159

Chciałbym, żeby powstała internetowa policja! Dla dobra wolności w sieci!

Jestem blogerem i najważniejszą rzeczą w internecie jest dla mnie wolność wypowiedzi. Nie lubię być ograniczany przez kogokolwiek. Według wielu z Was napiszę wszystko jeśli zobaczę odpowiednią sumę na koncie, ale prawda jest zupełnie inna. Każdy bloger oczywiście inaczej podchodzi do swojej pracy/hobby, ale ja piszę tylko to czego jestem w 100% pewien i za co mogę wziąć pełną odpowiedzialność. Jednak nadal jest wiele osób, które […]

Jestem blogerem i najważniejszą rzeczą w internecie jest dla mnie wolność wypowiedzi. Nie lubię być ograniczany przez kogokolwiek. Według wielu z Was napiszę wszystko jeśli zobaczę odpowiednią sumę na koncie, ale prawda jest zupełnie inna. Każdy bloger oczywiście inaczej podchodzi do swojej pracy/hobby, ale ja piszę tylko to czego jestem w 100% pewien i za co mogę wziąć pełną odpowiedzialność.

Jednak nadal jest wiele osób, które nie tylko nie dbają o swój wizerunek w sieci, ale traktują tablicę na facebooku czy komentarze na stronach jak śmietnik, na którym można napisać wszystko. I chciałbym, żeby można było to kontrolować. Chciałbym, żeby odgórnie tego ktoś pilnował, taka internetowa policja…

Zanim jednak przejdziemy do sedna tego wpisu, kilka słów wprowadzenia.

Kiedyś społeczności same się regulowały

W sieci jestem już od dobrych kilkunastu lat i miałem bardzo różne etapy fascynacji oraz podejście do internetu. Jako dzieciak nie wiedziałem kompletnie nic o kreowaniu własnego wizerunku i tym, że kiedyś pracodawca będzie mógł mi powiedzieć: „Nie przyjmę Cię do pracy, bo jako 15-latek obrażałeś na forum wszystkim dookoła jak zwykły gówniarz!”. Na szczęście zawsze byłem osobą w miarę rozsądną i nie miałem takich przygód. Jednak nie zawsze byłem idealnym użytkownikiem sieci i pewnie nie raz mógłbym zostać uznany za trolla, ale nigdy nikogo nie obrażałem. A gdybym spróbował to szybko zostałbym upomniany.

Kilkanaście lat temu królowały fora internetowe (wcześniej IRC i czaty, ale nie byłem jakimś zapalonym użytkownikiem tej dwójki) i to tam tworzyło się swój wizerunek, tak jak teraz robi się to na facebooku. Co najmniej na kilku forach byłem aktywnym użytkownikiem, ale najlepiej pamiętam jedno związane z grą Gothic. Wstąpiłem tam do zakonu, pisałem wypracowania na temat handlu bagiennym zielem w krainie Myrtany i miałem masę internetowych przyjaciół. Byłem kimś, ale złamałem regulamin. Nie miałem złych zamiarów, raczej chciałem zrobić głupi kawał, ale złamałem regulamin. Szybko zostałem usunięty ze społeczności i podobnie działo się z osobami, które w jakikolwiek sposób były szkodliwe dla ogółu.

Potem przyszły dla mnie czasy gry Ogame i tam zachowywałem się już lepiej. Bardzo zaangażowałem się w tą społeczność i widziałem od podszewki co wyczyniają niektórzy gracze. Niektórym udawało się balansować na granicy uczciwości miesiącami, inni szybko tracili konta i dostawali trwałe bany. Najbardziej podobała mi się opcja zgłaszania wulgarnych wiadomości, która działała znakomicie. Nie było tam żadnego miejsca na chamstwo i wulgarność. Zarówno forum jak i sama gra to były dobre przykłady panowania nad społecznością.

A teraz przenieśmy do naszych czasów, tylko trochę dalej. Chiny.

FOT 1

Chiński internet – cenzura!

Pisałem Wam już o internecie w Chinach i szczerze polecam zapoznanie się z tym felietonem przed dalszym czytaniem. Teraz chciałbym się zająć tylko jedną ważną rzeczą w Państwie Środka, cenzurą.

Chiński internet jest inny niż nasz i nie skorzystamy tutaj z usług Google czy Facebooka. Mieszkańcy Państwa Środka mają swoje zamienniki i doskonale one się tutaj sprawdzają. Jednak nie można pisać wszystkiego co nam ślina na język przyniesie. Należy się liczyć z tym, że w Chinach krytyka władzy centralnej jest niedozwolona. Można krytykować lokalne oddziały władzy, jednak każdy przekaz negatywny, który trafi do co najmniej 500 osób może okazać się zgubny w skutkach. Możemy za to pójść do więzienia. W Polsce trafienie do tyle osób nie jest wybitnie trudne, a w Chinach śmiem twierdzić, że to kropla w morzu. Internet jest obserwowany i trzeba myśleć zanim się coś wrzuci do sieci. Polecam Wam zapoznanie się z prelekcją chińskiego blogera, który mówił o tym jak to wygląda:

W sieci jesteś katem czy ofiarą?

Teraz sieć jest zupełnie inna i wielu ludzi, szczególnie tych młodych myśli, że może napisać wszystko. Ja nie budzę specjalnie negatywnych emocji, ale również zdarzyło mi się spotkać na swojej internetowej drodze kilka osób, które zwyzywały mnie od najgorszych. Bo pisałem o religii, o polityce lub po prostu o czymkolwiek i uznali, że jestem głupi. A skoro oni tak uznali to musieli zebrać swoje emocje w kwiecistą wiązankę i wysłać ją do mnie. W komentarzu, mailu, prywatnej wiadomości. Stawali się katami, którzy chcieli mnie zniszczyć w internecie. Jednak to jestem ja, mnie to nie rusza, ale co z innymi?

Inni mogą nie być tak odporni na hejt, szczególnie gdy jest to ich pierwsze spotkanie z nim. 13-latka, która dopiero co założyła konto na Facebooku i wrzuciła kilka zdjęć może nie znieść za dobrze tego, że zazdrosny kolega z klasy zwyzywa jej rodzinę do trzech pokoleń wstecz od wykonawczyń najstarszego zawodu świata. Gimnazjalista z problemami emocjonalnymi może nie poradzić sobie zbyt dobrze z serią złośliwych memów o nim tworzonych przez jego „kolegów”. To nie są wyssane z palca przypadki, czasem trzeba chwilę poszukać i można spotkać takich ludzi. Katów, którzy czują się bezkarni w internetowym świecie, ponieważ według nich nie ponoszą żadnej odpowiedzialności za to co mówią. Katów, dla których obrażanie innych to zabawa, którą uskuteczniają czekając na obiad u mamy lub idąc spać tuż po dobranocce. Katów, którzy mają przeważnie więcej problemów ze swoim niż wszyscy ludzie, których obrazili. Katów, którzy łatwo mogą stać się ofiarami.

W sieci łatwo i szybko można z najfajniejszego kolesia na facebooku stać się pośmiewiskiem i kozłem ofiarnym. Każdy z nas na pewno czytał nie raz o internetowych linczach na ludziach, którzy chcieli być sprytniejsi nić cała reszta. Chcieliby być katami, ale trafili na gorszych od siebie i to oni stali się ofiarami. I najgorsze jest to, że nikt nad tym nie panuje. Dopiero masowe ruchy ludzi, którzy zgłaszających dany problem mogą coś zmienić. Na niektórych facebookowych tablicach czy innych stronach można zobaczyć tyle internetowej przemocy, że normalnym ludziom to w głowie się nie mieści. Jestem przeciwny wszystkim linczom, ale nadal, po tylu latach w sieci nie mogę patrzeć jak ktoś wyzywa bogu ducha winna osobę od najgorszych. Dlatego tak bardzo podoba mi się duża część blogosfery.

FOT 2

Blogerzy trzymają za twarz czytelników, ale tylko niektórych!

Gdy zaczynałem pisać nie wiedziałem czy kasowanie negatywnych komentarzy to dobry nawyk. Często sam wchodziłem w polemikę z hejterami. Chciałem się dowiedzieć czemu tak myślą, czemu obrażają innych, czemu tracą czas na zwyzywanie mnie od najgorszych. I zawsze przegrywałem. Tej potyczki po prostu nie da się wygrać, nigdy. W tezie, że tuman sprowadzi Cię do swojego poziomu i pokona doświadczeniem jest sporo prawdy. Często logiczne argumenty nie docierają do innych, a zniżenie się do poziomu hejtera oznacza klęskę.

Dlatego zacząłem kasować. Konstruktywną krytykę zawsze zostawiam, ale musi być kulturalna. Nie ważne jakie ktoś mądre rzeczy napisze to wywalam je od razu jeśli przy okazji obraża mnie lub innych. Wielu blogerów robi podobnie i nie jest to strach przed krytyką, a po prostu rozsądek. Niektórzy z Was mogą mnie nie zrozumieć, ale jak zaczniecie tworzyć coś swojego w sieci to przytakniecie mi z uśmiechem. Kasowanie tumanów to jedyna droga na ich eliminacje. Blogerzy są taka policją na swoich blogach, która pilnuje porządku.

I chciałbym, żeby taka policja była wszędzie!

Zaraz pewnie podniosą się głosy, że to byłby zamach na wolność słowa i politycy wykorzystywaliby taką policję do tępienia nieprzychylnych im ludzi. Możliwe, ja nie jestem za tym. Ale jestem za tym, żeby każdy brał odpowiedzialność za to co mówi na ulicy, w domu jak i w internecie. Jestem za tym, żeby każdy odpowiadał za każdy przejaw skrajnej głupoty w sieci jakiego tylko się dopuści. Jestem za tym, żeby tzw. gimbusom zabierać komputery jeśli kontakt z internetem ma się ograniczać tylko do obrażania innych.

Jestem za tym, że internet był bezpiecznym miejscem dla każdego użytkownika. Dlatego szczerze powiem, że policja internetowa, gdyby oczywiście sprawnie działała i nie nadużywałaby swojej władzy byłaby dobrym pomysłem. Nie chcę w żadnym stopniu ograniczać wolności, ale wolność w sieci nie powinna polegać na tym, że możemy obrażać kogo tylko chcemy. Zdaję sobie sprawę, że takie coś jest aktualnie prawie niewykonalne ze względu na naszą mentalność czy finanse, ale mam nadzieję, że kiedyś się tego doczekamy.

Bo niestety nie wierzę w to, że dorośniemy do świadomego korzystania z internetu…

Zdjęcia: 123.

  • Pingback: Chciałbym, żeby powstała interne...()

  • Faza

    rozumiem z tego co napisałeś, że chciałbyś ograniczyć „mówienie” w sieci ?

    Jeśli masz problem z sobą i nie potrafisz się kontrolować i robisz z tego problem innych.

    „Nie przyjmę Cię do pracy, bo jako 15-latek obrażałeś na forum wszystkim dookoła jak zwykły gówniarz!” – ? zalecam coś na fantazyjny BD, zioła czy coś

    • Akurat ja potrafię się kontrolować i każdy mój wpis w sieci (czy to na blogu czy na facebooku) jest przemyślany. Mam pewne zasady, których się trzymam i niektórych treści u mnie nie zobaczysz.

      Poza tym wielu pracodawców szuka pracowników w sieci i patrzy na nich zanim zdecyduje się ich przyjąć. Ja dostałem jedną prace, bo byłem obserwowany co robię w internecie.

    • Faza

      Jaki procent wpisów w intenetach uważasz, za szkodliwy i niepotrzebny ? 0,0000001 ? tak jak obstawiam i pewnie nie doszacowałem grubo. Czy jeśli w 1000000 mln społeczeństwie jedna osoba obraża to jest to szkodliwe ? Czy reagowanie na tak znikome zjawisko w tak ekspansywny sposób to nie wariactwo ? Co do tej rekrutacji, wyssane z palca, nawet teraz nie przy wpisie nie podpisujesz sie imieniem i nazwiskiem, a mając 15 lat nikt tego nie robi. Otrząśnij się z takich wpisów, bo stajesz się tym znikomym procentem.

    • Zależy od miejsca. Nie czytam portali, ale jak czasem tam trafię i czytam komentarze to sam nie wiem co mam myśleć. Jeżeli obrażanie w sieci to dla Ciebie problem 1 na 1000000 mln to naprawdę Ci zazdroszczę internetu, w którym żyjesz ;)
      W sieci podpisuję się imieniem i nazwiskiem lub ksywką, która jest powiązana z moimi danymi.

    • Faza

      Ludzie, którzy zaśmiecają w taki sposób jak mówisz internet są anonimowi i będą nawet jak będzie milion policji, tylko pozwolisz im znaleźć cel, czyli działanie przeciw systemowi (policja). Takie działanie jest po prostu bezproduktywne i szkodliwe, tak jak zjawisko o którym pisze
      Nie zazdrość, poukładaj sobie swój internet :)

    • arek

      anonimowi?
      nie ma czegoś takiego jak anonimowość w sieci

    • Foo

      A jeśli kilka osób korzysta z tego samego IP, to jak dojdziesz która jest autorem wpisu? W sprawie karnej np. członkowie rodziny mogą solidarnie odmówić zeznań (żeby nie narażać innych na odpowiedzialność) i skąd dowód?

    • jscst

      Albo puszczone przez VPN przez powiedzmy Chiny, Rosję albo żeby było śmieszniej Iran.

      Już widzę wnioski o współpracę….

    • anemusek

      No wiesz, po tym wpisie gdybym był małostkowy to zapewne nigdy bym cię nie zatrudnił.

    • iks

      Za intelekt?
      (nie należy wyciągać z tego, że ja tak sądzę)

  • Anonimowość w sieci sprzyja wulgarności. Rzadko się zdarza, by wulgarne komentarze były podpisane imieniem i nazwiskiem. Rozumiem anonimowość w krajach, gdzie nie ma demokracji, ale nie na zachodzie. Jeżeli ktoś propaguje jakiś punkt widzenia powinien mieć na tyle odwagi cywilnej aby się pod tym podpisać. A gdy się już podpisze nazwiskiem powstrzyma go to od bluzgów.

    • Często na facebooku również są przypadki wulgarności podpisanej swoimi danymi. Ostatnio była aferą z raperem Sobotą, który ma czarnoskórą żonę/partnerkę (nie wiem, przepraszam) i ludzi na jego fp żartowali sobie w bardzo niewybredny sposób.

    • mirosław borubar

      Tak samo jak nie latam po ulicach z dowodem osobistym w ręku i nie wymachuję nim przed obcymi osobami to tak samo nie robię tego w internecie. Jak po jakimś czasie uznam, że jakaś osoba np. z jakiegoś forum jest odpowiednią do nawiązania znajomości to nie ma problemu, przedstawię się a nawet pójdę na piwo. Nie ma sensu eksploatacja swoich danych osobowych w tak błahych sprawach jak fora czy komentarze w internecie. I tak 99% innych użytkowników ma głęboko co piszę więc nie robi im różnicy czy publikuję to pod nickiem czy pod własnym nazwiskiem. A dla 1% to naprawdę szkoda mi moich danych, żeby poniewierały się po internetach i jeszcze były elementem targów między firmami a później elementem przekazów marketingowych.

    • Ale chyba nie latasz po ulicach i nie wyzywasz przypadkowych ludzi od najgorszych, prawda?

    • borysses

      Filtry rozpoznające przekleństwa takie trudne do implementacji…

    • mirosław borubar

      A jakbym latał to też bez dowodu osobistego w ręku i też bym się przed zbluzganiem kogoś nie przedstawił. Od tego jest monitoring, świadkowie i odpowiednie służby, żebym potem poniósł konsekwencje swoich wybryków. Analogicznie mamy np. bana na ip, a spamer jak będzie chciał to i tak strolluje bo sobie nazakłada już fikcyjnych kont i do tego równie dobrze może mieć zmienne ip. Nie widzę tu żadnego bonusu związanego z tym, że ktoś podpisuje się imieniem i nazwiskiem, widzę zaś same minusy takiego korzystania ze swoich danych osobowych.

      A takie podpisywanie się imieniem i nazwiskiem w necie to jest właśnie takie podchodzenie do każdego przechodnia i mówienie: „patrz! nazywam się Jan Nowak!! Przypatrz się dobrze, może Cię zbluzgam a może nie, ale chętnie na wszelki wypadek Ci się przedstawię!”

      Jak dla mnie bezsens.

    • Foo

      Zgadzam się, i dlatego doszedłem do wniosku że już więcej nie podpiszę nic w necie swoimi personaliami/stałym pseudonimem, zwłaszcza że mam unikatowe w skali kraju (świata pewnie też). Ostatnio sprawdzałem w Google ile stron z moim nazwiskiem ma zapisanych z ostatniego roku i z zadowoleniem stwierdziłem, że nie więcej niż 10. Mam nadzieję, że za 12 miesięcy liczba ta wynosić będzie 0.

    • Hans Geering

      A czemu zakładasz, że robi to w sieci?

    • jscst

      To co za starych dobrych czasów…

    • Ja nie twierdzę, że każdy piszący pod nickiem bluzga. Twierdzę, że ci co bluzgają piszą pod nickiem i czują się bezpieczni bo anonimowi. Nasza dyskusja nic nie zmieni, po prostu wymieniamy poglądy, ale ja nie boję się podpisać po nimi.
      Przez bluzganie rozumiem nie tylko przekleństwa, ale także hejting, którego nie wykryją filtry.

    • borysses

      Najlepiej, żeby za każdym internautą stał policjant trzymający tegoz internauty dowód w jednej rece a w drugiej pałę. I jak tylko zobaczy, że np. internauta pisze słowo, myśl, refleksję czy cokolwiek innego co nie znajduje sie na indeksie dopuszczonych zachowań w interecie to szybko jeb pałą po nerach.

    • trudno odpowiadać na sarkazm ;-)
      Ty za anonimowością w sieci? Czy za tą tytułową policją?

    • borysses

      Jestem za tym by właściciele serwisów z udostepniona mozliwościa wypowiadania sie przez odwiedzających brali ciezar moderacji na siebie. Tylko właściciele serwisów chcą zjeść ciastko (ruch i napedzanie klikow gownianymi artykulami z gatunku clickbait) i równocześnie nie chcą wprowadzac istniejących systemów, które moga rozwiązaś sporo problemów bo im odwiedziny spadną…

    • Też jestem za tym. Moderacja to jedyna sensowna polityka w obronie przed wulgaryzmami i hejtowaniem.

    • mirosław borubar

      „komentarz kontrolowany, komentarz kontrolowany” :)

    • iks

      Rzecz jasna bez rejestrowania wydarzeń, aby nie utrudniać czynności funkcjonariuszowi.

    • anemusek

      A może po prostu gdybyśmy pisali pod swoim imieniem to merytoryczna dyskusja nie była by możliwa? Ty byś protekcjonalnie potraktował gimbusa nawet jeśli jego wypowiedź była by bardziej wartościowa niż twoja, a w drugą stronę mógłbyś się czuć onieśmielony np wobec mnie nawet jakbym pisał niedorzeczne głupoty.
      Anonimowość to bufor, który sprawia, że wszyscy jesteśmy wobec siebie równi, a wyzwiska są tego najlepszym dowodem.

    • Przykład z szefem dobry, rzeczywiście nawet w krajach demokracji ludzie boją się krytykować szefa. Ale poza tym nie widzę powodu. Czemu np. nie podpisałeś się pod tym komentarzem? Piszesz to w pracy i boisz się, że szef wyśledzi, że komentowałeś zamiast pracować? ;-)

    • anemusek

      A może po prostu mam wybujałe ego i nie chcę onieśmielać ludzi? ;)

    • sdfs

      ze jak napisze kooorwa z nazwiskiem to moge pisac a jak napisze jako anonim to wytniecie czy jak ? nie kumam

    • Piotr Skonieczny

      Dokładnie. Sorry za ujednolicanie, ale internet to też miejsce publiczne. Podpisz się imieniem i nazwiskiem jeśli chcesz się wypowiadać jak dorosły, normalny człowiek a nie jak Nazir (wiem, może zbyt hardcorowy przykład :) ), który potrafi bluzgać i wyżywać swoje frustracje na każdym użytkowniku, tylko dlatego, że się podpisał nickiem a nie nazwiskiem.

      Spójrz na to z drugiej strony, Taki Nazir (sorry Nazir, zasłużyłeś na podawanie Cię jako negatywny przykład ;) ) chodzi sobie do pracy, jesteś jego kolegą i myślisz, że to spoko koleś. Ale gdybyś spotkał w necie jego wypowiedź pod jego nazwiskiem a nie nickiem, to byś się trochę zdziwił jeśli na co dzień zgrywa miłego i uprzejmego kolegę z biura lub magazynu w Tesco ;)

      Dlatego jestem za nie-anonimowością jakichkolwiek wypowiedzi w internecie a zarazem za anonimowością poruszania się po internecie, jakkolwiek dla Was brzmi to niezrozumiale lub samozaprzeczająco się ;)

    • iks

      Żyjemy w społeczeństwie na tyle ograniczonym intelektualnie, że wypowiadanie logicznych argumentów może wiązać się z represjami. Trzeba być bardzo przeciętnym, żeby tego nie zauważać.
      Dla takich przeciętnych podam trywialny przykład. Ktoś uważa, że zwierzęta powinny być równe, więc jest przeciwny zakazowi spożywania zwierząt domowych. Jest dostatecznie dużo ludzi, którzy nie odróżniają tego argumentu od mordowania małych kotków, więc jest całkiem prawdopodobne, że któryś taki element swoimi przemyśleniami podzieli się ze swoim równie grinpisowym synkiem, który potem swoje potrzeby ideologiczne na swój szkolny niewyszukany sposób przekaże synkowi filozofa, a żona elementu będzie bezinteresownie mataczyć w sądzie w jakiejś sprawie, w której filozof był kompletnie niewinny.
      Jeśli dotąd nie zwróciłeś uwagi, że tak się dzieje, to przyjrzyj się działaniom policjanta (najlepiej stołecznego), który poza swoją podłą ideologią nie ma żadnych sensownych świadków i dowodów – tam to widać chyba najlepiej.

    • anemusek

      A ja się z tobą nie zgodzę – pomyśl, że taki Nazir może być twoim szefem i właśnie pisać twoje wypowiedzenie… W drugą stronę: czy gdyby Nazir był twoim szefem czy teściową tak byś go zgnoił?

    • Piotr Skonieczny

      Owszem, gdybym zobaczył nazwisko mojego szefa lub teściowej, mógłbym prywatnie, w realnym świecie powiedzieć co myślę o jego/jej zdaniu i to on/ona by się zastanowili dwa razy zanim coś takiego napiszą gdyby musieli się podpisać swoim nazwiskiem a nie chować się za anonimowością swojego nick’u.

    • Hans Geering

      Taaa…. Ja się z szefem na praktykach raz nie zgodziłem – stwierdziłem, że nawigacja GC ma Windowsa CE – (i faktycznie miała) i praktyki psu w zad poszły.

    • jscst

      No cóż ten wasz ustrój po prostu już jest…

    • Hans Geering

      Kolegów poszukaj albo psa sobie kup. A jak i pies nie zechce się z Tobą męczyć to rybkę – nie będzie miała gdzie uciec ani nie da rady piszczeć żałośnie z żalu.

    • jscst

      Radzisz mi na podstawie swojej praktyki. Nie, dziękuje. Nie jestem sadystą.

    • anemusek

      A czy nie lepiej prowadzić anonimową debatę w sieci?
      Nasze przykłady dotyczą negatywnych zachowań ale to działa na wielu płaszczyznach – przy braku anonimowości po prostu dyskusja nigdy nie będzie tak otwarta, a to właśnie taka wartość dodana internetu. Zresztą nie tylko internetu – kiedyś badano, że wszelkie uwagi dotyczące działania przedsiębiorstwa zgłaszane przez pracowników są bardziej wartościowe jak są składane anonimowo. Że są wśród nich bluzgi i wylewanie żalów? Łatwo to odsiać, a nawet one dużo mówią o meritum sprawy.

    • Hans Geering

      Lepszy będzie PESEL – sporo ludzi ma takie same nazwiska i imiona.

    • Proto

      Problemem nie jest anonimowość, ale treść.

      Jeśli nauczysz się dyskutować z argumentami, to przestaniesz zwracać uwagę na podpisy. Jednocześnie, gdy zaczniesz zwracać uwagę na treść, to dostrzeżesz te wpisy, które nie służą dyskusji, I będziesz je omijał milczeniem, a w przypadku własnego serwisu, kasował.

    • Foo

      Kiedyś ludzie pisali na Usenecie obowiązkowo z personaliami. Gdy ktoś się na to nie zgadzał (było to po pojawieniu się tzw. dzieci Polboxu), był gremialnie piętnowany. Ale kulturalnie, a nie falą hejtu. Teraz niby na FB też piszą (i jeszcze zdjęcia dorzucają). 20 lat temu a dzisiaj to jak wiek złoty i spiżowy.

    • Proto

      Nigdy nie było obowiązku pisania w Usenecie pod nazwiskiem.. Wiem, bo 20 lat temu pisałem, 10 lat temu też i nadal piszę.

  • mirosław borubar

    Ja uważam, że ktoś napisał tekst, ma prawo sądzić, że ten tekst jest na jakimś tam poziomie merytorycznym i językowym i chce tym tekstem dotrzeć do jak największego grona odbiorców. Tylko tak jak i w rozmowach „na żywo” autor może nie mieć ochoty na dyskusje nawet nie z kimś głupim, co po prostu źle wychowanym, czyli właśnie wulgarnym czy coś w ten deseń. W realu odwraca się od takiej osoby i lekceważy, a w internecie kasuje posty takiej osoby. I moim zdaniem takie jest prawo autora, tekst jest jak samochód, a chyba nikt by nie chciał, żeby ktoś przyszedł z gwoździem i porysował naszą furę, nawet gdyby to był trabant, a takim rysowaniem są właśnie ogólnie mówiąc niekulturalne komentarze.

    • Piotr Skonieczny

      To też nie do końca dobre porównanie, bo tak rodzi się cenzura a ta prowadzi jak wiemy do zakłamania rzeczywistości.

  • Falmic

    Jeśli chodzi o „gimbusów” czyli naszą aktualną młodzież, to problem jest bardziej złożony.
    Zachowania, które obserwujemy w internecie mają miejsce również w „realu”. Wystarczy posłuchać jak oni ze sobą rozmawiają, jakiego używają słownictwa. Ja zaliczam się jeszcze do pokolenia, które napotkało (tak samo jak autor) granicę. Granicę wyznaczaną przez społeczność (w moim przypadku Diablo I), po której przekroczeniu, byłeś z niej eksmitowany. Teraz tego nie ma, bo „wszyscy tak robią”. Ich „koledzy”, znajomi. Oni wszyscy stosują to samo słownictwo i typ zachowania, który dla mnie jest patologią. Anonimowość w sieci nie ma tutaj nic do rzeczy (w większości przypadków), bo taki człowiek zachowuje się tak samo w realu jak i w sieci. Kiedyś (przynajmniej ja tak to widzę) chamskie żarty czy odzywki nie spotykały się z aprobatą „większości”, przez co nie było tego aż tak dużo. A teraz dostrzega się coraz większe pozwolenie na to co ta młodzież robi, mówi. Winni za taki stan rzeczy są rodzice (bo nie byli w stanie wychować takiego młodego człowieka) jak i sama „społeczność”, która na to pozwala.

    • Nie zawsze jest moim zdaniem tak jak mówisz. Akurat pracuję często z młodzieżą i widzę jak zachowują się na zbiórkach harcerskich, jak poza nimi, a jak w sieci. Nie wszyscy, ale niektórzy to zupełnie inne osoby w każdej z wymienionych sytuacji.
      Oczywiście sporo osób jest chamskich zarówno w sieci jak i w poza nią ;)

    • Falmic

      Możliwe że masz rację. Ja oceniam tylko to z czym się spotykam na ulicy. Przeraża mnie, gdy widzę grupkę dziewczynek (na oko 10-12 lat) i co drugie słowo to ku*wa. A jak zwrócisz takim uwagę to widzisz gniew a w odpowiedzi słyszysz odpowiedź pt „spier….”.

    • Niestety tak jest bardzo często ;/

    • Falmic

      Zresztą, nie trzeba daleko szukać. Ile to w necie jest filmików jak te małoletnie bestie znęcają się np nad nauczycielem (było o tym głośno jakiś czas temu), czy zwierzętami. Pełno jest tego… I wtedy człowiek zadaje sobie pytanie „co z tym można zrobić?” i co najgorsze, nie dostrzegam żadnej sensownej odpowiedzi.

    • jscst

      (…) I wtedy człowiek zadaje sobie pytanie „co z tym można zrobić?” i co najgorsze, nie dostrzegam żadnej sensownej odpowiedzi.(…)

      Giertych ma… Może z powrotem wybierzemy go na Ministra Edukacji:)

    • Faza

      „wszyscy tak robią” i życie staje się prostsze, straszna prawda.

  • leszek

    Co za bzdury, przecież jako autor tekstów powinien Pan umieć przyjmować krytykę, jeśli ma Pan z tym problemy i nie tylko chce Pan kontrolować komentarze na Pana blogu, ale również np te w mediach społecznościowych to współczuję krótkowzroczności.
    Co się stanie jeśli to Pana tekst zostanie uznany za niestosowny i zablokowany? Albo zostanie Pan pociągnięty do odpowiedzialności, bo jakiemuś internetowemu policjantowi nie spodoba się, że krytykuje Pan jego pracę?

    • Falmic

      Między konstruktywną krytyką a chamstwem i trollowaniem, jest bardzo duża różnica. Dostrzegasz ją?
      Bo właśnie o tym autor pisze, czego jak widzę… nie zrozumiałeś

    • Umiem przyjmować krytykę, ale konstruktywna krytyka, a hejt to dwie różne sprawy. Jeśli ktoś mi zwróci uwagę na błędy czy pokaże inne myślenie to super. Ale często ktoś w sieci zamiast tego napisze, że jestem głupi, gruby i się nie znam.

      Po drugie jeśli mój tekst zostanie za taki uznany to będę starać się go bronić. Jednak nie sądzę, żeby tak było, ponieważ nie obrażam innych ludzi ;)

      P.S. Nie pisz proszę Pan :P

    • leszek

      Chwila, ale obrażanie można „zablokować” na poziomie regulaminu strony lub forum i później moderować?
      Chyba, że chodzi o to, że ktoś na wall w facebooku wklei link i tam napisze coś obraźliwego?
      Osobiście uważam, że taka policja bardziej ograniczałaby wolność wypowiedzi niż działała tak jak należy.

    • Piotr Skonieczny

      Niestety taka jest rzeczywistość… to jest tak samo bezproduktywne zastanawianie się co by było gdyby, jak porównywanie czy lepsza jest policja czy była milicja… z jednej strony teraz jest większy chaos i „bezprawie” oraz związane ręce stróży prawa a z drugiej kiedyś był na ulicach pozorny spokój ale nawet „prawi obywatele” dostawali pałą za nic… Niestety nie ma czegoś takiego jak Złoty środek w subiektywnych ocenach ludzi.

    • Hans Geering

      Głupi gruby i się nie znasz… Dobre. Muszę kiedyś spróbować.

    • jscst

      Taki jak prawdziwy Aryjczyk…

  • takbywa

    Rozumiem, że felieton. Wolna forma #itakdalej, ale to nie zwalnia z rzeczowego myślenia. Tym bardziej, że jesteśmy na blogu technologicznym, więc trochę o technologię zahaczymy. No to wyobraźmy sobie.

    Zostaje powołany urząd kontroli. Stawiamy tam komputery, podłączamy internet, zatrudniamy panie Zosie, co by siedziały i szukały zalążków hejtu. No ale moment przecież panie Zosie nie będą tak sobie siedziały i czesały ręcznie przestrzeń internetu. Nieefektywne, trzeba zoptymalizować. Wydamy rozporządzenie, będziemy zbierać dane z kabla. Tylko kurde czasem idzie zaszyfrowane. No to bezpośrednio centralnie zasysać się będzie. Zaraz, zaraz. Chwila, chwila. Czy czasem ktoś już tego nie próbował?. Opowieści dalej chyba nie trzeba ciągnąć, bo większość z Nas zapewne dalszy ciąg zna.

    Tezy postawione w tym artykule są po prostu nierealne. Całkowicie kłócące się zapewnieniem chęci zachowania wolności. Bądźmy realistami. Nie wyobrażam sobie jakby taki mechanizm miał działać. Cały taki system by był po prostu stworzony to nadużyć. „Gdyby tylko politycy nie wykorzystywali tego do tępienia nieprzychylnych”, „Gdyby tylko nie było agresji”, „Gdyby tylko ludzie byli dobrzy”. Idę z Tobą! Stwórzmy nasza własną utopię!

    Wiem, trochę wyolbrzymiam z tym wszystkim. Prawda? Jednak autor podobnie. Jeśli trochę hejtu gimbazy ma być powodem do wprowadzenia policji internetowej, to chyba też mogę trochę powyolbrzymiać, co nie? :)

    • Taki mechanizm mógłby być bardzo prosty. Odpowiednie osoby reagują na zgłoszenia użytkowników i gdy zauważają naruszenie zasad kultury lub wykroczenie to zwracają uwagę stosownym mailem/pismem. W przypadku kilku naruszeń wezwaniem sądowym.

    • John Kofee

      przesadzasz – moderacja starczy – a realnego świata bym nie przeceniał pod tym względem – ostatnio wracając z pracy (chodzę na piechotkę) widziałem i słyszałem jak się goście zwyzywali publicznie i jakoś ani policji ani pozwów nie było :)

    • Falmic

      Dokładnie, bo zatrudnianie Pani Zosi czy Krysi, by przeczesywały internet w poszukiwaniu hejtu jest stratą czasu. Natomiast reagowanie na zgłoszenia jest dużo bardziej sensowne i mniej ma wspólnego z kontrolowaniem ludzi.

    • takbywa

      Mechanizm który tu opisujesz jest prosty, ale nadal bardzo podatny na nadużycia i nierealny w postaci scentralizowanej.

      Kto decyduje czy dana treść jest obraźliwa? Pani Zosia co może niezbyt być rozgarnięta w sytuacji? Chyba lepiej żeby sama osoba której to dotyczy o tym decydowała.

      Ile zgłoszeń potrzeba by zostało rozpatrzone? 1, 2, 5? To sporo pań Zosiek będzie potrzebne. Jak dopiero wtedy będzie kierowane do sądu to po co cały mechanizm pani Zoś.

      Kto będzie decydował o poprawnych podstawach samego zgłoszenia i podjęciu dalszych działań? Grupa konkretnych głów ustawionych na stołkach z rozporządzenia? Czy panie Zosie? Powinien o tym decydować sąd.

      Jak będą pozyskiwane dane do zgłoszenia? Stworzyć srogą baze danych zbierającą wszystkie komentarze ze wszystkich portali? No to mamy brak zapewnienia wolności + mega komplikacje techniczne.

      itd.

      Poza tym o ile dobrze wiem taki mechanizm istnieje i jest lepszy, bo nie jest scentralizowany. Zmniejsza to możliwości nadużyć. Serwis na którym został zamieszczony „hejt” jest zobligowany do udostępnienia danych nie osobowych (najczęściej IP). Wystawia pisemko osobie poszkodowanej, ta osoba idzie z tym świstkiem na policje. Policja ustala petenta i dalej już droga sądowa.

      Czyli w sumie mamy policje internetową? Kolejne obalenie postawionej w artykule tezie.

    • To czy dana treść jest obraźliwa czy nie mogłaby weryfikować specjalna netykieta stworzona do tego celu.

      Tylko nadal jest to droga nie do przejścia dla młodszych osób. Ja widzę to tak, że zgłaszasz coś co Cię obraża np. facebookowi i jeśli facebook zweryfiikuje czy jest to obraźliwe to może przesłać dane oraz wulgarną treść na policję, która potem upomina, obarcza mandatem lub kieruje sprawę (za zgodę osoby zgłaszającej) do sądu.

    • jscst

      Ha ha ha ha ha!

      Raz na grze miałem sytuację, że podczas jednej rozmów na serwisie zzz ni to z gruchy i ni pietruchy zapytał mnie czy rodzice są w domu. Pytanie zgłosiłem jako podejrzane (pedofilia itp.) i serwis nie zareagował.

  • borysses

    Nie pasuje chamstwo? Wyłącz komentarze. Komcie to odsłony a odsłony to 
    kasa? Zostaw komcie, ale zacznij moderować. Nie ma czasu na moderacje?
    Zatrudnij moderatora. POLECAM TAKA METODE ;) Natomiast płakania, że rząd
    powinien coś zrobić z internetami nie toleruje bo takie cos glosza tylko idioci.

    • John Kofee

      no w sumie masz rację – w końcu na forach tak to działa(ło) – zresztą sam to napisał :) Moderator on i ma swoją policję :)

    • Swoje moderuje i o swoje kanały internetowe dbam dobrze.

      P.S. Właśnie przez końcówkę swojej wypowiedzi idealnie nadajesz się do takiej moderacji ;)

    • borysses

      Masz cos przeciwko osobom upośledzonym umysłowo, ze uważasz słowo idiota za niestosowne? Czysty przejaw utajonej nienawiści do tych poszkodowanych intelektualnie.

    • Jeśli insynuujesz, że ja jestem idiotą to nie podoba mi się to słowo ;)

    • borysses

      Osoby, które uważają, że państwo zrobiłoby coś dobrze i ku poprawieniu bytu obywateli nie mogą być w pełni władz umysłowych.

      Czy tyczy sie to ciebie? Nie wiem, ale to co piszesz wskazuje, że masz problemy z wyciaganiem wniosków z poczynań rzadów a zwłaszcza ich niezrozumienia internetu.

      Zreszta na ropiejące rany zbawiciela, czy chciałbyś oddac kontrole nad tym co jest dobre a co nie do umieszczania w internetach ekwiwalentom kraweżników czy innej straży miejskiej? No weź może puk… walnij sobie szklane wody niegazowanej.

    • Skoro Polska taka zła to zawsze możesz uciec gdzieś dalej, gdzie państwo nie istnieje i sam jesteś sobie panem ;)

    • Marek Smoliński

      Myślałem, że w Polsce państwo nie istnieje. :)

    • borysses

      Somalia znaczy. Nie dzięki, wolę jednak UK :P I jako liberał w klasycznym tego słowa rozumieniu a nie fantasta libertarianin rozumiem, że państwo jako takie ma dosyć sporo rzeczy do robienia, ale niestety ostatnie kilkadziesiąt lat pokazuje, że obecnie państwa są głównie dla siebie i wielkich korporacji a nie dla obywateli.

    • Falmic

      To nie jest rozwiązanie problemu. Bo hejterzy nadal będą czuć się bezkarni. A uważam, iż internet już na tyle „dorósł”, by można było w końcu zacząć coś z nimi robić

    • borysses

      No to sie robi. Od tego jest moderacja, zeby pilnowac poziomu w komciach czy czymkolwiek generowanym przez userów.

    • Falmic

      Moderacja nie jest rozwiązaniem problemu. Bo jak nie tu, to przeniesie się gdzie indziej i hejtować będzie dalej. Potrzebna jest kara, bo dopóki takie zachowania nie spotkają się z realnymi konsekwencjami, dopóty zjawisko to będzie się rozrastać.

    • John Kofee

      a gdzie będzie pisał jak wszędzie będzie moderacja ? chyba u siebie na blogu – tylko kto to będzie wtedy czytał :)

    • Falmic

      Chciałbym aby wszędzie ona była, ale spójrz na pierwszy lepszy artykuł na onecie czy innym portalu dotyczącym polityki. Widzisz tam gdzieś moderację?

    • borysses

      Bo o to chodzi, burdel w komciach = odsłony = kasa.

    • Falmic

      co to znaczy „komciach” ? nie jesteś w stanie używać polskich słów?

    • borysses

      Zdrobnienie na komentarze. Musi nie znasz zbyt dobrze ojczystego jezyka jeśli wydaje ci sie to być obcym wyrazem. Nie wiesz też pewnie, że język ewoluuje oraz pewnie obca jest ci wiedza, że w języku polskim jest około 8 tysiecy słów pochodzacych z innych jezyków…

    • Falmic

      po prostu nie było mi to znane. nie muszę znać wszystkich naleciałości, które ludzie stosują. gdybyś użył słowa „komentarze” zrozumiał bym. język ewoluuje? ja bym to nazwał degradacją. coraz więcej zdrobnień, skrótów. To nie jest ewolucja. tylko niszczenie

    • borysses

      Dązenie do optymalizacji komunikacji przez skracanie, zapożyczanie jak i tworzenie nowych słów bądź zmienianie znaczenia istniejących jest immanentną cześcią języka. Odbywa się to kolektywnie i bez udziału komisji czy ciał kontrolnych. Ot, taka jest juz jego natura :)

    • Falmic

      Optymalizacji? A co jest złego w języku którym posługujemy się obecnie? Aż takie trudne napisać coś całym zdaniem? Bez skrótów, zapożyczeń czy tworzenia nowych? To nie jest w żadnym razie optymalizacja. To jest bezmyślność, ocierająca się o analfabetyzm. Język ewoluował z hieroglifów do tego co mamy obecnie. A teraz Ty w ramach „optymalizacji” chcesz wracać do stanu sprzed kilku tysięcy lat?

    • borysses

      Jak możesz tyle makaronizmów uzywać, jak piszesz to pisz po polsku :P

      Chyba wiesz, ze obecny język polski różni sie od tego z dwudziestolecia miedzywojennego dosyc znacznie a ten równiez nie byl identyczny z polszczyzna Kochanowskiego. To, ze polski wygląda tak jak wyglada zawdzięcza własnie tym samooptymalizacyjnym mechanizmom.

      Ja właśnie nic nie chce wprowadzać a twój argument z hiroglifami jest tak hmmm chybiony, ze nie jest nawet błedny.

    • Falmic

      Chybiony? A jak nazwiesz emotikony, chaty obrazkowe czy masowe stosowanie skrótów? Bo ja to nazywam hieroglifami

    • jscst

      (…) A teraz Ty twierdzisz, że w ramach „optymalizacji” mamy wracać do stanu sprzed kilku tysięcy lat?(…)

      To nie byłoby w gruncie rzeczy takie złe:)

      A przy okazji wiesz kaligrafie, których alfabetów są najbardziej cenione?

    • jscst

      To dla odświeżenia walnij sobie parę razy Rotę, a zwłaszcza zwrotkę:
      Nie damy pogrześć mowy!

    • pawlit

      Ten żyjący, ewoluujący język stał się wymówką do stosowania wolnej amerykanki przez ludzi, którzy nie do końca radzą sobie z językiem polskim.

      A już te zdrobnienia typu „pieniążki”, „chlebuś” czy wyżej użyte „komcie” to pożałowania godna infantylizacja języka.

    • John Kofee

      to to ja wiem i rozumiem, że blogerzy są w rozdarciu :)
      z jednej strony odsłony, kasa generowana przez chamstwo a z drugiej naturalna niechęć do chamstwa kierowanego do nich (bo widzę, że o chamstwo między komentującymi się tu nie czepiają) :) :)

    • John Kofee

      o tym mowa – chodzi o to by była :)
      Poza tym liczysz, że onet czy ktokolwiek odda baze użytkowników takiej internetowej polcji, żeby mogła maila z ostrzeżeniem wysłać ?
      Zresztą na takim Disqusie starczy wyłączyć anonimowe komentarze i już jest o wiele spokojniej… sprawdzone :)

    • Dlatego kary powinny być za głupie zachowanie w sieci ;)

    • John Kofee

      taaaa :) tylko kto te kary będzie ustalał i egzekwował ? Jak udowodnić, że to dana osoba napisała itd… jak masz pewność co do tego to i dziś możesz pozwać ją do sądu… przecież są już odpowiednie mechanizmy prawne :)

    • Są mechanizmy, ale na razie nie widzę tego, żeby młode osoby mogły pójść na policje i zgłosił wykroczenie

    • anemusek

      A kto będzie oceniał co jest głupim zachowaniem, a co nie? Jakaś „wpływowa większość” może uznać, że twoje nagonki na hejterów (ich) i ty zostaniesz ukarany.

    • borysses

      No i co z tego, że sie przeniesie? A jak cos nie pasuje to prosze bardzo, dochodź praw na polu cywilnym, jest prawo i sa mechanizmy.

      Już dawno mogło byc po problemie, ale niestety chciwość jest przeszkodą. Chciwośc właścicieli portali/stron jak i chwiwość dostawców internetu (IPv6? A na co to komu, po co? Toz to takie koszta)

      Z IPv6 każdy ma unikalne IP. Broi? Ban na IP. Chce sie przenieśc gdzieś indziej? Można pomysleć o centralnej bazie chamów i prostaków (chociaż to, że ktoś lubi kurwą rzucić w kierunku blogera nie znaczy, ze na forum astronomicznym tak samo sie zachowa…)

    • Falmic

      A to wcale nie było by takie głupie, Jeśli chodzi o centralną bazę chamów i prostaków. Może i nie znaczy, ale zawsze dobrze jest wiedzieć kto jest „klientem podwyższonego ryzyka” a kto nie ;]

  • Anon

    >panie policjancie prosze przyjechać na facebooka bo koleżanka pod profilowym napisała ze wyglądam grubo.tylko prosze szybko bo jej komentarz ma już 10 lików!

    Naprawde tego chcemy?

    • Falmic

      „Panie policjancie, bez mojej wiedzy i zgody zostały upublicznione moje nagie zdjęcia. Proszę o reakcję” – tak, tego chcę

    • Marek Smoliński

      W tym przypadku wystarczy, że zgłosisz się do administratora serwisu.

    • Anon

      art. 81 Ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych rozpowszechnianie wizerunku wymaga zezwolenia osoby na nim przedstawionej. W braku wyraźnego zastrzeżenia zezwolenie nie jest wymagane, jeżeli osoba ta otrzymała umówioną zapłatę za pozowanie.

      roszczenia:
      zaniechania działania,
      usunięcia jego skutków, np. poprzez publiczne złożenie oświadczenia o określonej treści,
      zadośćuczynienia,
      zapłaty odszkodowania, jeżeli osoba wykaże, że na skutek rozpowszechnienia jej wizerunku poniosła szkodę lub utraciła korzyści,
      zapłaty odpowiedniej sumy na wskazany cel społeczny.

    • Falmic

      I nikt z tym nic nie robi. Zgłaszasz sprawę, po czym zostaje ona umorzona albo z braku dowodów, albo z powodu niskiej szkodliwości społecznej czynu. Taka rzeczywistość

    • Hans Geering

      I żeby z tym walczyć… Zróbmy kolejny martwy przepis? Genialne.

    • jscst

      Tak! Zróbcie kolejne prawa…

    • Anon

      Czyli przepisy ktore chcesz już są a teraz trzeba się skupić na egzekwowaniu prawa.

    • jscst

      Tego akurat tak.

  • wesoly

    1. Nie „tuman” tylko „tłuman” (zostałem hejterem?)
    2. Czy Ty masz 15 lat? Jesteś niepoprawnym marzycielem? Każda policja, w tym także Twoja wymarzona „policja internetowa” prędzej czy później (raczej prędzej) – zacznie nadużywać władzy. Taka jest ludzka natura. „Bo cały ten system do tego się sprowadza, że władza daje kasę, a kasa to władza”
    3. Moje pokolenie, które miało wątpliwą przyjemność spotkać się prawdziwą z cenzurą wie, że każda dowolna ingerencja dowolnej instytucji, która będzie coś „odgórnie” regulować – zawsze kończy się klęską tych, którym regulacje są narzucane.

    • 1. Tak, ale tylko trochę

      2. Jestem niepoprawnym marzycielem.

  • Gio Parana

    Twierdzenie, że osoby przestrzegające kultury wypowiedzi nie są zagrożone brakiem anonimowości to ponury żart po tym co spotkało Brendana Eicha czy Donalda Sterlinga.

  • Niewychowany

    Chuj w torcie :)

  • Jestem przeciwny internetowej policji. Od zwalczania trolli jest moderacja i tak powinno pozostać.

    Miałem kiedyś spięcie z jedną moderatorką.
    Ja jej nie znałem, a ona mnie (potem ujawniłem swoje dane, ale mniejsza o to). Owa dziewczyna brylowała na forum, grała superlaskę, inteligentną i oczytaną. Lubiłem ją, rozmawialiśmy nawet prywatnie na chacie. Niestety ona kochała polityczną poprawność, a ja kontrowersyjne wypowiedzi, więc przyjaźń szybko się skończyła. Finalnie dostałem bana, a nasze prywatne rozmowy wylądowały na forum ogólnym, jako dowód mojej głupoty (dość powiedzieć, że obsmarowałem tam połowę forum).

    No więc w myśl zasady „kultura osobista nijak ma się do inteligencji” (moim idolem był wtedy dr House:) postanowiłem dokonać zemsty. Odkryłem jej prawdziwe dane (okazało się, że jest brzydka i zakompleksiona) i spamowałem nimi na owym portalu. Zadbałem, by każdy, kto ją lubi dowiedział się, kim jest naprawdę.
    W efekcie odebrałem jej wszystkich internetowych i jak się okazało jednych przyjaciół. Ona popadła w depresję (były plotki o nieudanej próbie samobójczej), a mi groziła sprawa w sądzie… ale nie żałuję. Oko za oko:)

  • quirell

    Oby to o czym piszesz nigdy się nie spelnilo, nie istnieje władza której się nie nadużywa, wiec lepiej żeby jej tu nie bylo.

  • Marcin

    Zgadzam się z artykułem jeśli chodzi o problem, to po prostu wynik ludzkiej natury i niedoskonałości, ale chyba wszyscy zdają sobie sprawę z nierealności „policji internetowej”?
    BTW każdy kto ma internet od kilkunastu lat był pasjonatem Gothica?:D Też lubiłem bagienne ziółko, ale raczej jako konsument, nie dealer… Sam raz z kumplami założyłem stronę o serii z tipami, opowiadaniami itd., mieliśmy w sumie 5k unikalnych wejść, ale potem się skasowała bo pół roku się nie logowaliśmy jako admini ;)

    • A kto nie był pasjonatem Gothica? ;)

      Kilka dni temu kupiłem wersję elektroniczną dwójki z Nocą Kruka (oryginały mam pudełkowe i bardzo daleko ode mnie) i zastanawiam się czy nie zacząć grać jeszcze raz ;)

    • Marcin

      Jestem w podobnej sytuacji, ale obawiam się kliknąc w ikonke na pulpicie z tym pięknym G, bo za bardzo mnie pochłonie i znów przejdę cala serię, a na moich studiach nie mogę sobie pozwolić na utratę kilkudziesięciu procent doby ;( w sumie w końcu i tak ulegne

    • Hans Geering

      Właśnie wczoraj po raz n-ty dołączyłem do straży. Aż żałuję, że laptop na stancji został.

    • jscst

      I pozwalali ci na tyle zdrad?

    • Hans Geering

      Twoja matka musi się źle czuć z tym, że nie poddała się aborcji.

    • jscst

      Ta projekcja wskazuje na to, że żałujesz, że w ogóle istniejesz.

    • Hans Geering

      A co ja się będę z trollem szarpał. Flagowanie komentarzy, dostaniesz bana i będzie spokój.

    • jscst

      Poczytają sobie też twoje…

    • Hans Geering

      Odpowiadam agresją na psychiczne znęcanie. Każda ofiara ma prawo się bronić.

    • jscst

      Dopiero teraz kiedy się okazałeś słabszym trollem od mnie znalazłeś w sobie ofiarę i poleciałeś do moderatora z płaczem. Charakterystyczna dla was obłuda i hipokryzja.

    • Hans Geering

      Ano słabszym. A wiesz czemu? Bo nie mam ochoty trollować – jestem tu po to aby się wypowiadać na temat tekstów a nie robić śmietnik z jakimś gówniarzem. Za pierwszym razem myślałem, że żartujesz – czemu nie, popisać głupoty można. Potem starałem ci dać do zrozumienia żebyś się odwalił – bez efektu. Więc tak, idę do moderatora. Gównoburza z byle gnojem mnie nie interesuje.

    • jscst

      (…)Bo nie mam ochoty trollować – jestem tu po to aby się wypowiadać na temat tekstów a nie robić śmietnik z jakimś gówniarzem.(…)

      Tylko dziwnym trafem nasze gównoburze zdominowały kilka tematów, a żeby było śmieszniej ten jest na dobre drodze.

      (…)Potem starałem ci dać do zrozumienia żebyś się odwalił – bez efektu.
      Więc tak, idę do moderatora. Gównoburza z byle gnojem mnie nie interesuje.(…)

      Chyba poszłeś do siebie samego, bo dalej się w to bawisz.

    • Hans Geering

      To nie ja latam jak jakiś dureń za tobą i prowokuje cię pod każdym komentarzem. Z resztą z kim ja próbuję rozmawiać? Poszukam twoich danych osobowych, zadzwonię do rodziców i skończy się dzień dziecka.

    • jscst

      Wziąłeś sobie prowokujący nick i się dziwisz?

      A po za tym nie latam za tobą, bo natykam się na ciebie na tej witrynie, a sądząc po twoim Disqusie działaś nie tylko tutaj.

      (…)Poszukam twoich danych osobowych, zadzwonię do rodziców i skończy się dzień dziecka.(…)
      Moi rodzice są jeszcze bardziej cięci na takich jak ty (chodzi o niemieckich zbrodniarzy).

    • Marek Smoliński

      Nie ma to jak nazwać się Hans Geering i wyzywać innych od trolli – mistrzostwo!

  • nht

    Idiot ?

  • Modem

    Grzegorzu na to jest prosty sposób – przywrócenie dostępu wdzwanianego za 3.50zł za godzinę. W 99% wyeliminuje to problem hejterstwa i przywróci sens korzystania z internetu i klimat lat 90. Tumanom szkoda będzie 3zł aby robić zadymę w internecie i znów utworzą się miłe klimatyczne społeczności na poziomie. Proste, niestety nierealne.

    Inna rzecz to wprowadzenie testów psychologicznych przed uzyskaniem zgody na dostęp do internetu. Nie byłby to zły pomysł.

    • Hans Geering

      Czyli bogaty prostak będzie miał lepiej niż biedny choć kulturalny użytkownik?

    • jscst

      A której grupy jesteś ty. Wydaje mi się, że z pierwszej.

      Przegrać Wojnę Światową i mieć tyle kasy, aby dążyć do kolejnej Rzeszy to trzeba mieć majątek godny podziwu.

    • Hans Geering

      Kolegów nie masz i musisz na mnie odreagować zasrańcu czy jak?

    • jscst

      Ja wobec kolegów jestem normalny. Ale ta projekcja tłumaczy dlaczego nie masz kolegów.

    • Foo

      Nie widzę związku między płaceniem od czasu spędzonego w sieci a poziomem hejtu. Przez godzinę dziennie można przecież sporo narozrabiać. Ci którzy to lubią nie zrażą się ograniczeniami.

      Chyba że jeszcze prędkość ograniczmy do tej znanej z lat 90. Gdy strona FB będzie się ładować pół godziny, odechce się gówniarzom spamowania, a co!

  • iks

    Powinna wystarczyć jedna policja. W Polsce nagminnie ignoruje kierowców jeżdżących 2 razy za szybko i właścicieli samochodów 5 razy za głośnych, więc trudno żeby miała zajmować się epitetami w internecie. Ale Millerów i Tusków mamy na wolności, Kluski i Stonogi na lata się zamyka, a wyborcy jeszcze nie dojrzeli, żeby w ciągu najbliższych lat bezprawie miało się zmienić.
    Szybciej w internecie zapanują systemy ukrywania wypowiedzi ludzi, których nie chcemy czytać, i się nie będzie traciło na nich czasu i humoru.

  • iks

    Ryba o fejzbukowej policji wyraża w sposób, jaki na AW pewnie spotkałby się z moderacją:
    http://www.rybinski.eu/2014/11/gnicie-kulturowe-zachodu/

    Według mnie chamstwo w internecie jest w znacznym stopniu efektem pokazywania w telewizji takich kreatur etycznych jak np. Olejnik, Kuźniar, Lis czy Pospieszalski, i skala zjawiska jest tak ogromna, że aż trudno uwierzyć, że te działania mogą być nieświadome.

  • anemusek

    „Kasowanie tumanów to jedyna droga na ich eliminacje..”
    Kwintesencja hejtu u osoby walczącej z hejterami… Czy autor zdaje sobie sprawę, że właściwie niczym się nie różni od napastników na fejsie, a tylko metody ma bardziej wysublimowane?

    • Dlaczego?

    • anemusek

      Pogarda, agresja i przemoc.

  • Michał

    Jakiś czas temu kilku użytkowników portalu sadistic dostało wezwanie do prawdziwej policji :)

  • Chris

    Dobrze przyznaje czasem jestem niegrzeczny w internecie, ale zgadzam się z twoim punktem widzenia i rozumiem potrzebę usuwania postów ludzi, których jedynym celem jest obrażenie kogoś innego.
    Z tego co wiem ostatnio Pewdiepie zaczął wyłączać komentarze pod swoimi filmikami, by uniknąć tego typu zachowań. Ludzie, którzy chcą dodać komentarz są przekierowywanie na forum gdzie to co piszą jest usuwane jeżeli łamie regulamin.

  • etriganix

    Meritum to brak kultury osobistej niektórych użytkowników, a nie potrzeba policji internetowej. Wyzywanie innych nie jest przestępstwem ściganym z urzędu. Czy bluzgi promila użytkowników to cena którą warto zapłacić za wolność w sieci? Moim zdaniem jak najbardziej. Alternatywą jest przyznawanie ip na podstawie dowodu osobistego i bardzo wysoka grzywna za udostępnianie go osobą trzecim. Generalnie zawsze się bardzo dziwiłem osobą, które chcą jakkolwiek regulować czy ograniczać internet. Moim zdaniem nie widzą one niebezpieczeństwa jaki stworzy najmniejszy precedens. Jeżeli myślicie, że internet będzie zawsze tak samo wolny i neutralny jak dzisiaj to się głęboko mylicie. Wysiłek warto kierować w stronę opóźnienia, a nie przyspieszenia takiego procesu.

  • Cyr4x

    Policja internetowa… To gdzie tu wolność? Wolność kontrolowana? To już nie jest wolność.

  • spóźniony

    Każdy urząd to dodatkowe koszty, przekręty, pomyłki, nadużycia. Prosisz aby ktoś na Ciebie bata ukręcił jakby nie było już dość zamordyzmu. Dla dobra wolności w sieci, nie wolno konstruować organów cenzury. Nie wiem ile treści już jest cenzurowanych. Podejrzewam że dużo więcej niż ja sam zauważam. Czy to był artykuł sponsorowany przez służby specjalne lub innych lewaków? Niech chociaż net pozostanie tym, czym jest. Jakie świnie, taki chlew. Tyle w temacie.

    • Przez służby specjalne, dostałem skrzynię ze złotem :P

  • Marian

    Po pierwsze: świetnie napisany artykuł. Po drugie: choć nie zgodzę się do końca z twoimi tezami to sprawa zapewne wymagałaby większych przemyśleń i konsultacji społecznych. Widać, że wiele osób komentuje, lecz tylko nieliczni stają przed pytaniem: co zrobić by problem nienawiści i innych złych rzeczy w internecie zniknął?

    • Dziękuje ;)

      Większość osób traktuje ten artykuł jako atak na wolność, a nie jako atak na nienawiść. Sam chętnie poznałbym inne metody, żeby skutecznie walczyć z nienawiścią w sieci

    • Marek Smoliński

      Moim zdaniem z problemem nienawiści należy walczyć oddolnie, a nie odgórnie. Przykładowo na Antywebie nie wygląda to tak źle jak dajmy na to na Youtube – dlaczego? Może dlatego, że moderatorzy na Antywebie reagują, jak i społeczność tutaj jest odrobinę bardziej dojrzała od społeczności YT. Potrzeba jest matką wynalazków – może powstaną serwisy z wtyczkami do przeglądarek, które będą funkcjonować jak Disqus – ale to użytkownik będzie decydował, czy i jakiej wtyczki chce używać, a nie właściciel strony. Wtedy ludzie poważni będą korzystać z bardziej moderowanych serwisów, a tzw. gimbaza będzie się kisić w swoim piekiełku gównoburzy.

  • Tomasz Bielecki

    Tak jasne, zmienmy internet w kolejne miejsce kontrolowane w pelni przez prawo i nieprecyzyjne przepisy, policja to w koncu nasz najlepszy przyjaciel a rzad chce naszego dobra, przeciez nawet watpic w to nie mozna bo panowie godni zaufania uchwalili ze sa godni zaufania a wiec podwazadnie ich dobrej woli jest co najmniej nie na miejscu… Najlepiej w imie dobra spolecznego zalozyc kaganiec, w imie tepienia troli pozwolic tym co najmuja troli na kontrole. Stworz problem, daj rozwiazanie i ugraj na boku przy okazji. A w sumie na co komu internet,niech go biora sa juz alternatywy odporne na wladze.

    • Marek Smoliński

      O jakich alternatywach mowa? Masz chyba na myśli sieci typu TOR, które wciąż są w Internecie.

    • Tomasz Bielecki

      Poczta Polska XD Ale tak serio to mamy DeepWeb juz teraz a sa kolejne projekty w realizacji w oparciu o VPNy, laczenie sieci wifi w klastry lokalne z protoklem p2p, wysylanie nadajnikow na balonach czy satelitach etc same klastry z raspi otwieraja mase mozliwosci… praca wre az wiory leca

  • metzo

    Za bardzo się emocjonujesz czytając internetowe treści. Dorośniesz to Ci to przejęcie przejdzie i będziesz miał auto-zlewkę na śmieci. A rozpocząć radzę od wychowania SWOJEJ gimbazy, którą pewnie masz lub będziesz miał prędzej czy później.

  • spóźniony

    Jeśli masz wolność w sieci a zaczniesz przy niej majstrować to już ją tracisz. To chyba nie może być prostsze.
    Wolność czyli nieograniczone prawa.
    Pozostaje kwestia, czy faktycznie masz wolność , czy tylko masz ją na stronie którą moderujesz.

  • Pingback: Jacy są użytkownicy sieci społecznościowych? Kogo spotkacie na Twitterze, a kogo na Instagramie? - AntyWeb()

  • Pingback: Nie chciałbym być kobietą w internecie! - AntyWeb()