17

Pierwsze Diablo w Diablo III to niestety srogie rozczarowanie

Ucieszyły mnie informacje o tym, że Blizzard postanowił uczcić 20-lecie pierwszego Diablo dodając specjalne wydarzenie w Diablo III. Miałem przypomnieć sobie w nim kultową już pozycję - zagrałem, zabiłem Pana Ciemności i jedyne co czuję, to wielkie rozczarowanie.

Największy żal mam do siebie – za mocno nakręciłem się na Ciemność nad Tristram. Przy pierwszej zapowiedzi jubileuszowego dodatku do Diablo III ja, ale zapewne również masa innych graczy spodziewała się skromnego remastera pierwszego Diablo w skórze ostatniej odsłony. Potem przyszedł Blizzcon, a z nim rozczarowanie. Ale jednak liczyłem na to, że samemu błądząc po lochach poczuję tamten klimat i przypomnę sobie za co tak bardzo kochałem debiut serii.

Uruchomienie Ciemności nad Tristram jest banalnie proste. W Starych Ruinach (Akt I) znajdziecie portal, który przeniesie Was w czasie. Katedra jest wejściem do Labiryntu, w którym czeka na Was 16 poziomów pełnych potworów znanych z…Diablo III. Nie z Diablo, ale właśnie z Diablo III. I to chyba mój największy zarzut, wykorzystanie assetów z trójki rzuca się w oczy od razu, zarówno jeśli chodzi o przeciwników, jak i lokacje. Przez to powrót do Diablo jest umowny, bo nawet nie symboliczny – i ani Rzeźnik mówiący swoją kultową kwestię, ani sam Pan Ciemności tego nie zmieniają. Swoją drogą to właśnie finalny boss pada najszybciej, co rozczarowuje ponownie. Liczyłem na powrót do przeszłości, liczyłem na łezkę wspomnień – nie dostałem ani tego, ani tego. Owszem, grało mi się dobrze, bo to w końcu fajna mechanika Diablo III, moja rozwinięta postać i ciągłe zabijanie potworów, a za to kocham serię. Ale to miało być uczczenie rocznicy kultowej gry, a ja tego kompletnie nie poczułem.

No to może chociaż wizualnie – powiecie, że przecież mamy celowo pogorszoną grafikę? To również jest symboliczne, podobnie jak ograniczenie ruchliwości postaci. Nie zmienia ono samego mechanizmu zabawy, a oprawa wygląda jakby ktoś nałożył jedynie prosty „niby-retro-filtr”, który wydaje się bardziej niepotrzebny niż fajny.

Dla kogo? Dla nikogo

Po wyłączeniu konsoli zastanawiałem się dla kogo w zasadzie jest to jubileuszowe wydarzenie. I cały czas nie wiem. Fani pierwszej części nie dostali nic, co przypomniałoby im o pierwszym Diablo. Osoby, które nigdy nie grały w jedynkę niczego się o grze nie dowiedzą – bo postacie inne, przeciwnicy inni, inne są również lokacje. Ot kolejne wyzwanie, przez które można przelecieć licząc na jakiś fajny drop. Przelecieć to naprawdę dobre słowo, bo nawet na wyższych poziomach trudności to zabawa na maksymalnie 1,5 godziny. Na końcu czeka natomiast krótki oryginalny filmik z pierwszego Diablo. Niestety jest okropnie skompresowany i pikseloza wypala wręcz oczy.

Przed startem jubileuszowej przygody miałem Blizzardowi za złe, że wydarzenie będzie dostępne jedynie w styczniu. Teraz już nie mam, niech znika, nie będę za nim tęsknił. Zabrałem się za nie dość późno, chcąc najpierw odpowiednio wprowadzić się w klimat, posłuchałem sobie muzyki z jedynki, obejrzałem na YouTube kilka materiałów filmowych z oryginału. I to był lepszy powrót do przeszłości niż jubileuszowa propozycja Blizzarda. Mówiąc szczerze, mogłem jej w ogóle nie uruchamiać, niewiele bym stracił.

I nie zrozumcie mnie źle – doceniam, że nikt nie chciał za nie pieniędzy, nie zrobił remastera w pełnej cenie. Dostaliśmy w końcu coś za darmo. Ale jeśli darmowa zawartość na urodziny ma wyglądać tak, jak Ciemność nad Tristram, to ja wolę zapłacić stówkę i dostać coś konkretnego, a nie takie popłuczyny.

W zasadzie jedynym plusem Ciemności nad Tristram było to, że po długiej przerwie ponownie włączyłem Diablo III. A to oznacza, że mogłem również zobaczyć, jak działa w praktyce łatka ze wsparciem PlayStation 4 Pro. Jeśli oryginał w ogóle chrupał, to po aktualizacji nic takiego nie ma miejsca, grze udaje się cały czas utrzymać stałe 60 klatek animacji. Co więcej, grafika jest dynamicznie skalowana do natywnego 4K (3840×2160) co na wiszącym na mojej ścianie Samsungu KS7000 wygląda świetnie – choć tu oczywiście trzeba było opuścić jubileuszowe wydarzenie i pobiegać po właściwych dla Diablo III miejscówkach.

Zawsze wydawało mi się, że Diablo jest dla Blizzarda grą bardzo ważną. Tak samo jak dla całego gatunku hack’n’slash, któremu na dobrą sprawę dało początek. Tymczasem firma świętuje 20. urodziny gry nie tyle skromnie, co „na odczepnego” rzucając zrobione na kolanie wyzwanie tak naprawdę dla nikogo. Rozczarowanie – nic więcej.


Niedawno uruchomiliśmy serwis z Pracą w IT! Gorąco zachęcamy do przejrzenia najnowszych ofert pracy oraz profili pracodawców

  • Mogliby spokojnie całe Diablo I, jako DLC do trójki dać i pewnie wyszłoby o wiele lepiej. Sam bym kupił.

    • I dać D1 na nowych konsolach, grałbym jak szalony!

    • Emiel Rohelec

      A grales w diablo na playstation? ;) O ile na pc to byla swietna gra, o tyle na playstation sterowanie bylo *&%(&^$&^%( ;)

    • naku

      Dało radę z tym sterowaniem a wisienką na torcie był kanapowy cop

    • Emiel Rohelec

      nieeee. to byla masakra jakas :) Ten pseudocelownik do czarow… Nie gralem nigdy w diablo w multiplayera. Dla mnie to zawsze byla gra pt „ja vs ciemnosc” ;)

  • gość

    „Dla kogo? Da nikogo” literówka. Pozdrawiam :)

  • zakius

    to zainteresuj się dwudziestoleciem tibii :p

  • Just a guy :)

    Zgadzam się z autorem… doszedłem do 6 poziomu labiryntu… obudziłem się z głową na klawiaturze…
    Jedyne co zrobili to zmniejszyli rozdzielczość do 640×480…:D

  • Dupa Nazira

    Gdzie jest Nazir?

  • Niestety to prawda. Jedynymi plusami są oryginalna muzyka, która daje troszkę klimatu jedynki i oryginalne przedmioty (a przynajmniej ich grafiki). Lokacje są tworzone z klocków z Diablo 3 (razem z teksturami z Diablo 3) i tyko próbują naśladować kolejne poziomy pierwszej części. Komnata Butchera i sam Butcher… WTF! przecież to nie Butcher… serio! Starali się naśladować kolejne rodzaje poziomów, lochu, jaskinie, piekło (czy jak one się tam nazywały w jedynce), ale wychodzi to baaardzo słabo.
    Tak swoją drogą, jeśli to są konsolowe screeny z tego wydarzenia, to na PC wygląda to zupełnie inaczej. Na PC pikselozę zrobili tak wielką, że ciężko cokolwiek rozpoznać, na screenach wygląda to nawet ok.

  • Lukasz

    Kasa i tyle a kij dmuchał zapaleńców i fanów.

  • Emiel Rohelec

    Jak dla mnie to cale Diablo III to kicha;)
    Przy pierwszym i drugim stracilem setki godzin (nawet dzisiaj lubie czasem wlaczyc). Trzecie przeszedlem raz, w polowie juz musialem sie zmuszac do dalszej gry, a dzien po ukonczeniu zupelnie nie pamietalem o czym bylo. Za duzo multiplayera, za malo klimatu. Idiotyczny system rozwoju postaci. To juz zupelnie nie jest to.

  • Marek Madejski

    Event na 20-lecie przeszedłem w godzinę. Tyle z wielkiej rocznicy.
    Gra na eventowych lokacjach, mimo pikseli, chodziła u mnie gorzej, niż na normalnych. Jak się domyślam, renderowana jest normalna grafika, a dopiero na to nakładany jest filtr pogarszający jakość. To ewidentnie pokazuje, że event jest zrobiony naprędce. Nie chciało się dłubać w silniku graficznym (przecież to kosztuje, a dochody to WoW i gry z mikrotransakcjami), zamiast tego dołożyli coś, co dodatkowo pogarsza performance. Chodziło o to, żeby dla „klimatu” gra się przycinała, jak za dawnych lat?

    • Michał Złotek

      Jest błąd silnika, D3 działa znacznie gorzej na 64-bitach. W ustawieniach gry w Battlenecie, możesz ustawić „Uruchom w wersji 32-bit”. Działa płynnie. Po długiej przerwie, wrociłem do D3 na nowy sezon. Od samego początku gra strasznie się przycinała, a przciez nic nie zmieniałem w ustawieniach. Nawet przeisntalowałem D3 na dysk SSD. Też nie pomogło. Doczytałem w necie, że jest problem z wersja 64-bit.

  • good master

    A ja nie zgodzę się z autorem. Moim zdaniem jubileuszowa Ciemność nad Tristram była bardzo przyjemnym przejazdem „down the memory road”. Owszem zachowano mechanikę i wygląd poziomów z D3 ale znane z pierwszej części gry muzyka, klimat, retro-filtr a także przeciwnicy i poetycko opisywane questy (do dziś pamiętam wierszyk o Arkaine’s Valor :) ) były po prostu rewelacyjne. Nie potrafię się odnieść do Waszych oczekiwań, ponieważ ja o tym „dodatku” dowiedziałem się przez przypadek i z ciekawością przeprawiłem się przez CnT stworzoną od nową postacią. Powiem więcej – ta krótka przygoda z D1 uświadomiła mi, jak słabym produktem jest właśnie D3 – kompletnie pozbawionym klimatu swojego pierwowzoru.

  • ExarKun

    Ciekawy jestem jakiej jakości grafiki filmiku końcowego autor oczekiwał po skalowaniu ORYGINALNEGO (słowo użyte przez autora) materiału z rozdzielczości prehistorycznej 640×480 na telewizorze 4K? Proszę spróbować jakikolwiek materiał wideo zapisać w podobnej rozdzielczości a następnie uruchomić w pełnym ekranie, nawet w 1080p.

    Samo wydarzenie było od dłuższej chwili znane przez kogokolwiek kto oglądał BlizzCon/jest zainteresowany D3. 1 zarzut dla którego „event był za łatwy” jest prosty. Towarzysz. Proszę zagrać bez niego na przynajmniej trudnym poziomie. A jak nadal będzie brakować wyzwania to Udręka czeka, dla chcącego nic trudnego. Normalny można przejść z zamkniętymi oczami, im wyżej tym trudniej przez 2 proste mechaniki. Przeciwnik ma więcej HP (1) oraz przedmiotów wypada coraz mniej (2).

    Swoją skromną opinią D3 na konsolach dodatkowo jest łatwiejsze niż na PC. Ktoś słyszał o ogólnie dostępnym uniku na PC? Nie zaprzeczę że Blizzard „tanio” zrobił ciekawy event i zachęcił ludzi do chwilowego powrotu. Za rok znowu wrócimy, wszyscy ci którzy wymarzyli sobie „złapanie wszystkich” zwierzaczków/osiągnięć. Jak B wyda Nekromantę to znowu wrócimy. I będziemy wracać.

  • Szczerze?
    Blizzard pokazuje jedno „Nie mamy pomysłów na to co robić dalej”
    Złamali tyle obietnic (od areny pvp zaczynając), że ludzie mają już w dupie nowe ruchy zamieci.
    Oni najchętniej zamietli by Diablo pod dywan i zapomnieli o jego istnieniu. Niestety community na to im nie pozwoli.