Neil-Harbisson-main
7

Zapytałem prawdziwego cyborga, co myśli o koronkach neuronowych Elona Muska

Podczas międzynarodowej konferencji SAS Forum Milan 2017, mogłem usłyszeć wiele na temat wartości informacji. Widziałem również występ artysty, Neila Harbissona, który urodził się z achromatopsją, czyli całkowitą ślepotą barwną. Można powiedzieć, że jego rzeczywistość jest wybrakowana pod względem informacji na temat kolorów, ale czy na pewno?

Świat w odcieniach szarości

Neil widzi doskonale, po prostu świat ma w jego postrzeganiu wyłącznie odcienie szarości. Nie brzmi to jak koniec świata, na pewno można się przystosować do takiego stanu rzeczy, tym bardziej gdy ma się z tym do czynienia od urodzenia. Tylko czemu odmawiać sobie jednego z istotniejszych elementów związanego z otaczającym nas światem? Neil Harbisson tłumaczył, że w młodości na okrągło słyszał jak inni ludzie mówią o kolorach, w związku z czym czuł, że omija go coś ważnego.

Dlatego w wieku 21 lat Neil zdecydował się na operację, która miała umożliwić mu otrzymywanie informacji na temat kolorów. Jednak kiedy poszedł do lekarza i powiedział mu, że chce aby ktoś wywiercił mu dziurę w czaszce i wstawił w to miejsce antenę… o dziwo wyjaśniono mu „że tutaj nie robi się takich rzeczy” i odesłano go do domu. Zdeterminowany Neil kontynuował swoje poszukiwania, aż w końcu pewien chirurg zgodził się na zrealizowanie niecodziennej prośby, ale nieoficjalnie, po godzinach pracy.

Minęło kilkanaście lat, a Niel Harbisson wciąż jest szczęśliwym posiadaczem czujnika, który odczytuje informacje na temat kolorów znajdujących się w otoczeniu i przekazuje je w postaci wibracji, które Neil odczuwa z tyłu swojej czaszki. Dzięki temu jego mózg z czasem mógł nauczyć się interpretowania tych wibracji o różnych częstotliwościach jako kolorów. Na tym etapie człowiek ten w ogóle nie myśli o tym, że coś mu tam wibruje, ciekawe co to znaczy? On po prostu ma świadomość tego, że ta ściana jest jasnoczerwona, a tamten samochód jest niebieski… Nie musi się nad niczym dodatkowo zastanawiać, tak samo jak my świadomie nie analizujemy częstotliwości światła, które dociera do naszych oczu.

Więcej informacji na temat cyborga Neila Harbissona

Neil Harbisson stał się prawdziwym cyborgiem, bo jego ciało zostało na stałe połączone z technologią. Artysta zawsze podkreśla, że nie patrzy na siebie w kategoriach: „tu jest moje ciało, a tu jest jakiś dodatek w postaci technologii”. Twierdzi, że antena z czujnikiem stanowi jego pełnoprawną część i nie należy tego rozdzielać.

Co ciekawe, człowiek ten nie interesuje się technologią. Jak tłumaczył podczas grupowego wywiadu dla dziennikarzy, jest bardzo zainteresowany otaczającym go światem. Uważa, że życie jest niesamowite i możemy się nim cieszyć jedynie przez krótką chwilę. Dlatego Neil pragnie doświadczać otaczającego go świata najlepiej jak tylko potrafi. Właśnie to sprawia, iż chętnie decyduje się na poszerzanie ilości dostępnych mu zmysłów.

Doświadczamy jedynie wąskiego spektrum otaczającego nas Wszechświata, ponieważ jesteśmy ograniczeni do takich zmysłów, jakie akurat przyszło nam posiadać. Przykładowo, nasza umiejętność widzenia jest ograniczona wyłącznie do określonych długości fal i nie jesteśmy zdolni do naturalnego dostrzegania podczerwieni albo ultrafioletu – jesteśmy ślepi na tą część Wszechświata. Neil Harbisson nie zgadza się na tego rodzaju wybrakowanie i zmodyfikował swoje „trzecie oko” w taki sposób, aby jego mózg otrzymywał również informacje dotyczące tych zakresów promieniowania elektromagnetycznego. Ten cyborg na swój sposób dostrzega ultrafiolet i podczerwień. Przykładowo wie kiedy jest kiepski dzień na opalanie, albo kiedy w jakimś banku czujniki są wyłączone, mimo iż powinny być włączone.

Neil Harbisson jest zwolennikiem sztucznych zmysłów, a nie sztucznej rzeczywistości, czy sztucznej inteligencji… Pragnie jak najlepiej doświadczać prawdziwej rzeczywistości za pośrednictwem sztucznych zmysłów. Dlatego za jakiś czas planuje wszczepić sobie nowy zmysł… zmysł czasu. Podczas operacji Neil otrzyma specjalnie zaprojektowany okrąg, który pozwoli na to, aby wokół jego głowy przemieszczało się malutkie źródło ciepła. Artysta będzie odczuwał położenie tego ciepła przez całą dobę.

Czas potrzebny na pełne okrążenie jego głowy przez wspomniane źródło ciepła będzie wynosił dobę. Dzięki temu cyborg nauczy się odczuwania pory dnia. Jeżeli natomiast Neil przemieści się w inne miejsce na świecie, jego dodatkowy zmysł czasu automatycznie dokona korekty, tak aby została zachowana zgodność ze strefą czasową w której przebywa.

Kiedy cyborg będzie czuł, że jego mózg nauczył się odczuwania czasu za pośrednictwem nowego zmysłu, wtedy zacznie eksperymentować. Sprawdzi czy może spowodować u siebie wrażenie tego, że czas płynie wolniej albo szybciej.

Moje pytanie do cyborga

Miałem okazję zadać Neilowi pytanie. Byłem ciekaw co myśli na temat pomysłu Elona Muska polegającego na tym, aby opracować technologię „koronki neuronowej”, którą należy wszczepiać sobie do mózgu. Mogłoby to pozwolić na komunikację z urządzeniami za pomocą myśli. Dodatkowo miałoby to również służyć integracji ludzi z silną sztuczną inteligencją (AGI), gdyby taka w końcu powstała.

Neil stwierdził, że nie jest zainteresowany sztuczną inteligencją, czy też integrowaniem się z nią w jakikolwiek sposób. Podkreślił, że jest wielkim zwolennikiem sztucznych zmysłów, które pozwalają na to, aby do mózgu docierało więcej informacji z otoczenia. Rzecz w tym, że to mózg ma się zajmować interpretowaniem rzeczywistości, a nie komputer. Jeżeli mielibyśmy się łączyć z AGI po to, aby ta „podrzucała” nam swoje wyniki… nazwijmy to „myślenia”, to Neil nie jest tym zainteresowany. Artysta przede wszystkim pragnie samodzielnie przetwarzać wszystkie informacje na temat otaczającego go świata. Sztuczne zmysły gwarantują mu jedynie więcej informacji o świecie, które jego mózg sam przetworzy. Integracja ze sztuczną inteligencją… tutaj temat robi się dla niego zbyt dziwny. Mimo wszystko powiedział, że definitywnie nie skreśla pomysłu koronki neuronowej.