16

CD Projekt: gracz ważniejszy od inwestora

Zrobili to po raz drugi. Pierwsze przesuniecie premiery Wiedźmina 3, ogłoszone w marcu kosztowało spółkę wiele nerwów. Ponad 20 proc. spadku cen akcji w kilka dni to już nie jest drobna przecena. Polska spółka jest między przysłowiowym młotem a kowadłem, w tym konkretnym przypadku – między graczem a inwestorem. I wygrywa ten pierwszy. Autorem wpisu jest Tomasz Jaroszek, autor bloga Doradca.tv. Obserwuję CD […]

Zrobili to po raz drugi. Pierwsze przesuniecie premiery Wiedźmina 3, ogłoszone w marcu kosztowało spółkę wiele nerwów. Ponad 20 proc. spadku cen akcji w kilka dni to już nie jest drobna przecena. Polska spółka jest między przysłowiowym młotem a kowadłem, w tym konkretnym przypadku – między graczem a inwestorem. I wygrywa ten pierwszy.

Autorem wpisu jest Tomasz Jaroszek, autor bloga Doradca.tv.

Obserwuję CD Projekt od bardzo dawna, głównie jako inwestor, wcześniej jako dziennikarz ekonomiczny, a dzisiaj też jako bloger. Ten polski sukces na arenie międzynarodowej zawdzięczają takim produkcjom jak Wiedźmin i Wiedźmin 2, ale to dużo więcej niż te dwa tytuły. Mają chociażby GOG.COM i bardzo sensowną strategię na najbliższe lata. Miałem też okazję przeprowadzać wywiady z prezesem Kicińskim, który zawsze twierdził, ze gracz jest u nich na pierwszym miejscu. Inwestorzy są na drugim. Dokładnie to CD Projekt pokazało po raz kolejny. Sprawdźmy czy historia lubi się powtarzać.

Każdy chce Wiedźmina w portfelu

Sukces ostatnich lat, doskonały marketing i uwielbienie wiernych graczy doprowadziły do sytuacji, że wszyscy czekają na premierę trzeciej części, która ma powalić nas na kolana. Czekają gracze, bo chcą znowu przeżywać z Wiedźminem przygody w jego wirtualnym świecie. Czekają inwestorzy długoterminowi, którzy wierzą w sukces spółki w najbliższych latach. Problem w tym, że czekają również spekulanci, którzy pompują cenę akcji, bo chcą zarobić na premierze gry i zabrać szybko zyski.

CP Projekt była w moim portfelu inwestycyjnym bardzo długo – doskonały przykład silnego trendu wzrostowego. Po prostu z miesiąca na miesiąc cena akcji rosła, wykres wyglądał modelowo, a moje zyski rosły. Im bliżej premiery, tym oczywiście miało być lepiej. Tyle w teorii. Pierwsze przesunięcie premiery w marcu było bardzo symboliczne, bo pokazało strukturę inwestorów – kto ma w portfelu akcje spółki długoterminowo, a kto chce szybkich zysków w związku z premierą gry.

Warto zwrócić uwagę na fakt, że spółka celowo po raz drugi komunikuje o zmianie terminu po zamknięciu sesji na giełdzie. Inwestorzy mają całą noc na czytanie analiz i zastanawianie się co będzie jutro. Prawdopodobnie taka informacja w trakcie sesji giełdowej byłaby dużo większym szokiem dla inwestorów i mogłaby doprowadzić do jeszcze większej przeceny.

Spekulanci odpadli, inwestorzy dokupili

Wykres poniżej pokazuje ostatni rok notowań, a ta wielka dziura w wykresie to właśnie informacja o zmianie terminu premiery.

cdp_12miesiecy

Informacja była o tyle bolesna, że premiera Wiedźmina miała być w czasie przedświątecznym, czyli najwyższej sprzedaży. Inwestorzy mocno ostrzyli sobie zęby na zyski ze sprzedaży gry na święta. Ceny akcji rosły z tygodnia na tydzień. Spadek akcji sięgnął ponad 20 proc., czyli dużo więcej niż zakłada zwykła korekta trendu. Był moment, kiedy analitycy wróżyli odwrócenie trendu i spadek akcji poniżej 10 zł. Ostatecznie skończyło się na panice i po kilku miesiącach kurs znowu wynosi ok. 17 zł.

Przesunięcie premiery może wywołać panikę w krótkim terminie, ale jeśli spojrzymy na kilka ostatnich lat, to w marcu mieliśmy jedynie silną korektę.

cdp_3lata

CD Projekt bardzo nadwyrężył zaufanie inwestorów w marcu, ale dla inwestora długoterminowe była to dobra okazja do dokupienia papierów.

Warto przypomnieć, że podobna sytuacja miała miejsce przy premierze Wiedźmina 2, a tam przesuniecie było dużo większe. Przecena akcji była również kilkudziesięcioprocentowa, ale nie było jeszcze tak głośno o spółce. Wakacje 2011 roku zapadły w pamięci inwestorów jako silna przecena papierów, ale i tutaj w długim terminie – wykres prawdę Ci powie.

cdp_5 lat

Inwestując w spółkę CDP trzeba sobie zadać pytanie: czy bawimy się w spekulacje i nasza strategia to tak naprawdę polowanie na silny ruch wzrostowy, związany z premierą nowej gry, czy mamy tę spółkę w portfelu długoterminowo?
To pytanie zada sobie w najbliższych dniach większość inwestorów posiadających papiery CDP. Ci najbardziej wierzący w długoterminowy sukces będą szukać dna spadków. Z fundamentalnego punku widzenia, nic się nie zmienia i może być to ostatnia szansa na dokupienie akcje po dobrej cenie.

Czarny scenariusz

Czytając setki komentarzy pod tekstami o przesunięciu premiery, można odnieść wrażenie, że firma wizerunkowo rozegrała to wyśmienicie. Gracze (klienci) czują, że są absolutnym priorytetem i są skłonni poczekać kilka miesięcy dłużej, bo w końcu to dla ich własnego dobra. Wiedźmin dostał w ostatnim tygodniu kolejną nagrodę za najbardziej wyczekiwaną grę 2015 roku. Można śmiało powiedzieć, że gra jest skazana na sukces i inwestorzy po prostu dłużej poczekają na zyski, ale…

Jest jedna pułapka, chociaż mam wielką nadzieję, że ten scenariusz się nie spełni. CD Projekt stawia wszystko na jedną kartę. Wiedźmin 3 po prostu musi być genialny. Jeśli ta gra wyjdzie z błędami, nie odniesie międzynarodowego sukcesu, to inwestorzy będą sprzedawać te akcje do oporu. Będą realizować zyski z poprzednich miesięcy, a przy takim scenariuszu nie będzie chętnych do kupowania akcji. Nie będzie już na co czekać.

Jeśli Wiedźmin 3 okaże się gigantycznym sukcesem… to kurs akcji i tak może solidnie spadać zaraz po premierze. Nie zdziwię się, ponieważ może zadziałać stare giełdowe przysłowie „kupuj plotki, sprzedawaj fakty”. Po miesiącach wyczekiwania na premierę i pompowania cen, wszyscy zakładają, że kurs wystrzeli w górę zaraz po premierze. Tutaj wpadamy w pułapkę, bo wszyscy kupili dużo wcześniej i na samym szczycie po prostu nie ma już kto kupować. Zaczyna się z kolei sprzedawanie, bo trzeba zrealizować zyski z ostatnich miesięcy, kiedy kurs rósł. I tak kupowaliśmy plotki przed premierą, a sprzedajemy fakty, czyli wydaną na świat grę.

Najbliższe tygodnie pokażą reakcję inwestorów, a już w maju 2015 zobaczymy ostateczny wynik, kiedy gra zetrze się z rynkiem. Nie bawię się w prognozowanie, bo ono nie ma sensu na rynkach – trzeba szybko reagować na zmieniającą się sytuację. Kibicuję CD Projekt z całych sił, ale nie tylko jako gracz, ale i jako inwestor. Ci pierwsi poczekają na ukochaną grę, bo Wiedźmin jest tylko jeden. Ci drudzy, jeśli stracą cierpliwość, szybko sprzedadzą akcje i kupią inne. Może Wiedźmin jest tylko jeden, ale spółek, na których można zarobić – dużo więcej.

Wykresy.

  • mnowotka

    Gówno prawda, na spóźnieniu tracją i gracze i inwestorzy. To po prostu zła organizacja projektu. Mówienie że spóźnienie to wyjście w stronę graczy kosztem inwestora to tani i naiwny zabieg PR-owy.

    • _TB_TB_

      Ważne, że działa :P Po wpadkach Ubisoftu to miła odmiana.

    • mnowotka
    • „Czytając setki komentarzy pod tekstami o przesunięciu premiery, można odnieść wrażenie, że firma wizerunkowo rozegrała to wyśmienicie. Gracze (klienci) czują, że są absolutnym priorytetem i są skłonni poczekać kilka miesięcy dłużej, bo w końcu to dla ich własnego dobra.” – tak, teraz tylko tak może to komunikować spółka, nawet jeśli projekt jest źle prowadzony. Jednak gdyby wydali gniota z błędami, to byłaby to dla firmy katastrofa

    • Grzegorz

      Tutaj się niestety zgodzę. O drobnych opóźnieniach typu 2-4 tygodnie można tak mówić. Ale gdy przeciąga się to w m-ce to już jest całkowite danie ciała przez PMa projektu (no i zespół).
      Dochodzi do tego zwiększenie kosztów, które niekoniecznie może zostać zrekompensowane poprzez lepsze wyniki sprzedaży.

    • Marek Smoliński

      Co Ty gadasz człowieku. Przy dużych i oczekiwanych projektach, miesięczne przesunięcia są normalne. Blizzard tworzył Diablo III przez ok. 10 lat. Projekt Tytan tworzył przez chyba jakieś 17 lat (i ostatecznie poniósł porażkę).

    • Michał Korzeniowski

      żeby coś stracić musisz najpierw coś mieć więc jeśli już to inwestorzy. Ale co tu język strzępić przy takim specjaliście od produkcji gier czy kilkuletnich projektach…-zła organizacja i tyle a przedwcześnie wydane gry i reakcja graczy nie mają nic do tego…

    • Paweł Winiarski

      CDP wie jak reagują gracze i pokazuje to nie pierwszy raz. Wie też jak łagodzić pewne kwestie (darmowe DLC przy ostatniej obsuwie). Niedziałający Driveclub, błędy w AC:Unity, niedziałające multi w Halo: MCC. „nie damy Wam Wiedźmina w lutym, bo chcemy dać Wam super-sprawdzonego Wiedźmina w maju”. Jest poklask? Jest. CDP wypuszcza kilka dni temu zwiastun, po którym jest płacz? Za kilka dni info o przeniesieniu premiery, zaraz potem lepsza wersja zwiastuna. Reaguje na głosy graczy? Reaguje. Czyta neogafy i inne fora, gdzie piszą o W3 i problemach wydanych już gier? Czyta. Ludzie to kupują i tyle. CDP i wszystkie jego odnóża są w świadomości graczy zarówno w PL jak i za granicą firmą, która dba o graczy i ich aktualne/przyszłe interesy. Taką opinię buduje się latami takimi właśnie działaniami. Do tego na kiepskim tle w postaci EA, a ostatnio opluwanego UBI. Gry w okolicach premiery sprzedaje dobry PR i hype, a nie jakość gry.

  • Andrzej Ficek

    Kto tą grę chce kupić to ją kupi czy będzie w lutym czy grudniu czy w lipcu. Nie ważne kiedy premiera ważne żebym kupując grę miał pełen spokój że gra będzie dobra i dokończona. Ubisoft sobie pogrywa z Graczami bo traktuje ich jak narkomanów uzależnionych od „Dziś premiera KUPUJE!!!” Ci nie uzależnieni czekają na recenzję i dokonują wyboru w przeciągu 1-2tyg po premierze czy WARTO

  • Brateq

    I bardzo dobrze. Nienawidzę manii na kupowanie w dniu premiery. Chcę mieć grę jako pełny pakiet, a nie czekać na ściąganie 15GB patchy które i tak nie naprawiają wszystkiego.
    Przyznanie się do błędu i jego naprawa PRZEZ wyciągnięciem ręki po pieniądze, to jest to, za co lubię CDP.

  • Kamil

    Największym problemem CDP jest struktura finansowania. Ich podstawowym źródłem przychodów są zyski z Wiedźmina. Pomimo dużych oczekiwań związanych z GOG.com i rozszerzania potencjalnego kręgu klientów poprzez dodawanie kolejnych języków i walut, serwis nie okazał się tak zyskownym projektem jak liczył na to Zarząd. Prace nad Wiedźminem stanowią obecnie około 80% nakładów inwestycyjnych spółki, przez co rozwój GOG jest bardzo powolny, a w przypadku Cyberpunk 2077 nawet sam Prezes nie podejmuje się żadnych prognoz daty premiery. Jakby tego było mało, CDP może sobie strzelić w stopę wydając jednocześnie grę na PC i konsole. Zarówno badania rynkowe jak i przykład Rockstara (wydawcy serii gier GTA) pokazuje, że wydając grę na poszczególne platformy w pewnych odstępach czasu da się więcej zarobić i uzyskać zrównoważone finansowanie. Zawsze wersja wydawana później jest wzbogacona o kilka dodatków, dzięki czemu część klientów (niewielka, ale jednak) będąc już w posiadaniu wydania na inną platformę i tak kupi tę grę po raz drugi. Zarówno gracze, jak i inwestorzy mają podstawy ku temu, by się niecierpliwić – każde przeciągnięcie premiery oznacza przesuniecie w czasie realizacji zysków z Wiedźmina, co z kolei niesie za sobą ryzyko niedofinansowania pozostałych projektów inwestycyjnych…

    • fas

      Az dziw bierze, ze EA Games o ciebie sie nie rozbija jeszcze mój ty fachuro od sprzedazy :D

    • N7

      EA ma swój „wspaniały” plan wydawniczy i jak widać nie potrzeba im rozsądnych opinii. :<

  • fedd

    „CD Projekt: gracz ważniejszy od inwestora” – Że coo ??? Dajecie się nabrać na taki BULSZYT? Jesteście chyba naiwni. Koleni fanboje Wiedźmina. Wszystko co zrobi CDPR wywołuje oklaski paranoja!!!
    Ogarnijcie się!

  • HłeHłe

    Opóźnienie premiery ma też jedną ważną zaletę dla inwestorów. Przez te trzy miesiące opóźnienia sprzeda się kilka milionów PS4 i XONE więcej co oznacza potencjalnie większy kilkumilionowy rynek zbytu dla Wieśka. Obie konsole są względnie młode, w chwili premiery będą miały ~1,5 roku co jest nie jest długim okresem jak na generacje konsol które trwają po 6-8 lat. Wiadomo że gra sprzedaje się najlepiej w pierwszych tygodniach po premierze, lepiej mieć rynek konsolowy w ilości 30 milionów konsol niż powiedzmy 25 milionów.

  • jscst

    Miało być o graczach, a widzę tu sygnał dla potencjalnych inwestorów.
    Trzymajcie się od tych akcji po się nakręca wielki spisek na spadek.