Wiele osób zdaje sobie z tego sprawę, ale mało kto mówi o tym głośno, zwłaszcza w mediach: tablety są za drogie, żeby stały się popularne. Często w recenzjach nowych tabletów takich jak iPad czy Asus Transformer można przeczytać o wadach i zaletach, ale rzadko kiedy recenzent da jasno do zrozumienia, że w stosunku do możliwości jakie oferuje tablet, jest zwyczajnie nieopłacalny. „Za drogie” to pojęcie względne, dlatego trzeba je oprzeć na jakimś punkcie odniesienia, w tym przypadku będą to laptopy i netbooki. Wniosek jest jeden, tablet to forma przejściowa, pomysł na urządzenie, któremu nie jest jeszcze w stanie sprostać technologia.

Przez ostatnie kilka lat laptopy zdecydowanie staniały i stały się przez to łatwiej dostępne. Pamiętam czasy kiedy laptop był urządzeniem elitarnym, kilkukrotnie droższym od odpowiednika stacjonarnego. Na dodatek naprawdę mało kto rzeczywiście potrzebował właśnie przenośnego komputera. Dziś przechadzając się po jednym z popularnych sklepów z urządzeniami AGD, ale również komputerowymi (nie chodzi przecież o najniższą cenę znalezioną w porównywarce cen czy najtańszą aukcję, ale o powszechną dostępność) zauważyłem, że w cenie tabletu, czyli plus minus dwóch tysięcy złotych, można kupić naprawdę przyzwoitego laptopa, który nadaje się niemal do każdego zastosowania, z wyjątkiem wymagających graczy i wąskiej specjalizacji profesjonalistów.

Czemu za punkt odniesienia przyjąłem akurat 2 tysiące złotych? To mniej niż kosztuje iPad2, i trochę mniej niż Asus Transformer wraz z dodatkową klawiaturą, ale trochę więcej niż Asus Transformer bez klawiatury. Tańszych tabletów nie biorę pod uwagę, ponieważ nie zamieniłbym tych wymienionych na tańsze odpowiedniki, które aktualnie dostępne są na rynku.

Co zatem ma laptop w podobnej cenie co tablet, czego ten drugi nie posiada?

  • Przede wszystkim wygodną klawiaturę, oraz ogólnie taką formę, która nadaje się do wielogodzinnej pracy. Właśnie piszę ten tekst na laptopie, poza domem, podczas gdy na tablecie nie miałbym ochoty tego robić.
  • Wybrany przez nas tradycyjny system operacyjny, na którym możemy zainstalować wszystkie znane i lubiane programy, w tym również takie jak Office, Photoshop, lub w razie potrzeby skorzystać z innych aplikacji do których jesteśmy przyzwyczajeni od lat, pracując na komputerach stacjonarnych. Nie trzeba szukać alternatywy dla przeglądarki zdjęć czy programu graficznego tylko dlatego, że wstajemy od biurka i wychodzimy z laptopem w ręku pracować w terenie.
  • Wydajność wystarczająca do oglądania filmów w technologi flash w przeglądarce, a nie w natywnej aplikacji, w rozdzielczości Full HD, jak również do pracy z wymienionymi wcześniej programami ( np. Photoshop).
  • Zestaw złącz w skład których oprócz popularnego USB 2.o u mniej powszechnego USB 3.0 wchodzą: eSata, Fire Wire, czy dowolne rozszerzenie przy pomocy Express Card. Nie wspominając od odpowiedniej ilości choćby tych najbardziej podstawowych złącz. Jedno czy dwa złącza USB to często za mało.

Podsumowując pierwszą część tego artykułu, nie ma w tym nic odkrywczego, ale laptop pozwala robić to, co pełnoprawny, stacjonarny komputer, zachowując ten sam system operacyjny, zestaw programów i znaczną część funkcjonalności. Jedynym minusem laptopa, który rzuca mi się w oczy, to ograniczona mobilność, to znaczy, trzeba zwykle co najmniej usiąść, żeby w miarę komfortowo z niego korzystać. O wygodnym korzystaniu na stojąco, w tramwaju czy sprawdzaniu informacji w biegu można zapomnieć. Za to siadając z laptopem można być w pełni produktywnym. Wiele osób potrafi przy pomocy laptopa zarabiać na życie, a więc sprzęt zarabia na siebie, nie jest tylko zabawką.

W przypadku tabletu jest dokładnie odwrotnie, można z niego korzystać w biegu, obsługiwać na stojąco, ale oprócz tego niewiele ma do zaoferowania. System operacyjny jest inny niż na komputerach i wymaga poszukania zamienników aplikacji. Poniekąd zamienniki wymuszane są również inną filozofią obsługi, czyli dotykanie mało precyzyjnym palcem. Nie ma możliwości zainstalowania takiego oprogramowania jak Photoshop, a nawet gdyby było, nie dałoby się z niego normalnie korzystać. Podłączenie klawiatury zewnętrznej zabija ideę mobilnego urządzenia, a bez niej ciężko pisać coś więcej niż krótkiego maila.

Tablet służy głównie do przeglądania internetu i szeroko pojętej rozrywki i na tym w zasadzie koniec. Nawet do samego czytania nadaje się nieporównanie gorzej niż tańszy eReader z ekranem w technologii e-ink. Wyceniany jest natomiast podobnie jak uniwersalne narzędzie do pracy i rozrywki jakim jest laptop. I tu jest właśnie cały zgrzyt.

Nie zapomnijmy również o segmencie netbooków, które w moich oczach stanowiły większą rewolucję niż tablety, chociaż nie jestem przekonany czy sukces rynkowy to potwierdza. Kosztujące w okolicach tysiąca złotych, a czasem nawet mniej, oferują czas pracy zbliżony do niektórych tabletów, pod względem funkcjonalności bliżej im jednak do pełnoprawnych laptopów. Zwłaszcza teraz, po 4 latach od swojej premiery, kiedy mobilne procesory ewoluowały, standardem stały się lepsze karty graficzne z wyjściem HDMI.

Na dodatek, według zapowiedzi Intela, w 2015 roku, ultra mobile procesory Atom, zachowując zużycie energii na poziomie kilkunastu watów będą oferowały wydajność dzisiejszych sześciordzeniowych procesorów AMD, czyli przyspieszą dwadzieścia razy licząc od czasu ich debiutu i dziesięć razy w odniesieniu do obecnie dostępnych, najszybszych modeli.

Smartfony, które istnieją na rynku znacznie dłużej niż tablety, posiadają większość ich funkcji (GPS, przeglądarka, odtwarzacz audio-wideo, aparat/kamera), ale mają nad nimi ważną przewagę. Pozwalają dzwonić, a w dzisiejszych czasach bez telefonu niemal nikt nie wychodzi z domu, dlatego niemal każda funkcja dodana do telefony jest skazana na sukces. Owszem ekran mają zbyt mały do komfortowego przeglądania internetu, ale za to mieszczą się w kieszeni. Największa zaleta tabletu w stosunku do smartfona, czyli duży ekran, jest też wadą, bo nie da się nosić równie łatwo zawsze przy sobie.

Dlaczego więc typowy Kowalski miałby zapłacić za tablet co najmniej dwa razy więcej, niż za netbooka i tyle samo co za porządnego laptopa? Czym umotywować taki zakup? Sam zastanawiałem się czy nie nabyć Asus Transformer jako, że miałbym zarówno tablet jak i poręcznego netbooka, po podłączeniu klawiatury. Szybko jednak doszedłem do wniosku, że z klawiaturą miałbym bardziej ograniczoną wersję swojego starego netbooka, którego mam od dobrych 2 lat, a bez klawiatury zostaje efektowna zabawka, która nie jest warta swojej ceny. Przynajmniej jeśli chodzi o moje potrzeby.

Nie zmienia to faktu, że jako miłośnik nowych technologii chętnie bym sobie taki tablet sprawił, żeby towarzyszył mi w trakcie podróży, jednak cena musiałaby być adekwatna do możliwości jakie oferuje.

No właśnie, cena, skąd ona się wzięła? Trzeba oddać sprawiedliwość, że tablet jest napakowany nowoczesnymi i niezbyt tanimi technologiami. Na początek ekran, który żeby zapewnić odpowiednie kąty widzenia nie może być w technologi TN (takie ekrany mają niemal wszystkie laptopy), lecz w znacznie droższej technologii IPS, która zapewnia lepsze odwzorowanie barw i znacznie mniejsze przekłamania podczas patrzenia na ekran inaczej niż na wprost. Podejrzewam, że sam interface dotykowy wysokiej jakości, taki jak znajdziemy w iPadzie musi również swoje kosztować.

Nie wiem czy koszty produkcji są faktycznie na tyle wysokie, że właśnie one wpływają na cenę końcową. Nowości zawsze są wyceniane wysoko, tak już jest i nie zdziwiłbym się gdyby produkcja tabletu kosztowała jedynie ułamek ceny sklepowej. To jednak w moich rozważaniach nie ma większego znaczenia, cena jest za wysoka dla końcowego klienta, bez względu na to czy uzasadniona czy nie. Skoro tablet na siebie nie zarabia, ma wiele ograniczeń, do tego stopnia, że oglądanie flash w przeglądarce stanowi poważne kłopoty, czym mam uzasadnić potrzebę jego zakupu? Większość ma smartfona, notebooka, netbooka i gdzie miejsce na tablet? A jak nie ma smartofna, to w pierwszej kolejności zakupi właśnie jego, a nie urządzenie z którego nie można normalnie dzwonić i nie mieści się w kieszeni.

Dlatego jedyna szansa tabletów, żeby powalczyć o mainstream to właśnie drastyczne obniżenie ceny urządzeń. Mam tu na myśli obniżkę co najmniej o połowę. Inaczej poza dobrze sytuowanymi miłośnikami technologii tzw. early adopters nigdy nie trafią do szerszego grona nabywców. Jedyny, mocno eksploatowany selling point, mianowicie czytanie kolorowej prasy, jest moim zdaniem mocno naciągany. W końcu technologia wyświetlacza jest identyczna jak w komputerach, tylko wygoda trzymania w ręku jest lepsza. Ja bym tej wygody na dwa tysiące nie wycenił. Mimo wszystko to własnie wyświetlacz dla czytania jest kluczowy i w momencie spopularyzowania kolorowego odpowiednika e-ink tablety z tradycyjnymi, choćby najlepszej jakości tradycyjnymi ekranami, stracą całkowicie rację bytu.

Podsumowując całość – moim zdaniem tablety w obecnej formie to faza przejściową pomiędzy tradycyjnymi, w pełni funkcjonalnymi komputerami w postaci laptopów, a czytnikami, które na dzień dzisiejszy nie oferują kolorów i płynnego odświeżania obrazu. Dopiero połączenie czytnika z tabletem dzięki ekranom zapewniającym kolor i płynność animacji, z technologią przyjazną dla oka, pozwoli stworzyć urządzenie naprawdę praktyczne, które warto będzie kupić za porównywalną do dzisiejszych laptopów cenę i oferujące nową jakość, na tyle konkurencyjną, że wartą zainteresowania. Tymczasem tablety to ni pies (laptop, urządzenie do pracy) ni wydra (smartfon ani czytnik). Chętniej kupię bogato wyposażony czytnik choćby i za tysiąc złotych, niż tablet za dwa razy więcej.

Spodobał Ci się tekst? Poleć znajomym:

iStore

iStore

  • Ja

    Na netbooku ani smartfonie nie mogę sobie komfortowo czytać netu na kanapie i w łóżku. Na Transformerze mogę. Na EeePc nie mam za bardzo w co grać. Na Transformerze wygląda to, jak dla mnie dużo lepiej. Za to przez 30 dni posiadania, ani razu nie użyłem go do pracy.

    • Andrew

      Ogólnie artykuł bardzo marny, bo usilnie podaje tylko jeden staroświecki punkt widzenia tradycjonalisty skutecznie i sprytnie pomijając wszelkie zalety i miażdżące wręcz przewagi nowego typu urządzeń jakimi są tablety.

      Ja pytam gdzie w netbooku jest GPS, akcelerometr, żyroskop?! 2 kamery też więcej zapewne kosztują niż jedna słabiutka z jaką mamy do czynienia w laptopach. Nie tylko i zarazem aż ekran dotykowy wpływa na jego koszt i tworzy przewagę w możliwościach, użyteczności i wygodzie. To wszystko kosztuje!

      Nie rozumiem czemu autor oczekuje niższej ceny niż np. 1500zł jakie musimy zapłacić za nowego Transformera, lub 1900zł za Transformera NIE tylko z dodatkową klawiaturą, ale przede wszystkim z dodatkową baterią która daje temu urządzeniu łączny czas pracy (sic!) 16h. I jak wygląda tu laptopik za te 2000zł który pociągnie może marne 2h… żenująco na pewno.

      Moim zdaniem cena takiego Transformera nie tylko w pełni jest uzasadniona, ale wręcz śmiesznie niska jak na możliwość jakie ten sprzęt oferuje.

      Za przeciętnego netbooka musimy zapłacić ok. 1200zł. A czego on nie ma:
      - tylnej kamerki wysokiej rozdzielczości
      - GPS
      - akcelerometru
      - ekran ma wykonany w starszej słabszej technologii
      - ekran nie posiada dotyku
      - pewnie by się jeszcze kilka czujników znalazło jak chociażby czujnik światła

      Cwanie też pominięto fakt że tablet mamy zawsze włączony, a takiego netbooka musimy opalać przez kilka minut do jego pełnej gotowości, a to już jest KOLOSALNA przewaga nowego typu urządzeń! Do tego dochodzi responsywność całego systemu która po prostu miażdży każdego netbooka jak i laptopa.

      Kolejna sprawa to że teraz mamy rozkwit aplikacji właśnie na urządzenia mobilne, a te z PCtów odchodzą już do lamusa i zastępuje je przeglądarka. Zastosowania multimedialne w tym gry i dostępność wszystkiego z jednego miejsca (Android Market czy AppStore) rozkłada na łopatki wysłużonego już Windowsa.

      Skoro już wspomniano na początku że bierzemy pod uwagę Asus Transformera to czemu umniejsza się jego możliwość, podając za przewagę fizyczną klawiaturę w laptopie skoro Transformer też ją ma..? Równie dobrze można go wykorzystać do pisania artykułów – czyli jednak Transformer równie dobrze może na siebie zarabiać.

      Czemu odbiera się mu pełne wejścia USB które również posiada i można przez nie podpiąć dokładnie wszystko to co i do tradycyjnego PC’ta?

      Przydałby się teraz artykuł odpowiedź, ale w drugą stronę.

    • http://komunikacjajestdlaludzi.blogspot.com/ Zonk

      Andrew: Przydałby się teraz artykuł odpowiedź, ale w drugą stronę.

      Po co? Wyczerpałeś temat :)
      Nie da się ukryć, że tabletów używa elita – awangarda ery post-PC.
      Drwią z nich korzystający z (lap|note|net)booka przeciętniacy i ubodzy materialnie (IMHO osobnicy o niższym statusie społecznym).

    • Jan Rybczyński

      @Andrew
      Zarzucasz mi, że coś umyślnie pomijam, podczas gdy Ty całkowicie pominąłeś akapit o smartfonach, które posiadają zasadniczo to co tablety, czyli dwie kamery (często lepszej jakości czy rozdzielczości niż w tabletach, a już na pewno w Transformerze, akcelerometr, GPS, ma dotykowy ekran i dodatkowo można z niego dzwonić i mieści się w kieszeni.

      Czyli tablet to taki smartfon, tylko bez możliwości dzwonienia, za to z większym ekranem.

      Naprawdę uważasz, że na dużą skale posiadacze smartfonów i komputerów przenośnych mogą racjonalnie uzasadnić potrzebę zakupu tabletu?

      Co do USB w Tranformerze, czytałem, że myszki podłączone pod ten tablet sprawiają poważne problemy. Nie wiem czy wszystkie.

      Co do klawiatury, owszem jest, ale pełnoprawnego Office’a, czy tysięcy innych programów korzystających z klawiatury (środowiska programistyczne, tworzenie stron WWW) nie zainstalujesz.

      Wciąż tańszy netbook zapewnia większą swobodę w doborze sprawdzonego oprogramowania, niż dzisiejszy tablet. To może się oczywiście zmienić, na razie jest jak jest.

    • http://komunikacjajestdlaludzi.blogspot.com/ Zonk

      Jan Rybczyński:Nie wiem czy wszystkie.Co do klawiatury, owszem jest, ale pełnoprawnego Office’a, czy tysięcy innych programów korzystających z klawiatury (środowiska programistyczne, tworzenie stron WWW) nie zainstalujesz.

      Dobra, dobra => http://liliputing.com/2011/08/how-to-install-ubuntu-linux-on-an-hp-touchpad.html
      Users have reported that Firefox, Chromium, and the Flash plugin for those web browsers appear to work though. Other apps reported to work include the LibreOffice office suite, Transmission bittorrent client, and even VNC software for logging into a remote computer.

  • Konrad

    Moim zdaniem 99,9% prawdy. Nie wiem jakiego typu praca wymaga tabletu za 2000 złotych. Prezentacje dla klientów? Nie widzę problemu odpalenia laptopa. Rozrywka w postaci gier? W kilku wypadkach dotykowy ekran jest ogromnym handicapem, ale w przypadku strzelanek, wyścigów, gier sportowych typu FIFA to nieposiadanie pod palcami konkretnych przycisków (analogów na przykład) jest niewygodne i wmawianie sobie, że jest to wysoce rozrywkowe jest ogromną przesadą.

    Już teraz w cenie do 1000zł można zakupić pierwszą, najuboższą 16 gigabajtową wersję iPada i to tylko z Wi-Fi. Ni tam wrzucić masę gier, filmów, muzyki bo zaraz sie zapcha, ale zabulić 1000 złotych trzeba. Nie lepiej więc wydać na konkretnego smartfona (jak wspomina autor) i mieć w kieszeni podręczny aparat cyfrowy, kamerę HD (amatorska, ale jakość zadowalająca) i platformę komunikacyjną GSM.

    Konkurenta dla iPada nie ma, przez to cena jest tak wysoka. Za 600-700zł nie zastanawiałbym się godziny nawet nad tą najtańszą wersją iPada, ale jak na razie musze spasować.

  • http://www.aviateam.pl Bigismall

    Tablet to nie laptop i wszelkie zestawienia z nim są nieporozumieniem.

    Nie można odnosić zalet laptopa do wad tabletu.

    Główną ideą tabletu jest mobilność i poręczność której laptop może jedynie pozazdrościć.

    Tablet nie jest narzędziem do pracy a jedynie do rozrywki.

    Co do ceny, to 1600PLN (Euro AGD) za tablet Asusa w podstawowej wersji, to znowu nie tak dużo.

    iPhone 4 w momencie premiery sprzedawano 2 razy drożej…

    • Jan Rybczyński

      No jasne, że tablet jest bardziej mobilny, ale ze smartfonem i tak przegrywa w tej kwestii.

      Teraz powiedz mi, czemu Kowalski, który ma już smartfona i laptopa miałby kupić tablet? Co takiego daje mu ta mobilność w połączeniu z dużym ekranem za ponad dwa tysiaki? Ogólne zalety znam, ale zgodnie z treścią artykułu uważam, że naprawdę mało kto jest w stanie aż tyle za nie zapłacić. Laptop oferuje co innego, ale za to znacznie, znacznie więcej.

      Co do tej rozrywki – konsola do gier to nie jest, bebechy ma dość słabe jak an porządną grafikę i efekty. Obsługa dotykowa nadaje się tylko do niektórych rodzajów gier. Samo przeglądanie internetu i czytanie na ekranie który wypala oczy tak samo jak laptop, to ponownie, słaby biznes za takie pieniądze.

      Być może laptopa i tabletu nie można bezpośrednio porównywać, co nie znaczy, że nie będzie osób które będą się zastanawiać co kupić lepiej: tablet czy może po prostu nowego lub dodatkowego laptopa i dla mnie wybór jest dość oczywisty. Wolę dwa laptopy, niż laptop i tablet.

    • Piotrek

      Jeżeli mogę dodać coś od siebie, to iPad nadaje się rownież do pracy. Osobiście w każdej chwili gdziekolwiek jestem, klient potrzebuje pomocy ze swoim kompem, zatrzymuje auto, otwieram klapke, klikam 4 razy, i widzę jego pulpit, przejmuje kontrole nad jego komputerem, usuwam problem. tak szybka pomoc jest doceniana i opłacana, wiec wydaje mi się ze da się zarabiać na tym. A klawiatura, ekranowa zadziwiła mnie szybkością pracy, łatwością obsługi, korzystam z 4 języków, gdzie automatycznie słownik wspiera mnie, w zależności od języka. klawiatura dopasowuje się czasami do funkcji programu, tu poprawiłbym trochę, ale to kwestia rozwoju myśle.
      pzdr.

  • MKR

    Mam zupełnie niezłośliwe pytanie – naprawdę można wygodnie korzystać z tabletu stojąc, np. dłużej niż minutę? Nie zaczyna ciążyć, nie ma się ochoty usiąść i oprzeć go na kolanach? Pewnie oczywiście zależy to jeszcze od wagi danego modelu, ale załóżmy że mowa o iPadzie.

    • Rafal

      Mam ipad2 od 4 miesięcy. Kupiłem go ze względu na mobilnosc, na która w przypadku laptopa jak i smartfona nie mogłem sobie pozwolić. Jestem handlowcem w firmie IT. Podczas podróży prócz spawdzania i odpowiadania na maile, robię jeszczcze prezentacje, korzystam z biznesowych aplikacji jak i poprzez VMware, pracuje na aplikacjach pisanych pod Windows. Poza podróżą czytam na nim książki ale i wykorzystuje go w prezentacjach (zarówno do pokazywania kart katalogowych produktów jak i do prowadzenia samej prezentacji za pomocą rzutnika).

      Prócz tego oczywiście mam laptopa, z którego korzystam stacjonarnie w pracy i nie wyobrażam sobie pracy bez niego – klawiatura, skróty, myszka i podpiety duży monitor dają komfort jaki jeszcze przez długi czas pozostanie poza zasięgiem czegokolwiek.

      Odpowiadając, czy mozna swobodnie czytać ppna stojąco przez godzinę? Trzeba by to było sprawdzić ale z własnych doświadczeń wiem, ze nawet trzymanie zwykłej książki przez taki okres skutkuje skurczem w nadgarstku. Testu nie robiłem ale mogę powiedzieć tylko tyle, ze cały mój wpis zrobiłem trzymając tablet w powietrzu (zreszta posiadacze tabletow wiedzą, ze pisanie w inny sposób jest albo bardzo trudne, albo niemożliwe). Kończąc te zdanie, nie odczulem

    • Jan Rybczyński

      @Rafal
      Dzięki za wyważony głos praktyka.
      Całe szczęście są zastosowania w których tablet sprawdza się, inaczej bałbym się co następnym razem wmówią nam marketingowcy ;)
      Ciesz się również, że zwróciłeś uwagę na to, że laptop pozostaje wciąż bardzo ważnym, wręcz niezastąpionym narzędziem. Głosiciele ery post-PC często o tym zapominają.

      Podsumowując – zrównoważone głosy praktyków są zawsze najcenniejsze w takich dyskusjach. Przyjmuje do wiadomości, że dla pewnej grupy docelowej tablet to bardzo praktyczne narzędzie.

    • http://komunikacjajestdlaludzi.blogspot.com/ Zonk

      MKR: Mam zupełnie niezłośliwe pytanie – naprawdę można wygodnie korzystać z tabletu stojąc, np. dłużej niż minutę? Nie zaczyna ciążyć, nie ma się ochoty usiąść i oprzeć go na kolanach? Pewnie oczywiście zależy to jeszcze od wagi danego modelu, ale załóżmy że mowa o iPadzie.

      Odopowiada posiadacz TF101.
      Ciązyć ciąży, ale nie mam pokusy aby usiąść i położyć go na stole (z tymi kolanami to jakiś żart, prawda?)
      Ekran otacza pokaźna ramka umożliwiająca trzymanie tabletu na kilka sposobów (łapiesz za narożnik, zaciskasz dłoń kładąc opuszki palców na ramce, przeciwległy narożnik opierając o zgięcie w łokciu bądź łapiesz tablet oburącz śmigając po ekranie kciukami). Spróbuj powtórzyć te ćwiczenia ze smartfonem lub notebookiem :D

  • Pawel Gulewicz

    Halo, ale kto powiedzial, ze tablet jest do pracy ? Nie jest. Sluzy do zupelnie czegos innego. Zabawy, rozrywki, nauki, konsumcji tresci czy kontaktu ze swoim cyfrowym „podworkiem” (to tak na szybko). Co do ceny – zgadzam sie z autorem, ze nie jest niska – ale na pewno nie mozna jej odnosic do cen notebookow czy netbookow – oba sluza do czegos innego. To troche tak jakby porownywac notebooka do telefonu czy notebooka do telewizora (da sie – na sile). Czy to jest czas tabletow ? Zgadzam sie z autorem, ze jeszcze nie.. Rynek tych urzadzen dopiero „raczkuje”. Ale niedlugo zacznie „chodzic” – nie moge sie doczekac :)

    • Jan Rybczyński

      Tablet oczywiście nie służy do poważnej pracy, ale w budżecie wielu osób konkuruje właśnie z takim sprzętem. Leżą niedaleko siebie na półce w sklepie. Ile osób stać, żeby lekką ręką kupić laptopa do pracy i tablet do innych zadań, od tak, bo fajny i poręczny?

      Jeśli ktoś będzie musiał wybierać miedzy jednym a drugim, co wybierze? Rozrywkę czy narzędzie pracy i rozrywkę w jednym?

    • http://www.facebook.com/CowardTheAnonymous Coward Anonim

      Janku,
      tablet moze byc fajna alternatywa dla laptopa. Osoba posiadajaca standardowy piec w domu, zamiast laptopa, moze kupic tablet. Mniejszy, lzejszy, z lepszym ekranem, dluzej trzymajacy na baterii.
      Rynek konsumencki jest co najmniej tak duzy jak biznesowy, a przeciez i w biznesie znajda sie zastosowania dla tabletu.

      Przynajmniej mamy wybor.

  • http://01hive.blogspot.com/ Pawel Gulewicz

    Dodam, ze mowie z doswiadczenia. Posiadam tableta i w zasadzie stal sie czescia mojego cyfrowego zycia w sposob bardzo naturalny. Nie musialem wymyslac mu zastosowac. One same sie „krystalizuja”.

    • Jan Rybczyński

      Dla kogoś kogo stać,żeby najpierw kupić takie urządzenie, żeby potem sprawdzić do czego może się przydać, jasne. Ile jest takich osób na rynku? 5%? Może 8%? Tezą artykułu nie jest to, że tablet nie ma żadnych sensownych zastosowań, tylko, że ilość i potrzeba tych zastosowań jest dla wielu zupełnie nieproporcjonalna do ceny.

  • http://literalubicyfre.pl/ Kamil Mizera

    Ja osobiście mam eee pada transformera z doczepianą klawiaturą i powiem szczerze, że zakup ten był strzałem w dziesiątkę. Na co dzieńn zarabiam dzięki laptopowi. Jednak w momencie, kiedy ogłaszam fajrant od pracy, ale z kolei chcę dalej siedzieć w sieci, to odpalam tablet i zamiast siedzieć przed laptopem, czy nawet trzymać go na kolanach, mam lekkie i mobilne urządzenie. Nie zgodzę się również, że tablet jest tylko do konsumpcji mediów. Dobrze spersonalizowany staje się prawdziwym mobilnym biurem. Dodatkowo przez to, że można z niego zrobić de facto netbooka, staje się mobilnym komputerem, bez którego nie ruszam się jeżeli gdzieś wyjeżdżam, a jego funkcjonalność nie odbiega wiele od pracy na netbookach i dzięki temu nie muszę wozić ze sobą laptopa. Zgodzę się, że przeciętnemu Kowalskiemu takie coś niepotrzebne. Jeżeli jego praca nie wymaga od niego posiadania mobilnego komputera, a i w sieci nie siedzi szczególnie dużo, to produkt ten jest zbędny i jawi się jako gadget.

  • http://www.excelblog.pl Marcin

    Czesc,

    Zgadzam sie z Bigismall. Do zalet tabletu dorzucilbym jeszcze touchscreen. MOja 1.5 roczna corka bez problemu potrafi sobie zupelnie sama obsluzyc ipada. Glownie dlatego, ze wszystko jest jakos tak banalnie proste. Dotyka paluszkiem co tam lubi … i jest :) Chce sobie przesunac, dotyka paluszkiem … i juz. Jak kazdy mialem wybor pomiedzy laptopem i tabletem i w pelni swiadomie wybralem tablet. I ani chwili nie zalowalem.

    Poza tym autor artykulu patrzy na tablety z Polskiej perspektywy. To, ze cos jest poza fuinansowym zasiegiem wielu osob w Polsce nie znaczy, ze tak jest w innych miejscach. Przyklad z mojego podworka.Srednio wykwalifikowany pracownik socjalny dostaje 17-23 dolarow za godzine. Po miesiacu pracy przyniesie do domu 1800-2300 dolarow (na reke).Ipad 2 kosztuje chyba 519 (w najtanszej wersji). Wiec na Gwiazdke mozna sobie np. dla frajdy kupic i W OGOLE z niczym nie porowynywac (co jak juz wspomniano jest nieco bez sensu). Poza tym miliony ludzi zaglosowaly juz portfelami i wynik glosowania jest taki, ze WARTO kupic tablet zamiast laptopa (jak by nie bylo waryto to by laptopy kupowali). Wiec cala dywagacja troche tak na sile jest.

    Pozdrawiam,

    Marcin

    • http://komunikacjajestdlaludzi.blogspot.com/ Zonk

      MOja 1.5 roczna corka bez problemu potrafi sobie zupelnie sama obsluzyc ipada. Glownie dlatego, ze wszystko jest jakos tak banalnie proste. Dotyka paluszkiem co tam lubi … i jest :) Chce sobie przesunac, dotyka paluszkiem … i juz.
      Winner!
      To pokolenie będzie patrzeć na komputery tak, jak ja dziś patrzę na mechaniczną maszynę do pisania.

  • Karol

    Rowery w obecnej cenie nigdy się nie przyjmą.

    Weźmy takie dobre rowery, w cenie około dwóch tysięcy złotych. Tańszych nie biorę pod uwagę, bo nie. W tej cenie można mieć już używany 15 letni samochód. Używane samochody przez ostatnią dekadę bardzo staniały.

    Co oferuje takiego rower czego nie oferuje samochód? Niby można nim pojechać ale człowiek się zmęczy, a samochodem to wygoda. Niby używanie mniej kosztuje, ale jakieś takie niewygodne. W korku nie trzeba co prawda stać, ale w kasku głupio się wygląda.

    I taki ten artykuł jest – jaki sens w porównywaniu dwóch rzeczy o odmiennym przeznaczeniu a tylko częściowo stycznym? Bezcelowe bicie piany.

    • Jan Rybczyński

      W mojej ocenie rower daje całą masę zalet, których nie daje samochód :-) To oczywiście częściowo subiektywna opinia i nie bronie nikomu uwielbiać tablety i używać ich nałogowo. Mimo wszystko nie staną się nigdy wielkim sukcesem przejmując bardzo znaczący segment rynku. Tak jak większość polaków nie jeździ rowerami, tylko samochodami do pracy.

      Ja za to mam kilka rowerów i je uwielbiam i nie zamieniłbym ich na samochód, tyle, że nie oznacza to, że to charakterystyczne dla rynku.

      Myślę, że spojrzenie zdroworozsądkowe jakie przedstawiłem w artykule może być charakterystyczne dla typowego nabywcy, nie geeka.

  • http://www.lipinski-kamil.pl Kamil

    Cena nie zawsze jest przeszkodą. Sporo osób, które znam mają iPhone 3 i 4 mimo że do najtańszych telefonów on nie należy. Ludzie są w stanie odłożyć trochę pieniędzy czy wydać ich więcej, jeśli są przekonani o wygodzie użytkowania. Podobnie z tabletami. Wygoda jest największą zaletą która sprawia, że znajdą się ludzie, którzy będą chcieli je kupić. To, że nie są popularne w niczym nie przeszkadza. Jasne że każdy chciałby, żeby sprzęt był tańszy. Sam przymierzam się do Asusa Eee Pad Transformera, jednak zaporowa cena pewnie skutecznie powstrzyma mnie jeszcze miesiąc lub dwa. Ktoś wie może kiedy wyjdzie Transformer z 3G?

  • http://www.facebook.com/bartek.chyba Bartek Chyba

    Cen nie da się porównywać w ten sposób. Apple produkuje produkty z kategorii premium, i tak też kalkulowana jest cena. iPad jest tabletem z kategorii premium, i jako taki trzeba by go porównywać z laptopami premium (np. Również od Apple). Problemem jest że na rynku nie pojawił się na razie wartościowy tablet ze średniej półki, czy też low-endu. Skoro wszystkie tablety kosztują praktycznie tyle samo, to konsumenci kupują markę premium.

    Jak tylko pojawi się porządny tablet za $200 to zawojuje rynek.

    • Jan Rybczyński

      To jest zgodne z moją tezą, żeby zawojować rynek, tablety muszą być znacznie tańsze.

      Nie tylko iPad tyle kosztuje. Nie ma tanich i przyzwoitych tabletów, tak jak kiedyś nie było tanich i przyzwoitych laptopów, ale teraz już jest pełna gama, od 700zł wzwyż. Każdy może wybrać, czy potrzebuje netbooka za tysiaka, laptopa za 2 tysiaki czy super sprzęt za 10 tysięcy.

      Tablety są albo w cenie iPada, albo jakiś badziew totalny. Nie ma zróżnicowania.

  • MDW

    Idąc tym tropem powinniśmy porównać jeszcze statek z autobusem. Bez sensu.

    • Jan Rybczyński

      Przypominam, że chociaż tablet ma inne zastosowania od laptopa, konkuruje w budżecie domowym jak równy z równym.

      Jeśli większość klientów mieszka daleko od morza i dużych jezior, mało kto kupi i statek i autobus. Większość wybierze sam autobus a producenci statków zostaną w niszy, mimo, że oferują coś innego.

    • http://www.facebook.com/tazbiker Adam Małek

      Nie bardzo masz racje, bo czesc ludzi stara sie wmowic nam, ze jest cos takiego jak era Post-PC wiec porownanie jest jak najbardziej odpowiednie. Generalnie ja tez wole telefon 4-5″ + lapka tam gdzie moge zabrac cos nie korzystajac z kieszeni, a dla tabletu jakos nie ma tu miejsca. Jak ktos mi powie ze moge nosic tablet 7″ w kieszeni to mu pogratuluje bo juz z telefonem 4,3″ jest ciezko czasem.

    • Jan Rybczyński

      Mam takie odczucia jak Adam Małek.

  • eeqwe

    4″ tel
    15″ notebook + 24″ lcd
    10″ netbook

    netbooka sprzedaje, tablet kupie jak bedzie za 100$ ale w zasadzie kupie go „bo inni maja” bedzie lezal i gnil, przeciez nie bede trzymal w rekach i ogladal tresci czy tez gral na nim bo to jest ciezkie i rece mdleja szybko, nie bede go tez opieral o cialo bo to lepiej juz miec podpartego laptopa. Jak siedze to mam notebooka i wiekszy ekran. Tablet ma za malo zastosowan sorry. Za to szykuje kase na e-ink, byle lekki jak jedna ksiazka.

    o juz wiem co zrobie z tabletem – elekktroniczna ramke na fotki

    • oli

      Ja właśnie przymierzam sie do zakupy iPad’a ( …w przyszłym roku, oby był lżejszy)i ma mi służyć do czytania kolorowych magazynów, notatek – i innych materiałów, które przechowuje już tylko w formie elektronicznej/skanuje. chce się pozbyć wszystkich papierów tak jak pozbyłem się wszystkich płyt. Chce mieć moje materiały w jednym miejscu a zarazem mieć uczucie jakbym je trzymał w ręku gdy czytam/ się uczę. Dla mnie to jest wygodniejsze. I nie wozić ze sobą sterty papierów.
      Dla mnie w podróży czy na spotkaniu będzie wygodniejszy ipad (plus Kindle) a niżeli notebook – ruchome części. Jedynie co mi się marzy jeszcze aby iPad miał takie wsparcie dla Stylusa jak prezentowany na targach Dziwaczny Galaxy Note – za małe na tablet za duże na smartphone’a ;). Wtedy bym już nie musiał nosić notatnika ze sobą.

  • http://www.facebook.com/ramon.rembelski Ramon Rembelski

    Tak jak laptopy staniały i stały się powszechne, tak też tablety w końcu stanieją (i może staną się powszechne).

    Przy okazji byłbym wdzięczny, gdyby ktoś powiedział mi co to za model Della jest na jednym ze zdjęć ilustrujących ten artykuł (dokładnie jest to zdjęcie:
    http://antyweb.pl/wp-content/uploads/2011/09/netbook_notebook.jpg).

  • transformers

    Moja żona miała juź laptopa netbooka a teraz ma asusa transformersa i żałuje ze wczesniej nie przesiadla sie na pada. Jej praca polega na obsludze korespondenci mailowej, sprawdzanie terminów dostepnosci towarow, przyjmowanie zamowien internetowych i telefonicznych itp. Cały czas jest w ruchu (nie siedzi za biurkiem) – w każdym momencie może rozmawiac przez komórke i jednoczesnie sprawdzac informace w systemie na tablecie. Twierdzi ze tablet jej najbardziej odpowiada i wart jest swojej ceny.

    • Jan Rybczyński

      Jasne, tablet ma swój target i bardzo dobrze. Tyle, że przy tej cenie ten target jest naprawdę niewielki i nie ma mowy, żeby konkurował z smatfonami, laptopami czy nawet, podejrzewam, netbookami.

      Skoro sprzedaje się niewiele, będzie drogi, będzie drogi, to niewiele będzie się sprzedawać.

  • Qbexus

    Tablet jako urządzenie mobilne? 10″ i więcej to zdecydowania za dużo nawet 7″ trudno gdzieś upchnąć natomiast 3″ telefonów to za mało. Imho 5″ to optymalna wielkość dla urządzenia MOBILNEGO. Co do funkcjonalności smart fonów też miał bym pewne obiekcje osobiście nie wyobrażam sobie przeskakiwania między pracą/zbawą a odpieraniem połączeń używam do tego najzwyklejszego telefonu. Sprawa ceny wydaje się tu kluczowa idealne rozwiązanie to urządzenia 5″ (niech ma sobie opcję dzwonienia) które kosztuje 600-700 PLN wyższa cena jest nieakceptowalna przy sprzęcie, który łatwo zgubić, zdusić czy utopić w kiblu.

  • Gadzinisko

    Dla mnie największą przeszkodą w kupieniu Asusa Transformera (i w ogóle tabletu) jest powszechny ekran typu glare.

    Ktoś powie, że to kwestia gustu, ale dla mnie po prostu nie ma komfortu użytkowania komputera jeśli muszę się przesiadać tak, żeby, broń borze (lesisty), słońce nie padało mi z tyłu. Wiem, że w tabletach są ekrany IPS o dużej jasności, ale jednak laptop do pracy, do pisania czy netu musi mieć moim zdaniem matowy ekran.

    A tak w ogóle to uważam Transformera za jedyny „tablet”, który mógłbym kupić. Właśnie przez tę rozszerzoną funkcjonalność. Przyszłość należy do takich urządzeń.

  • Greku

    Wszystko pięknie fajnie, tylko piszesz o cenie urządzenia w kontekście złotówek i naszych zarobków.

    2000PLN dla nas to niestety nie to samo co 500$ dla amerykanów czy nawet 500 funtów dla anglików.

    Innymi słowy – urządzenia są tanie, tylko siła nabywcza złotówki jest generalnie żadna.

    • Jan Rybczyński

      Antyweb jest pisany po polsku, dla Polaków i polski rynek jest bez wątpienia priorytetowy. Tendencje światowe są istotne, ale zawsze najważniejsze jest to, co nas dotyka bezpośrednio, tak myślę.

      Dodatkowo uważam, że łatwość zakupu tabletu dla np. Amerykanów, niewiele tak naprawdę zmienia. Proporcje cenowe pomiędzy inną elektroniką, czyli laptopami, smartfonami i netbookami zostają zachowane. Ilość zastosowań dla tabletu też jest podobna (łatwiej subskrybować zagraniczną, anglojęzyczną prasę). W sumie takiemu Amerykaninowi może być łatwiej zakupić tablet dla kaprysu, w ramach zachcianki, ale tym sposobem nie da się zdobyć dużych udziałów w rynku. Żeby produkt odniósł naprawdę duży sukces, jak dziś laptopy, musi mieć dobrze określone funkcje jakie ma spełniać, a ludzie muszą być tego świadomi oraz pragnąć zaspokojenia określonych potrzeb za pomocą tabletu.

      Niektórzy twierdzą, jak ktoś słusznie zauważył, że żyjemy w erze post-PC, że komputery zostaną zepchnięte do marginesu i zastąpione zostaną np. tabletami. A ja nie widzę, żeby tablety w obecnej formie miały jakąkolwiek szansę zbliżyć się do sprzedaży laptopów, a co dopiero przebić ją i wyprzeć tego rodzaju urządzenia.

      Tablet, w moim mniemaniu, pozostanie drogą zabawką, podobną do przenośnej konsoli do gier, chociaż zaspokaja inne potrzeby. Sytuacja może się zmienić, jeśli koncepcja tabletu lub jego cena ulegną drastycznym zmianom.

  • Mateusz Kozioł

    Artykuł chyba mocno na siłę pisany z perspektywy osoby która nie posiada tabletu i udowadnia jak bardzo niepotrzebny jest i słabo się sprzedaje.

    Przed napisaniem takiego artykułu warto by sprawdzić wyniki sprzedaży, bo klienci zdążyli już zagłosować portfelem. Teza o tym, że to bezsensowne urządzenie które nie znajdzie sobie teraz miejsca na rynku pada od ręki.

    Druga kwestia to zastosowanie. Patrzenie przez optykę tak chętnie cytowanego „przeciętnego Kowalskiego” lub autora który ma specyficzne wymagania i nie ma tabletu jest bez sensu.

    Nie jest to urządzenie dedykowane dla każdego, podobnie jak ze smartfonem, laptopem, odtwarzaczem mp3, ipodem etc. Każde urządzenie ma swój target i jak pokazują wyniki sprzedaży tablety takowy posiadają i ma się on dobrze. Są to np. ludzie z cywilizowanych krajów o normalnych zarobkach w których można kupić takie urządzenie dla przyjemności korzystania z e-świata na kanapie/fotelu/kiblu itd.

    Zastosowań tabletu jest mnóstwo. U mnie robi za podręczną książkę kucharską, czytnik e-booków, miejsce na elektroniczne notatki, narzędzie do przeglądania netu, e-mail i do rozrywki. Dzięki niemu czytam sporo więcej (spędzam codzień 1h w pociągu) bo mogę oprzeć się o ścianę pociągu i czytać w drodze do pracy. Znacząco oszczędzam na miejscu i wadze – prawie nie czuć że mam coś w teczce. Jeśli autor nie dowierza to chętnie rozwinę wątek.

    Ogólnie wklepywanie takiego artykułu gdy samemu solidnie nie przetestowało się urządzenia (poużywać przez przynajmniej dwa tygodnie) to brak szacunku dla czytelników gdyż owocuje wyssanymi z palca wnioskami, które nie wytrzymują konfrontacji z rzeczywistością (patrz sprzedaż).

    • eeqwe

      stoisz oparty o sciane pociagu trzymasz w reku ipada i czytasz ksiazke godzine …. mocarz

      1. nie da sie tego w reku trzymac godzine chyba ze pudzian
      2. godzine czytac ksiazke na lcd – chyba ze bioniczne oczy

      wiem tablety sa dla humanoidow i robotow :)

  • http://www.facebook.com/kuba.florczuk Kuba Florczuk

    Mhm…. no tak… nie mają szans stać się popularne… W metrze w NY co 5 osoba jeździ z tabletem, ale to pewnie niczego nie dowodzi…. iPody, iPhone’y tez ze wzgledu na cene mialy nie stac sie „naprawde” popularne, bo byly zdecydowanie drozsze od „innych” urzadzen na rynku. Takie troche zaklinanie rzeczywistosci, bo ta popularnosc juz dawno staje sie faktem i raczej nic juz jej nie powstrzyma.

  • Mateusz Kozioł

    eeqwe: stoisz oparty o sciane pociagu trzymasz w reku ipada i czytasz ksiazke godzine …. mocarz
    1. nie da sie tego w reku trzymac godzine chyba ze pudzian
    2. godzine czytac ksiazke na lcd – chyba ze bioniczne oczy
    wiem tablety sa dla humanoidow i robotow :)

    Pół godziny w jedną stronę i pól godziny w drugą. Bez najmniejszego problemu. W razie wątpliwości zapraszam do Warszawy na testy. Ipad2 jest lekki.

    Na LCD czytam często gęsto dłużej niż godzinę. Nie wiem jak korzystasz z kompa ale to jest to samo. Jeśli pracujesz na kompie

  • Mateusz Kozioł

    … To nie powinieneś się dziwić.

    Sorry wysłał się przypadkiem ucięty.

  • http://www.facebook.com/tomek.sulkowski Tomek Sułkowski

    1. Właśnie, Janie, jakie konkretnie są Twoje doświadczenia z tabletami?

    2. Tak się rozpisałeś, a nie zadałeś sobei trudu, żeby sprawdzić jakie są szacunki odnośnie ceny produkcji tabletu. Nie jest to jakoś szczególnie trudne. Pomogę: http://www.google.pl/?q=koszt%20wyprodukowania%20ipada

    3. Netbooki były większą rewolucją niż tablety? _Rewolucją_?? Masz na myśli, że netbooka sobie kupiłeś, a tabletu nie – umówmy się, że nawiemy to sobie taką „małą rewolucją” :p

    Generalnie bardzo subiektywny i stronniczy artykuł. Naprawdę, nie wszyscy używają elektroniki tak jak Ty – tracąc tyle czasu na zmontowanie tak długiego artykuł, poświęć go też trochę na obserwację tego faktu…

  • http://wiktori.com/ Wiktori

    Tablety wejdą na mainstreamu jak będą za 1zł razem z abonamentem na Internet.

  • Maniakmac

    Od razu widać, że autor teoretyzuje i kombinuje jak koń pod górkę zamiast poużywać intensywnie ipada2 przez 2 tygodnie, a potem go oddać….
    Nie mówie o mailach i newsach bo to da sie na wszystkim co ma ekran, niech znajdzie dla siebie jakąś grę, poczyta gazety, odpali fejsa, nk czy tweetera na „aplikacjach”, i obejzy ciągiem nie myśląc o baterii (bo nie ma o czym) jakiś sezon popularnego serialu w 720p. Po tym wszystkim okazuje się, że ipad trzeba podłączyć do prądu dzień później :)))) a na dobrym laptopie za 2500 tysiąca tylko jeden film moglem obejżeć, a potem trzeba było taszczyć i przepinać zasilacz szukać predłużacza itp bo przecież w kanapie nie mam wmontowanego gniazdka :) ( swoją droga niezły pomysł wbudować gniazdko w kanape hahahah)

    • http://www.facebook.com/CowardTheAnonymous Coward Anonim

      Bardzo wazne jest to ze ekrany sa IPS. Na takim ekranie mozna czytac (i nie tylko) znacznie dluzej niz na zwyklej TN-ce.

  • Edi

    Jan Rybczyński: Myślę, że spojrzenie zdroworozsądkowe jakie przedstawiłem w artykule może być charakterystyczne dla typowego nabywcy, nie geeka.

    Tylko po co rozsądnemu nabywcy dwa notebooki, kiedy zamiast nich może mieć notebooka i tablet, które będą się wzajemnie uzupełniać.

    Przy okazji byłbym wdzięczny, gdyby ktoś powiedział mi co to za model Della jest na jednym ze zdjęć ilustrujących ten artykuł (dokładnie jest to zdjęcie:
    http://antyweb.pl/wp-content/uploads/2011/09/netbook_notebook.jpg).

    Dell Latitude D600 lub D800 z roku 2003 albo D610 lub D810 z 2004.

    • http://www.facebook.com/ramon.rembelski Ramon Rembelski

      Dzięki. Wygląda bardzo solidnie (chyba z matową matrycą) i myślałem, że może kupię taki, a tu okazuje się, że to model z muzeum…

  • onetroll

    Na razie tablet to przerosniety smartfon bez kilku waznych funkcji za to z wiekszym ekranem.

  • Szymon

    Mylisz zastosowania – tablet nigdy nie będzie konkurencją dla laptopów, bo te urządzenia do czego innego służą.

    Po drugie wcale nie jest tak, że nikt nie mówi o tym, że tablety są za drogie. W USA bardzo szeroko komentowany był przypadek HP TouchPada, który po obniżeniu ceny do USD 99 zniknął ze sklepów praktycznie w jeden weekend. Przy okazji pojawiło się wiele artykułów na temat cen tabletów, na przykład ten: http://techcrunch.com/2011/08/23/dear-hp-please-keep-making-those-touchpads/

    Poza tym istnieje takie pojęcie jak „elastyczność popytu”. Popyt na elektronikę użytkową jest elastyczny (czyli bardzo zmienia się wraz ze zmianą ceny). W takim wypadku jedyną sensowną strategią wprowadzania innowacji jest sprzedaż najpierw do wąskiej grupy z bardzo dużymi marżami a dopiero później stopniowe obniżanie marży i zagarnianie szerszego rynku. Także tablet nie jest za drogi – on kosztuje tyle, żeby uzasadnić strategię wprowadzenia takiej innowacji na rynek. Konkurenci zaraz zrobią urządzenia dla mass-marketu np. Amazon wg. plotek wycenia swojego tableta na USD 250 http://techcrunch.com/2011/09/02/amazon-kindle-tablet/

    • Jan Rybczyński

      To nie ja mylę zastosowania, tylko marketingowcy głoszący erę post-PC ;-) Co do reszty Twojej wypowiedzi się w zasadzie zgadzam.

  • termiczny

    Miałem notebooka-sprzedałem,kupiłem netbooka-sprzedałem, kupiłem tablet Acer Iconia A500… i już nie sprzedam.Jestem super zadowolony z tabletu. :-)

  • Tomasz

    Przeciętny Kowalski nie kupi sobie dwóch laptopów, bo po co? Chyba, że ma dzieci i sam potrzebuje – ale ciągle kupi 2 użyteczne urządzenia, których zastosowanie jest większe niż FB, czy filmy. Gdzie tu tablet jest?

    To jest polski blog, dotyczący przede wszystkim Polaków. A zgodnie z danymi statystycznymi, przeciętny Kowalski zarabia 2500zł na rękę. Po odjęciu kosztów życia, kredytów i podobnych, nie zostaje wiele pieniędzy na pierdoły, które są użyteczne do robienia rzeczy, których bez nich robić by nie trzeba.

    Podobnie jak autor tego artykułu, piszę subiektywnie. Każdy ma swoje hobby, czy potrzeby, ale moim zdaniem takie urządzenie się u nas (w tej cenie) nie ma szans przyjąć.

  • http://www.facebook.com/ramon.rembelski Ramon Rembelski

    Szymon: Popyt na elektronikę użytkową jest elastyczny (czyli bardzo zmienia się wraz ze zmianą ceny). W takim wypadku jedyną sensowną strategią wprowadzania innowacji jest sprzedaż najpierw do wąskiej grupy z bardzo dużymi marżami a dopiero później stopniowe obniżanie marży i zagarnianie szerszego rynku./

    I to jest racja. Podobnie robi się z książkami: wpierw najdroższa twarda oprawa, potem tańsza miękka, a po jakimś czasie wersja kieszonkowa (u nas wprawdzie jest to mniej widoczne, niż na Zachodzie, ale da się zauważyć analogię – Alchemik dopiero po paru latach na rynku wyszedł w taniej wersji kieszonkowej). Trochę poczekamy i tablety będą dużo tańsze, a w dodatku jeszcze dużo praktyczniejsze.

  • sieciobywatel

    Tablet w obecnej formie jest użyteczny praktycznie tylko do szeroko pojętej konsumpcji. Niestety nie nadaje się kompletnie jako narzędzie do tworzenia czy przetwarzania treści bardziej skomplikowanego niż re-share.
    Ujmując inaczej – sposoby tworzenia i przetwarzania treści ograniczone są do kilku lub kilkunastu predefiniowanych ścieżek.
    Z tego powodu nie jest w stanie zastąpić notebooka czy nawet zwykłej kartki papieru profesjonalistom (a nawet studentom).
    Dla każdego, kto od lat znał ideę Dynabooka zapewne aż przykro patrzeć, jak została ona wypaczona.

  • Greku

    To może z mojej perspektywy (programista, fotograf, szkoleniowiec):
    - mam laptopa, komputer stacjonarny, ipada oraz iphone
    - pracuję na imacu, potrzebuję dwóch dużych monitorów i laptop do tego nadaje się średnio. Do tego komputera podpięty mam skaner, drukarkę, interfejs audio (nagrywam szkolenia). tutaj są wszystkie programy do developerki, stoi sobie serwer www itd itd itd.
    - na laptopie jest praktycznie goły system + podstawowe narzędzia „gdyby trzeba było gdzieś jechać”. Od kiedy jest ipad, laptop leży praktycznie nieużywany, służy głownie do zrzucania zdjęć na sesji.
    - poza pracą praktycznie nie używam komputera. maile, skajpy, fb, twittery itd itd itd – wszystko ipad.
    - iphone używam całkowicie awaryjnie + gps

    Wychodzi z tego, że potrzebuję komputera, jednak mocno przyrosłem do ipada.

    Z drugiej strony, mojej dziewczyny, od kiedy jest ipad, nie widziałem przed komputerem i praktycznie nie ma sytuacji, gdzie komputera by potrzebowała.

    Większość z Was pominęła jeden „drobniutki” fakt – na antyweb siedzi banda większych lub mniejszych geeków. Pracujemy w sieci, potrzebujemy mocnego sprzętu. Na szczęście jest jeszcze wielki świat, który wykorzystuje komputer inaczej niż my. I tutaj właśnie tablet jako podstawowe narzędzie komunikacji wystarcza w zupełności.

    • Jan Rybczyński

      Kolejny ciekawy głos pokazujący jak to wygląda praktyce i wpisuje się w konkretny work flow.

      Ja odniosę się przede wszystkim do samej końcówki. No właśnie, siedzimy tutaj na AW w gronie miłośników technologii. Pytanie tylko, czy to, że nie reprezentujemy całości rynku to plus czy minus dla tabletów? Nie jest to takie proste, żeby odpowiedzieć jednoznacznie.

      Z jednej strony, mniej wymagającego użytkownika, jakim jest nie-geek łatwiej zadowolić tabletem, który jest wygodniejszy a brak niektórych funkcji, nie doskwiera zbyt mocno.

      Z drugiej jednak strony, ile takich zwykłych użytkowników wybierze się samemu do sklepu, żeby kupić właśnie tablet, bez pomocy i namowy znajomego/męża/kolegi/koleżanki geeka?

      Poza tym to odrobinę smutne, chociaż nie twierdzę, że nie prawdziwe, że większość, jak pisze Sieciobywatel, jest nastawiona głównie na konsumpcję i re-share, a tak mało osób jest nastawionych na dodawanie własnych wartościowych treści. Jeżeli tablet naprawdę jest w stanie na szeroką skalę całkowicie zastąpić komputery stacjonarne i notebooki, to nie ma powodów do radości, niestety.

    • sieciobywatel

      Właśnie to staram się przekazać… nie każdy potrzebuje możliwości peceta. Jeżeli tylko konsumujesz lub przekazujesz treści, tablet jest świetnym rozwiązaniem.
      To raczej z przypadku pecety zawędrowały przez strzechy, bo znakomita większość ludzi nie jest w stanie wykorzystać ułamka ich możliwości. Konsole, tablety i cyfrowe centra medialne znakomicie zaspokajają ich potrzeby.
      Wracamy trochę do sytuacji sprzed powiedzmy piętnastu lat, gdzie komputery (pomijając te wykorzystywane jedynie do gier) mieli profesjonaliści. I jest to pewnie dużo zdrowsze, bo na przykład systemy operacyjne będą mogły prezentować bardziej wyspecjalizowane interfejsy. Workflow konsumenta i producenta treści bardzo się przecież różni.

    • Greku

      Jan – nie od dzisiaj wiadomo, że treści w internecie (te sensowne, nie komentarze na onecie) generuje niewielki % użytkowników. Czy to smutne czy nie – tak już jest.

      Jeżeli marketingowcy starają się nam wmówić, że tablet (czy to ipad, czy transformer czy coś innego) może zastąpić komputer w codziennej pracy „komputerowca”, to jest to wielkie nadużycie. O ile do prezentacji jest go genialne narzędzie (że nie wspomnę o lansie, z którego można się śmiać, ale działa :D) o tyle nie wyobrażam sobie pisania na nim oferty do przetargu.

      jednak są obszary, gdzie właśnie era post-pc to nie mrzonka, a rzeczywistość. Moja mama używa komputera do maila, skype i przeglądania sieci. Raz w miesiącu pisze jakieś tam sprawozdania (kilka stron). Ma jakiegoś starego trupa pc, który działa na windows xp i do w/w zadań wystarcza. Jej siostra czasem stworzy jakiś prosty dokument (z naciskiem na czasem). Połowa znajomych z którymi gram online używa komputera do grania, „internetu”, allegro i obsługi konta bankowego. Takie przykłady można mnożyć. We wszystkich tablet wystarczy.

      Może trochę przesadzę, ale wydaje mi się, że poza osobami, które wykorzystują komputer do pracy, cała reszta mogłaby korzystać z tabletów i byłaby bardziej zadowolona (nie wspominam nic o cenie celowo, to już zupełnie inny temat).

    • http://komunikacjajestdlaludzi.blogspot.com/ Zonk

      Greku: To może z mojej perspektywy (programista, fotograf, szkoleniowiec):
      Wychodzi z tego, że potrzebuję komputera, jednak mocno przyrosłem do ipada

      Nie potrzebujesz komputera lecz domowego serwera !

  • http://www.facebook.com/profile.php?id=100001546039597 Artur Leszczyński

    Jan Rybczyński: Jasne, tablet ma swój target i bardzo dobrze. Tyle, że przy tej cenie ten target jest naprawdę niewielki i nie ma mowy, żeby konkurował z smatfonami, laptopami czy nawet, podejrzewam, netbookami.Skoro sprzedaje się niewiele, będzie drogi, będzie drogi, to niewiele będzie się sprzedawać.

    Piszesz o POLSKICH realiach.
    W usa sprzedaż iPada jest 5 razy większa niż wszystkich komputerów mac.
    40% zakupów robią korporacje – linie lotnicze, sieci hoteli, firmy IT, sieci aptek, lekarze, small business.
    Z przykrością stwierdzam, że prezentujesz zaściankowe myślenie…
    Pozdrawiam
    al

    • Jan Rybczyński

      A co w tym złego, że skupiam się na realiach które mnie i wielu czytelników AW otaczają, zamiast skupiać się na realiach odległych i większości nas niedotyczących?

      Co prawda Polska to nie cały świat, ale na US również świat się nie kończy.

      Nawet jeżeli tych tabletów sprzedaje się tyle co niektórzy sugerują w komentarzach (co 5 osoba w metrze w US ma takiego etc.) Czy to przystaje do obietnic ery post-PC? Czy tylko na tyle erę post-PC stać?

      Czy sprzedaż nadal się utrzyma na tym poziomie, lub będzie dynamicznie rosnąć, przeganiając laptopy, czy rynek jest bliski nasycenia? To są ważne pytania, których zwolennicy ery post-PC nie biorą pod uwagę.

    • http://komunikacjajestdlaludzi.blogspot.com/ Zonk

      Jan Rybczyński: A co w tym złego, że skupiam się na realiach które mnie i wielu czytelników AW otaczają, zamiast skupiać się na realiach odległych i większości nas niedotyczących?

      NA RAZIE !
      Czy ty kiedykolwiek zastanawiasz się nad przyszłością? Np. za 2-5 lat?

  • http://www.facebook.com/profile.php?id=100001546039597 Artur Leszczyński

    Janie
    iPad jest rewolucyjny nie dlatego, ze jest tabletem.
    Tylko dlatego, że jest AppStore, 100 tys programów, codziennie 300 nowych, a całośc pracuje pod iOSem, który intuicyjnie obsługuje mój 86 letni Ojciec, który nareszcie potrafi odebrać maila.
    Zaostrzę swoją tezę i stwierdzę : iPad to przyszłość IT.
    Komputer z MAC OS czy windows takim jak dziś – czyli TRUDNYM w opanowaniu – będzie tylko dla profesjonalistów z branży IT. Netbook nie był rewolucją tylko jest ślepą uliczką. Nie tędy droga. Oszałamiający sukces Apple jest pochodną PROSTOTY urządzeń.
    al

    • Gadzinisko

      Netbook trudno nazwać ślepy zaułkiem. Są raczej rozwinięciem idei komputera osobistego, jednym z rodzajów laptopa, a specyficznym przeznaczeniu i cechach.

      Za to – nie wyobrażam sobie za to posiadania tabletu BEZ posiadania pełnowymiarowego PC. Powód prosty i wyświechtany – brak klawiatury. Nawet napisanie dłuższego maila na dotykowej może być męczący. Dlatego też tablet jest urządzeniem do przeglądania WWW, ale nie pozwala jej tworzyć. Zaś idea Web 2.0 zakłada powszechną partycypację, współtworzenie treści przez wszystkich użytkowników – dlatego klawiatury nie zginą.

    • Greku

      Idee ideami, a gdyby 80% polskich internautów przestało się wypowiadać, byłoby znacznie lepiej ;)
      Web dwazero nie ma tutaj nic do rzeczy (szczególnie, że jego założenia powstawały tak dawno temu, że jest już to prehistoria).

    • http://komunikacjajestdlaludzi.blogspot.com/ Zonk

      Netbook powstał jako odpowiedź na popyt spowodowany wprowadzeniem OLPC XO-1 od Intela, czyli taniego pseudokomputerka edukacyjnego.
      Jak ktoś pisze, że netbook był rewolucją, to mnie śmiech pusty ogarnia.

  • http://www.facebook.com/profile.php?id=100001546039597 Artur Leszczyński

    etam
    raz – klawiatura w iPadzie jest całkiem wygodna
    a jak nie jest – jest mnóstwo klawiatur bezprzewodowych czy stanowiących jedno ze stacją dokującą..

    90% użytkowników NIE potrzebuje mechanicznej klawiatury

    • Gadzinisko

      raz – to twoja opinia, ja nie wyobrażam sobie pisania na dotykowej
      dwa – akurat stacja dokująca z klawiaturą do iPada jest CHOLERNIE nieergonomiczna
      trzy – 90% użytkowników chyba właśnie potrzebuje ;) Przynajmniej ci, których znam wszyscy potrzebują.

      A tak w ogóle: http://img204.imageshack.us/img204/8339/ipadvsnetbook.png ^^’

    • http://komunikacjajestdlaludzi.blogspot.com/ Zonk

      Gadzinisko:
      CIACHO

      Decydują drobne rzeczy:
      * umieszczenie symbolu w centrum klawisza zamiast w lewym górnym rogu (jak na klawiaturach Chromebooków)
      * jeden symbol na jednym klawiszu; żadnych kombinacji z Ctrl+Alt+Shift+ch..wiecojeszcze
      * możliwość pisania w ciemnym pomieszczeniu (preferowane przeze mnie)
      * kwestia gustu: zdecydowanie wygodniej operować kciukami; ulga dla nadgarstków

    • http://komunikacjajestdlaludzi.blogspot.com/ Zonk

      Zonk:
      Decydują drobne rzeczy:
      * jeden symbol na jednym klawiszu

      Z czego wynika trywialność dostosowania układu klawiatury (cyrylica, kanji etc.)

    • http://komunikacjajestdlaludzi.blogspot.com/ Zonk

      Gadzinisko:
      dwa – akurat stacja dokująca z klawiaturą do iPada jest CHOLERNIE nieergonomiczna

      http://support.apple.com/kb/HT4111

  • Boromir

    Rzeczywistość dzwoniła i mówiła, żebyś w wolnej chwili pogooglał nt. dynamiki sprzedaży iPada.

  • Edi

    Ramon Rembelski: Dzięki. Wygląda bardzo solidnie (chyba z matową matrycą) i myślałem, że może kupię taki, a tu okazuje się, że to model z muzeum…

    Ich obecnymi następcami są Latitude E6420 i E6520.

  • Edi

    Tomasz: Przeciętny Kowalski nie kupi sobie dwóch laptopów, bo po co? Chyba, że ma dzieci i sam potrzebuje – ale ciągle kupi 2 użyteczne urządzenia, których zastosowanie jest większe niż FB, czy filmy. Gdzie tu tablet jest?To jest polski blog, dotyczący przede wszystkim Polaków. A zgodnie z danymi statystycznymi, przeciętny Kowalski zarabia 2500zł na rękę. Po odjęciu kosztów życia, kredytów i podobnych, nie zostaje wiele pieniędzy na pierdoły, które są użyteczne do robienia rzeczy, których bez nich robić by nie trzeba.
    Podobnie jak autor tego artykułu, piszę subiektywnie. Każdy ma swoje hobby, czy potrzeby, ale moim zdaniem takie urządzenie się u nas (w tej cenie) nie ma szans przyjąć.

    Ma, bo 2500 zł to raptem tyle co miesięczny koszt utrzymania popularnej Ocravii czy Astry.

  • Ja

    Gadzinisko: raz – to twoja opinia, ja nie wyobrażam sobie pisania na dotykowej
    dwa – akurat stacja dokująca z klawiaturą do iPada jest CHOLERNIE nieergonomiczna
    trzy – 90% użytkowników chyba właśnie potrzebuje ;) Przynajmniej ci, których znam wszyscy potrzebują.A tak w ogóle: http://img204.imageshack.us/img204/8339/ipadvsnetbook.png ^^’

    Zrób taką samą infografikę z porównaniem Transformera do EeePC i iPada. Nie sprowadzamy dyskusji „po co tablety” do dyskusji „po co iPad”.

    • Gadzinisko

      Po prostu nie mogłem się powstrzymać przed wklejeniem tej grafiki ;)

      A większość tych cech można przypisać chyba do każdego tabletu.

  • Ja

    Gadzinisko: Po prostu nie mogłem się powstrzymać przed wklejeniem tej grafiki ;)A większość tych cech można przypisać chyba do każdego tabletu.

    Z podanych „ptaszków”, Transformer nie spełnia jednego.

  • atheist

    Kupiłem ostatnio notebooka za 2500 zł i nie czuję się biedny i ubogi a mimo to tableciarze wydają mi się tandeciarzami i szpanerami. Od urządzeń wymagam przeważnie dwóch rzeczy: wydajności i mobilności. Mając notebook i smartfona te wymagania są całkowicie zaspokojone i kupowanie kolejnego urządzenia dla bejeru i złudnej wygody na kanapie jest bezsensu. Wolę teraz kupować książki niż tracić kasę na bajer mody. Co to za wygoda z tabletem na kanapie którego trzeba ciągle trzymać w łapie, co to za mobilność nosić 10 calowy ekran po mieście?

  • Pingback: PC i tablety obsłuży jeden, czy wiele różnych systemów operacyjnych?

  • Pingback: Dlaczego Apple zmniejszyło aż o 25% zamówienia na części do iPada?

  • http://u u

    Zonk:
    Dobra, dobra => http://liliputing.com/2011/08/how-to-install-ubuntu-linux-on-an-hp-touchpad.html
    Users have reported that Firefox, Chromium, and the Flash plugin for those web browsers appear to work though. Other apps reported to work include the LibreOffice office suite, Transmission bittorrent client, and even VNC software for logging into a remote computer.

  • Andrzej

    Może należałoby zapytać po co w domu komputer? Większość ludzi używa laptopów do przeglądania www, pisania maili, oglądania filmów i słuchania muzyki. W każdej z tych czynności tablet bije na głowę laptopa.