49

Co dalej z projektem mDokumenty w smartfonie po dymisji Streżyńskiej?

Chciałbym odpowiedzieć, że wszystko w porządku, ale nie wydaje mi się, żeby tak było. Śledzę projekt mobilnych dokumentów od początku, a to co się teraz z nim dzieje, można nazwać utknięciem w martwym punkcie.

Czy winna za ten stan rzeczy może być dymisja Anny Streżyńskiej i fakt, że zabrała swoją ekipę z Ministerstwa Cyfryzacji do prywatnego sektora? Nie wiem, ale na pewno projekt mocno wyhamował, co nie wróży dobrze na przyszłość. Początkowo, pod koniec 2016 roku, mDokumenty wystartowały jako pomysł na dowód osobisty czy prawo jazdy w telefonie, bez potrzeby instalacji aplikacji, wystarczyć miał do tego zwykły telefon.

Weryfikacja tożsamości polegać miała na podaniu w urzędzie bądź policjantowi naszego numeru PESEL lub numeru telefonu, który miał być później wprowadzany do systemu, po czym mieliśmy dostawać SMS-a z kodem, który trzeba było przekazać urzędnikowi lub policji, by mogli potwierdzić naszą tożsamość w systemie.

Projekt w końcu wystartował w maju 2017 roku jako pilotaż w 4 miastach w Polsce – w Łodzi, Ełku, Koszalinie i Nowym Wiśniczu, a we wrześniu miało nastąpić pełne wdrożenie dowodu osobistego w całym kraju, zresztą zgodnie z harmonogramem prac nad mDokumentami.

To nie nastąpiło, powstała od razu aplikacja mobilna mObywatel, najpierw na Androida pod koniec października 2017 roku, a już w tym roku na iOS.

Przy czym jej użyteczność na start była znikoma, służyła jedynie do identyfikacji na linii obywatel-obywatel, ewentualnie obywatel-przedsiębiorca, jeśli dana firma korzystała z aplikacji mWeryfikator. Patrząc nawet w opis aplikacji mObywatel w Google Play czy App Store można jeszcze przeczytać:

Wkrótce w aplikacji mObywatel pojawią się nowe mDokumenty — na przykład mDowód Osobisty czy mPrawo Jazdy.

Czyli dwie najbardziej wyczekiwane pozycję, bo zwiększające użyteczność aplikacji, nie mówiąc już o dowodzie rejestracyjnym czy ubezpieczeniu OC, które miały się pojawić do końca ubiegłego roku.

A co mamy dzisiaj? Wczoraj dla Money.pl tak wypowiadał się w temacie mDokumentów kierujący Ministerstwem Cyfryzacji Marek Zagórski (do dziś premier Morawiecki nie mianował nowego Ministra Cyfryzacji):

Jeżeli nic się nie zdarzy, to mogę zadeklarować, że legitymacja szkolna w formie mobilnych dokumentów będzie dostępna we wrześniu, a legitymacja studencka w październiku – na początek roku szkolnego i akademickiego.

No fajnie, bo dzieci czasem zapominają legitymacji, a telefonu nigdy, tylko to nie jest to czego oczekiwałem po tym projekcie i myślę, że podobnie jak większość z Was. Wydaje się, że z czasem zostanie on zapomniany, jeśli ktoś nie zabierze się za niego od początku do końca. Najpierw przecież powinni się skupić na rozszerzeniu funkcjonalności, która zainteresuje największe grono obywateli, czyli dodanie mDowódOsobisty i mPrawoJazdy. Obawiam się, że w październiku już nikt nie będzie pamiętał o tym projekcie, a szkoda.