12

Apple nie ma pomysłu na wideo. Jestem rozczarowany, liczyłem na coś lepszego

Nie dalej jak wczoraj wspominałem o zwiastunie Carpool Karoke: The Series, czyli pierwszym oryginalnym programie, który zadebiutuje w Apple Music, a dzisiejszego poranka poznaliśmy pomysł Apple na kolejną produkcję. Jest nią Planeta Aplikacji (Planet of the Apps), w której poznamy kulisy procesu powstawania... hitowych mobilnych aplikacji.

Materiał wideo promujący Planet of the Apps zadebiutował podczas jednej z rozmów w ramach konferencji Code Media. Rozmówcami Petera Kafki byli Eddy Cue (odpowiedzialny w Apple za usługi internetowe) oraz producent Ben Silverman, w którego portfolio znajdują się takie tytuły jak The Office (wersja amerykańska) oraz Jane the Virgin. Oczywiście głównym tematem dyskusji była współpraca obydwu podmiotów oraz nowy program, którego głównego celu wcale nie ukrywano – powstaje po to, by promować Apple Music.

Siłą rzeczy nie zabraknie rozgłosu dla samego Apple oraz gwiazd występujących w Planet of the Apps. Formuła programu zakłada bowiem podarowanie szansy uczestnikom na przedstawienie swojego pomysłu na aplikację w czasie przejazdu na ruchomych schodach i przekonanie (pitching) do niej co najmniej jedną z gwiazd. Wśród nich znajdą się will.i.am, Jessica Alba i Gwyneth Paltrow. Najlepsze produkty trafią do specjalnej sekcji w App Store, gdzie będą promowane. Taki scenariusz na show wydaje się wręcz szyty na miarę.

Planet of the Apps będzie miał swoją premierę na wiosnę w Apple Music. To znaczy, że program obejrzymy na tych urządzeniach, gdzie Apple Music jest dostepne: iPhone, iPad, iPod, Apple TV oraz w iTunes na Macach i komputerach z Windowsem.

Nie powinniśmy się jednak spodziewać po Apple nagłego wkroczenia do showbiznesu i przyjęcia roli konkurenta dla Sony Pictures czy Netflix. Nadrzędnym celem Apple jest promowanie Apple Music i tworzenie treści, które sprawią, że liczba subskrybentów znacząco wzrośnie. To właśnie usługa streamingowa Apple zanotowała najszybszy wzrost płacących użytkowników – 20 milionów w ciągu 15 miesięcy – ale w skali globalnej i na tle rywali, to wciąż za mało dla Apple.

W trakcie konwersacji pojawił się temat treści dostępnych na wyłączność, których jest coraz więcej w katalogach Apple Music, Tidala czy Spotify. Eddy nie odpowiedział wprost na zadane mu pytanie o negatywny wpływ takich praktyk na rynek, stwierdził jedynie, że tego typu działania przynosi… korzyści  ponieważ to sposób promocji właśnie dla artystów, z którymi powstają lub są kontynuowane bliskie relacje.  To przekłada się na powstawanie rzeczy unikalnych i jest dobre dla branży muzycznej, która rośnie, a subskrybentów przybywa, o ile oczywiście są to tylko tymczasowe exclusivy.

Jestem ciekaw w jakim jeszcze kierunku zwróci się Apple operując na tym nowym dla siebie terytorium. Oczywiście firma od wielu, wielu lat współpracuje ze studiami i dystrybutorami – to ma się nie zmienić – ale działając w ten sposób może albo odnieść spory sukces albo ponieść solidną porażkę. Jak na razie żaden z zapowiedzianych programów nie zachęciłby mnie do wykupienia dostępu do Apple Music, dlatego wciąż będę wyczekiwał na takowy.

P.S. Za pierwszym razem, gdy przeglądałem nagłówki, przeczytałem, że Apple wyprodukuje serię Planet of the Apes – może to byłoby lepsze rozwiązanie…