Pamiętam jak dziś pewne targi Infosystem w Poznaniu sprzed, circa, 15-17 laty. Wybrałem się ze starszym bratem, oglądamy rozmaite eksponaty, ja skupiam się oczywiście głównie na grach. W końcu moim oczom ukazuje się dziwactwo – hełm nakładany na głowę pozwalający przenieść się na chwilę do wirtualnej rzeczywistości. Kolejka była niemała, ale postanowiliśmy zaczekać. Przykucnąłem, aby zgiąć choć na chwilę nogi, aż tu nagle pojawia się pan z obsługi i mówi: „zapraszam bez kolejki, młody człowieku”. Ha! Jednak wiek nie stanowił wyłącznie przeszkody podczas imprezy. Wtedy, z tego co pamiętam, zagrałem w Hexena i te kilka chwil zrobiło potężne wrażenie, chociaż pewna ociężałość w głowie pozostała. Z czasem, moda na hełmy czy okulary wirtualne przeminęła. Wciąż pracowano nad technologią, ale już nie próbowano wciskać jej jako prawdy oświeconej.
Aż do dziś, kiedy to Sony zaprezentowało HMZ-T1 – całkowicie nowy model mający na celu, bardziej niż przeniesienie nasz do światów wirtualnych, po prostu zastąpienie telewizora. Brzmi ciekawie.


Czasy kiedy Internet Explorer był monopolistą na rynku przeglądarek internetowych już dawno minęły. Z racji swoich możliwości – zgodności ze standardami, szybszym działaniem i możliwością rozbudowywania za pomocą dodatków – Firefox przejął po jakimś czasie pałeczkę lidera w wielu krajach, w tym w Polsce. Teraz na pierwszą pozycję wychodzi Chrome, zabierając użytkowników produktom Mozilli. Czy są ku temu techniczne podstawy, to znaczy czy Chrome rzeczywiście jest szybszy od Firefoksa?
Gdy w ubiegłym tygodniu Szymon
Wróciłem właśnie z dwu tygodniowych wakacji. Jak podczas każdego dłuższego wyjazdu zabrałem ze sobą dość pokaźną ilość tak zwanej elektroniki użytkowej zaczynając od smartphona, kamery, aparatu fotograficznego, poprzez tablet, laptop a kończąc właśnie na Kindle.

Nie skłamię i nie przesadzę gdy napiszę, że czytacie właśnie najważniejszą informację ze świata technologi jaką przyszło nam przekazać Wam w ciągu ostatniego roku. Na temat przyszłości Apple bez Steve’a Jobsa dyskutowaliśmy już wielokrotnie. Zastanawialiśmy się kiedy i kto zastąpi ikonę branży technologicznej. Dzisiaj mam dla Was następującą informację: Steve Jobs opuszcza stanowisko CEO Apple i wiemy kto został namaszczony na nowego szefa koncernu.
Są na świecie hobbyści, którzy programują z zamiłowania, rzucają sobie wyzwania, które następnie pokonują, a my otrzymujemy od nich w spadku wartość dodaną. Tak jest i tym razem, kiedy to grupa programistów przeportowała Androida na TouchPad. Nie tylko daje to możliwość zmiany systemu obecnym użytkownikom tabletu firmy HP, ale także daje możliwość obniżenia progu wejścia w świat androidowych tabletów, gdyż TouchPada czekają obniżki.
Miramax Films, amerykańska wytwórnia filmowa, uruchomiła na Facebooku swoją własną aplikację służącą do wypożyczania filmów. W celu stworzenia takiej platformy firma doszła do porozumienia z innymi wytwórniami takimi jak Warner Bros., Universal oraz Paramount. Na chwilę obecną filmy oferowane są w cenie około 3 dolarów za wypożyczenie, a sama platforma – w przeciwieństwie do Netfliksa na Facebooku – dostępna jest również poza Ameryką. Katalog filmów zawiera obecnie 20 pozycji. Samo wypożyczanie jest już możliwe pomimo tego, że aplikacja występuje jeszcze w wersji beta. 

Outsourcing do bardzo popularne rozwiązanie. Zlecanie wykonania danego zadania specjalistom nie tylko pozwala nam mieć świadomość, że wszystko zostanie dopięte na ostatni guzik, ale także odciąża nas psychicznie. Antyweb jest hostowany samodzielnie, ale wiele blogów, zwłaszcza tych mniejszych, korzysta z architektury przygotowanej specjalnie pod blogi, czyli na przykład z
Małymi, ostrożnymi krokami Google TV wkracza w świat Androida. Choć platforma od początku powiązana jest z tym ekosystemem, urządzenia do niej należące nigdy nie były traktowane jako w pełni kompatybilne. Mimo, że Google wciąż każe nam czekać na oficjalną aktualizację oprogramowania do wersji 3.1 Honeycomb, już teraz pakiet deweloperski Android SDK wzbogaca się o dodatek pozwalający na emulację Google TV – informuje
Amazon podbił rynek wydawniczy. Jest już nie tylko największą księgarnią, która sprzedaje książki wielu autorów. Już na samym początku podpisał umowy z wybranymi autorami, które skutkują tym, że to właśnie Amazon, a nie kto inny wydaje dane pozycje. Oczywiście jest to tak ogromna księgarnia, że nie potrzebuje dodatkowego rynku zbytu dla wydanych przez siebie publikacji. Tworzy się zatem zamknięty ekosystem, gdzie część nowych tytułów wydawanych jest przez Amazona i dostępnych do kupienia tylko tam. Małe księgarnie są przerażone, gdyż taki stan rzeczy może spowodować, że splajtują. I tak w rzeczywistości będzie, bo gigant jest w stanie zapewnić pisarzom znacznie lepsze warunki niż małe wydawnictwa. 
W Stanach Zjednoczonych prawo własności intelektualnej czy ochrony patentowej wygląda inaczej niż u nas – i to mało powiedziane. Wciąż słyszymy o kolejnych pozwach gigantów rynku IT, w tym mobilnego. Ze względu na własność intelektualną pierwsze telefony z Androidem nie posiadały obsługi multitouch, choć sam sprzęt, w tym wypadku ekran, był w stanie zapewnić taką obsługę. O ile ochrona patentowa jest potrzebna, o tyle w Stanach Zjednoczonych przekroczono granicę nonsensu – każdy pozywa każdego. Jak się w tym nie pogubić? Wystarczy rzucić okiem na infografikę Reutersa
Prawnicy Apple ponownie sfałszowali dowody w sprawie sądowej toczącej się przed europejskimi sądami przeciwko Samsungowi – informuje 