11

Cała teoria motywacji na jednym rysunkowym filmie – świetne

Naprawdę warto ten film obejrzeć od początku do końca – przekaz jest dość prosty ale zawiera jednocześnie wiele ciekawych informacji na temat motywacji. Przy okazji film pokazuje skąd się bierze fenomen otwartego oprogramowania i dlaczego ludzie poświęcają swój wolny czas pracując nad czymś za darmo.

Naprawdę warto ten film obejrzeć od początku do końca – przekaz jest dość prosty ale zawiera jednocześnie wiele ciekawych informacji na temat motywacji. Przy okazji film pokazuje skąd się bierze fenomen otwartego oprogramowania i dlaczego ludzie poświęcają swój wolny czas pracując nad czymś za darmo.



  1. Piotr napisał(a):

    Widzę, że nie tylko ja zaciekawiłem się, co to za filmik został użyty jako przykład „Awesome video” w googlowym blogu. Ciekawe ilu ludzi przegląda tak lub inaczej tego bloga.

  2. fvc napisał(a):

    „placcie ludziom tyle zeby nie musieli martwic sie o pieniadza” klucz to calosci tego pieprzenia, w pl to musialoby byc okolo 8-12k czyli tyle co w berlinie i to nie za top pracownika ale za sredniaka.

    reszta jest logiczna

    pozatym sa duze roznice kulturowe w pl dalej jest ogrooooomna grupa ktora nie chce samodzielnosci, chce by ktos im powiedzial gdzie isc, oni zrobia i bedzie zaplacone

    jesli mam pracowac ala „self directions” to nie widze zadne powodu dla ktorego nie mialbym zalozyc wlasnej firmy, pozatym to tez pieprzenie bo w USA jak w wielu miejscach jesli bedziesz sie chcial umowic z szefem ze jesli skonczysz swoje to idziesz do domu — masz duze szanse zostac wywalonym.

    ja bym wolal dostac 2500$ za pomysl rozwijacy cos w firmie niz uczestniczyc w nasiadowach z innymi pracownikami, u nas i tak skonczyloby sie na weekendzie chlania do oporu ;)

    jak tylko bede w polsce zarabial 15k poza wawa, bez znajomosci i plecow to wtedy bede sie skupial na czyms wiecej od siebie do tego czasu przed oczami stoi mi wyzysk i obserwacja jak za niskie wynagrodzenie szef oszczedza na nowe auto dla siebie prywatnie. Wiec ja nie bede sie przykladal jesli za pensje moge sobie pozwolic na 1/2 metra kwadratowego. Albo odrazu ide na swoje.

    przypadek linuxa to jakis zart, owszem jadro jest ok ale tylko ono, cala reszta to ciagle dziury, ciagle ktos ze srodowiska chce wmawiac ze linux jest ok na desktopy, nie jest! Przecietny czlowiek potrafi zgubic sie w windows a co dopiero rozwiazac jakis sredni problem w linuksie a czesto nawet banaly sa ciezkie. Tak wiec bez kolaczy nie ma pracy na powazne. Pozatym ktos sie tym zajmuje no kto, ludzie ktorzy maja juz utrzymanie gdzies dobrze zarabiaja i moga sobie pisac po cichu linuxa, studenci ktorzy sa utrzymywani przez rodzicow. Pozostali chca zaplaty za swoja prace!

    1. Eladamari napisał(a):

      Mylisz się imho. W IT jest cały ruch agileowy, który bazuje właśnie na samo organizujących się zespołach, interakcji między ludźmi i ich chęci do pracy. Oczywiste jest, że pieniądze mają tu podstawowe znaczenie, ale tylko do pewnego punktu. Jeśli nie muszę kombinować jak zapłacić czynsz, czy stać mnie na zakupy w biedronce, wyjście do kina, etc to zaczynam oczekiwać od pracy interesujących wyzwań. W tym filmiku było to powiedziane, wystarczy lepiej słuchać. 15K? Na co Ci tyle? Chcesz kupić mieszkanie bez kredytu or sth? Jak chcesz takich pieniędzy to musisz coś sobą reprezentować, jak nie reprezentujesz to będziesz do końca świata wylewać żale na czyimś blogu.
      Co do linuxa czy Apache to tam nie było nic o tym że to dobry soft. Powiedział chłop jedynie, że dobrze opłacani specjaliści zajmują się nim za darmo i to po godzinach pracy. Na apache serwerach śmiga mnóstwo serwerów. Ich frameworki wykorzystuję wiele firm a wiesz ile to kosztuje? Nic. I dostarczane jest przez osoby wykwalifikowane. Konferencje i prezentacje również często bywają darmowe. Różne user groups to osoby co za darmo przekazują swoją wiedzę z różnych obszarów. Obejrzyj jeszcze raz animację i posłuchaj kolesia. Nie patrz na to jak jest a postaraj się zrozumieć o czym on mówi. Nie jest realne? Znam firmy które tak działają właśnie, i sam takiej szukałem, ale o tym też tam mówili.
      Pozdrawiam
      Eladamari

  3. Marcin napisał(a):

    Ha! Ja zaglądam na tego bloga ;)
    Swoją drogą to film rzeczywiście ukazuje ciekawe spostrzeżenia. Sam jestem naukowcem (biologiem) i najważniejsza dla mnie w pracy jest możliwość samokierowania. Do póki nikt nie mówi mi, o której mam rano wstawać to nie mam problemu z kreatywnością. Praca staje się zabawą, spełnianiem marzeń, doskonaleniem samego siebie i dlatego się nie nudzi. A co do pieniędzy, to można zauważyć, że gdy staniesz się specjalistą w swojej dziedzinie (jakiejkolwiek) to zawsze znajdziesz ludzi potrzebujących twojej wiedzy i doświadczenia, i gotowych odpowiednio za to zapłacić.

    1. fvc napisał(a):

      to ciekawe co piszesz ale moze powiesz tak jaka jest pensja asystenta, skad miales na wklad wlasny do kredytu, jak splacasz kredyt, z tego co widze to polscy doktoranci zyja z pieniedzy rodzicow. Mowisz ze zawsze sie znajda ci co zaplaca, no to dziwne czemu nukowcy musza pracowac na kilku univerkach i sleczec nauczajac zaocznych studentow zeby koniec z koncem zwiazac. Juz widze jak rzesze absolwentow i asystentow bilogii dostaje w polsce godziwe wynagrodzenie za ktore splaca mieszkanie.

  4. Jan Rychter napisał(a):

    fvc: Juz widze jak rzesze absolwentow i asystentow bilogii dostaje w polsce godziwe wynagrodzenie za ktore splaca mieszkanie

    Rzesze nie, ale dobrzy naukowcy są w Polsce obecnie bardzo dobrze opłacani.

  5. edytaR napisał(a):

    Filmik naprawdę daje do myślenia.Z zaciekawieniem obejrzałam jego przekaz.Pozdrawiam

  6. Grzegorz napisał(a):

    Jakiś czas temu (pare dobrych lat) jeszcze przed tym zanim poszedłem na swoje, pracowałem w firmie na stronowisku: designer, gosc od pomyslów, account i wszystko co sie wiązało z tworzeniem serwisów, nie licząc pracy programistów. Szef nie mając zielonego pojecia o branzy cały czas obiecywał, ze jak firma sie rozwinie to wszyscy na tym skorzystamy. Fajnie było na poczatku kiedy za zlecenie brało się 3k-5k. Odpalał wtedy 10%. A jak się zaczeły zlecenia na 20-50k no to zaczeły się schody. Rozmowy do niego: ale szefie, zalatwiłem, wygralismy przetarg, siedziałem po nocach, weekendach w boze narodzenie…. A szef: no chyba nie myslicie ze w jakiejkolwiek firmie daja premie po 5k? Ale szef zarobil…. Do roboty! Tak jest w 90% przypadków. Dopoki się nie przejdzie na swoje nie ma co myslec w tym kraju o jakichkolwiek przyzwoitych zarobkach i szanowaniu pracy. Po paru latach jak zobaczyl ile mozna zarobic bedac z kims kto pcha firme do przodu fair (motywacja), to mu szczena opadła. I rozmowa z takim jest krótka: widzisz? motywować trzeba było a nie wczasy na kanarach sobie urządzać za moje nieprzespane noce…