0

„Cloak & Dagger” szybko wciąga, a dwa pierwsze odcinki sporo obiecują

Fani produkcji opartych o komiksy nie powinni narzekać. Kino i telewizja są teraz pełne filmów oraz seriali z superbohaterami w centrum wydarzeń, a wśród pojawiających się tytułów nie brakuje tych nie tylko godnych uwagi, ale i naprawdę wartych obejrzenia. Najnowszy efekt współpracy Marvela z ABC Studios to serial "Cloak & Dagger", który dzisiaj debiutuje na Showmaksie.

Nie zdziwiłbym się, gdyby mniej czujni widzowie pogubili się już w tym natłoku produkcji okołosuperbohaterskich. Faktycznie w ostatnim czasie nie można było narzekać na brak premier, a „Cloak & Dagger” jest ostatnim z tytułów ze stajni Marvela, których premierę zapowiedziano na Showmax. Wcześniej w ofercie pojawiały się nowy sezon „Agentów T.A.R.C.Z.Y”., „Inhumans” oraz „Runaways”. Jak wypada chyba najlepiej zapowiadająca się produkcja z całego tego zestawienia?

„Cloak & Dagger” – dwa pierwsze odcinki zachęcają

Cloak & Dagger

Serial skupia się na dwójce nastolatków: Tyrone Johnson (Aubrey Joseph) i Tandy Bowen (Olivia Holt), którzy po raz pierwszy spotykają się jeszcze będąc kilkuletnimi dziećmi. Tamto spotkanie rzutuje na ich relację, która tak właściwie rozpoczyna się kilka lat później. W momencie, gdy obydwoje zmagają się z trudami dorastania, ale muszą zmierzyć się z zupełnie różnymi problemami. Tyrone dorasta w świetnych warunkach, a po stracie brata stara się zaspokoić oczekiwania i ambicje nadopiekuńczych rodziców. Tandy utraciła wcześniej ojca, zaś z matką widuje się raz na kilka tygodni – trudno mówić tu o jakiejkolwiek bliskości. Tandy unika jej jak tylko może, ze względu na problemy matki z nałogami.

Cloak & Dagger

Gdy przypadkiem spotykają się na ognisku, licznik czasu odtwarzania jest już poza połową odcinka – twórcy serialu nie spieszą się z opowiadaniem historii, co wychodzi produkcji na dobre. Z przyjemnością ogląda mi się ewidentny brak pośpiechu w narracji, nieobecność nagłych cięć i zwrotów akcji. Niektórych może to nużyć, ale tak prowadzona fabuła pozwala nam znacznie lepiej poznać postacie i zrozumieć motywy ich działań. Pojawiają się liczne retrospekcje ukazujące wydarzenia z przeszłości, które rzutują na naszą ocenę danego bohatera. Tyrone ani Tandy nie są jednowymiarowi. To skomplikowane charaktery, po których raczej trudno jest się spodziewać konkretnej reakcji. Ich pierwsze, dość przypadkowe spotkanie po latach jest akceleratorem kolejnych zdarzeń, lecz uaktywnione moce wcale nie będą odgrywać tak dużej roli jak moglibyśmy się spodziewać. To fajna alternatywa dla wszystkich wizualnych wodotrysków serwowanych w innych tytułach, gdzie rozwój bohatera jest spychany na drugi lub nawet trzeci plan kosztem wspomnianych „fajerwerków”.

Cloak & Dagger

„Cloak & Dagger” na Showmax – dwa odcinki już dostępne

„Cloak & Dagger” jest serialem młodzieżowym, ale zachowano tu odpowiedni balans. Nie uniknięto stosowania klasycznych dla tego rodzaju produkcji rozwiązań, ale nie przekroczono pewnej granicy, dzięki czemu serial nie odrzuca. Co więcej, wciąga nas w kilka intryg, których rozwiązanie chcielibyśmy poznać. Nie uświadczymy tu typowego czarnego charakteru, choć dwójka głównych bohaterów ma swoich rywali, z którymi będzie musiała się zmierzyć. Ich drogi krzyżują się, ale nie odnoszę wrażenia, że jest to sztuczne lub naciągane. Nie próbowano tu na siłę wrzucić jak najwięcej efektów specjalnych czy nawiązań do innych postaci z uniwersum Marvela. Dzięki zachowaniu umiaru udało się ustrzec spłycenia historii i błahego podejścia do poważnych problemów.

Dwa pierwsze odcinki sporo obiecują, a pierwszy sezon liczący 10 epizodów ma być zamkniętą historią. Kolejne premiery co tydzień na Showmax.