104

Nie chcemy płacić złotówkami. Chcemy płacić mniej, po prostu.

Zmiany walutowe w AppStorze? Miło. Będą złotówki. Ale zaraz, czy aby na pewno miło?

Zapłacimy złotówkami w AppStorze. Super?

Przez wiele lat czekaliśmy na tę wiadomość. Nareszcie z Mac AppStore, AppStore i spółce — czyli sklepów z aplikacjami i rozmaitymi multimediami Apple — znikną euro, a pojawiają się złotówki. Bo jak wiadomo, waluty są dla nas złe. Kurs euro nigdy nie idzie po naszej myśli, podobnie zresztą jak i kurs dolara. A co swoje, to swoje. No i kiedy rozeszła się wieść, że w sklepie nareszcie zapłacimy w rodzimej walucie, wielu poczuło ekscytację. A później dotarło do nas, że wcale nie jest to dobra wiadomość, bo progi finansowe ustawione przez firmę są, delikatnie mówiąc, mało opłacalne. Jeżeli korzystacie z ekosystemu Apple to z pewnością wiecie, że do niedawna najniższy z nich dla polskiego rynku wynosił 0,99 euro — i obecnie podskoczył do 1,09 euro. Po obecnym kursie euro daje nam to ok. 4,58 zł. Najniższym progiem w złotówkach będzie natomiast 4,99 zł — czyli ponad 40 groszy więcej. I choć w przypadku wyższych kwot jest nieco lżej (patrz: tabela ze stawkami), to najniższy próg na ten moment okazuje się być droższym.

I nagle okazało się, że ludzi niespecjalnie interesuje to, aby płacić w złotówkach. Bo po prostu lubimy wydawać mniej. Taniej równa się lepiej, no wiadomo.

Na AppStorze świat się nie kończy

Ile razy użytkownicy platformy Steam narzekali, że nie mogą zapłacić złotówkami. Tak, oni też na co dzień walczą z euro i przelicznikami walutowymi. I cały czas powtarzają, że to źle, że na tym tracą i gdyby nareszcie pojawiły się tam złotówki… to pewnie narzekaliby dalej. Bo w którejś części świata (gdzie zarobki są równie małe, co i tutaj) jest szansa obkupić się taniej, a my płacimy jak za złoto. Myślę, ze podobnych sytuacji jest więcej — a to wyłącznie te, które obserwuję na co dzień.

Bo jak pokazuje przykład AppStore’a, nagle wygoda związana z brakiem przeliczników i sztywne stawki, które widnieją w lokalnej walucie nie mają większego znaczenia. Bo z dnia na dzień przyjdzie nam zapłacić więcej za to samo. No chyba, że założymy nowe konto w AppStorze na kraj, gdzie płatności odbywają się w innej walucie. Ale to niesie za sobą spory pakiet problemów: musimy liczyć się z tym, że nasze karty zostaną odrzucone. Albo kupować zdrapki — a wtedy niekoniecznie będzie taniej.

To nie brak złotówek był problemem

Przeglądając rozmaite miejsca w sieci i widząc komentarze pod wpisami z nowymi stawkami w AppStorze uświadomiłem sobie, że tak naprawdę w walce o złotówki na platformach Apple nigdy nie chodziło o obecność rodzimej waluty. Za wszystkim stała nadzieja, że będzie taniej. A teraz, gdy okazało się, że wcale tak nie będzie — a wręcz przeciwnie — już nikt nie chce płacić złotówkami w cyfrowym sklepiku. Wolą niepewne kwoty ostateczne i wahania kursu walut. Bo jakiekolwiek by one nie były — i nawet kiedy weźmiemy pod uwagę podwyżki które weszły w życie kilkanaście dni temu — w ostatecznym rozrachunku wciąż będzie taniej.

No nic, to może chociaż na otarcie łez dostaniemy w końcu upragnione Apple Pay?