VR-AD
21

Chciałbym, żeby reklamy nas bardziej osaczały i wiedziały czy je oglądamy

W dzisiejszym świecie czegoś mi brakuje w reklamach. Aktualnie są na wszystkim i we wszystkim, ale to wciąż nie jest to czego bym szukał. Idąc ulicami miasta możemy zobaczyć kolejny bilbord przedstawiający proszek do pieczenia, a gdy zerkniemy na telefon wyświetli się nam znana youtuberka, która zacznie tłumaczyć w jaki sposób należy korzystać z tamponów… Tylko co z tego? I tak możemy odwrócić wzrok i cenna wiedza prezentowana przez wspomnianą youtuberkę do nas po prostu nie trafi. Ja szukam czegoś więcej, czegoś znacznie lepszego.

Czego tak naprawdę bym chciał?

Chciałbym, żeby reklamy nie tylko atakowały mnie ze wszystkich stron przy okazji zasłaniając treści, które mnie naprawdę interesują. Chciałbym, żeby reklamy dosłownie wyrastały z ziemi, były częścią rzeczywistości w której przyszło mi być oraz żeby nie pozwalały mi uciec, przy okazji sprawdzając czy naprawdę je oglądam. To by dopiero było coś! W końcu miałbym styczność z naprawdę przemyślanym modelem biznesowym i mógłbym być dumny z oglądania reklam.

Na szczęście HTC ma łeb na karku

Całkiem niedawno podczas 2017 VIVE Ecosystem Conference, firma HTC zaprezentowała nową platformę reklamową, która niesie ze sobą same korzyści dla wszystkich zainteresowanych stron. Deweloperzy aplikacji, którzy umieszczają swoje produkty w cyfrowym sklepie Viveport, otrzymają świetny sposób na zarabianie. Wystarczy że zgodzą się na wyświetlanie reklam we wszystkich aplikacjach, które umieścili w Viveport. Reklamodawcy również dostaną coś ekstra, mianowicie możliwość płacenia tylko za reklamy, które zostały faktycznie obejrzane przez ludzi, których zaatakowały… to znaczy wyświetliły się.

Co zyskują użytkownicy HTC Vive?

Przede wszystkim możliwość oglądania reklam w naprawdę zróżnicowanej formie, których lista wygląda następująco: Loading Scene, Big Screen Video, 3D Model AD, Mixed AD, In App, 2D Placement, 3D Placement, End Game, App Recommended. Poza tym, każdy będzie wiedział czy naprawdę obejrzałeś jakąś reklamę, a przecież jest to niezwykle ważne. Dzięki temu będzie można lepiej zrozumieć kim naprawdę jesteś. Co interesuje Jana Kowalskiego? Dlaczego nie chce słuchać o tamponach? Coś jest nie tak, bo za każdym razem odwracał wzrok… Może woli reklamy na temat technologii? Ale jakiej? Trzeba to sprawdzić, przecież wiemy kiedy i na co patrzy.

Ewolucja reklamy

VR oraz AR będą coraz bardziej rozpowszechnionymi technologiami co sprawi, że związane z tym pieniądze również będą coraz większe. Pole do popisu jest znacznie szersze niż w przypadku zwykłej przeglądarki internetowej czy telewizora… Tutaj reklama może dosłownie stać się częścią otaczającego nas świata i to w znacznie bardziej widowiskowym stylu, niż jakiś tam bilbord wiszący na budynku. Mam tu na myśli trójwymiarowe tampony, które za nami gonią i krzyczą abyśmy je kupili. W dodatku reklamodawca będzie wiedział czy udało nam się przed nimi uciec i jak często oglądaliśmy się za siebie. Wszystko to wpłynie na prawdziwą ewolucję reklamy.

Model, w którym wynagradza się tylko za to co faktycznie zostało obejrzane, będzie istotnym bodźcem motywującym do wymyślania coraz efektywniejszych metod prezentowania reklamowanych produktów. Może dzięki temu nastąpi prawdziwa ewolucja w tym zakresie? Podzielę się jednym pomysłem:

Przenosimy się do przyszłości, technologia rozszerzonej rzeczywistości została na tyle rozwinięta, że zestaw AR wygląda jak zwykłe szkła kontaktowe. Dzięki temu ich użytkownik nosi je przez większość dnia.

Jedziesz swoim samochodem, ulica jest pusta, ale nagle jakiś pojazd wyjechał wprost na ciebie! Jakimś cudem minęliście się o mały włos, jednak całe zajście spowodowało, iż tamten kierowca wjechał w drzewo. Zachowując się odpowiedzialnie zatrzymujesz samochód i biegniesz mu pomóc. Otwierasz drzwi i pytasz czy wszystko w porządku, ale zamiast twarzy, człowiek ten posiada jedynie napis „kup proszek firmy x”. Wszystko okazuje się być zaawansowaną graficznie projekcją reklamową. Mamy cię!

Właśnie takich reklam chciałbym doświadczać. Ich inwazyjność i lekka dawka adrenaliny charakteryzowałyby się zadowalającym mnie poziomem…

Źródło 1, 2