10

Czyli jednak można posłuchać graczy i wrócić z Call of Duty do czasów II wojny światowej

Przez tyle lat Activision miało swój pomysł na Call of Duty i ignorowało to, czego chcą graczy. Najwyraźniej potrzebny był zimny prysznic pod nazwą Battlefield 1, by wydawca wreszcie zaczął ich słuchać.

Które Call of Duty wspominacie najlepiej?

Ja bez dwóch zdań Call of Duty 4: Modern Warfare, zaraz za nim pierwsze CoD, gdzie mogłem wcielić się w żołnierza amerykańskiego, brytyjskiego i radzieckiego. Infinity Ward pokazało wtedy, że można odejść serii Medal of Honor i zrobić coś innego, choć kręcącego się wokół tej samej tematyki. Bo przecież to właśnie z historycznymi wojnami wiąże się sama nazwa serii – ta sama nazwa, która kompletnie straciła na znaczeniu, gdy CoD weszło w świat futurystycznych starć.

Call of Duty i II wojna światowa

Nie są to jeszcze oficjalne informacje, a jedynie wyciek. Call of Duty wraca do czasów historycznych wojen, a dokładnie do II wojny światowej. Jeśli wierzyć TheFamilyVideoGamer, który otrzymał anonimowego maila z obrazkiem promującym tegoroczną odsłonę CoD-a, gra otrzyma podtytuł WWII. Jeśli to prawda, Activision nie tylko ugięło się pod naciskiem fanów serii, ale również zrozumiało, że nie ma co iść w zaparte i na siłę forsować swojej wizji serii.

Zarówno Battlefield, jak i Call of Duty od lat sprzedają się jak ciepłe bułeczki mimo tego, że twórcy obu serii robili wszystko po swojemu. Ale oprócz sprzedaży jest jeszcze opinia graczy, która za jakiś czas może na tę sprzedaż konkretnie wpłynąć. Po ogłoszeniu Battlefield 1 (dla przypomnienia – akcja gry toczy się w czasach I wojny światowej) już zwiastuny promujące futurystyczne Call of Duty: Infinite Warfare były w serwisie YouTube bardzo „minusowane”, co doskonale pokazywało nastroje graczy. Ostatecznie wyszła z tego całkiem niezła gra, ale moim zdaniem formuła opowieści z przyszłości już się wyczerpała i nie ma szans na to, by zrobić kolejną dobrą odsłonę trzymając się tego schematu.

Ludzie znów chcą historycznych konfliktów

Sukces (a przede wszystkim ciepłe przyjęcie przed i po premierze BF1) pokazuje, że ludzie chcą powrotu obu serii do czasów historycznych konfliktów. A przecież obie serie najpierw poszły w teraźniejszość (z bardzo dobrym skutkiem), Call of Duty gdzieś po drodze się pogubiło uznając, że strzelanie w kosmosie też jest fascynujące. Ale przecież i Battlefield ma za sobą niechlubne Hardline, które było chyba najgorszym Battlefieldem w historii. W tej grze tak naprawdę nie dograło nic – sam kupiłem Hardline w jakiejś naprawdę konkretnej promocji, ograłem singla i szybko wykasowałem grę z dysku konsoli. No nie, po prostu nie, tam naprawdę nie było nic dobrego. Tymczasem w BF1 gram cały czas, choć nie ukrywam, że jeśli chodzi o konflikt i przede wszystkim uzbrojenie, nie jestem jakoś specjalnie fanem tego okresu. No, ale gra się w tę odsłonę naprawdę dobrze.

Gracze wiedzą lepiej?

Nie zawsze. Postawcie się w roli wydawcy lub producenta. Internet jest tak specyficznym miejsce, że tak naprawdę ciężko ocenić czego chcą gracze. No bo niby jak to zrobić? Stworzyć oficjalną ankietę? Czy może czytać wypowiedzi na forach? To, że ludzie w sieci czegoś chcą, nie znaczy wcale, że pójdą do sklepu po gotowy produkt. Od badania rynku są specjaliści i jestem pewien, że Activision doskonale wiedziało, co najlepiej się sprzeda, więc i to niereagowanie na opinie graczy miało jakieś sensowne wytłumaczenie. Najwyraźniej jednak chłodne przyjęcie okresu, w jakim rozgrywa się Infinite Warfare było dla wydawcy zimnym prysznicem. Bo nie wierzę, że po takim wycieku i takich przebojach z IW, firma zdecyduje się na kolejną odsłonę Call of Duty w przyszłości.

Jednocześnie warto pamiętać, że CoD z podtytułem WWII będzie musiał sprostać trudnemu zadaniu przekonania graczy, że twórcy wciąż potrafią zrobić grę w tym okresie. A przecież od wydania starych odsłon minęły lata, to już nie są ci sami ludzie, ale branża też nie stoi w miejscu. Może się bowiem okazać, że II wojna światowa budziła zainteresowanie w internecie, a na półkach sklepowych będzie inaczej. Poczekamy – zobaczymy.

Ja akurat na powrót serii do tego okresu czekam od lat i zapisuję nowe Call of Duty na listę jesiennych produkcji do ogrania. Chętnie też postrzelam w multi, bo tych wszystkich futurystyczncyh gadżetów mam już po prostu dość.

źródło: 1, 2

  • Mateusz

    Moim zdaniem problem Call of Duty nie leży w realiach. Gra ma przestarzałą mechanikę strzelania, gdzie bronie są słabo udźwiękowione i co najważniejsze w ogóle ich nie czuć. Multiplayer ma tempo podkręcane z każdą częścią, co sprawia że potyczki sieciowe są coraz bardziej chaotyczne i losowe, a masa elementów w grze za 400zł(wliczając map packi) ukryta jest za paywallem. Single player jest bardzo odtwórczy, korzysta z motywów znanych z filmów akcji i poprzednich gier z serii, z przesadną dawką wszechobecnego patosu.
    Moim zdaniem CoD stał się takim fast foodem gier, można skosztować od czasu do czasu, ale co za dużo to niezdrowo.

    • A prawda. Ten wiecznie odgrzewany silnik – też mam go już dość. Ja akurat zaliczam kampanię i o grze zapominam, multi w CODach totalnie nie jest dla mnie. Ale też potrafię zrozumieć Activision – skoro się sprzedaje, to cisną do oporu.

  • Daniel

    No nie wiem. Dla mnie seria CoD to taki kotlet odgrzewany do maksa. Już boję się zapytać czy powrót do WWII przywróci wiecznie młodego Price’a. Jakoś dla mnie ten CoD to takie sobie gra. Więcej czasu mam przegrane w BF’a

    • To jednak trochę inne serie. CoD-owi potrzeby jest jakiś potężny zwrot, bo inaczej któregoś roku już nikt tego nie kupi.

    • Daniel

      Jak to nie? Kupią Ci co lubią CoD’a. A ten ostatni poszedł w dobry sposób ze względu na remaster CoD4 – nadal nie wiem co w sobie takiego mają super remastery. Lepsza grafika? Od tego są mody na PC

  • Bozz

    Po ilości komentarzy widać jakie jest zainteresowanie nowym CoD ;) Grywałem kiedyś dużo w multi MW2 i BO. Kilka dni temu sprawdziłem Infinite Warfare i odniosłem wrażenie, że deweloperzy za długo grali w Blaclight Retribution, dramat a nie CoD.

  • Szymon Konarski

    Mi tam się powroty do przeszłości wcale nie podobają.
    Uwielbiam Sci-Fi i kiedy słyszę głosy, że futurystyczne strzelanki się przejadły to otwiera mi się nóż w kieszeni bo tak naprawdę to nie zdążyły się rozkręcić.
    II wojna światowa to znowu nudne te same bronie, omaha beach po raz setny, brak celowników i osprzętu.

  • milky

    co wy pierdolicie? cod ma trzyletni okres wydawniczy, czyli jeśli w tym roku będzie druga wojna, to znaczy, że sledgehammer je zaczął robić po wypuszczeniu aw, a nie po nowym battlefieldzie. bardzo źle się czyta idiotów.

  • ThimGrim

    Tylko pierwszy Medal of Honor w multi, forever. Aż do teraz i H&G.

  • Pan P

    Bez zagrania w multiplayer a tylko przechodząc singla IMHO nie powinno sie oceniac gry.