47

Chrome 56 to przeglądarka dla audiofila

Debiutuje nowa wersja przeglądarki Chrome. W wydaniu oznaczonym numerem 56 wprowadzono obsługę plików FLAC oraz szereg poprawek w zabezpieczeniach.

Trudno dziś mówić o jakiejkolwiek rewolucji w kolejnych wydaniach przeglądarek internetowych. Cykl wydawniczy jest tak dynamiczny, że większe różnice między poszczególnymi wersjami trudno dostrzec gołym okiem – no chyba, że zestawimy ze sobą np. Chrome 46 i 56.

Opisywana dziś wersja wprowadza przede wszystkim zmiany w ustawieniach. Twórcy domyślnie włączyli WebGL 2.0 (tu Mozilla była pierwsza, bo wprowadzono to w niedawno wypuszczonym Firefoksie 51). Pozwoli to na wyświetlanie o wiele bardziej zaawansowanych elementów graficznych i animacji w oknie przeglądarki (m.in. z wykorzystaniem OpenGL ES 3.0). Co więcej, strony zawierające np. pola do wprowadzania haseł czy numerów kart kredytowych i wykorzystujące nieszyfrowany protokół HTTP będą teraz wyraźnie oznaczane jako niebezpieczne (też Firefox 51 to dostał). Google chce w ten sposób wymusić na wydawcach stosowanie HTTPS.

Audiofilów pewnie ucieszy wsparcie dla plików FLAC, o którym pisałem już jakiś czas temu, gdy pojawiło się w wersji beta przeglądarki. Warto tutaj podkreślić, że analogiczne pojawiło się też w ostatnim wydaniu Firefoksa (znowu! Co z tą Mozillą?!). Użytkownicy Maców tym samym otrzymują proste narzędzie do tego typu treści, bo system Apple’a natywnie nie potrafi sobie radzić z plikami FLAC.

Z mniej istotnych nowości warto wymienić wprowadzenie Web Bluetooth API, co pozwala webaplikacjom komunikować się z zewnętrznymi urządzeniami za pośrednictwem Bluetooth LE. Pojawiła się obsługa protokołu TLS 1.3 i wstępna obsługa pozwalającego na działanie przeglądarki w wirtualnej rzeczywistości standardu WebVR. Ograniczono też działania wykonywane przez strony internetowe w tle, co mogło pochłaniać nadmierne zasoby systemowe. Dzięki temu rozwiązaniu Chrome ma być bardziej łaskawy dla baterii oraz procesora. Tutaj zdania są podzielone, bo według niektórych deweloperów takie zmiany negatywnie wpłyną na działanie zaawansowanych aplikacji i uniemożliwią np. przesyłanie użytkownikom powiadomień.

Oczywiście tradycyjnie Google załatał też szereg luk bezpieczeństwa (w tym wydaniu aż 51!) i wprowadził usprawnienia mające na celu podniesienie stabilności i wydajności przeglądarki. Czy odczujecie je na własnej skórze? Trudno powiedzieć – najprawdopodobniej dotyczą one jedynie wybranych scenariuszy, skoro Google nie mówi o żadnych konkretach.

Tutaj warto też nawiązać do doniesień sprzed kilku dni. A te nie są pozytywne dla osób używających innych przeglądarek opartych na Chromium. Google zapowiedział bowiem blokadę mechanizmu synchronizacji, który odtąd będzie działał wyłącznie w oficjalnym Chrome. Oznacza to, że jeżeli nie używamy „jedynej słusznej przeglądarki”, z Chrome Sync nie będzie działać. Wydaje się to dość logiczne i zrozumiałe, choć z pewnością rozgoryczy wiele osób.

Chrome 56 jest już dostępny na serwerach Google. Wszyscy dotychczasowi użytkownicy pewnie nawet nie zauważą aktualizacji, bo ta odbywa się całkowicie w tle.

  • Kajo

    Użytkownicy Maców nie potrzebują FLACów, mają swoje ALAC, Apple przecież zawsze uważa, że otwarty standard jest ułomny względem tej modyfikacji, którą oni później wykonują na otwartym standardzie.

    • Mateusz

      Od 2011 ALAC jest także open source. Tak w ogóle to zarówno ALAC jak i FLAC to formaty, które służą przede wszystkim archiwizacji muzyki. Większość ludzi nawet nie rozpozna różnicy między Flac a 320kbps Mp3 lub 256kbps aac.

    • Jego Mać

      To nie jest kwestia ludzi tylko odpowiedniego sprzętu. Na dobrym sprzęcie audio te różnice słychać wyraźnie, ale taki sprzęt posiadają nieliczni.

    • Kamil Ro. Dzióbek

      Jestem ekspertem. Różnic nie słychać, no chyba, że jesteś nietoperzem to wtedy tak.

    • Jego Mać

      Też jestem ekspertem, wcale nie mam wybitnego słuchu, a różnice są wyraźne. I co teraz?

    • akson

      efekt placebo i nic wiecej zrob slepy test….
      98% ludzi nie ma sprzetu aby uslyszec roznice… poczynajac od DAC podlaczonego do USB, wzmacniacza i glosnikow, wiekszosc domoroslych pedo a przepraszam audiofilow ma pierdziawki za grosze

      a juz totalnym nieporozumieniem sa idioci sluchajachy FLAC w telefonie, jak tam daja DACi za 0,5$… no coz to po prostu choroba psychiczna jak kazda inna i tyle, w okolicach 16-17 roku zycia sluch ulega znacznej degradacji w porownaniu do okresu wczesniejszego btw

    • Jego Mać

      efekt placebo? A zrób kolego dokładną analizę FFT i porównaj. A w kolejnym kroku – wyobraź sobie że jednak są systemy audio na tyle przejrzyste że te różnice na nich słychać.

    • Mateusz

      Pełna zgoda. Sam mimo dość dobrego sprzętu audio, różnice mogę wychwycić tylko w specyficznych gatunkach jak muzyka elektroniczna.

    • Jego Mać

      Oczywiście. Najważniejsze to wiedzieć jak to zrobić, a nie za ile. DACa nie testowałem, ale mam też Digi+ który napędza zewnętrznego wysokiej klasy DACa i gra to już całkiem dobrze. Z tym że jednak dedykowany przetwornik asynchroniczny USB-SPDIF z precyzyjnymi zegarami sprawuje się lepiej od digi+, oczywiście też nieco więcej kosztuje.

    • Kamil Ro. Dzióbek

      Przecież FLAC i 320kbps Mp3 zajmują tyle samo miejsca. A skoro tak to niema się co bawić w stratny format.;-)
      Oczywiście róznicy miedzy flac, a nawet 256kbps mp3 nie usłyszy nawet Doda obdarzona słuchem absolutnym.

    • Mateusz

      Nie wiem jakim cudem u Ciebie flac i mp3 320kbps warzą tyle samo, zależnie od utworu różnica w wielkości plików w ww formatach wynosi od trzykrotności do nawet pięciokrotności wielkości pliku mp3.

    • Jego Mać

      Eksperci mogą więcej

    • indy

      Rip z CD do FLAC to jakieś 500kbps, czasem ciut więcej (ciekawostka: największe pliki są przy metalu, najmniejsze przy klasycznej). Większe pliki uzyskasz tylko stosując wyższą jakość, niż płyta CD.

    • Piotr

      Otóż to. Poza tym stratne formaty kompresji przygotowane są pod urządzenia przenośne które z racji swojej budowy i przeznaczenia nie prezentują idealnej jakości dźwięku. Faktem jest jednak, że aac 256kbps brzmi praktycznie identycznie co mp3 320kbps a zajmuje objętościowo mniej miejsca a oba niewiele różnią się od plików bezstratnych, jeżeli mówimy o kwestii tego co możemy usłyszeć na większości urządzeń. Nie widzę też sensu trzymania plików flac / alac na komputerach w tym momencie.

      Moim zdaniem idealną rzeczą jest połączenie serwisu strumieniowego Apple Music / Spotify z oryginalnymi płytami CD. Dzięki temu możemy też pozbyć się pirackiej muzyki (jeżeli taką mamy) i zachęcić do tego innych. W końcu miesięczny abonament na stream to koszt mniejszy niż paczka fajek. Jak komuś szkoda wydać na muzykę a nie szkoda na fajki, to chyba nie powinien jej słuchać ;)

  • Jego Mać

    kolejny (*) który stawia znak równości pomiędzy FLAC a audiofilią. Chyba przestanę tu zaglądać bo głupoty piszecie że aż mi kabel od laptopa odpadł.

    • perlusconi

      audiofilskie flaki z macbookowych pierdziawek :)

    • mok
    • Wyluzuj, to trochę z przymrużeniem oka. Przeciez to oczywiste, że pobieranie FLAC-ów nie robi z nikogo audiofila. Zresztą, tym hasłem każdy sobie ostatnio wydziera mordę. Każdy chce być audiofilem, a każde słuchawki w cenie powyżej 500 zł są audiofilskie. Nadużywanie tego słowa mocno osłabiło jego moc. Nie dziwię się zatem, że audiofile (którzy pewnie siebie nawet w taki sposób nie nazywają) są wk***.

    • Jego Mać

      Skoro to rozumiesz – to po co sobie audiofilami „wycierasz mordę”?
      Nie mam nic przeciwko temu żeby każdy był audiofilem, wręcz przeciwnie – bardzo bym tego chciał – bo obecny zalew chłamu na rynku niewiele ma wspólnego z wiernym odtwarzaniem muzyki. Ale się tylko do tego przyczyniasz bo taki gimbus przeczyta że FLAC to audiofilska jakość i będzie kupował żenującej jakości produkty tylko dlatego że mają naklejkę „lossless audio”

    • Też mnie irytuje jak małolaci pitolą głupoty o jakości flac czy aac ew. mp3 i nigdy nie słuchali muzyki na dobrym sprzęcie markowym z cd audio lub vinil
      ps.
      Przy mocach 500-1000 Vat na kanał cały ten syf w formacie mp3/flac/aac wychodzi jak buczy szumi syczy a mikser i korektor graficzny trzeba dokręcać o 60% aby braki uzupełnić aby te śmiecie jakoś brzmiały i głośniki nie wariowały .
      Kiedyś mi jakiś kretyn przyszedł z laptopem do pracy i odpalił taki syf z dysku to myślałem że mi kolumny za 40 tys. zł posadzi a kontrolery zabezpieczeń zwariowały w paczkach na czerwono.
      Ale koleś przez telefon twierdził że ma płyty i najlepsza jakość ? potem się okazało co za śmiecie maił które sobie można posłuchać w słuchawkach za 15 zł. i radyjku internetowym

    • Jego Mać

      Bo masz kiepskiego DAC-a i tyle. Nie filtruje dostatecznie dobrze ;)

    • Jasne za to ty masz szmelc i g*no pirackie (160) z netu i jest cudowne

      Buhahaha , człowieku nie stać cię na taki sprzęt jaki posiadam tak samo jak na zakup płyt audio cd lub legalnych mp3(320)

    • Jego Mać

      Pocieszaj się pocieszaj. Mam precyzyjnie zestrojony system audio który gra sporo lepiej niż większość konstrukcji pokazywanych na Audio Show, dodatkowo dobrze przygotowane pomieszczenie. A o moje finanse się nie martw, zazdrość bywa zabójcza.

    • Mateusz

      FLAC, ALAC i WAV to formaty bezstratne, które zachowują wszystkie dane utworu w skali 1:1 przy czym dwa pierwsze używają bezstratnej kompresji dla zmniejszenia rozmiaru pliku. Jeśli Ci coś buczy słuchając z ww formatów to masz coś nie tak ze sprzętem.
      PS: korektor graficzny nigdy nie podkręca się w górę, zniekształca to dźwięk.

    • Chyba jak inni nie masz pojęcia o czym piszesz , więc farmazonów nie będę komentował

    • Mateusz

      Ah tak. Zapomiałem, że jesteś ekspertem od wszystkiego z piętnastoma doktoratami w każdej z dziedzin zarówno naukowych jak i życiowych.

    • Gesicht

      Vat to taki podatek specjalisto.

    • Powiem ci szczerze że zawodowo jestem związany z muzyką to ten cały FLAC , AAC czy MP3 to śmiecie vs. Audio CD / Vinil
      Jestem ci w stanie w kilka sekund udowodnić jak to g*no flac czy aac , mp3 buczy na profesjonalnym sprzęcie w porównaniu z utworem z płyty audio cd

    • Jego Mać

      ech Nazir, jak zwykle swoje… To o czym mówisz to problem z elektroniką, a nie samym formatem. Ja z kolei byłbym w stanie pokazać że MP3 160 kbps oraz mój jednobitowy DAC 44kHz/16 bit gra dużo lepiej od dowolnej karty dźwiękowej, a także wielu gramofonów. Różnica jest w jakości elektroniki.

    • Tylko że to mp3 (160) to jeszcze większe g*no niż mp3 (320)
      ps.
      Co do sprzętu to mam porównanie z zabawkami i profesjonalnym

    • Jego Mać

      profesjonalne/estradowe audio gra gorzej albo zdecydowanie gorzej od dobrego systemu doświadczonego audiofila, to Ci mogę zagwarantować.

      Tylko na jednym koncercie wiele lat temu słyszałem dość dobre audio, był to koncert Pata Metheny w Polsce. Ale to był wyjątek, w tym kraju nikt nie potrafi tak dobrze nagłośnić dużej przestrzeni, nawet we wrocławskim Narodowym Forum Muzyki nie jest to zrobione tak dobrze – choć na tle innych estrad zrobili to naprawdę nieźle.

    • Człowieku ale mnie rozbawiłeś i kompletnie nie masz pojęcia o czym piszesz i zmyślasz takie farmazony że głowa boli na te vs. mat sprzętu tak zwanego audiofilski vs. profesjonalny dj
      To audiofile to śmiecie zabawki jak Maranz czy Teac i inne do domu aby się tym onanizować i bzdury opowiadać nie mają startu do sprzętu jaki się używa w studiach klubach dyskotekach .
      Kolesie się fascynują czy wzm. lampowy czy tranzystorowy albo jakie kable a największa polewka z tych ich głośników do pierdzenia w pokoju 16 m2 a nie nadających się do niczego więcej
      Tak samo się znasz w teorii jak oni i zero doświadczenia realnego na temat innego sprzętu jaki wykorzystują zawodowcy w pracy ale na pewno tam nie ma Teac czy Maranz
      Buhahaha

    • Jego Mać

      Takim sprzętem „dla zawodowców” to muszę palić w piecu bo złomiarze nie chcą go przyjmować. To już wiesz skąd ten smog. Poza tym nie ma takiej firmy jak Maranz, jest Marantz, panie „profesjonalisto”.

      Zresztą prawdziwy Marantz miał tylko kilka rzeczywiście fajnie grających urządzeń, większość to błyszczące g*wno dla tych co słuchają portfelem a nie uszami.

    • Dla mnie te wszystkie formaty kompresji jak FLAC , AAC , MP3,WMA vs. audio cd to śmiech na sali z tych kolesi co są głusi jak pień i zamiast mp3 teraz pitolą bzdury o FLAC bo jest nowa moda w gimbazie
      Buhahaha

  • > Ograniczono też działania wykonywane przez strony internetowe w tle, co mogło pochłaniać nadmierne zasoby systemowe. Dzięki temu rozwiązaniu Chrome ma być bardziej łaskawy dla baterii oraz procesora. Tutaj zdania są podzielone, bo według niektórych deweloperów takie zmiany negatywnie wpłyną na działanie zaawansowanych aplikacji i uniemożliwią np. przesyłanie użytkownikom powiadomień.

    A wg reszty, w tych tych pracujących nad Chrome, wypada w końcu się porządnie zastanowić nad architekturą workerową, czyli zrozumieć, że JS – przynajmniej w przeglądarce – od dawna nie jest taki jednowątkowy jak się ludziom zdaje ;) IMO ruch w dobrym kierunku, który równocześnie – niestety – uderzy przede wszystkim w słabsze sprzęty.

    • mongol13

      IMO ruch w dobrym kierunku, który równocześnie – niestety – uderzy przede wszystkim w słabsze sprzęty.

      Uderzy z pewnością, to fakt. Ale coś za coś. I IMO lepiej, żeby uderzył i uderzył teraz, niż to dalej odwlekał i trzymał na rynku konsumenckim te wszystkie trupy sprzed 15 i więcej lat bo „no niby uruchamiają się 30 minut, każde kliknięcie to kolejne 2 minuty, ale chodzą więc po co wymieniać?” No właśnie po to. Miałem już z takimi rzęchami do czynienia na serwisie i powiem wprost- to nie jest nic przyjemnego i to jest najmniejsze piwo. Szczególnie jak coś pieprznie i albo trzeba wszystko reinstalować (i szukaj idioto sterowników w mrocznych zakątkach internetów, bo płyty właściciel przesrał lata temu przy sprzątaniu), albo trzeba wymieniać podzespoły… BOIIIII… znaleźć coś podobnego jest czasem sporym wyczynem, bo jak nie, to się okaże, że trzeba wymienić w zasadzie wszystkie bebechy a wtedy patrz- cena.

      A nawet jak operacja się uda i pacjent (jakoś) jeszcze będzie żył… to w tym momencie się zaczynają schody przez naprawdę duże „S”. Te schody nazywają się „mniemanie klienta”. Bo takie grzebanie w starociach zajmuje jednak więcej czasu i energii, więc naturalnym by się mogło wydawać, że i więcej kosztuje. No niestety- klientowi tylko się wydaje. Co z tego, że straciłem właśnie 3 razy tyle czasu co przy względnie nowym komputerze? Co z tego, że w tym czasie mógłbym zrobić 2 komputery i laptopa (i na tym zarobić i mieć kasę w ręku)? Co z tego? Jak śmiem liczyć sobie więcej?! Skandal! Jak cię z torbami puszczę! Ty mi powinieneś być wdzięczny, że ci mój komputer w ogóle przyniosłem! …proszę, nie przynoś go więcej, zarobek z niego nijak nie kompensuje mi straconego czasu. Tak naprawdę, żeby mi się zwróciło grzebanie w takim złomie, to bym musiał sobie liczyć cenę podstawową *2,5. No tylko że wtedy zaczyna się wrzask, nie mówiąc już o tym, że od początku koszt naprawy takiego cacka przekracza jego realną wartość.

    • Prawdę mówiąc miałem na myśli słabszy sprzęt mobilny, czyli ten z niskiej półki, nawet nie myślałem o takich starych komputerach. W tym wypadku absolutnie się zgadzam – staroć to staroć.

  • garrappachc

    Czy to oznacza że zacznie działać Tidal Masters na Chrome?

  • latalante

    „Oznacza to, że jeżeli nie używamy „jedynej słusznej przeglądarki”, z Chrome Sync nie będzie działać.”

    Nie. Nie oznacza tego. Oznacza jedynie tyle ze za skompilowany kod zrodlowy w przypadku Google Chrome odpowiedzialnosc ponosi Google i tylko on. Daje na ten kod binarny gwarancje. W zadnym wypadku nie moze ponosic odpowiedzialnosci za jakies fikusne przegladarki kopilowane przez osby majce niecne cele i zamiary.

    Przyczyny zankniecia API sa znane.
    We locked down access to chromesync scoped refresh tokens to address a security vulnerability. When we did so, we knew that this may „break some 3P browsers which made use of chromesync scoped refresh tokens to leverage Chrome Sync for their users.”

    • Masz rację, to nie jest tylko widzimisię twórców – co może trochę błędnie sugerować użyte przeze mnie sformułowanie. W każdym razie decyzja ta w dużej mierze jest podyktowana bezpieczeństwem

  • Adrian

    @tompopielarczyk:disqus Czy to nie najlepszy moment na przejście Antywebu na HTTPS i włączenie HTTP/2? To dziw, że większość stron polskiego internetu (w tym największe portale i blogi) wciąż nie mają włączonego HTTPS. Certyfikaty SSL są darmowe.

  • Pobrane zaktualizowane do nowej wersji a czy skorzystam ? za pewnie nie :)

  • User

    Działa komuś z linuksowców „Not secure” z google chrome 56 na http://http.badssl.com/input/password/ ?

  • Grzegorz Krycki

    Przeglądarka dla pedofila. Tak mi się przeczytało za pierwszym razem. :) Ach ta telewizja.

  • Jego Mać

    …powiedział co wiedział malarz pokojowy o kolorach na obrazach Picassa.

  • Będę pierwszym człowiekiem który nie będzie narzekał. Super że napisałeś co się dzieje w nowej wersji Przeglądarki Google. Mimo że jestem w temacie mocno i śledzę wszytko z racji profesji, fajnie przeczytać coś w języku polskim. Brzydzę się ta żółcią jaką ludzie wylewają w komentarzach. Chciałbym żeby sami poświęcili chwilę czasu i napisali COKOLWIEK grona czytelników. Pozdrawiam!