chcesz otworzyć startupa w Europie, to… …przenieś się do SV ;-)

    4. Tomasz Sandecki

      Kod hinduski to majstersztyk – tak źle napisanego kodu nawet ja nie pisze

    5. Jacek Gadzinowski

      Jeszcze pół roku – rok takich wieści, i dolina krzemowa sama wyemigruje z US:
      http://edition.cnn.com/2009/BUSINESS/03/02/markets/index.html
      Gospodarka tego kraju stała sie śmietniskiem!

      Pamietasz Greg, stary wpis z pazdzienika? To zaczyna przypominać czarną dziurę. Oby zatrzymało się to jak najszybciej… bo skutki będą opłakane.

    6. dc1

      @Jacek – oj nie przesadzaj. USA przechodzily wiele razy kryzys, czasami nawet gorszy.
      Wszystko to wyglada jak zacieranie rak – a niech USA padnie na ryj, a my bedziemy sie smiac i skakac z radosci. Zalosne.

      Lepiej popatrzmy na swoje podworko – ilu swietnych specjalistow opuszcza nasz kraj. U nas czarna dziura pochlonela juz konie z kopytami;)

      @Tomasz Sandecki – tak, bo miales do czynienia z wszystkim programistami w Indiach. To tak jak kazdy Polak to zlodziej, prawda?

    7. Grzegorz Marczak

      @dc1:

      Wszystko to wyglada jak zacieranie rak – a niech USA padnie na ryj, a my bedziemy sie smiac i skakac z radosci. Zalosne.


      nikt tu się z niczego nie cieszy – ale też jakoś specjalnie powodów do płaczu nie widzę. Dla mnie gdziekolwiek będzie ta tak zwana “dolina krzemowa” ma niewielkie znaczenie – natomiast dla krajów które przeżywają teraz rozkwit nadchodzą czasy “szansy”

    8. Jacek Gadzinowski

      dc1: tym razem jest różnica, że sprawa jest globalna, na wieksza niz w latach 30tych skalę.
      Nikt nie zaciera rąk i nie cieszy sie… wręcz wprost przeciwnie, jest oczekiwanie że dadzą sobie radę. Gdy gospodarki są ze soba tak mocno powiazane.

      Żywić tylko trzeba nadzieje, że ta wielka depresja bedzia nauką z której wyciagniemy wnioski na przyszłość, by była to szansa dla innych krajów, silnych umysłów i rąk by zbudować w innych miejscach doliny krzemowe. Na miare 21 wieku ;)

    9. ;)

      gdzie ja czytalem niedawno ze Indie potrzebuja specjalistow w wielu dziedzinach bo ich wewnetrzni ludzie sobie nieradza ….

    10. Tomasz Sandecki

      @dc1


      broń cie panie boże ja tylko się ustosunkowałem do:
      “..Swoją drogą, patrząc na oferty developerów z Indii (jeszcze przed tym zanim nasza waluta oszalała) można było wybrać dobry zespół dla naszych projektów i to w zdecydowanie lepszych cenach niż od naszych agencji marketingowych…”

      cena to nie wszystko!
      wszędzie są dobrzy programiści i źli (tak jak wszędzie są złodzieje)

    11. Y!

      @grzegorzu: ależ w Indiach jest już dolina krzemowa – miasto Bangalore , bardzo dynamicznie sie rozwija, Yahoo oraz wiele innych firm z sektora IT juz przeniosło albo (niestety) przenosi tam swoje działy…
      http://pl.wikipedia.org/wiki/Bangalore

    12. dc1

      @Jacek, @Grzegorz – OK

      @Tomasz – napisales to dosc ogolnie – “kod hinduski” , wiec mozna odniesc wrazenie, ze twierdzisz, ze hindusi to partacze i kodowac nie potrafia;)

    13. ja

      “inżynierów, naukowców, lekarzy, naukowców”
      :)

    14. skok22

      Zastanawiam się skąd ta antyamerykańska propaganda bierze się w Europie. Może kompleks “małego”?
      A ekosystemu Krzemowej Doliny nie da się powtórzyć. Krzemową Dolinę zbudowana na potrzeby przemysłu militarnego i kosmicznego Stanów Zjednoczonych. Nadal są to też główni odbiorcy zaawansowanej technologii i produktów stamtąd pochodzących. Jak komuś się wydaje że wszystko co produkuje Krzemowa Dolina to “śmieszny kod” do jeszcze “śmieśniejszych serwisów” Web 2.0 to powinien dorosnąć. Im szybciej tym lepiej.

    15. Grzegorz Marczak

      @skok22


      Sorry ale z tobą nie da się dyskutować – już na wstępie walisz ślepakami po czym jeszcze udajesz, że nie wiesz w jakim kontekście używane było wyrażenie “dolina krzemowa”

    16. Damian Świderek

      Nie wiem czy zauważyliście, jak beztrosko przechodzimy obok rewolucji i dopiero jak nas kopnie w twarz ją zauważymy. SV było potrzebne w czasie kiedy wymiana pomysłów na pieniądze, potrzebowała jakiegoś rzeczywistego adresu. Dziś wymiana informacji powoduje że możemy przenieść SV do sieci i to już się dzieje. Każdy z nas posiada trochę doliny krzemowej na swoim komputerze, profilu w sieci. Rok 2008 naprawdę jest początkiem rewolucji http://whatmatters.mckinseydigital.com/internet/get-ready-for-a-new-economic-era, pytanie jest tylko jedno. Dlaczego nie zacząć wszystkiego właśnie w Polce. Wymagało by to trochę pracy i niestety tego co najtrudniejsze, spuszczenia powietrza z wielu Ego, bo okazuje się że pieniądze już nie są wymaganym zasobem do tworzenia, jeśli dziś przeanalizujemy ile pieniędzy potrzebował startup 10 lat temu, okazuje się że pewnie dzisiaj 95% mniej. Dlaczego? Wirtualizacja, Framework’i, Open Source, Cloud computing, Linkedin, CrowdSource, Open Innovation, GitHub, SaaS, SOA
      Może Bieszczady? ;-)

    17. skok22

      Otóż 52% firm technologicznych w SV było stworzonych przez emigrantów, zagraniczni specjaliści w US stanowią aż 24% (naukowców i inżynierów). Warto wspomnieć iż to obcokrajowcy założyli w stanach firmy takie jak Google, Intel, eBay czy Yahoo.


      Grzegorz, a czy to co napisałeś to nie jest zwykła propaganda? Odpowiedz proszę na następujące pytanie – dlaczego ci ludzie założyli i zbudowali te wielkie firmy właśnie w USA zamiast w krajach gdzie się urodzili? Tylko bez wykrętów i szczerze :)

    18. Grzegorz Marczak

      @skok22:

      dlaczego ci ludzie założyli i zbudowali te wielkie firmy właśnie w USA zamiast w krajach gdzie się urodzili?


      Jaka propaganda ? A odpowiedz jest banalna – bo były tam lepsze możliwości i bardziej sprzyjające warunki do tego typu biznesu. Teraz kiedy sytuacja się zmienia zmieniają się i warunki.

    19. Jacek

      W każdej branży, dla firmy z SV opuszczenie SV oznacza przyznanie się do znacznego pogorszenia interesów. Tak było np. z Autodeskiem, który przeniósł się do Irlandii… bo taniej. Prawda była mniej związana z optymalizacją kosztów – po prostu stracili część lukratywnych amerykańskich kontraktów na rzecz konkurencji. Masa firm plajtuje, albo znacząco obniża loty – dlatego ludzie odpływają do miejsc, gdzie przeżycie jest relatywnie tańsze. Jeśli uzbiera się ich odpowiednio wiele, “ucieczka od kosztów” przybierze na skali i skłoni dużych graczy do outsorcowania własnej produkcji. Bo przecież nie wszystkim chodzi o jakość kodu – tylko o produkt w kolorowym pudełku…

    Odpowiedz

    Connect with Facebook