17

Jedna z ważniejszych wad Chrome naprawiona. Ile się na to naczekałem…

Google porzuca ostatnie nadzieje na zbudowanie systemu-wewnątrz-systemu? Trudno mi dziś nie wrócić do czasów, gdy Chrome zyskał tryb systemu Chrome OS, co zdecydowanie wyróżniało tę przeglądarkę na tle konkurencji. Teraz Chrome będzie bliżej Windows 10 niż kiedykolwiek wcześniej.

Pisząc wcześniej o prawdopodobnej integracji Chrome z Centrum akcji w Windows 10 nie kryłem swojej satysfakcji. Nie jestem zwolennikiem powiadomień wysyłanych przez strony internetowe, ale w kilku przypadkach przystałem na takie rozwiązanie, ponieważ okazuje się być ono całkiem przydatne. Wciąż opieram się na notyfikacjach z Gmaila czy Slacka (nie zawsze włączam aplikację, gdy wygodniej jest otworzyć kolejną kartę w przeglądarce). Wysyłane przez strony www powiadomienia trafiały do użytkownika poprzez wbudowany w Chrome lata temu system notyfikacji – białe karty w prawym dolnym rogu ekranu.

Zintegrowanie tych powiadomień z Centrum akcji w Windows 10 oznacza nie tylko zunifikowany system dla notyfikacji, ale także inne korzyści, jak możliwość skorzystania z funkcji „Godziny ciszy”, które… wyciszają wszystkie powiadomienia. Można do nich bez problemu powrócić w późniejszym czasie (choć teraz, gdy zajmują w panelu znacznie więcej miejsca, to ich przeglądanie nie jest zbyt komfortowe), czego nie można powiedzieć o powiadomieniach z Chrome’a, które po prostu znikały – jakiś czas temu Google wycofało centrum powiadomień z Chrome’a dla macOS i Windows.

Jak bardzo takie zachowanie Google kontrastuje z działaniami sprzed kilku, gdy za czasów Windows 8 Googlerzy  przemycali własny system operacyjny, niczym konia trojańskiego. Czyżby nareszcie miał nadejść okres, w którym Google nie będzie kręcić nosem na propozycje Microsoftu? Powyżej opisana decyzja z całą pewnością na to wskazuje – nie mówimy już bowiem o teoretycznej sytuacji, a konkretnych działaniach, ponieważ po wcześniejszych rewelacjach teraz Google rzeczywiście integruje swoje powiadomienia z Windows 10.

Możecie się o tym przekonać pobierając przeglądarkę Chrome w wersji Canary (deweloperska) i aktywując odpowiednią flagę. Na wcześniejszych wersjach systemu Windows (8.1 i 7) będzie ona po prostu ignorowana, więc o żadnych kłopotach z kompatybilnością nie może być mowy. Kiedy dokładnie doczekamy się debiutu w finalnej, stabilnej wersji Chrome? Trudno powiedzieć, bo testy się dopiero rozpoczynają, a przecież po drodze jest jeszcze wydanie beta przeglądarki.

Nie liczyłbym jednak na totalny zwrot w relacjach pomiędzy Google a Microsoftem. Pojawienie się Chrome’a w Sklepie Microsoft (wcześniej Sklep Windows) są iluzoryczne, o czym pisaliśmy w momencie aktualizacji zasad dodawania aplikacji do sklepu. To wciąż oznacza, że na urządzeniach z Windows 10 S niemożliwe jest łatwe zainstalowanie jakiejkolwiek alternatywnej przeglądarki dla Edge.

Zapomniałem wspomnieć o jeszcze jednej obserwacji. Osobom pracującym podobnie do mnie na pewno zdarza się często zerkać na ekran smartfona (lub po niego sięgać) po otrzymaniu nowego powiadomienia – za każdym razem jest to ewidentny przykład na to, jak istotnym i centralnym urządzeniem naszego cyfrowego życia jest teraz smartfon, ale jednocześnie jak mało rozbudowany (ze względu na młody wiek) jest system powiadomień na komputerach.

Źródło: WindowsLatest