<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>AntyWeb &#187; google</title>
	<atom:link href="http://antyweb.pl/category/google/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://antyweb.pl</link>
	<description>Antyweb</description>
	<lastBuildDate>Fri, 25 May 2012 19:45:05 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	
		<item>
		<title>Co dalej z webOS? Google przejmuje część zespołu</title>
		<link>http://antyweb.pl/co-dalej-z-webos-google-przejmuje-czesc-zespolu/</link>
		<comments>http://antyweb.pl/co-dalej-z-webos-google-przejmuje-czesc-zespolu/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 25 May 2012 17:32:46 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Maciej Sikorski</dc:creator>
				<category><![CDATA[google]]></category>
		<category><![CDATA[Mobilnie]]></category>
		<category><![CDATA[hp]]></category>
		<category><![CDATA[Open source]]></category>
		<category><![CDATA[palm]]></category>
		<category><![CDATA[WebOs]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://antyweb.pl/?p=112104</guid>
		<description><![CDATA[Historia platformy webOS to materiał na film (oczywiście dreszczowiec) albo nawet cały serial (i to w kilku sezonach). Od kiedy firmę Palm przejęła korporacja HP los wspomnianego systemu operacyjnego stawał się coraz większą zagadką. Kolejni decydenci amerykańskiego giganta podchodzili do tematu w różny sposób i nierzadko zmieniano w tej materii decyzje o 180 stopni. Teraz<a class="more-link" href="http://antyweb.pl/co-dalej-z-webos-google-przejmuje-czesc-zespolu/"> Czytaj więcej</a>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://antyweb.pl/wp-content/uploads/2012/05/webOS.jpg?9d7bd4"><img src="http://antyweb.pl/wp-content/uploads/2012/05/webOS.jpg?9d7bd4" alt="" title="webOS" width="595" height="335" class="aligncenter size-full wp-image-112319" /></a></p>
<p>Historia platformy webOS to materiał na film (oczywiście dreszczowiec) albo nawet cały serial (i to w kilku sezonach). Od kiedy firmę Palm przejęła korporacja HP los wspomnianego systemu operacyjnego stawał się coraz większą zagadką. Kolejni decydenci amerykańskiego giganta podchodzili do tematu w różny sposób i nierzadko zmieniano w tej materii decyzje o 180 stopni. Teraz jednak przyszłość tego projektu stanęła pod dużym znakiem zapytania. Czy webOS umrze śmiercią naturalną?<span id="more-112104"></span></p>
<p>Jeżeli chcemy zrozumieć, to co dzieje się obecnie wokół omawianej platformy, to trzeba prześledzić (w wielkim skrócie rzecz jasna) wydarzenia związane z OS na przestrzeni kilku ostatnich lat. Historię należy chyba zacząć od tego, iż HP spóźniło się na pociąg do branży mobilnej i próbowało jakoś nadrobić straty (obrazowo: najfajniej będzie, gdy pójdziemy łapać stopa i zatrzyma się Bugatti Veyron &#8211; wtedy nie tylko dogonimy innych, ale będziemy na miejscu pierwsi. Rolę Bugatti miała pełnić właśnie firma Palm i jej webOS). Początkowo mogło się wydawać, że rozwiązanie nie jest takie złe. Co prawda, wiele osób zwracało uwagę, iż rozsądniej (a przede wszystkim taniej)będzie skorzystać z Androida, ale z drugiej strony, dlaczego wielka korporacja nie miałaby się pokusić o własną platformę mobilną?</p>
<p>Niestety, wszystko to działo się w czasie sporych zawirowań w HP. Platforma webOS stała się własnością giganta, który szybko zmieniał kapitanów. W atmosferze skandalu z funkcją CEO pożegnał się Mark Hurd, zastąpił go Leo Apotheker, o którym większość akcjonariuszy woli zapomnieć, a obecnie firmą steruje Meg Whitman. Każda z wymienionych osób miała inną wizje wykorzystania webOS (bądź jej nie miała) i można uznać, że to zaważyło na zapaści tego projektu. Gdy Leo Apotheker przejął władzę w HP we wrześniu 2010 roku wydawało się, że wie, jak wykorzystać potencjał oprogramowania mobilnego. Przez pół roku podgrzewano atmosferę wokół tabletu TouchPad oraz smartfonu Pre 3, a gdy w końcu trafiły na rynek, dokonano na nich egzekucji. Apotheker nie dał tym produktom żadnych szans i jednocześnie naraził firmę na wielkie straty. Pomijając już koszt przejęcia Palm (1,2 mld dolarów), analitycy obliczyli, iż sama rezygnacja z wypuszczania na rynek gadżetów z webOS to koszt minimum 100 mln dolarów. M.in. ta decyzja sprawiła, że kontrowersyjny CEO pożegnał się z pracą.</p>
<p><a href="http://antyweb.pl/wp-content/uploads/2012/05/webOS-sprzęt.jpg?9d7bd4"><img src="http://antyweb.pl/wp-content/uploads/2012/05/webOS-sprzęt.jpg?9d7bd4" alt="" title="webOS sprzęt" width="550" height="505" class="aligncenter size-full wp-image-112320" /></a></p>
<p>Nastały czasy Meg Whitman i okres dyskusji na temat przyszłości webOS. Jeszcze za rządów Apothekera spekulowano, że HP zacznie licencjonować tę platformę lub po prostu ją sprzeda. Pogłoski te nasilały się z każdym tygodniem, a w gronie potencjalnych nabywców wymieniano Samsunga, HTC, Amazon, Oracle, Intel… Na dobrą sprawę nie wspomniano chyba tylko o Biedronce. Szybko miało się jednak okazać, że do sprzedaży nie dojdzie – HP nie chciało być stratne i zażądało ponoć olbrzymich sum za problematyczny OS. Zainteresowanie przejęciem tego produktu natychmiast spadło i HP nadal miało twardy orzech do zgryzienia. Pojawiła się np. opcja, że korporacja zacznie wykorzystywać platformę w… swoich drukarkach. Nie powinno nikogo dziwić, iż w Sieci natychmiast przybywało złośliwych komentarzy w stylu: &#8222;inwestycja sezonu, czyli jak zapłacić grubo ponad miliard dolarów za oprogramowanie do drukarki&#8221;. Ostatecznie jednak zrodziła się nowa koncepcja – może warto udostępnić kod źródłowy webOS i zrobić z platformy open source?</p>
<p>Informacje w tym temacie przenikały na rynek już pod koniec ubiegłego roku, a oficjalnie zaczęto o nim mówić od stycznia 2012 roku. Poinformowano wówczas, że do września bieżącego roku webOS stanie się platformą otwartą. Na zapowiedziach się nie zakończyło i firma zaczęła udostępniać komponenty oprogramowania. Na rynek trafił m.in. framework Enyo i Enyo 2.0, kod silnika JavaScript i widżety UI. Jednocześnie HP zapewniało, że nie przerwie prac nad systemem nawet po zakończeniu procesu otwierania webOS (efektem prac ma być Open webOS 1.0). Problem polega jednak na tym, ze HP może nie opanować sytuacji wokół webOS. Powód?</p>
<p>Okazuje się, że część programistów odpowiedzialnych za rozwój Enyo <a href="http://www.phonearena.com/news/Essential-part-of-HPs-webOS-Enyo-team-goes-to-Google_id30580">zamierza opuścić HP</a>. Ich kolejnym pracodawcą będzie Google. Nowi pracownicy giganta z MountainView zasilą zapewne oddziały odpowiedzialne za rozwój produktów Android i Chrome, ponieważ posiadają spore doświadczenie w obu segmentach. Warto wspomnieć, że pracodawcę zmieni m.in. szef projektu Enyo &#8211; Matt McNulty (być może w ich przeprowadzce maczał palce Matias Duarte – jeden z decydentów firmy Palm, który odszedł z firmy w chwili przejęcia jej przez HP i zasilił szeregi Google). Co na to firma zarządzana przez Meg Whitman?</p>
<p>Oficjalne stanowisko jest jasne: korporacja nie zmienia swych planów i zamierza kontynuować drogę obraną na początku roku. Jednak już teraz zaczęły się pojawiać spekulacje, iż firma nie zdoła zrealizować swych planów w ciągu kilku najbliższych miesięcy i prace nad uczynieniem z webOS platformy otwartej przeciągną się co najmniej do pierwszych miesięcy roku 2013. Inni zastanawiają się, czy odejście ludzi związanych z centralnym elementem opisywanego oprogramowania nie przekreśla tych planów definitywnie? </p>
<p><a href="http://antyweb.pl/wp-content/uploads/2012/05/Meg-Whitman-CEO-at-HP-458x296.jpg?9d7bd4"><img src="http://antyweb.pl/wp-content/uploads/2012/05/Meg-Whitman-CEO-at-HP-458x296.jpg?9d7bd4" alt="" title="Meg-Whitman-CEO-at-HP-458x296" width="600" height="388" class="aligncenter size-full wp-image-112321" /></a></p>
<p>Pojawiają się także pytania o powody tak nagłej decyzji – przecież deweloperzy znajdowali się praktycznie w połowie projektu, któremu poświęcili mnóstwo czasu i pracy. Warto jednak pamiętać, że od czasu podjęcia decyzji o wycofaniu się HP z idei tworzenia sprzętu z platformą webOS, amerykańska korporacja zwolniła już bardzo wielu programistów odpowiedzialnych za ten produkt. Czy ci którzy zostali mogli być pewni swego miejsca pracy? Zwłaszcza, że HP bardzo często zmienia decyzje w sprawie webOS, a w niedalekiej przyszłości korporacja <a href="http://antyweb.pl/co-jest-gorsze-nadmiar-pieniedzy-czy-ich-brak/">zamierza zwolnić blisko 30 tys. pracowników</a>. Ich przyszłość w firmie stała pod wielkim znakiem zapytania i zespół (a przynajmniej jego część) postanowił wykonać ruch jako pierwszy i ewakuować się z HP.</p>
<p>Trudno dziś ocenić, co to oznacza dla HP i przyszłości platformy webOS, ale równie ciekawa jest inna kwestia: co to oznacza dla Google? Internetowy gigant zapewne ma plan, jak wykorzystać nowych pracowników i odpowiednio spożytkować ich wiedzę, umiejętności i doświadczenie. Można się zatem spodziewać bardzo interesujących rozwiązań.</p>
<p>Foto: <a href="http://gizmodo.com/5861611/hp-blew-33-billion-webos">1</a>, <a href="http://www.phonedog.com/2011/05/10/hp-touchpad-pre-3-both-launching-in-june/">2</a>, <a href="http://www.cnmeonline.com/">3</a></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://antyweb.pl/co-dalej-z-webos-google-przejmuje-czesc-zespolu/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>8</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Wideo nagrane prototypem okularów Project Glass &#8211; fascynuje i przeraża</title>
		<link>http://antyweb.pl/wideo-nagrane-prototypem-okularow-project-glass-fascynuje-i-przeraza/</link>
		<comments>http://antyweb.pl/wideo-nagrane-prototypem-okularow-project-glass-fascynuje-i-przeraza/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 25 May 2012 14:30:09 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Paweł Iwaniuk</dc:creator>
				<category><![CDATA[google]]></category>
		<category><![CDATA[Świat]]></category>
		<category><![CDATA[Mobilnie]]></category>
		<category><![CDATA[Moje przemyślenia]]></category>
		<category><![CDATA[Augmented Reality]]></category>
		<category><![CDATA[nowe technologie]]></category>
		<category><![CDATA[polityka prywatności]]></category>
		<category><![CDATA[project glass]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://antyweb.pl/?p=112117</guid>
		<description><![CDATA[Project Glass jest dla Google czymś więcej niż tylko kolejnym eksperymentem, których zresztą firma miała w przeszłości wiele. Interaktywne okulary to próba stworzenia nowego interfejsu użytkownika oraz sposobów interakcji komputera z otoczeniem, w którym zresztą Google posiada już silną ofertę usług gotowych do integracji z Project Glass. Według mnie, wprowadzenie takiego produktu na rynek wiąże<a class="more-link" href="http://antyweb.pl/wideo-nagrane-prototypem-okularow-project-glass-fascynuje-i-przeraza/"> Czytaj więcej</a>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://antyweb.pl/okulary-google-to-jeden-z-pomyslow-ktory-moze-odeslac-na-emeryture-dzisiejsze-smartphony/">Project Glass</a> jest dla Google czymś więcej niż tylko kolejnym eksperymentem, których zresztą firma miała w przeszłości wiele. Interaktywne okulary to próba stworzenia nowego interfejsu użytkownika oraz sposobów interakcji komputera z otoczeniem, w którym zresztą Google posiada już silną ofertę usług gotowych do integracji z Project Glass. Według mnie, wprowadzenie takiego produktu na rynek wiąże się jednak z pewnymi niebezpieczeństwami.<span id="more-112117"></span></p>
<p>Zacznijmy od tego, że Project Glass nie jest nową technologią lecz produktem, który integruje wiele dostępnych już rozwiązań. Okulary w dużym stopniu korzystają z kamery wideo, która pozwala systemowi ujrzeć i rozpoznać otoczenie. W sieci <a href="http://www.theverge.com/2012/5/25/3042684/google-project-glass-video-sample" target="_blank">pojawiło się</a> wideo prezentujące przykładowe wideo nagrane prototypem okularów.</p>
<p><center></p>
<p><iframe width="500" height="281" src="http://www.youtube.com/embed/4jOLBBrSFms?fs=1&#038;feature=oembed" frameborder="0" allowfullscreen></iframe></p>
<p></center></p>
<p>Prototyp rejestruje wideo o rozdzielczości 720p przy 30 k/s. Już dzisiaj możliwe jest jednak nagrywanie wideo 1080p w produkcie tego typu. Możliwe jest również zastosowanie sensora typu BSI (back side illumination) o dużo wyższej czułości i jakości obrazu, umożliwiającego rejestrację obrazu nawet w słabym oświetleniu.</p>
<p>Jako osoba zajmująca się produkcją wideo, widzę tutaj duży potencjał chociażby w realizacji wywiadów lub nawet streamowania przekazów na żywo (w końcu Project Glass jest urządzeniem on-line). Obecne na rynku, chińskie okulary z kamerami wideo to wciąż tylko off-line&#8217;owe gadżety. Nie miejmy jednak wątpliwości, Project Glass nie jest tworzony z myślą o produkcji wideo, a przynajmniej nie głównie z myślą o takiej działalności.</p>
<p>Niepokoi mnie jednak fakt, że ta technologia skierowana jest do masowego odbiorcy. Rozszerzona rzeczywistość, z której korzysta Project Glass musi obserwować otoczenie i zbierać oraz przetwarzać dane, aby spełniać swoją funkcję. Wiemy, że część tego przetwarzania odbywać będzie się w chmurze, a co za tym idzie &#8211; konieczne jest przesłanie danych na serwer firmy (w tym wypadku Google).</p>
<p>Nie należę do tych osób, które postrzegają Google jako „Wielkiego Brata”, nieustannie obserwującego swoich użytkowników. Uważam jednak, że kwestia prywatność jest obecnie dużym problemem, w kontekście usług on-line. W przypadku Project Glass ciężko mi sobie wyobrazić jak miałyby wyglądać mechanizmy ochrony prywatności, w sytuacji gdy zainstalowana w okularach kamera ma pracować non stop, w trakcie korzystania.</p>
<p>Co więcej, w polu widzenia użytkownika (będącym również polem widzenia okularów), bardzo często znajdą się osoby, które sobie tego nie życzą lub obiekty, które nie powinny zostać zarejestrowane. To w jaki sposób Google poradzi sobie z tymi problemami, dla mnie jest nawet bardziej interesujące niż sam produkt. A muszą one zostać wyeliminowane, aby firma mogła wprowadzić produkt na rynek.</p>
<p><em>Źródło ilustracji: <a href="https://plus.google.com/108189587050871927619/posts" target="_blank">Chris Chabot na Google+</a></em></p>
<p><em><strong>Kilka słów na zakończenie</strong><br />
Powyższy wpis jest moją ostatnią publikacją na Antyweb jako członka redakcji. W związku z tym, chciałbym serdecznie podziękować całej ekipie za wspólną pracę. Szczególnie podziękować chciałbym Grzegorzowi Marczakowi za szansę, którą dał mi i zaufanie, którym wielokrotnie mnie obdarzał na przestrzeni prawie 2 lat naszej współpracy. Podziękowania należą się również czytelnikom Antyweb, za ich aktywność i gotowość do, często płomiennych, ale nierzadko bardzo interesujących dyskusji. Trzymajcie się i do zobaczenia gdzieś tam, w sieci:)</em></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://antyweb.pl/wideo-nagrane-prototypem-okularow-project-glass-fascynuje-i-przeraza/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>17</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Facebook nie poleca Chrome jako obsługiwanej przeglądarki</title>
		<link>http://antyweb.pl/facebook-nie-poleca-chrome-jako-obslugiwanej-przegladarki/</link>
		<comments>http://antyweb.pl/facebook-nie-poleca-chrome-jako-obslugiwanej-przegladarki/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 25 May 2012 08:37:02 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Grzegorz Ułan</dc:creator>
				<category><![CDATA[facebook]]></category>
		<category><![CDATA[google]]></category>
		<category><![CDATA[Promowane]]></category>
		<category><![CDATA[przeglądarki]]></category>
		<category><![CDATA[Chrome]]></category>
		<category><![CDATA[firefox]]></category>
		<category><![CDATA[IE]]></category>
		<category><![CDATA[Opera]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://antyweb.pl/?p=111991</guid>
		<description><![CDATA[Jeden z czytelników Hacker News, pobierając plik site.txt z domeny Facebooka, przy użyciu programu Wget, otrzymał w wyniku tej operacji stronę https://www.facebook.com/unsupportedbrowser. Widzimy tu tylko trzy przeglądarki, brakuje na niej najpopularniejszej obecnie, czyli Google Chrome Sprawdziłem ten link w IE9, Firefox oraz Opera, komunikat wyświetlił się identyczny. Podstrona te nie wykrywa więc aktualnej przeglądarki, z<a class="more-link" href="http://antyweb.pl/facebook-nie-poleca-chrome-jako-obslugiwanej-przegladarki/"> Czytaj więcej</a>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://antyweb.pl/wp-content/uploads/2012/05/fa.jpg?9d7bd4"><img src="http://antyweb.pl/wp-content/uploads/2012/05/fa.jpg?9d7bd4" alt="" title="fa" width="600" height="332" class="aligncenter size-full wp-image-111994" /></a><br />
Jeden z czytelników <a href="http://news.ycombinator.com/item?id=4020406">Hacker News</a>, pobierając plik site.txt  z domeny Facebooka, przy użyciu programu Wget, otrzymał w wyniku tej operacji stronę <a href="https://www.facebook.com/unsupportedbrowser">https://www.facebook.com/unsupportedbrowser</a>. Widzimy tu tylko trzy przeglądarki, brakuje na niej najpopularniejszej obecnie, czyli Google Chrome<span id="more-111991"></span></p>
<p>Sprawdziłem ten link w IE9, Firefox oraz Opera, komunikat wyświetlił się identyczny. Podstrona te nie wykrywa więc aktualnej przeglądarki, z której korzystamy. Wygląda na specjalnie spreparowaną podstronę, coś w stylu strony błędu 404. Dlaczego jednak zabrakło w niej Google Chrome?. Nie zauważyłem, aby nie radziła sobie z wyświetlaniem i obsługą Facebooka.</p>
<p>Co ciekawe na stronach <a href="https://www.facebook.com/help/210310575676558">pomocy</a> widnieje już jako polecana, za to brakuje Opery. Jest też Safari, której również brakuje na przedmiotowej stronie. W prawdzie nie ma co podnosić o to nie wiadomo jakiego larum. Podstronę tę zobaczono chyba po raz pierwszy od powstania Facebooka, ewentualnie ujrzał ją ułamek procenta użytkowników.</p>
<p>Jest w tym jednak jakiś symboliczny wydźwięk, takiego potraktowania Chrome. Sam fakt umieszczenia na tej podstronie Opery, która to tak naprawdę nie obsługuje w pełni Facebooka, zamiast Chrome, to jednoznaczny komunikat, że Google jest naszą konkurencją i nie zamierzamy polecać jego produktu naszym użytkownikom. Gorzej jednak będzie, jeśli Google wyjdzie z podobnego założenia.</p>
<p>Rozważałem też taką wersję, iż podana strona powstała zanim Google udostępniło swoją przeglądarkę. Przeczy temu jednak najnowsze logo IE9.</p>
<p>Myślicie, że to nieuczciwa praktyka konkurencyjna ze strony Facebooka?</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://antyweb.pl/facebook-nie-poleca-chrome-jako-obslugiwanej-przegladarki/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>35</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Linki do nielegalnych treści w wyszukiwarce? Google usuwa ich milion miesięcznie</title>
		<link>http://antyweb.pl/linki-do-nielegalnych-tresci-w-wyszukiwarce-google-usuwa-ich-milion-miesiecznie/</link>
		<comments>http://antyweb.pl/linki-do-nielegalnych-tresci-w-wyszukiwarce-google-usuwa-ich-milion-miesiecznie/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 25 May 2012 07:15:08 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Marcin Kamiński</dc:creator>
				<category><![CDATA[google]]></category>
		<category><![CDATA[Moje przemyślenia]]></category>
		<category><![CDATA[Promowane]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://antyweb.pl/?p=111993</guid>
		<description><![CDATA[Wyszukiwarka internetowa Google to ogromna skarbnica odnośników do treści wszelkiej maści. Jak łatwo się domyślić, do odnośników w wynikach wyszukiwarki często trafiają jednak strony, które nigdy nie powinny się tam znaleźć – choćby ze względu na obowiązujące przepisy prawa. Dlatego każdego miesiąca Google usuwa ze swoich wyników wyszukiwania aż milion linków, które naruszają prawo. Odbywa<a class="more-link" href="http://antyweb.pl/linki-do-nielegalnych-tresci-w-wyszukiwarce-google-usuwa-ich-milion-miesiecznie/"> Czytaj więcej</a>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Wyszukiwarka internetowa Google to ogromna skarbnica odnośników do treści wszelkiej maści. Jak łatwo się domyślić, do odnośników w wynikach wyszukiwarki często trafiają jednak strony, które nigdy nie powinny się tam znaleźć – choćby ze względu na obowiązujące przepisy prawa. Dlatego każdego miesiąca Google usuwa ze swoich wyników wyszukiwania aż milion linków, które naruszają prawo. Odbywa się to w zdecydowanej części automatycznie, na podstawie zgłoszeń posiadaczy praw autorskich i działania algorytmu. <span id="more-111993"></span></p>
<p>W ostatnim miesiącu Google usunęło kolejną porcję linków ze swoich wyników wyszukiwania ze względu na naruszenie przez nich praw autorskich. Zgłaszane przez specjalne formularze adresy są analizowane przez specjalny algorytm, który w około 97% przypadków potwierdza fakt naruszenia prawa. Najczęściej są to filmy, gry, muzyka, ale też programy komputerowe. Dlatego też w minionym miesiącu największą liczbę linków do usunięcia zgłosił Microsoft – było ich aż 543,378. Co dzieje się z pozostałymi trzema procentami linków, które są zgłoszone? Nie są usuwane, ponieważ albo formularz zgłoszeniowy był niekompletny, albo adres www jest nieaktualny, lub zwyczajnie po przyjrzeniu się treści serwisu nie stwierdzono łamania przez niego prawa. </p>
<p><center><a href="http://antyweb.pl/linki-do-nielegalnych-tresci-w-wyszukiwarce-google-usuwa-ich-milion-miesiecznie/520325-bigthumbnail/" rel="attachment wp-att-112013"><img src="http://antyweb.pl/wp-content/uploads/2012/05/520325-bigthumbnail.jpeg?9d7bd4" alt="" title="520325-bigthumbnail" width="450" height="281" class="size-full wp-image-112013" /></a></center></p>
<p>Najczęściej zgłaszanym serwisem jako posiadającymi nielegalne linki jest filestube.com – w ubiegłym miesiącu było to 43,000 linków. Na drugiej pozycji uplasował się torrents.eu z wynikiem 23,000 linków do usunięcia. Niezwykle popularny, przynajmniej w mediach, serwis The Pirate Bay, pod względem liczby adresów naruszających prawo znalazł się dopiero na miejscu 13.</p>
<p>Jeszcze w roku 2009 usuwanie niezgodnych z prawem linków odbywało się w Google ręcznie. Wtedy usunięto też zaledwie 250,000 adresów przez cały rok. W roku 2012, w czasie zaledwie miesiąca, automatycznie działający skrypt odebrał <a href="http://www.wired.com/threatlevel/2012/05/google-infringing-link-removal/" target="_blank">1,24 miliona zgłoszeń od blisko 1300 posiadaczy praw autorskich</a>. Wskazywały one na 24,129 domen. Jak widać skala rośnie w zastraszającym tempie, a Google usilnie pracuje nad dopracowaniem systemu usuwania niewygodnych linków z wyników wyszukiwania. Trudno się dziwić – jest to konieczne do uniknięcia kłopotów i posiadania czystego sumienia. </p>
<p>Źródło grafiki: <a href="http://static.desktopnexus.com/thumbnails/520325-bigthumbnail.jpg" target="_blank">1</a>. </p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://antyweb.pl/linki-do-nielegalnych-tresci-w-wyszukiwarce-google-usuwa-ich-milion-miesiecznie/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>9</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Nowe Google+ w końcu trafiło na Androida i to z lepszymi funkcjami</title>
		<link>http://antyweb.pl/nowe-google-w-koncu-trafilo-na-androida-i-to-z-lepszymi-funkcjami/</link>
		<comments>http://antyweb.pl/nowe-google-w-koncu-trafilo-na-androida-i-to-z-lepszymi-funkcjami/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 24 May 2012 16:26:18 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Kamil Mizera</dc:creator>
				<category><![CDATA[google]]></category>
		<category><![CDATA[Mobilnie]]></category>
		<category><![CDATA[Promowane]]></category>
		<category><![CDATA[Android]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://antyweb.pl/?p=111869</guid>
		<description><![CDATA[Ta wiadomość rozprzestrzeniła się po sieci z prędkością światła. Od kilku godzin nowa aplikacja mobilna Google+, którą uprzednio cieszyć mogli się już użytkownicy iOSa, dostępna jest również na urządzenia pracujące pod kontrolą Androida. Kto żyw chwycił za telefony i tablety i zaczął aktualizować. Co ukazało się ich oczom  kilkanaście sekunda później? Nowe Google+ dla Androida<a class="more-link" href="http://antyweb.pl/nowe-google-w-koncu-trafilo-na-androida-i-to-z-lepszymi-funkcjami/"> Czytaj więcej</a>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://antyweb.pl/wp-content/uploads/2012/05/gplus.jpg?9d7bd4"><img class="aligncenter size-large wp-image-111913" title="gplus" src="http://antyweb.pl/wp-content/uploads/2012/05/gplus-600x293.jpg?9d7bd4" alt="" width="600" height="293" /></a>Ta wiadomość rozprzestrzeniła się po sieci z prędkością światła. Od kilku godzin nowa aplikacja mobilna Google+, którą uprzednio cieszyć mogli się już <a href="http://antyweb.pl/google-wypial-sie-na-androida-nowe-mobilne-google-najpierw-na-iosie/" target="_blank">użytkownicy iOSa</a>, dostępna jest również na urządzenia pracujące pod kontrolą Androida. Kto żyw chwycił za telefony i tablety i zaczął aktualizować. Co ukazało się ich oczom  kilkanaście sekunda później?<span id="more-111869"></span></p>
<p>Nowe <a href="https://play.google.com/store/apps/details?id=com.google.android.apps.plus&amp;feature=search_result#?t=W251bGwsMSwxLDEsImNvbS5nb29nbGUuYW5kcm9pZC5hcHBzLnBsdXMiXQ.." target="_blank">Google+ dla Androida</a> niewiele różni się od tego, co trafiło na iOSa. Oczywiście całkowitej zmianie uległ sposób wyświetlania treści oraz układ menu. Tak, jak na iOSa, mamy postawiony nacisk na graficzny sposób wyświetlania postów, zaś dzięki wysuwanemu bocznemu menu możemy nawigować po funkcjach aplikacji. Wszystko działa sprawnie, a przeglądanie treści to czysta przyjemność. Ze starej aplikacji pozostawiono nawigację między kręgami, która odbywa się poprzez przesuwanie ekranów.</p>
<p>Jednak w wersji dla Androida Google wprowadziło kilka zmian, których próżno szukać w aplikacja dla iOSa. Przede wszystkim wprowadzono większe możliwości edycji treści: zdjęcia można zapisywać, swoje posty edytować. Jednak najważniejsza zmiana to możliwość inicjowania Hangout z poziomu aplikacji, dzięki czemu w każdej chwili możemy „zadzwonić” do innych użytkowników Google+. Jest to rewelacyjna opcja, która czyni z tej aplikacji w pełni funkcjonalny komunikator.</p>
<p><center><a href="http://antyweb.pl/wp-content/uploads/2012/05/g11.png?9d7bd4"><img class="alignnone size-large wp-image-111914" title="g1" src="http://antyweb.pl/wp-content/uploads/2012/05/g11-240x400.png?9d7bd4" alt="" width="240" height="400" /></a> <a href="http://antyweb.pl/wp-content/uploads/2012/05/g21.png?9d7bd4"><img class="alignnone size-large wp-image-111915" title="g2" src="http://antyweb.pl/wp-content/uploads/2012/05/g21-240x400.png?9d7bd4" alt="" width="240" height="400" /></a></center>&nbsp;</p>
<p>Google+ w nowej odsłonie trafiło również na tablety z Androidem na pokładzie, jednak w zestawieniu z większym ekranem aplikacja traci wiele na swoim wyglądzie (recenzja również <a href="http://antyapps.pl/nowe-google-jest-juz-dostepne-na-androidzie/" target="_blank"> na Antyapps.pl</a>).</p>
<p>Wprowadzenie nowej wersji mobilnej aplikacji Google+ na urządzenia z Androidem było tylko kwestią czasu. Co więcej, użytkownicy Androida zyskali kilka ważnych funkcji, których poskąpiono użytkownikom iOSa. Google tą aktualizacją na pewnym poziomie unifikuje design i funkcje swojego serwisu, zarówno na urządzeniach mobilnych, jak i w wersji webowej. Widać również, na co firma stawia w kwestii rozwoju swojej społecznościówki: akcenty padają przede wszystkim na zdjęcia oraz komunikację między użytkownikami. Możliwość tworzenia wirtualnych wideo-spotkań może nie jest opcją-killerem, która przyciągnie miliony nowych użytkowników, ale kropla drąży skałę i bez wątpienia nowa funkcja będzie cieszyć się powodzeniem.</p>
<p>Osobiście bardzo podoba mi się ta aplikacja. Wprawdzie do nowego sposobu wyświetlania postów trzeba się przyzwyczaić, ale nie ma z tym większych problemów. Chciałbym tylko, aby Google pomyślało jeszcze nad lepszym dostosowaniem tej aplikacji do tabletów, gdyż przeglądanie tak podanych treści na 10 calowym ekranie mogłoby być niesamowitą frajdą, a na razie jest utrapieniem.</p>
<p><strong>Jak Wam się podoba nowe Google+ na Androida? Szalejecie z wideo-czatem? </strong></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://antyweb.pl/nowe-google-w-koncu-trafilo-na-androida-i-to-z-lepszymi-funkcjami/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>19</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Co dalej z Motorolą i Google? Prognozy i wróżby</title>
		<link>http://antyweb.pl/co-dalej-z-motorola-i-google-prognozy-i-wrozby/</link>
		<comments>http://antyweb.pl/co-dalej-z-motorola-i-google-prognozy-i-wrozby/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 23 May 2012 17:58:23 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Maciej Sikorski</dc:creator>
				<category><![CDATA[Android]]></category>
		<category><![CDATA[apple]]></category>
		<category><![CDATA[google]]></category>
		<category><![CDATA[Mobilnie]]></category>
		<category><![CDATA[Moje przemyślenia]]></category>
		<category><![CDATA[Motorola]]></category>
		<category><![CDATA[Ekosystem]]></category>
		<category><![CDATA[Przejęcie]]></category>
		<category><![CDATA[wojny patentowe]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://antyweb.pl/?p=111414</guid>
		<description><![CDATA[Wczoraj Google zamknęło ważny etap w swej najnowszej historii – zakończono przejmowanie Motoroli. Tym samym amerykański producent sprzętu mobilnego przestał być samodzielną firmą i stał się oddziałem korporacji z Mountain View. Mogłoby się wydawać, że wszystko jest już jasne i sytuacja się ustabilizowała. Nic bardziej mylnego &#8211; przejęcie nadal wywołuje więcej pytań, niż odpowiedzi i<a class="more-link" href="http://antyweb.pl/co-dalej-z-motorola-i-google-prognozy-i-wrozby/"> Czytaj więcej</a>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://antyweb.pl/wp-content/uploads/2012/05/Google-Motorola1.jpg?9d7bd4"><img src="http://antyweb.pl/wp-content/uploads/2012/05/Google-Motorola1.jpg?9d7bd4" alt="" title="Google-Motorola" width="249" height="227" class="alignleft size-full wp-image-111570" /></a>Wczoraj Google zamknęło ważny etap w swej najnowszej historii – <a href="http://googleblog.blogspot.com/2012/05/weve-acquired-motorola-mobility.html">zakończono przejmowanie Motoroli</a>. Tym samym amerykański producent sprzętu mobilnego przestał być samodzielną firmą i stał się oddziałem korporacji z Mountain View. Mogłoby się wydawać, że wszystko jest już jasne i sytuacja się ustabilizowała. Nic bardziej mylnego &#8211; przejęcie nadal wywołuje więcej pytań, niż odpowiedzi i na dobrą sprawę trudno stwierdzić, w jakim celu Google dokonało zakupu. Zawsze można jednak pobawić się w spekulacje.<span id="more-111414"></span></p>
<p>Na początek przyda się pewien rys historyczny (brzmi groźnie), wprowadzający w temat osoby, które do tej pory nie interesowały się nim zbytnio. Warto zatem napisać, że 15 sierpnia ubiegłego roku (Polacy kończyli akurat dłuższy weekend przez co sprawa nie wywołała początkowo wielkich emocji w naszym kraju) media na całym świecie obiegła informacja, iż <a href="http://www.bbc.co.uk/news/business-14530543">Google przejmuje Motorolę</a>. Korporacja a Mountain View zapewniła, iż jest w stanie zapłacić za nowy nabytek 12,5 mld dolarów, co było sumą o 63% większą od ówczesnej kapitalizacji Motoroli (to największa inwestycja w historii Google).</p>
<p>Na rynku zapanowała konsternacja, ponieważ wcześniej nikt nie spodziewał się takiego scenariusza – transakcja do ostatniej chwili była wielkim sekretem i wiedziały o niej jedynie najważniejsze osoby w obu korporacjach. W reakcji na te doniesienia cena akcji Google nieznacznie spadła, a cena papierów wartościowych Motoroli ruszyła ostro do góry. Wszyscy zainteresowani tematem zadawali sobie jednak pytanie: po co Google przejmuje Motorolę? </p>
<p>Oficjalne stanowisko szefów Google brzmi dość niejasno. Można było od nich usłyszeć, że obie firmy do siebie pasują i powinny się świetnie uzupełniać, na czym zyskają klienci (zarówno indywidualni, jak i biznesowi), a także korporacje współpracujące z tym duetem i programiści. Z takiego komunikatu niewiele jednak wynika.</p>
<p><a href="http://antyweb.pl/wp-content/uploads/2012/05/googorola-vs-moogle.png?9d7bd4"><img src="http://antyweb.pl/wp-content/uploads/2012/05/googorola-vs-moogle.png?9d7bd4" alt="" title="googorola-vs-moogle" width="594" height="367" class="alignleft size-full wp-image-111569" /></a>Przypuśćmy zatem, że Google postanowiło pójść w ślady Apple i stworzyć własny ekosystem, który stałby się przeciwwagą dla giganta z Cupertio i zapewniłby korporacji z Mountain View podobne zyski. Przecież firma posiada już wiele atutów, które mogłyby się okazać kluczowe w budowaniu własnego środowiska: Android jest obecnie najpopularniejszą platformą mobilną na świecie, wyszukiwarka Google pozostaje globalnym liderem w tej branży, Google Play rozwija się dynamicznie, niedawno poszerzono pakiet usług o serwis Google Drive… Można długo wymieniać, a i tak dojdzie się do niezwykle istotnego elementu – Apple zarabia głównie na swoim sprzęcie, trafiającym do olbrzymiej rzeszy odbiorców i wywołuje euforię w każdym zakątku naszego globu. Google jest natomiast zdane na współpracę z producentami sprzętu mobilnego i nawet jeśli przebiega ona bez większych problemów, to nie ma w tym przypadku mowy o olbrzymich zyskach, czy pełnej niezależności. </p>
<p>Jeden ze scenariuszy przewiduje więc wykorzystanie Motoroli do produkcji własnego sprzętu i uniezależnienia się od zewnętrznych firm. Kuszące? Nawet bardzo. Możliwe w realizacji? Raczej nie. Pomijając fakt, iż byłoby to bardzo ryzykowne posunięcie (odwrócenie się od Samsunga, HTC, czy chińskich producentów mogłoby się okazać katastrofą), to z ostatnich doniesień wynika, że Google samo wykluczyło takie rozwiązanie. Chiński regulator antymonopolowy wyraził zgodę na przejęcie Motoroli pod pewnymi warunkami, a jednym z nich jest otwartość Androida przez najbliższych pięć lat. Z pewnością uspokoiło to wielu producentów na całym świecie i na jakiś czas odsunęło widmo szybkiego poszukiwania nowej platformy mobilnej, która mogłaby przekonać do siebie miliony użytkowników. Tworzenie własnego, zamkniętego ekosystemu (póki co) nie będzie zatem możliwe.</p>
<p>Drugi scenariusz wykorzystania Motoroli to wojny patentowe. Już w drugiej połowie sierpnia 2011 roku większość analityków i dziennikarzy branżowych przekonywała, że w całej sprawie Google najbardziej zależy na bogatym portfolio patentowym Motoroli (liczy ono kilkanaście tysięcy pozycji). Korporacja z Mountain View lizała wówczas rany po przegranym boju o patenty firmy Nortel (kupiło je wspólnie kilka firm, wśród których znalazły się m.in. Microsoft, Apple i RIM – prawdziwy dream team), a na rynku krążyła plotka, iż Microsoft szykuje się do przejęcia Motoroli, by w dalszej perspektywie wykorzystać ją do walki z konkurencją. Na to Google nie mogło sobie pozwolić i zaczęło szybko działać. Efekty wszyscy znamy. Wyposażone w nowy oręż Google jest z pewnością dużo bardziej niebezpieczne i mogłoby wywołać na rynku ostry konflikt. To jednak kłóciłoby się z zapewnieniami, iż portfolio patentowe Motoroli będzie służyło korporacji z Mountain View jedynie do obrony przed ewentualnymi atakami ze strony konkurencji. Uwagę na poczynania Google w tym aspekcie ma zwracać europejski regulator antymonopolowy. Na ręce Page’a i Brina patrzą zatem nie tylko Chińczycy, ale też Europejczycy (że o amerykańskich konkurentach nie wspomnę).<br />
<center></p>
<p><iframe width="500" height="375" src="http://www.youtube.com/embed/bUDpr-v-jHA?fs=1&#038;feature=oembed" frameborder="0" allowfullscreen></iframe></p>
<p></center></p>
<p>Skoro odpadają oczywiste scenariusze, to może warto przyjrzeć się tym mniej popularnym drogom rozwoju? Jedna z nich pojawiła się stosunkowo nagle. Mowa o wejściu Motoroli na rynek TV. Przedstawiciele amerykańskiego producenta zaprezentowali w Bostonie platformę DreamGallery, która ma wprowadzić do branży Smart TV porządek, innowacyjne rozwiązania oraz intuicyjny system zarządzania. Brzmi nieprawdopodobnie? Nie, gdy weźmie się pod uwagę, że Google szukało już szczęścia w tym segmencie. Póki co Google TV można uznać raczej za wielki niewypał, niż wspaniałą kartę w historii Google, ale temat jest jeszcze otwarty. Skoro nie udało się z firmami Logitech, Intel oraz Sony, to może warto wrócić do tematu z Motorolą? Co prawda obie korproacje nie mają doświadczenia w tym biznesie, ale posiadają sztab odpowiednich ludzi, którzy mogą jeszcze sporo namieszać w sektorze TV.</p>
<p>Równie ciekawie należy się odnieść do niedawnych doniesień na temat Reginy Dugan. Kim jest ta pani? Jeszcze jakiś czas temu była szefową DARPA. Dzisiaj pracuje w Google, a ściślej mówiąc (pisząc) w oddziale Google X (dowodzi nim Sergey Brin), czyli tajemniczej jednostce amerykańskiej korporacji. Jeżeli pani Dugan i spółka doprowadzą w najbliższym czasie jakiś projekt do końca i będzie to zaawansowany technologicznie gadżet, to przecież ktoś będzie musiał zająć się jego produkcją. Motorola mogłaby się świetnie odnaleźć w tej roli zapewniając sobie i Google odpowiednie zyski. Czy jet to tylko mrzonka? Niekoniecznie.</p>
<p><a href="http://antyweb.pl/wp-content/uploads/2012/05/Google-glasses.jpg?9d7bd4"><img src="http://antyweb.pl/wp-content/uploads/2012/05/Google-glasses.jpg?9d7bd4" alt="" title="Google glasses" width="592" height="395" class="alignleft size-full wp-image-111564" /></a>Jeżeli przyjmiemy, iż zaprezentowany jakiś czas temu projekt Google Glasses nie jest tylko żartem/ciekawostką amerykańskiej korporacji i faktycznie zamierza ona wprowadzić na rynek taki sprzęt, to Motorola mogłaby się zająć jego produkcją. Wszak mówimy tu o produkcie, który z założenia stanowiłby następce dzisiejszych smartfonów. A kto miałby się zająć tym tematem lepiej, niż firma, która w znacznym stopniu przyczyniła się do rozwoju branży mobilnej? Zapewne już za kilka kwartałów przekonamy się, czy owe kosmiczne okulary faktycznie są dzisiaj w zasięgu Google/Motoroli, czy był to jedynie gadżet, którym Sergey Brin chciał zaszpanować na imprezie.</p>
<p>Na koniec można wziąć pod uwagę jeszcze jeden scenariusz – Google nie zrobi z Motorolą nic. Korporacja może już być spokojna o zabezpieczenia w ewentualnej wojnie patentowej (choć tutaj nie znasz dnia, ani godziny), wpływy z Androida są stabilne, stosunki z innymi producentami całkiem niezłe, więc po co zmieniać status quo? Motorola nadal będzie produkować urządzenia mobilne i może w końcu uda jej się wyjść na zero, a z odpowiednim wsparciem Google osiągnie nawet zyski. Na dłuższą metę takie rozwiązanie jest jednak bezsensowne, niebezpieczne, a z mojego punktu widzenia nawet nieetyczne. </p>
<p>Foto: <a href="http://www.smartphoneenvy.com/featured/motorola-and-google-waiting-on-green-light-from-china-to-complete-acquisition/">1</a>,<a href="http://www.pehub.com/115801/and-the-winner-of-the-googlemotorola-naming-contest-is/">2</a>,<a href="http://gizmodo.pl/google-glasses-juz-dzialaja/">3</a></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://antyweb.pl/co-dalej-z-motorola-i-google-prognozy-i-wrozby/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>14</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Google poprawia wyszukiwanie w Gmail, ale prawdziwe zmiany dla produktów Google proponuje ktoś inny</title>
		<link>http://antyweb.pl/google-poprawia-wyszukiwanie-w-gmailu-ale-prawdziwe-zmiany-dla-produktow-google-proponuje-ktos-inny/</link>
		<comments>http://antyweb.pl/google-poprawia-wyszukiwanie-w-gmailu-ale-prawdziwe-zmiany-dla-produktow-google-proponuje-ktos-inny/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 22 May 2012 10:45:43 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Jan Rybczyński</dc:creator>
				<category><![CDATA[google]]></category>
		<category><![CDATA[Świat]]></category>
		<category><![CDATA[Moje przemyślenia]]></category>
		<category><![CDATA[gmail]]></category>
		<category><![CDATA[kalendarz google]]></category>
		<category><![CDATA[kontakty google]]></category>
		<category><![CDATA[mapy google]]></category>
		<category><![CDATA[zmiany]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://antyweb.pl/?p=110777</guid>
		<description><![CDATA[Zapewne większość z nas korzysta z produktów Google. Również większość jest z tych produktów zadowolona, są wygodne, zawsze pod ręką i zwykle dobrej jakości. Są również cały czas rozwijane &#8211; tym razem Google poprawił wyszukiwanie w Gmail. Mimo wszystko czasem zastanawiam się czemu brakuje dość oczywistych i prostych funkcji, które bardzo ułatwiłby mi życie. W wielu<a class="more-link" href="http://antyweb.pl/google-poprawia-wyszukiwanie-w-gmailu-ale-prawdziwe-zmiany-dla-produktow-google-proponuje-ktos-inny/"> Czytaj więcej</a>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Zapewne większość z nas korzysta z produktów Google. Również większość jest z tych produktów zadowolona, są wygodne, zawsze pod ręką i zwykle dobrej jakości. Są również cały czas rozwijane &#8211; tym razem Google poprawił wyszukiwanie w Gmail. Mimo wszystko czasem zastanawiam się czemu brakuje dość oczywistych i prostych funkcji, które bardzo ułatwiłby mi życie. W wielu przypadkach można się również zastanawiać czemu rozwój niektórych produktów przebiega tak powoli. Najwyraźniej ktoś również doszedł do podobnych wniosków i postanowił podzielić się swoimi propozycjami na udoskonalenie usług Google i stworzył ciekawe wideo.<span id="more-110777"></span></p>
<p>Poprawione wyszukiwanie w Gmail polega na autouzupełnianiu i sugestiach znanych z wyszukiwarki Google. Jeśli zaczniemy wpisywać wyszukiwaną frazę, dostaniemy podpowiedzi bazujące na zawartości naszych maili. Udogodnienie najpierw trafi do użytkowników anglojęzycznych, z czasem pojawi się również dla innych języków, jednak nie ma informacji kiedy dokładnie to nastąpi.</p>
<p><a href="http://antyweb.pl/google-poprawia-wyszukiwanie-w-gmailu-ale-prawdziwe-zmiany-dla-produktow-google-proponuje-ktos-inny/autocompletegmail/" rel="attachment wp-att-111003"><img class="aligncenter size-full wp-image-111003" title="autocompletegmail" src="http://antyweb.pl/wp-content/uploads/2012/05/autocompletegmail.png?9d7bd4" alt="" width="723" height="162" /></a></p>
<p>Jeśli ktoś czuje się zawiedziony tą &#8222;nowością&#8221; powinien bliżej przyjrzeć się propozycjom zmian zamieszczonych na filmie poniżej. Pomimo, że film sprawia wrażenie jakby został wyprodukowany przez samego Google, w rzeczywistości jest nieoficjalną propozycją kilku rosyjskich projektantów. Musze przyznać, że przedstawione w filmie propozycje zmian bardzo mi się podobają. Przede wszystkim podoba mi się możliwość łatwego tworzenia wydarzeń trwających więcej niż jeden dzień wprost z widoku głównego. Równie przydatne wydaje się dodanie do każdego dnia niezależnej listy &#8222;do zrobienia&#8221;, która nie miesza się tradycyjnym widokiem z podziałem na godziny.</p>
<p><a href="http://antyweb.pl/google-poprawia-wyszukiwanie-w-gmailu-ale-prawdziwe-zmiany-dla-produktow-google-proponuje-ktos-inny/google-new-features-flv_snapshot_00-42_2012-05-22_10-31-13/" rel="attachment wp-att-111004"><img class="aligncenter size-full wp-image-111004" title="Google New Features.flv_snapshot_00.42_[2012.05.22_10.31.13]" src="http://antyweb.pl/wp-content/uploads/2012/05/Google-New-Features.flv_snapshot_00.42_2012.05.22_10.31.13.jpg?9d7bd4" alt="" width="1920" height="1080" /></a></p>
<p>Kalendarz potrafi również automatycznie uzupełniać wydarzenia o przydatne informacje. Jeśli planujemy wybrać się na konkretną imprezę branżową, wystarczy, że dodamy jej nazwę i adres, a kalendarz samodzielnie uzupełni informacje o listę uczestników, sposób dojazdu oraz listę najnowszych wiadomości z G+ dotyczących wydarzenia. Dodatkowo można łatwo obejrzeć zdjęcia ze wszystkich wydarzeń w których braliśmy udział w przeszłości, bo stanowią osobna kategorię w naszych galeriach.</p>
<p><a href="http://antyweb.pl/google-poprawia-wyszukiwanie-w-gmailu-ale-prawdziwe-zmiany-dla-produktow-google-proponuje-ktos-inny/google-new-features-flv_snapshot_01-08_2012-05-22_10-32-09/" rel="attachment wp-att-111005"><img class="aligncenter size-full wp-image-111005" title="Google New Features.flv_snapshot_01.08_[2012.05.22_10.32.09]" src="http://antyweb.pl/wp-content/uploads/2012/05/Google-New-Features.flv_snapshot_01.08_2012.05.22_10.32.09.jpg?9d7bd4" alt="" width="1920" height="1080" /></a></p>
<p>Kolejną oczekiwaną zmianą byłoby zintegrowanie kontaktów z Facebooka i Twittera z kontaktami Google w ten sam sposób, jak możemy to zrobić na telefonach z Androidem. Musze przyznać, że nie rozumiem czemu ta dość oczywista funkcja jeszcze nie została wprowadzona w życie, skoro Android to system który rozwija właśnie Google. Na koniec zmiany w mapach pozwalają podejrzeć gdzie znajdują się nasi znajomi oraz automatycznie wyznaczyć trasy dojazdów pomiędzy kolejnymi spotkaniami. Klip kończy się kwestią wypowiedzianą w imieniu Google: &#8222;Zastawiałeś się gdzie są teraz Twoi znajomi? My też się zastanawialiśmy&#8221;. Zastanawiam się czy to złośliwy przytyk do Google&#8217;owego głodu na gromadzenie danych na nasz temat, czy taki wydźwięk wyszedł niejako przypadkiem.</p>
<p><iframe src="http://www.youtube.com/embed/8cSSzSSwhMk" frameborder="0" width="600" height="335"></iframe></p>
<p>Powiem szczerze, że chętnie zobaczyłbym te zmiany wprowadzone w życie w najbliższym czasie, ale obawiam się, że jest to raczej mało prawdopodobne. Zastanawiam się również, co mieli na celu rosyjscy projektanci. Czy w ten sposób chcą zwrócić na siebie uwagę i jest to forma autopromocji, a może naprawdę brakuje im wspominanych funkcji, czy liczą, że w ten sposób Google zainteresuje się zatrudnieniem ich u siebie? W końcu <a href="http://googlenewfeatures.com/index.html">stworzyli film i całą stronę</a> promującą go nie bez powodu.</p>
<p>Na film trafiłem w serwisie <a href="http://www.theverge.com/2012/5/21/3032230/unofficial-google-video-calendar-contacts-maps">The Verge</a>. <a href="http://gmailblog.blogspot.com/2012/05/improved-search-in-gmail.html">Tutaj</a> można znaleźć oficjalny komunikat o poprawionym wyszukiwaniu w Gmail.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://antyweb.pl/google-poprawia-wyszukiwanie-w-gmailu-ale-prawdziwe-zmiany-dla-produktow-google-proponuje-ktos-inny/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>4</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Pokaż mi swoje, to ja pokażę ci moje, czyli Google i Facebook w jednej piaskownicy stoją</title>
		<link>http://antyweb.pl/pokaz-mi-swoje-to-ja-pokaze-ci-moje-czyli-google-i-facebook-w-jednej-piaskownicy-stoja/</link>
		<comments>http://antyweb.pl/pokaz-mi-swoje-to-ja-pokaze-ci-moje-czyli-google-i-facebook-w-jednej-piaskownicy-stoja/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 22 May 2012 09:15:38 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Kamil Mizera</dc:creator>
				<category><![CDATA[facebook]]></category>
		<category><![CDATA[google]]></category>
		<category><![CDATA[Promowane]]></category>
		<category><![CDATA[Larry Page]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://antyweb.pl/?p=110981</guid>
		<description><![CDATA[Między Google a Facebookiem wionie chłodem nie od dziś. Ale bez wątpienia dużo zimniej zrobiło się, od kiedy Google wystartowało ze swoim serwisem społecznościowym. Można wprawdzie mówić, że nie da się lub nie powinno porównywać tych dwóch serwisów, gdyż działają inaczej i inny za nimi stoi zamiar i plan, jednak w ostateczności i tak sprowadza<a class="more-link" href="http://antyweb.pl/pokaz-mi-swoje-to-ja-pokaze-ci-moje-czyli-google-i-facebook-w-jednej-piaskownicy-stoja/"> Czytaj więcej</a>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://antyweb.pl/wp-content/uploads/2012/05/larry-page.jpg?9d7bd4"><img class="alignleft size-medium wp-image-110999" title="larry-page" src="http://antyweb.pl/wp-content/uploads/2012/05/larry-page-266x200.jpg?9d7bd4" alt="" width="266" height="200" /></a>Między Google a Facebookiem wionie chłodem nie od dziś. Ale bez wątpienia dużo zimniej zrobiło się, od kiedy Google wystartowało ze swoim serwisem społecznościowym. Można wprawdzie mówić, że nie da się lub nie powinno porównywać tych dwóch serwisów, gdyż działają inaczej i inny za nimi stoi zamiar i plan, jednak w ostateczności i tak sprowadza się to wszystko do walki o rząd dusz, o zbieranie użytkowników, którzy są towarem samym w sobie. Dlatego o szerszej współpracy miedzy Google a Facebookiem można zapomnieć, co najwyżej można liczyć na małe poszturchiwania oraz puste deklaracje.<span id="more-110981"></span></p>
<p>Dla przykładu <a href="http://venturebeat.com/2012/05/21/larry-page-on-charlie-rose-were-still-waiting-for-facebook-to-unlock-user-data/" target="_blank">ostatnia wypowiedź</a> Larry Page’a, który w programie „Charlie Rose” nawiązał do kwestii chowania przez Facebook danych użytkowników do szuflady. Jak wszyscy wiemy, nie da się bezpośrednio importować kontaktów z Facebooka do Google, ani z Google do Facebooka. Mimo, że obaj giganci dzielą się tymi danymi z innymi serwisami czy aplikacjami, sami między sobą tej wymiany nie uruchomili. Jak zobrazował to Page:</p>
<blockquote><p>Z perspektywy użytkownika, mówisz… przechodzę na Facebooka. Chcę moje kontakty. W Google mówimy: nie ma sprawy, możesz je od nas wziąć. A problem jaki mamy jest taki, że Facebook mówi: nie, Google, nie możesz zrobić tak samo.</p></blockquote>
<p>Krótko mówiąc, Larry Page zarzuca Facebookowi blokowanie danych użytkowników, mimo, że samo Google z chęcią by zgodziło się na taką wymianę, ale na razie czeka, aż zrobi to również serwis Zuckerberga. Pokaż mi swoje, to ja ci pokażę moje.</p>
<p><a href="http://antyweb.pl/wp-content/uploads/2012/05/fbvsgoogle.jpg?9d7bd4"><img class="alignright size-medium wp-image-110998" title="fbvsgoogle" src="http://antyweb.pl/wp-content/uploads/2012/05/fbvsgoogle-258x200.jpg?9d7bd4" alt="" width="258" height="200" /></a>Sytuacja wydaje się komiczna, ale w rzeczywistości, jeżeli komukolwiek naprawdę zależy na takiej współpracy, to jest to Google, a i tutaj nie ma szczególnego ciśnienia. Dla Google Facebook to ogromna baza użytkowników i informacji o nich, do których firma nie ma dostępu. Wyobraźmy sobie, gdyby dane te wyeksportować do chociażby Google+. Mogłoby to bardzo pozytywnie wpłynąć na rozwój tego serwisu. Z perspektywy Facebooka dzielenie się swoją bazą danych z największych konkurentem na polu reklamy i wzmacnianie konkurencyjnego serwisu społecznościowego zupełnie nie ma sensu.</p>
<p>Deklarację Larry Page’a można czytać bardziej jako zaczepkę, niż realną ofertę współpracy. Facebook będzie bronił swoich danych jak niepodległości, gdyż nie ma on tylu narządzi do zbierania informacji o użytkownikach, co Google, więc każda dusza jest na wagę złota. Dosłownie.</p>
<p><a href="http://www.purplenews.net/news/index.php/digital/86-canales-de-comunicacion-partido-ecuador-vs-venezuela" target="_blank">Foto</a></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://antyweb.pl/pokaz-mi-swoje-to-ja-pokaze-ci-moje-czyli-google-i-facebook-w-jednej-piaskownicy-stoja/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>10</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Wybierzmy wspólnie Doodle dla Google.pl na dzień otwarcia Mistrzostw Europy</title>
		<link>http://antyweb.pl/wybierzmy-wspolnie-doodle-dla-google-pl-na-dzien-otwarcia-mistrzostw-europy/</link>
		<comments>http://antyweb.pl/wybierzmy-wspolnie-doodle-dla-google-pl-na-dzien-otwarcia-mistrzostw-europy/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 22 May 2012 08:42:32 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Grzegorz Ułan</dc:creator>
				<category><![CDATA[google]]></category>
		<category><![CDATA[Moje przemyślenia]]></category>
		<category><![CDATA[Promowane]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://antyweb.pl/?p=110971</guid>
		<description><![CDATA[Do rozpoczęcia Euro 2012 zostało już tylko niespełna 3 tygodnie. W tym czasie mamy szansę wybrać Doodle, które zagości na stronie głównej Google.pl w dniu otwarcia Mistrzostw. Wybierać możemy spośród 15 prac wyłonionych z tysięcy nadesłanych do Google. Swój głos oddajemy bezpośrednio na stronie &#8211; http://google.pl/doodle4google. Przeglądając te prace, w większości z nich, widać wyraźne<a class="more-link" href="http://antyweb.pl/wybierzmy-wspolnie-doodle-dla-google-pl-na-dzien-otwarcia-mistrzostw-europy/"> Czytaj więcej</a>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://antyweb.pl/wp-content/uploads/2012/05/doodle.png?9d7bd4"><img src="http://antyweb.pl/wp-content/uploads/2012/05/doodle.png?9d7bd4" alt="" title="doodle" width="600" height="245" class="aligncenter size-full wp-image-110974" /></a><br />
Do rozpoczęcia Euro 2012 zostało już tylko niespełna 3 tygodnie. W tym czasie mamy szansę wybrać Doodle, które zagości na stronie głównej Google.pl w dniu otwarcia Mistrzostw. Wybierać możemy spośród 15 prac wyłonionych z tysięcy nadesłanych do Google. Swój głos oddajemy bezpośrednio na stronie &#8211; <a href="http://google.pl/doodle4google">http://google.pl/doodle4google</a>.<span id="more-110971"></span></p>
<p>Przeglądając te prace, w większości z nich, widać wyraźne odwołanie się do naszych symboli narodowych. Taka to już nasza tradycja, że lubimy je pokazywać światu przy każdej okazji. Nie zdziwię się jak ceremonia otwarcia również będzie przeprowadzona w tonie strojów ludowych i symboli narodowych.</p>
<p><center><a href="http://antyweb.pl/wp-content/uploads/2012/05/Wszystkie-finałowe-doodle.jpg?9d7bd4"><img src="http://antyweb.pl/wp-content/uploads/2012/05/Wszystkie-finałowe-doodle-436x400.jpg?9d7bd4" alt="" title="Wszystkie finałowe doodle" width="436" height="400" class="aligncenter size-large wp-image-110983" /></a></center></p>
<p>Wspomnę jeszcze o nagrodzie, która naprawdę robi wrażenie. Mianowicie, zwycięzca konkursu otrzyma stypendium na rozwój artystyczny w wysokości 15 000 złotych oraz grant technologiczny w wysokości 25 000 złotych dla swojej szkoły. Natomiast wszyscy finaliści otrzymają sprzęt komputerowy.</p>
<p>W takim wypadku można powiedzieć, że wszyscy tu będą wygrani. Spokojnie więc wybierzmy najlepszą z tych prac. Osobiście podoba mi się 9 pozycja. Zarówno wykonanie jak i sam pomysł. Jaki jest Wasz wybór?:)</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://antyweb.pl/wybierzmy-wspolnie-doodle-dla-google-pl-na-dzien-otwarcia-mistrzostw-europy/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>15</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Paypal bezkonkurencyjny, Google najszybsze, czyli jak płacimy online</title>
		<link>http://antyweb.pl/paypal-bezkonkurencyjny-google-najszybsze-czyli-jak-placimy-online/</link>
		<comments>http://antyweb.pl/paypal-bezkonkurencyjny-google-najszybsze-czyli-jak-placimy-online/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 21 May 2012 17:00:29 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Kamil Mizera</dc:creator>
				<category><![CDATA[google]]></category>
		<category><![CDATA[Promowane]]></category>
		<category><![CDATA[paypal]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://antyweb.pl/?p=110679</guid>
		<description><![CDATA[Zakupy online. Czysta wygoda i oszczędność czasu. Kilka kliknięć i towar jest w naszym wirtualnym koszyku. Pozostaje już tylko kwestia tego, w jaki sposób zapłacimy. Sposobów jest naprawdę wiele, od wciąż funkcjonującej opłaty za pobraniem, po bezpośrednie płacenie za pomocą karty kredytowej. Wśród najpopularniejszych sposobów jest korzystanie w tym celu z serwisu PayPal, z którego<a class="more-link" href="http://antyweb.pl/paypal-bezkonkurencyjny-google-najszybsze-czyli-jak-placimy-online/"> Czytaj więcej</a>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://antyweb.pl/wp-content/uploads/2012/05/paypal_vs_google.jpg?9d7bd4"><img class="alignleft size-full wp-image-110884" title="paypal_vs_google" src="http://antyweb.pl/wp-content/uploads/2012/05/paypal_vs_google.jpg?9d7bd4" alt="" width="300" height="196" /></a>Zakupy online. Czysta wygoda i oszczędność czasu. Kilka kliknięć i towar jest w naszym wirtualnym koszyku. Pozostaje już tylko kwestia tego, w jaki sposób zapłacimy. Sposobów jest naprawdę wiele, od wciąż funkcjonującej opłaty za pobraniem, po bezpośrednie płacenie za pomocą karty kredytowej. Wśród najpopularniejszych sposobów jest korzystanie w tym celu z serwisu PayPal, z którego sukcesem przychodzi zmierzyć się nawet takim gigantom, jak Google. I polec.<span id="more-110679"></span></p>
<p>Tak przynajmniej wynika z <a href="http://venturebeat.com/2012/05/18/paypa-60-percent-of-web-transactions/" target="_blank">ostatniej analizy</a> firmy New Relic, która monitoruje blisko 38 miliardów transakcji online dziennie. Według jej ostatnich badań 60% transakcji za pomocą wirtualnych bramek opłat (payment gateway) przechodzi właśnie przez PayPal. W porównaniu z PayPal Google wygląda niezwykle blado : za pomocą PP przetworzono, w czasie testów, 66 tysięcy opłat, zaś za pomocą Google Checkout zaledwie 3400.</p>
<p><a href="http://antyweb.pl/wp-content/uploads/2012/05/new-relic-infographic-payment-gateways-sm.jpg?9d7bd4"><img class="aligncenter size-full wp-image-110886" title="new-relic-infographic-payment-gateways-sm" src="http://antyweb.pl/wp-content/uploads/2012/05/new-relic-infographic-payment-gateways-sm.jpg?9d7bd4" alt="" width="580" height="1253" /></a></p>
<p>Google przynajmniej może pochwalić się szybkością. Za pomocą Google Checkout  można dokonać transakcji w zaledwie 0,26 sekundy, gdy tym czasem korzystając z PayPal może to zająć nawet 1,45 sekundy. Google pod tym względem wypada naprawdę dobrze, jeżeli spojrzymy na to z perspektywy płatności mobilnych, gdzie szybkość ma ogromne znaczenie.</p>
<p>Nie zmienia to jednak faktu, że przed Google niezwykle daleka droga do osiągnięcia takiej popularności, jaką ma PayPal. Oczywiście nie można nie uwzględnić faktu, że usługa Google nie jest tak upowszechniona, jednak sama firma wydaje się na razie bardziej testować kolejny model biznesowy, niż próbować grać w pierwszej lidze. Jednak już wkrótce, w raz z rozwojem rynku urządzeń mobilnych Google ze swoim Checkout oraz Wallet i dzięki Androidowi w milionach kieszeni na całym świecie może stać się poważnym konkurentem dla PayPal.</p>
<p>Osobiście nieczęsto korzystam z PayPal, a jak Wy, Drodzy Czytelnicy, płacicie w Internecie?</p>
<p><a href="http://www.h3oplus.co.uk/2011/06/paypal-vs-google-checkout.html" target="_blank">Fota</a></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://antyweb.pl/paypal-bezkonkurencyjny-google-najszybsze-czyli-jak-placimy-online/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>13</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>

<!-- Served from: antyweb.pl @ 2012-05-26 02:30:36 by W3 Total Cache -->
