Acer ogłosił, że w tym miesiącu ich najnowszy produkt – netbook z ChromeOS – zostanie dostarczony na rynek w Stanach Zjednoczonych. Tak się stało – AC700 Chromebook jest już dostępny w Amazonie w cenie 349,99 dolara za wersję WiFi, podczas gdy wersja 3G jest w drodze. Wcześniej przy porozumieniu z Google powstał Samsung Series 5 Chromebook, który kosztuje niecałe 100 dolarów więcej. Z racji tego, że ChromeOS to teoretycznie otwarte oprogramowanie, pojawiły się również komputery z nieoficjalnego kanału dystrybucji, niepromowane przez giganta, takie jak Kogan Agora Laptop.

Acer opóźnił wydanie swojego Chromebooka, jednak nareszcie trafił on do sprzedaży. Netbook oparty jest oczywiście o ChromeOS, a dalej – 11,6-calowy ekran LED o rozdzielczości 1366×768 pikseli, dwurdzeniowym Atomie N570, 2 gigabajty pamięci RAM, zintegrowany układ graficzny Intela oraz 16-gigabajtowy dysk SSD. Netbook ma działać na baterii do sześciu godzin.

To, co jest szczególnie interesujące, to wydajność tego typu urządzenia. Dwurdzeniowy, czterowątkowy procesor o częstotliwości taktowania 1,66 GHz, obsługujący pamięć DDR3, której w tym przypadku jest aż dwa gigabajty – i to wszystko do utrzymania jedynie przeglądarki, bo właśnie ten element jest podstawą ChromeOS. Jestem ciekawy, jak na ChromeBooka zareagują konsumenci. Może to być rzeczywiście dobre rozwiązanie dla osób, które w większości opierają się na rozwiązaniach internetowych, a aplikacji webowych mamy przecież obecnie od zatrzęsienia. Takie osoby korzystając z normalnego systemu operacyjnego, utrzymują całą powłokę systemu operacyjnego, wszystkie działające w tle usługi i podaplikacje. W przypadku ChromeOS – sprzęt pozbywa się tego balastu. I to całkiem niezły jak na netbooka sprzęt, gdyż niejednokrotnie na rynku pojawiają się słabsze komputery tego typu, które ciągną Windowsa 7. Ciekawe czy Google wymusza na producentach zastosowanie podzespołów o określonej wydajności by po prostu marka Chromebook dobrze się kojarzyła konsumentom – Samsung Series 5 Chromebook ma praktycznie tę samą specyfikację.

Jest też coś, co podoba mi się ze względów marketingowych. Google nie używa przy nazewnictwie nazw modeli, a wszystkie komputery z ChromeOS nazywa Chromebookami. Tworzy w ten sposób pewną warstwę abstrakcji dla użytkownika – użytkownika nie tylko nie obchodzi to, jakie części są wewnątrz komputera, a już nawet to, kto ten komputer wyprodukował. I to według mnie jest fajne, bo użytkownik koncentruje się na celu, a nie narzędziu.

Spodobał Ci się tekst? Poleć znajomym:

iStore

iStore

  • Morpheus

    zintegrowany układ graficzny Intela
    Klęska.
    Chyba, że uda się wykopać z Sieci Flash.

    • http://www.my-mobile.com.pl Kamil

      Masz rację. Brat ma Acera i mu mulą ciężkie strony Flash jak cholera. Na mojej ATI HD 2600 bajery w swf śmigają aż miło, a nawet GTA IV w jakości HD całkiem nieźle działa ;)

    • Anonim

      A co ma Flash do GPU? Bo z tego co wiem prawie w 100% (oprócz filmów HD) opiera się o CPU (przynajmniej przed premierą FP11).

    • Morpheus

      Anonim: A co ma Flash do GPU?

      Polecam wklejenie do Zapytajki fraz Molehill oraz Stage 3D :)

    • Morpheus

      Morpheus:
      Polecam wklejenie do Zapytajki fraz Molehill oraz Stage 3D :)

      … i uzupełnić zapytanie o Adobe :)

    • Hater Gonna Hate

      Na Linuksie Flash, Intel i GPU nie mają nic ze sobą wspólnego.

  • http://splaszfx.pl SPL

    Chyba że się uda… ale to raczej nie nastąpi zbyt szybko – choć wszyscy się starają.

  • http://splaszfx.pl SPL

    A co do „warstwy abstrakcji” to metoda jest już znana i wykorzystywana przez Apple – bo przecież czy zwykły użytkownik zastanawia się nad tym jakie są „bebechy w tym czy innym macbooku?. Nie! bo przecież to mac który jest dobry, ot tak, z założenia.

    • http://www.motivationals.org Uncle Demotivator

      Tia, a potem są jazdy z przejściówkami, bo różne wersje MacBooków mają różne gniazda i wtedy dopiero zaczyna się zastanawiać jaką właściwie wersję posiada ;)

  • sieciobywatel

    Dobrze, że czarny, bo zaraz byłoby że wygląda jak któryś z produktów Apple…

    • http://advicedogmeme.com Uncle Demotivator

      Czarne MacBooki też istnieją ;)

  • http://splaszfx.pl SPL

    Uncle Demotivator: Tia, a potem są jazdy z przejściówkami, bo różne wersje MacBooków mają różne gniazda i wtedy dopiero zaczyna się zastanawiać jaką właściwie wersję posiada ;)

    No tak.. ale ile znasz osób które posiadają maca i wiedzą tak naprawdę co mają w środku?

    • http://internetmemes.biz Uncle Demotivator

      Ale właśnie o tym mówię – nie wiedzą co mają w środku (bo nie mają dobrze oznakowanego sprzętu), a potem są jazdy jak trzeba np. prezentację na rzutnik dać, bo się okazuje, że nagle wejście nie to :)

  • psmicz

    Szczególnie dokuczliwe jest to na Linuksie (którym jest ChromeOS), bo akceleracja sprzętowa we flashu obsługuje tylko Nvidie

  • Pingback: Jak wygląda tydzień z Chromebookiem – czy daje radę zastąpić zwykłego netbooka?