25

CHIP zostaje, redakcja przejęła prawa do marki! Rozmawiamy z redaktorem naczelnym

Nie tak dawno informowaliśmy i końcu polskiego Chipa. Okazuje się jednak, że marka pozostanie ciągle żywa – choć już nie jako czasopismo, a serwis internetowy. Redakcja założyła spółkę L-Space i zawarła umowę licencyjną na wydawanie Chip.pl w Polsce.

Co to oznacza w praktyce? Chip.pl nie zniknie z końcem lipca z sieci, jak zakładał wydawca. Serwis będzie dalej funkcjonował pod tą samą marką i adresem. Utworzona przez redakcję spółka L-Space ma teraz pełne prawa do tego tytułu w Polsce, ale też zamierza korzystać z merytorycznego wsparcia ze strony Chip.de (niemieckiej wersji CHIP-a). A to nie wszystko. Ruszyły prace nad nową wersją serwisu. Będzie ona zupełnie odmienna od obecnej i nowoczesna – prace nad nią mają trwać przez cały lipiec.

Redakcja Chip.pl liczy 8 osób. W większości są to dotychczasowi redaktorzy. Szefem zespołu pozostaje Konstanty Młynarczyk. Dział informacyjny przejmie natomiast były dziennikarz radiowej Trójki, Damian Kwiek. Warstwą wizualną ma się w dalszym ciągu zajmować Piotr Sokołowski. Korzystając z tej okazji zadaliśmy kilka pytań redaktorowi naczelnemu „nowego” CHIP-a.

Antyweb: Jak to się stało, że CHIP w Polsce przetrwa?

Konstanty Młynarczyk: Trochę jak w Poranku Kojota: trzeba sobie odpowiedzieć na jedno, ale bardzo ważne pytanie – co się chce w życiu robić. A potem to robić. Kiedy stało się jasne, że wydawnictwo zamknie CHIP-a, czułem się przygnębiony. To było moje pismo i mój portal, moja załoga, ale nie mogłem nic zrobić, żeby uniknąć tej sytuacji. Ale wkrótce zrozumiałem, że tak naprawdę to jest dokładnie na odwrót. Że jest to – jak w tym najbardziej wyświechtanym powiedzeniu – szansa w przebraniu.

Szybkie rozmowy w zespole ujawniły, że nastroje reszty załogi są podobne. Wszyscy wierzyliśmy, że CHIP wciąż ma ogromny potencjał i że wiemy, jak go wykorzystać. Spółka, która odkupiła CHIP-a od Burdy weszli właśnie członkowie redakcji.

Słowem, sytuacja jest dokładnie taka, jak chcieliśmy: nasz projekt jest w naszych rękach i to my decydujemy w którą stronę go rozwijać.

AW: Czy wszyscy redaktorzy są udziałowcami nowej spółki?

KM: W tej chwili zespół składa się z ośmiu osób, ale nie wszystkie z nich są udziałowcami.

AW: Podejrzewam, że nie uzyskam odpowiedzi, ale muszę zapytać – na jaką kwotę opiewa umowa z dotychczasowym wydawcą?

KM: Faktycznie, nie ujawnię, bo też i nie mogę – umowa zobowiązuje nas w tej kwestii do zachowania poufności. Mogę tylko powiedzieć, że kapitał jest polski i że w transakcję nie są zaangażowani żadni  zewnętrzni inwestorzy, którzy mogliby wpływać lub próbować wpływać na nasze decyzje i działania. To komfortowa sytuacja, bo nie musimy brać pod uwagę niczyich interesów, poza dobrem tytułu i zadowoleniem czytelników.

AW: Co możesz mi powiedzieć o zmianach, jakie planujecie? Wiadomo już, że serwis zostanie gruntowanie przebudowany – uchylisz rąbka tajemnicy co to oznacza?

KM: Pewnie! W tej chwili to temat, którym wraz z całym zespołem żyję i oddycham, więc chętnie opowiem. Wystarczy zerknąć na stronę CHIP-a, żeby zrozumieć dlaczego zmiana layoutu jest naszym pierwszym i najpilniejszym projektem – ten powstał niemal 8 (!) lat temu… Ale nowy CHIP ma nie tylko wyglądać inaczej. Jego wygląd ma odzwierciedlać główne elementy, które postrzegam jako najważniejsze dla naszej marki. Te, które czytelnicy od 1994 roku kojarzą z tą właśnie marką.

Zamierzamy więc oprzeć nowego CHIP-a na trzech silnych kierunkach: szybkich, rzetelnych i trzymających wysokie standardy informacjach, o których jakość będzie dbał Damian Kwiek, nasz nowy szef działu news, bogatych i ciekawych artykułach problemowych, które zawsze były znakiem rozpoznawczym „papierowego” CHIP-a, oraz rzecz jasna testach – kolejnym elemencie naszej spuścizny.

AW: Dotychczasowy wydawca nie widział potencjału CHIP-a, o którym mówisz. Czy w związku z tym sposób działania redakcji teraz ulegnie zmianie? „Nowy” CHIP będzie inny niż ten poprzedni? Stawiacie na jakieś innowacyjne elementy i rozwiązania na tym polu, czy wychodzicie z założenia, że solidne treści w połączeniu z silną marką zapewnią serwisowi sukces?

KM: Przedsięwzięcia, które nie są perspektywiczne dla dużej organizacji w rękach małego zespołu skoncentrowanego wyłącznie na nich mogą okazać się jak najbardziej rozwojowe. Nowy CHIP będzie kontynuatorem tradycji w której wyrośli tworzący go ludzie, ale też po wyjściu ze struktur korporacji nasz styl działania zmieni się na pewno. Za to zdecydowanie pozostanie dążenie do tego, żeby treści były, jak powiedziałeś, solidne. To fundament naszej marki.

AW: Papier idzie całkowicie w odstawkę, czy macie jeszcze jakieś plany z nim związane?

KM: Mam ogromny sentyment do papieru i uważam, że niektóre treści – nawet w tak, nomen omen, technologicznej dziedzinie – po prostu najlepiej się konsumuje (no dobrze, po prostu czyta!) na papierze. Dlatego, chociaż póki co chciałbym skoncentrować się na portalu, absolutnie nie wykluczam, że CHIP jeszcze kiedyś pojawi się w kioskach. Powiedzieć, że to planuję byłoby nadużyciem, ale zdecydowanie myślę o tym.

AW: Dzięki serdeczne za rozmowę i powodzenia!