• Czas na serwis społecznościowy dla wędkarzy słodkowodnych?

    • Data: 09.11.2007 21:35
    • 3,051 odsłon
    • Albert Tomaszewski
    • Komentarzy: 2 »


    Autorem poniższego tekstu jest Albert Tomaszewski

    Zwierzaki to temat wdzięczny i o bardzo dużym zasięgu. Ponadto duża część grupy docelowej to ludzie, którzy dadzą się za swoich pupili pokroić – na siłę ich sentymenty prawdopodobnie liczy mojzwierz.net. Takich nisz jest potencjalnie więcej – czy oznacza to, że czeka nas wysyp niszowych serwisów społecznościowych?

    Jeśli by oceniać mojzwierz.net miarą standardową dla serwisów społecznościowych, w zasadzie można by serwisu w ogóle nie opisywać. Funkcjonalność jest mało rozbudowana: otwieramy konto i tworzymy do niego profile zwierzaków, które posiadamy. W profilach jest mnóstwo rubryk, w których można umieścić dużo szczegółowych informacji; można wgrać zdjęcia każdego pupila, można opisywać jego życie w pamiętniku. Interakcja ze strony innych użytkowników jest ograniczona do wpisu w księdze gości, skomentowania notki w dzienniku i dodania zwierzaka do ulubionych. To na pewno nie wiele, jeśli serwis miałby walczyć z istniejącymi serwisami społecznościowymi. Dla miłośników zwierząt – jak na początek – może wystarczyć.

    Na stronie o mojzwierz.net twórcy wymieniają tylko funkcjonalności serwisu, więc ciężko jednoznacznie powiedzieć jakie stawiają przed serwisem cele i w którym kierunku będą go rozwijać. Niemniej ciężko nie zadać pytania, czy taki serwis może liczyć na sukces finansowy? Czy na niszowym serwisie społecznościowym da się zarobić?

    Nie znam dokładnych danych, ale przyjęcie założenia, że w Polsce będzie ok 500 000 zwierzęcych fanatyków na pewno nie będzie przesadą. Firmy produkujące jedzenie dla psów i kotów wydają na reklamy mnóstwo pieniędzy. Potencjał jeśli chodzi o zdobycie źródeł finansowania jest na pewno, tylko czy uda się przyciągnąć użytkowników? Czy w tym środowisku dużą rolę odgrywa potrzeba socjalizowania się z ludźmi o podobnych zainteresowaniach? Czy te ew. potrzeby nie są w wystarczający sposób zaspokajane przez fora i grupy tematyczne w innych serwisach? To pytania kluczowe dla mojzwierz.net.

    Co raz więcej osób będzie musiało odpowiedzieć sobie na tego typu pytania powinien, bowiem wydaje się , że co raz więcej twórców bedzie szukać swojej szansy w niszowych serwisach. Oczywiście ciężko przekreślić jednym ciągiem każdy taki pomysł, ale nikt nie powinien mieć wątpliwości, że to tylko z pozoru łatwiejszy biznes. Co prawda nie konkuruje się bezpośrednio ze społecznościowymi potentatami, ale na rynku i tak nie ma zbyt wiele miejsca a nie każda nisza ma potencjał. I przede wszystkim trzeba zachować pewien umiar w zawężaniu grup docelowych. O ile można przyjąć, że grupa docelowa mojzwierz.net posiada biznesowy potencjał i o ile można się spierać o potencjał jeszcze węższego serwisu np. mojpsiak.net (czy mojkociak.net) – to prawdopodobieństwo sukcesu mojpekińczyk.net jest już bliskie zera.

    KOMENTARZE

    1. BP

      Kontestowanie sensu wykonania tego serwisu jest jedynym wyjściem, bo pomysłu na ten serwis nie widać – jest serwis, są opcje(dwie!?), ale nie ma nic co tworzy społeczność. Umieszczenie “anonsu”, że mam psa i lubi on to i tamto nic nie oznacza, podobnie jak dodawanie znajomych. Serwis społecznościowy musi skłaniać do działania – dać userowi narzędzia, najlepiej ich wachlarz i dać mu możliwość tworzenia, ale nie w sensie wypełniania kolejnych pól “o zwierzaku”.

      Skąd inąd pomysł “zwierzaka” moim zdaniem jest pomysłem nietrafionym właśnie ze względu na brak niszowości. Posiadacz kota i psa to nie to samo.
      W Polsce społeczność np. posiadaczy psów jest bardzo silna i gdyby zrobić poważniejszy rekonesans rynku można pomyśleć nad scieżką współpracy już z takim serwisem jak np Dogomania, który ma na takim forum 4mln postów, 15 tys userów i zaproponowac im platformę społecznościową plus import danych, zrobić model biznesowy podzielić się zyskami plus zrobić ukłon i np 1% zysków obiecać na cele schronisk i z ludzmi znającymi się na rzeczy robić biznes. Trzeba umieć podzielić się pomysłem, bo jeżeli się uda to można dzielić się pieniądzem, a nie samotną porażką.

      Podobnie jak cytowany “pekinczyk” i mojzwierz po prostu nie są niszą pod względem biznesowym. I nie bardzo wiadomo na czym tutaj zarabiać, bo pomysł “a może reklama” to kolejne strzelanie ślepego z CKM-u.
      Co wynika z tego, że pies reksio w “zwierzu” ma swoje konto dla mnie jako usera ? A własciciela można przecież też przedstawić, stworzyć content do dyskusji, poczytać troche książek o zwierzakach, zaprosić ludzi dla których taka tematyka to pasja – porozmawiać z tym jak oni to widzą.

      Schemat – kopiuj serwis – bez pomysłu jak go sprzedać gawiedzi jest samobójstwem. Opcje i content to jest coś czego w tym serwisie nie ma.

      Natomiast gdyby się ktoś połasił na pomysł taki jak Mydogspace.com czy Dogster to już co innego. Mam w szufladzie spisany biznesplan na taki serwis (nie dla psów), choć wątpie żebym go mógł zrealizować (nie jestem programistą i amm teraz inny projekt) i naprawdę na tym się da zarabiać, tylko trzeba się zabrać najpierw za poszukanie modelu biznesowego, a dopiero potem za tworzenie platformy. Do takiego serwisu jest kilka modeli finansowania.

    2. AlbertT

      @BP
      zobaczmy jak sie serwis rozwinie – z pewnoscia bez grup dyskusyjnych bedzie mu trudniej stworzyc wartosc dla uzytkownikow.

    Odpowiedz

    Connect with Facebook