47

Szykujcie się na cyfrowe paragony, czyli wielkie możliwości oraz… ostrą inwigilację?

Kasy fiskalne online - to ma być standard już za kilka lat, element systemu, który przyspieszy przechodzenie od płatności gotówkowych do bezgotówkowych. Skorzystać mają na tym wszyscy, ale największym beneficjentem okaże się pewnie fiskus. Przedstawiciel rządu przekonuje przy tym, że sprawne działanie fiskusa przynosi korzyści wszystkim obywatelom i nie należy go demonizować. Czego zatem należy się spodziewać w bliższej przyszłości?

Cyfrowe paragony polskim standardem? O takim rozwiązaniu mówi się już od kilku kwartałów. Pisałem o tym w kwietniu, potem w czerwculipcu. Za każdym razem pojawiały się nowe doniesienia, sprawa się klarowała, podobnie jest teraz. Wiceminister rozwoju, Tadeusz Kościński udzielił wywiadu (pochodzą z niego poniższe cytaty), z którego można się sporo dowiedzieć o planowanych zmianach. Przekaz jest w miarę prosty: obecnie obrót gotówkowy wyraźnie dominuje nad bezgotówkowym (90% wobec 10%) i ma się to zmienić. Zyskać powinni wszyscy, cała gospodarka, dla której obrót gotówkowy stanowi poważne obciążenie. Czy to polski wymysł? Nie, pisałem kiedyś, że w innych krajach także zmierza się w stronę dominacji cyfrowego pieniądza, pracuje nad tym m.in. Dania.

Zapewne spora część z Was domyśla się, że obrót bezgotówkowy jest bardziej pożądany przez państwo

Gotówka jest anonimowa, a przelewy elektroniczne – nie. Zawsze zostawiają za sobą ślad, który pozwala obserwować obieg pieniądza. Planujemy wprowadzenie kas fiskalnych, które będą działały on-line. Z punktu widzenia fiskusa to bardzo ważne, bowiem będzie mógł na bieżąco analizować dane mówiące o tym, kto odprowadza podatki od sprzedaży i ile, a kto nie. Ale to będzie także bardzo ważna informacja dla konsumenta.

Urzędnicy mają powód, by dokonać zmian i to szybko: efektem będzie uszczelnienie systemu podatkowego, które w skali roku może przynieść nawet kilka miliardów złotych. W obliczu deficytu sięgającego kilkudziesięciu miliardów złotych i wciąż rosnących wydatków ma to olbrzymie znaczenie. Oczywiście obywatelom tłumaczy się, że na tym skorzysta nie fiskus, lecz państwo, społeczeństwo, a zatem my wszyscy: jeśli ktoś oszukuje fiskusa, oszukuje innych obywateli. Należy zatem wprowadzać rozwiązania, które ukrócą ten proceder.

Prowadzone są prace nad procesem wymiany kas fiskalnych, ma on potrwać kilka lat i będzie rozłożony na etapy. Należy jednak podkreślić, że już po pierwszym stycznia 2018 roku sprzedawane mają być wyłącznie kasy działające online. Zbierane przez nie dane sprawią, że przedsiębiorca nie będzie musiał gromadzić papierowych paragonów, a urzędnicy będą mieli łatwy dostęp do ważnych informacji. W założeniu i w zapowiedziach wygląda to tak, że fiskus otrzyma informacje na temat sprzedawanych produktów czy usług, towarzyszących im podatków, lecz nie będzie już wiedział kto kupił. Klient ma zachować anonimowość. Powtarzam: tyle teoria.

W praktyce okaże się, czy rzeczywiście nasze zakupy pozostaną anonimowe i dla kogo. Wypada przy tym dodać, że powstanie wielki zbiór danych, który może zainteresować nie tylko państwo, ale też firmy. Te mogą płacić za dostęp do informacji. Dowiedzą się np. jakie grupy klientów robią zakupy na danym obszarze, ile wydają, co kupują. Pojawia się też szansa dla startupów, bo dla tych zbiorów danych można tworzyć odpowiednie aplikacje, którymi klienci powinni być zainteresowani. Osoba płacąca kartą czy telefonem będzie mogła prześledzić krok po kroku swoje zakupy, ale też dowiedzieć się, ile kalorii mają kupione produkty, czy znajduje się w nich produkt wywołujący alergię, pojawią się rozwiązania pomagające w oszczędzaniu czy dokonywaniu kolejnych zakupów. Bardzo duże możliwości.

To może zachęcić ludzi do płacenia bezgotówkowo. Tak, dadzą komuś dostęp do informacji na swój temat, czasem bardzo wrażliwych, ale zyskać można sporą wygodę. Przecież dzisiaj robią to już setki milionów osób na całym świecie korzystające z cyfrowych rozwiązań. Należy przy tym zaznaczyć, że państwo będzie promować płatności bezgotówkowe i będzie przy tym naciskać na przedsiębiorców:

Przy okazji wdrażania kas fiskalnych on-line będziemy chcieli, aby te kasy fiskalne akceptowały płatności elektroniczne. Do kasy można będzie podłączyć tzw. PIN Pad, co nie będzie się wiązało z dużymi kosztami, nie wyższymi niż obecnie. Tym bardziej, że mówimy o masowej skali. Rynek sam ustali, co jest lepsze – czy kasy z wbudowanymi terminalami, czy też z podłączanymi dodatkowymi urządzeniami akceptującymi karty.

W efekcie opcja płacenia kartą może się stać powszechna, zniknie potrzeba noszenia gotówki. Wiele osób pewnie się ucieszy. Sam należę do grona klientów, które korzysta z gotówki tylko wtedy, gdy musi. Dostrzegam ryzyko związane ze zmianami, ale widzę też potencjał i zyski wynikające z całego procesu.

Czy to oznacza, że za parę lat przestaniemy otrzymywać papierowe paragony i pojawi się kłopot np. w przypadku osób starszych, które wolą płacić gotówką? Nie, papierowe paragony mają być nadal dostępne – po prostu staną się „dodatkiem”. dyskusyjną kwestią pozostanie to, czy zmiany prowadzą ku lepszemu…

  • czytelnik

    Media Markt oferuje cyfrowe rejestrowane paragony co najmniej od roku. Jeszcze od czasów Komorowskiego i koalicji PO PSL

    • W tym przypadku mowa o wprowadzaniu takiego rozwiązania na masową skalę, odgórnie.

    • mirimandi

      Ale to nie to samo, tak chodziło o wew. obiekt dokumentów w firmie. Z punktu widzenia prawa – nie było paragon.

    • Tomek

      Nie ma obecnie czegoś takiego jak „cyfrowe rejestrowane paragony”. To co sobie wymyślił MM to tylko i wyłącznie wymysł MM. Taki paragon, aby był dowodem zakupu czy podstawą do reklamacji, etc., musi spełniać określone wymogi Ministerstwa Finansów i wymogi te musiałyby się znajdować w jednej z ustaw, urządzenia zaś je wystawiające, musiałyby spełniać wymogi określone w homologacji a póki co, nie ma takich wymogów w żadnej homologacji. Obecnie, najnowsze urządzenia fiskalne mają kopię elektroniczną zamiast rolki kopii i na paragonach drukują, m.in. tzw. sumę kontrolną na podstawie której można zweryfikować autentyczność paragonu i zgodność z danymi zapisanymi w module urządzenia fiskalnego.

    • Trochę mijasz się z prawdą – do reklamacji wystarczy udowodnić bez cienia wątpliwości, że kupiło się określony produkt. Czyli wystarczy nawet wyciąg z konta jeśli płaciło się kartą (ponieważ sklep jest w stanie skojarzyć konkretną transakcję z konkretnym paragonem). To, że zazwyczaj sprzedawcy nie chcą tego uznawać jest osobną kwestią, ale poprowadziłem kilkanaście takich reklamacji dla siebie i znajomych i za każdym razem z powodzeniem (po wykłóceniu się).

  • MutedVideo

    W takim razie jak może np. takie dziecko zapłacić w sklepie jeżeli nie posiada karty kredytowej i Telefonu z NFC?

    • Na razie nikt nie myśli o tym, by eliminować gotówkę. Ale zmierza to w kierunku ograniczania jej użycia.

    • gość

      W państwach tak nazywanej Starej EU gotóeka jest wykluczana mocniej niż w Polsce

    • mirimandi

      Kartę, może nie kredytową ale płatniczą można mieć chyba od 12 czy 13-tego roku życia w Polsce. Więc nie jest to żaden problem, prędzej spodziewałbym się obniżenia wieku – co w obecnych czasach faktycznie czasami byłoby lepszym wyjściem (dostęp dla dzieci do kart płatniczych) z wyłączeniem np. transakcji w internecie.

  • kofeina

    Przy kasach fiskalnych online i tak będzie można płacić gotówką, bo dlaczego nie?
    Taka kasa ma za zadanie raportować sprzedaż w podobny sposób, jak jednolity plik kontrolny dla faktur.
    W ogóle, to w jaki sposób powiązałeś kasy fiskalne online z brakiem anonimowości klientów?

    Te startupy mają w końcu brać dane od sprzedawcy, czy od klienta? Jeśli od sprzedawcy, to dlaczego nie mogą tego robić/nie robią już teraz?

  • mirimandi

    Z ciekawości podam, że prowadząc firmę, która działa w sieci od 12 lat – ani razu nie przyjąłem w inny sposób gotówki od klienta niż przez przelew bankowy (wliczając w to transakcje przez pośredników: paypal i temu podobne). Co skutkowało tym, że nawet jeśli chciałbym, cały przychód jej ewidencjonowany. Dlatego biorąc pod uwagę skłonności wielu podatników, moja firma walczy bardzo często z nieuczciwą konkurencją, która pieniądze przyjmuje w do ręki – od czego nie odprowadza podatków.

    Powyższa sytuacja napewno uzdrowi system, z tego co widzę w kraju wiele osób jest za rozwiązaniami socjalnymi, które tak bardzo cenimy np. u skadynawów. Wiele osób zapomina, że social i wyrównywanie szans społecznych możliwy jest dzięki podatkom. Dlatego napewno jest to krok w dobrą stronę, da państwu dodatkowe dochody zaś uczciwym przedsiębiorcą wyrówna szanse w walce na rynku.

    • Arek P

      „moja firma walczy bardzo często z nieuczciwą konkurencją, która pieniądze przyjmuje w do ręki – od czego nie odprowadza podatków.”

      Co innego zakupy w warzywniaku a co innego współpraca z firmami które potrzebują faktury. Myślę że troche przesadzasz ale nie wiem czym zajmuje sięTwoja firma. Może jakaśszara strefa w tej branży instnieje.

    • mirimandi

      Oj do wydawania paragonów w warzywniku, fryzjera, kebabach, budowlanka, przeprowadzki itp. jeszcze daleka droga – to tylko przykłady z ostatnich miesięcy gdzie nie dostałem paragonu.

      Nie mówię, że wszyscy nie wystawiają paragonów, ale generalnie przez społeczeństwo nadal promowane są takie postawy, zaś ludziom głupio się o ten paragon upomnieć.

      Czy kupuje jako firma czy osoba prywatna, prezerwaty, gazetę czy papier do drukarki należy mi się rachunek i koniec kropka, branża i rodzaj sprzedawanego warzywa niema znaczenia.

      Tacy ludzie okradają innych, którzy płacą podatki.

    • Andrea

      Elektroniczny system rejestracji paragonów – w ten brzydki sposób ktoś będzie miał wgląd w Twoje zakupy. A stąd już tylko krok do…

      Dotrze to do Ciebie za późno.

    • mirimandi

      Przecież już w chwili obecnej znają twoje preferencje dot. surfowania po sieci, to znaczenie więcej niż lista zakupów.

    • Andrea

      Niczego nie uzdrowi. Konsument nie ma jak, i nie ma prawa sprawdzać czy paragon, który dostał, został równocześnie wysłany na serwer MinFin.

      Szara strefa będzie więc działała tak jak działa do tej pory, a jedyna korzyść ze zmian spłynie na producenta kas fiskalnych.

    • mirimandi

      Nie chodzi o konsumentów – chodzi o firmy – to one nie odprowadzają podatków bo często nie wystawiają faktur za wykonane usługi czy paragonu.

      Nie konsument ma ścigać właściciela firmy a US – elektroniczne paragony bardzo ułatwią ten proceder.

  • Krzysztof D

    Tak będzie:
    … Panie Kowalski, w pana koszyku jest za dużo tłustych i słonych przekąsek, alkoholu i papierosów, od przyszłego miesiąca podwyższamy panu składkę ubezpieczenia zdrowotnego …

    • mirimandi

      I bardzo dobrze. Dlaczego mam płacić więcej składek na ZUS – który potrzebuje więcej pieniędzy na leczenie np. cukrzycy wywołanej niezdrowym trybem życia danej jednostki.

      Tak jak w restauracji – płacisz za to co zjesz.

    • jackwolf

      w tym roku i tak zus idzie do gory o 600 parę złotych rocznie bez żadnego uzasadnienia

    • mirimandi

      Niestety masz rację, ale jednym z powodów, jest fakt, że państwo więcej wypłaca w związku z zobowiązaniami, niż zbiera. Ktoś za to musi zapłacić.

    • kofeina

      Ale skąd te 600 zł?

    • jackwolf

      no na pincset +

    • kofeina

      Ale jak wyliczyłeś te 600 zł, co się zmieniło? Która składka poszła wyżej?

    • jackwolf

      ja tego nie wyliczałem czytałem gdzies w necie a ze prowadzę firme też mnie to zastanawiało skad az tyle

    • kofeina

      Ale tak naprawdę zmieniła się tylko podstawa wyliczania, która jest ustalana od lat w taki sam sposób. W głównej mierze wpływ na tę podwyżkę miało podwyższenie pensji minimalnej. Ale czy rzeczywiście można wysunąć tezę, że PiS podniósł pensję minimalną, by wzrosły składki ZUS płatne przez przedsiębiorców o ok. 600 zł rocznie, a pieniądze te zostaną przeznaczone na 500+? No, dość odważne ;)

    • jackwolf
    • jackwolf

      wogle to się powinni zastanowić nad reformą calego zusu bo niedlugo niewydola

    • mik

      przecież zapłaci za to co zje. nie wyjdzie nie płacąc.

    • mirimandi

      Niestety są całe grupy społeczne, które nie płacą za „posiłek” w tym kraju.

    • Mateusz

      Tylko ze w restauracji to ja o tym decyduje…

    • Resquil

      Przecież w tym przypadku też – wyborami zakupowymi których dokonujesz.

    • Mateusz

      Ale nie mogę decydować o formie płatności. Naprawdę nie rozumiecie do czego doprowadzi wyeliminowanie fizycznej reprezentacji pieniądzą?

    • Resquil

      Rozumiemy. Ale nie o tym jest ten wątek.

    • Daniel G.

      To jest świetny pomysł.

    • Mateusz

      Świetny pomysł? Ubezpieczenie powinno być dobrowolne, albo chociaż ze stałymi skaldkami

    • Daniel G.

      Wszystko się rozchodzi o zarządzanie. Gdyby zarządzanie budżetem było prawidłowe to nie byłoby tyle narzekania o tym, że trzeba płacić ZUS.

    • Mateusz

      Wszystko rozchodzi się o to, że nie masz wyboru czy płacić i mieć państwowe ubezpieczenie czy nie

    • Daniel G.

      A moim zdaniem chodzi o coś innego. Nie mam nic przeciwko płaceniu za państwowe ubezpieczenie tak samo jak za podatki, ale chciałbym mieć namacalne dowody i widzieć na co te pieniądze idą tak więc nie jest problemem wysokość podatków a to na co idą.

    • Krzysztof D

      Celem komentarza miało być nieco przerysowane podejście do zagrożeń. No cóż nie takiej reakcji się spodziewałem, więc podaję nowy przykład:

      Proszę pana, pan kupuje tylko żywność koszerną. Proszę podejść do urzędnika odsłonić ramię i pobrać numerek.

      Możliwości profilowania społeczeństwa powoli przekraczają najśmielsze fantazje któregokolwiek dyktatora w dziejach.
      Dane dotyczące preferencji zakupowych, obrotu pieniacza, dane medyczne i biometryczne, zapatrywania polityczne wyłuskane z postów na społecznościówkach.
      Przy braku jawności zakresu wykorzystania tej masy informacji o nas i bagatelizowaniu zagrożeń będzie nam trudno wyczuć w którym momencie jakiś kacyk znowu zapragnie „czystego” etnicznie i światopoglądowo społeczeństwa.

    • Andrea

      Nawet nie chodzi o składki, ale o wszystko inne – zdolność kredytowa, zdolność do pracy, zdolność wyborcza, wiarygodność. Wszystko na tacy podane – gdzie, kiedy, ile.

  • jan

    Temat kas dotyczy nie najbardziej bo z tego zyje. Zauwazylem ze drobni przedsiebiorcy beda likwidowac dzialalnosc ze wzgledu na dodatkowe koszty (nowa kasa ponad 2 tys zl, oplata za internet i brak.zwrotu za wymiane kasy), inni beda przechodzic do szarej strefy bo nie stac ich a zyc z czegos trzeba. Ci najbogatsi i najwieksi odbija sobie wymiane kas i drukarek podnoszac ceny uslug/towarow. To sa prawdziwe dane zebrane przeze mnie w bezposrednim kontakcie z przedsiebiorcami.

    • Tomek

      Drobni przedsiębiorcy nie likwidują działalności ze względu na urządzenia fiskalne. Kasę fiskalną można kupić już poniżej tysiąca złotych, biorąc pod uwagę, że na zakup pierwszej kasy/drukarki możesz otrzymać ulgę do max. 700 zł, taki zakup nie jest zbyt wielkim kosztem. Jak ktoś kupuje drukarkę to już inna sprawa, te mogą być droższe 2-2,5 krotnie. Internet, owszem, to jest problem i będzie dużym problemem (patrz mój post wyżej o panu Czesiu). Przedsiębiorcy z którymi rozmawiałem a którzy likwidowali działalność, nie likwidowali jej przez urządzenia fiskale, musieli je jednak kupić gdy wszedł taki obowiązek, nawet wtedy kiedy za miesiąc czy kilka, planowali zakończyć działalność a chcieli jeszcze przez ten miesiąc czy kilka sprzedawać. Mogli być też stratni bo o ile na zakup pierwszego urządzenia przysługuje w/w ulga to w przypadku likwidacji działalności gospodarczej przed upływem 3 lat, taką ulgę należy zwrócić.

  • Artek

    Boli mnie że prywatności jest coraz mniej. I jak widać będzie jeszcze mniej

  • lgawe1994

    A co z osobami które nie mają smartfona ani karty? Im pozostaje tylko gotówka.

  • Tomek

    „Natomiast właściciel sklepu sprzedający określone towary będzie mógł
    patrzeć na zagregowane dane, porównywać je z innymi sklepami, sprawdzać,
    jakie grupy klientów, gdzie, kiedy, jakie produkty kupują, odpowiednio
    budować programy lojalnościowe. To korzyści dla wszystkich.”

    Bzdura! Nie będzie mógł, co najwyżej z innymi __swoimi__ sklepami, bo niby dlaczego ktoś miałby mu dać dostęp do takiej bazy danych? To, że kupiłem kilo ziemniaków w warzywniaku u pana Czesia, nie uprawnia go do pozyskiwania danych na temat tego gdzie jeszcze zdarza mi się kupować warzywa, jakie ilości i w jakich cenach, u jego konkurencji. Coś takiego podpadałoby od razu pod GIODO. To zwykłe pi…nie głupot przez pana wiceministra aby zamydlić oczy „niby korzyściami” z przejścia na urządzenia online. Poza tym aby cokolwiek analizować z kasy fiskalnej, trzeba ją podłączyć do komputera, inaczej jest z drukarkami fiskalnymi, te z założenia pracują z komputerem.

    „Na razie jesteśmy na etapie określania parametrów kas, a później
    będziemy ustalać, w których branżach kasy powinny zostać wymienione w 
    pierwszej kolejności.”

    Tak, dobrze powiedziane. „NA RAZIE jesteśmy na ETAPIE…”. O ile wiem, prace są w fazie projektu i nie ma jeszcze wszystkich założeń, wymagań jakie mają spełniać te urządzenia i nie jest określone w jaki sposób te urządzenia mają pracować, jak przekazywać dane i kto będzie je przechowywał, itd. Dopiero później ma być to poddane konsultacjom z producentami, później dopiero ruszy produkcja, później urządzenia będą musiały uzyskać homologację a dopiero wtedy wejdą na rynek.

    Wdrożenie tego systemu nie jest proste bo załóżmy, że taki pan Czesio ma sklepik na wsi, w miejscu gdzie nie ma dostępu do internetu i gdzie nie ma zasięgu sieci GSM. Pan Czesio ma kasę fiskalną która co ustalony (przez tzw. repozytorium) czas, musi wysyłać dane o sprzedażach do repozytorium przy czym repozytorium konfiguruje tak urządzenie, że w przypadku kilku nieudanych prób pobrania danych z urządzenia, automatycznie urządzenie blokuje sprzedaż i trzeba wzywać serwis. Co zatem ma zrobić pan Czesio? Brać pod pachę kasę i co np. dwie godziny (bo tak np. repozytorium skonfigurowało mu urządzenie) zapieprzać 100m dalej pod drzewo bo akurat tylko tam łapie jakikolwiek zasięg GSM i może się połączyć do internetu? Czy ministerstwo finansów postawi dla pana Czesia maszt sieci GSM we wsi, aby móc od niego ściągać dane z kasy fiskalnej?
    (tą hipotetyczną historię pana Czesia opisałem na podstawie znanych mi, wstępnych założeń systemu paragonów online)

    • BlahFFF

      Czas pokaze i zweryfikuje te pomysly o ile w ogole wejda w zycie. Teoretycznie, moze byc tak jak z terminalami platniczymi, ktore rozliczenie wysylaja z automatu po zamknieciu sklepu (godzina zalezna od konfiguracji) badz recznie, jesli jest taka potrzeba. Do samego polaczenia i wyslania danych wystarczy zwykly GPRS, danych jest niewiele, pokrycie zasiegiem nie jest u nas az tak zle. W najgorszym zasiegu pan Czesio dostanie od operatora repeater za odpowiednia oplata, zaopatrzy sie w taki „na lewo” czy znajdzie alternatywne rozwiazanie jesli bedzie musial. W kwestii kosztow podejrzewam, ze zaraz pojawia sie odpowiednie abonamenty u kazdego z operatorow na podobne pakietow uzywanych w systemach alarmowych czy terminalach platniczych. Nie w kazdym przypadku trzeba rowniez posiadac kase fiskalna, choc pewnie tutaj bedzie kierunek taki, zeby i to ograniczyc. Z wymiana kas wiekszych problemow tez nie bedzie bo kasy wiecznie nie sa i i tak trzeba je co jakis czas zmieniac po wykorzystaniu wszystkich rekordow (badz „resetowac” przy czym koszt w sumie podobny), kwestia tego jak dlugi bedzie okres przejsciowy.