75

Niespotykany dla mnie poziom oszukiwania w grach online

Moje granie w CS:GO ma coś wspólnego z syndromem sztokholmskim. Za każdym razem kiedy spotykam w grze cheaterów, czy kiedy w dość kuriozalny sposób przegrywam grę, mówię sobie, że to był już ostatni raz! Za chwilę jednak wracam do gry z nadzieją, że tak naprawdę nie jest tak źle i to był tylko wyjątek.

Counter Strike (CS:GO) jest moim zdaniem jedną z najbardziej zaniedbanych gier e-sportowych z jakimi miałem do czynienia. Owszem słyszałem, że w większości tytułów jest problem z ludźmi oszukujący, ale to czego praktycznie codziennie jestem naocznym świadkiem pokazuje, że w CS:GO jest dramatycznie źle. Valve ogłaszając dumnie, co jakiś czas zbanowanie kilku tysięcy kont (przy kilku milionach graczy), zawsze wzbudza uśmiech na mojej twarzy. To tak jakby powiedzieć, że walczymy ze smogiem poprzez zakaz palenia papierosów na terenie sejmu.

Ostatnio jednak z CS:GO zaczyna się dziać coraz więcej kuriozalnych rzeczy. Możliwe, że dla wielu graczy jest to “normalka”, dla mnie jednak wejście z oszukiwaniem w grze na zupełnie nowy poziom.

O co chodzi? Już tłumaczę.
Grałem ze swoim zespołem na mapie Cobblestone – nie znamy jej jeszcze na tyle dobrze aby dawać sobie w każdej sytuacji radę. Początkowo więc dostajemy srogi łomot od przeciwników. Z czasem jednak jak przystało na prawdziwych Polaków wstajemy z kolan. Prawie doganiamy przeciwnika i widać, że zdecydowanie przejęliśmy inicjatywę. W międzyczasie podczas gry jednemu z nas dwukrotnie pada net – “koledzy z przeciwnej drużyny” zaczynają coś mówić o DDOS, nikt jednak nie traktuje tego zbyt poważnie.

Kiedy zbliżamy się do końca gry i okazuje się, że mamy spore szanse na zwycięstwo nagle 3 osobom z naszej drużyny gra całkowicie się zawiesza. Nic nie pomaga – w moim przypadku nie mogę jej nawet ubić przez menadżera zadań. Tymczasem w grze przeciwnicy dojeżdżają 2 pozostałych na mapie graczy i wygrywają.

How cool is that?

Po 40 minutach zmagań i naprawdę ciekawej gry, nagle ktoś z przeciwników postanawia, że jednak wygra i odpala skrypcik powodujący crash gry u przeciwników. Jak to jest możliwe przy tytule, który jest tyle lat na rynku i w którego grają miliony osób na całym świecie? Nie jestem w stanie sobie tego wytłumaczyć.

Przyznam, że z tego typu “zagrywkami” spotkałem się w grach online chyba pierwszy raz. Nie przypominam sobie aby w CoD, BF czy podobnych tytułach spotkało mnie coś takiego. Może w CS:GO to jest standard? Ja po dwóch latach grania dopiero niedawno natknąłem się na ten sposób eliminowania przeciwników. Wygląda na to, że miałem szczęście, bo jeśli zajrzymy na YT pod hasło DDOS CS:GO, to mamy historię sięgającą lata wstecz.

Jak Valve radzi sobie z oszustami? Moim zdaniem doskonale. Banuje im konta, a cheaterzy natychmiast po zbanowaniu kupują nowe w promocyjnych cenach. CS:GO jest dość tani i bardzo często w przecenie. W ten oto sposób porażkę jaką są oszuści w grze przekuwa się w finansowy sukces. Brawo!

Przy okazji polecam również inne teksty na temat Counter Strike na Antyweb:

Counter-Strike: Global Offensive – projekt, który prawie przerósł Valve

Counter-Strike: Global Offensive – Kolejna fala banów, która nic nie zmieni

Hazard i grożenie śmiercią. Scena Counter-Strike też ma swoje ciemne strony

  • W przypadku the cobblestone to juz była druga taka sytuacja, gdzie dokładnie 3 osoby zostały wyrzucone. Nie wiem, że oni znaleźli jakiś błąd na tej mapie, który doprowadza do tego, ale dwa meczy, dwie identyczne sytuacje i identyczny scenariusz? Przypadek? :)

    • Mateusz

      Generalnie w CS:GO można namierzyć IP innych graczy, a już stamtąd bardzo prosta droga do przeciążenia im łącz.

    • Czy jesteś w stanie przybliżyć ten temat, z chęcią przyjrzałbym się temu zjawisku bliżej. Będę wdzięczny za każdą dodatkowa informację.

    • Mateusz

      Musiałbym podpytać znajomego, gdyż sam już na scenie csgo nie jestem aktywny ponad rok, ale na 100% da się w dość prosty sposób ustalić IP innych graczy.

    • Damian Borowczyk

      Jakieś 2 lata temu dość częstym widokiem podczas meczów w profesjonalnych ligach były DDOSy na zawodników. Mecze trwały nieraz po 2 godziny albo w ogóle przekładano na nikomu (poza zespołami) nieznany termin i rozgrywano bez GOTV, bez streamów itp. Jakimś cudem poprzedni rok był spokojny pod tym względem.

    • Sebastian Zaborowski

      Ataki na zawodników i na serwery. Serwery znano z gotv. Można powiedzieć, że IP zawodników było publicznie znane. Jeżdżą po świecie. Korzystają z różnych usług również w domu i często ich adres „wyciekał” a to z TSA czy wręcz innej gry.

  • Comfortably numb

    Cziterzy w grach to plaga… Nie gram w CSa- to kompletnie nie dla mnie, ale jeśli siądą czasem do jakieś dobrej, starszej części CoD jak World at War… to średnio na co 3 serwerze jakiś się pojawi.
    Problem w tym, że na większości serwerów nie ma systemu głosowania za wyrzucaniem graczy, a samo wezwanie admina trwa tyle, że lepiej serwer zmienić…
    To samo np w CoD MW.

    • www

      Trochę pojechałeś z tym COD:MW. Gram w to od dnia premiery, czyli rocznikowo – 10 lat. Zawsze grałem na promodowych serwerach klanowych i z cziterami nie było najmniejszych problemów. O ile kilka lat temu gospodarze serwa zwykle dłużej zwlekali z banem dla czitera (obawa, że jednak miał skilla oraz mała/nikła biegłość w stwierdzeniu tego faktu) tak od kilku lat, cziterzy wylatują z serwa z prędkością odrzutową.

    • Comfortably numb

      Ja nie grywałem na „pro modach” bo właśnie takie były pro, że zasługują na cudzysłów:) Wybacz, ale ograniczanie mi wyboru broni, perków, czy przy odrzucaniu granatów zerowanie czasu do wybuchu, to dla mnie żadne pro:P

    • www

      Ale oprócz promodowych istniały(istnieją) zwykłe HC, które również zrzeszają określone grupy graczy. Nie zamykaj się tak :)

    • Comfortably numb

      No ale HC (gdzie grywałem) a promod to spora różnica:)

    • mongol13

      No ja grałem od premiery tego oryginalnego MW. Długo grałem. I na początku było świetnie- nowe mapy, bronie, perki, kill streaki- ładnie się to wszystko uzupełniało i fajnie to działało. Gracze też byli spoko- wiadomo- jedni bardziej pr0, inni mniej, jeszcze inni dopiero zaczynali czy grali bez spiny. Fajnie było.

      No- a potem pojawiły się WH, pojawiły się aimboty, pojawił się cały ten syf i przyjemną rozgrywkę szlag trafił. Na początku jeszcze admini reagowali na prośby i banowali takich cwaniaków, ale w momencie jak do cheatów doszła opcja, że gagatkowi 10 razy na sekundę zmienia się nick to cała impreza poszła się kochać bo zbanownanie takiego typa kończyło się albo wywaleniem niewinnego gracza, albo połowy serwera. I tu admini dali sobie spokój, ilość cheaterów zaczęła tylko rosnąć, po jakimś roku od tego momentu znalezienie publicznego serwera bez oszustów było praktycznie niemożliwe, bo wiadomo- skoro wlazłeś między wrony, kracz jak i ony– sporo ludzi doszło do wniosku, że skoro nie mają jak grać uczciwie, to się dostosują i w zasadzie wygrywał ten z lepszym, bardziej kompleksowym i lepiej dostrojonym multihackiem. Gra na publikach stała się nieużywalna, bo w zasadzie można było trafić na 5 kolesi, którzy nie ruszają się z respa i walą przez ściany same bańki, a końcowe wyniki to jakieś 1500:30.

  • Bartłomiej

    Moze to jakis nowy exploit znaleziony w kodzie gry, ktory zaraz zalataja. Pisz do supportu.

    • Ja im zgłaszam cheaterów, oglądam overwatche i oceniam. Błagam niech oni sam z siebie coś zrobią wreszcie

    • Anty

      Nie zrobią bo to jest biznes. Narzędzia do oszukiwania piszą profesjonalne firmy za gruby hajs. I nie oszukujmy się, nie byłoby to możliwe bez informacji albo i udziału programistów, którzy pisali grę. Więc taki programista ma dwa etaty, od 8 do 16 ten oficjalny przy pisaniu gier i łatek, a po powrocie do domu ten mniej oficjalny, gdzie obchodzi łatki napisane w tej pierwszej pracy. A wydawcę gry interesuje tylko, by ludzie kupowali grę i interes się kręcił. Zbanowane konto to szansa na kolejne wydane na grę pieniądze. I tak się to kręci.

    • Bartłomiej

      Ostatnio w battlefroncie byl bug, ktory sprawial ze jeden z bohaterow mogl uzywac jednej z umiejetnosci bez czasu odnowienia. EA naprawilo to po ponad miesiacu.

    • Kuba Borowski

      W battlefroncie jest od dawna bug (a przynajmniej był, nie sprawdzałem od dawna bo uniemożliwiał mi granie – uninstall), że nie można żadnej akcji przypisać do klawisza O, bo i tak wyskakuje czat, kilka zgłoszeń do supportu i nic sobie nie robili z tym.
      Wiem że jestem w mniejszości używając myszki lewą ręką, ale w innych grach nigdy nie miałem problemu z przeniesieniem WSAD na prawą stronę klawiatury.

    • Overwatch to zagrywka psychologiczna, żeby ludzie myśleli, że mają wpływ na ilość cheaterów.
      Prawda jest taka: aby ktoś dostał bana musi dostać bardzo dużą ilość pozytywnych wyników na overwatchu. Aby dostał overwatch musi być wielokrotnie zgłoszony w ciągu dwóch dni. Jeśli oszukuje, i zrobi odstęp chyba dwóch dni to resetuje mu się „poziom reportów” i może oszukiwać na nowo. Dopóki ma prywatne cheaty koleś jest bezkarny.

      Dlatego overwatch ma znikome znaczenie. Już pomijając najważniejszy w sumie fakt, że co mi z tego że koleś dostanie bana jak jest już po meczu i 40minut zepsutej gry. On MOŻE dostanie bana, ale co z tego jak w następnym meczu będzie kolejny cheater. I tak co mecz.

      Valve powinno tak zaprojektować i tak zaprogramować system, aby banował graczy już w trakcie meczu. Overwatch też powinien być „live”.

    • Zelo

      Szczerze?
      Gram w CSGO sporo czasu ( jeśli 2700 godzin to tylko sporo?) i do tej pory prawdziwych cheaterów spotkałem może 6.
      I nie wiem czy to może moje szczęście czy ludzie zbyt dużo narzekają. Gram głownie z moimi znajomymi raz w 5, raz we 2 i za każdym razem widzę to samo, jeśli komuś idzie lepiej, to piszą że się oszukuje. Moim zdaniem jest to idiotyzm. Sam na steamie mam chyba 6 stron komentarzy jakim ja to wymyślnym „hackerem” jestem.
      Prawda jest taka że raz idzie komuś lepiej , raz gorzej. Jeden dzień potrafię wbić 40 fragów w 20 rund, a następnego nie mogę zabić 8 przeciwników. To samo widzi się na meczach profesjonalistów. Sam jak czasem oglądam jakieś swoje powtórki zastanawiam się jakim cudem w ogóle zabiłem przeciwnika, czy skąd wiedziałem że może tam być. Więc też czasem jak widzę na yt jak ktoś ogląda overwatche to chce mi się płakać. Jak można oceniać gościa nie wiedząc np. z kim gra, który gracz w danym momencie coś powiedział. To są takie podstawy, wystarczy jeden krok przeciwnika, następnie info od kolegi i łatwo można zdobyć fraga.
      A to że najpierw komuś nie idzie na później strzela jak wariat? Nie wiem, sam tak mam. Nie potrafię tego wytłumaczyć, raz mi idzie raz nie. Jak ktoś jest na fali to trafi wszystko :D

      Co do problemu który was spotkał.. Cóż, może rzeczywiście ktoś coś wymyślił do crashowania aplikacji. Ciężko wypowiedzieć mi się na ten temat. Też przez cały ten czas nigdy mnie coś takiego nie spotkało.

      Pozdrawiam.

      Mój steam: http://steamcommunity.com/id/zelo66/

    • Noexcuses

      Może tak, nie będę polemizował obejrzeć warto https://m.youtube.com/watch?v=PX32wvTcxYo

    • William Catesby

      Żadna nowość, typów odpalonych nigdy nie brakowało, ale ostatnio panuje moda na (głównie za sprawą dzieci) „ostre” haxowanie. I tak na youtube możesz znaleźć całe kanały z filmami gdzie typy wychodzą w 5ciu z aimbotami na mm. Napierdzielają się tymi kombajnami.exe przy aplauzie milionowej publiki (bo tyle odsłon mają owi „bohaterowie”). Także nic już z tym nie zrobisz a tym bardziej Volvo ma to w poważaniu. Po każdorazowej takiej akcji jest zakup nowego konta steam i karuzela się dalej kręci… Ja już sobie cs:go odpuściłem, wcześniej przegrałem kilka tys. godzin w 1.6, prowadząc serwer publiczny zdarzały się sytuacje gdzie na mape musiałem 3-4 chwastów wyrwać. Oszukiwanie w internecie nigdy im się nie zbrzydzi, smutne aczkolwiek prawdziwe :(

    • Bartłomiej

      Normalnie. Wallhacki widac jak ma tacy.

    • Noexcuses
  • Anty

    W BF też jest masa cheaterów. A mechanizmów jest bardzo wiele i mimo stosowania systemów wykrywania oszustów, ciągle pojawiają się nowsze i lepsze rozwiązania. I są bardziej wyrafinowane niż opisany przez Ciebie co utrudnia ich wykrywania. Jak działają? Np. prosty trik który zwiększa szybkostrzelność karabinu o powiedzmy 20% – jak spotkasz wroga i obaj macie tę samą broń o podobnej mocy obalającej to ten, kto strzela szybciej przeżyje takie spotkanie. Szybsze przeładowanie o 50%. Szybsze bieganie – nie trzeba wiele – wystarczy „podkręcić” wynik o 10%. Więcej amunicji którą można przenosić. Co prawda nadal można spotkać prymitywa z wallhackiem czy aimbotem, ale tacy są szybko wyłapywani i czasem nawet wywalani przez własną drużynę. Problem jest właśnie z takim „lekkim” podkręcaniem, które bardzo trudno wyłapać a daje realną przewagę.

    • No to dramat jest

    • Anty

      Jest. Tylko nikogo to nie obchodzi. Co więcej zasugeruj chociaż, że koleś z wynikiem 70 zabić przy 3 zgonach chyba nie gra do końca uczciwie, to zaraz zostaniesz zwyzywany od noobów, odesłany do przedszkola, dowiesz się, że masz zerowe umiejętności i nie powinieneś grać, a „mowa nienawiści” (sic!!!) na tym serwerze nie będzie tolerowana.

    • O poziomie rozmowy podczas grania to już w ogóle szkoda gadać.

    • TadzikMen

      Cyka B…t <– kwintesencja CS-a :)

    • kofeina

      stfu! ;)

    • BlahFFF

      No tak, tylko w takim BF taki wynik nie musi oznaczac niczego. Gosc moze latac z medykiem na plecach, siedziec w czoglu, samolocie, smiglowcu caly mecz i byc po prostu dobrym graczem. Tak, warto miec go na uwadze, ale pewnosci, ze oszukuje nie masz. W ogole, bez spectatora w BF trudno wylapac takie rzeczy za wyjatkiem oczywistego aimbota czy explotow tylko ubijanie gosci z „ammoboxa” z konca mapy. Killcam w stylu CoDa pozwala tutaj jednak latwiej cos podejrzanego zidetyfikowac w przeciwsienstwie do tego z BF.

    • Karol

      Bardzo wiele mechanizmów? FairFight to absolutny śmiech na sali gorszy od VAC’a. Nawet nie analizuje czy na komputerze nie ma zewnętrznych programów tylko banuje ludzi z dobrą celnością i statystykami, nawet jeśli ci są niewinni.

      Źródło:
      https://www.reddit.com/r/battlefield_one/comments/5n7i4v/after_2800_hours_time_of_consideration_fairfight/
      http://planetagracza.pl/system-przeciwko-oszustom-battlefield-1-banuje-zwyklych-graczy/

    • Anty

      „A mechanizmów (w domyśle OSZUKIWANIA) jest bardzo wiele”. Czytaj ze zrozumieniem. Jakoś nie wierzę w to wywalanie niewinnych z dobrą celnością bo lubię grać snajperką i mam prawie same headshoty plus prawie zawsze dodatnie kill ratio a jakoś nigdy za „celność” lub „skuteczność” nie wyleciałem.

    • Karol

      Twój post nie był jednoznacznie napisany ale zwracam honor. W przypadku wywalania niewinnych graczy sprawa ciągnie się już od czasów BF4. Mówimy tu raczej o skrajnych przypadkach, gdy ludzie osiągają po kdr na poziomie 50+. Sam jestem bardzo dobrym graczem (nie chcę żeby to brzmiało jak chwalenie się, tylko spojrzenie z perspektywy topowego gracza) i nie raz robiłem ratio na poziomie 30-40 (a raz nawet 120 czołgiem) i też mnie nigdy nie zbanowało ale wiem, że takie mechanizmy są i wiem, że działają bo sporo topowych graczy dostaje bany.

    • Anty

      Rozwiązaniem byłby mechanizm wpuszczania takich „no life’ów” na serwery tylko dla takich samych „no life’ów”. Bo wpada taka prawie zawodowa drużyna pięciu graczy, każdy na poziomie 100+, na serwer na którym ludzie mają rangę od 1 do 20-30 i urządzają rzeźnię. Kogoś to bawi?

    • Michał Laskowski

      Od niedawna zacząłem gre w bf4 (dobra cena na originie byla;P) i wiadomo ze gram na serwerach dla „noobow”. Tych co maja 100+ to po prostu kreci i czuja sie dowartosciowani ze zjechali poczatkujacych. Mi to osobiscie nie przeszkadza, wrecz przeciwnie. Nie pojde na serwer z samymi pro bo w ogole nie pogram, a tutaj dzieki tym kilku wiekszym lvlom musze sie bardziej starac przez co powoli staje sie lepszy.

  • Karol

    Błąd znany od dawna, nie żaden DDoS czy atak. Zgaduję, że w momencie crasha spectowaliście we 2 tego 3 kolegę.

    • Nie – osoby wyrzucone z tego co pamiętam były w grze aktywne

    • Karol

      To być może nowy błąd albo rzeczywiście DDoS. Ja gram od 3 lat i parę może nawet paręnaście razy tak miałem, że wyrzuciło dwie, trzy, czasem nawet cztery osoby, ale zawsze gracza i osoby, które go spectowały. Tak jakby jakaś tekstura czy coś nie mogła się wygenerować i wywalało wszystkim błąd.

    • Osoby, które wyrzuciło „żyły”, biegaliśmy po bsie, zaczeło „dziać się” nam tak samo, skoki pingu, ktatkowanie gry jak przy spadku fpsów, a później, nagle całkowite zawieszenie (freez) łącznie z zawieszeniem dźwięku (zapętlenie jak by się płyta zacięła). Wcześniej, jeden z przeciwników pół mapy pisał o ddosach, a chwilę przed całym zajściem coś w stylu „no to gg”.. no i po grze ;)

  • Piotr Białek

    A konto Prime ma Pan i każdy w drużynie ? Niestety valve nie miał pomysłu na grę i podzielił ja na ‚w miarę wyrównana bez smurfów i cheaterów’ i część dla nowych ludzi, którzy w każdym meczu trafiają na smurfa, kogoś z czitami i tak dalej

  • Mateusz

    Jeśli nie obchodzą was rankingi to polecam grać na faceit lub esl, dużo mniej problematycznych ludzi.

    • Karol

      ESL tak bo ma dobrego, wewnętrznego antycheata, ale na faceit to też różnie bywa. Chęć wygrania skinów bierze jednak górę.

  • Marrond

    Szczerze powiedziawszy nie spotykam się zbyt często z cheaterami w CSGO. Jazdy dopiero się zaczynają na Supreme Master i Global Elite, na niższych jeżeli dostajecie łupnia to po prostu gracie przeciwko komuś lepszemu w 9 na 10 przypadkach. Wystarczy, że mając gówno rangę pokroju Eagle Master wchodzisz do gier z Novami i wszyscy Cię wyzywają od cheaterów, a dla Silverów jesteś wtedy prawdziwym magikiem z innego wymiaru…

    • Gramy razem ponad dwa lata, poza tym oglądamy wszelkie najważniejsze turnieje i po 1300h już jestem w stanie rozpoznać czy oponent jest po prostu smurfem czy ma jakieś wspomagacze. Nie jesteśmy grupą rozżalonych nastolatków którzy kiedy przegrają płaczą mamie w rękaw, jeżeli mecz jest dobry, a przegramy go to potrafimy się cieszyć z dobrego meczu bardziej niż z tego który łatwo wygraliśmy. Cziterów w csie jest mnóstwo bez względu na to czy inni ich spotykają czy nie. Jeżeli grać codziennie po 2/3 h masz większe prawdopodobieństwo, że takich napotkasz, lepiej też potrafisz ich zidentyfikować. Mówiąc, że ktoś czituje też nie opieramy się na jednej udanej akcji – idąc tym tokiem rozumowania sama nie raz słyszałam, że czituje bo jakiś mecz mi dobrze siadł, bardziej chodzi o magików co Ci strzelają 40 fragów w meczu w tym 100% głowy, albo piszą Ci pół meczu że zaraz Cię zddosują i 3 osoby z Twojego teamu nagle wywala z gry ;-)

  • Darek B.

    dlatego gra się na konsolach….skala oszustw jest nieporównywalnie mniejsza….ciekawe czy na PS4 jest to samo :)

    • Marrond

      Nie, na PS4 dla odmiany competitive multi nie istnieje.

    • Darek B.

      czyli zostaje Destiny :)

    • Marrond

      Nudniejszych popłuczyn nie było? ;)

  • doogopis

    Nie no co ci ludzie mają w baniach.Takie granie jest nudne jak psia d,trza być czubem by chcieć coś takiego instalować.
    Swego czasu na pirate bay widziałem piraty cs:go działające online,ruskie chyba takie robią.
    https://www.youtube.com/watch?v=-P3_Sa5d2bk

  • perlusconi

    cyka blat!

  • trill

    Jaka ranga? ;) ja mam kilka kont i generalnie na Prime jest jeszcze w miarę, rzadko kiedy spotykam cheaterow i mecze są całkiem przyjemne, ale na koncie bez Prime 7/10 meczy to gra z minimum jednym cheaterem… Chociaż z drugiej strony grając z Prime często trafiam ludzi z pingiem 100+ którzy bezbłędnie trafiają jednym kliknięciem, ich gra nie wygląda na oszukiwanie ale zabić takiego laggera to wyzwanie… Poza tym nie rozumiem jak można mieć taką precyzję przy pingu ponad 100, ja jak mam od 50 w górę to gra robi się niegrywalna, też podejrzewam to o pewnego rodzaju cheat.

    • Ja już dawno przestałem wierzyć w skuteczność primie – może mamy pecha po prostu ale dość często trafiają się magicy którzy przez 8 rund nic nie mogą trafić a potem grają na poziomie NEO i walą głowy nawet jak nie widzą przeciwnika dobrze. Standardem jest odpalanie cheatów na chwilę w meczu – szczególnie kiedy ktoś mocno przegrywa i nagle budzi mu się drugi talent.

  • Member Berries

    O ja… słyszałem o wall hackach i god modach ale nie żeby przeciwnikom odcinać neta… to już mega chamskie :P

  • Łukasz

    Dlatego przestałem grać w gry tego typu.I jedynym momentem gdy gram z ludzmi on-line to gdy gram w Gta V

  • Adolf

    Ból d&py po przegranej. Ja też miałem dostać świetną pracę ale ktoś mnie w niecny sposób wyprzedził na schodach. Miałem też wygrać w totka ale pani w kolekturze uruchomiła skrypt i nici przez nią nie wygrałem.

    • jak by po każdej przegranej następował ból dupy i pisanie takich tekstów, to na AW byłyby same takie ;) także cała Twoja teoria jest słaba. No i musisz lepiej ogarniać jak chcesz zdobyć pracę a dajesz się wyprzedzić na schodach, z totkiem jest niestety mała szansa na wygraną ;-)

    • Adlolf

      Skoro ja muszę lepiej ogarniać to tym samym oni muszą wykupić dostęp do lepszego internetu. Twoja teoria strasznie słaba.

    • Jak przeczytasz ze zrozumieniem tekst to myślę, że sprawniej ci pójdzie analiza logiczna. Potem możesz swój komentarz skasować

    • Adolf

      nic nie będę kasował a o moją analizę się nie martw. Bez dowodów to i ja mogę konfabulować na temat np. totolotka

    • Anty

      Zapominasz o jednym. Totolotek to sztab ludzi pracujących chociażby przy transmisji telewizyjnej. Do tego nadzór „Komisji Kontroli Gier i Zakładów” w skład której wchodzą (cytat) „przedstawiciele PKOl, Totalizatora Sportowego oraz centralnej administracji państwowej”. Ryzyko „ustawki” jest zbyt wielkie – ktoś by w końcu sypnął, wygadał żeby się pochwalić albo przy kieliszku, etc. Generalnie wszystkie teorie spiskowe maja jeden słaby punkt – zakładają perfekcyjną konspirację – a to jest zwyczajnie nierealne. Albo się znajdzie ktoś taki jak Snowden a wcześniej Manning kto zrobi to „dla idei”. Albo jak Pollard, który był żydem i sprzedawał tajemnice CIA Izraelowi, dla kasy i sławy.

    • Adolf

      w kolekturze nie było sztabu ludzi, była starsza pani która uruchomiła skrypt przez co nie wygrałem. a jak wróciłem do domu to internet mi się zawiesił

    • Piotr Skonieczny

      Dokładnie, sam znam przypadek osoby, która wygrała szóstkę w totka. Spłacił wszystkie długi, ubrał się elegancko, zaprosił rodzinę i znajomych na imprezę. Imprezował dwa miesiące, po tym czasie 1 mln zł się skończył. Wpadł w długi, rodzina i znajomi się skończyli a on sam się powiesił.

      Drugi przypadek: córka kolegi pracuje w banku w Poznaniu i miała 3 przypadki osób wygrywających w totka. Dwóch skromnie zarządzających pieniędzmi (jeden podobno nawet najbliższym nie powiedział, bo się bał) i żyją sobie powoli jakby nigdy nic, a trzeci tak jak ten znajomy – szybciej stracił niż wygrał. Także ja wierzę (bo nie mam dowodów), że ludzie naprawdę wygrywają. Nie co do kumulacji mam wątpliwości, bo podobno wg statystyk, kiedyś częściej trafiali (nie sprawdzałem).

  • Mateusz

    Dlatego ja omijam szerokim łukiem te gry.
    I tych oszustów…

  • Olsen

    Temat stary , jak stere sa gry online. Ja jak galem w CoD też było mnóstwo spryciaży ale tez były osoby co naprawde potrafią grać. Najważniejsze jest to żeby admin serwera był na tyle uczony żeby mógł wykrać „dupka na dopalaczu”.

  • Grzegorz

    Grałem w kilka tytułów siecowych i każdy z nich zmaga(ł) się z problemem cheatów, jednak od 4 lat (3,5 tys. godzin) grając w GW2 nie natknąłem się na cheatera, owszem, panoszą się fejkowe konta sprzedające walutę ale tylko tyle. Nie wiem jak to jest możliwe :)

  • A wiecie czemu tak się dzieje? Bo społeczeństwo przyzwala. Gdyby mówiło się o tym więcej i w szerszym gronie, gdyby ludzie robili raban a nie tylko śmieszkowali, gdyby oszuści i smurfy byli bardziej piętnowani to valve w końcu coś by z tym zrobiło. Już nie powiem o tej całej społeczności cheaterów i smurfów.
    Są całe grupy na steamie zrzeszające cheaterów. Nawet streamują walki pomiędzy sobą na meczach MM. Mają ekwipunki warte tysiące dolarów, wrzucają swoje filmy i screeny a i tak nie są banowani. Jedno wielkie rakowisko.

    Mam w grze ugrane 1,2+tyś godzin i żałuję, że kupiłem CS:GO. Ale nie potrafię się oderwać.
    do posłuchania
    https://www.youtube.com/watch?v=sI5sFkJT2WQ

  • stefan

    Valve, „security”, online gaming quality, „e-sport”. LOL. Granie multi na pc dobre dla dzieci neostrady. Takiej ilości wyzwisk żaden szanujący się gracz nie zniesie dłużej niż 5 minut.

    • Marcin

      To zależy w co się gra

  • takitam

    Jak masz troche miejsca na hdd odpal sobie wiresharka i nasluchuj na interfejsie sieciowym ktorym laczysz sie do serwerow z ta gra. Jezeli masz crasha albo tracisz polaczenie odnotuj time stamp zastopuj wiresharka i przytnin ruch tak aby bylo 2 minuty przed zdarzeniem. Jezeli nie ma tego strasznie duzo wrzuc na pastebina i popytaj ludzi na security.stackexchange.com. Dobrze zebys wyfiltrowal niepotrzebny ruch do jakis googli facebookow i innych. To co powinienes ustalic to fakt czy zlosliwe pakiety pochodza z infrastruktury dostawcy gry czy tez z adresow ip tzw osob trzecich :)

    • mirosław borubar

      I od tego powinno się zacząć, taki tekst powinien powstać na końcu. Dla jasności wcale nie gram w multi i nie planuję.

  • Marucins

    Przyzwyczają dzieci do coraz to prostszych gier, coraz mniej wymagających później jeden z drugim zasiada do rywalizacji human-human i musza się posiłkować syfem bo ich ego nie wytrzymuje jak dostają łomot.

    Ja tego nie odczuwam bo prawie wcale nie gram w multi. A jak zagram to tylko znajomi.

  • Dominik Adrian Grzywak

    Wszyscy tylko ten E-sport i CSy… Ja w to nie gram. Tylko TF2 i L4D2 ;)

    Jakby ktoś był chętny czasem pograć w coś, to zapraszam do dodawania mnie ;p
    http://steamcommunity.com/id/starterx4

  • Jarosław Filipiak

    Nie ma co grać mmów tylko wbijać albo na ESEA albo Faceit. Wtedy gramy for fun na serwerach z lepszym tickiem i prawdopodobieństwo, że będziemy mieć cheaterów jest praktycznie zmarginalizowane. Ogólnie nie przypominam sobie abym na ww. platformach grał z cheaterami. A co do Valve ? wystarczy wbudować w Steam-a taki mechanizm jak przy kliencie ESEA i praktycznie po kłopocie tylko, że…. żyjemy w czasach chiperkonsumpcji więc sprzedaż nowych kont musi trwać trwać trwać….

  • Masakrator3000

    Bardzo „fajną” metodą oszukiwania jest włamanie się na czyjeś konto i włączenie najbardziej widocznych aimbotów i wallhacków. Koledze tak właśnie zrobili, on czym prędzej zgłosił to do valve, a ten w miarę szybko zareagował i po niecałej godzinie odzyskał konto. Niestety przez hackera dostał vac bana i tyle z cs’a.