37

Chcieli stworzyć nowoczesnego obywatela. Dzisiaj tworzą ośrodki odwykowe dla nastolatków

Jak zareagowaliście, gdy pierwszy raz usłyszeliście o uzależnieniu od komputera/Internetu/gier? Ja byłem rozbawiony, przyznaję bez bicia. Ale to było już kilka wiosen temu, inaczej podchodziłem wówczas do tej sprawy. Uznawałem, że uzależnionym można być od alkoholu czy narkotyków, ale nie od gier dostępnych w Sieci. Dzisiaj stwierdzam, że to większe zagrożenie, niż rzeczone narkotyki. Powszechnie dostępne i to już dla kilkuletnich dzieci. Nie zamierzam jednak demonizować tej formy rozrywki, bo wszystko jest dla ludzi. Byle z umiarem, o czym przekonuje koreański przykład...

Przeczytałem wczoraj tekst opowiadający o Koreańczykach przebywających na odwyku. Młodzi ludzie zamknięci w ośrodkach, w których próbuje się im pokazać, że istnieje świat poza tym wirtualnym. Opowieści przypominają te znane z innych odwyków – po prostu forma uzależnienia się zmienia. Większość osób trafiła tam wbrew własnej woli, choć część z nich uważa, że potrzebuje pomocy. Niektórzy przemycili na teren ośrodka telefon (niczym butelkę wódki), inni opuszczali obiekt, by udać się do pobliskiego miasta i wejść do kafejki internetowej. W tym czasie ich rodzice liczyli na to, że terapeutom uda się odzyskać ich dziecko, wyrwać je ze szponów nałogu. Tak, by można z nim było nawiązać większy kontakt. Do tej pory wzrok młodego człowieka wbity wbił w ekran komputera czy telefonu.

young-game-match-kids

Co robią ludzie w takim ośrodku? Pewnie są zajęcia z terapeutami polegające na rozmowie o uzależnieniu, ich życiu przed tym, jak trafili do ośrodka. Ale tekst skupiał się na zajęciach „praktycznych”. Czytaniu papierowych książek, graniu w gry planszowe czy karciane, rozmowie z kolegami, zabawach zespołowych. Niektórzy ludzie byli już tak oderwani od rzeczywistości, że dopiero w ośrodku docierało do nich, iż z drugim człowiekiem można porozmawiać bez pośrednictwa komunikatora. Czasem wspominamy o tym w tekstach na AW, ale zazwyczaj nie myślimy o przypadkach, które dotarły już do granicy patologii, a które przestają być totalnym marginesem społeczeństwa.

Ten fakt chyba najbardziej przyciąga uwagę i niepokoi: uzależnienie od cyfrowego świata dotyka sporą część koreańskiej młodzieży. W takich ośrodkach w ubiegłym roku przebywały tysiące osób. Ale z drugiej strony, czy to powinno nas dziwić? Czy narkotyki są powszechnie dostępne i tanie? Czy alkohol serwujemy dzieciom od chwili, gdy zaczną chodzić? Raczej nie. A z komputerem i Internetem jest inaczej. Wiele brzdąców nie potrafi mówić, a już śmiga na tablecie. Biorąc to pod uwagę, naprawdę powinno nas dziwić, że kilkanaście lat później ludzie ci mogą być uzależnieni od tego medium?

man-person-clouds-apple

Zastanawiałem się wczoraj czy Korea Południowa będzie pod tym względem ewenementem. Problem z uzależnieniami dotknął akurat ich, bo takie są uwarunkowania kulturowe, tak funkcjonuje państwo i społeczeństwo, a grunt był podatny? Czy też chodzi o rozwój technologiczny: Korea to przykład tego, gdzie zmierza każde zinformatyzowane społeczeństwo. Ich jest wysoko rozwinięte technologicznie, więc jako pierwsze zderzyło się z „ciemną stroną informatyzacji”. Zakładam, że odpowiedź kryje się w miksie tych dwóch wątków.

Ciekawe jest to, że w przywołanym tekście zwraca się uwagę na udział państwa: wcześniej dążyło ono do szybkiego rozwoju technologicznego i chciało stworzyć obywatela zaznajomionego z najnowszymi rozwiązaniami. Dzisiaj prowadzi walkę ze skutkami (negatywnymi) tamtych działań. Niby paradoks, ale z drugiej strony, Koreańczycy raczej nie mieli z kogo brać przykładu, przecierają ten szlak. I z pewnością warto sprawę obserwować. Chociaż jestem zwolennikiem tego, by wprowadzić do szkół programowanie (o czym wielokrotnie pisałem) czy korzystać w szkole z gier, szerzej e-sportu, to uznaję, że należy w tym zachować umiar. Jak w każdej dziedzinie życia. W przeciwnym razie za jakiś czas możemy pytać Koreańczyków, jak organizować środki odwykowe dla 14-latków, których nie da się oderwać od telefonu. Nie będzie to ani śmieszne, ani przesadzone…

  • Atlantis

    To nie jest kwestia związana tylko z technologią. Psychicznie można uzależnią sią od wszystkiego, co sprawia nam przyjemnołą. Równie dobrze może to byą czytanie książek albo ulubione jedzenie. Porównywanie tego do narkotyków (które bezpołrednio zakłócają równowagą chemiczną mózgu) moim zdaniem nie ma sensu.
    Gdyby nie było komputerów i Internetu, zawsze znalazłoby sią coł innego. I wtedy np. gazety pisałyby o przypadkach jednostek, które do tego stopnia uzależniły sią od jedzenia, że umarły z tego powodu. Albo tak lubiły taniec, że w kołcu padły ze zmączenia. I tak dalej…

  • Atlantis

    To nie jest kwestia związana tylko z technologią. Psychicznie można uzależnić się od wszystkiego, co sprawia nam przyjemność. Równie dobrze może to być czytanie książek albo ulubione jedzenie. Porównywanie tego do narkotyków (które bezpośrednio zakłócają równowagę chemiczną mózgu) moim zdaniem nie ma sensu.
    Gdyby nie było komputerów i Internetu, zawsze znalazłoby się coś innego. I wtedy np. gazety pisałyby o przypadkach jednostek, które do tego stopnia uzależniły się od jedzenia, że umarły z tego powodu. Albo tak lubiły taniec, że w końcu padły ze zmęczenia. I tak dalej…

    • Ale słowem kluczem jest tu „jednostka”. Nie słyszałem o rzeszy ludzi uzależnionych od gazet czy tańca. A masowe uzależnienie od „cyfry” staje się faktem.

    • Maniiiius

      Jaka jednostka? Temat uzależnienia od internetu jest po prostu bardzo nośny i tyle. To, że się o innych rzadko wspomina – i co z tego? Temat zadłużenia Grecji też już media opuścił. Podobnie jak Ukrainy, teraz w modzie są Imigranci. Ale czy Grecja w międzyczasie odbudowała gospodarkę a Ukraina stała się oazą spokoju?

    • Czasem się zastanawiam, jak my przechodzimy do tematów tak niezwiązanych z głównym wątkiem ;) Dlaczego uzależnienie od neta jest bardziej nośne od uzależnienia od tańca?

    • mirosław borubar

      O Grecji przycichło z dwóch powodów. Po pierwsze dlatego, że banki, głównie niemieckie, po cichaczu wyprzedają obligacje Grecji, przez które by upadły, gdyby politycy dali ogłosić bankructwo Grecji, a po drugie skoro i tak już w zasadzie całą Grecję dzierżawią na 100 lat to nie ma sensu dalej w mediach ludzi straszyć Grecją, bo już nie ma potrzeby wywierania na Grecji presji, a wręcz przeciwnie, trzeba zachęcać turystów, żeby przyjeżdżali do Grecji i dali zarobić grubą kasę niemieckim dzierżawcom.

    • natankraps

      Uzależnienie to wypełniacz. Forma ucieczki. A uzależniamy się od dostępnych zachowań czy rzeczy, które to umożliwiają. Zazwyczaj są to rzeczy przyjemne. A uzależnić można się od ostrzenia noży, spacerowania, plotkowania, czy gier komputerowych. Zależy co daje najszybsze korzyści i największą przyjemność danej osobie.

    • lsg

      ale to prawda, ze uzaleznic sie mozna od wszystkiego – moja kuzynka byla uzalezniona od czytania ksiazek (takich zwyklych, papierowych), ludzie uzalezniaja sie od ruchu (np. cwiczen na silowni) tez znam taki przypadek – niby instruktorka fitness… realnie jak nie mogla pojsc co dzien na silownie pocwiczyc ze 2 godz. to nie dalo sie z nia wytrzymac… a masowosc uzaleznien cyfrowych wynika z tego ze sa tanio dostepne, faszeruje sie nimi juz dzieci (zeby w tyle nie byly), nie wymagaja od nas duzo wysilku i co najwazniejsze uderzaja w ludzka próżnosć (konsupcja tresci)…
      z tego wlasnie powowdu moim zdaniem smart zabawki powinny byc dostepne bez nadzoru od ~16 roku zycia, bo dopiero wtedy czlowiek zaczyna powoli rozumiec otaczajacy go swiat – ma tez czas na poznanie konwencjonalnych metod obcowania ze swiatem. Sukcesu to nie gwarantuje ale szanse na unikniecie powaznego problemu zwieksza.

    • GLOCK

      a jak owy zakaz byś egzekwował?? alkohol/papierosy dostępne sa od 18 roku zycia a pijanych nastolatków nie brakuje, narkortyki/dopalacze sa zakazane a tu proszę…gry z oznaczeniem PEGI18 powinny byc sprzedawane dorosłym osobom a jak jest??w jednym ze stanów w USA psy nie mogą szczekać między 22 a 6 rano pod groźbą grzywny lub więzienia dla właściciela,a w polsce jest zakaz wywieszania flagi państwowej w dni inne niż święta narodowe-wydawanie kolejnego bzdurnego przepisu nie ma sensu.

    • mirosław borubar

      Zlikwidujmy prawo, przecież nie ma sensu bo ludzie je łamią i to często bez konsekwencji.

      PS. Co by miało pewien głębszy sens, ale nie sądzę, żeby o to Ci chodziło:)

  • Yellow Scarf

    Uzależnienie od nowych technologii jest niestety faktem, szczególnie widoczne jest tam gdzie do tej technologii jest łatwiejszy dostąp. Jełli przyjrzymy sią ludziom na ulicach miast to możemy zaobserwowaą wiele osób które nie odrywają wzroku od ekranu smatfona.

    Uzależnienie jest chorobom postąpująca i zazwyczaj początki nie są bardzo niepokojące, dopiero z biegiem czasu rozwija sią do takiego stopnia ze nie pozwala normalnie funkcjonowaą. Tym bardzie należy zwrócią uwagą na to aby nasze życie zachowało balans pomiądzy wirtualnym oraz realnym łwiatem już teraz.

    Pamiątaą należy ze każde uzależnienie jest choroba i jako chorobą można, i powinno sią je leczyą.

  • Yellow Scarf

    Uzależnienie od nowych technologii jest niestety faktem, szczególnie widoczne jest tam gdzie do tej technologii jest łatwiejszy dostęp. Jeśli przyjrzymy się ludziom na ulicach miast to możemy zaobserwować wiele osób które nie odrywają wzroku od ekranu smatfona.

    Uzależnienie jest chorobom postępująca i zazwyczaj początki nie są bardzo niepokojące, dopiero z biegiem czasu rozwija się do takiego stopnia ze nie pozwala normalnie funkcjonować. Tym bardzie należy zwrócić uwagę na to aby nasze życie zachowało balans pomiędzy wirtualnym oraz realnym światem już teraz.

    Pamiętać należy ze każde uzależnienie jest choroba i jako chorobę można, i powinno się je leczyć.

  • doogopis

    Może to nie uzależnienie w czystym tego słowa znaczeniu.Mi sie wydaje że to bardziej zanik realnego kontaktu ze łwiatem.A czas najcząłciej jest spądzany na rozrywce,zachciankach i niczym co daje do myłlenia.No ale to troche naciągane bo w tych czasach tak jest.Jak chcesz byą fajny to musisz mieą te fejsy,snapczaty i inne instagramy.I ciągle to kątrolowaą.To potem sie nazywa to nałogiem bo ktoł godzinami łwiata nie widzi.Ale spądzanie na przykład ten sam czas na czytanie,zdobywanie jakiejł tam wiedzy jest moim zdaniem pozytywne,wiąc to może brak zainteresował i bodĹşców łrodowiska,szkoły,rodziców że ktoł sie tak zamyka niełwiadomy skutków?