Personalizacja przeglądarki to nie tylko odpowiednie ustawienia dotyczące jej zachowania i zainstalowane dodatki. To też wygląd, który odgrywa ważną rolę w komfortowym użytkowaniu programu. Użytkownik ma zatem do dyspozycji rozbudowaną galerię w, której przebiera między różnymi skórkami. Posiadacze Chrome nie są jednak skazani na twórczość innych. Mogą bowiem sami opracować dowolny motyw i zainstalować go Czytaj więcej
Tomasz Popielarczyk
|
2012-05-07
| O mnie: | Student III roku dziennikarstwa, z zamiłowania software'owiec i gadżeciarz, a do tego malkontent. Kocha quasi publicystyczne papki słowne, grafomańskie eskapady na bezdrożach języka polskiego i wyszukane archaizmy rodem z epopei narodowej. Ponadto redaktor naczelny wortalu PC Centre i współtwórca bloga piłkarskiego Po zielonej trawie. |
| Statystyki: | 271 wpisów i 273 komentarzy |
| Kontakt: | ...mailem ...na Facebooku ...na Google Plus ...na Twiterze |



Polityka Google w kwestii Linuksa jest według mnie nieco dziwna. Z jednej strony firma wspiera rozwiązania typu open source i stara się nawet oferować swoje usługi użytkownikom takich systemów jak Ubuntu. Z drugiej natomiast strony, poza Androidem i Chrome OS, pozostałe dystrybucje traktowane są trochę po macoszemu. Wsparcie realizowane jest trochę z doskoku. Trochę jest, a trochę go nie ma. Świetnym przykładem jest tutaj przeglądarka Picasa, którą Google udostępnia jako windowsową aplikację uruchamianą w Linuksie za pośrednictwem Wine. Ciekawe, prawda? Pomijając jednak ten przypadek, przyjmy się sprawie Google Drive. Firma zapowiedziała udostępnienie tej usługi użytkownikom Linuksa. 


