19

Cenniki roamingowe polskich operatorów nie są zgodne z unijnymi przepisami

To już oficjalne, jak przekazała serwisowi Money.pl Nathalie Vandystadt, rzeczniczka KE ds. jednolitego rynku cyfrowego, po wstępnym zbadaniu cenników roamingowych polskich operatorów stwierdzono, że niektóre z nich są niezgodne z przepisami "roam like at home".

Dalsze kroki musi podjąć teraz UKE. Pierwszym z nich jest upomnienie operatorów, co już miało miejsce we wtorek, kiedy to prezes UKE wezwał operatorów do siebie i postraszył karami za ich politykę ustalania nowych cenników, o czym możemy przeczytać na stronach Gazety Prawnej.

Monika Radecka z UKE:

Prezes UKE uznał konieczność przełożenia ofert krajowych na roaming bez odnoszenia się do stawek z cenników podstawowych lub tworzenia innych stawek lub pakietów dla usług roamingowych. Ograniczenia w wykorzystaniu usług lub dodatkowe dopłaty mogą pojawić się w przyszłości, jednak będzie to zależało od sytuacji precyzyjnie opisanych w dokumentach unijnych.

Czyli podstawowa zasada, aby klienci korzystali na terenie UE ze swoich ofert nielimitowanych bez ponoszenia dodatkowych kosztów musi być najpierw zachowana, a dopiero podczas weryfikacji, wykorzystywania ich w praktyce zastosowanie będą mogły mieć ewentualne ograniczenia. Sprawa dotyczy ponad 80% wszystkich klientów „wielkiej czwórki”, którzy to korzystają właśnie z nielimitowanych ofert.

Jak już wiemy, tylko Orange zastosował się do tej zasady i udostępnił swój cennik roamingowy zgodnie z zaleceniami Unii Europejskiej i zasadą „roam like at home”. Cenniki Play, PlusT-Mobile wprowadziły znaczne ograniczenia, w postaci darmowych pul, odnawialnych co roku, po wykorzystaniu których naliczane mają być opłaty za każdą minutę. W większości obowiązujących aktualnie taryf są to tylko pule na połączenia odebrane.

Roaming w UE 2017 u polskich operatorów

Teraz pozostaje czekać na reakcję operatorów, prawdopodobnie będą musieli zweryfikować swoje cenniki i udostępnić nowe, jeszcze przed wejściem w życie rozporządzenia, czyli 15 czerwca 2017 roku.

Źródło: Monej.pl, Gazeta Prawna.

Photo: Goodluz/Depositphotos.

  • Kajo

    Miało być prosto, a jak ja widzę te cenniki to normalnie przecieram oczy. Zamiast zrobić je płaskie, zgodnie z zaleceniami, to są kombinacje.

    • No mają z tym problem, bo hurtowe stawki pomiędzy operatorami zostają, więc liczą to jako dodatkowy koszt, który chcą w części scedować na klientów

    • Kajo

      Po prostu nie kupuje tej zbiorowej odpowiedzialności, są wytyczne, jest zasada FUP i w tym zakresie powinni działać, tj. tak, aby zapobiegać nadużyciu przez własne wewnętrzne procedury, a nie rozkładać sznurek odpowiedzialności na wszystkich klientów, biorąc pod uwagę chociażby i to, że z 40% populacji raz do roku (albo i rzadziej) pojawia się za granicami polski.
      I komisja, i wewnętrzne organy państwowe powinny tu zadziałać.

    • Amras91

      Częściowo się z Tobą zgodzę, bo sam jestem lekko zażenowany postępowaniem operatorów. Niemniej jednak „punkt widzenia zależy od punktu siedzenia” – musimy zdać sobie sprawę, że w Polsce mamy jedne z najtańszych (jak nie najtańsze) usługi telekomunikacyjne. Kurcze powiedzmy sobie szczerze – 25 czy 29 zł (czyli około 7 euro) za ofertę z no-limits z pakietem danych 5 (czasami 10 GB) to na prawdę mało. Teraz natomiast dostali przepis, którzy każe im honorować wszystkie pakiety no-limits na całym terenie UE, za które oni muszą płacić. Tak więc w ogóle nie jestem zdziwiony, że wszelkimi sposobami próbują obejść te przepisy…

    • so good

      W Plush 20 zł za wszystkie rozmowy i sms/mms i 10 GB kosztuje tylko 20 zł na 30 dni

    • Kajo

      Jak ja lubię taką argumentacje, kiedy klient mówi, że operatorzy, którzy rok do roku wykazują większe zyski z działalności, są poszkodowani, albo działają w warunkach niekorzystnych. To są standardowe argumenty, to i się standardowym posłużę, że w UE mamy najniższe zarobki, mniejsze lub podobne mają tylko Węgry, Rumunia i Bułgaria, więc do mnie średnio trafia ten argument. No-limits to tylko opakowanie marketingowe, średnie zużycie na osobę wynosi około 200-300 minut, więc nie przesadzajmy. Tu mniej zarobią, ale za to na usługach internetu mobilnego są krocie (zapytaj AW jak procent ISP od operatorów ich odwiedza – zdziwisz się), więc – wracając do tematu – roaming zagraniczny, ograniczony do kilkunastu państw, w których działają ci sami operatorzy to nie jest jakaś bariera nie do pokonania. Mają narzędzie FUP (zobacz jak Plus ładnie odstraszył klientów nadużywających tymi procedurami – mówię tu trochę pół-ironicznie) i ten przepis ma służyć ludziom, którzy chcą normalnie korzystać podczas urlopu lub wyjazdów służbowych, więc nie widzę tu pola do masowych nadużyć. Suma summarum po to są te przepisy, aby nie było jak dotychczas, że jechało się za granicę i trzeba było się pilnować. Stawki hurtowe to problem dogadania się między sobą, a nie, że nam się nie chce dogadywać, niech 20 milionów Kowalskich zapłacić za te 100 tys. cwaniaków, którzy będą chcieli to wykorzystać.

      Operatorzy biedni nie są, mamy bardzo marną infrastrukturę internetową naziemną i w tym zakresie – uwierz mi – mają dobrą okazję do zarabiania dobrych pieniędzy. U mnie na wiosce dopiero w tym roku w radiowych firmach dostarczających internet podniesiono prędkości internetu o rząd wielkości z 2-8 Mbit do 5-30 Mbit, ale ceny zaczynają się od 50 zł a kończą na 120!

      W skrócie – nie lituj się nad kimś, kto sobie dobrze radzi, tylko pilnuj się aby samemu nie nadużywać :)

    • Amras91

      Ok, w pełni się z Tobą zgadza, ale po prostu starałem się pokazać, że jednak zawsze są dwie strony medalu. Oczywiście zarobki mamy, jakie mamy, ale zobacz sobie sytuację w Czechach – nawet był o tym cały artykuł. Oni o takich ofertach (nawet proporcjonalnie) do zarobków mogą sobie pomarzyć.
      A tak na koniec – nie chcę za wszelką cenę usprawiedliwiać operatorów i sam mam nadzieję, że jak będę jechał w sierpniu na wakacje to już za roaming płacić nie będę ;)

    • Mateusz Gostomski

      Jak ja lubie argumentacje „notuja zyski więc jak stracą to nic nie jest szkoda”. Człowieku, załóż biznes i oddawaj 10-15% zysku netto swoim klientom żebyś przypadkiem nie miał za dużo.

      Nikt Ci nie broni złożyć telekomu i rozdawać nawet połączenia z Zimbabwe czy Libanu za darmo dla wszytkich no limit.

    • Galu

      Problemem są stawki hurtowe, które ze względu na niskie ceny detalu powodują nieopłacalnym obsługiwanie klientów w roamingu. Jeżeli przykładowo maksymalna stawka za minutę połączenia wynosi 20-30 gr, a hurt 45 to jak to się ma opłacać, zwłaszcza w przypadku no-limitów? Nikt o zdrowych zmysłach nie prowadzi interesu po to, żeby na nim tracić. Gdyby UE, jak początkowo było planowane, wprowadziła jako pierwszą regulację dotyczącą stawek hurtowych, nie rozmawialibyśmy o dziwnych działaniach Operatorów. Dodatkowo tak jak wspomniał Amras91, mamy jedne z najniższych stawek w Europie.

    • Kajo

      ŻADNYCH z tych argumentów nie użyłem, nie było Libanu ani Zimbabwe, jest tylko twój brak czytania ze zrozumieniem i zła wola :) Kowalski pojedzie na kilka dni na wakacje za granicę, zapłaci za to tej samej firmie tylko w innym kraju i już firma oddaje zysk – piękna logika. Pomijając fakt, że Kowalski raczej telemarketingu nie będzie uprawiać za granicą, bo nie po to się płaci za wyjazd turystyczny, aby przesiedzieć z słuchawką przy uchu lub poczytać internety na smartofnie. Nie trudź się z dalszą ignorancją.

    • Mateusz Gostomski

      Wiem o czym mówisz, dlatego jedynym wyjściem jest brak regulacji. Po prostu. Skoro stawki hurtowe są wysokie to biznes jest opłacalny (opłaca się tym handlować) = konkurencja rośnie. Stawki zminimalizują lub usuną = konkurencja przestanie istnieć bo nikt nie będzie robił biznesu za darmo. Firmy MUSZĄ zarabiać i to jak najwięcej, a jak komuś jest za drogo to zawsze może telekom zmienić.

      Ceny pakietów jakie mamy obecnie na rynku to nie efekt regulacji, a „wolnego rynku” po prostu droższych nikt nie kupi bo nas na to nie stać. Telekomy muszą iść w ilość, a nie jakość żeby ZARABIAĆ.

  • PAP

    Komisja Europejska: Plus w ogóle nie przedstawił nam swojej oferty cenowej

    Okazało się, że dwóch na trzech polskich operatorów, którzy przedstawili swoją ofertę nie dostosowało jej do prawa UE w sprawie zniesienia opłat roamingowych. Play nie zniósł całkowicie roamingu ani w odniesieniu do połączeń głosowych, ani esemesów czy korzystania z sieci. T-Mobile zaoferował zbyt niski pakiet jeśli chodzi o przesył danych, co nie ma nic wspólnego z mechanizmem roam like at home. Plus w ogóle nie przedstawił nam swojej oferty cenowej, mimo że w poniedziałek upłynął deadline. Tyko Orange całkowicie zrezygnował z opłat za roaming – poinformowali agencję PAP unijni urzędnicy.

    Jak twierdzi źródło agencji w Komisji Europejskiej, jak dotąd Polska jest jedynym krajem, w którym tak wyraźnie widać opór operatorów przed zastosowaniem się do unijnych regulacji.

  • Michał Krzyżanowski

    Nie rozumiem do końca oferty transferu internetowego w Play i Vikingu – 4gr. za 1GB danych. Coś tutaj jest chyba nie tak?

    • Po wykorzystaniu 1 GB wchodzi opłata 4 gr za 1 MB

    • Michał Krzyżanowski

      Ok, teraz ma to sens. Dzięki za odpowiedź.

  • Petruszek

    W tych kombinacjach jedynie Plus można jakoś usprawiedliwiać, bo nie działa w ramach międzynarodowego operatora i nigdy nie będzie działał. Nie ma nic dziwnego w ofercie Orange, bo hurtowo będą wymieniać pakiety wewnątrz, są w wiekszosci krajów UE. Podobnie T-mobile, dlatego ich cennik jest wielkim nieporozumieniem. Play zawsze byl dnem i pewnie zawsze będzie.

  • Webmajster

    Skoro zmiany cenników nie są zgodne z prawem, to czy stwierdzenia operatorów że zmiana cennika nie skutkuje możliwością zerwania umowy gdyż zmiana cennika wynika ze zmian prawa mają sens? Czy stwierdzenie że te cenniki nie są zgodne z prawem, nie powinny skutkować możliwością zerwania umowy abonamentowej bez konsekwencji?