<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>AntyWeb &#187; wywiady</title>
	<atom:link href="http://antyweb.pl/category/wywiady/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://antyweb.pl</link>
	<description>Antyweb</description>
	<lastBuildDate>Mon, 13 Feb 2012 15:00:48 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.3.1</generator>
		<item>
		<title>Polski startup Wisdio po pół roku działalności &#8211; jest świetnie! [wywiad]</title>
		<link>http://antyweb.pl/polski-startup-wisdio-po-pol-roku-dzialalnosci-jest-swietnie-wywiad/</link>
		<comments>http://antyweb.pl/polski-startup-wisdio-po-pol-roku-dzialalnosci-jest-swietnie-wywiad/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 20 Jan 2012 18:00:42 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Wojciech Usarzewicz</dc:creator>
				<category><![CDATA[wywiady]]></category>
		<category><![CDATA[Wisdio]]></category>
		<category><![CDATA[Wisdio.com]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://antyweb.pl/?p=83123</guid>
		<description><![CDATA[Wisdio to polski startup, który wystartował w 2011 roku w fazie Alfa, a w grudniu otworzył się na użytkowników. Udało mi się złapać Sebastiana Zontka i zadać mu kilka pytań na temat rozwoju serwisu, planów na przyszłość i doświadczeń w prowadzeniu startupu. Wisdio rozwija się ładnie i jest znacznie wygodniejsze w użyciu, niż huczny odpowiednik [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://antyweb.pl/wp-content/uploads/2012/01/wisdio-logo-2.png"><img class="alignleft size-full wp-image-85314" title="wisdio-logo-2" src="http://antyweb.pl/wp-content/uploads/2012/01/wisdio-logo-2.png" alt="" width="262" height="86" /></a><a href="http://wisdio.com/pl">Wisdio </a>to polski startup, który wystartował w 2011 roku w fazie Alfa, a w grudniu otworzył się na użytkowników. Udało mi się złapać Sebastiana Zontka i zadać mu kilka pytań na temat rozwoju serwisu, planów na przyszłość i doświadczeń w prowadzeniu startupu. Wisdio rozwija się ładnie i jest znacznie wygodniejsze w użyciu, niż huczny odpowiednik Quora. To właśnie Wisdio może zgarnąć lwią część rynku w kategorii serwisów typu Questions &amp; Answers &#8211; i aż duma rozpiera, że to polski serwis! <span id="more-83123"></span></p>
<p><strong>Wojtek Usarzewicz: Działacie już kilka miesięcy, więc może zacznijmy od statystyk &#8211; ile pytań pojawiło się od początku działalności serwisu, ile odpowiedzi i czy obserwujecie tendencję wzrostów?</strong></p>
<p>Sebastian Zontek: Na początku przez wiele miesięcy serwis był zamknięty, można było z niego korzystać tylko po uzyskaniu zaproszenia. Otwarcie nastąpiło dopiero 29 grudnia 2011. Strategia ta miała na celu udostępnienie serwisu jak najwcześniej wybranej grupie użytkowników i na podstawie obserwacji ich zachowań kontynuowanie rozwoju. Dodatkowym argumentem przemawiającym za nieotwieraniem serwisu dla szerokich mas była chęć uniknięcia niskiej jakości pytań obecnych na wielu rodzimych serwisach, choćby takiego, znalezionego przed chwilą: &#8220;Czy waszym zdaniem jestem ładna..? Bo wszyscy mówią, że jestem brzydka.. ; (&#8220;. Wisdio to coś zupełnie innego – ma rozwiązywać realne problemy użytkowników.</p>
<p>Powracając do statystyk: obecnie Wisdio ma zarejestrowanych prawie 1200 użytkowników, 800 pytań, 1200 odpowiedzi. Trend jest zdecydowanie rosnący, od momentu drugiego &#8216;otwarcia&#8217;, czyli od 29/12 obserwujemy znaczny wzrost aktywności. Jakie tempo utrzymamy będzie można powiedzieć za kilka tygodni.</p>
<p><strong>W.U.: Zauważyłem sporą aktywność na anglojęzycznym Wisdio &#8211; czyżbyście stawiali raczej na tę wersję serwisu?</strong></p>
<p>S.Z.: Zdecydowanie tak. Wisdio od początku było zaprojektowane jako wielojęzyczny serwis globalny z podstawową wersją angielską. Obecnie pracują dla nas dwie osoby w Chicago odpowiedzialne za marketing i tzw. community management. Strategia zakłada przyciągnięcie w pierwszym okresie dużej grupy ekspertów w tematach słabo zaadresowanych na Quorze. Obecnie najpopularniejszy jest parenting, w następnej kolejności chcemy promować insurance oraz finances/loans.</p>
<p><strong>W.U.: Ale rozumiem, że mimo nacisku na wersję międzynarodową, to nie zapomnicie o rodakach i rozwoju polskiej edycji, prawda?</strong></p>
<p>S.Z.: Absolutnie nie mamy w planach ograniczania się do wersji angielskiej. Naszym ambitnym planem jest, aby Wisdio stało się nowym, międzynarodowym standardem dla znajdowania informacji za pomocą pytań. Stąd bardziej będziemy rozwijać kolejne wersje językowe, oczywiście nie zapominając o polskiej.</p>
<p><strong>W.U.: Jakiś czas temu próbowaliście swoich sił w sprzedaży e-booków, jednak coś wam nie wyszło &#8211; zdradź może, co poszło nie tak :).</strong></p>
<p>S.Z.: Nie można powiedzieć, że nie wyszło, bo jeszcze jej nie rozpoczęliśmy. Chwilowo zmieniły się priorytety. Uznaliśmy, że lepiej dorobić jeszcze kilka ważnych funkcji, które przyciągną użytkowników i zwiększą ich aktywność i dopiero w następnej kolejności wprowadzać elementy komercyjne. Przede wszystkim chcemy wprowadzić więcej mechanizmów przynoszących użytkownikom udzielającym odpowiedzi konkretne korzyści. Dzięki poświęcaniu czasu na odpowiadanie w Wisdio eksperci będą mogli zdobywać większy ruch na swoich stronach, pozyskiwać fanów/followerów i potencjalnych klientów.</p>
<p>Ponadto, tworząc globalną platformę e-commerce uznaliśmy, że powinniśmy robić to przez spółkę z USA. Obecnie jesteśmy w procesie rejestracji Wisdio w Delaware, a mechanizmy sprzedaży kontentu powinny być gotowe w ciągu 1-2 miesięcy.</p>
<p><strong>W.U.: Czy w zakresie wprowadzanych funkcji jest może jakiś widget do wklejenia na stronę prywatną, dzięki której odwiedzający będzie mógł bezpośrednio zadać pytanie na Wisdio w określonej kategorii? :) Tak, to sugestia :).</strong></p>
<p>S.Z.: Jak najbardziej, jest to na naszej roadmapie pod nazwą Wisdio OWL Platform (przy czym OWL w tym wypadku jest skrótem od Open White Label). Będziemy udostępniać widgety innym serwisom pozwalające na zadanie pytania z zewnętrznego serwisu do Wisdio i skorzystania ze zgromadzonej społeczności ekspertów. Serwis partnerski będzie mógł wyświetlać również odpowiedzi z wybranego zakresu tematycznego.</p>
<p><center><a href="http://antyweb.pl/wp-content/uploads/2012/01/wisdio_digital_product_question.jpg"><img class="aligncenter  wp-image-85315" title="wisdio_digital_product_question" src="http://antyweb.pl/wp-content/uploads/2012/01/wisdio_digital_product_question-1024x711.jpg" alt="" width="491" height="342" /></a></center></p>
<p><strong>W.U.: Więc jakie modele biznesowe macie teraz w planach? Jak chcecie zarabiać?</strong></p>
<p>S.Z.: Pomysł się nie zmienił – spontaniczne zakupy płatnego kontentu automatycznie dopasowywanego do bezpłatnych odpowiedzi. Poprzez płatny kontekt rozumiem tzw. digital goods, czyli m.in. e-booki, podcasty, płatne raporty jak również kupony na profesjonalne usługi (podobnie jak na Gruponie).</p>
<p><strong>W.U.: W związku z tym modelem biznesowym, jak ma to dokładnie wyglądać? Czy będzie to cyfrowa platforma, w której użytkownicy będą po prostu dodawać swoje produkty?</strong></p>
<p>S.Z.: Tak, użytkownicy będą dodawać produkty a Wisdio będzie je dopasowywać to najwłaściwszego kontentu. Np. e-book &#8220;Sieć pełna kasy&#8221; pojawiałby się przy pytaniach typu &#8220;Jakie są najefektywniejsze sposoby zarabiania w Internecie?&#8221;.</p>
<p>Będziemy brać pod uwagę również tzw. Autorytet Eksperta w Wisdio (Wisdio Authority &#8211; porównaj do Klout Score), dzięki czemu produkty lepszych ekspertów będą lepiej promowane (np. częściej wyświetlane).</p>
<p><strong>W.U.: Może to mój brak kawy w organiźmie, ale jak rozumiesz &#8220;spontaniczne zakupy płatnego kontentu&#8221;?</strong></p>
<p>S.Z.: Odpowiem na przykładzie:</p>
<p>Użytkownik zadaje pytanie &#8220;Czy wprowadzając elementy grywalizacji w moim serwisie muszę wprowadzać poziomy, rankingi, punkty?&#8221;</p>
<p>Jako jeden z ekspertów od grywalizacji, Paweł Tkaczyk dostaje to pytanie i odpowiada. Wcześniej umieścił w Wisdio elektroniczną książki Grywalizacja.</p>
<p>Użytkownik otrzymuje dobrą, merytoryczną odpowiedź i razem z odpowiedzią zachętę do zakupu e-booka na ten temat.</p>
<p>Podekscytowany odpowiedzią i możliwością poszerzenia swojej wiedzy, użytkownik spontanicznie kupuje książkę i po chwili cieszy się z jej posiadania.</p>
<p><strong>W.U.: Rozumiem, aczkolwiek pozwolę sobię zasugerować, żebyście ostrożnie podchodzili do tej ekscytacji i spontanicznych zakupów, bo brzmi to trochę, no nie ukrywajmy, niezbyt biznesowo, a może nawet naiwnie. Ale rozumiem, że jesteście pewni swojego modelu biznesowego, więc się nie czepiam.</strong></p>
<p>S.Z.: Oczywiście odpowiedziałem w sposób celowo przerysowany, żeby podkreślić o co chodzi. Zakładamy, że około 1-5% użytkowników skorzysta z płatnej oferty.</p>
<p><strong>W.U.: Nad czym aktualnie pracujecie, i jakie plany macie na przyszłość jeśli chodzi o rozwój Wisdio?</strong></p>
<p>S.Z.: Pragniemy, aby Wisdio stało się podstawowym narzędziem każdego w sytuacji kiedy zastanawia się kogo mam się zapytać. Ma być odpowiednikiem Google rekomendującym zamiast setek stron konkretne osoby do rozwiązania danego problemu.</p>
<p>W związku z tym prace obecnie toczą się w kilku strumieniach:</p>
<ol>
<li>Zmiania interfejsu użutkownika – Wisdio ma być jeszcze bardziej intuicyjne dla osób poszukujących informacji, z drugiej strony ma dawać więcej korzyści ekspertom.</li>
<li>Ulepszanie back-endu aplikacji: algorytmy rozpoznające kontekst pytania oraz dopasowujące je do właściwych osób</li>
<li>Funkcji społecznościowe – tworzenie list najbardziej pomocnych ekspertów (upraszczając: obserwowanie użytkowników), przekładanie danych z innych serwisów społecznościowych na profil wiedzy danego użytkownika itp.</li>
<li>Elementy grywalizacji</li>
<li>Spontaniczne zakupy płatnego kontentu</li>
</ol>
<p><strong>W.U.: Jakie były największe problemy, z którymi musieliście się zmierzyć przy tworzeniu Wisdio?</strong></p>
<p>S.Z.: Problemów, jak w każdym startupie było mnóstwo. Począwszy od finansowania, poprzez trudności w pozyskaniu dobrych ludzi, aż po zdobywanie użytkowników.</p>
<p>Z funduszami zaczęliśmy rozmawiać i mieliśmy wstępną deklarację inwestycji już w lutym 2011. Rundę sfinalizowaliśmy w listopadzie 2011. Sytuację ratował przede wszystkim nasz Anioł Biznesu, Wojciech Woziwodzki (m.in. CEO Tequila Mobile, która właśnie pozyskała 5M PLN), za chcielibyśmy serdecznie podziękować. Kolejnym problemem jest pozyskanie naprawdę dobrych programistów. Osoby, na które stać startup często nie posiadają odpowiednich umiejętności. Z kolei mam wielu znajomych, mających doskonałe kompetencje, lecz pracujących jako freelancerzy dla dużych korporacji, które płacą ok. 1000 PLN za dzień pracy. Trudno takie osoby namówić do rezygnacji z takiej pracy i przejścia do startupu. W dalszym ciągu poszukujemy programisty Python – <a href="http://blog.wisdio.com/pl/Programista-Python-poszukiwany">ogłoszenie na naszym blogu</a>.</p>
<p>Chyba największym wyzwaniem dla większości startupów jest pozyskiwanie oraz retencja użytkowników, czyli tzw. &#8220;traction&#8221;. Od początku testujemy wiele sposobów zaangażowania użytkowników i teraz widać pierwsze pozytywne oznaki. Od początku tego roku zanotowaliśmy w ciągu dwóch tygodni 20% wzrost, choć nie mogę powiedzieć, że mamy już w 100% pewną receptę jak to robić.</p>
<p><center><a href="http://antyweb.pl/wp-content/uploads/2012/01/wisdio-logo-3.png"><img src="http://antyweb.pl/wp-content/uploads/2012/01/wisdio-logo-3.png" alt="" title="wisdio-logo-3" width="630" height="476" class="aligncenter size-full wp-image-85321" /></a></center></p>
<p><strong>W.U.: A co było dla was największą lekcją w rozwoju waszego Startupu? To tak ogólnie, ale też chciałbym wiedzieć, co dla Ciebie, prywatnie, było taką lekcją?</strong></p>
<p>S.Z.: Dla mnie osobiście największą lekcją była konieczność &#8220;oduczenia się&#8221; profesjonalnych praktyk zarządzania projektami. Mając doświadczenie w korporacjach i certyfikat Project Management Professional okazało się, że aplikowanie tych metod w startupie nie sprawdza się. W szczególności podstawa metodyk – planowanie i trzymanie się planu. Przyczyna okazuje się trywialna – co z tego, że dostarczy się w terminie i budżecie kompletny produkt, skoro nikt go nie zechce używać. Nauczyło mnie to, jak ważna jest elastyczność, bieżące obserwowanie zachowań użytkowników, ciągłe zmiany i testowanie co się sprawdzi a co nie. Natomiast pozytywną lekcją było potwierdzenie jak ważne jest budowanie sieci znajomych, czyli tzw. networking. Bezcenne okazuje się to, kiedy ktoś może nas przedstawić Ważnym osobom, czy to w Polsce czy w Dolinie Krzemowej. Np. dzięki jednemu telefonowi znajomego mogłem zjeść lunch w kultowej Cafe Borrone w Menlo Park z CEO funduszu inwestycyjnego. Umówienie takiego spotkania bez relacji jest dość trudne… Natomiast to czego nauczyły mnie rozmowy z inwestorami w Kalifornii – jedyne co się tak naprawdę liczy to właśnie &#8220;traction&#8221;. Zakasujemy więc rękawy i dopracowujemy Wisdio, aby było jak najbardziej użyteczne. W tym miejscu z przyjemnością zapowiadam premierę wersji beta w pierwszym kwartale 2012 z całkowicie nowym interfejsem. Przygotujcie się na rewolucję!</p>
<p><strong>W.U.: Dzięki wielkie za rozmowę!</strong></p>
<p>S.Z.: Dziękuję za rozmowę!</p>
<h2>Moja opinia o Wisdio</h2>
<p>Przez jakiś czas użytkowałem Quorę &#8211; serwis jednak mnie nie zachwycił, a sam odnosiłem wrażenie, iż Quora to przerost formy nad treścią. Polskie Wisdio przyciągnęło mnie na dłużej &#8211; nie odwiedzam go codziennie, ale raz na tydzień wpadnę &#8211; ostatnio częściej, bo faktycznie, aktywność w serwisie rośnie aż miło. Dzięki wygodnym mechanizmom i przyjemnemu interfejsowi z Wisdio chce się korzystać &#8211; może to dość trywialnie brzmi, ale te małe rzeczy po prostu cieszą.</p>
<p>Jeśli Wisdio zrealizuje wszystkie stawiane przed sobą cele choćby w połowie, to na poważnie może namieszać na rynku &#8211; zwłaszcza dziś, kiedy wyszukiwarki przestają spełniać oczekiwania użytkowników i pokazują coraz mniej wartościowych treści. Chłopakom z Wisdio życzę sukcesów, a na zakończenie, dla osób znających język angielski członek fanklubu Wisdio będzie rapował :).</p>
<p><object width="560" height="315"><param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/_DilY2ZTpdQ?version=3&amp;hl=en_US"></param><param name="allowFullScreen" value="true"></param><param name="allowscriptaccess" value="always"></param><embed src="http://www.youtube.com/v/_DilY2ZTpdQ?version=3&amp;hl=en_US" type="application/x-shockwave-flash" width="560" height="315" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true"></embed></object></p>
<img src="http://antyweb.pl/?ak_action=api_record_view&id=83123&type=feed" alt="" />]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://antyweb.pl/polski-startup-wisdio-po-pol-roku-dzialalnosci-jest-swietnie-wywiad/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>54</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Psenso &#8211; Polski startup. Własne pieniądze. Własny projekt. Ciekawe rozwiązanie</title>
		<link>http://antyweb.pl/wywiad-z-polskim-startupem-psenso/</link>
		<comments>http://antyweb.pl/wywiad-z-polskim-startupem-psenso/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 11 Jan 2012 11:00:30 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Jan Rybczyński</dc:creator>
				<category><![CDATA[Moje przemyślenia]]></category>
		<category><![CDATA[polska]]></category>
		<category><![CDATA[Promowane]]></category>
		<category><![CDATA[Startups]]></category>
		<category><![CDATA[wywiady]]></category>
		<category><![CDATA[gsm control]]></category>
		<category><![CDATA[psenso]]></category>
		<category><![CDATA[startup]]></category>
		<category><![CDATA[wywiad]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://antyweb.pl/?p=83128</guid>
		<description><![CDATA[Psenso to bardzo ciekawy polski startup, który wchodzi na rynek z nowym produktem GSM Control &#8211; systemem zdalnej kontroli i pomiaru. GSM Control pozwala sprawować zdalną kontrolę nad rozmaitymi urządzeniami za pomocą telefonu komórkowego. Jeśli chcecie się dowiedzieć jaka jest różnica między własnym startupem, a pracą dla dużej firmy, oraz czemu warto sfinansować tego rodzaju [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div>
<p><a href="http://antyweb.pl/wp-content/uploads/2012/01/mini.gif"><img class="alignleft size-full wp-image-83138" title="mini" src="http://antyweb.pl/wp-content/uploads/2012/01/mini.gif" alt="" width="300" height="127" /></a><a href="http://www.psenso.com/pl/gsmcontrol">Psenso</a> to bardzo ciekawy polski startup, który wchodzi na rynek z nowym produktem <a href="http://www.psenso.com/pl/gsmcontrol">GSM Control</a> &#8211; systemem zdalnej kontroli i pomiaru. GSM Control pozwala sprawować zdalną kontrolę nad rozmaitymi urządzeniami za pomocą telefonu komórkowego. Jeśli chcecie się dowiedzieć jaka jest różnica między własnym startupem, a pracą dla dużej firmy, oraz czemu warto sfinansować tego rodzaju przedsięwzięcie z własnej kieszeni, to zapraszam do lektury wywiadu z <strong>Bartoszem Kołodziejem</strong> oraz <strong>Mariuszem Żelażewskim</strong>.<span id="more-83128"></span></p>
<p><strong>Na początek wyjaśnijmy czytelnikom: na czym polega usługa GSM  Control?</strong></p>
<p><strong><em>BK/MŻ:</em></strong><strong> </strong>Usługa <a href="http://www.psenso.com/pl/gsmcontrol">GSM Control</a> składa się z dwóch elementów: urządzenia (sterownik GSM) oraz internetowej platformy.</p>
<p>Urządzenie, jak każdy sterownik, umożliwia sterowanie innymi urządzeniami (np. pompą, lampą, drzwiami garażowymi), a także pozwala na monitorowanie sygnałów wejściowych (np. przycisk, czujka ruchu, czujka zalania, uzbrojenie systemu alarmowego). W zasadzie nie ma ograniczeń dotyczących zastosowania, poza wyobraźnią właściciela. Wbudowany modem GSM pozwala na kontrolowanie wszystkich tych parametrów w czasie rzeczywistym.</p>
<p>Nie jest to produkt innowacyjny &#8211; jest wiele urządzeń tego typu dostępnych na rynku. Jednak konkurencyjne produkty są trudne w obsłudze i ograniczone w funkcjonalności.</p>
<p>Postanowiliśmy zaprojektować urządzenie pozbawione tych wad, a zarazem powiększyć jego możliwości dzięki integracji z naszą platformą internetową.  I udało się &#8211; żeby zacząć korzystać z urządzenia wystarczy wyjąć je z pudełka i podłączyć. By dostosować je do swoich potrzeb wystarczy zwykła przeglądarka WWW. Nie potrzeba żadnej specjalistycznej wiedzy.</p>
<p>Aby jeszcze bardziej ułatwić zastosowanie tego typu urządzeń na polskim rynku, oferujemy w sprzedaży karty SIM ze stałą niską opłatą, dzięki której nie trzeba ponosić żadnych dodatkowych kosztów związanych z korzystaniem z urządzenia.</p>
<p>GSM Control to pierwsze oferowane przez nas urządzenie, korzystające z naszej platformy.</p>
<p><center><a href="http://antyweb.pl/wp-content/uploads/2012/01/gsmcontrol_devices.png"><img class="aligncenter size-full wp-image-83155" title="gsmcontrol_devices" src="http://antyweb.pl/wp-content/uploads/2012/01/gsmcontrol_devices.png" alt="" width="502" height="300" /></a></center><strong>Mówicie o samodzielnym zaprojektowaniu urządzenia. Czy zostało ono zaprojektowane przez Psenso i zlecone do wykonania innej firmie polskie lub zagranicznej? Czy całkowicie sami wykonujecie wszystko potrzebne do oferowanej usługi?</strong></p>
<p><strong><em>MŻ:</em></strong> Urządzenie nie tylko zostało przez nas zaprojektowane, ale jesteśmy też jego producentem. Prototypy były wykonywane w całości przez nas, ale żeby zapewnić najwyższą jakość urządzeń przeznaczonych do sprzedaży, zdecydowaliśmy się na zlecenie montażu wyspecjalizowanej, polskiej firmie. Jest to jednak tylko montaż i to wciąż my dostarczamy wszystkie komponenty i formalnie jesteśmy producentem.</p>
<p>Oprogramowanie urządzenia, oszczędny protokół komunikacyjny oraz platforma internetowa także są naszym dziełem.</p>
<p><strong>Zaprojektowanie wszystkiego od podstaw musiało być dużym wyzwaniem, ale dało pełna kontrolę nad produktem finalnym. Czy mieliście już wcześniej doświadczenie z tego rodzaju projektami? Jakie największe trudności stanęły wam na drodze?</strong></p>
<p><strong>MŻ: </strong>Posiadam ponad 10 lat doświadczenia w projektowaniu urządzeń elektronicznych, w tym 5 lat przy projektach komercyjnych z modemami GSM i GPS. Projekt GSM Control bazuje na doświadczeniu zebranym przez te wszystkie lata.</p>
<p>Największą trudnością przy tym projekcie było stworzenie uniwersalnego urządzenia z dużymi możliwościami rozbudowy. Postawiliśmy na modułowość konstrukcji. Dzięki portowi rozszerzeń, w niedługim czasie użytkownik będzie mógł rozbudowywać swoje urządzenie o dodatkowe moduły, takie jak wielopunktowy pomiar temperatury (np. do zastosowania w chłodniach objętych systemem HACCP), komunikację z innymi urządzeniami za pomocą interfejsów przewodowych (RS232, RS485, USB, Ethernet) oraz bezprzewodowych (ZigBee). Instalacja tych modułów jest na tyle prosta, że każdy użytkownik będzie mógł przeprowadzić ją samodzielnie. Oczywiście stworzenie tych modułów wymaga czasu, więc będą pojawią się one w sprzedaży w ciągu najbliższych miesięcy.</p>
<p><strong>BK:</strong> Na modułowość postawiliśmy też po stronie oprogramowania. Przykładem jest oferowany przez nas, jako oddzielny produkt, system bazodanowy, który równocześnie stanowi rdzeń systemu GSM Control.</p>
<p>Od strony zarządzania projektem największą trudnością dla młodej firmy jak nasza, jest uzyskanie korzystnych cen podzespołów i odpowiednie zaplanowanie produkcji. Dużo pomaga nam w tym wypracowana przez lata baza kontaktów.</p>
<p>Wiele wyzwań jeszcze przed nami, przede wszystkim budowa odpowiedniej sieci dystrybucji.<br />
<strong>Czy GSM Control można wykorzystywać do czynności wykonywanych wielokrotnie w ciągu dnia, np. zamykanie i otwieranie bramy wjazdowej, zamiast pilota, czy jest to niewskazane ze względu na określone czynniki (koszty, wygodę, czas reakcji) i pomyślane raczej do zarządzania w sytuacji awaryjnej np. odcinanie prądu, wody?</strong></p>
<p><strong><em>BK:</em></strong><strong> </strong>GSM Control sprawdzi się w obu zastosowaniach. Naszym priorytetem była wygoda i łatwość obsługi. Weźmy na przykład zastąpienie pilotów do bramy. Wszystkie trzy czynniki o których wspomniałeś przemawiają się na korzyść naszego rozwiązania:</p>
<p>wygoda &#8211; telefon mamy zawsze przy sobie i ma on w przeciwieństwie do pilotów praktycznie nieograniczony zasięg. Mamy też znacznie większe możliwości, możemy na przykład ogrodnikowi dać dostęp do bramy, ograniczony do konkretnego dnia tygodnia i przedziału godzin.</p>
<p>czas reakcji &#8211; jest taki sam jak przy realizacji normalnego połączenia telefonicznego, a dzięki większemu zasięgowi możemy dać sygnał do otwarcia wcześniej i nie czekać przed samą bramą, jak ma to miejsce, gdy używamy pilota. Jeżeli zdecydujemy się na włączenie GPRSu możemy sterować bramą praktycznie bez opóźnień.</p>
<p>koszt &#8211; gdy chcemy dodać nowego użytkownika wystarczy kilka kliknięć w panelu, nie ma potrzeby zakupu dodatkowych pilotów. W przypadku dużych osiedli przekłada się to na znaczną oszczędność. Jeżeli chodzi o koszty transmisji to GPRS jest opcjonalny, więc do korzystania z GSM Control wystarczy aktywna karta SIM.</p>
<p>Nasza platforma pozwala także na rejestrowanie zdarzeń, więc możemy mieć pełną historię tego kto, kiedy otwierał omawianą bramę :-)</p>
<p><strong>Wracając jeszcze do kosztów, chciałem zorientować się dokładnie jak one wyglądają. Na stronie podany jest koszt samego urządzenia zależnie od wybranego modelu Easy lub Pro i to jest wydatek jednorazowy. Każde urządzenie musi być wyposażone w kartę SIM. To koszt 78zł na rok, bez dodatkowych opłat za transfer. Same połączenia </strong><strong>wykonywane ze zwykłych telefonów nie są naliczane, bo połączenie jest </strong><strong>rozłączane przez GSM Control. Jakie koszty obsługi wchodzą w grę ponad te </strong><strong>wymienione oraz czym jest zaawansowany panel konfiguracyjny i czym różni się od </strong><strong>podstawowego?</strong></p>
<p><strong>BK: </strong>Jeżeli klient nie potrzebuje funkcjonalności oferowanych przez zaawansowany panel to nie ma żadnych dodatkowych kosztów.</p>
<p>Cena za dostęp do zaawansowanego panelu to obecnie 99 zł na rok w przypadku urządzenia Easy. Po wykupieniu dostępu w urządzeniu aktywowane jest stałe połączenie GPRS z serwerami pSenso, a klient uzyskuję dostęp do dodatkowych funkcjonalności m.in:</p>
<p>- widgetu na telefon (Android™) pokazujący stan wejść, temperaturę wokół urządzenia i umożliwiający aktywację wyjść (czyli np. otwarcie bramy).</p>
<p>- możliwość rejestracji zdarzeń, stanów wejść (w tym temperatury) oraz tego kto dzwonił na urządzenie, etc</p>
<p>- oprócz wizualizacji powyższych danych możliwy jest też dostęp do nich poprzez API</p>
<p>- pakiet SMSów, które można wykorzystać do alarmów</p>
<p>Jeżeli klient zdecyduje się zastosować własną kartę SIM to podczas edycji konfiguracji niezbędne jest nawiązanie połączenia GPRS, jednak ta metoda zazwyczaj jest znacznie tańsza i dużo szybsza niż konfiguracja za pomocą SMSów.</p>
<p>Jest też możliwość skorzystania z panelu zaawansowanego z własną kartą SIM. W zależności od potrzeb klienta miesięczne zużycie transferu wyniesie od 1 do 8MB.</p>
<p>Nasze urządzenia są tańsze niż produkty konkurencyjne, co mamy zamiar wykorzystać także na rynkach zachodnich. Jednak to na razie plany na przyszłość, obecnie skupiamy się na sprzedaży na polskim rynku.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><strong>Jedno urządzenie GSM Control wykonuje jedną, określoną funkcję, czy może wykonywać dwie rzeczy na raz, np. kontrolować temperaturę i informować o zalaniu, zakładając oczywiście, że pomiary dokonywane są w tym samym pomieszczeniu.</strong></p>
<p><strong>MŻ:</strong> Urządzenie może wykonywać wiele zadań jednocześnie. Do każdego wyjścia można przypisać wiele reguł aktywacji (podobnie jak filtr wiadomości w programie pocztowym). Równocześnie urządzenie może obsługiwać alarmy SMSowe oraz transmitować dane do systemu pSenso.</p>
<p>System jest tak zaprojektowany, że w przyszłości do reguł aktywacji wyjść, będzie można dodać sygnały z innych naszych urządzeń.</p>
<p><strong>Skąd pomysł na oferowanie takiej usługi? Czy wzorowaliście się na istniejących rozwiązaniach, czy może system stworzyliście w pierwszej kolejności do własnych potrzeb, a następnie postanowiliście zrobić z tego ogólnodostępny produkt?</strong></p>
<p><strong>BK: </strong>Odwiedzając targi zauważyliśmy, że sporo firm, głównie zagranicznych, oferuję produkty tego typu, jednak brakuje im łatwości użycia. Mieliśmy już nasz system bazodanowy pSenso Datastore (który obecnie odpowiada za większość naszych przychodów), więc wpadliśmy na pomysł stworzenia sterownika GSM lepszego niż to co dotąd było w sprzedaży.</p>
<p>Mając duże doświadczenie w produktach wykorzystujących technologię GSM, mogliśmy stosunkowo szybko stworzyć GSM Control. Równocześnie produkt ten wpisuję się dobrze w nasze plany i będzie w pełni kompatybilny z tworzonym przez nas od dłuższego czasu systemem WattControl.</p>
<p><a href="http://antyweb.pl/wp-content/uploads/2012/01/Przechwytywanie2.gif"><img class="aligncenter size-full wp-image-83150" title="Przechwytywanie2" src="http://antyweb.pl/wp-content/uploads/2012/01/Przechwytywanie2.gif" alt="" width="600" height="231" /></a></p>
<p><strong>W mailu do redakcji Antyweb Bartosz wspomniał, że firma przynosi przychody. Możecie zdradzić coś więcej? Ilu macie klientów? Czy usługa cieszy się dużym zainteresowaniem?</strong></p>
<p><strong>BK: </strong>Pierwsza partia urządzeń GSM Control przeznaczonych do sprzedaży pojawiła się pod koniec grudnia, więc niewiele jeszcze możemy powiedzieć o sprzedaży tego produktu.</p>
<p>Obecnie, jak wspomniałem wyżej, większość przychodów spółki pochodzi z produktu pSenso Datastore, czyli naszego systemu bazodanowego. Wszystkie przychody są obecnie reinwestowane w R&amp;D związane z urządzeniami.</p>
<p><strong>Co waszym zdaniem odgrywa na polskim rynku najważniejszą rolę? Znalezienie odpowiedniej niszy (wspominacie, że podobne usługi oferowały firmy zagraniczne) czy lepsze dopracowanie pomysłu (wspomniana łatwość użycia)? A może oba warunki muszą być spełnione jednocześnie, albo chodzi o jeszcze coś innego?</strong></p>
<p><strong>BK: </strong>Na polskim rynku spore znaczenie ma cena, jednak dopracowanie pomysłu także odgrywa dużą rolę. Wprowadzenie lepszej wersji istniejącego produktu, w tym przypadku sterownika GSM, to łatwiejszy biznes niż wprowadzanie innowacyjnego niszowego produktu (co czeka nas przy okazji WattControl), bo istnieje już dość duży rynek na urządzenia tego typu i wystarczy odebrać klientów konkurencji.</p>
<p><strong>MŻ:</strong> Przy produktach związanych z nowymi technologiami bardzo ważna jest też łatwość użytkowania. Prosty i intuicyjny interfejs często decyduję o wyborze danego produktu, szczególnie w przypadku mniej biegłych użytkowników.</p>
<p><strong>BK:</strong> Reasumując kluczem jest zaoferowanie lepszego produktu w atrakcyjnej cenie. Nie trzeba szukać niezagospodarowanej niszy, wystarczy znaleźć coś co możemy zrobić lepiej niż konkurencja.</p>
<p><strong>Opowiedzcie jak powstał zespół obecnie składający się na Psenso? Jesteście znajomymi, połączyła was praca?</strong></p>
<p><strong>MŻ: </strong>Moja znajomość z Bartkiem rozpoczęła się w 2008, gdy pracowałem w o2. Zostaliśmy przydzieleni do tego samego projektu, a nasze role wymagały ścisłej współpracy (ja byłem odpowiedzialny za projekt urządzenia i jego oprogramowanie, a Bartek zajmował się tworzeniem części serwerowej). Znajomość zawodowa zamieniła się w prywatną, a wspólne pomysły i zainteresowania doprowadziły do założenia spółki pSenso.</p>
<p><strong>BK: </strong>Trzeciego założyciela pSenso &#8211; Patryka &#8211; też poznałem pracując w o2. Gdy pojawił się plan założenia firmy, wiedzieliśmy, że potrzebujemy kogoś mocnego w sprzedaży i Patryk był pierwszą osobą, o której pomyśleliśmy. Myślę, że razem tworzymy świetny zespół.</p>
<p>Co do prywatnych stosunków to poza pracą jesteśmy dobrymi znajomymi, zresztą nie da się inaczej spędzając więcej czasu w pracy niż w domu :-)</p>
<p><strong>Czytelników Antyweb na pewno zainteresuje: czym różni się praca przy uruchamianiu własnego startupu, od pracy dla dużej firmy?</strong></p>
<p><strong>BK: </strong>Praca nad projektem w dużej firmie odbywa się w zupełnie inny sposób. Pojedyncze osoby mają mniejszy wpływ na końcowy produkt, a droga od pomysłu do realizacji jest znacznie dłuższa. Zupełnie inaczej podchodzi się do rozwoju produktu, unika się ryzyka. Wiele czasu traci się na spotkania i procedury.</p>
<p>Muszę jednak przyznać, że dzięki pracy w <a href="http://firma.o2.pl/">o2</a> dużo się nauczyłem. Takie doświadczenie chroni przed wieloma błędami i pomaga w lepszej organizacji pracy i firmy.</p>
<p>Warto też zwrócić uwagę, że zamiana dobrze płatnej pracy i worka oszczędności na własną firmę mocno odbija się na życiu osobistym. To chyba jeden z trudniejszych aspektów startupu. Jednak praca po kilkanaście godzin dziennie tworząc coś nowego daje ogromną satysfakcję.</p>
<p><strong>MŻ: </strong>Zgadzam się z Bartkiem, duża firma to doświadczenie, które na pewno warto zebrać przed rozpoczynaniem swojego projektu. Można próbować nauczyć się wszystkiego samemu, ale dzięki poznaniu pewnych korporacyjnych procedur i pułapek, dużo łatwiej prowadzić swoje projekty unikając niepotrzebnych problemów w przyszłości.</p>
<p>W poprzednich projektach (pracach), gdzie dysponowałem dużymi środkami i zasobami ludzkimi &#8211; było łatwiej, mniej stresująco. Własny startup to zostawienie całej tej pomocy, zakasanie rękawów i praca po kilkanaście godzin dziennie, ale dzięki naszej zgodności i głowach pełnych pomysłów wszystko udaje nam się realizować szybciej niż w dużej firmie.</p>
<p><strong>Jak zostało sfinansowane Psenso i jak jest finansowane obecnie? Czy próbowaliście pozyskać dofinansowanie z Unii Europejskiej?</strong></p>
<p><strong>BK:</strong> Firmę założyliśmy wykorzystując własne oszczędności, nie szukaliśmy zewnętrznego finansowania. Od jakiegoś czasu spółka finansuje się już z własnych przychodów.</p>
<p>Szczerze polecam takie rozwiązanie innym startupom, bo przekłada się to na racjonalne wykorzystywanie środków i prowadzi do stworzenia efektywnej kosztowo firmy.</p>
<p><strong>MŻ: </strong>Na pewnym etapie rozważaliśmy pozyskanie środków z UE na jeden z naszych projektów. Nawet częściowo przygotowaliśmy wniosek, ale uznaliśmy, że możemy go lepiej zrealizować z własnych środków i szkoda nam czasu na zbędne formalności.</p>
<p><strong>To dość nietypowe jak na polskie warunki podejście, zgadzacie się z tym twierdzeniem? Często szukanie dofinansowania jest jednym z pierwszych i głównych celów nowych startupów. Być może w takich wypadkach zdobycie dofinansowania przesłania główny cel, jakim jest stworzenie rentownego biznesu. Możecie jeszcze dodać coś na ten temat?</strong></p>
<p><strong>BK: </strong>To dość typowe by otwierać firmę za własne pieniądze. Rozumiem jednak w jakim kontekście pytasz. Wiele z projektów finansowanych ze środków UE, bez dotacji nie zostałoby zrealizowanych. Problem leży w tym, że stałoby się tak dlatego, że beneficjenci nie zaryzykowaliby własnych pieniędzy na ich realizację. Podobny problem widzę na konferencjach startupowych, gdzie proponowałbym zawsze zadawać pytanie: “czy postawisz na swój pomysł wszystkie oszczędności i rzucisz pracę by go zrealizować?”.</p>
<p>Odwołując się jeszcze do tego co mówiłem wcześniej: pracując w dużej firmie, oprócz doświadczenia możemy zgromadzić też kapitał pozwalający na uruchomienie własnej firmy :-)</p>
<p><strong>MŻ:</strong> Podczas przygotowywania wniosku o dofinansowanie ze środków UE, dużo czasu musieliśmy poświęcić na dopasowanie projektu tak żeby zebrał więcej punktów, a nie tak żeby był lepszym projektem. Uważam, że jak już się za coś zabierać to po to żeby zrobić to sensownie, a nie tylko żeby zrobić, dlatego postawiliśmy na start o własnych siłach.</p>
<p><strong>Jak planujecie zapewnić kompatybilność z innymi rozwiązaniami? W końcu wasz sterownik GSM Control ma za zadanie współpracować z innymi urządzeniami, z założenia nie jest samowystarczalny.</strong></p>
<p><strong>MŻ: </strong>Co do samych interfejsów, to wybieramy takie, które są opisane ogólnie przyjętymi standardami lub pokrywają jak największą część rynku. W przypadku modułów rozszerzeń, każdy z nich wyposażamy we własną pamięć z opisem jego specyfikacji. Po włożeniu do urządzenia jest on identyfikowany i w razie potrzeby urządzenie pobiera niezbędną aktualizację oprogramowania. Ważne jest dla nas aby wybierane przez nas technologie posiadały wsparcie środowiska opensource, co znacznie ułatwia integrację z innymi rozwiązaniami.</p>
<p><strong>BK:</strong> Już dziś z systemu pSenso Datastore korzystają urządzenia innych producentów. Planujemy udostępnienie naszego API (wraz z kilkoma przydatnymi bibliotekami) w otwartej formule. W efekcie powstanie coś podobnego do Pachube. Co ciekawe według <a href="http://www.readwriteweb.com/archives/pachube_acquired.php">doniesień blogowych</a> samo Pachube (które zostało ostatnio przejęte przez LogMeIn) wydawało 1 mln dolarów kwartalnie na utrzymanie projektu. Z naszą technologią bazodanową i doświadczonym zespołem nie przewidujemy takich problemów.</p>
<p><strong>Dziękuję za ciekawą rozmowę. Wiele wskazuje na to, że wasze zaangażowanie i kompleksowe podejście do realizacji waszej koncepcji powinno przynieść sukces, czego wam życzę.</strong></p>
<p><strong> BK/MŻ</strong>: Również dziękujemy.</p>
</div>
<img src="http://antyweb.pl/?ak_action=api_record_view&id=83128&type=feed" alt="" />]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://antyweb.pl/wywiad-z-polskim-startupem-psenso/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>20</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Social learning w dobrym, polskim wydaniu czyli rozmowa z Michałem Borkowskim z Zadane.pl</title>
		<link>http://antyweb.pl/social-learning-w-dobrym-polskim-wydaniu-czyli-rozmowa-z-michalem-borkowskim-z-zadane-pl/</link>
		<comments>http://antyweb.pl/social-learning-w-dobrym-polskim-wydaniu-czyli-rozmowa-z-michalem-borkowskim-z-zadane-pl/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 20 Dec 2011 10:00:37 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Kamil Mizera</dc:creator>
				<category><![CDATA[Ciekawe strony]]></category>
		<category><![CDATA[polska]]></category>
		<category><![CDATA[Promowane]]></category>
		<category><![CDATA[wywiady]]></category>
		<category><![CDATA[Michał Borkowski]]></category>
		<category><![CDATA[social learning]]></category>
		<category><![CDATA[wywiad]]></category>
		<category><![CDATA[zadane.pl]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://antyweb.pl/?p=79017</guid>
		<description><![CDATA[Jak stworzyć serwis edukacyjny, który nie tyle stanie się jedną wielką bazą ściąg dla tych, którym nie w smak poszukiwać wiedzy w bibliotece, ale zainicjuje społeczność wzajemnie pomagających sobie użytkowników, którzy oprócz dostarczania odpowiedzi będą w całym tym procesie uczyć się od siebie? No i jak w ogóle na tym zarobić? Zadane.pl, to serwis, który [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://antyweb.pl/wp-content/uploads/2011/12/logooo.jpg"><img class="alignleft size-medium wp-image-79044" title="logooo" src="http://antyweb.pl/wp-content/uploads/2011/12/logooo-300x212.jpg" alt="" width="270" height="191" /></a>Jak stworzyć serwis edukacyjny, który nie tyle stanie się jedną wielką bazą ściąg dla tych, którym nie w smak poszukiwać wiedzy w bibliotece, ale zainicjuje społeczność wzajemnie pomagających sobie użytkowników, którzy oprócz dostarczania odpowiedzi będą w całym tym procesie uczyć się od siebie? No i jak w ogóle na tym zarobić?<span id="more-79017"></span></p>
<p><a href="http://zadane.pl" target="_blank">Zadane.pl</a>, to serwis, który w 2 lata od startu przyciąga około 5 milionów unikalnych użytkowników miesięcznie i rozpoczął ekspansję na kolejne, wschodnie i zachodnie, rynki. O social learningu, pieniądzach, inwestorach i planach na przyszłość miałem przyjemność rozmawiać z <strong><a href="http://www.goldenline.pl/michal-borkowski" target="_blank">Michałem Borkowskim</a></strong>, jednym z twórców Zadane.pl:</p>
<p><strong><span style="color: #d60000;">Kamil Mizera:</span> Stworzyć dobry i popularny internetowy serwis edukacyjny nie jest łatwo. Skąd wziął się pomysł na Zadane.pl i co przesądziło o jego sukcesie? W którym momencie zrozumieliście, że nie ma wyjścia, to musi się udać?</strong></p>
<p><strong>Michał Borkowski: </strong>Pomysł na <a href="http://zadane.pl" target="_blank">Zadane.pl </a>wziął się po prostu z obserwacji rynku. Widzieliśmy <strong>potencjał systemu Q&amp;A,</strong> jednak problemem był aspekt edukacyjny. Nie chcieliśmy społeczności, w której każdy będzie pytać, a nie będzie komu pomagać innym. Koncept Zadane.pl, z systemem punktowym wymuszającym aktywność na użytkownikach, testowaliśmy od kwietnia do czerwca 2009. Wystartowaliśmy we wrześniu 2009 i już w październiku widzieliśmy, że to chwyci.</p>
<p><strong><span style="color: #d60000;">KM:</span> Statystyki, czyli to, co każdy lubi. Jak na dzień dzisiejszy wyglądają statystyki dla Zadane.pl?</strong></p>
<p><strong>MB:</strong> Osiągamy już do <strong>5 mln unikalnych użytkowników</strong> oraz ponad <strong>40 mln odsłon miesięcznie</strong>, ale to co nas najbardziej cieszy to wzrost aktywności użytkowników. Liczba dodawanych odpowiedzi w ostatnich 3 miesiącach wzrosła o 70%.</p>
<p><span style="color: #d60000;"><strong>KM:</strong></span> <strong>To naprawdę świetny wynik, zwłaszcza, że Zadane.pl jest interesującą mieszanką. Z jednej strony to cyfrowe repozytorium różnego typu opracowań,  z drugiej zaś to portal social learningowy oparty na interakcji użytkowników. Którego z tych elementów jest więcej w Zadane.pl?</strong></p>
<p><strong>MB:</strong> Naszym celem jest utrzymanie balansu. Uczniowie pomagający sobie nawzajem tworzą bazę wiedzy, która z kolei zachęca kolejne osoby do wzięcia udziału w społeczności.</p>
<p><span style="color: #e00000;"><strong>KM:</strong></span> <strong>A propos wiedzy. Serwis ma za zadanie pomagać użytkownikom w rozwiązywaniu ich edukacyjnych problemów. Ale czy oni czegoś się w tym całym procesie uczą? Czy jest w ogóle możliwe zmierzenie tego, czy osoba, która uzyskuje odpowiedź na swoje pytanie rozumie, skąd ona się bierze?</strong></p>
<p><strong>MB:</strong> Tak naprawdę jedynym miernikiem, jaki możemy tu zastosować są opinie użytkowników po otrzymaniu odpowiedzi. Często zdarza się, że dziękują za pomoc, mówiąc właśnie, że zrozumieli materiał poprzez tłumaczenie innych użytkowników. <strong>Jesteśmy w stałym kontakcie także z nauczycielami</strong>, którzy wspomagają się serwisem w docieraniu do uczniów i oni także przyznają, że dochodzą do nich informacje o tym, że dzięki pomocy poprzez Zadane.pl ktoś był w stanie poprawić sprawdzian czy nawet ocenę na koniec roku. Ostatnio nawet na naszym profilu na Facebooku jeden z uczniów stwierdził, że na Zadane.pl nauczył się więcej niż w szkole. Oczywiście umożliwiamy też każdemu pytającemu dodatkowy kontakt z odpowiadającym za pomocą prywatnych wiadomości.</p>
<p><span style="color: #d60000;"><strong><a href="http://antyweb.pl/wp-content/uploads/2011/12/top1.jpg"><img class="alignright size-medium wp-image-79057" title="top1" src="http://antyweb.pl/wp-content/uploads/2011/12/top1-283x300.jpg" alt="" width="283" height="300" /></a>KM:</strong></span> <strong>Z serwisem współpracuje wiele osób, których zadaniem jest dbanie o merytoryczny poziom treści. Czy zamierzacie wykorzystać ten potencjał do zaoferowania swoim użytkownikom e-learningu w „klasycznym wydaniu”?</strong></p>
<p><span style="color: #000000;"><strong>MB:</strong></span> E-learning jest dla nas tak szerokim tematem, że ciężko mówić o jego klasycznej formie. Nie planujemy uruchamiać standardowych korepetycji przez internet czy edukacyjnych poradników wideo. Pracujemy nad trochę innymi konceptami.</p>
<p><strong><span style="color: #e00000;">KM:</span> Możesz uchylisz przed czytelnikami Antyweba rąbka tajemnicy, jakie nowe funkcje planujecie wprowadzić?</strong></p>
<p><span style="color: #000000;"><strong>MB:</strong></span> W pierwszej kolejności pojawią się zmiany związane z udzielaniem odpowiedzi. <strong>Każdy użytkownik będzie motywowany do tego, aby dokładnie wyjaśnić wszystkie aspekty rozwiązania czy odpowiedzi.</strong> Docelowo w regulaminie pojawi się obowiązek maksymalnego wyczerpywania tematu, tak aby każdy kto zobaczy dany materiał zrozumiał lub mógł w prosty sposób odnaleźć informacje o danym zagadnieniu.</p>
<p>Dodatkowo zorganizujemy akcje pozwalające uczniom pokazać swoje talenty. <strong>Nad pierwszą z nich pracujemy właśnie z Google</strong>. W jej ramach uczennice gimnazjum i liceum będą rywalizować ze sobą w <strong>tworzeniu aplikacji</strong>. Wszystko oprze się o Zadane.pl, gdzie w specjalnej sekcji uczestniczki będą mogły konsultować się z ekspertami z Google.</p>
<p style="text-align: center;">
<p><strong><span style="color: #e00000;">KM:</span> Rozwój, nowe funkcje, a z czegoś trzeba żyć – na czym zarabia serwis?</strong></p>
<p><span style="color: #000000;"><strong>MB:</strong></span> Obecnie przede wszystkim na reklamie podzielonej na dwie gałęzi: edukacyjną, czyli klienci to uczelnie państwowe i prywatne oraz agencyjną, czyli domy mediowe, reklamy kontekstowe.</p>
<p><strong><span style="color: #d60000;">KM:</span> Czasami jednak przydaje się pomoc z zewnątrz. W styczniu 2010 w Zadane.pl zainwestował Marcin Pytel z GoldenLine. Czy do tego inwestora dołączyli kolejni?</strong></p>
<p><span style="color: #000000;"><strong>MB:</strong></span> Tak, we wrześniu 2011 do zespołu inwestycyjnego dołączyli Mariusz Gralewski (Goldenline.pl), Konrad Jarowski (Goldenline.pl), Marcin Kurek (Niania.pl) oraz Michał Skrzyński (Niania.pl).</p>
<p><strong><span style="color: #e00000;">KM:</span> Całkiem pokaźne grono. Ale zmieniając na chwilę temat &#8211; „idźmy na Wschód, tam musi być cywilizacja”. Serwis otworzył swoje podwoje dla rosyjskojęzycznych użytkowników. Jak mu się wiedzie? Jak wygląda planowana mapa ekspansji na najbliższe lata?</strong></p>
<p><span style="color: #000000;"><strong>MB:</strong></span> <a href="http://znanija.com/" target="_blank">Znanija.com</a> rok po uruchomieniu pierwszych testów osiągnęła oglądalność na poziomie 680 tysięcy unikalnych użytkowników miesięcznie. Cały czas pracujemy, żeby było jeszcze lepiej. Uruchomiliśmy kolejne wersje językowe, niemiecką: <a href="http://e-aufgabe.de/" target="_blank">e-aufgabe.de</a> oraz hiszpańską: <a href="http://misdeberes.es/" target="_blank">misdeberes.es</a>. Obecnie analizujemy szanse projektu w Turcji oraz w krajach ościennych do Polski.</p>
<p><span style="color: #e00000;"><strong>KM: </strong></span><strong>Jak wygląda konkurencja w tych krajach, czy jest tam miejsce dla Zadane.pl?</strong></p>
<p><span style="color: #000000;"><strong>MB:</strong></span> Proces wychodzenia za granicę zaczynamy zawsze od przygotowania raportu z analizowanego rynku. Musi on poruszać najbardziej interesujące nas zagadnienia, jak działanie systemu edukacyjnego, serwisy Q&amp;A działające na rynku, witryny stricte edukacyjne. Później przeprowadzamy szybki test, w którym analizujemy czy uczniowie w tych krajach rejestrują się w serwisie i co robią po rejestracji. Dopiero kolejnym krokiem jest start serwisu. Analizy i testy mają na celu określenie czy jest tam miejsce dla Zadane.pl. Nie ruszamy bez takiego potwierdzenia. Tak było w przypadku Rosji, Niemiec czy Hiszpanii. Teraz jesteśmy w trakcie analizy rynku tureckiego i już szykujemy się do analizy rynku w Czechach i na Słowacji.</p>
<p><strong><span style="color: #e00000;">KM:</span> Nie byłbym sobą, gdybym nie zapytał o to: czy Zadane.pl wyląduje na smartphonach i tabletach?</strong></p>
<p><span style="color: #000000;"><strong>MB:</strong></span> Jest to jedno z większych wyzwań dla nas: stworzyć aplikację pomagającą w nauce, a nie narzędzie do ściągania na klasówkach. Mamy to w planach jednak nie szybciej niż za 3 miesiące.</p>
<p><span style="color: #e00000;"><strong>KM:</strong></span> <strong>Serwis się rozwija, popularność zdobywa, jakieś plany nowych inwestycji?</strong></p>
<p><span style="color: #000000;"><strong>MB:</strong></span> Rynki obcojęzyczne oraz testy modeli biznesowych opartych na produktach edukacyjnych, skierowanych do uczelni i uczniów.</p>
<p><strong><span style="color: #e00000;">KM:</span> Dziękuję za rozmowę.</strong></p>
<p><span style="color: #000000;"><strong>MB: </strong></span>Dzięki!</p>
<img src="http://antyweb.pl/?ak_action=api_record_view&id=79017&type=feed" alt="" />]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://antyweb.pl/social-learning-w-dobrym-polskim-wydaniu-czyli-rozmowa-z-michalem-borkowskim-z-zadane-pl/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>16</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Wywiad z Pawłem Fornalskim o tym jak ugryźć w Polsce e-commerce</title>
		<link>http://antyweb.pl/wywiad-z-pawlem-fornalski-o-tym-jak-ugryzc-w-polsce-e-commerce/</link>
		<comments>http://antyweb.pl/wywiad-z-pawlem-fornalski-o-tym-jak-ugryzc-w-polsce-e-commerce/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 13 Dec 2011 10:56:23 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Grzegorz Marczak</dc:creator>
				<category><![CDATA[Moje przemyślenia]]></category>
		<category><![CDATA[polska]]></category>
		<category><![CDATA[wywiady]]></category>
		<category><![CDATA[e-commerce]]></category>
		<category><![CDATA[Paweł Fornalski]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://antyweb.pl/?p=77471</guid>
		<description><![CDATA[E-commerce to temat, który od strony praktycznej jest mi zupełnie obcy. Jestem klientem sklepów internetowych ale nigdy nie miałem doświadczeń jako sprzedawca (oprócz sprzedaży reklamy). Zawsze natomiast ciekawiło mnie z czym musi się musi zmagać początkujący &#8220;e-commersiak&#8221;, jak się w tej branży zaczyna, gdzie są haczyki, na co trzeba zwracać uwagę i jak rozwijać swój [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class=alignleft src="https://img.skitch.com/20111213-qqiqgsww1u5s58ke3sqrg4wyw2.jpg" alt="" />E-commerce to temat, który od strony praktycznej jest mi zupełnie obcy. Jestem klientem sklepów internetowych ale nigdy nie miałem doświadczeń jako sprzedawca (oprócz sprzedaży reklamy). Zawsze natomiast ciekawiło mnie z czym musi się musi zmagać początkujący &#8220;e-commersiak&#8221;, jak się w tej branży zaczyna, gdzie są haczyki, na co trzeba zwracać uwagę i jak rozwijać swój biznes. Na te i wiele innych tematów zgodził się wypowiedzieć <a href="http://fornalski.blox.pl">Paweł Fornalski</a> z <a href="http://www.iai-shop.com target="_blank">IAI (IAI-Shop.com)</a>, którego według mnie jest specem od handlu w sieci. Zapraszam do czytania:<br />
<span id="more-77471"></span><br />
<strong>Czy mamy dzisiaj modę na e-commerce? Wydaje się, że własny sklep w Internecie to bardzo szybki start we własny biznes. Właściwie wszystko jest gotowe i podane na tacy, wystarczy zacząć i jakoś to będzie.</strong></p>
<p>Moda na e-commerce trwa nieprzerwanie od wielu lat. Zachęca dostępność gotowych rozwiązań. Dzisiaj można wystartować w sieci dużo łatwiej, naśladując innych lub korzystając z gotowych narzędzi. Niestety niewielu zdaje sobie sprawę z tego, że jest to wymagający rynek. O ile sam start jest faktycznie łatwy, o tyle wymaga ciągłego śledzenia trendów, uczenia się, czytania itp. Wielu ludzi preferuje stabilizację, by raz zdobyte umiejętności czy wiedzę mogli wykorzystywać do końca życia. Niestety tak to nie wygląda. Nie ma tygodnia, aby coś nowego się nie pojawiło. Trzeba eksperymentować, szukać i popełniać błędy. Do tego trzeba mieć już jednak specjalny rodzaj charakteru &#8211; takiego jaki towarzyszył pionierom w Internecie. Ci ludzie odniosą sukces, inni muszą to w sobie wyrobić, pozostali mimo łatwego startu zwyczajnie odpadną.</p>
<p><strong>Czy młodzi adepci e-commerce wiedzą jak zacząć? Skąd czerpać wiedzę? Pytam, czy w Polsce wytworzył się pewnego rodzaju ekosystem, gdzie wymienia się doświadczeniami, praktykami itp?</strong></p>
<p>W IAI dzielimy ludzi na 3 kategorie &#8211; w żargonie wewnętrznym zwani  “ekomersiaki”, tzw. “profesjonaliści” i reszta. Grupa ekomersiaki to ludzie, którzy aktywnie czytają wszystkie wiadomości, portale tematyczne, chodzą na prezentacje itp. Są to ludzie ogólnie obeznani w e-commerce, tworzą ekosystem itd. “Ekomesiaki” to aktywna na forach, konferencjach itp. grupa. Niestety, niektórzy sprzedawcy nie potrafią zachować równowagi między aktywnością a dopilnowaniem własnej firmy, więc nie zawsze aktywność idzie w parze z obrotami. Przez dużą aktywność może się wydawać, że to jest właśnie grupa reprezentatywna dla polskiego e-commerce. Jednak “Ekomersiaki” to mniej niż 10% sprzedawców internetowych. Ich obroty również oscylują w tych granicach.</p>
<p>Druga grupa to ludzie, których możemy nazwać “profesjonalistami” &#8211; analizują swoje biznesy, skupiają się na potrzebach klientów itd. Zostaje też trzecia grupa, bez nazwy, najliczniejsza, nie należąca do typu pierwszego lub drugiego. Z moich obserwacji wynika, że właśnie profesjonaliści najczęściej odnoszą sukcesy. Mają awersję do działania w tłumie, w myśl zasady “pieniądze lubią spokój” a tym samym unikają “ekomersiaków”, chociaż się do tego nie przyznają. Grupa sprzedawców bez nazwy często niewiele wie i nie wie jak dotrzeć do informacji. Bez cech osobowości pozwalających na samodzielnie poznawanie tematu sprzedaży internetowej, mimo dostępności dużej ilości materiałów nie bardzo radzą sobie z czymkolwiek. To są właśnie Ci użytkownicy którzy “chcą prostych narzędzi” czy takich, w których niewiele można zrobić za to po opanowaniu można coś już robić.</p>
<p>Podsumowując &#8211; ciężko mówić o wszystkich sprzedawcach internetowych jako o jednej, zwartej grupie. Każda z wymienionych grup jest inna i rządzi się innymi prawami. Jeżeli patrzymy na grupy “ekomersiaków” i “profesjonalistów” to myślę, że z dostępem do wiedzy nie mają problemu. Reszcie sprzedawców nie wiem czy jest w stanie cokolwiek pomóc i prawdopodobnie ta grupa z czasem wymieni się na sprzedawców, których będzie można przypisać do jednej z 2 pozostałych grup. To jest po prostu trend w kierunku profesjonalizacji i konsolidacji branży. Dużo ludzi z grupy “reszta” pojawiło się w branży na skutek dofinansowań, które powoli się kończą.</p>
<p><strong>Ciekawe bo podział wydaje mi się dość naturalny i przypomina inne branże. Myślę jednak, że każda z tych grup jest tak naprawdę potrzebna. Pytanie, czy nadal jest sens zaczynać z e-commerce? Sklepy liczy się pewnie w setkach tysięcy, jest Allegro, są serwisy ogłoszeniowe. Czy można w takich okolicznościach obronić swoją działalność dobrym lub nawet unikatowym produktem?</strong></p>
<p>Jeżeli początkujący sprzedawca, aby było mu łatwiej wystartować, powiela coś co istnieje, znacząco redukuje szanse na sukces. Nadal jest sens rozpoczynania nowych sklepów internetowych, bo ciągle wiele branż jest niepokrytych i liczne sukcesy w zupełnie nowych branżach jakie wystartowały w Internecie w roku 2011 są na to dowodem. Na pewno nie ma sensu powielanie pomysłów sklepów o ugruntowanej pozycji i wypracowanej marce, logistyce i kapitale, które mają setki naśladowców. Zdecydowanie odradzam 1001 księgarnię z tymi samymi książkami co w Empiku, 1001 sklep komputerowy, który ma konkurować z Komputronikiem. Za to wiele firm odzieżowych, wyposażenia wnętrz itp. nie ma żadnej reprezentacji w Internecie. To są właśnie nisze do zagospodarowania. Raptem 2 firmy produkują procesory do PCtów, więc w sposób naturalny konkurencja sprowadza się do wyniszczającego obniżania cen. Tymczasem wprowadzając fajną markę odzieży, jakiś nowy gadżet itp. można odnieść sukces przy znacznie wyższych marżach. A Allegro czy serwisy ogłoszeniowe można wykorzystać do promocji sklepu.</p>
<p>To co mogę polecić wszystkim, którzy myślą o rozpoczęciu sprzedaży w Internecie, to najpierw rozpoczęcie kupowania. Moja rada może wydawać się oczywista, ale znam mnóstwo ludzi, którzy prowadzą sklepy internetowe a prawie nigdy nic nie kupili w innych sklepach internetowych. Robiąc zakupy w sieci można najpierw poznać handel od drugiej strony, zobaczyć słabe i mocne strony poszczególnych sklepów, zobaczyć co jest miłe dla kupującego, a co nie. W trakcie takich zakupów, na pewno pojawi się taki towar, którego nie będziemy w stanie kupić przez Internet. Proponuję zacząć wtedy myśleć czy nie trafiło się na niezagospodarowaną niszę.</p>
<p><strong>A właściwie dlaczego brnąć we własny sklep? Nie wystarczy Allegro wspomagane przez serwisy z ogłoszeniami? Dla laika wydaje się to świetnym rozwiązaniem.</strong></p>
<p>Tylko własny sklep pozwala na osiąganie zysku. Ostatnie 2 posty na moim blogu, szczególnie ten zatytułowany “<a href="http://fornalski.blox.pl/2011/12/Sprzedawcy-na-Allegro-spychani-sa-do-roli.html">Sprzedający na Allegro spychani są do roli pakowaczy</a>”. Ewidentnie widać, że Allegro robi ze sprzedawcami co chce. Może im kazać napisać co chce. Prowizje ustalane są dla każdej kategorii odrębnie w myśl zasady “tak wysoko jak się da”. Na Allegro nie dorobisz się fortuny prowadząc normalną sprzedaż. Jesteś cały czas na postrąku tej firmy i w każdej chwili mogą Ci zablokować konto “bo tak”. Z przerażeniem obserwuję jak na Allegro pętla zacieśnia się sukcesywnie wokół szyi sprzedających.</p>
<div>Allegro jest najprostszą do wystartowania formą sprzedaży i aby zrozumieć czemu nie należy sprzedawać na Allegro, należy sięgnąć do pomysłu na powstanie jego pierwowzoru czyli eBay. Został on stworzony w roku 1995 na potrzeby sprzedaży używanych rzeczy kolekcjonerskich. W tym przypadku marka sprzedawcy jest wręcz niepotrzebnym szumem informacyjnym. Liczy się tylko co i za ile ktoś chce sprzedać. Model prowizyjny w przypadku sprzedaży zepsutego wskaźnika laserowego (pierwsza rzecz sprzedana na eBay) jest świetny, bo jeżeli mam w domu coś co mi przeszkadza, to mogę zapłacić nawet 90% prowizji za sprzedanie, na czym wychodzę lepiej niż w przypadku wyrzucenia rzeczy na śmietnik. W roku 2011, czyli 16 lat później sytuacja przedstawia się zupełnie inaczej. Na aukcjach sprzedają głównie sklepy internetowe i mimo usilnych zabiegów serwisów aukcyjnych ich model po prostu nie przystaje do budowania marek i współczesnych zaawansowanych metod marketingu tj. np. budowanie lojalności. Allegro będzie zatem świetne, aby ze sklepu upłynnić niesprzedawalne towary lekko uszkodzone lub zupełne końcówki kolekcji w pojedynczym rozmiarze. Ale już nie nada się do przedstawienia oferty sklepu internetowego z butami, który oferuje je w 3 kolorach i 15 rozmiarach. W efekcie nawet kupujący ma problem, bo wchodzi na listę aukcji i widzi 45 takich samych towarów.</p>
<p><strong>Jak w takim razie konkurować z Allegro? Nie raz zapewne młody e-commersowiec natknie się na argument, że na Allegro jest taniej i jest większy wybór?</strong></p>
<p>Z Allegro nie ma potrzeby konkurować. Allegro samo nie ma ani jednej sztuki towaru. Wykorzystują znany z psychologii dylemat więźnia. Pompują ruch poprzez zaawansowane techniki SEO, AdWordsy i reklamy. Sprzedawcy skuszeni wizją uszczknięcia tego ruchu dla siebie, wystawiają swoje towary. Wystawianie ofert jest całkowicie dobrowolne. A jest to klasyczny dylemat więźnia, gdyż jeżeli jest tam mój konkurent to ja też powinienem. Natomiast w pewnych branżach np. AGD/RTV gdzie marże zostały mocno obcięte np. przez porównywarki cen nie ma już przestrzeni na jakąkolwiek prowizję. Nie chodzi tu tylko o Allegro ale nawet na prowizje za płatność karą kredytową. Dlatego sukcesywnie branże mocno rozwinięte wykruszają się z Allegro.</p>
<p>Natomiast podejrzewam, że chciałeś zapytać o to, jak bez Allegro się obyć. To już bardziej skomplikowany temat. Ja sam zalecam Allegro na start, aby “otrzaskać się ze sprzedażą internetową”. Bez większego ryzyka, ale i szans na godziwy zarobek możemy zacząć sprzedaż i znaleźć nabywców na swoje towary. Jednak później, gdy zdobędzie się doświadczenie warto zacząć działać na własny rachunek, budować markę, lojalność. To się po prostu bardziej opłata i eliminuje ryzyko zagrożeń tj. zmiana warunków w serwisie zewnętrznym. Wiele badań dowodzi, że największe zyski osiągają właśnie te firmy, które działają na własną markę i pozyskują ruch bezpośredni.</p>
<p><strong>A jak początkujący właściciel sklepu internetowego powinien podejść do porównywarek cen. Trzeba tam być, już na początku czy poczekać na to aż nasz biznes dojrzeje? A może to tylko mit, że porównywarki szkodzą biznesowi?</strong></p>
<p>Porównywarki mogą szkodzić biznesowi. Po pierwsze mogą negatywnie wpływać na pozycję sklepu w Google. Po drugie obcinają ceny. Na szczęście pochodzi z nich relatywnie niewiele ruchu. Aby lepiej zrozumieć to, że istnieje wiele metod promocji polecam moje nagranie z ShopCamp gdzie omawiam po kolei różne stopnie trudności w e-marketingu. Nagranie można znaleźć na moim blogu na<a href="http://fornalski.blox.pl/2011/03/14-stopni-wtajemniczenia-wersja-Video-z-Shopcamp.html"> http://fornalski.blox.pl/2011/03/14-stopni-wtajemniczenia-wersja-Video-z-Shopcamp.html</a>Zawsze namawiam do stosowania jak największej liczby metod, stopniowo dokładając kolejne. Należy jednak ściśle śledzić zwrot z inwestycji. Może się zdarzyć, że np. sprzedaż w porównywarce, mimo iż generuje wysoki wolumen sprzedaży może być nieopłacalna lub powodować tylko mielenie pieniędzmi. Każda branża jest inna. Na pewno nie ma sensu wchodzenie w porównywarkę jeżeli nie ma tam konkurentów. W tym bowiem przypadku sklep mocno spadnie w Google i zamiast pozyskiwać darmowy ruch z Google, zacznie płacić za ten ruch na skutek tego, że klient trafi do porównywarki, a następnie kliknie w jedyną ofertę, za co sprzedawca już zapłaci i to niemało.</p>
<p><strong>No właśnie to jest ciekawy temat, ruch. Jakie źródła generują ten najlepszy jakościowo ruch dla e-commerce ? Google, które można trochę “oszukać” stosując pozycjonowanie? Może inwestować w różnego rodzaju programy partnerskie? A może skupić się na social mediach, gdzie naturalne rekomendacje przyniosą nam prawdopodobnie ciekawych klientów? Właściwie to pytanie jest szersze bo dotyczy strategii rozwoju naszego biznesu i tego na czym tak naprawdę się koncentrować.</strong></p>
<p>To bardzo szeroki temat, prawdopodobnie na osoby wywiad. Dlatego ponownie polecę mój film z Shopcamp, który polecałem wcześniej.</p>
<p>W kwesti tematu ruchu istnieje wiele urban legends. Jedna z nich mówi o tym, że należy pozyskiwać najlepiej konwertujący ruch. Jest to jednak guzik-prawda. Należy pozyskiwać ten ruch, który najbardziej się opłaca. Wysyłanie spamu z viagrą jest najlepszym tego dowodem. Na wysłane e-maile może jeden na milion skutkuje zakupem, a nawet nie. Jednak przy niskiej cenie i szerokim zasięgu opłaca się to takim sklepom. Dlatego nie jest ważna konwersja, ale ROI, czyli zwrot z inwestycji. Aby go policzyć należy mieć system do prowadzenia sklepu internetowego który: X. zarejestruje dokładną marżę ze sprzedaży na każdym towarze osobno Y. odliczy koszty wysyłki, płatności i ewentualne inne Z. zarejestruje wszystkie wejścia i konwersje oraz pozwoli na wprowadzenie kosztu pozyskania ruchu. Następnie należy zastosować wzór (X &#8211; Y) / Z. Dopiero wyliczenia dla każdego kanału osobno pokazują, który kanał pozyskiwania ruchu sklepowi się najbardziej opłaca. Ceneo konwertujące w wyższym stopniu, ale mające wysokie opłaty jest mniej opłacalne niż SEO. Te same kryteria dotyczą Allegro. Należy uwzględnić koszt wszystkich wystawionych aukcji do osiągniętej ceny sprzedaży części towarów. Im wyższa konwersja tym większe prawdopodobieństwo, że osiągamy zysk w danym kanale, ale wcale nie jest to gwarancja zysku. Tym samym należy do prowadzenia sprzedaży wielokanałowej stosować takie systemy sklepowe, które potrafią dać odpowiedź, który kanał jest najbardziej opłacalny.</p>
<p>Posłużę się przykładem: Jeżeli sklep 50% nakładów reklamowych wydaje na wystawianie aukcji Allegro i 50% na AdWordsy, to jeżeli ROI z AdWordsów jest wyższe, powinien odpuścić sobie Allegro i dać 100% na AdWordsy. Oczywiście może się okazać, że bardziej optymalnym rozwiązaniem będzie np. 5% na Allegro na akurat dobrze konwertujące towary i 95% na AdWordsy.</p></div>
<div>Natomiast mam obserwację taką, że większość sprzedawców internetowych nie ma narzędzi i nie wie jak to policzyć, więc posługują się stereotypami. Ze swojej strony mogę dać jasną informację &#8211; jak wynika z naszych analiz przeprowadzonych dla wszystkich klientów IAI-Shop.com właśnie w oparciu o narzędzie “Analiza opłacalności i konwersji” wielu sprzedawców dopłaca do zamówień na Allegro lub wychodzi na nich w okolicach zera, mimo iż mają na nich np. 80% obrotu. Najbardziej opłacalne są działania prowadzące do zwiększania lojalności takie jak programy lojalnościowe, karty stałego klienta, czy rabaty kumulacyjne. Z ruchu pozyskiwanego bardzo opłaca się być dobrze spozycjonowanym w Google oraz kupować AdWordsy.</p>
<p>Była to pierwsza część wywiadu z Pawłem Fornalski (<a href="http://fornalski.blox.pl" target="_blank">Blog Pawła Fornalskiego</a>, <a href="http://www.iai-shop.com" "target_blank">Sklepy internetowe IAI &#8211; oficjalna strona IAI S.A.</a>), na kolejne zapraszam już niedługo.</p>
<p>Ps. Jeśli macie jakieś pytania do Pawła, to zapraszam do komentarzy &#8211; te najciekawsze (najtrudniejsze) uwzględnię w dalszej części rozmowy</p></div>
<img src="http://antyweb.pl/?ak_action=api_record_view&id=77471&type=feed" alt="" />]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://antyweb.pl/wywiad-z-pawlem-fornalski-o-tym-jak-ugryzc-w-polsce-e-commerce/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>13</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Elektroniczne magazyny to przyszłość. O iMagazine i rynku e-prasy w rozmowie z Dominikiem Ładą [wywiad]</title>
		<link>http://antyweb.pl/elektroniczne-magazyny-to-przyszlosc-o-imagazine-i-rynku-e-prasy-w-rozmowie-z-dominikiem-lada-wywiad/</link>
		<comments>http://antyweb.pl/elektroniczne-magazyny-to-przyszlosc-o-imagazine-i-rynku-e-prasy-w-rozmowie-z-dominikiem-lada-wywiad/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 06 Dec 2011 16:00:32 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Kamil Mizera</dc:creator>
				<category><![CDATA[polska]]></category>
		<category><![CDATA[wywiady]]></category>
		<category><![CDATA[Dominik Łada]]></category>
		<category><![CDATA[e-prasa]]></category>
		<category><![CDATA[e-publishing]]></category>
		<category><![CDATA[imagazine]]></category>
		<category><![CDATA[wywiad]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://antyweb.pl/?p=76142</guid>
		<description><![CDATA[Czy elektroniczne wydania to przyszłość prasy? Czy papier odejdzie do historii na wzór pergaminów? Patrząc na zmiany jakie dokonują się na całym świecie w branży wydawniczej, a w których to prym wiodą Stany Zjednoczone, nie trudno dojść do wniosku, że akcent powinien paść na, nie „czy?” tylko „kiedy?”.  Wydaje się, że rynek dostrzega tę zmianę [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://antyweb.pl/wp-content/uploads/2011/12/logo_imagazine_duze.jpg"><img class="alignleft size-medium wp-image-76144" title="logo_imagazine_duze" src="http://antyweb.pl/wp-content/uploads/2011/12/logo_imagazine_duze-300x300.jpg" alt="" width="240" height="240" /></a>Czy elektroniczne wydania to przyszłość prasy? Czy papier odejdzie do historii na wzór pergaminów? Patrząc na zmiany jakie dokonują się na całym świecie w branży wydawniczej, a w których to prym wiodą Stany Zjednoczone, nie trudno dojść do wniosku, że akcent powinien paść na, nie „czy?” tylko „kiedy?”. <span id="more-76142"></span></p>
<p>Wydaje się, że rynek dostrzega tę zmianę paradygmatu myślenia o prasie i choć na świecie i w Polsce wciąż rządzi druk, to wydawcy coraz odważniej wkraczają w cyfrowe treści. Nie jest to jednak tylko domena „wielkich”, gdyż obok nich, a nawet przed nimi rośnie cały rynek niezależnych cyfrowych wydawnictw, prężnie działających i zdobywających sporą popularność.</p>
<p><a href="http://antyweb.pl/wp-content/uploads/2011/12/DominikLada_630x630.jpg"><img class="alignright size-full wp-image-76145" title="DominikLada_630x630" src="http://antyweb.pl/wp-content/uploads/2011/12/DominikLada_630x630.jpg" alt="" width="240" height="240" /></a>Jednym z dobrze znanych na polskim rynku e-magazynów tego typu jest<a href="http://imagazine.pl" target="_blank"> iMagazine</a>. Myślę, że Czytelnikom Antyweba nie trzeba przybliżać tego tytułu. Ponieważ iMagazine niedawno skończył roczek postanowiłem porozmawiać z jego redaktorem naczelnym – <strong>Dominikiem Ładą</strong> o  tym projekcie oraz o samym rynku elektronicznej prasy.</p>
<p><strong><span style="color: #ff0000;">Kamil Mizera:</span> Zacznijmy od kuchni. iMagazine niedawno świętował swój pierwszy rok. Pora się nieco pochwalić – ilu czytelników ma iMagazine? </strong></p>
<p><strong>Dominik Łada:</strong> W tym momencie mamy, jak zsumujemy wszystkie platformy, przez które jesteśmy dostępni, około 15-20 tysięcy czytelników, takich zarejestrowanych. Ale z tego co się orientuję to docieramy do znacznie większej liczby. iMagazine można, o dziwo, znaleźć też na torrentach&#8230;Walczymy z tym, bo przecież jesteśmy dla czytelników za darmo. Jedyne co jest wymagane aby pobrać najnowszy numer, to rejestracja w którejś z platform (newsletter, aplikacja w <a href="http://itunes.apple.com/pl/app/imagazine.pl/id471359317?mt=8" target="_blank">AppStore</a>, eGazety, Issuu), a mimo wszystko ludzie &#8220;piratują&#8221;.</p>
<p><span style="color: #ff0000;"><strong>KM:</strong></span> <strong>iMagazine to również wydanie mobile. Jaki procent Waszych czytelników pobiera czasopismo poprzez aplikację w AppStore?</strong></p>
<p><strong>DŁ:</strong> Ciężko w tej chwili to nam stwierdzić. Aplikacja pojawiła się w AppStore dopiero około miesiąca temu. Mamy dużą liczbę zarejestrowanych i pobierających numery przez aplikację czytelników &#8211; ponad 6 tysięcy. Ale zdajemy sobie sprawę z tego, że wielu z nich może nas też czytać innymi kanałami. Nie zaczęliśmy jeszcze szerzej promować naszej aplikacji, bo cały czas czekamy na moment, aż Apple dopuści nas do swojego kiosku (Newsstand). Jak tylko się w nim znajdziemy, ruszymy z promocją i wtedy będziemy dopiero mieli bardziej realne dane.</p>
<p><strong><span style="color: #ff0000;">KM:</span> Rozwijacie się bardzo prężnie, mimo, że rynek wydawniczy w Polsce jest trudny. Jak wygląda model biznesowy czasopisma, dzięki któremu iMagazine mógł ostatnio świętować swoje urodziny? Krótko mówiąc, na czym zarabiacie?</strong></p>
<p><strong>DŁ:</strong>  Od początku przyjęliśmy zasadę, że nasz magazyn będzie darmowy dla czytelników. Chcieliśmy stworzyć magazyn, który będzie się ukazywał stale i dostarczał ciekawe, na najwyższym poziomie, treści. Obserwuję rynek wydawniczy od długiego czasu i widzę, że w Polsce za takie treści, jakie znaleźć można w iMagazine, ludzie nie chcą za bardzo płacić. Magazyny płatne o podobnym profilu szybko znikały z rynku. Ja chciałem, aby nasz magazyn się rozwijał. Utrzymujemy się z reklam, z akcji PRowych i innych powiązanych ze sobą projektów (strona www, podcast Nadgryzieni i inne). Dzięki takiemu modelowi czytelnik ma dostęp do naszego magazynu i nie musi za niego płacić.</p>
<p><strong><span style="color: #ff0000;">KM:</span> Jak w tym kontekście torrentowe piractwo szkodzi iMagazine?</strong></p>
<p><strong>DŁ:</strong>  W prosty sposób &#8211; utrzymujemy się z reklam. Nasi partnerzy reklamowi chcą mieć potwierdzenie do kogo trafiamy i dlatego jest rejestracja (darmowa, i wymagająca podania samego adresu email, nic więcej). Jeśli ktoś nie chce się zapisać i wrzuca nas na torrenty nie pomaga nam, a raczej zdecydowanie nam szkodzi. Dla reklamodawców najważniejszy jest zasięg. Jeśli mamy duży zasięg to jesteśmy bardziej atrakcyjni. Jeśli nie możemy tego zasięgu udokumentować to koło się zamyka&#8230;</p>
<p><strong><span style="color: #ff0000;">KM:</span> Problemem więc nie jest samo upowszechnianie iMagazinu, ale brak możliwości udokumentowania zasięgu?</strong></p>
<p><strong>DŁ:</strong>  Owszem. Generalnie reklamodawcy, a przede wszystkim domy mediowe, jeszcze nie czują do końca nowego medium, czyli magazynów w formie elektronicznej, dlatego, czy to z niewiedzy, czy też wygody, najczęściej chcą nas wrzucić do jednego worka ze stronami www, a to jest zupełnie coś innego.</p>
<p><strong><span style="color: #ff0000;">KM:</span> Jeżeli o zasięgu mowa &#8211; iMagazine adresowany jest do konkretnego odbiorcy i ma konkretną, cyfrową formę. To chyba nieco zawęża grono czytelników, a tym samym target dla reklamodawców. Czy myślicie o poszerzeniu swojego targetu, a jeżeli tak, to w jaki sposób?</strong></p>
<p><strong>DŁ:</strong> Oczywiście, że jesteśmy adresowani do konkretnego odbiorcy. <strong>To jest nasz atut. </strong>Jednocześnie nie zawęża specjalnie nam to grona czytelników. Po pierwsze naszym &#8220;core&#8221; są produkty Apple i cały ekosystem oraz jego użytkownicy. Z drugiej strony dla użytkowników sprzętu Apple, nie są ważne MB i GHz. Dla nich ważne jest ich cyfrowe życie, <strong>&#8220;digital lifestyle&#8221;</strong>, czyli muzyka, filmy, książki, fajne dodatki do urządzeń dzięki którym mogą to wszystko konsumować. Czytelnicy to wszystko u nas znajdą. Mogą przeczytać super felietony, dowiedzieć się o interesujących książkach, muzyce, filmach no i poznać najnowszy sprzęt, gadżety i oprogramowanie.  Do tego, według badań czytelnictwa, jakie przeprowadziliśmy, <strong>ponad 30% to są osoby, które nie mają nic z produktów Apple</strong>, ale mocno się tą tematyką interesują i dlatego do nas zaglądają i nas czytają. Cały czas staramy się prezentować ciekawe treści, uzupełniać ofertę, jaką teraz mamy dla czytelników. Dzięki temu, że mamy cyfrową formę, możemy błyskawicznie reagować na sytuację jaka jest na świecie. Gdy na początku października umarł Steve Jobs przesunęliśmy wydanie i mogliśmy przygotować o nim odpowiedni materiał. Dla porównania zachodnie magazyny o tematyce Apple mogły to zrobić dopiero w wydaniach&#8230; grudniowych. W taki sposób mogą działać tylko magazyny elektroniczne. <strong>To jest przyszłość.</strong></p>
<p><strong><span style="color: #ff0000;">KM:</span> Pozostańmy przy tej przyszłości i porozmawiajmy chwilę o rynku e-prasy. W Polsce to temat bardzo świeży. Jak oceniasz obecny stan branży? Gdzie upatrujesz zagrożeń, a gdzie szans dla wydawnictw takich, jak iMagazine?</strong></p>
<p><strong>DŁ:</strong> Można zaobserwować, że praktycznie wszyscy wydawcy starają się zaistnieć, albo przynajmniej być na rynku e-prasy. Obserwuję dwie drogi &#8211; albo wydają swoje aplikacje, albo udostępniają się poprzez serwisy typu eGazety.pl. Myślę, że w obecnych czasach już nie jest to moda tylko konieczność. Wszystko idzie w tym kierunku. Papier jest coraz droższy, dystrybucja potrafi pożreć nawet do 70% ceny półkowej. Zaletą e-wydań jest elastyczność i szybkość (przytoczony przeze mnie przykład ze Stevem Jobsem). Coraz więcej „Kowalskich” woli rano, przy śniadaniu, do kawy przeczytać sobie najnowsze wydanie swojej ulubionej gazety, ale bez potrzeby wychodzenia po nie z domu. Pod koniec zeszłego roku odbyła się debata właśnie na temat przyszłości prasy w kontekście e-publishingu. Zostaliśmy zaproszeni na nią obok Newsweeka i Gazety Wyborczej. W wyniku tego spotkania zrozumieliśmy, że nie musimy obawiać się o przyszłość iMagazine. Jesteśmy stargetowani, szybcy i nie jesteśmy skostniali. Możemy spokojnie konkurować z największymi, bo na tym rynku rządzą trochę inne prawa. Patrząc na wyniki &#8220;sprzedaży&#8221; Newsweeka czy GW, oczywiście w wersji elektronicznej, i porównując je z naszymi jesteśmy spokojni. Naszą mocną stroną niewątpliwie są nasi czytelnicy, którzy są bardzo aktywni. Mocno angażują się w życie magazynu, komentują, podrzucają pomysły, konstruktywnie krytykują. Dzięki nim rozwijamy się. Dzięki utrzymywaniu bezpośredniego kontaktu z naszymi odbiorcami mamy z nimi zupełnie inne relacje niż &#8220;ci duzi&#8221;. <strong>To jest nasza szansa i nasza nisza.</strong></p>
<p><strong><span style="color: #ff0000;">KM:</span> Gdzie widzisz iMagazine za rok na rynku e-prasy? Jakie plany na przyszłość?</strong></p>
<p><strong>DŁ:</strong> Oczywiście, chcemy być liderem w naszej branży (uśmiech). Będziemy się rozwijać. Chcemy pokazywać się jak największej liczbie czytelników i zainteresować ich naszym magazynem oraz pozostałymi elementami układanki &#8211; www, podcastem i innymi. Nadal mamy jeszcze bardzo dużo do zrobienia. <strong>Na pewno będziemy rozwijali naszą aplikację</strong>. Mamy rozpisane kolejne funkcje jakie będziemy dodawać w kolejnych wersjach. Mamy jeszcze <strong>masę pomysłów na ciekawe treści</strong>, które zamierzamy umieszczać w magazynie. Wszystko rozbija się tak na prawdę o czas, bo chęci i zapał jest. Mamy nadzieję, że reorganizacja i outsourcing pewnych aktywności wewnątrz magazynu jakie planujemy od stycznia pomogą nam w pełni poświęcić się rozwojowi, na co liczymy.</p>
<p><strong><span style="color: #ff0000;">KM:</span> Dziękuję za rozmowę</strong></p>
<p><strong>DŁ: </strong>Dzięki</p>
<img src="http://antyweb.pl/?ak_action=api_record_view&id=76142&type=feed" alt="" />]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://antyweb.pl/elektroniczne-magazyny-to-przyszlosc-o-imagazine-i-rynku-e-prasy-w-rozmowie-z-dominikiem-lada-wywiad/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>8</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Alior chce wyznaczać trendy i otwiera wirtualny bank! Czy będzie sukces? My pytamy, Alior odpowiada [wywiad]</title>
		<link>http://antyweb.pl/alior-chce-wyznaczac-trendy-i-otwiera-wirtualny-bank-czy-bedzie-sukces-my-pytamy-alior-odpowiada-wywiad/</link>
		<comments>http://antyweb.pl/alior-chce-wyznaczac-trendy-i-otwiera-wirtualny-bank-czy-bedzie-sukces-my-pytamy-alior-odpowiada-wywiad/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 28 Nov 2011 10:15:23 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Kamil Mizera</dc:creator>
				<category><![CDATA[Mobilnie]]></category>
		<category><![CDATA[polska]]></category>
		<category><![CDATA[wywiady]]></category>
		<category><![CDATA[Alior Sync]]></category>
		<category><![CDATA[bank]]></category>
		<category><![CDATA[wywiad]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://antyweb.pl/?p=74298</guid>
		<description><![CDATA[Alior Bank pojawił się na rynku zaledwie 3 lata temu, ale w tak krótkim czasie udało mu się zaistnieć, zarówno w świadomości klientów jak i mediów. Potwierdzeniem tych słów niech będzie chociażby coroczny ranking banków przygotowywany przez Newsweeka, w którym to Alior za każdym razem plasuje się w czołówce. Swoją markę bank ten buduje przede [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://antyweb.pl/wp-content/uploads/2011/11/sync.jpg"><img class="alignleft size-medium wp-image-74355" title="sync" src="http://antyweb.pl/wp-content/uploads/2011/11/sync-300x147.jpg" alt="" width="300" height="147" /></a>Alior Bank pojawił się na rynku zaledwie 3 lata temu, ale w tak krótkim czasie udało mu się zaistnieć, zarówno w świadomości klientów jak i mediów. Potwierdzeniem tych słów niech będzie chociażby coroczny ranking banków przygotowywany przez Newsweeka, w którym to Alior za każdym razem plasuje się w czołówce. Swoją markę bank ten buduje przede wszystkim na założeniu, że jakość obsługi klienta powinna być jak najwyższa, co w latach 2009-2010 zapewniło mu w rankingu pierwsze miejsce. Dopiero <a href="http://biznes.newsweek.pl/ranking--przyjazny-bank-newsweeka-2011--multibank-najlepszy-dla-kowalskiego,82601,1,1.html" target="_blank">w tym roku</a> MultiBank pozbawił Aliora koszulki lidera. Ale chyba nie na długo, gdyż Alior właśnie szykuje się do zaprezentowania całkowicie nowej usługi – wirtualnego banku.<span id="more-74298"></span></p>
<p><a href="https://www.sync.pl/" target="_blank">Alior Sync</a> – tak nazywa się nowy projekt, które ma zostać wdrożony już w połowie przyszłego roku. Czym jest, a właściwie będzie, Alior Sync? To wirtualny bank, w którym będzie można załatwić bankowe formalności bez konieczności odwiedzania fizycznie istniejącego oddziału. Ma być online i ma być czynne całą dobę. Na czym to ma właściwie polegać?</p>
<p>Alior zaoferuje swoim klientom wirtualny oddział wykorzystujący video chaty, video rozmowy, wirtualizacje i 3D. Za jego pomocą nie tylko skontaktujemy się z pracownikiem banku online, ale Alior Sync ma również ułatwić proces oferowania i sprzedaży produktów i usług, wykorzystując do tego sieci społecznościowe i urządzenia mobilne. Niewykluczona jest również integracja z Google Wallet. Grupą docelową banku mają być osoby w wieku 20-35 lat, którym nieobce są nowinki technologiczne i które chętnie z nich korzystają. Alior za pomocą nowej usług ma zamiar pozyskać w ciągu 4 lat około miliona klientów oraz 3 miliardy złotych depozytów. Plan ambitny, ale czy możliwy do zrealizowania?</p>
<p style="text-align: center;"><a href="http://antyweb.pl/wp-content/uploads/2011/11/Aliorsync.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-74358" title="Aliorsync" src="http://antyweb.pl/wp-content/uploads/2011/11/Aliorsync.jpg" alt="" width="560" height="257" /></a></p>
<p>Gdy usłyszałem o Alior Sync, od razu pomyślałem, że to świetny pomysł. Sam od lat korzystam z bankowości internetowej, a odwiedzam swój oddział tylko w szczególnych przypadkach i nie bez irytacji. Na razie jednak ilość dostępnych informacji na temat nowej usługi jest mniej niż skąpa, a pytań jest wiele. W jaki sposób Alior Sync zamierza wykorzystywać serwisy społecznościowe, co z aplikacjami mobilnymi, których wciąż brak i co tak naprawdę będzie można załatwić za pomocą wirtualnego banku?</p>
<p>Po odpowiedź postanowiłem udać się do źródła, czyli do samego Alior Banku. Spotkałem się z życzliwą reakcją, która zaowocowała poniższym krótkim wywiadem z panem <strong>Julianem Krzyżanowskim</strong>, który jest  Ekspertem ds. PR w Aliorze.</p>
<p><span style="color: #ff0000;"><strong>Kamil Mizera:</strong></span> <strong>W jaki sposób nowy projekt zamierza wykorzystywać zapowiedzianą integrację z Facebookiem? Czy planowana jest również  integracja z serwisem społecznościowym Google+? </strong></p>
<p><strong>Julian Krzyżanowski: </strong>Na obecnym etapie możemy jedynie potwierdzić sam fakt integracji z portalami społecznościowymi oraz fakt, że analizujemy ich wykorzystanie w zakresie informacyjnym i transakcyjnym. Kierunek integracji to wykorzystanie narządzi i mechanizmów dostępnych w tych portalach do uproszczenia procesów obsługowych. Bierzemy również pod uwagę Google+.</p>
<p><span style="color: #ff0000;"><strong>KM:</strong></span> <strong>Kiedy można spodziewać się aplikacji na mobilne platformy, takie jak Android czy iOS? W jaki sposób będą one powiązane z projektem Alior Sync?</strong></p>
<p><strong> JK:</strong> Aplikacje mobilne (transakcyjne i informacyjne) na wymienione platformy zamierzamy udostępnić wraz z uruchomieniem Alior Sync.</p>
<p><span style="color: #ff0000;"><strong>KM:</strong></span> <strong>Planowane jest wprowadzenie ułatwień w oferowaniu i sprzedaży usług poprzez Alior Sync. Na czym koncepcyjnie miałyby polegać owe ułatwienia?</strong></p>
<p><strong>JK:</strong> Ułatwienia będą ukierunkowane na szybki dostęp do produktów kredytowych, przede wszystkich tych, które są przeznaczone do finansowania zakupów realizowanych w Internecie.</p>
<p><span style="color: #ff0000;"><strong>KM:</strong></span><strong> Czy wirtualny bank może osiągnąć swoje cele, jeżeli brakuje w Polsce powszechnie dostępnego elektronicznego podpisu? Czy Alior zamierza wprowadzić mechanizmy weryfikacji, które pozwoliłyby podpisywać umowy online bez potrzeby odwiedzania oddziału banku lub poczty?</strong></p>
<p><strong>JK:</strong> Podpis elektroniczny nie jest niezbędny do zdalnego oferowania produktów i usług bankowych. Już obecnie w Alior Banku oferujemy możliwość całkowicie zdalnego zawarcia umowy ramowej, umowy ROR i lokaty.  Posiadane w tym zakresie doświadczenia wykorzystamy w Alior Sync. Będziemy dążyć do upraszczania i skracania procesów zakupu produktów, w tym przede wszystkim produktów kredytowych. Wykorzystamy w tym celu zwłaszcza funkcjonalności i cechy użytkowe urządzeń mobilnych.</p>
<p><span style="color: #ff0000;"><strong>KM:</strong></span> <strong>To prawda, ale przede wszystkim chciałbym zapytać, czy będzie można poprzez wirtualny bank zawierać wiążące umowy, na przykład kredytowe. Czy wirtualny bank Aliora będzie więc tylko swoistym e-generatorem wniosków i e-poradnią, ale wszystkie wiążące decyzje dalej będą zapadać na papierze w oddziałach czy też będą wprowadzone mechanizmy, które pozwolą na zawieranie umów bez wychodzenia z domu?</strong></p>
<p><strong>JK:</strong> W Alior Banku już teraz umożliwiamy klientom zawieranie umów o produkty depozytowe (rachunki, karty, lokaty), jak również kredytowe (karty kredytowe, limity debetowe)  zdalnie,  bez konieczności podpisywania papierowej umowy w oddziale. Wystarczy akceptacja kodem SMS, przelew autoryzacyjny z innego banku lub rozmowa telefoniczna z konsultantem. Podobne, a także nowe innowacyjne rozwiązania, których na razie nie ujawniamy, wprowadzone zostaną w Alior Sync zarówno dla produktów depozytowych jak i kredytowych.</p>
<p>Jak rozumiem poprzez e-generator i e-poradnie miał Pan na myśli to, czy w Alior Syncu będzie można w Internecie dowiedzieć się o produktach i o ich cechach, ewentualnie zapytać o to na czacie czy w inny sposób konsultanta (e-poradnia) oraz złożyć wniosek elektroniczny (e-generator), a umowa faktycznie będzie podpisywana w oddziale. <strong>Otóż w Alior Syncu tak nie będzie, bo wszystko będzie można w 100% zrobić online w Internecie.</strong></p>
<p><span style="color: #ff0000;"><strong>KM:</strong></span> <strong>Dziękuję za ten wywiad</strong></p>
<p><strong>JK:</strong> Dziękuję</p>
<p>Niestety ze względu na to, że produkt wciąż jest w trakcie realizacji nie udało mi się uzyskać bardziej szczegółowych informacji. Jednak z tego, co można przeczytać powyżej wyłania się pewien zamysł i plan działania. Po pierwsze Alior dostrzega również potencjał serwisu społecznościowego Google, więc bardzo prawdopodobne, że również on będzie wykorzystywany w usłudze Sync. Po drugie, na razie nie mamy co spodziewać się aplikacji mobilnych do póki nie pojawi się wirtualny bank. Po trzecie i to najważniejsze, przynajmniej z mojego punktu widzenia, jeżeli zapowiedzi pana Juliana Krzyżanowskiego się potwierdzą, to za pomocą wirtualnego banku będzie można zaciągać kredyty i nabywać usługi, do czego wcześniej wymagane było osobiste stawiennictwo w oddziale i podpisanie tony papierów. Zapewne nie wszystko załatwimy online i nie każdy produkt będzie można w ten sposób nabyć. Ale i tak zapowiada się na małą rewolucję w podejściu do obsługi klienta. Alior Sync może spotkać się z dużym zainteresowaniem, miejmy nadzieje, że nie okaże się, że kolejkę w oddziale zamienimy na wirtualną kolejkę przed komputerem.</p>
<p><a href="http://antyweb.pl/wp-content/uploads/2011/11/alior_bank_logo.jpg"><img class="alignright size-medium wp-image-74362" title="alior_bank_logo" src="http://antyweb.pl/wp-content/uploads/2011/11/alior_bank_logo-300x150.jpg" alt="" width="300" height="150" /></a>Tymczasem bank ruszył ze sporą promocją tego projektu. Powstała również <a href="https://www.sync.pl/" target="_blank">strona internetowa Alior Sync</a>, na której prezentowane są ostatnie informacje i założenia pomysłu. Strona nastawiona jest na pozyskiwanie feedbacku od użytkowników – każdy może zgłosić swój pomysł, co powinno znaleźć się w wirtualnym oddziale, a najlepszy zostanie nagrodzony. Jak widać Alior poważnie podchodzi do kwestii kontaktu z klientem.</p>
<p>Jestem bardzo ciekawy, w jaki sposób Alior przeniesie swój oddział do wirtualnego świata i jak wykorzysta do jego funkcjonowania serwisy społecznościowe i aplikacje mobilne? Jeżeli realizacja tego projektu będzie miała podobny rozmach, jak założenia do niego, to możemy w przyszłym roku spodziewać się małego trzęsienia ziemi w sektorze usług bankowych. Jak zareaguje na to konkurencja? Myślę, że mniejsze banki będą próbowały zrobić coś podobnego, gdyż rozumieją, że zadowolenie klienta jest jednym z kluczowych czynników dla ich przyszłości. A co z dużymi bankowymi molochami? Cóż, przekonamy się już w przyszłym roku.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><strong>Jak Wam się podoba idea wirtualnego banku? Gotowi bylibyście zmienić swój bank, gdyby konkurent wprowadził takie rozwiązanie? </strong></p>
<img src="http://antyweb.pl/?ak_action=api_record_view&id=74298&type=feed" alt="" />]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://antyweb.pl/alior-chce-wyznaczac-trendy-i-otwiera-wirtualny-bank-czy-bedzie-sukces-my-pytamy-alior-odpowiada-wywiad/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>28</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Muzyka jest najważniejsza &#8211; rozmowa z twórcami nowego serwisu Muzykarium.pl</title>
		<link>http://antyweb.pl/muzyka-jest-najwazniejsza-rozmowa-z-tworcami-nowego-serwisu-muzykarium-pl/</link>
		<comments>http://antyweb.pl/muzyka-jest-najwazniejsza-rozmowa-z-tworcami-nowego-serwisu-muzykarium-pl/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 10 Nov 2011 09:05:22 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Kamil Mizera</dc:creator>
				<category><![CDATA[Ciekawe strony]]></category>
		<category><![CDATA[polska]]></category>
		<category><![CDATA[wywiady]]></category>
		<category><![CDATA[Muzykarium]]></category>
		<category><![CDATA[wywiad]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://antyweb.pl/?p=69592</guid>
		<description><![CDATA[O Muzykarium dowiedziałem się zupełnie przypadkiem, mimo, że projekt ten realizowany jest tuż pod moim nosem. I powiem szczerze, że wywarł na mnie na początku całkiem pozytywne wrażenie, dlatego postanowiłem się dowiedzieć o nim i jego twórcach czegoś więcej, a moje poszukiwania zaowocowały tym oto wywiadem. Zacznijmy jednak od początku. Czym właściwie jest Muzykarium.pl? Muzykarium [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://antyweb.pl/wp-content/uploads/2011/11/logo_naszarym.jpg"><img class="alignleft size-medium wp-image-71472" title="logo_naszarym" src="http://antyweb.pl/wp-content/uploads/2011/11/logo_naszarym-300x86.jpg" alt="" width="300" height="86" /></a>O Muzykarium dowiedziałem się zupełnie przypadkiem, mimo, że projekt ten realizowany jest tuż pod moim nosem. I powiem szczerze, że wywarł na mnie na początku całkiem pozytywne wrażenie, dlatego postanowiłem się dowiedzieć o nim i jego twórcach czegoś więcej, a moje poszukiwania zaowocowały tym oto wywiadem. Zacznijmy jednak od początku. Czym właściwie jest <a href="http://muzykarium.pl/" target="_blank">Muzykarium.pl</a>?<span id="more-69592"></span></p>
<p>Muzykarium to serwis przeznaczony dla ludzi zainteresowanych muzyką. Jest próbą połączenia serwisu informacyjnego, z serwisem społecznościowym i aukcyjnym. Można by rzec, że to przecież nic nowego, portali newsowych czy społecznościowych o muzyce jest zatrzęsienie, a serwisów aukcyjnych jest jeszcze więcej. To prawda.  Ale zintegrowanie tych trzech elementów w jednym miejscu ma swój logiczny sens (zwłaszcza, jeżeli je się odpowiednio przemodeluje, o czym więcej w wywiadzie) i to właśnie poziom i sposób tego zintegrowania przesądzi o tym, czy serwis odniesie sukces czy nie. Jeżeli to będzie tylko suma poszczególnych części składowych to trudno będzie mówić o czymś rewelacyjnym, choć i tak wydaje mi się, że na rynku dla takiego serwisu miejsce jest. Jeżeli jednak portal ten będzie realnie i ciekawie integrował te elementy, to jego twórcy mają dużą szansę na prawdziwy sukces.</p>
<p style="text-align: center;"><a href="http://antyweb.pl/wp-content/uploads/2011/11/glowna.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-71476" title="glowna" src="http://antyweb.pl/wp-content/uploads/2011/11/glowna.jpg" alt="" width="611" height="469" /></a></p>
<p>Oczywiście, aby stworzyć taki serwis trzeba mocno zastanowić się nad jego konstrukcją i jego celem. W Muzykarium dostrzegam zalążek takiego myślenia, choć na razie sam serwis jeszcze nie do końca oddaje to, co siedzi w głowie jego twórców. Ale trudno, aby było inaczej, gdyż testowałem go w wersji, która jeszcze nawet nie ma etykiety „Beta”. Na dzień dzisiejszy mogę powiedzieć, że największy nacisk powinien zostać położony na rozwinięcie części społecznościowej. O tym oraz o całym serwisie i pomyśle rozmawiałem z Maćkiem Czapczyńskim i Magdą Kocój, osobami, które stoją za Muzykarium:</p>
<p><span style="color: #ff0000;"><strong>Kamil Mizera</strong>:</span> <strong>Powiem szczerze, jeszcze dwa tygodnie temu nic nie wiedziałem i nie słyszałem o Muzykarium i o tych, którzy stoją za tym projektem. Kim jesteście?</strong></p>
<p><strong>Magda Kocój</strong>: Przede wszystkim prowadzimy w Rzeszowie ogólnopolski projekt koperty POKA-POKA. Stworzyliśmy również czasopismo „Czytaj, nie pytaj”. Zajmujemy się także marketingiem w sieci. Ale przede wszystkim jesteśmy muzykami. Mam wykształcenie muzyczne, z zamiłowania jestem wokalistką, zaś muzyka jest dla mnie pasją, inspiracją i motorem napędowym do życia.</p>
<p><strong>Maciek Czapczyński</strong> – Ja sam jestem DJem, choć moje wykształcenie zupełnie nie jest związane z muzyką – formalnie jestem ekonomistą. Postanowiłem ukierunkować swoją pasję do muzyki i połączyć ją z wiedzą o ekonomii i tak powstał pomysł na Muzykarium.</p>
<p><span style="color: #ff0000;"><strong>KM</strong>:</span> <strong>Czym jest Muzykarium?</strong></p>
<p><strong>Magda:</strong> Muzykarium to muzyczny serwis newsowy, społecznościowy i aukcyjny w jednym. To miejsce, gdzie będziesz mógł przeczytać interesujące informacje o najnowszych muzycznych wydarzeniach i obejrzeć galerię zdjęć z topowych koncertów, gdzie będziesz mógł się dzielić swoją muzyczną pasją z innymi poprzez specjalne profile łączące w sobie funkcjonalność bloga i osobistego muzycznego podcastu, gdzie będziesz mógł wystawiać, sprzedawać i licytować płyty, sprzęt i wszystko to, co związane jest z muzyką. Gdzie wypromujesz swój zespół lub odkryjesz nowy. Społeczność – informacja – aukcja. Sam decydujesz, co Cię bardziej interesuje, co Cię kręci i z czego chcesz korzystać.</p>
<p><span style="color: #ff0000;"><strong>KM</strong>:</span> <strong>Brzmi ciekawie. Rozbijmy jednak w takim razie Muzykarium na czynniki pierwsze. Zacznijmy od aukcji. Serwisów tego typu jest multum – od branżowych po wirtualne targi wszystkiego w postaci Allegro. Czym zamierzacie odróżnić się od reszty?</strong></p>
<p><strong>Maciek:</strong> Przede wszystkim chcemy zaoferować ludziom, którzy chcą sprzedawać, kupować lub wymieniać się sprzętem muzycznym sprawdzone i zaufane miejsce, w którym będą czuć się dobrze. Serwis Muzykarium ma duże szanse na zdobycie zaufania właśnie takich osób. Przeważnie nikt nie zamawia bezpośrednio przez internet sprzętu muzycznego bez wcześniejszego sprawdzenia go osobiście. Mamy wielu znajomych muzyków, którzy najpierw wyszukują sprzęt na, na przykład Allegro, a potem jadą bezpośrednio do sprzedawcy, aby sprawdzić go – to jest trochę, tak, jak z samochodem.</p>
<p>Nasz serwis chcemy tak rozwijać, aby w jak największym stopniu pokazywał produkt – wszystkie jego wady i zalety, włącznie z jego brzmieniem, dźwiękiem – wszystko po to, aby finalizacja zakupu odbywała się na podstawie sprawdzonych i pewnych informacji i miała większe szanse na sukces. Chcemy zorganizować serwis aukcyjny tak, aby zmaksymalizować weryfikację użytkowników zamieszczających swoje ogłoszenia oraz weryfikację ich produktów. Nasze aukcje mają również, oprócz tradycyjnego modelu, być aukcjami dźwiękowymi, wideo. Chcemy stworzyć serwis, który nie tylko ma służyć celom sprzedażowym, ale ma integrować i budować społeczność.</p>
<p><span style="color: #ff0000;"><strong>KM:</strong></span> <strong>Na czym w takim razie będziecie zarabiać?</strong></p>
<p><strong>Magda i Maciek:</strong> W odróżnieniu od wielu podobnych serwisów umieszczanie aukcji na Muzykarium ma mieć charakter darmowy, zarabiać zaś chcemy na dodatkowych usługach, które będą wspierać proces wystawiania i promowania aukcji. Zamierzamy również czerpać korzyści z reklam, które będą pojawiać się na serwisie. Chcemy również udostępnić narzędzia, które pozwolą lepiej promować użytkownikom nie tylko ich aukcje, ale również ich firmę/produkt/zespół muzyczny. Na samym początku liczymy przede wszystkim na sklepu muzyczne, które będą chciały za naszym pośrednictwem sprzedawać swoje produkty.</p>
<p><span style="color: #ff0000;"><strong>KM:</strong></span> <strong>W jaki sposób chcecie skłonić te sklepy, aby do sprzedaży online wybrały właśnie Muzykarium zamiast Allegro, które ma w tym momencie olbrzymią bazę użytkowników?</strong></p>
<p><strong>Magda</strong>: Przede wszystkim za pomocą samej struktury naszej usługi aukcyjnej, ale również dzięki społeczności, którą chcemy budować wokół serwisu. Muzykarium to nie tylko i na pewno nie przede wszystkim serwis aukcyjny, ale społeczność. Będzie to miejsce, w którym spotykać będą się ludzie zainteresowani muzyką, ale również tworzeniem muzyki.</p>
<p><span style="color: #ff0000;"><strong>KM:</strong></span> <strong>Przejdźmy więc do warstwy społecznościowej. Pierwsze co rzuca się w oczy, to fakt, że ta część serwisu jest dopiero we wstępnym stadium rozbudowy. Na razie przypomina to troszkę facebookowy Wall plus całkiem ciekawy mechanizm dodawania własnych mp3. Jak chcecie przyciągnąć do siebie użytkowników i w jaki sposób będziecie budować społeczność?</strong></p>
<p><strong>Magda</strong>: Na razie rzeczywiście konta użytkowników przypominają nieco Wall, jednak naszym celem jest całkowite odcięcie się od skojarzeń z Facebookiem i zaproponowanie naszym użytkownikom layoutu i funkcjonalności bloga. Mamy nadzieje, że docelowo użytkownicy Muzykarium oprócz krótkich wpisów będą chcieli się dzielić swoimi przemyśleniami poprzez typowo blogowe wpisy, zamieszczać zdjęcia, wideo, linki, komentować i promować interesujące materiały.</p>
<p><span style="color: #ff0000;"><strong>KM:</strong></span> <strong>Trochę jak na Tumblr.com?</strong></p>
<p><strong>Maciek:</strong> Tak, coś w tym stylu, może nie w kwestii wyglądu czy samego edytora, ale na pewno, jeżeli chodzi o ostateczny efekt.</p>
<p><span style="color: #ff0000;"><strong>KM:</strong></span> <strong>Trzecim filarem Muzykarium mają być informacje. Co chcecie umieszczać na swoim serwisie i w jaki sposób będzie się to odbywać?</strong></p>
<p><strong>Maciek:</strong> Chcemy rozwinąć cześć newsową, tak, aby Muzykarium stało się również po części serwisem informacyjnym o muzyce, a więc najświeższe wiadomości, recenzje, relacje, foto i wideo, z koncertów i eventów. Myślimy również nawiązać współpracę z serwisami sprzedaży biletów, tak, aby łatwo można było z naszego serwisu przejść do kupowania biletów na wybrany koncert.</p>
<p>Jeżeli chodzi o cześć informacyjną, to z jednej strony zamierzamy współpracować przy tworzeniu treści z profesjonalnymi dziennikarzami muzycznymi i fotografami, z drugiej strony będziemy chcieli wykorzystać aspekt i potencjał społecznościowy Muzykarium i dać możliwość naszym użytkownikom współtworzenia treści na serwisie. Widzimy w tym przypadku ogromną rolę planowanych blogów muzycznych.</p>
<p><strong>Magda</strong>: Muzykarium nie będzie jednak tylko prostym dostarczycielem newsów i relacji z imprez i koncertów, ale również będzie firmować i organizować różnego typu kulturalne i muzyczne eventy.</p>
<p><span style="color: #ff0000;"><strong>KM:</strong></span> <strong>Aby serwis mógł odnieść sukces  w dzisiejszych czasach, to oprócz dobrego pomysłu trzeba mieć również dobrą promocję. Jak planujecie wypromować Muzykarium?</strong></p>
<p><strong>Magda i Maciek:</strong> Dwutorowo, w sieci i poza nią. W internecie oczywiście wykorzystując wszystko to, co mogą zaoferować nam social media oraz różne formy marketingu internetowego. Nie zamierzamy jednak ograniczyć się tylko do promocji w sieci. Muzykarium będzie promowane za pomocą sieci kopert Poka-Poka, również zamierzamy pod szyldem Muzykarium organizować własne imprezy muzyczne i patronować inne. O typowej reklamie w prasie czy radiu nawet nie wspominam.</p>
<p><span style="color: #ff0000;"><strong>KM:</strong></span> <strong>Słuchanie muzyki czy przeglądanie newsów – wszystko to obecnie dzieje się również za pomocą smartphonów i różnych urządzeń mobilnych. Co z tym rynkiem?</strong></p>
<p><strong>Maciek:</strong> Na razie chcemy przede wszystkim przygotować serwis pod przeglądarki mobilne, jeżeli zaś chodzi o aplikacje mobilne to, choć mamy to bez wątpienia w planach, na razie chcemy się skupić na wystartowaniu z Muzykarium.</p>
<p><span style="color: #ff0000;"><strong>KM:</strong></span> <strong>Muzykarium wciąż jeszcze jest w fazie, którą można określić –przed-Beta. Jakie macie plany na najbliższe kilka miesięcy?</strong></p>
<p><strong>Magda i Maciek: </strong>Na razie chcemy skupić się na uruchomieniu Muzykarium dla beta-testów. Mamy nadzieje, że uda nam się to zrobić jeszcze w tym roku. Oprócz tego będziemy wdrażać kolejne funkcjonalności, których celem będzie dostarczenie użytkownikom jak najlepszych wrażeń z użytkowania Muzykarium. Mamy mnóstwo pomysłów, a projekt wciąż się rozwija.</p>
<p><strong><span style="color: #ff0000;">KM:</span> Dzięki za spotkanie i możliwość rozmowy.</strong></p>
<p><strong>Magda i Maciek: </strong>Dzięki i do zobaczenia na Muzykarium.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><center><iframe src="http://www.youtube.com/embed/RHo_RMsJx-4" frameborder="0" width="560" height="315"></iframe></center></p>
<img src="http://antyweb.pl/?ak_action=api_record_view&id=69592&type=feed" alt="" />]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://antyweb.pl/muzyka-jest-najwazniejsza-rozmowa-z-tworcami-nowego-serwisu-muzykarium-pl/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>4</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Telewizyjny wywiad z autorem biografii Steve&#8217;a Jobsa [wideo]</title>
		<link>http://antyweb.pl/telewizyjny-wywiad-z-autorem-biografii-stevea-jobsa-wideo/</link>
		<comments>http://antyweb.pl/telewizyjny-wywiad-z-autorem-biografii-stevea-jobsa-wideo/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 24 Oct 2011 11:00:15 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Paweł Iwaniuk</dc:creator>
				<category><![CDATA[apple]]></category>
		<category><![CDATA[Świat]]></category>
		<category><![CDATA[wywiady]]></category>
		<category><![CDATA[60 Minutes]]></category>
		<category><![CDATA[biografia]]></category>
		<category><![CDATA[Steve Jobs]]></category>
		<category><![CDATA[Walter Isaacson]]></category>
		<category><![CDATA[wywiad]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://antyweb.pl/?p=68897</guid>
		<description><![CDATA[Możliwe, że część z Was zna amerykański program telewizyjny 60 Minutes. Jest to magazyn telewizyjny, w ramach którego emitowane są wywiady ze znanymi postaciami oraz poruszane są tematy aktualnie istotne. Program nadawany jest nieprzerwanie od 1968 roku przez stację CBS, co czyni go jedną z najstarszych produkcji w historii telewizji. Kilka miesięcy temu, w 60 [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class=alignleft src="http://antyweb.pl/wp-content/uploads/2011/10/steve-jobs2.jpg" width="175" />Możliwe, że część z Was zna amerykański program telewizyjny <em>60 Minutes</em>. Jest to magazyn telewizyjny, w ramach którego emitowane są wywiady ze znanymi postaciami oraz poruszane są tematy aktualnie istotne.  Program nadawany jest nieprzerwanie od 1968 roku przez stację CBS, co czyni go jedną z najstarszych produkcji w historii telewizji. Kilka miesięcy temu, w <em>60 Minutes</em> wyemitowany został głośny <a href="http://antyweb.pl/julian-assange-w-pierwszym-tak-dlugi-wywiadzie-na-temat-wikileaks-video/">wywiad z Julianem Assange</a>, o którym pisał Grzegorz. Natomiast we wczorajszym odcinku pojawił się autor biografii Steve&#8217;a Jobsa &#8211; Walter Isaacson. Zapraszam do obejrzenia programu.<br />
<span id="more-68897"></span><br />
Ze względu na fakt, że stacja CBS wyłączyła możliwość wklejania wideo na zewnętrznych stronach, podaję bezpośrednie linki do materiałów na YouTube.</p>
<p><a href="http://www.youtube.com/watch?v=1jqSK8Qv4ZY">Część 1</a></p>
<p><a href="http://www.youtube.com/watch?v=CXcfDN6L9d8">Część 2</a></p>
<p>Walter Isaacson określany jest mianem jednego z najlepszych biografów w historii. Jest autorem biografii Alberta Einsteina oraz Benjamina Franklina. Biorąc jednak pod uwagę atmosferę jaka otacza aktualnie postać Steve&#8217;a Jobsa, wydaje się że to właśnie biografia szefa Apple ugruntuje pozycję Isaacsona.</p>
<p>Ja tym czasem oczekuję na polskie tłumaczenie biografii Jobsa. Byłbym prawdopodobnie w stanie przeczytać oryginał. Mam jednak poczucie, że tym razem warto zaczekać, szczególnie że polskie tłumaczenie będzie prawdopodobnie dostępne w formie ebooka, na którym bardzo mi zależy.</p>
<img src="http://antyweb.pl/?ak_action=api_record_view&id=68897&type=feed" alt="" />]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://antyweb.pl/telewizyjny-wywiad-z-autorem-biografii-stevea-jobsa-wideo/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>3</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Umieszczanie utworów w sieci było elementem naszej strategii promocyjnej &#8211; Fokus w wywiadzie dla Antyweb</title>
		<link>http://antyweb.pl/umieszczanie-utworow-w-sieci-bylo-elementem-naszej-strategii-promocyjnej-fokus-w-wywiadzie-dla-antyweb/</link>
		<comments>http://antyweb.pl/umieszczanie-utworow-w-sieci-bylo-elementem-naszej-strategii-promocyjnej-fokus-w-wywiadzie-dla-antyweb/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 21 Aug 2011 09:00:12 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Szymon Barczak</dc:creator>
				<category><![CDATA[polska]]></category>
		<category><![CDATA[wywiady]]></category>
		<category><![CDATA[fokus]]></category>
		<category><![CDATA[internet]]></category>
		<category><![CDATA[marketing]]></category>
		<category><![CDATA[piractwo]]></category>
		<category><![CDATA[promocja]]></category>
		<category><![CDATA[rap]]></category>
		<category><![CDATA[wywiad]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://antyweb.pl/?p=57878</guid>
		<description><![CDATA[Wojciech Alszer, znany bardziej pod pseudonimem Fokus, to polski raper pochodzący z takich legendarnych składów jak Paktofonika czy Pokahontaz. Muzykę tworzy już od 15 lat, można powiedzieć, że zjadł na tym zęby. Zajmował się hip-hopem, gdy ten w Polsce dopiero raczkował, zna zatem branżę od podszewki. Doskonale potrafi komunikować się ze swoimi fanami oraz budować [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img src="http://antyweb.pl/wp-content/uploads/2011/08/20566_265022356735_264972001735_3799387_6724547_n.resized.jpg" alt="" title="20566_265022356735_264972001735_3799387_6724547_n.resized" width="251" class="alignleft size-full wp-image-57882" />Wojciech Alszer, znany bardziej pod pseudonimem Fokus, to polski raper pochodzący z takich legendarnych składów jak Paktofonika czy Pokahontaz. Muzykę tworzy już od 15 lat, można powiedzieć, że zjadł na tym zęby. Zajmował się hip-hopem, gdy ten w Polsce dopiero raczkował, zna zatem branżę od podszewki. Doskonale potrafi komunikować się ze swoimi fanami oraz budować swoją osobistą markę. Dzięki doświadczeniu mógł zerwać z nawykami skostniałych gigantów branży muzycznej i pójść w swoją stronę. Prowadzi profil na Facebooku, na blipie, ma swoją własną stronę oraz forum internetowe. Dodatkowo przy okazji wydania najnowszego albumu <em>Prewersje</em>, opublikował go w sieci w całości. Czy to mu się opłaciło, czy warto być w social media oraz czy piractwo pomaga w promocji &#8211; o tym wszystkim opowiada w wywiadzie dla Antyweb.<span id="more-57878"></span></p>
<p>Fokus to 31-letni raper z Katowic. Był współtwórcą Paktofoniki i Pokahontaz, współnominantem do <em>Paszportu Polityki</em>. Wraz z Paktofoniką stał się współlaureatem Fryderyka i złotej płyty za album <em>Kinematografia</em>, natomiast z zespołem Pijanych Powietrzem &#8211; współnominantem tej samej nagrody za album <em>Zawieszeni w czasie i przestrzeni</em>.</p>
<p>Wykonawców hip-hopowych na polskim rynku jest wielu, dlaczego zatem to z Fokusem postanowiłem przeprowadzić wywiad? Jest to osoba, która podjęła kilka ciekawych kroków związanych z promocją swojej twórczości. Przede wszystkim Wojtek jest otwarty na wszelką aktywność w internecie. Posiada profile na <a href="https://www.facebook.com/fokuspace"> Facebooku</a>, <a href="http://fokuspace.blip.pl/">Blipie</a>. Prowadzi także wspomnianą wcześniej <a href="http://www.fokuspace.com/">własną stronę</a> oraz <a href="http://www.forum.fokuspace.com/">forum internetowe</a>. Nie tylko publikuje teledyski do swoich utworów na YouTube czy Vimeo, ale także stworzył <a href="http://video.fokuspace.com/">swój własny odtwarzacz teledysków</a> dostępny na stronie Fokuspace.</p>
<p>Gdyby tego było mało, podczas promocji najnowszego albumu zrobił coś, co często wielkim wytwórniom nie przechodzi w ogóle przez głowę &#8211; opublikował wszystkie utwory z płyty na <a href="http://prewersje.com/">specjalnej stronie internetowej</a>. Za darmo. I to pomimo tego, że album trafił do sklepów takich jak Empik. Jak wpłynęło to na sprzedaż? Zapraszam do wywiadu poniżej.</p>
<p><center><img src="http://antyweb.pl/wp-content/uploads/2011/08/fo.jpg" alt="" title="fo" width="550" height="365" class="aligncenter size-full wp-image-58118" /></center></p>
<p><strong>Dlaczego zdecydowałeś się opublikować w całości swój najnowszy album w sieci, a samo publikowanie poszczególnych utworów rozpocząłeś jeszcze przed premierą albumu?</strong></p>
<p>Przedpremierowe kawałki były na zachętę, a album w sieci i tak się znalazł, więc wolę, żeby nabijały się obejrzenia na moim kanale youtube.</p>
<p><strong>Jak wygląda sprzedaż Prewersji w stosunku do Alfy i Omegi [poprzedni album artysty - dopisek] &#8211; czy opublikowanie albumu w sieci spowodowało, że sprzedał się on gorzej niż poprzedni?</strong></p>
<p>Sprzedaż przekłada się na jakość, po prostu uważam, że Prewersje są lepsze. Umieszczanie utworów w sieci było elementem naszej strategii promocyjnej.</p>
<p><strong>Czy jesteś zadowolony z akcji jaką podjąłeś i masz zamiar przy wydaniu kolejnej płyty również opublikować ją na swojej stronie?</strong></p>
<p>Gdybym miał wybierać, wolałbym, żeby ludzie nie ściągali płyt, tylko kupowali oryginały. Niestety jestem niejako zmuszony do tego typu akcji. Kto jeszcze słucha płyt? Raczej tylko w samochodach. A i to już coraz rzadziej, z powodu montowanych portów usb. Prawdziwi fani kupują płyty, żeby pokazać nam szacunek, żeby mogli sobie ją postawić na półce.</p>
<p><strong>Jakie masz podejście do piractwa? Czy starasz się z tym walczyć, czy też traktujesz takie zachowania jako informację zwrotną, że tworzysz dobrą muzykę?</strong></p>
<p>Uważam, że chamstwem jest zripowanie płyty i wrzucenie jej do netu, ale już jakoś przywykłem. Nie mogę oswoić się z ripowaniem filmów na youtube, ale tu też chodzi o kliknięcia. Trzeba być krok przed piratami, aby mieć więcej wyświetleń, zanim zmirrorują, żeby być na wyższej pozycji w wyszukiwaniu na hasło. Są narzędzia i programy do usuwania kopii, ale mam jedno życie i nie na wszystko mam czas.</p>
<p><strong>Czy uważasz, że piractwo, tj. obecność Twoich albumów w sieciach p2p wpływa na zwiększenie Twojej popularności?</strong></p>
<p>Pewnie tak, bo nie ma nas w telewizji. Ale powtarzam, szanujesz twórców &#8211; kup płytę. Przyjdź na koncert.</p>
<p><strong>W jaki sposób liczba fanów na Facebooku przekłada się na liczbę sprzedanych płyt?</strong></p>
<p>W taki, że nasze eventy docierają do szerokiej grupy odbiorców. Od razu. Reklama, czy może informacje o naszych kolejnych posunięciach są wyświetlane bezpośrednio na tablicach zainteresowanych. Wystarczy &#8220;Zostań fanem&#8221;. Nie trzeba wchodzić na stronę, masz ją przed oczami, bo siedzisz i tak i tak na fejsie godzinami.</p>
<p><strong>Czy odczuwasz, że serwisy społecznościowe pomagają Ci umocnić swoją pozycję na rynku muzycznym?</strong></p>
<p>Trudno to odczuć. Uważam, że muzyka powinna się bronić sama. Więc jeśli mogę zaprezentować swoją twórczość większej liczbie osób, to i feedback jest większy, więc chyba tak. Ale przede wszystkim chodzi o muzykę. Potem jest cała otoczka i firma.</p>
<p><strong>Czy obecność w serwisach społecznościowych daje Ci poczucie większej więzi z fanami?</strong></p>
<p>Więź z fanami czuję na koncertach, kiedy schodzę ze sceny. W necie na moim forum. Na feju nie mam szans, nie da się polemizować ze stadionem ludzi. Natomiast być może jest odwrotnie &#8211; to moi fani czują większą więź ze mną.</p>
<p><strong>W jednym z tekstów rapujesz &#8220;teledysk nie leci w TV, bo nie jesteśmy koncernem&#8221;. Czy uważasz taki stan rzeczy za realny problem, czy też uważasz, że młodzi wykonawcy dzięki internetowi mają wystarczającą liczbę możliwości do promowania się i kontaktu z fanami?</strong></p>
<p>Oczywiście. Ale nawet młodzi zdolni muszą być wypatrzeni przez wytwórnie, które w tym necie również siedzą. Trudno takiemu młodemu wydać legala, który byłby przedstawiony szerszej publiczności.</p>
<p><strong>Swego czasu udostępniłeś album producencki Twojej płyty &#8220;Alfa i Omega&#8221;. Twoją pobudką było danie możliwości tworzenia własnych wersji Twoich utworów. Hip-hop opiera się w pewnej części na wykorzystywaniu fragmentów utworów innych wykonawców (tzw. samplowanie). Czy myślałeś o wypuszczeniu albumu oficjalnie na wolnej licencji typu Creative Commons?</strong></p>
<p>Nie. Uważam, że danie komuś płyty za darmo, za zero złotych to odbieranie jej wartości. Ludzie po prostu nie szanują rzeczy, które dostają za free. Ewentualne dodatki, remixy, czy tego typu opcje.</p>
<p><strong>Co ogólnie sądzisz na temat wolnej kultury? Uważasz, że niezależni artyści są w stanie dzięki nowoczesnym technologiom zdobywać satysfakcjonujący zasięg, czy jednak wsparcie wielkiej wytwórni to konieczność dla chcącego zrealizować swoje marzenia artysty?</strong></p>
<p>Hip hop jest specyficznie odbierany przez słuchaczy. Wydany w wielkiej wytwórni traci wiarygodność, chyba, że to wytwórnia hiphopowa. Te natomiast oprócz prób bardziej lub mniej udanych z wielkimi firmami rynku muzycznego ogólnie w Polsce, promują się tylko w internecie. Co jest sukcesem? Samo wydanie płyty, czy ilość sprzedanych egzemplarzy? Jeżeli chodzi o zobaczenie swojej EPki w Empiku &#8211; można to zrobić jakimś tam nakładem pracy. Natomiast na jakiej półce ona się pojawi i czy ktoś ją kupi? To zależy od samej muzyki oraz promocji.</p>
<p><strong>Czy wyobrażasz sobie przyszłość przemysłu muzycznego bez obecności wielkich koncernów, gdzie cały proces tworzenia, promocji i dystrybucji spadłby na niezależnych wydawców?</strong></p>
<p>Mniejsze wydawnictwa chcą się rozrastać, paradoksalnie idąc w kierunku dużych firm. A duże firmy nie oddadzą rynku, powoli przekształcając swoje skostniałe aparaty, więc trudno mi to sobie wyobrazić. To są zbyt duże, niewyobrażalne jak na razie dla nas, maluczkich, pieniądze.</p>
<p>PS Powyższe odpowiedzi są tylko moim zdaniem, potwierdzonym przez moją obserwację.<br />
Mogę się mylić. Polub:) <a href="http://facebook.com/fokuspace">facebook.com/fokuspace</a></p>
<img src="http://antyweb.pl/?ak_action=api_record_view&id=57878&type=feed" alt="" />]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://antyweb.pl/umieszczanie-utworow-w-sieci-bylo-elementem-naszej-strategii-promocyjnej-fokus-w-wywiadzie-dla-antyweb/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>15</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Facebook jest katalogiem online dla uniwersytetów &#8211; tak mówił Zuckerberg 6 lat temu</title>
		<link>http://antyweb.pl/facebook-jest-katalogiem-online-dla-uniwersytetow-tak-mowil-zuckerberg-6-lat-temu/</link>
		<comments>http://antyweb.pl/facebook-jest-katalogiem-online-dla-uniwersytetow-tak-mowil-zuckerberg-6-lat-temu/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 16 Aug 2011 14:13:46 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Szymon Barczak</dc:creator>
				<category><![CDATA[facebook]]></category>
		<category><![CDATA[Świat]]></category>
		<category><![CDATA[Moje przemyślenia]]></category>
		<category><![CDATA[wywiady]]></category>
		<category><![CDATA[Mark Zuckerberg]]></category>
		<category><![CDATA[wywiad]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://antyweb.pl/?p=57634</guid>
		<description><![CDATA[Blogerzy z Huffington Post wpadli na ciekawy wywiad sprzed 6 lat, którego udzielił twórca Facebooka. Nie tylko Zuckerberg nie wygląda jakby miał świadomość tego, że tworzy serwis, który stanie się w przyszłości najpopularniejszym serwisem na świecie, ale przede wszystkim wychodzi z założenia, że jego strona służyć będzie jako katalog online dla uniwersytetów. W pewnym momencie [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img src="http://antyweb.pl/wp-content/uploads/2011/08/markzuckerberg.jpg" alt="" title="markzuckerberg" width="245" height="144" class="alignleft size-full wp-image-57849" />Blogerzy z Huffington Post <a href="http://www.huffingtonpost.com/2011/08/11/facebook-mark-zuckerberg-2005-interview_n_924628.html">wpadli na ciekawy wywiad</a> sprzed 6 lat, którego udzielił twórca Facebooka. Nie tylko Zuckerberg nie wygląda jakby miał świadomość tego, że tworzy serwis, który stanie się w przyszłości najpopularniejszym serwisem na świecie, ale przede wszystkim wychodzi z założenia, że jego strona służyć będzie jako katalog online dla uniwersytetów. W pewnym momencie wywiadu Mark mówi, że wielu ludzi koncentruje się na przejęciu kontroli nad światem, podczas gdy oni chcą po prostu stworzyć narzędzie dla studentów, by ci mogli utrzymywać ze sobą kontakt czy też poznawać nowe osoby. Robi wrażenie, prawda?<span id="more-57634"></span></p>
<p>Ideologia Facebooka niesamowicie zmieniła się na przestrzeni lat. Od małej strony przeznaczonej dla studentów, serwis stał się gigantem internetowym, z którego korzysta 1 na 10 żyjących na świecie osób. Poza tym biznes sprowadził Zuckerberga na ziemię i przestał on już patrzeć ideologicznie na to, co robi, a zaczął szukać możliwości monetyzacji. Z tego powodu publicznie dostępne dane użytkowników trafiły do zainteresowanych partnerów, a samych publicznych danych z roku na rok pojawiało się coraz więcej <a href="http://blog.freevacy.com/prywatnosc/z-roku-na-rok-zuckerberg-czyni-swoich-uzytkownikow-jeszcze-wiekszymi-ekshibicjonistami/">ze względu na zmiany w polityce prywatności</a>.</p>
<p><center><iframe width="425" height="349" src="http://www.youtube.com/embed/--APdD6vejI?rel=0" frameborder="0" allowfullscreen></iframe></center></p>
<p>W tamtym czasie Facebook był wykorzystywany na 800 uczelniach, a planem Marka było, żeby trafił na 2000 amerykańskich uczelni. Fakt, że na Facebooka zaczęły wchodzić również osoby spoza Stanów Zjednoczonych dał twórcy sporo do myślenia i pozwolił skierować rozwój projektu w inną stronę. Jakie są tego efekty &#8211; sami widzimy.</p>
<img src="http://antyweb.pl/?ak_action=api_record_view&id=57634&type=feed" alt="" />]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://antyweb.pl/facebook-jest-katalogiem-online-dla-uniwersytetow-tak-mowil-zuckerberg-6-lat-temu/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>6</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>

