<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>AntyWeb &#187; Moje przemyślenia</title>
	<atom:link href="http://antyweb.pl/category/moje-przemyslenia/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://antyweb.pl</link>
	<description>Antyweb</description>
	<lastBuildDate>Fri, 25 May 2012 19:45:05 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	
		<item>
		<title>Czy dzieci potrzebują poczty e-mail? Nie, ale warto by ją miały</title>
		<link>http://antyweb.pl/czy-dzieci-potrzebuja-poczty-e-mail-nie-ale-warto-by-ja-mialy/</link>
		<comments>http://antyweb.pl/czy-dzieci-potrzebuja-poczty-e-mail-nie-ale-warto-by-ja-mialy/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 25 May 2012 18:00:10 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Paweł Piskurewicz</dc:creator>
				<category><![CDATA[email]]></category>
		<category><![CDATA[Moje przemyślenia]]></category>
		<category><![CDATA[Startups]]></category>
		<category><![CDATA[dzieci w internecie]]></category>
		<category><![CDATA[startup]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://antyweb.pl/?p=112175</guid>
		<description><![CDATA[Słysząc po raz pierwszy o serwisie pocztadzieci.pl, miałem mieszane uczucia. W czasach, gdy coraz więcej mówi się o nieprzydatności poczty e-mail i wypieraniu jej poprzez komunikatory oraz serwisy społecznościowe, ktoś chce do e-maila przekonywać dzieci. Im dłużej jednak obcuję z serwisem, tym bardziej przekonuję się do tego, że jest w tym pewna ciekawa idea. Jak<a class="more-link" href="http://antyweb.pl/czy-dzieci-potrzebuja-poczty-e-mail-nie-ale-warto-by-ja-mialy/"> Czytaj więcej</a>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://antyweb.pl/czy-dzieci-potrzebuja-poczty-e-mail-nie-ale-warto-by-ja-mialy/pocztadzieci-logo/" rel="attachment wp-att-112184"><img class="aligncenter size-full wp-image-112184" title="pocztadzieci-logo" src="http://antyweb.pl/wp-content/uploads/2012/05/pocztadzieci-logo.jpg?9d7bd4" alt="" width="640" height="150" /></a></p>
<p>Słysząc po raz pierwszy o serwisie pocztadzieci.pl, miałem mieszane uczucia. W czasach, gdy coraz więcej mówi się o nieprzydatności poczty e-mail i wypieraniu jej poprzez komunikatory oraz serwisy społecznościowe, ktoś chce do e-maila przekonywać dzieci. Im dłużej jednak obcuję z serwisem, tym bardziej przekonuję się do tego, że jest w tym pewna ciekawa idea.</p>
<p><span id="more-112175"></span>Jak sugeruje nazwa, serwis oferuje możliwość założenia konta pocztowego dla naszych dzieci. Konto to od początku, do końca zaprojektowane jest z myślą właśnie o nich. Co to oznacza? Rodzic ma pełną, zewnętrzną kontrolę nad treścią, która przewija się przez skrzynkę dziecka. Czy chodzi o samą kontrolę? Nie. Poczta Dzieci ma przede wszystkim chronić nasze pociechy przed nawałnicą spamu i reklam. Rodzic sam tworzy listę kontaktów zaufanych, zablokowanych, czy też takich które każdorazowo będą wymagały akceptacji. Żaden mail nie ma prawa trafić na skrzynkę dziecka, jeżeli rodzić sam wcześniej tego nie umożliwi. Dzięki temu można stworzyć proste reguły dla najbliższych. Dodatkowo Poczta Dzieci nie przesyła reklam sama z siebie. Tak więc nasze dziecko nie znajdzie na swojej skrzynce reklam viagry, bielizny czy innych bzdurnych rzeczy, niekoniecznie przeznaczonych i dopasowanych do jego wieku.</p>
<div id="attachment_112186" class="wp-caption aligncenter" style="width: 550px"><a href="http://antyweb.pl/czy-dzieci-potrzebuja-poczty-e-mail-nie-ale-warto-by-ja-mialy/pocztad4/" rel="attachment wp-att-112186"><img class=" wp-image-112186 " title="pocztaD4" src="http://antyweb.pl/wp-content/uploads/2012/05/pocztaD4.jpg?9d7bd4" alt="" width="540" height="319" /></a><p class="wp-caption-text">Panel rodzica: nowe wiadomości</p></div>
<p style="text-align: left;">Gdzie więc kryją się zyski? Początkowo będą to reklamy dołączane do maila dla rodziców, w późniejszym czasie sponsorowane skórki (których nie trzeba używać).</p>
<p>Ciekawie prezentuje się inne zastosowanie Poczty Dzieciom. Choć na razie z powodu małej ilość funkcji wypada blado, to w przyszłości ma pomóc naszym pociechom zapoznać się z mechanizmami maila, reguł, filtrowania. Jeżeli całość zostanie przygotowana solidnie, może mieć sporą wartość edukacyjną. Znam wielu dorosłych, którzy nie radzą sobie z podstawowymi funkcjami e-maila. W tym wypadku, dziecko już od najmłodszych lat (serwis powstał z myślą o dzieciach w wieku 6-12 lat), będzie mogło zapoznawać się z podstawami i zasadami e-maili.</p>
<p><a href="http://antyweb.pl/czy-dzieci-potrzebuja-poczty-e-mail-nie-ale-warto-by-ja-mialy/pocztad5/" rel="attachment wp-att-112185"><img class="aligncenter  wp-image-112185" title="pocztaD5" src="http://antyweb.pl/wp-content/uploads/2012/05/pocztaD5.jpg?9d7bd4" alt="" width="523" height="318" /></a></p>
<p>Jak to wygląda od strony technicznej? Na chwilę obecną ubogo. Maile mogą być jedynie tekstowe (z dodatkiem emotikonów). Niedługo planowane jest wprowadzenie możliwości dołączania i odbierania grafik. Najbardziej zraził mnie brak opisu poszczególnych elementów i opcji. Większość UI to duże grafiki, które nie zawsze dają odpowiedź na pytanie „po co to”. A wystarczyłby zwykły dymek z objaśnieniem. Także komunikaty nie są spójne. Nie chcę sugerować, że dzieci są głupie i nie zrozumieją zwrotu „generuj zaproszenie”, ale skoro całe UI ukierunkowane jest w stronę pociesznych obrazków i prostego języka, to nie lepiej napisać „zaproś kolegę/koleżankę”? Kolejnym minusem jest słaba jakość elementów graficznych. W systemie, który opiera się głównie na nich, powinny być w jak najwyższej jakości. Drobnych błędów jest więcej, ale można je usprawiedliwić wczesnym wiekiem produktu oraz fazy testowej.</p>
<p><a href="http://antyweb.pl/czy-dzieci-potrzebuja-poczty-e-mail-nie-ale-warto-by-ja-mialy/pocztad7/" rel="attachment wp-att-112209"><img class="aligncenter  wp-image-112209" title="pocztad7" src="http://antyweb.pl/wp-content/uploads/2012/05/pocztad7.jpg?9d7bd4" alt="" width="540" height="406" /></a></p>
<p>Widać w <a href="http://www.pocztadzieci.pl/">pocztadzieci.pl</a> ciekawą ideę. Widać dostrzeżenie niszy, która bardzo długo była niedoceniana. Wszak dziecko w sieci, to temat ważny, nie tylko z perspektywy rodzica. Czy dzieci potrzebują poczty? Moim zdaniem nie, natomiast warto by miały swoje konta i już w młodym wieku uczyły się jak z tego medium właściwie korzystać. Przy okazji, jak zwróciło mi uwagę paru pedagogów, takie konto, zwłaszcza dla młodszych może być pewną nobilitacją. Otrzymają coś, z czego korzystają dorośli.</p>
<p>Chcecie przetestować serwis? Do rozdania mamy 10 kodów, dzięki którym już teraz możecie zarejestrować się na pocztadzieci.pl</p>
<p>UFX-NIN-MOG<br />
YLP-OOI-RWV<br />
VWU-STJ-VLS<br />
IMY-NHE-MUN<br />
AHD-GHO-WWE<br />
FPB-BLY-WFS<br />
GCF-AKR-YYA<br />
ELV-SME-WTL<br />
MQJ-RVY-TXL<br />
SVQ-MCS-RDE</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://antyweb.pl/czy-dzieci-potrzebuja-poczty-e-mail-nie-ale-warto-by-ja-mialy/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>4</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Cookoo &#8211; nowy towarzysz smartfona</title>
		<link>http://antyweb.pl/cookoo-nowy-towarzysz-smartfona/</link>
		<comments>http://antyweb.pl/cookoo-nowy-towarzysz-smartfona/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 25 May 2012 17:00:23 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Jan Rybczyński</dc:creator>
				<category><![CDATA[Android]]></category>
		<category><![CDATA[apple]]></category>
		<category><![CDATA[Mobilnie]]></category>
		<category><![CDATA[Moje przemyślenia]]></category>
		<category><![CDATA[Cookoo]]></category>
		<category><![CDATA[inteligentny zegarek]]></category>
		<category><![CDATA[KickStarter]]></category>
		<category><![CDATA[mobile]]></category>
		<category><![CDATA[pebble]]></category>
		<category><![CDATA[smartfon]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://antyweb.pl/?p=112163</guid>
		<description><![CDATA[Najwyraźniej inteligentne zegarki przezywają swój renesans, bo pierwsze tego rodzaju konstrukcje można było spotkać już w latach 90, przynajmniej tak daleko sięgam pamięcią. Oczywiście wtedy nie było smartfonów, a więc możliwości zegarków były zupełnie inne, ale najwyraźniej czasomierz do zadań specjalnych zawsze ożywiał naszą wyobraźnię, od samego agenta 007 poczynając. Tym razem ma bardziej klasyczną formę i komunikując się z naszym telefonem wytrzymuje aż rok na baterii.<a class="more-link" href="http://antyweb.pl/cookoo-nowy-towarzysz-smartfona/"> Czytaj więcej</a>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Najwyraźniej inteligentne zegarki przezywają swój renesans, bo pierwsze tego rodzaju konstrukcje można było spotkać już w latach 90, przynajmniej tak daleko sięgam pamięcią. Oczywiście wtedy nie było smartfonów, a więc możliwości zegarków były zupełnie inne, ale najwyraźniej czasomierz do zadań specjalnych zawsze ożywiał naszą wyobraźnię, od samego agenta 007 poczynając. Tym razem ma bardziej klasyczną formę i komunikując się z naszym telefonem wytrzymuje aż rok na baterii. Czy to wystarczy, żeby zrobić Pebble odpowiednią konkurencję?<span id="more-112163"></span></p>
<p>Zacznijmy od pierwowzoru i wielkiego sukcesu Pebble. Żeby była jasność, Pebble nie był pierwszym projektem tego typu, ale na pewno pierwszym, który mimo braku reklamy odniósł tak spektakularny sukces. O Pebble pisaliśmy na Antyweb już dwukrotnie <a href="http://antyweb.pl/zegarek-e-paper-komunikujacy-sie-ze-smartfonem-zbiera-na-kickstarterze-05-mln-w-jeden-dzien/">[1]</a>, <a href="http://antyweb.pl/pebble-czyzby-zegarek-na-reke-byl-tym-czego-potrzebuje-kazdy-smartfon/">[2]</a>. Teraz zbiórka została zakończona. Pebble przeszło trzykrotnie pobił poprzedni rekord Kickstartera, który wynosił 3,3 mln $, <a href="http://www.kickstarter.com/projects/597507018/pebble-e-paper-watch-for-iphone-and-android">zbierając</a> zawrotną sumę 10,3 mln dolarów. Smaczku dodaje fakt, że liczba zegarków została odgórnie ograniczona do 85 000 sztuk i wszystkie zostały wyprzedane przed końcem zbiórki. Oznacza to, że gdyby zegarków było jeszcze więcej, ostatecznie uzbierana kwota byłaby jeszcze większa, tym bardziej, że po ogłoszeniu limitu ostatnie 10 000 sztuk sprzedało się w mniej niż 4 dni. Taki rekord naprawdę trudno będzie pobić.</p>
<p>Dodatkowo, korzystając z wielkiego wsparcia, autorzy projektu postanowi trochę go poprawić. Dodali moduł bluetooth 4.0 i nawiązali współprace z innym startupem - <a href="http://antyweb.pl/twine-czyli-niewielki-gadzet-ktory-moze-pomoc-w-wielkich-tarapatach/">Twine</a>, który również został zrealizowany przy pomocy <a href="http://www.kickstarter.com/projects/supermechanical/twine-listen-to-your-world-talk-to-the-internet">Kickstartera</a>. Twine to odpowiednik serwisu <a href="http://ifttt.com/wtf">ifttt</a> (if this then that) dla świata realnego. Zawiera w sobie akcelerometr i czujnik temperatury, oraz możliwość podłączenia dowolnego innego, zewnętrznego czujnika. Następnie ustalamy warunki jakie mają zostać spełnione (np. wibracje, podczas stukania do drzwi) i reakcje jaką ma to wywołać (np. powiadomienie mailem lub SMSem). W efekcie można w łatwy sposób wykonać dzwonek do drzwi, którego nie przegapimy, bo powiadomi nas za pomocą telefonu&#8230; lub właśnie za pomocą zegarka Pebble, który tego rodzaju powiadomienia również może otrzymywać.</p>
<p><a href="http://antyweb.pl/cookoo-nowy-towarzysz-smartfona/app-2/" rel="attachment wp-att-112230"><img class="aligncenter size-full wp-image-112230" title="APP" src="http://antyweb.pl/wp-content/uploads/2012/05/APP.jpg?9d7bd4" alt="" width="1431" height="860" /></a></p>
<p>Najwyraźniej wiele zer poprzedzających znak &#8222;$&#8221; zadziałało na wyobraźnię, bo właśnie ruszył kolejny projekt inteligentnego zegarka, który nazywa się <a href="http://www.kickstarter.com/projects/cuckoo/cookootm-the-watch-for-the-connected-generation?ref=search">Cookoo</a>. Musze przyznać, że nazwa nie robi na mnie dobrego wrażenia i kojarzy mi się raczej z dziecięcą zabawką, ale mniejsza o to. Założenia są bardzo podobne, jest to zegarek komunikujący się z naszym telefonem za pomocą bluetooth 4.0 i odbierający rozmaite powiadomienia. Czy są za tem jakieś różnice? Oczywiście.</p>
<p>Pierwszą z nich jest tradycyjny wygląd. Cookoo to po prostu analogowy zegarek ze wskazówkami, podczas gdy Pebble ma ekran wykonany w technologii e-ink. Drugą zasadniczą różnicą jest czas działania na baterii. Pebble ma wbudowany akumulator, który możemy wielokrotnie ładować, ale jego twórcy przewidują czas jego działania na około tydzień. Być może zmiana bluetooth na wersję 4.0 trochę ten wynik poprawi, ale tak wygląda punkt odniesienia &#8211; tydzień. Tymczasem Cookoo ma tradycyjną baterie jednorazową, jak w każdym, tradycyjnym zegarku i jak na tradycyjny zegarek wskazówkowy przystało, będzie na na niej dział 3 lata, jeśli ograniczymy się tylko do funkcji pokazywania czasu. To co robi wrażenie, to czas działania przy zachowaniu komunikacji z telefonem za pomocą bluetooth. Autor projektu obiecuje rok działania, zanim będzie konieczna wymiana baterii. Jeśli to prawda, to faktycznie robi wrażenie. Brak konieczności regularnego ładowania jest z pewnością wygodny. Pytanie jak bardzo ilość powiadomień będzie wpływała na żywotność baterii bo, że będzie przyznaje sam konstruktor.</p>
<p>Inaczej są również rozwiązane powiadomienia. Na tarczy zegarka znajduje się 6 ikon, odpowiednio oznaczają one połączenie z telefonem, powiadomienie kalendarza, wiadomość tekstową np. chat lub sms, sygnalizacje o rozładowaniu się baterii telefonu, nową wiadomość e-mail, oraz nieodebrane połączenie telefoniczne. Gdy któreś z wydarzeń nastąpi, odpowiednia ikona się podświetli. W komplecie do zegarka dostajemy aplikację, która pozwala skonfigurować wszelkiego rodzaju powiadomienia.</p>
<p><a href="http://antyweb.pl/cookoo-nowy-towarzysz-smartfona/icon_descriptions_2/" rel="attachment wp-att-112231"><img class="aligncenter size-full wp-image-112231" title="Icon_Descriptions_2" src="http://antyweb.pl/wp-content/uploads/2012/05/Icon_Descriptions_2.jpg?9d7bd4" alt="" width="704" height="334" /></a></p>
<p>Na zegarku jest też jeden przycisk umożliwiający komunikację zwrotną z telefonem. Możemy mu przypisać dowolną funkcję, taką jak np. zdalny wyzwalacz migawki, check in lub zapisanie obecnej lokalizacji GPS. Dodatkowo jeśli nie możemy znaleźć telefonu, przyciśniecie guzika spowoduje wyemitowanie dźwięku z telefonu. Sam zegarek jest trochę tańszy niż Pebble. Pierwsze promocyjne 250 sztuk można było wykipić za 50$, ale wszystkie zostały już sprzedane. Obecnie dostępne kosztują 80 lub 100$ zależnie od wybranego koloru.</p>
<p>Czy Cookoo ma szanse na sukces? Zależy jak go zdefiniować. Jeśli mówimy o osiągnięciu wymaganej do realizacji projektu kwoty, która wynosi niewiele, bo zaledwie 150 000 $, to zapewne tak, już w tej chwili, na samym początku zbiórki została przekroczona połowa tej kwoty. Jeśli natomiast jako sukces uznać zbliżenie się lub pobicie wyniku ustanowionego przez Pebble, to sądzę, że jest to bardzo mało prawdopodobne. Większość osób, które bardzo chciały taki zegarek mieć kupiło Pebble, bo zwyczajnie był pierwszy. Dla Cookoo zostali tylko nabywcy, którzy nie zmieścili się w limicie, lub tak bardzo nie odpowiadał im design Pebble, że mimo wszystko wstrzymali się czkając na coś podobnego do Cookoo właśnie. Za kilka dni będzie można powiedzieć coś więcej.</p>
<p><iframe src="http://www.kickstarter.com/projects/cuckoo/cookootm-the-watch-for-the-connected-generation/widget/video.html" frameborder="0" width="600px" height="450px"></iframe></p>
<p>Podsumowując, dla kogo właściwie jest Cookoo? Dla osób, które na co dzień używają zwykłego zegarka i to jest dla nich wciąż bardzo ważna funkcja &#8211; pokazywanie aktualnego czasu w tradycyjnej formie. Również dla osób, które nie chcą pamiętać o ładowaniu kolejnego urządzenia. Przede wszystkim dla wszystkich tych, którzy uważają, że czytanie SMSa, czy odbieranie innych bardziej złożonych informacji na ekranie zegarka jest zbyteczne i wystarczy proste powiadomienie, że otrzymaliśmy nową wiadomość, a resztę załatwimy sięgając po telefon lub tablet.</p>
<p>Ciekaw jestem jakie jest zdanie czytelników? <strong>Który pomysł na inteligentny zegarek wam się bardziej podoba?</strong> Pebble z wyświetlaczem w formie elektronicznego papieru, czy Cookoo posiadający zdecydowanie bardziej klasyczną formę? Ja mimo wszystko skłaniam się bardziej ku Pebble. Już dawno przestałem używać klasycznego zegarka i nie mam potrzeby do niego wracać.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://antyweb.pl/cookoo-nowy-towarzysz-smartfona/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>5</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Nie masz konta na Facebooku? Warto założyć, oto powód!</title>
		<link>http://antyweb.pl/nie-masz-konta-na-facebooku-warto-zalozyc-oto-powod/</link>
		<comments>http://antyweb.pl/nie-masz-konta-na-facebooku-warto-zalozyc-oto-powod/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 25 May 2012 16:30:13 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Konrad Kozłowski</dc:creator>
				<category><![CDATA[facebook]]></category>
		<category><![CDATA[Moje przemyślenia]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://antyweb.pl/?p=111756</guid>
		<description><![CDATA[W poprzednim swoim tekście o Facebooku wyliczałem role, jakie pełni dziś ten portal dla milionów ludzi. A co z pozostałymi, którzy z różnych powodów nie zdecydowali się na założenie konta w tym serwisie? Czy jest jednak coś, czym Facebook może zachęcić i coś, co jest w stanie zaoferować tym osobom? Wystarczy odwrócić ideę mu przyświecającą<a class="more-link" href="http://antyweb.pl/nie-masz-konta-na-facebooku-warto-zalozyc-oto-powod/"> Czytaj więcej</a>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://antyweb.pl/nie-masz-konta-na-facebooku-warto-zalozyc-oto-powod/fblogo-2/" rel="attachment wp-att-111880"><img class="alignleft  wp-image-111880" title="fblogo" src="http://antyweb.pl/wp-content/uploads/2012/05/fblogo.png?9d7bd4" alt="" width="172" height="173" /></a><a href="http://antyweb.pl/%e2%80%9efacebook-os-czy-to-mozliwe/">W poprzednim swoim tekście o Facebooku</a> wyliczałem role, jakie pełni dziś ten portal dla milionów ludzi. A co z pozostałymi, którzy z różnych powodów nie zdecydowali się na założenie konta w tym serwisie? Czy jest jednak coś, czym Facebook może zachęcić i coś, co jest w stanie zaoferować tym osobom? Wystarczy odwrócić ideę mu przyświecającą i zamiast udostępniać, zatrzymywać zamieszczane w nim treści dla siebie. Odpowiednie wykorzystanie funkcji Timeline, czyli &#8222;Osi czasu&#8221; pozwala na utworzenie genialnego multimedialnego pamiętnika. Przypomnę raz jeszcze, wcale nie musimy się nim dzielić!<span id="more-111756"></span></p>
<p>Najczęściej powtarzanym zarzutem wobec Facebooka jest brak prywatności. Otóż, nie jest to ani pierwsza, ani ostatnia kwestia, która dotyczy tego portalu i nie ma odniesienia w rzeczywistości. Istnieje przecież magiczny przycisk &#8222;Ustawienia prywatności&#8221;, gdzie możemy wszystko poustawiać według własnego życzenia, a także przy każdej naszej aktywności mamy możliwość wyboru z kim podzielimy się postem czy zdjęciem. Możliwe jest więc, że niepowołane osoby lub po prostu nikt oprócz nas, nie będzie mógł zobaczyć czegokolwiek na naszym profilu.</p>
<p>Tylko dla formalności przypomnę, że Facebook umożliwia nam na zamieszczanie postów tekstowych, zdjęć, filmów wideo, meldowania się w konkretnych miejscach. Do tego każde zdjęcie czy film może być opisane, czy zaznaczone na mapie. Banał? Przejdźmy dalej.</p>
<p><a href="http://antyweb.pl/nie-masz-konta-na-facebooku-warto-zalozyc-oto-powod/timeline-4/" rel="attachment wp-att-111881"><img class="aligncenter size-large wp-image-111881" title="timeline" src="http://antyweb.pl/wp-content/uploads/2012/05/timeline-600x337.png?9d7bd4" alt="" width="600" height="337" /></a></p>
<p>Po wprowadzeniu Osi czasu podniósł się rumor o nieużyteczności, ociążałości i nieczytelności nowej wersji profilu. Nie będę wchodził w polemikę na ten temat, bo są gusta i guściki. To co istotne, taki typ prezentowania treści otworzył całkiem nowe możliwości do stworzenia historii każdego dnia naszego życia &#8211; jeszcze raz zaznaczę, niekoniecznie dla innych, ale przede wszystkim dla nas samych. Niesamowitym przeżyciem jest &#8222;cofnięcie się&#8221; w czasie i przejrzenie naszych zdjęć sprzed kilku lat i ponownego zobaczenia filmów z ciekawych wyjazdów czy spotkań. Oś czasu sięga jednak jeszcze dalej.</p>
<p><a href="http://antyweb.pl/nie-masz-konta-na-facebooku-warto-zalozyc-oto-powod/wydarzenia/" rel="attachment wp-att-111882"><img class=" wp-image-111882 alignright" title="wydarzenia" src="http://antyweb.pl/wp-content/uploads/2012/05/wydarzenia.png?9d7bd4" alt="" width="380" height="300" /></a></p>
<p>Przeprowadziłeś się do nowego mieszkania? Kupiłeś samochód, o którym zawsze marzyłeś? Wreszcie rzuciłeś palenie? Doczekałeś się awansu? To tylko kilka przykładów z wydarzeń, które możecie dodać do swojego profilu. Do każdego możemy dodać dowolną datę, więc dopisanie wydarzeń z przeszłości nie stanowi problemu. Oczywiście możemy załączyć obrazek i dodać kilka innych szczegółów.</p>
<p>Podsumowywanie wycieczek również może być jeszcze łatwiejsze &#8211; tworzenie albumów związanych z konkretnym wyjazdem i oznaczanie miejsc na mapie, które odwiedziliśmy nie pochłonie dużo czasu, ale zaowocuje w przyszłości fantastycznymi wspomnieniami.</p>
<p>Wszystkie wydarzenia będą ułożone chronologicznie i za pomocą mini-kalendarza po prawej stronie profilu możemy cofnąć się do konkretnego okresu w naszym życiu. Jeżeli jednak zapragnęlibyście posiadać wszystkie dotychczas zgromadzone dane na dysku własnego komputera, wystarczy tylko kilka kliknięć i Facebook rozpocznie przygotowywanie archiwum gotowego do pobrania. O jego utworzeniu będziemy poinformowani e-mailem. Zwykłe archiwum to za mało? Wtedy odwiedzamy <a href="http://antyweb.pl/timeline-movie-maker-czyli-zrob-sobie-filmik-ze-swojego-profilu-na-facebooku-do-kawy/">opisywany już na łamach Antywebu</a> adres <a href="http://www.timelinemoviemaker.com/">TimelineMovieMaker.com</a> i tworzymy film poświęcony tylko i wyłącznie naszej osobie. Będzie swoistym przeglądem naszego profilu, zawierać będzie zbiór najważniejszych wydarzeń i fotografii (o podwyższonym priorytecie elementu decydujemy sami, przyznając gwiazdki ważnym wydarzeniom).</p>
<p><a href="http://antyweb.pl/nie-masz-konta-na-facebooku-warto-zalozyc-oto-powod/archiwum/" rel="attachment wp-att-111884"><img class="aligncenter size-large wp-image-111884" title="archiwum" src="http://antyweb.pl/wp-content/uploads/2012/05/archiwum-600x140.png?9d7bd4" alt="" width="600" height="140" /></a></p>
<p>Tak oto niewielkim nakładem sił możemy zyskać niesamowite podsumowanie historii, którą sami piszemy każdego dnia. Głosy niezadowolenia podniosą osoby, które za wszelką cenę nie chcą udostępniać nawet urywków informacji na swój temat w &#8222;imperium Zuckerberga&#8221;. Spójrzmy jednak prawdzie w oczy &#8211; Wasze konta Google czy na Twitterze służą temu samemu, dostarczaniu tematycznych reklam. W zamian dostajemy jednak darmowe narzędzie, genialnie wypełniające swoje zadanie.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://antyweb.pl/nie-masz-konta-na-facebooku-warto-zalozyc-oto-powod/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>28</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Wynalazek MIT Media Lab dla iPada jest przyszłością zespołów pracujących w 3D</title>
		<link>http://antyweb.pl/wynalazek-mit-media-lab-dla-ipada-jest-przyszloscia-pracy-zespolowej-w-3d/</link>
		<comments>http://antyweb.pl/wynalazek-mit-media-lab-dla-ipada-jest-przyszloscia-pracy-zespolowej-w-3d/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 25 May 2012 16:00:32 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Michał Szabłowski</dc:creator>
				<category><![CDATA[Moje przemyślenia]]></category>
		<category><![CDATA[ipad]]></category>
		<category><![CDATA[MIT]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://antyweb.pl/?p=111601</guid>
		<description><![CDATA[Jesteście w stanie wyobrazić sobie wspólną pracę grafików 3D, architektów lub innych ludzi mających na co dzień styczność z trójwymiarowymi obiektami na ekranie monitora lub innego gadżetu elektronicznego? Ja też nie, do teraz. Zadanie to ułatwiła mi prezentacja najnowszego wynalazku jajogłowych z MIT Media Lab. Co powiedzie na nietypowe połączenie iPada, rozszerzonej rzeczywistości i specjalnych<a class="more-link" href="http://antyweb.pl/wynalazek-mit-media-lab-dla-ipada-jest-przyszloscia-pracy-zespolowej-w-3d/"> Czytaj więcej</a>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://antyweb.pl/wynalazek-mit-media-lab-dla-ipada-jest-przyszloscia-pracy-zespolowej-w-3d/mit_przed_ekranem/" rel="attachment wp-att-112294"><img class="alignleft size-medium wp-image-112294" title="Punkt dla Apple" src="http://antyweb.pl/wp-content/uploads/2012/05/MIT_przed_ekranem-245x200.jpg?9d7bd4" alt="" width="245" height="200" /></a>Jesteście w stanie wyobrazić sobie wspólną pracę grafików 3D, architektów lub innych ludzi mających na co dzień styczność z trójwymiarowymi obiektami na ekranie monitora lub innego gadżetu elektronicznego? Ja też nie, do teraz. Zadanie to ułatwiła mi prezentacja najnowszego wynalazku jajogłowych z MIT Media Lab. Co powiedzie na nietypowe połączenie iPada, rozszerzonej rzeczywistości i specjalnych rękawic?</p>
<p>Autorami projektu o nazwie &#8222;T(ether) &#8211; a Spatially- and Body-Aware Window for Collaborative Editing and Animation of 3D Virtual Objects&#8221; są panowie: Matthew Blackshaw, Dávid Lakatos, Hiroshi Ishii oraz Ken Perlin. <span id="more-111601"></span> W jaki sposób działa tak wymyślnie nazwane narzędzie? T(ether) umożliwia tworzenie, modyfikowanie i oczywiście oglądanie najróżniejszych trójwymiarowych obiektów na ekranie trzymanego w ręce tabletu firmy Apple. Dzięki wykorzystaniu rozszerzonej rzeczywistości można przesuwać na w dowolnym kierunku, usuwać i zmieniać kształ dowolnej ilości brył nie tylko w pojedynkę. W praktyce wygląda to, jak wspólna zabawa lewitującymi w powietrzu klockami dla dzieci:<br />
<iframe src="http://player.vimeo.com/video/42173010" frameborder="0" width="500" height="281"></iframe></p>
<p>Do czego może zostać wykorzystany T(ether)? Czwórka naukowców wymienia obok możliwości tworzenia interaktywnych, cyfrowych dzieł sztuki i wizualizacji również całkiem praktyczne zastosowania swojego narzędzia. Lakatos powiedział, że w niedalekiej przyszłości nie tylko autorzy animacji i filmowcy pokochają jego dzieło, lecz również wszyscy inni wykorzystujący komputery do tworzenia trójwymiarowych projektów. Dzięki T(ether) będą oni mogli w czasie rzeczywistym pracować na tuzinach obiektów, a nadzorujący ich pracę będzie mógł na bieżąco przyglądać się postępom.</p>
<p>Co ciekawe, twórcy T(tether) twierdzą, że zajęcie wolnej ręki iPadem tak naprawdę jest zaletą, a nie wadą. Argumentują to możliwością prowadzenia normalnej komunikacji pomiędzy użytkownikami, która według nich nie byłaby możliwa w przypadku noszenia specjalnych okularów. Sam chyba jednak wolałbym móc założyć na nos <a href="http://antyweb.pl/wideo-nagrane-prototypem-okularow-project-glass-fascynuje-i-przeraza/">najnowszy gadżet od Google</a>.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://antyweb.pl/wynalazek-mit-media-lab-dla-ipada-jest-przyszloscia-pracy-zespolowej-w-3d/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Kto wymyślił tablet? Jobs, Kubrick, Clark?</title>
		<link>http://antyweb.pl/kto-wymyslil-tablet-jobs-kubrick-clark/</link>
		<comments>http://antyweb.pl/kto-wymyslil-tablet-jobs-kubrick-clark/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 25 May 2012 15:15:44 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Piotr Peszko</dc:creator>
				<category><![CDATA[Moje przemyślenia]]></category>
		<category><![CDATA[tablet]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://antyweb.pl/?p=112182</guid>
		<description><![CDATA[Pierwsza myśl jaka przychodzi mi do głowy to oczywiście Bóg. Dał dwie sztuki Mojżeszowi i wysłał do ludu. Niestety okazało się, że materiał był nie za dobry, tablet poszedł w kawałki i długo trzeba było czekać na wznowienie idei. Najwcześniej pojawił się Elisha Gray ze swoim pomysłem na elektryczną maszynę zapisującą odręczne pismo. Pomimo patentu<a class="more-link" href="http://antyweb.pl/kto-wymyslil-tablet-jobs-kubrick-clark/"> Czytaj więcej</a>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://antyweb.pl/kto-wymyslil-tablet-jobs-kubrick-clark/pierwszy-tablet/" rel="attachment wp-att-112193"><img class="alignleft size-medium wp-image-112193" title="pierwszy-tablet" src="http://antyweb.pl/wp-content/uploads/2012/05/pierwszy-tablet-252x200.jpg?9d7bd4" alt="" width="252" height="200" /></a>Pierwsza myśl jaka przychodzi mi do głowy to oczywiście Bóg. Dał dwie sztuki Mojżeszowi i wysłał do ludu. Niestety okazało się, że materiał był nie za dobry, tablet poszedł w kawałki i długo trzeba było czekać na wznowienie idei.</p>
<p>Najwcześniej pojawił się Elisha Gray ze swoim pomysłem na elektryczną maszynę zapisującą odręczne pismo. Pomimo patentu wiele z tego nie wyszło. Później pojawiali się różni pasjonaci. Vannevar Bush z Memexem. Brytyjczycy ze Stylatorem, wypartym przez RAND. Później Alan Kay z Xerox zrobił coś w stylu tabletu &#8211; DynaBook, ale niestety nie udało mu się zrezygnować z klawiatury, więc w dzisiejszym rozumieniu tabletu ciągle byliśmy w lesie. Był rok 1968 i tę datę trzeba zapamiętać.<span id="more-112182"></span></p>
<p>Kilka lat później pojawiły się produkty takie jak GRiDPad (1989), inspirowany japońskim pudełkiem na bentō ThinkPad IBMa (1993), Microsoftowy Tablet PC (2001), aż w końcu w 2009 EEE PC T91 i T91MT (Multi Touch) Asusa. Niestety ani jeden z tych produktów szału nie zrobił. Zatrzymał się raczej na poziomie bogatszych entuzjastów technologii.</p>
<p>Co było później? Zaczęło się dziać, bo jeden koleś nie przestał rezygnować ze swoich marzeń, ale wszem i wobec mówił :</p>
<p>“Nie zamierzamy produkować tabletów. Okazuje się, że <strong>ludzie wolą klawiatury</strong>. Tablety są atrakcyjne dla bogatych ludzi, którzy mają już dużo komputerów i innych urządzeń. ”<br />
(wywiad dla Walta Mossberga na podstawie biografii Isaacsona)</p>
<p>A w tym samym czasie zajmujący się marketingiem Phil Shiller przyznał : “Dyskutowaliśmy o tym na wielu wyjazdach, bo Steve nigdy nie porzucił myśli o zrobieniu tabletu”.</p>
<p>Standardowym już dla Apple sposobem w 2009 roku do mediów trafiały pogłoski, plotki i przypuszczenia. W powietrzu coś wisiało. Powietrze było nalektryzowane innowacją i nawet wielki Wall Street Journal napisał : “Ostatnim razem kiedy jakiś tablet wywołał takie zamieszanie, było na nim wypisane kilka przykazań” i nie podejmując dyskusji o ewentualnej przesadzie trudno się nie zgodzić z tym, że nastąpił przełom.</p>
<p>Faktyczną zmianę przyniósł dopiero rok 2010, a dokładnie kwiecień (Apple iPad), wrzesień (Samsung Galaxy Tab), październik (HP Slate 500). Wtedy zaczęła się zabawa, sporu kto był pierwszy, kto to wszystko wymyślił i kto ma do tego prawo, zwłaszcza jeśli chodzi o poszukiwanie źródła inspiracji i zasadności patentu.</p>
<p>Apple świadome tego, że iPad może stać się przełomem już w marcu 2004 złożyło dokumentację patentową o symbolu D504889, a otrzymało go 14 miesięcy później. Na wniosku znalazły się szkice prostokątnego elektronicznego tabletu o zaokrąglonych krawędziach, a także rysunek przedstawiający mężczyznę, trzymającego go swobodnie w lewej ręce, palcem wskazującym dotykając ekranu.</p>
<p>Pozostałe koncerny, w tym Samsung, świadome istnienia patentu rozpoczęły wojnę. Jak widać na fragmencie pozwu sądowego Samsung vs Apple ten pierwszy upiera się, że tablet jako taki po raz pierwszy przedstawił Stanley Kubrick i pokazał go w 1968 na kadrach filmu “2001: Odyseja Kosmiczna”. Niestety, ani jedni ani drudzy nie mają racji, a to z prostej przyczyny. Nie czytali książek. Chociaż może Jobs czytał i stąd efekt.</p>
<p><center><a href="http://antyweb.pl/wp-content/uploads/2012/05/2012-05-25-14-18-22.png?9d7bd4"><img class="aligncenter size-large wp-image-112183" title="2012-05-25 14-18-22" src="http://antyweb.pl/wp-content/uploads/2012/05/2012-05-25-14-18-22-600x300.png?9d7bd4" alt="" width="600" height="300" /></a></center>Niemniej jednak jak twierdzi Samsung, tablet z Odysei Kosmicznej 2001 spełnia warunki patentu D504889:</p>
<ul>
<li>ma zaokrąglone kształty z dominującym wyświetlaczem,</li>
<li>jest płaski z przodu oraz z tyłu,</li>
<li>charakteryzuje się cienkimi kształtami</li>
</ul>
<p><iframe width="560" height="315" src="http://www.youtube.com/embed/JQ8pQVDyaLo?rel=0" frameborder="0" allowfullscreen></iframe>Nic wielkiego, ale prawnikom wystarczyło. Szkoda tylko, że nie pokusili się o sprawdzenie kto stworzył fabułę do Odysei Kosmicznych i czy nie ma tam czegoś więcej, czegoś wartościowego i czegoś, co może w sposób jeszcze pełniejszy opisać tablet.</p>
<p>Fakty są bowiem takie, że iPada, jego sposób działania i znaczenie, a także pewną wizję społeczeństwa informacyjnego stworzył brytyjski pisarz Arthur C. Clark (2001. Odyseja Kosmiczna), którego poniżej cytuję w polskim przekładzie</p>
<blockquote>
<p dir="ltr">Gdy zmęczy się oficjalnymi raportami, memorandami i protokołami, będzie mógł włączyć do obwodu informacyjnego-statku swoją Telegazetę &#8211; <strong>wielkości kartki papieru kancelaryjnego</strong> &#8211; i przejrzeć najświeższe wiadomości z Ziemi. Jedna po drugiej wywołane zostaną wszystkie gazety elektroniczne. Znał na pamięć kody ważniejszych tytułów, nie będzie więc musiał sprawdzać ich na liście umieszczonej z tyłu Telegazety. Przełączając się na okresową pamięć ekranu, otrzyma dowolną stronę tytułową z nagłówkami, które może sobie wynotować. Każdy nagłówek posiada dwucyfrowy numer wywoławczy. Po wystukaniu numeru na klawiaturze prostokąt wielkości znaczka pocztowego z interesującym go artykułem zacznie powiększać się, aż <strong>zajmie cały ekran, umożliwiając mu czytanie</strong>, po zakończeniu artykułu ponownie przełączy się na całą stronę, aby wybrać kolejny temat do szczegółowej analizy.</p>
</blockquote>
<p dir="ltr">Telegazeta Clarka, która w oryginale nosi nazwę “Newspad” znacznie bliższą do iPada niż polskie tłumaczenie, ale mniejsza z tym. Wyobraźnia autora stworzyła nie tylko samo urządzenie, ale także przewidziała jak może działać i do czego może służyć. Jestem jednak bardzo ciekawy, czy sprawdzi się to, że:</p>
<blockquote>
<p dir="ltr">Telegazeta i zupełnie fantastyczna technologia, dzięki której powstała, były ostatnim słowem człowieka w dziedzinie przekazywania informacji. Oto bowiem siedzi w fotelu, podążając w kosmos z szybkością tysięcy mil na godzinę i w przeciągu kilku milisekund może przeczytać nagłówki dowolnej ziemskiej gazety (słowo “gazeta” było oczywiście anachronizmem z epoki przedelektronicznej). Teksty uzupełniano automatycznie co godzinę. Nawet gdyby chciało się czytać wyłącznie angielskie tytuły, człowiek musiałby spędzić życie na pochłanianiu ciągłe zmieniającego się strumienia wiadomości z satelitów informacyjnych. Trudno było sobie wyobrazić, w jaki sposób dałoby się ulepszyć czy usprawnić obecny system. Jednak prędzej czy później &#8211; czego Floyd był pewien &#8211; przejdzie on do historii. Zostanie zastąpiony przez coś tak niewyobrażalnego, jak sama Telegazeta dla Caxtona czy Gutenberga.</p>
</blockquote>
<p dir="ltr">Niby nic wielkiego, ale do tabletu pasuje idealnie. Urządzenie do zbierania i pochłaniania informacji, które prowadzi do pożyczonej od Clarka myśli na podsumowanie:<strong></strong><strong><br />
</strong></p>
<blockquote>
<p dir="ltr">Im bardziej cudowne stawały się środki przekazu, tym banalniejsza, krzykliwa i przygnębiająca była ich zawartość. Wypadki, przestępstwa, klęski żywiołowe, wywołane przez człowieka katastrofy, groźby wybuchu konfliktów, ponure artykuły wstępne &#8211; oto co zawierały miliony słów płynących poprzez eter. Jednak Floyd wiedział, że nie mogło być inaczej. Dawno już doszedł do wniosku, że gazety ze świata utopii byłyby nudne.</p>
<p dir="ltr">
</blockquote>
<p dir="ltr">zdjęcie: CC by <a href="http://www.flickr.com/photos/telemax/">Tilemahos_E</a></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://antyweb.pl/kto-wymyslil-tablet-jobs-kubrick-clark/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>4</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Wideo nagrane prototypem okularów Project Glass &#8211; fascynuje i przeraża</title>
		<link>http://antyweb.pl/wideo-nagrane-prototypem-okularow-project-glass-fascynuje-i-przeraza/</link>
		<comments>http://antyweb.pl/wideo-nagrane-prototypem-okularow-project-glass-fascynuje-i-przeraza/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 25 May 2012 14:30:09 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Paweł Iwaniuk</dc:creator>
				<category><![CDATA[google]]></category>
		<category><![CDATA[Świat]]></category>
		<category><![CDATA[Mobilnie]]></category>
		<category><![CDATA[Moje przemyślenia]]></category>
		<category><![CDATA[Augmented Reality]]></category>
		<category><![CDATA[nowe technologie]]></category>
		<category><![CDATA[polityka prywatności]]></category>
		<category><![CDATA[project glass]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://antyweb.pl/?p=112117</guid>
		<description><![CDATA[Project Glass jest dla Google czymś więcej niż tylko kolejnym eksperymentem, których zresztą firma miała w przeszłości wiele. Interaktywne okulary to próba stworzenia nowego interfejsu użytkownika oraz sposobów interakcji komputera z otoczeniem, w którym zresztą Google posiada już silną ofertę usług gotowych do integracji z Project Glass. Według mnie, wprowadzenie takiego produktu na rynek wiąże<a class="more-link" href="http://antyweb.pl/wideo-nagrane-prototypem-okularow-project-glass-fascynuje-i-przeraza/"> Czytaj więcej</a>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://antyweb.pl/okulary-google-to-jeden-z-pomyslow-ktory-moze-odeslac-na-emeryture-dzisiejsze-smartphony/">Project Glass</a> jest dla Google czymś więcej niż tylko kolejnym eksperymentem, których zresztą firma miała w przeszłości wiele. Interaktywne okulary to próba stworzenia nowego interfejsu użytkownika oraz sposobów interakcji komputera z otoczeniem, w którym zresztą Google posiada już silną ofertę usług gotowych do integracji z Project Glass. Według mnie, wprowadzenie takiego produktu na rynek wiąże się jednak z pewnymi niebezpieczeństwami.<span id="more-112117"></span></p>
<p>Zacznijmy od tego, że Project Glass nie jest nową technologią lecz produktem, który integruje wiele dostępnych już rozwiązań. Okulary w dużym stopniu korzystają z kamery wideo, która pozwala systemowi ujrzeć i rozpoznać otoczenie. W sieci <a href="http://www.theverge.com/2012/5/25/3042684/google-project-glass-video-sample" target="_blank">pojawiło się</a> wideo prezentujące przykładowe wideo nagrane prototypem okularów.</p>
<p><center></p>
<p><iframe width="500" height="281" src="http://www.youtube.com/embed/4jOLBBrSFms?fs=1&#038;feature=oembed" frameborder="0" allowfullscreen></iframe></p>
<p></center></p>
<p>Prototyp rejestruje wideo o rozdzielczości 720p przy 30 k/s. Już dzisiaj możliwe jest jednak nagrywanie wideo 1080p w produkcie tego typu. Możliwe jest również zastosowanie sensora typu BSI (back side illumination) o dużo wyższej czułości i jakości obrazu, umożliwiającego rejestrację obrazu nawet w słabym oświetleniu.</p>
<p>Jako osoba zajmująca się produkcją wideo, widzę tutaj duży potencjał chociażby w realizacji wywiadów lub nawet streamowania przekazów na żywo (w końcu Project Glass jest urządzeniem on-line). Obecne na rynku, chińskie okulary z kamerami wideo to wciąż tylko off-line&#8217;owe gadżety. Nie miejmy jednak wątpliwości, Project Glass nie jest tworzony z myślą o produkcji wideo, a przynajmniej nie głównie z myślą o takiej działalności.</p>
<p>Niepokoi mnie jednak fakt, że ta technologia skierowana jest do masowego odbiorcy. Rozszerzona rzeczywistość, z której korzysta Project Glass musi obserwować otoczenie i zbierać oraz przetwarzać dane, aby spełniać swoją funkcję. Wiemy, że część tego przetwarzania odbywać będzie się w chmurze, a co za tym idzie &#8211; konieczne jest przesłanie danych na serwer firmy (w tym wypadku Google).</p>
<p>Nie należę do tych osób, które postrzegają Google jako „Wielkiego Brata”, nieustannie obserwującego swoich użytkowników. Uważam jednak, że kwestia prywatność jest obecnie dużym problemem, w kontekście usług on-line. W przypadku Project Glass ciężko mi sobie wyobrazić jak miałyby wyglądać mechanizmy ochrony prywatności, w sytuacji gdy zainstalowana w okularach kamera ma pracować non stop, w trakcie korzystania.</p>
<p>Co więcej, w polu widzenia użytkownika (będącym również polem widzenia okularów), bardzo często znajdą się osoby, które sobie tego nie życzą lub obiekty, które nie powinny zostać zarejestrowane. To w jaki sposób Google poradzi sobie z tymi problemami, dla mnie jest nawet bardziej interesujące niż sam produkt. A muszą one zostać wyeliminowane, aby firma mogła wprowadzić produkt na rynek.</p>
<p><em>Źródło ilustracji: <a href="https://plus.google.com/108189587050871927619/posts" target="_blank">Chris Chabot na Google+</a></em></p>
<p><em><strong>Kilka słów na zakończenie</strong><br />
Powyższy wpis jest moją ostatnią publikacją na Antyweb jako członka redakcji. W związku z tym, chciałbym serdecznie podziękować całej ekipie za wspólną pracę. Szczególnie podziękować chciałbym Grzegorzowi Marczakowi za szansę, którą dał mi i zaufanie, którym wielokrotnie mnie obdarzał na przestrzeni prawie 2 lat naszej współpracy. Podziękowania należą się również czytelnikom Antyweb, za ich aktywność i gotowość do, często płomiennych, ale nierzadko bardzo interesujących dyskusji. Trzymajcie się i do zobaczenia gdzieś tam, w sieci:)</em></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://antyweb.pl/wideo-nagrane-prototypem-okularow-project-glass-fascynuje-i-przeraza/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>17</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Rynek wyświetlaczy czekają zmiany. Nowe pomysły cieszą oko</title>
		<link>http://antyweb.pl/rynek-wyswietlaczy-czekaja-zmiany-nowe-pomysly-ciesza-oko/</link>
		<comments>http://antyweb.pl/rynek-wyswietlaczy-czekaja-zmiany-nowe-pomysly-ciesza-oko/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 25 May 2012 13:45:00 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Maciej Sikorski</dc:creator>
				<category><![CDATA[Moje przemyślenia]]></category>
		<category><![CDATA[DisplAir]]></category>
		<category><![CDATA[panasonic]]></category>
		<category><![CDATA[wyświetlacz]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://antyweb.pl/?p=112078</guid>
		<description><![CDATA[Ostatnie kwartały w branży producentów telewizorów i ogólnie wszelkich wyświetlaczy, to zdecydowana dominacja koreańskich korporacji. LG i Samsung zawładnęły rynkiem i nic nie wskazuje na to, by szybko miało się to zmienić. Być może za jakiś czas po piętach zaczną im deptać chińskie firmy, ale nie nastąpi to prędko. W odwrocie znajdują się natomiast japońscy<a class="more-link" href="http://antyweb.pl/rynek-wyswietlaczy-czekaja-zmiany-nowe-pomysly-ciesza-oko/"> Czytaj więcej</a>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://antyweb.pl/wp-content/uploads/2012/05/TH-65PB1.jpg?9d7bd4"><img src="http://antyweb.pl/wp-content/uploads/2012/05/TH-65PB1.jpg?9d7bd4" alt="" title="TH-65PB1" width="546" height="397" class="aligncenter size-full wp-image-112198" /></a></p>
<p>Ostatnie kwartały w branży producentów telewizorów i ogólnie wszelkich wyświetlaczy, to zdecydowana dominacja koreańskich korporacji. LG i Samsung zawładnęły rynkiem i nic nie wskazuje na to, by szybko miało się to zmienić. Być może za jakiś czas po piętach zaczną im deptać chińskie firmy, ale nie nastąpi to prędko. W odwrocie znajdują się natomiast japońscy giganci, którzy dokładają do tego biznesu miliardy dolarów. Firmy te nie poddają się jednak i szukają dla siebie niszy. Przykładem może być interaktywna plazma Panasonic TH-65PB1.<span id="more-112078"></span></p>
<p>Sprzęt, o którym mowa, jest z założenia przeznaczony do szkół, ale z pewnością znajdzie się dla niego szersze zastosowanie. Mamy do czynienia z wyświetlaczem o przekątnej 65 cali i rozdzielczości 1920&#215;1080 pikseli (Full HD). Możliwe jest bezprzewodowe podłączenie urządzenia do komputera oraz używanie go zarówno w pozycji horyzontalnej, jak i wertykalnej. Japończycy stworzyli dla tego modelu nowy system zarządzania, który wykorzystuje elektroniczne pióro – rysować albo pisać za jego pomocą mogą jednocześnie aż cztery osoby. Co ciekawe, przestrzeń roboczą da się podzielić na dwie części: jedna może służyć do prezentacji materiałów, a na drugiej możliwe jest swobodne wprowadzanie informacji za pomocą pióra.</p>
<p><center></p>
<p><iframe width="500" height="281" src="http://www.youtube.com/embed/QoXaDd-88CU?fs=1&#038;feature=oembed" frameborder="0" allowfullscreen></iframe></p>
<p></center></p>
<p>Plazma firmy Panasonic powinna trafić na rynki japoński, amerykański i europejski już w lipcu. Póki co, nie ujawniono ceny tego produktu, ale z pewnością wbije ona w fotel sporą grupę ludzi zainteresowanych takimi nowinkami. Warto wspomnieć, że Japończycy planują też wprowadzić do sprzedaży podobne urządzenia, ale o większej przekątnej ekranu: 85 i 103 cali. Taki kaliber musi robić spore wrażenie na widzach uczestniczących w prezentacji. Być może zatem Panasonic znajdzie w końcu dla siebie miejsce w nowych realiach rynku i nie zrezygnuje jeszcze z walki o ten sektor.</p>
<p>Równie ciekawe wieści płyną z Rosji. Firma DisplAir z siedzibą w Astrachaniu planuje jesienią rozpocząć produkcję wyświetlacza nowego typu. Już na wstępie warto podkreślić, że słowo wyświetlacz jest tu lekkim nadużyciem, ponieważ gadżet nie posiada fizycznego ekranu. Twórcy połączyli w tym projekcie technologie tworzenia hologramów i zarządzania nimi za pomocą gestów. Zasada działania sprzętu w skrócie wygląda następująco: na powierzchnię specjalnie przygotowanej sztucznej mgły wyświetlany jest obraz z projektora. Następnie użytkownik może zarządzać hologramami korzystając z opcji multi-touch (wykorzystano w tym przypadku system podobny do dobrze wszystkim znanego Kinecta). Mimo że mamy do czynienia z czymś w rodzaju sztucznej mgły, to nie pozostawia ona śladów na rękach.</p>
<p><center></p>
<p><iframe width="500" height="375" src="http://www.youtube.com/embed/Hy9bNhALo4g?fs=1&#038;feature=oembed" frameborder="0" allowfullscreen></iframe></p>
<p></center></p>
<p>Na temat tego produktu głośno zrobiło się już pół roku temu, ale teraz twórcy sprecyzowali swoje plany w zakresie rozwoju technologii. Firma otrzymała wsparcie inwestorów (1 mln dolarów) i może przeznaczyć te pieniądze na dopracowanie swojego projektu i przygotowanie go do komercyjnego wykorzystania (a mają ambitne plany). Jesienią miałaby ruszyć „półprzemysłowa” produkcja urządzenia. Do tego czasu jednak Rosjanie chcą poprawić stabilizację obrazu (zarówno w sferze sprzętu, jak i oprogramowania) i dopracować inne aspekty,które mogą irytować potencjalnych użytkowników.</p>
<p>Bez wątpienia w branży dzieje się coś ciekawego i być może niedługo będziemy świadkami wprowadzenia na rynek innowacyjnego produktu, który nie będzie jedynie przecinkiem w tym segmencie. Giganci skoncentrowali się obecnie na sferach 3D oraz Smart TV, a może warto poszukać alternatywnych dróg?</p>
<p>Foto: <a href="http://pinoytutorial.com/techtorial/panasonic-65-inch-interactive-plasma-display-to-enhance-education/">1</a></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://antyweb.pl/rynek-wyswietlaczy-czekaja-zmiany-nowe-pomysly-ciesza-oko/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>4</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Mark Zuckerberg wiedział o spadku cen akcji Facebooka? W dniu debiutu sprzedał część swoich udziałów</title>
		<link>http://antyweb.pl/mark-zuckerberg-wiedzial-o-spadku-cen-akcji-facebooka-w-dniu-debiutu-sprzedal-czesc-swoich-udzialow/</link>
		<comments>http://antyweb.pl/mark-zuckerberg-wiedzial-o-spadku-cen-akcji-facebooka-w-dniu-debiutu-sprzedal-czesc-swoich-udzialow/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 25 May 2012 12:20:45 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Marcin Kamiński</dc:creator>
				<category><![CDATA[facebook]]></category>
		<category><![CDATA[Moje przemyślenia]]></category>
		<category><![CDATA[zuckerberg mark]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://antyweb.pl/?p=112156</guid>
		<description><![CDATA[Giełdowy debiut Facebooka był jednym z głośniejszych wydarzeń ostatnich tygodni. Tuż po rozpoczęciu sprzedaży udziałów serwisu społecznościowego wybuchła burza związana z nagłym spadkiem akcji. W tej chwili sprawa nabiera rumieńców, wyszło bowiem na jaw, że posiadający blisko 1/4 udziałów Facebooka Mark Zuckerberg pozbył się ich części w dniu giełdowego debiutu. Czyżby wiedział o tym, że<a class="more-link" href="http://antyweb.pl/mark-zuckerberg-wiedzial-o-spadku-cen-akcji-facebooka-w-dniu-debiutu-sprzedal-czesc-swoich-udzialow/"> Czytaj więcej</a>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Giełdowy debiut Facebooka był jednym z głośniejszych wydarzeń ostatnich tygodni. Tuż po rozpoczęciu sprzedaży udziałów serwisu społecznościowego wybuchła burza związana z nagłym spadkiem akcji. W tej chwili sprawa nabiera rumieńców, wyszło bowiem na jaw, że posiadający blisko 1/4 udziałów Facebooka Mark Zuckerberg pozbył się ich części w dniu giełdowego debiutu. Czyżby wiedział o tym, że ceny akcji szybko spadną? Sprawę być może zbada specjalna komisja. <span id="more-112156"></span></p>
<p>Jak w ciągu jednego dnia zaoszczędzić 111 milionów dolarów? Wystarczy sprzedać część akcji Facebooka przed piętnasto procentowym spadkiem cen akcji. Tak też uczynił sam założyciel serwisu &#8211; Mark Zuckerberg. Już w dniu giełdowego debiutu pozbył się on części swoich udziałów. Wykorzystał fakt, że w pierwszych chwilach od szumnego rozpoczęcia sprzedaży cena akcji była bardzo wysoka &#8211; wynosiła wówczas 38 dolarów za akcję. Na koniec dnia, podczas zamykania działania giełdy, cena akcji wynosiła już jedynie 32 dolary. Wczesna sprzedaż przyniosła Zuckerbergowi <a href="http://www.independent.co.uk/news/business/news/mark-zuckerberg-saved-111m-by-selling-facebook-shares-before-stock-slumped-7786269.html" target="_blank">ponad 100 milionów oszczędności</a>.</p>
<p>Czy założyciel Facebooka wiedział, że ceny akcji będą najbardziej atrakcyjne zaraz po debiucie, a następnie szybko poszybują w dół? Sprawa nie jest jasna, dlatego istnieje spora szansa na zbadanie tej sprawy przez specjalną komisję bankową. Inwestorzy, którzy rzucili się na zakupy akcji Facebooka w pierwszym dniu mają teraz żal o utracone miliony. </p>
<p>Ciekawi jesteśmy Waszej oceny tej sytuacji. Z jednej strony nie można mieć za złe tego, że Mark Zuckerberg umiejętnie wykorzystał moment debiutu swojej firmy na giełdzie i zarobił na tym setki milionów dolarów. Gdyby jednak okazało się, że posiadał on wiedzę przydatną innym inwestorom i nie podzielił się nią przed rozpoczęciem sprzedaży akcji, sprawa jest kontrowersyjna. Czy zdrowym jest, że firma opierająca całą swoją działalność na internecie jest wyceniania na więcej niż takie koncerny jak Volkswagen czy McDonald&#8217;s? <strong>Komentarze pozostają do Waszej dyspozycji. </strong></p>
<p>Źródło grafiki: <a href="http://i.thestar.com/images/59/2f/d4144a54426d9d7b89c15470a972.jpg" target="_blank">1</a>. </p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://antyweb.pl/mark-zuckerberg-wiedzial-o-spadku-cen-akcji-facebooka-w-dniu-debiutu-sprzedal-czesc-swoich-udzialow/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>43</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Carmageddon: Reincarnation bez DRM, nawiązuje współprace z polskim GOG, jest szansa na Linux i OS X</title>
		<link>http://antyweb.pl/carmageddon-reincarnation-bez-drm-nawiazuje-wspolprace-z-polskim-gog-jest-szansa-na-linux-i-os-x/</link>
		<comments>http://antyweb.pl/carmageddon-reincarnation-bez-drm-nawiazuje-wspolprace-z-polskim-gog-jest-szansa-na-linux-i-os-x/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 25 May 2012 10:30:23 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Jan Rybczyński</dc:creator>
				<category><![CDATA[linux]]></category>
		<category><![CDATA[Świat]]></category>
		<category><![CDATA[Moje przemyślenia]]></category>
		<category><![CDATA[carmageddon]]></category>
		<category><![CDATA[DRM]]></category>
		<category><![CDATA[gog]]></category>
		<category><![CDATA[gry]]></category>
		<category><![CDATA[KickStarter]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://antyweb.pl/?p=112031</guid>
		<description><![CDATA[Nie ukrywam, że Carmageddon to jedna z moich ulubionych pozycji, dlatego z uwagą śledzę sytuację najnowszej części, która właśnie znajduje się w produkcji i liczy na pomoc fanów poprzez wpłaty dokonane za pomocą Kickstartera. Ostatnie aktualizacje przynoszą sporo ciekawych informacji, które mogą zachęcić do wpłaty tych, którzy jeszcze się nie zdecydowali. Zapowiedziana została wersja bez DRM, jest też szansa<a class="more-link" href="http://antyweb.pl/carmageddon-reincarnation-bez-drm-nawiazuje-wspolprace-z-polskim-gog-jest-szansa-na-linux-i-os-x/"> Czytaj więcej</a>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Nie ukrywam, że Carmageddon to jedna z moich ulubionych pozycji, dlatego z uwagą śledzę sytuację najnowszej części, która właśnie znajduje się w produkcji i liczy na pomoc fanów poprzez wpłaty dokonane za pomocą <a href="http://www.kickstarter.com/projects/stainlessgames/carmageddon-reincarnation">Kickstartera</a>. Ostatnie aktualizacje przynoszą sporo ciekawych informacji, które mogą zachęcić do wpłaty tych, którzy jeszcze się nie zdecydowali. Zapowiedziana została wersja bez DRM, jest też szansa na wydanie gry na Linuksa i OS X. Nie zabrakło również polskich akcentów.<span id="more-112031"></span></p>
<p>Jeśli chodzi o Carmageddon: Reincarnation to do tej pory zapowiadana była jedynie wersja dostępną przez cyfrową platformę dystrybucji Steam. Pierwsza dobra wiadomość jest taka, że wszyscy którzy zdecydowali się wesprzeć zbiórkę kwotą 15$, oprócz wersji Steamowej dostaną również wersję wolna od zabezpieczeń DRM. Oznacz to, że żadna dopłata, czy wybór innej wersji nie jest konieczny. Wersja bez DRM będzie umożliwiała grę lokalną oraz przez LAN. Z oczywistych względów nie wszystkie funkcje edycji Steamowej będą dostępne, jak choćby zapisywanie save&#8217;ów w chmurze, ale każdy będzie mógł korzystać z tej wersji, która najbardziej mu dopowiada. Bardzo mi się takie podejście podoba &#8211; dwie wersje bez dopłaty.</p>
<p><a href="http://antyweb.pl/carmageddon-reincarnation-bez-drm-nawiazuje-wspolprace-z-polskim-gog-jest-szansa-na-linux-i-os-x/stretchgoal1/" rel="attachment wp-att-112080"><img class="aligncenter size-full wp-image-112080" title="stretchgoal1" src="http://antyweb.pl/wp-content/uploads/2012/05/stretchgoal1.jpg?9d7bd4" alt="" width="560" height="426" /></a></p>
<p>Druga aktualizacja mówi, że jeśli uda się uzbierać 600 000$, czyli o dwieście tysięcy więcej niż kwota wymagana do realizacji samej gry, to wówczas powstaną wersje gry na systemy Linux i OS X. Co prawda do tej pory zbiórka nie przebiegała zbyt spektakularnie, do końca pozostało 12 dni i wciąż nie osiągnięto wymaganych 400 000$ (brakuje 65 tysięcy dolarów), ale być może ta informacja zmobilizuje użytkowników innych niż Windows systemów na tyle, że dołożą brakującą część w ciągu pozostałego czasu. Posiadacze Linuksa i OS X będą musieli trochę dłużej poczekać, ich zamówienia zostaną zrealizowane w dalszej części 2013 roku.</p>
<p>Teraz czas na podsumowanie tego, co znajdziemy w Carmageddon: Reincarnation. Wróci sporo cech charakterystycznych dla poprzednich części, zwłaszcza części pierwszej. Wygląda na to, że twórcy uważnie słuchają fanów gry, zorganizowali w tym celu specjalne spotkanie w serwisie Reddit. A więc do rzeczy: ponownie zobaczymy stadion pełen futbolistów, będzie dostępny zestaw oryginalnych dźwięków, jak się domyślam, jako wybór opcjonalny. Powróci również galeria wraków samochodów po zakończeniu wyścigu, a fizyka sterowania pojazdem będzie podobna do tej z części pierwszej. To co szczególnie mnie cieszy, twórcy nie tylko zachowają, ale jeszcze powiększą przestrzeń poziomów, po których będą poruszać się gracze. Nie zabraknie także całkowitej destrukcji powodującej rozerwanie pojazdu na części. Całość dopełnią dobrze znane jak i nowe gatunki zwierząt oraz możliwość łatwej modyfikacji zawartości gry, np. poprzez nałożenie własnych skinów na przechodniów.</p>
<p><a href="http://antyweb.pl/carmageddon-reincarnation-bez-drm-nawiazuje-wspolprace-z-polskim-gog-jest-szansa-na-linux-i-os-x/maxhead-2/" rel="attachment wp-att-112082"><img class="aligncenter size-full wp-image-112082" title="Maxhead" src="http://antyweb.pl/wp-content/uploads/2012/05/Maxhead1.jpg?9d7bd4" alt="" width="560" height="420" /></a></p>
<p>Pojawią się również całkowicie nowe rozwiązania. Jednym z nich będzie nagradzanie graczy, którzy lubią zwiedzać i eksplorować planszę. To również świetna wiadomość, bardzo często skupiałem się właśnie na tym. Jako przechodnie pojawią się starsi ludzie z butlami tlenowymi, które będą wybuchać. Co prawda kierowcy nie będą mogli wysiadać z samochodów, ale będą mogli wypaść przez szybę podczas mocnego uderzenia. Nie wiadomo czy ma to również dotyczyć samochodów graczy, czy ograniczy się do aut spotykanych poza wyścigiem. Zobaczymy również rozmaite żarty twórców, tzw. easter eggs, power up zmieniający przechodniów w granitowe słupy, będą osiągnięcia, statystyki i tablice z rankingami graczy.</p>
<p><a href="http://antyweb.pl/carmageddon-reincarnation-bez-drm-nawiazuje-wspolprace-z-polskim-gog-jest-szansa-na-linux-i-os-x/gog-reward-image-1/" rel="attachment wp-att-112083"><img class="aligncenter size-full wp-image-112083" title="GOG-Reward-Image-1" src="http://antyweb.pl/wp-content/uploads/2012/05/GOG-Reward-Image-1.jpg?9d7bd4" alt="" width="560" height="420" /></a></p>
<p>Ciekawa informacja z ostatniej chwili. Ogłoszono partnerstwo twórców Carmageddona z polską platformą dystrybucji cyfrowej <a href="http://www.gog.com/">GOG.com</a>. Skoro i tak powstanie wersja pozbawiona DRM (wymóg każdej gry sprzedawanej na GOG), nie ma przeciwwskazań aby taka współpraca została zawiązana. Otóż każdy kto zdecyduje się wesprzeć produkcję gry 25 dolarami będzie mógł <strong>za darmo pobrać z GOG Carmageddon 1 wraz z dodatkiem The Splat Pack</strong> i tym sposobem umilić sobie czas oczekiwania na reinkarnację pirata drogowego.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://antyweb.pl/carmageddon-reincarnation-bez-drm-nawiazuje-wspolprace-z-polskim-gog-jest-szansa-na-linux-i-os-x/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>4</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Nowa wersja Google+ dla Androida jest jakąś pomyłką</title>
		<link>http://antyweb.pl/nowa-wersja-google-dla-androida-jest-jakas-pomylka/</link>
		<comments>http://antyweb.pl/nowa-wersja-google-dla-androida-jest-jakas-pomylka/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 25 May 2012 07:45:00 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Michał Szabłowski</dc:creator>
				<category><![CDATA[Moje przemyślenia]]></category>
		<category><![CDATA[Android]]></category>
		<category><![CDATA[google]]></category>
		<category><![CDATA[mobile]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://antyweb.pl/?p=111878</guid>
		<description><![CDATA[Nawet nie wiecie, jak się ucieszyłem, gdy zobaczyłem ikonę pobierania Google+ na swoim pasku powiadomień w telefonie. Do tej pory twórca najpopularniejszego mobilnego systemu operacyjnego na świecie nie zawiódł mnie swoją aplikacją służącą do obsługi powstałej w zeszłym roku sieci społecznościowej. No właśnie, do tej pory. Częściowo polskojęzyczna (o tym później) wersja Google+ dla Androida<a class="more-link" href="http://antyweb.pl/nowa-wersja-google-dla-androida-jest-jakas-pomylka/"> Czytaj więcej</a>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://antyweb.pl/nowa-wersja-google-dla-androida-jest-jakas-pomylka/googleplus-8/" rel="attachment wp-att-111922"><img class="alignleft size-full wp-image-111922" title="Google Minus" src="http://antyweb.pl/wp-content/uploads/2012/05/googlePlus1.jpg?9d7bd4" alt="" width="254" height="193" /></a>Nawet nie wiecie, jak się ucieszyłem, gdy zobaczyłem ikonę pobierania Google+ na swoim pasku powiadomień w telefonie. Do tej pory twórca najpopularniejszego mobilnego systemu operacyjnego na świecie nie zawiódł mnie swoją aplikacją służącą do obsługi powstałej w zeszłym roku sieci społecznościowej. No właśnie, do tej pory. Częściowo polskojęzyczna (o tym później) wersja Google+ dla Androida jest wyjątkowo niedopracowana. <span id="more-111878"></span></p>
<p>Nie wiem, od czego zacząć. Zachęcony pochlebnym nagłówkiem zachodniego portalu, postanowiłem jak najszybciej ściągnąć aplikację i zobaczyć, w jaki sposób została przez programistów i grafików z Mountain View ulepszona. Okazuje się, że o żadnym ulepszeniu nie ma mowy.</p>
<p>Aplikacja jest czarna, jak w sutannie ksiądz. Może nie cała, lecz kolorem dominującym stało się przeciwieństwo obecnego jeszcze przed chwilą białego. Zaraz po uruchomieniu Google+ nie zobaczyłem tak, jak zwykle,  ekranu głównego z ikonami <em>kręgów</em>, mojego <em>profilu</em> i kilku innych. Zamiast tego zostałem wrzucony na zalany czernią widok wpisów z moich kręgów i pół biedy, jeśli do owych wpisów nie zostały dołączone zdjęcia lub inne pliki graficzne. O wiele gorzej wygląda sprawa linków z miniaturami. Na środkowym zrzucie ekranowym poniżej możecie zobaczyć, jak nieczytelne są opisy, na tle których widnieją grafiki. Tekst się z nimi zlewa i powoduje bój oczu:</p>
<p><a><img class="aligncenter size-full wp-image-111901" title="Google+" src="http://antyweb.pl/wp-content/uploads/2012/05/googlePlus3.jpg?9d7bd4" alt="" width="1400" height="800" /></a></p>
<p>Kompletnie pozbawiony pomysłu jest również widok komentarzy do wpisu. Tutaj czerń zniknęła i została zastąpiona, delikatnie mówiąc, niepowalającymi na kolana licznikami plusów i udostępnień. Pomijam widoczną na samej górze ekranu dublującą się nazwę użytkownika. To nie koniec rewelacji.</p>
<p>Dopiero po chwili zastanowienia załapałem, że niedostępny na początku ekran główny, a raczej dostępne w nim opcje, zobaczę po stuknięciu palcem w lewy górny róg. W tym momencie zdziwiłem się najbardziej &#8211; moim oczom ukazało się rozwijane menu w języku angielskim z ukrytym na samym dole i podzielonym na dwie części polem z powiadomieniami.</p>
<p>Nie napiszę, jakie nowe funkcje oferuje aplikacja Google+ &#8211; zrobił to już wczoraj Kamil. Do póki wygląda ona tak, jak wygląda, nie będę z niej korzystać. Bardzo tego żałuję. Jeśli macie ochotę przekonać się na własnej skórze, jak wygląda ten potworek, wtedy powinniście odwiedzić <a href="https://play.google.com/store/apps/details?id=com.google.android.apps.plus&amp;feature=search_result#?t=W251bGwsMSwxLDEsImNvbS5nb29nbGUuYW5kcm9pZC5hcHBzLnBsdXMiXQ..">sklep Google Play</a>. Jeśli macie jej wcześniejszą wersję, to za żadne skarby jej nie aktualizujcie &#8211; nie warto!</p>
<p><strong>Aktualizacja</strong>: dostałem od Czytelnika Marudy zrzut ekranu z jego tabletu. Zdjęcia na nim widoczne wyglądają, jak by były przeskalowane z rozdzielczości 64 x 32 pikseli do 400 x 200. A myślałem, że gorzej niż na smartfonach już nie będzie&#8230;</p>
<p><a href="http://antyweb.pl/nowa-wersja-google-dla-androida-jest-jakas-pomylka/screenshot_2012-05-25-11-12-33/" rel="attachment wp-att-112072"><img class="aligncenter size-full wp-image-112072" title="Google+ - zrzut ekranowy z tabletu Marudy" src="http://antyweb.pl/wp-content/uploads/2012/05/Screenshot_2012-05-25-11-12-33.jpg?9d7bd4" alt="" width="1280" height="800" /></a></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://antyweb.pl/nowa-wersja-google-dla-androida-jest-jakas-pomylka/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>18</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>

<!-- Served from: antyweb.pl @ 2012-05-26 02:36:51 by W3 Total Cache -->
