
Kontynuuję przegląd startupów z TC50, wczoraj obejrzałem ok 8 mniej lub bardziej ciekawych pomysłów. Poziom mimo pojawiających się od czasu do czasu ewidentnych “pomyłek” startupowych jest bardzo wysoki. Przy okazji obserwowania całej konferencji mam jedno przemyślenie i pytanie. Gdzie są nagrania video z imprez odbywających się w Polsce? Dlaczego nie mogę znaleźć nagrań z prezentacji na konferencjach takich jak Internet 2K9, czy e-commerce 2009 ? Dlaczego my w ogóle nie zapraszamy zagranicznych gości? Choć na to pytanie akurat jestem sobie w stanie odpowiedzieć – po obowiązkowej prezentacji wszystkich naszych portali i innych pierwszoligowych graczy nie ma już czasu na nic ciekawego.
Wracając jednak do CitySourced projektu, który prezentował się podczas konferencji TC50. Pomysł polega na tym, że za pomocą małej aplikacji do iPhona, Palm Pre czy w przyszłości Androida – możemy zgłaszać wszystkie problemy i incydenty na jakie natykamy się codziennie w naszym mieście. Wyobraźmy sobie, że idąc ulicą zauważyliśmy dużą dziurę w jezdni, uszkodzoną latarnię, graffiti na ścianie budynku, śmieci itp – przy użyciu aplikacji robimy zdjęcie i zgłaszamy problem do administracji miasta (dzielnicy, gminy itp).
Gorąco zachęcam do obejrzenia prezentacji CitySourced
W tym momencie każdy pewnie popuka się w czoło i powie, że to nic nie da, bo miasto nigdy nic nie robi, bo nie reagują itp. Gdyby jednak odłożyć na chwilę te wszystkie sceptyczne przewidywania i założyć, że faktycznie komuś się chce. Miasto zyskuje genialne narzędzie do monitorowania różnego rodzaju problemów i incydentów jakie się pojawiają – ludzie z pewnością bardzo chętnie zadbają o swoją okolicę i szybko zgłoszą dzięki CitySourced wszystkie nieprawidłowości jakie znajdą w swoim sąsiedztwie.
Twórca CitySourced, znalazł już pierwszego klienta, czyli administrację San Jose. Przedstawiciel miasta, który był obecny podczas prezentacji na TC50 (swoją drogą to dobry pomysł przyprowadzić zadowolonego klienta na prezentacje swojego startupu) bardzo entuzjastycznie wyrażał się o całym pomyśle i z dużym zaangażowaniem opisywał jakie możliwości dzięki temu narzędziu zyskało miasto. Platforma CitySourced oprócz zbierania raportów zgłoszonych przez mieszkańców miasta ma również dobrze rozwiniętą część analityczną, gdzie na wykresach i mapach możemy obserwować jakie zostały zgłoszone problemy, jaki % został już rozwiązany , gdzie występują nasilenia pewnej kategorii zgłoszeń itp.
Mamy więc nie tylko dobry produkt, ale i bardzo szczytną ideę zmobilizowania mieszkańców do dbania o swoje sąsiedztwo. Kliknięcie zdjęcia i naciśnięcie klawisza wyślij jest przecież dużo prostsze niż zastanawianie się komu i jak trzeba zgłosić dziurę w chodniku. Cała trudność tego projektu polega na przekonaniu administracji miasta, dzielnicy aby przyłączyli się do platformy i zaczęli z niej korzystać. Widzę jednak pewne możliwości “wpłynięcia” na władze miasta poprzez upublicznienie zgłaszanych incydentów i pokazanie, że w mieście, dzielnicy, obszarze za który są odpowiedzialni dzieje się źle.
Dobrze wiem, jestem naiwny i każdy zaraz powie, że w naszym kraju takie inicjatywy łączące społeczność z administracją państwową są praktycznie nie realne. Ja bym jednak spróbował – bo jeśli okaże się, że zadziała w jednym miejscu to moim zdaniem szybko znajdą się następni chętni klienci (czytaj miasta, dzielnice). Podejrzewam, że z uzyskaniem środków na tego typu projekt również nie było by problemów.






Witaj, nazywam się Grzegorz Marczak i jestem autorem tego bloga. Piszę tutaj o serwisach społecznościowych, nowych technologiach i nowych trendach w internecie.

Bardzo fajny startup. Pomocny programik i fajnie zrealizowany pomysł, angażujący wszystkich… no właśnie. Czy na pewno wszystkich? Co jeśli używa tego jedna osoba na osiedlu? Czy nie mija się to z celem??
@MWL:
Problemy można zawsze mnożyć :)
no i za 2 miesiące będziemy mieli 20 takich serwisów :P ;)
To samo mamy już praktycznie dostępne – MMS z ewentualnym komciem na Blipa z odpowiednim otagowaniem (które można ignorować, bądź obserwować, jak kto woli), które śledzi przez RSS dyżurny/rzecznik. Tyle się mówi o otwarciu urzędów na mieszkańca, o tworzeniu strategii promocji, budowaniu marki, społeczeństwa obywatelskiego, czas przejść do czynów
@JJ:
heheh, widzę że niektórzy to z blipa wszystko potrafią zrobić :) Tak na poważnie to owszem blipa można by wykorzystać – ale sam serwis musi mieć sporo więcej niż tylko informacje czy zdjęcia.
To nawet nie o to chodzi. Ja bym popatrzył na to w ten sposób: Czy problemem w PL jest to, że są w mieście jakieś sprawy, o których ogólnie pojęta administracja miasta (miejscowości) nie wie? Czy może to, że rzeczy do zrobienia jest tyle, że nie można wszystkiego zrobić/naprawić itd. bo nie ma na to środków? Patrząc po ilości reportaży w różnych stacjach, o tym jak władze miejscowości nie są w stanie/nie chcą rozwiązywać ważnych problemów lokalnej społeczności i ludzie muszą kontaktować się z mediami, żeby wywrzeć nacisk na organy decyzyjne.
Mimo wszystko, myślę że niektóre z prężnych, nowoczesnych miejscowości mogłoby wcielić ten pomysł w życie. Ale moim zdaniem trudno byłoby to z sukcesem zrealizować.
Widzę natomiast inną możliwość w PL. Serwis nie związany bezpośrednio z władzami lokalnymi. Po prostu samo miejsce w sieci, gdzie można wrzucać zdjęcia/informacje dotyczące wyżej wymienionych zagadnień i w ten sposób wywołać dyskusję oraz wywrzeć presję na administracji.
chyba już gdzieś coś takiego u nas widziałem …nie wiem czy w teleekspresie nie pokazywali takiego rozwiązania działającego w Łodzi… chodziło o wgrywanie na stronę zdjęć przedstawiających problemy irytujące mieszkańców miasta …ktoś coś wie więcej? :)
Bardzo podoba mi się pomysł! Od dawna jestem fanem takich “socially relevant” aplikacji jak http://www.fixmystreet.com/ czy http://www.przestrzenmiasta.pl/. Myślę, że przewagą City Sourced jest analityka i raporty oraz to, że CS podpisuje deale z urzędami miasta a nie pozostawia aplikację użytkownikom.
Dzięki temu Ci ostatni mogą mieć poczucie, że KTOŚ to zobaczy i może COŚ zrobi…
Marzenia…przy naszej burackiej i zacofanej administracji i takich rządach na nic zdałaby się taka technologia – może poza paroma gminami…
Żeby taka technologia urosła potrzebny jest dobry grunt – u nas jest jałowa ziemia i zakwaszona a tam na zachodzie – sprawy od ręki i “propozycja laski” od strony urzędasa jest już od dawna…u nas chcą dać w pysk i robią łaskę i pretensje, że istniejesz i że czegoś oczekujesz.
W Łodzi jest inicjatywa obywatelska- Grupa Pewnych Osób (http://gpo.blox.pl/). Robili (albo jeszcze robią) listę “czarnych krop”, czyli miejsc wołających o zainteresowanie władz miasta.
Kiedyś była akcja, że ktoś umieszczał dziury w drogach, ze zdjęciem, nawet jakiś urząd się zainteresował i coś tam ponaprawiali. Niestety adresu nie pamiętam.
Stary pomysł – niestety u nas nie do zrealizowania.
Chodziłem kiedyś z propozycją zrobienia dla urzędu takiego serwisu. Wszystko się rozbija o rzekomą konieczność zrobienia przetargów, a to rozplanowania gdzie do jakiej komórki miałoby trafić a to skąd pani Jadzia miałaby wziąć papier do kibla itp. itd.
Szkoda czasu u nas.
Z tego co wiem podobne sprawy można zgłaszać również do straży miejskiej. Jak na razie przynosi to rezultatów. Myślę, że takie projekty będą musiały nieuchronnie zderzyć się z czymś, co w psychologii nazywa się rozproszeniem odpowiedzialności.
Zresztą media pisały już o inicjatywach typu: fotografujemy zniszczone klatki schodowe, fotografujemy pijaków itp. Bez rezultatu.
[...] poniższego tekstu jest Tomasz Zieliński – jest to niejako odpowiedzią na mój entuzjazm dotyczący inicjatywy i projektu CitySourced. Niestety jest to historia bez szczęśliwego [...]
Nie wiem czy nie przerodziłoby się to w pewną formę donosicielstwa na wszystko, co irytuje typowe osiedlowe łaziki – bezrobotne panie, którym się wydaje, że świat należy do nich; moderowanie przesyłanych treści pewnie wyeliminowałoby ten problem
Kopiowanie pomysłów nabrało tempa. Dwa dni po informacji na AW, ktoś zarejestrował domenę http://www.projekt-miasto.org, a wczoraj pojawił się już wpis na startups.pl. Przy okazji możemy przeczytać, że “Pomysłodawcą oraz właścicielem strony Projekt Miasto jest:(…)” -> cóż za zbieżność pomysłów z CitiSourced :>
Myślę, że polski odpowiednik można by stworzyć za pomocą API do blipa … a to, że urzędnicy z takimi kwiatkami nic nie robią, to nie znaczy, że my również mamy nic nie robić (i każdy każdego klepie po ramieniu). Jedyne co możemy zrobić to unaoczniać różne takie kwiatki urzędnikom/opini społecznej… prędzej czy później (przed wyborami), ktoś się nad społeczeństwem pochyli … im częściej to będzie robił tym dla nas lepiej.
Na blipie jest Radom i Kraków – z tego co zaobserwowałem starają się odpisywać na każde zapytanie/uwagę itp.
[...] Espoleczni.pl pojawili się jak startup na startups.pl. Przyjrzałem się temu serwisowi i w pierwszej chwili pomyślałem, że wreszcie ktoś to zrobił. Mam tutaj na myśli miejsce w którym społeczność będzie mogła przekazywać swoje uwagi do ogólnie rozumianej administracji publicznej. Czyli coś na kształt zagranicznego projektu CitySourced, który opisywałem na blogu. [...]
Dopiero teraz wpadłem na ten wpis. Nie jest to do końca pomysł nowy. San Francisco dostało niedawno od “Fast Company” za wdrożenie podobnego systemu tytuł “Open Source Government 2010″. (http://www.naszaprzestrzen.pl/2010/06/gdzie-warto-mieszkac-w-stanach-ranking.html)
I rzeczywiście wykorzystują oni też konto na Twitterze;)- @SF311
W dodatku system jest typu open i mają go wdrażać następnie miasta w Stanach.