Zapewne część czytelników Antyweb marzy lub kiedyś marzyła o pracy w Google. Nic w tym dziwnego, perspektywa pracy nad projektami, które mają szanse podbić świat i zapisać się złotymi literami w historii internetu wydaje się bardzo kusząca. Serwis JobVine przygotował interesującą infografikę na temat rekrutacji w firmie z Mountain View.

Jak widać na milion aplikacji rocznie pozytywnie rozpatrywanych jest w najlepszym przypadku 0,04 proc. Więc szanse są dość małe, choć to oczywiście zależy od tego jak bogate CV i portfolio mamy. Ciekawie prezentuje się wykres pokazujący wzrost zatrudnienia w Google. Pod koniec bieżącego roku prawdopodobnie liczba pracowników „wielkiego G” przekroczy 30 tys., co jednak wypada blado przy chociażby Microsofcie dysponującym znacznie bardziej rozbudowanymi kadrami. Zauważalne jest jednak, ze w ostatnich miesiącach kalifornijski gigant zatrudnia znacznie chętniej, co ma oczywiście swój oddźwięk na rynku w postaci bardziej dynamicznego rozwoju.

A jak wam się podoba sam proces rekrutacji? Nie wygląda na zbyt prosty, ale to dość oczywiste – giganci branży nie mogą sobie pozwolić na ryzyko zatrudnienia osób niekompetentnych, czyż nie?

Spodobał Ci się tekst? Poleć znajomym:

iStore

iStore

  • Maciej

    Praca w google to nie tylko kasa ale styl bycia – cos wiecej niz pozycja w cv. Tak mi sie wydaje:-) PS Lepiej powtorzyc 3 razy nazwe firmy niz powtorzyc 3 razy slowo ‘gigant’:-)

    • http://manufakturka.tk Tomasz Popielarczyk

      W tekście jest 2 razy i to w odrębnych akapitach ;)

  • http://birstall.pl/ Piotr Borowski

    kiedyś marzyłem, że mnie Borland zatrudni, dziś mało kto wie, co to jest Borland, zmienia się scena tego świata…
    nie wiem, czy chciałbym pracować w googlu

    • http://g-n-d.net Grzegorz Ka

      ja wiem że chciałbyś :)

  • Michal

    „Więc szanse są dość małe, choć to oczywiście zależy od tego jak bogate CV i portfolio mamy.”

    Raczej wyłącznie od tego, jak kumaci jesteśmy. Wystarczy absolutnie jedna rozmowa, żeby zweryfikować CV i portfolio, na poznanie sposobu myślenia człowieka i jego ogólnej inteligencji potrzeba kilku więcej i wie to każdy, kto kiedykolwiek rekrutował na pozycje techniczne w IT.

    • http://manufakturka.tk Tomasz Popielarczyk

      Jasne, ale żeby ktokolwiek chciał z Tobą rozmawiać, musisz pokazać coś w portfolio i CV. Nikt nie ma tyle czasu, żeby wałkować wszystkich chętnych, nawet tych z marnymi papierami z nadzieją, że trafi na perełkę.

  • http://www.gramzadarmo.pl Marcin

    „Uwielbiam” korporacje, w których każda decyzja o zatrudnieniu musi być zatwierdzona przez każdy szczebel zarządzania od sprzątaczki po CEO…

    • ams

      Po wejściu na giełdę w 2004 roku Google stał się korporacją z należytym poziomem biurokracji. I nie jest to w żadnym wypadku zarzut z mojej strony.

  • Rafał

    Brałem udział w rozmowie kwalifikacyjnej (nie tak dawno bo niecałe pół roku temu – o dziwo to ludzie z wielkiego „G” się do mnie odezwali a nie ja do nich:) ) do googl’a – trochę inaczej przedstawia się w „realu” pierwsza część rekrutacji – miałem trzy rozmowy telefoniczne, a nie jedną i później „on-site interview”…

    • Konrad Karpieszuk

      I pewnie odpadłeś na tym, że nie wiedziałeś, że się odmienia google’a, a nie googl’a ;)

  • Rafal

    Rozumiem, że najłatwiej jest przekopiowywać wszystko z zagranicznych serwisów, ale dobrze by było czasem przeczytać co się kopiuje.

    W jaki sposób z 1 miliona aplikacji przyjmują 0.01-0.04% i jest to 4,000-6,000?

    Matematyka klasa 6 podstawówki :-)

    • gizmo

      Autor napisał „over 1 million” czyli „ponad”, więc prawdziwe byłoby stwierdzenie że otrzymują 10 milionów, wtedy będziesz miał swoje 0.01% :D
      Ale fakt, epic math fail z ich strony.

      osobiście ciekawią mnie trzy rzeczy
      - co uważają za polski odpowiednik amerykańskich SAT? gpa to wiadomo, średnia ze studiów, ale na uniwerkach zdaje sie nie mamy czegoś takiego co by miało skale punktową 0-1600 ani niczego podobnego
      - o co chodzi z tymi pytaniami o przybliżoną wartość/liczbę czegośtam? Cztery z podanych pytań właśnie na tym bazują, jest tu jakiś haczyk?
      - jak to jest że opisy stanowisk ani troche nie podpowiadają czym sie faktycznie zajmują te osoby =D

  • Synonim

    Ciekaw jestem czy majac doswiadczenie w Sony support, bedzie mi latwiej zaaplikowac i dostac sie go Google..?

  • jakub300

    Pod koniec bieżącego roku prawdopodobnie liczba pracowników “wielkiego G” przekroczy 30 tys.,

    Wg wyników finansowych Google na dzień 30 września było 31353 pełnoetatowych pracowników.

  • sdfsd

    nuda

    idzicie do ikei kupcie fancy wyposarzenie pokoju i bedziecie mieli to samo lansiarskie hipsterskie dzi… geekowe ;P

    wybaczcie ale musialem

    lepiej juz samemu cos kombinowac niz spedziec czas na wkypywanie sie w korpo zycie i bycie szczurem

  • https://plus.google.com/112266986726771316857/posts sieciobywatel

    ok. 300 tys. piłeczek

  • ziew

    Czasami google same sie odzywa do potencjalnych pracownikow i nie mowie tutaj o slawnych na swiecie ludziach :)

  • http://codematrix.pl Marek

    gizmo:
    - o co chodzi z tymi pytaniami o przybliżoną wartość/liczbę czegośtam? Cztery z podanych pytań właśnie na tym bazują, jest tu jakiś haczyk?

    http://polish.joelonsoftware.com/Articles/Interviewing.html – tzw. „pytanie z gatunku niemożliwych” mające przede wszystkim sprawdzić jak radzisz sobie z nowymi problemami ;]

  • wojtek

    Ja staram się u nich o pracę jako Portier, pomywacz lub czyściciel butów. Obojętne, i tak zarobię więcej niż ktokolwiek w Polsce :P

  • Anonim

    Marcin: “Uwielbiam” korporacje, w których każda decyzja o zatrudnieniu musi być zatwierdzona przez każdy szczebel zarządzania od sprzątaczki po CEO…

    Taa… Bo znasz inny sposób zarządzania kilkudziesięcio tysięczną firmą, której przychody są większe od PKB niejednego kraju! Zarzucanie biurokracji złej korporacji, nawet samo zestawienie słów brzmi trochę kiczowato.

  • Królik

    Brakuje informacji o tym, że bycie poleconym przez kogoś z wewnątrz Google’a drastycznie zwiększa szanse na przyjęcie. I na pewno nie trzeba mieć jakiegoś kosmicznego CV (w sensie długości), wiem, bo mam 3 znajomych w Google’u. Wystarczy jeden lub dwa mocne punkty w CV + bycie kumatym.

  • Pingback: Ciekawostki IT z dnia 17 października 2011 r. | Michał i Marcin Nowakowscy

  • ToTylkoJa

    Ja miałam taką samą sytuację jak królik, 3 rozmowy telefoniczne + rozmowa bezpośrednia. Firma znalazła mnie na LinkedIn i dostałam propozycję wzięcia udziału w rekrutacji.

    Druga rozmowa telefoniczna była jakaś dziwna, pan nie zadzwonił o umówionej godzinie, tylko przysłam maila w nocy z prywatnej skrzynki mailowej, tłumaczył że był bardzo zajęty. Stwierdziłam, że nie ma sensu się czepiac każdy może nie miec czasu, więc umówiliśmy się znowu…. i znowu to samo :) Nie chcę się czepiac ale ja szukalam pracy w przeszłości i nigdy nie mialam takich problemów, dziwne.

    Google przysyła link do ankiety i tam jest takie pytanie… czy znasz kogoś kto pracuje w Google… więc może Królik ma rację, mogą byc jakieś dodatkowe punkty, w innych firmach nie spotkałam się z takim pytaniem.

  • http://cheapestenergy.eu Leah

    osobiście ciekawią mnie trzy rzeczy
    - co uważają za polski odpowiednik amerykańskich SAT? gpa to wiadomo, średnia ze studiów, ale na uniwerkach zdaje sie nie mamy czegoś takiego co by miało skale punktową 0-1600 ani niczego podobnego
    - o co chodzi z tymi pytaniami o przybliżoną wartość/liczbę czegośtam? Cztery z podanych pytań właśnie na tym bazują, jest tu jakiś haczyk?
    - jak to jest że opisy stanowisk ani troche nie podpowiadają czym sie faktycznie zajmują te osoby =D

    +1